keekees 14.04.17, 22:45 Bardzo fajna mapa regionalizmów: biqdata.wyborcza.pl/regionalizmy-skibka-flizy-i-strugawka#Czolka3Img Ale brakuje mi na niej paru rzeczy, np. "na polu / na dworze / na zewnątrz" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inocom Szkoda, że z ukrytym robalem. 14.04.17, 23:53 keekees napisał: > Bardzo fajna mapa regionalizmów: > biqdata.wyborcza.pl/regionalizmy-skibka-flizy-i-strugawka#Czolka3Img > Ale brakuje mi na niej paru rzeczy, np. "na polu / na dworze / na zewnątrz" Odpowiedz Link Zgłoś
roterupel Który z nich może być Mesjaszem? 15.04.17, 08:46 Badacz David Livingstone wierzy, że plan Iluminatów polega na wypełnieniu instrukcji z Objawień św. Jana, ponieważ doskonale wiedzą oni, że jest to księga kabalistyczna. Mówił tak też Albert Pike, również o tym, że jej wypełnienie jest w istocie ich własną Wielką Pracą. Livingstone: „Ponieważ chaos poprzedza Czasy Ostateczne, muszą chaos sprowadzić, aby przyśpieszyć nadejście Mesjasza.„Zarówno Trump jak i Putin otoczeni są przez członków Chabadu, kryminalistycznej, żydowskiej sekty apokaliptycznej.Jak mówił Herzl, antysemici są najlepszymi przyjaciółmi syjonistów, dlatego aby osiągnąć swoje cele zajmują się również rekrutowaniem ludzi ze skrajnej prawicy. Putina po to, by zmniejszać wpływ NATO w Europie, zaś Trumpa aby uzyskać za jego pomocą głosy i poparcie białych wyborców. To rosyjska mafia, ściśle powiązana z Chabad-Lubawiczerami, była zaangażowana w rozpowszechnianie fałszywych wiadomości wśród społeczności teorii spiskowych i środowiska alt-prawicowego stojącego za Trumpem. Jedyną rzeczą na której im zależało, nie była to biała tożsamość, Ameryka czy Rosja, ale Izrael. Chabad wychwala teraz zarówno Putina jak Trumpa, uważając jednego z nich za potencjalnego mesjasza.” Livingstone objaśnia scenariusz czasów ostatecznych: „Wszystko kręci się wokół Trzeciej Świątyni. Świątynia Salomona została zniszczona przez Babilończyków, później odbudowana, nastepnie zniszczona przez Rzymian w 70 n.e. Tak więc celem od samego początku było odbudowanie Świątyni. Dlatego jest ona głównym symbolem masonerii. Masoni-murarze mają odbudować Świątynię. Zarówno symbolicznie, jak i dosłownie. Gdy powróci mesjasz, ma on odbudować Trzecią Świątynię. Żydzi ortodoksyjni nie wierzą w możliwość przyśpieszenia tego procesu, wierzą natomiast, że mesjasz musi być obecny aby wszystko mogło się wypełnić. Chabad oraz inni radykalni i religijni syjoniści wierzą natomiast, że trzeba to zrobić teraz. Problem polega na tym, że Trzecią Świątynię trzeba postawić na Wzgórzu Świątynnym, gdzie stoi obecnie meczet Al-Aksa. Dlatego planują wykorzystać ewangelicznych „chrześcijańskich syjonistów”, oraz radykalnych muzułmanów w rodzaju np. ISIS, czyli grupy o diametralnie różnych interpretacjach wydarzeń Czasów Ostatecznych. Obie grupy wierzą jednak w to, że zakończą się one ich wzajemną konfrontacją na terenie Izraela, i będzie to adwent Mesjasza. Obie grupy wierzą, że Mesjasz stanie po ich stronie. Ci ludzie są kabalistami. Są kabalistami, ponieważ podążają za Ks. Objawienia jak za instrukcją. Ponieważ Objawienia „przewidują” chaos poprzedzający pojawienie się Mesjasza, wierzą że sprowadzając chaos mogą przyśpieszyć jego przybycie.” [Komentarz