witek.bis
24.02.17, 17:34
Bezpośredni, bo w chwili przydrzewienia rządowej maszyny znajdujący się kilka metrów od miejsca akcji. Podobnie jak koledzy z terapii, żadnych sygnałów dźwiękowych nie słyszał, toteż trzeba będzie trochę nadwerężyć jego wiarygodność opowieściami o tym, że zalega z alimentami, albo że kiedyś przyłożył żonie... A swoją drogą to dopiero będzie konfrontacja... Z jednej strony skrzyżowanie matki Teresy z Edwardem Gierkiem, a z drugiej ci "odrażający, brudni, źli", którzy w tamten pamiętny, piątkowy wieczór byli być może jedynymi całkiem trzeźwymi w okolicy.