man_sapiens
13.06.16, 12:43
Dobra zmiana w górnictwie węglowym rozwija się - niczym rak trzustki.
1. Do niedawna jednym z argumentów za utrzymaniem górnictwa węglowego było to, że może ono być w Polsce opłacalne. Dowodem była kopalnia w Bogdance, która "od zawsze" przynosiła zyski i to spore. W ubiegłym roku kontrolowana przez Skarb Państwa ENEA przejęła Bogdankę - tworzenie takich kopalniano-energetycznych konglomeratów ma podobno uzdrowić kopalnie. Skutek - Bogdanka dała w zeszłym roku stratę 280milionów zł. Jednym z powodów jest dumping cenowy śląskich kopalni, które dostają ukryte dotacje od państwa (pozwolenie na tworzenie gigantycznej straty, która powinna spowodować natychmiastowe ogłoszenie bankructwa tych kopalń).
2. Polska Grupa Węglowa ma 12 miliardów długów. Katowicki Holding Węglowy 3 miliardy. To jest wrzód na ciele polskiej gospodarki, garb, kamień o szyi. Wzeszłym roku polskie górnictwo wydobyło 72mln ton węgla - więcej niż rynek jest gotów kupić. To spowodowało straty - 280 milionów złotych w ciągu roku.
Co robi rząd Szydło w tej sytuacji? Nic. Finansowe szachrajstwa, żeby długi górnictwa ukryć w energetyce a ciągle rosnące gigantyczne straty pokrywać z przychodów energetyki. Tylko - cudów nie ma, te pieniądze muszą się skądś brać. Zapłacą za to konsumenci energii a to oznacza poważny spadek opłacalności polskiego przemysłu i ubytek pieniędzy dla gospodarstw domowych. Do tego - taka bańka długów któregoś dnia pęknie, kryzys będzie gigantyczny.
Przydałby się Buzek ze Steinhoffem - oni mieli odwagę na jedyną prawdziwą reformę w górnictwie.