Makowa: Zgadzam się z pozycją Putina co do Syrii, oraz jego podejściem do moralnie zbankrutowanego Zachodu, ale musimy wziąść pod uwagę możliwość, że jest on częścią większego, okultystycznego scenariusza. Chociaż nie zgadzam się z Davidem co do afery Pedogate, o której mówi, że jest to przykład fake news (fałszywych wiadomości), jestem mu wdzięczny za przekazywanie tych ważnych informacji. Jest coś bardzo dziwnego w tym, jak mocno błądzi świat zachodni. Nasza destrukcja wygląda niczym boska kara. Dalej, Izrael oraz Iran są podobno śmiertelnymi wrogami, ale Putin przyjaźni się z oboma krajami. O co w tym chodzi?] Poniżej fragmenty z wychodzącej niedługo książki Davida, Ordo ab Chao: Mad Philosophers, Conspiracy and the End of the World (Szaleni Filozofowie, Spisek oraz Koniec Świata) David Livingstone (fragmenty dla henrymakow.com) Zeszłego listopada Maria Zakharova, oficjalny rzecznik rządu rosyjskiego powiedziała, że aby wyjaśnić zwycięstwo Trumpa „musicie porozmawiać z Żydami w Brighton Beach NY”, gdzie znajduje się centrum rosyjskiej mafii oraz sekty Chabad Lubavitch, grup wzajemnie się przenikających. Rabin Chabad Lubavitch, Berel Lazar, jest głównym rabinem Rosji. Nazywany „rabinem Putina” często pojawia się u boku Putina podczas publicznych uroczystości, jest również liderem Federacji Żydowskich Społeczności (rosyjski akronim FEOR). Członkowie Chabadu stanowią małą część niewielkiej rosyjskiej społeczności Żydów. Adolf Shayevech, ważna postać wśród rosyjskiej diaspory Żydów od czasów późnego imperium sowieckiego, był uważany za głownego rabina do roku 2000 i wciąż uważa, że ta pozycja jest należna jemu. Uważa tak również Rosyjski Kongres Żydowski, największa w kraju żydowska organizacja sekularna. To jednak FEOR otrzymuje wsparcie od rządu, dzięki czemu odnowili tuziny synagog oraz zbudowali żydowskie centra społeczności w całym kraju. „80% wszystkich synagog ma rabina z Chabadu” powiedział rabbi Alexander Boroda, rzecznik organizacji. Jason Greenblatt, były prawnik Trump Organization, obecnie specjalny reprezentant Białego Domu przy negocjacjach międzynarodowych, spotkał się z Lazarem latem 2016 r. Na Międzynarodowej Konferencji Szluchim w roku 2006, na której gościł Alan Dershowitz, Lazar opowiedział historię którą miał podzielić się z nim Putin, że kiedy był małym chłopcem, dorastał w biednej rodzinie, lecz jego bliscy sąsiedzi, chasydzcy Żydzi byli dla niego niezwykle mili. „Zrozumiał wtedy” mówił Lazar, „że nie tylko byli mili dla nie-żydowskiego dziecka, lecz byli dla niego mili w czasach i miejscu które były bardzo niebezpieczne dla tego rodzaju zachowań.” W roku 2014 podczas spotkania z Lazarem i głownymi rabinami z Izraela, Europy i Rosji, Putin powiedział, że będzie wspierał Izrael w ich walce, został nazwany „prawdziwym przyjacielem” oraz sojusznikiem Benjamina Netanyahu, zobowiązał się również do zwalczania antysemityzmu oraz „negujących Holokaust” w Rosji. Podczas spotkania z głownym sefardyjskim rabinem Izraela, Yitzhakiem Yosefem, usłyszał od niego o swojej roli w Rosji: „wg żydowskiej tradycji, twoje przywództwo jest wynikiem decyzji królestwa B-ga, Króla świata, dlatego błogosławimy ci: Błogosławiony jest Ten który dał Swoją chwałę ciału i krwi” Więcej fragmentów (o Trumpie) u źródła henrymakow.com, tłum. Radtrap Źródło: radtrap.wordpress.com/2017/04/12/putin-i-trump-postepuja-zgodnie-z-instrukcja-czasow-ostatecznych/ Odpowiedz Link Zgłoś
