porannakawa01
14.01.16, 16:55
Program gospodarczy PiS jest programem, którego nie ma.
Ja jako program traktuję spójną wizję różnych przedsięwzięć, nie tylko gospodarczych i ekonomicznych, które pozytywnie wpłyną na rozwój.
Taki program powinien też zawierać źródła finansowania tych pomysłów, które wymagają takiego wsparcia.
Nie trzeba niczego odkrywać, bo już od dawna wiadomo, co sprzyja gospodarce.
Problem w tym, że rzucane od tak różne pomysły PiS, mające dać „wybuchowy” rozwój idą w przeciwnym kierunku.
Wymienię tylko kilka.
Pierwsze to repolonizacja. Co by nie miało to oznaczać wskazuje na działania w jakiś sposób sterowane, czyli takie, które nie będą podejmowane z powodu opłacalności ekonomicznej, a z powodów politycznych, co jest w oczywistej sprzeczności z rozwojem.
Następne to kontrola państwa nad ważnymi branżami, a także poszczególnymi firmami. PiS używa nazwy strategiczne, ale dla PiS to pojęcie bardzo szerokie i zmierzające do zahamowania prywatyzacji, co także rozwojowi nie sprzyja.
Z tym hasłem łączy się hasło wspierania firm polskich, a więc obniżenie konkurencyjności.
Hasło ponad biliona na inwestycje, przy oczywiście negatywnym stosunku do własności prywatnej, każe spodziewać się inwestycji realizowanych przez państwo, a co to oznacza mogliśmy przekonać się z epoki Edwarda Gierka wspominanego z taką życzliwością przez Jarosława Kaczyńskiego.
Można wymienić jeszcze wiele przykładów rzekomo rozwojowych, a będących w istocie antyrozwojowymi działaniami PiS, ale wymienię jeszcze tylko jeden.
Jest to doprowadzenie do sytuacji, gdy kraj nasz spychany jest z pozycji krajów przewidywalnych, co niewątpliwie już powoduje daleko idącą wstrzemięźliwość kapitału zagranicznego, który mógłby inwestować w Polsce.
Taka strategia gospodarcza musi doprowadzić do tragedii, tylko czy PiS zdąży zająć pozycje, które pozwolą im władzę wbrew narodowi utrzymać. Pewnie dlatego tak się śpieszy.