Dodaj do ulubionych

teczka IPNowska Mateusza Morawieckiego:...

08.10.17, 03:54
...wypowiedź tego gierkowszczyka: "Widzę w SN tych samych sędziów, którzy skazywali moich kolegów na więzienie", zainspirowała mnie. Postanowiłem sprawdzić w papierach IPN, kto to są koledzy Morawieckiego Mateusza.

No i mam kwiatek:
"W dn. 03.03.1987 zarejestrowany w Wydz. "C" WUSW Wrocław pod nr. rej. 54509 przez Inspektorat 2 WUSW we Wrocławiu jako Osoba Zabezpieczona (OZ). Brak możliwości ustalenia powodu zabezpieczenia. Zdjęto z ewidencji w dn. 18.01.1990. Materiały zniszczono w jednostce operacyjnej."
Acha, materiały zniszczono. Ciekawe, dlaczego.

Słowniczek IPN: "Osoba zabezpieczona (zastrzeżona) – określenie wieloznaczne, bez akt sprawy nie pozwalające określić charakteru zainteresowania daną osobą przez SB. W praktyce ewidencji z czasów SB, gdy tego rodzaju materiały składano do archiwum, zostały wpisywane do dziennika archiwalnego sieci; wydaje się, iż jest to kategoria najbliższa kandydatowi na tajnego współpracownika."
katalog.bip.ipn.gov.pl/slownik/
Poza tym karta opozycyjna w przeciwieństwie do treści wpisów w Wikipedii, gdzie jest zwyczajnie nakłamane na temat "walki" towarzysza Morawieckiego, prawie żadna.
katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/54494?katalog=2
To których to kolegów tawariszcza Mateuszka Morawieckiego skazywali sędziowie SN? Tych co go "zabezpieczali"? Bo innych nie widzę.
Obserwuj wątek
    • behemot17-13 Re: teczka IPNowska Mateusza Morawieckiego:... 08.10.17, 05:13
      Mateusz Morawiecki w sumie kombatantem jest, bo i tu taka historia mrożąca krew w żyłach. By zaliczyć maturę, Mateusz, zresztą stary opieradło pomknął zaprzyjaźnioną karetką pogotowia.
      • eiran Re: teczka IPNowska Mateusza Morawieckiego:... 08.10.17, 12:05
        Faktycznie, to kolejna kombatancka fantazja juniora:

        www.facebook.com/wiadomosciwppl/videos/1635250079840770/

        który zdawał maturę bodaj w 1987 roku (w maju), a którym to roku (w marcu) został wpisany na ewidencję jako "osoba zabezpieczona". Ale dzięki temu że przyjaźnił się z pewnym szpitalem, owo zabezpieczenie było nic nie warte, dojeżdżał na egzaminy maturalne korzystając z karetki, pisał egzamin, po czym przez nikogo nie niepokojony wychodził i udawał się w stronę zaprzyjaźnionego szpitala, gdzie oczekiwał na dzień kolejnego egzaminu. A wcześniej był przez SB "kilkakrotnie aresztowany", ale śladu tych kilku aresztów również w IPN nie ma.
        • piq osoba zabezpieczona to nie osoba inwigilowana,... 08.10.17, 22:56
          ...tylko pozostająca w sferze zainteresowania konkretnej służby, w tym np. może być kandydatem na tajnego współpracownika. Dawałem link do słownizka IPN na ten temat. "Zabezpieczenie osoby" oznaczało dla innych służb "odwalić się, to nasza działka".
    • eiran coś takiego znalazłem.... 08.10.17, 07:41
      W trzeciej klasie podstawówki nie poszedł na pochód 1-majowy. Rodzice mu zakazali. Wtedy spotkały go pierwsze represje. Razem z kolegą zostali postawieni przed klasą i pokazani jako ci, którzy nie rozumieją idei 1 maja. A potem za karę Mateusz musiał rysować dużo szlaczków z zeszycie, czego nie cierpiał.

      www.rp.pl/Plus-Minus/311109932-Opowiesc-o-Adamie-Lipinskim-Grzegorzu-Schetynie-i-Mateuszu-Morawieckim--dzialaczach-antykomunistycznej-wroclawskiej-opozycji.html#ap-7
      Dla porządku, w dalszej części jest trochę o nieco poważniejszej aktywności, z tym że mowa o aktach typu połamanie drzewc flag, powieszenie transparentu na kominie itp. I dużo o tym, jak boleśnie został pobity przez esbeków i które części ciała najbardziej bolały. Ale skazywali - jak widać - kolegów a nie jego. Swoją drogą dziwne, że facet o tak szaleńczej odwadze, nie podał ani jednego nazwiska sędziego, który miał rzekomo skazać jakiegoś jego kolegę.
      • pies_na_czarnych Re: coś takiego znalazłem.... 08.10.17, 07:49
        Piotrowicza nie chcial podkablowac.
    • erka-4 cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 08:15
      ...o przeżyciach młodego Mateusza:
      Pierwszy cios dostał w brzuch. Potem w splot słoneczny. I tak przez pół godziny. Bili go pięściami i kopali.