roterupel Wojna? 15.04.17, 09:16 Zdumiony świat na progu wojny. USA rozpoczęły III wojnę globalną Posted about 6 dni ago | 0 comment Wymykający się międzynarodowym standardom bezpardonowy atak USA na Syrię, przeprowadzony podczas wizyty prezydenta Chin, Xi Jinpinga, w USA – jest wyraźnym szantażem wobec gościa. Obserwatorzy polityczni w Azji odebrali ten sygnał za oznakę wypowiedzenia światu kolejnej wojny globalnej. Przypomnijmy, że I i II wojna zostały sprowokowane przez USA w celu zniszczenia europejskich potęg kolonialnych, aby przejąć ich światową pozycję, natomiast w tej chodzi o zachowanie swojego miejsca, pozycji głównej światowej satrapii. Jest też jasnym przekazem, że nazistowski reżim w USA w postaci wojny światowej widzi rozwiązanie wewnętrznych problemów, które lawinowo narastają. Decyzja została tam już podjęta. Polityczny szantaż Szybko rozwijające się Chiny w wielu dziedzinach wyprzedziły USA, natomiast w innych szybko Amerykanów doganiają. Ich rynek wewnętrzny ma znaczenie globalne i stale się rozwija. Natomiast w USA nazistowski reżim nie może sobie poradzić z narastającymi problemami, dlatego na wypadek wojny domowej organizuje obozy koncentracyjne. Liczne organizacje wolnościowe wskazują na coraz bardziej jaskrawe działania reżimu. Należy jasno wyartykułować, że ilość służb siłowych w USA wielokrotnie przekracza ich ilość w Sowietach za Stalina czy III Rzeszy Niemieckiej. Nazistowski reżim w USA jest najbardziej niebezpieczny i nieobliczalny na świecie. Zauważalny dystans europejskich polityków do władzy politycznej w USA wynika z narastających wewnętrznych problemów tego kraju. Wojna rasowa zbiera każdego dnia coraz krwawsze żniwo, a jej końca nie widać. Wręcz przeciwnie. Pauperyzacja narasta, a „eliciarze” obwiniają nie siebie, tylko obcych, czyli Japończyków, Chińczyków, Hindusów, Singapurczyków, Tajwańczyków etc. Z roku na rok narasta ilość ludzi bezdomnych. Powstaje coraz więcej miasteczek namiotowych i kempingowych na obrzeżach wielkich miast, tworzonych przez ludzi bez dachu nad głowami. Narastający proces upadku wielkich metropolii amerykańskich wynika z upadku tradycyjnego przemysłu, który opierał się na ludzkiej sile roboczej, a nie na automatyce. W usługach płace są niższe. Klasa średnia już dawno nie istnieje, o czym pisał na podstawie swoich badań jeden z największych amerykańskich socjologów, C. Wright Mills, okrutnie zamordowany przez spec-służby nazistowskiego reżimu 19. marca 1962 roku. Oczywiście upozorowano śmierć naturalną. Obecnie klasę, tak zwaną średnią, tworzą urzędnicy federalni i stanowi, którzy niczego nie mają wspólnego z realną klasą średnią poza wysokością zarobków, albowiem ta rzeczywista jest klasą produktywną w przeciwieństwie do urzędników, którzy tylko osłabiają państwo, przyczyniając się do dalszego upadku tego światowego giganta. Od jakiegoś czasu w atlantyckich satrapiach występuje tendencja, aby bronić giganty przed bankructwem, łożąc pieniądze, siłą wyrwane z kieszeni przeciętnych ludzi, ciężko pracujących, ale