tw_wielgus
12.09.16, 13:07
Demonstracyjnie i bez kompleksów.
-"Pani poseł, pani w 2011 roku broniła Macieja Marcinkowskiego, o którym przychylne Platformie media mówiły "szara eminencja", "do niego prowadzą wszystkie sznurki"...
-Kto tak twierdzi?
-To były na przykład cytaty z naTemat.pl. Ale parę innych mediów również. W każdym razie, pani dwukrotnie pisała pisma: najpierw do pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, później do dyrektora - zdymisjonowanego właśnie przez panią prezydent - Marcina Bajki - dyrektora biura gospodarki nieruchomościami. Dlaczego pani broniła handlarza roszczeniami?
- To jestem w dobrym towarzystwie, ponieważ pani Krystyna Pawłowicz też podejmowała w 2014 roku interwencję. I panie redaktorze, każdy kto jest funkcjonariuszem z wyboru doskonale wie, że jeżeli wpływa pismo do biura posła - znaczy są posłowie, którzy nie prowadzą biur, w związku z tym być może o tym nie wiedzą - to obowiązkiem posła jest zadać pytanie. Żadne moje pismo nie było interwencją, każde z moich pism było zapytaniem w oparciu o pismo, które wpłynęło do mojego biura...
Jak przychodzi takie pismo od ministra, a pani była wtedy ministrem antykorupcyjnym w rządzie Tuska, to jednak przez koleżankę partyjną jest to traktowane poważnie, prawda?
- Ale tych pism ode mnie wychodzi tłum.
- Ale zawsze pani broni handlarzy roszczeniami?
- We wszystkich sprawach, jeżeli do mnie wpływało pismo przede wszystkim kierowałam w każdej sprawie, panie redaktorze.
- Ale na litość boską..."
Podziwiam Mazurka, ja bym demonstracyjnie wstał i wyszedł ze studia. Nie pozwoliłbym głupiej babie obrażać swojej inteligencji.
Czytaj więcej na fakty.interia.pl/polska/news-pitera-nie-wykonywalam-wyrokow-sadu-ale-to-jest-nic-przy-tym,nId,2267048#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome