witek.bis
25.09.16, 00:42
Były minister edukacji i autor reformy gimnazjalnej sprzed lat głosował na PiS. Owszem, wiedział, że ta partia zapowiadała likwidację gimnazjów, ale był przekonany, że to tylko taki pisowski pic na wodę. Tymczasem okazało się, że w PiS-ie funkcjonuje jakieś silne i trochę bezrozumne antygimnazjalne lobby, pod którego wpływem PiS rzeczywiście ten system chce rozpieprzyć, więc minister Handke modli się teraz, by partii, na którą głosował, nie udało się... Jakby tego było mało, prof. Handke o minister edukacji z rządu PO/PSL wypowiada się bardzo pochlebnie, natomiast na minister Zalewajskiej nie zostawia suchej nitki, bo uważa ją za skrajnie niekompetentną i upartą babę, która nie wie, o czym mówi. Na koniec minister Handke wyraża nadzieje, że... PiS wygra następne wybory i on bardzo tego PiS-owi życzy...
A ja mogę tylko zapytać, jaką szkołę powinienem skończyć, by zrozumieć przypadek ministra Handkego.
wyborcza.pl/magazyn/1,124059,20738204,w-wiejskiej-szkole-gasza-swiatlo.html