jak długo może trwać ten prawnie usankcjonowany rządowy bandytyzm? Rządzący i finansjera boją się zasady domina, kiedy to jeden upadek pociąga za sobą inne. Atoli Chiny, Indie, Japonia czy Rosja już dawno brały ten wariant pod uwagę. Tak samo, jak wynika z dokumentów, patrzą europejscy politycy, którzy dzięki tworowi politycznemu w postaci Unii liczą na odzyskanie pozycji politycznej wobec próżni, powstałej po niechybnym upadku USA. Chiny uważnie obserwują sytuację wewnętrzną w USA i zdają sobie sprawę, że jest to kraj posiadający coraz bardziej nieobliczalną elitę, która od dawna nie liczy się ze swoimi niewolnikami, ale swoje porządki próbuje przenieść na grunt światowy. Ofiarą takiego podejścia są wszak Syria, Irak, Libia, Afganistan, Jemen i inne państwa. Elita władzy widząc przed sobą tylko detronizację, staje się nieobliczalna, zdolna do najpodlejszych czynów, o czym świadczy ludobójstwo w Iraku, Afganistanie, Libii, Jemenie, Syrii i krajach afrykańskich, popełnione przez nazistowski reżim USA. Wyzwanie dla Chin jest ogromne, podobnie jak dla Rosji czy Indii. Jedynie mądra i inteligentnie prowadzona polityka może ocalić świat od zagłady w sytuacji tragicznej, albowiem kondycja USA jest coraz gorsza. Nowy program zbrojeń tego kraju, przeprowadzony na wzór sprzed II wojny globalnej za prezydentury Franklina Delano Roosevelta, świadczy o przygotowaniach wojennych na dużą skalę, podobnie jak to miało miejsce w roku 1938. Należy mieć na uwadze, że osobliwością cywilizacji atlantyckiej, do której należą zarówno Niemcy jak i USA, są właśnie dwa centra w postaci tych krajów. W cywilizacji brytyjskiej Zjednoczone Królestwo nadal stanowi jej centrum decyzyjne. Rywalizacja osiągnęła nowy poziom, albowiem Niemcy umiejętnie, krok po kroku jednoczyły państwa na europejskim kontynencie wokół siebie, aż w końcu utworzyły quasi-państwo w postaci Unii, która daje im lepszy start na pozycje światowego lidera. Polityka, umiejętnie prowadzona przez Niemcy, chowające swe imperialne cele pod płaszczykiem Unii, stanowi realne zagrożenie dla USA. Walka pomiędzy euro a dolarem trwa od chwili powstania euro. Atak na euro poprzez Grecję, potem przez Hiszpanię, Portugalię, w końcu przez Italię – właściwie umocnił unijną walutę. Atak, przeprowadzony przez finansjerę z Wall Street na Deutsche Bank – jest bardziej dotkliwy dla unijnej, a przede wszystkim niemieckiej gospodarki, albowiem jego upadek spowoduje kryzys, który może zamknąć polityczny projekt pod nazwą Unia Europejska. Także wojna na Bliskim Wschodzie, który niejako graniczy z Unią, także powoduje liczne problemy i zagrożenia, osłabiające ten twór polityczny, aby nie wybił się ponad USA. Owe kroki wynikają z nienawiści do Europy elity z Wall Street, która jest posiadaczem USA. Przeciętny Amerykanin jest u niej tylko niewolnikiem i nikim więcej. Jest to wyraźna nauka dla Chin czy Indii, chociaż próba zabicia obywatela Indii w USA w ramach wojny rasowej, stanowi ostrzeżenie dla tego kraju, że interesy z nazistowskim reżimem niczym się nie różnią od niebezpiecznych związków w mafii. Spotkanie prezydenta Xi z Trumpem w posiadłości w Mar-a-Lago w Palm Beach na Florydzie dowodzi również, że USA jest słabą kopią rzeczypospolitej z okresu magnackiego, która stanowiła model dla elity z Wall Street, wywodzącej się w większości z ziem koronnych i Wielkiego Xięstwa. Dobrym przykładem silnego oddziaływania kulturowego jest znak Rotschildów, będący żywą kopią herbu Korony Królestwa Polskiego, Białego Orła na czerwonym tle. Zatem model Rzeczypospolitej stanowi źródło badań nad współczesnym wydaniem USA. Andrzej Filus Odpowiedz Link Zgłoś
