Gość: @
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.10.04, 13:43
Kierownictwo PZPR było w latach 80-tych podzielone na kilka zwalczających się
dość ostro frakcji, które miały swoje analogiczne odbicie w kierownictwie
radzieckiej KPZR.
Tak zwany "beton" albo "twardo głowi" skupieni byli wokół Sekretarza KC PZPR
Stefana Olszowskiego (O ile wiem przebywa on obecnie na emigracji w Stanach
Zjednoczonych).
Do tego samego nurtu należał sekretarz KC Tadeusz Grabski, "robotnik" z
Kobyłki a jednocześnie słynny demagogiczny mówca głoszący skrajnie
komunistyczne hasła Albin Siwak, były I-szy sekretarz Komitetu Warszawskiego
Stanisław Kociołek (słynny z wydarzeń 1970 roku na Wybrzeżu) i związany z nim
tak zwany "aktyw warszawski" (tutaj wymieniano m. innymi sekretarza z Huty
Warszawy Z. Sobotkę, ale nie wiem czy on akurat faktycznie należał do tego
nurtu w PZPR).
W nurcie tym występowali też działacze z Katowic z sekretarzem Żabińskim
(zmarł), tak zwane "Forum Katowickie" z politologiem Stefanem Owczarzem oraz
wielu innych działaczy partyjnych i młodzieżowych.
Wśród tego nurtu wymieniano sporo oficerów z GZP LWP, Wojskowej Akademii
Politycznej, ASW, służb specjalnych, milicji i innych.
Natomiast KC PZPR, jego administracja i wydziały oraz regionalne komitety
PZPR były w tym czasie mocno podzielone wewnętrznie.
Nurt antyreformatorski reprezentowały w PZPR i inne frakcje w tym wywodzący
się z tak zwanych "moczarowców" działacze Stowarzyszenia
Patriotycznego "Grunwald" (z pismem "Rzeczywistość", mający podobno oparcie w
ówczesnym MSW), niektórzy publicyści i dziennikarzy prasy partyjnej
(z "Trybuny Ludu" i innych gazet).
Wśród liderów przeciwników reform i ugody z "Solidarnością" wymieniano często
sekretarza Mirosława Milewskiego, który miał podobno, jak oficer UB, jeszcze
w latach 40-tych współpracować z NKWD w olsztyńskim i białostockim podczas
eksterminowania przez Rosjan żołnierzy patriotycznego podziemia z lokalnych
komórek AK. Mówiono o nim, że ma nadal powiązania ze służbami radzieckimi.
Jako ewentualnego następców "zbyt miękkiego" ich zdaniem W. Jaruzelskiego
twardogłowi komuniści wymieniali "pryncypialnego" ponoć generała LWP Molczyka
oraz wspomnianego generała milicji M. Milewskiego.
Grupy te ostro zwalczały te nurty w PZPR, które dążyły do jakiegoś
porozumienia z demokratyczną opozycją (na przykład grupa intelektualistów
działająca w Krakowskiej "Kuźnicy" i miesięcznika "Zdanie" - T. Hołuj, T.
Kubiak i inni) lub głoszące ideę samodzielnego przeprowadzenia reformy
systemu społecznego (redaktor naczelny "polityki" F. Rakowski, gdański
sekretarz wojewódzki T. Fiszbach i wielu innych).
Zamach na Księdza Jerzego Popiełuszę był zapewne próbą storpedowania działań
Jaruzelskiego dążącego do jakiegoś ograniczonego porozumienia z częścią
opozycji demokratycznej (dążenia te były nierealne – ale to już inny temat).
Inspiratorzy zamachu na Księdza Popiełuszkę chcieli prawdopodobnie
doprowadzić do masowych protestów społecznych a może i buntu przeciwko
Kiszczakowi i Jaruzelskiemu w służbach specjalnych „sfrustrowanych zbyt
łagodnym” ich zdaniem traktowaniem opozycji w stanie wojennym (podobne opinie
pojawiały się w prasie sowieckiej) .
Twardogłowi liczyli jednak głównie na wsparcie z Moskwy.
Tym czasem w Moskwie po śmierci L. Breżniewa walka trwała ostra o władzę, z
której skali i przyszłych skutków nikt wówczas w Polsce nie zdawał sobie
sprawy.
W efekcie tej walki gensekami KC wybierano kolejno J. Andropowa, który o
dziwo zapoczątkował reformy systemu radzieckiego i wątłą „debreżniewizację”
systemu, następnie twardogłowego breżniewowca K. Czernienkę, który
natychmiast zahamował reformy Andropowa.
Po śmierci Czernienki (obydwaj wyżej wymienieni "kierowali" ZSRR zaledwie po
kilka miesięcy i zmarli naturalną śmiercią po ciężkiej chorobie)
sowieccy "twardogłowi" wystawili na swego genseka betonowego sekretarza
komitet moskiewskiego Griszyna.
I o dziwo kandydat ten przepadł ponieważ nagle "mister niet”, czyli wiecznie
żywy A. Gromyko, zarekomendował na stanowisko sekretarza generalnego KC
KPZR „młodzieniaszka” M. Grobaczowa (pochodził ze Stawropolskiego Kraju, było
odpowiedzialny we władzach radzieckich za sprawy rolnictwa).
A z Gorbim do ścisłego kierownictwa przyszli reformatorzy tacy A. Jakowlew,
E. Szewarnadze, znalazł się też B. Jelcyn ze Swierdłowska no i zaczęła się
radziecka "pierestrojka", która swymi reformami i "głasnością" doprowadziła
niechcący do rozpadu radzieckiego imperium.
W efekcie "pierestrojki" nasz komunistyczny beton stracił oparcie w Moskwie.
"Cicho bo przyjdzie Ździcho", którym przez kilkadziesiąt lat straszono
wszystkich w Polsce radziecką interwencją, straciło rację bytu.
Wyprzedzając rozwój wypadków i zdając sobie sprawę, że "Wielki Brat" kona W.
Jaruzelski zasiadł za okrągłym stołem i zaczęła się rzeczywista reforma
systemu i państwa w Polsce.
Zamach na Księdza Jerzego Popiełuszkę przeprowadzony w 1984 roku był, moim
zdaniem, nieudolną próbą odwrócenia biegu wydarzeń w Polsce.