wagonetka
04.11.16, 13:31
sjp: "w polityce zagranicznej: strategia polegająca na odrzuceniu lub okazaniu braku zainteresowania przez dany kraj przymierzami międzynarodowymi oraz sprawami innych krajów, przy jednoczesnym skupieniu się na obronie interesów i praw narodowych; separatyzm"
na początku lat 90. Julia Pitera była bliską znajoma prezesa i członkinią PC, ale ich drogi szybko się rozeszły
po latach mówiła tak o prezesie:
"Myślę, że traktuje on politykę jak plastelinę. Całymi dniami siedzi w politycznej kuchni. Uważa, że ludzi i fronty można dowolnie lepić. Dowolnie naciągać rzeczywistość, by uzyskać swój szlachetny cel. Z czego to wynika? Z izolacji. Z przeteoretyzowania, z braku prawdziwych przyjaźni, z zasklepienia w swojej politycznej pasji. Z braku potrzeby konfrontowania swoich idei z kimkolwiek, oprócz brata, którego myślenie jest identyczne"
i tak to idzie: tak, jak prezesa nie lubiano na Żoliborzu, tak Polski już nie lubią w świecie
trzeba przyznać, że prezes ma charyzmę - bawi się ludźmi jak ołowianymi żołnierzykami, przestawia wydumane fronty, przesuwa na planszy jeziora i góry a 1/3 Polaków bawi się razem z nim
ciekawe, dlaczego pozostałe 2/3 nie zabiera prezesowi łopatki i wiaderka