roterupel Koniec rzadów Kim Dzonga? 15.04.17, 09:22 W Azji Wschodniej gwałtownie postępuje eskalacja agresji. Chiny obawiają się, że Stany Zjednoczone mogą dotrzymać słowa i rzeczywiście rozwiążą kwestię Korei Północnej i jej programu nuklearnego z użyciem siły. W związku z tym, chińskie władze wyznaczyły swoją własną "czerwoną linię" i ostrzegają, że po jej przekroczeniu siły zbrojne mogą wkroczyć do sąsiedniego państwa aby przejąć kontrolę nad arsenałem nuklearnym lub nawet zakończyć rządy Kim Dzong Una. Korea Północna polega głównie na pomocy Chin, dlatego jest to co najmniej dziwne, że ten kraj nie słucha się swojego sojusznika i swoimi zagraniami sprowadza kolejne amerykańskie wojska. Irytacja Pekinu zaczyna sięgać zenitu. Japonia chce wysłać w pobliże Półwyspu Koreańskiego swoje okręty wojenne, gdzie dołączą do amerykańskiej grupy bojowej i przeprowadzą wspólne manewry wojskowe. Donald Trump ogłosił, że zrobi porządek z Koreą Północną z pomocą Chin lub samodzielnie. Prezydent USA zachęcił również Pekin do działania i obiecał, że jeśli rozwiążą ten problem to otrzymają korzystniejsze umowy handlowe. W podobny sposób Zachód przekonuje Rosję aby zerwała współpracę z Syrią, którą oskarża się o kolejny atak chemiczny. Sytuacja robi się bardzo niebezpieczna. Korea Północna przekonana o swojej potędze militarnej podobno przygotowuje się do szóstej próby nuklearnej. Test może odbyć się 15 kwietnia w dzień urodzin Kim Ir Sena, założyciela Korei Północnej. Zdjęcia satelitarne wskazują na przygotowania na poligonie wojskowym Punggye-ri. Ładunek nuklearny został już podobno umieszczony w tunelu. Chiny doskonale zdają sobie sprawę z zagrożeń wynikających z kolejnego testu nuklearnego. Władze w Pekinie zaczęły domagać się aby Kim Dzong Un przestał prowokować Stany Zjednoczone. Uznano, że jeśli odbędzie się test nuklearny lub rakietowy to chińskie siły zbrojne będą musiały zniszczyć północnokoreańskie obiekty wojskowe i zabezieczyć arsenał jądrowy. Zdaniem zachodnich analityków, Chiny mogą zapanować nad sytuacją poprzez wysłanie swojej armii do Korei Północnej celem obalenia Kim Dzong Una lub zmuszenia go do rozbrojenia. W ten sposób zachowają wpływy w tym kraju, unikną destabilizacji u swojego sąsiada oraz masowego napływu uchodźców. Tak się składa, że na granicy północnokoreańskiej rozmieszczono 150 tysięcy żołnierzy - informacja została jednak zdementowana przez chińskie władze. Takie rozwiązanie byłoby korzystne dla Chin ale tylko w pewnym sensie - należy spodziewać się, że niezwykle liczna armia Korei Północnej zechce obronić się przed najeźdźcą. To oznaczałoby konflikt zbrojny między Chinami i Koreą Północną, co byłoby korzystne zarówno dla USA jak i dla Rosji. Należałoby więc zadać pytanie - w czyim interesie działa Kim Dzong Un? Źródło: zmianynaziemi.pl Odpowiedz Link Zgłoś