      - o innych sobie poczytajcie sami.

      I w końcu dosięgła sprawiedliwość dziejowa tych UBecko-eSBeckich zbrodniarzy.
      Lepiej późno niż wcale.
      • eiran Re: cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 08:22
        To są, złodziejaszku opowieści samego Morawieckiego z artykułu do którego link wkleiłem powyżej. Od siebie dodam - o niskiej wiarygodności. Przykład? ZOMO nie zajmowało się rewizjami mieszkań opozycjonistów - w socjalistycznym podziale pracy mieli zupełnie inne zadania. Skoro ten fragment jest zmyślony, to dlaczego nie inne?
        • erte2 Re: cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 09:24
          eiran napisał:
          Przykład? ZOMO nie zajmowało się rewizjami mieszkań opozycjonistów - w socjalistycznym podziale pracy mieli zupełnie inne zadania.

          To prawda - miałem parę rewizji w domu i zawsze byli to esbecy, najczęściej we czwórkę (z kierowcą który nie brał udziału w poszukiwaniach "wrogich materiałów").
          Zresztą jest to logiczne, bo wszelkie oddziały prewencji (a takimi, stosując nomenklaturę bez emocji) były oddziały ZOMO.
          • eiran tymczasem opowieść juniora brzmi.... 08.10.17, 09:41
            13 grudnia 1981 roku o czwartej rano obudził go łomot do drzwi. Oddział zomowców z wrzaskiem wpadł do mieszkania Morawieckich. Oślepiło go ostre światło latarek. Zomowcy wrzeszczeli: „Gdzie jest ojciec?!", zaglądali pod kołdrę, pod którą spały dzieci i ich mama. Przerażona pani Morawiecka krzyczała: „Zostawcie nas!". 14-letni chłopiec musiał zachowywać się dzielnie. Ojciec się ukrywał, a on został jedynym mężczyzną w rodzinie. Odtąd zomowcy odwiedzali ich regularnie. Rewizje powtarzały się nawet co kilka dni. W sumie było ich kilkadziesiąt w ciągu roku


            Jeśli chodzi o pozostałe fragmenty opowieści juniora, to jakoś dziwnie wszystkie dotyczą przypadków zdarzeń, w których nie uczestniczył żaden inny opozycjonista. Junior w każdym przypadku jest sam - kiedy jest ściągany z rusztowania, zgarniany z ulicy do samochodu, wywożony do lasu, brutalnie bity na przesłuchaniu, czy wrzucany do pokoju przesłuchań z trzema tajniakami. Pewnie dlatego jego kartoteka w IPN wygląda tak skromnie ("osoba zabezpieczona", wymienienie w aktach sprawy ojca, udział w happeningach i akta paszportowe).
            A kolegów podobno wsadzali do więzień dzisiejsi sędziowie SN, których nazwiska junior łaskawie pomija milczeniem.
            • m.c.hrabia Re: tymczasem opowieść juniora brzmi.... 08.10.17, 09:49
              jak kolegów wsadzili ,to logiczne ,że sam się został.
        • buldog2 Re: cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 10:21
          Skoro zmyślenie jest aż tak idiotyczne, represje SB w stosunku rzeczonego musiały być podobne do tortur pączkowych Agenta JARa.
          • eiran Re: cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 10:28
            Tak bym tego nie stawiał. Na początku stanu wojennego był dzieciakiem i pewnie było to dla niego traumatyczne, ale dalsze bohaterskie opowieści - tu już ponosi go fantazja.
            • 99venus Re: cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 12:45
              Najważniejsze,że razem z ojcem(fałszerz głosowań sejmowych) obalili komunę.
      • bohgdan Re: cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 11:46
        erka-4 napisał:

        > ...o przeżyciach młodego Mateusza:
        > Pierwszy cios dostał w brzuch. Potem w splot słoneczny. I tak przez pół god
        > ziny. Bili go pięściami i kopali.

        >
        > - o innych sobie poczytajcie sami.
        >
        > I w końcu dosięgła sprawiedliwość dziejowa tych UBecko-eSBeckich zbrodniarzy.
        > Lepiej późno niż wcale.
        Komu to piszesz .Jak oni wierni towarzysze sponiewierani nie chcą tego przyjąć do wiadomości.
      • 99venus Re: cytat z opowieści Morawieckiego... 08.10.17, 12:42
        i przeżył??
      • piq erka, wasz problem PiSich ćwierćinteligentów... 08.10.17, 16:43
        ...polega na tym, że wierzycie bez sprawdzenia we wszystko, co wam wierchuszka Poputczyctwa i Sprzedawczykostwa podaje do wierzenia. A wystarczy sprawdzać w papierach IPNu i od razu okazuje się, że zwłaszcza wasz tawariszcz prezessimus ma dziwne dokumenty - pomijając to, że nie ma teczki. A jednocześnie jest "zabezpieczony", i to nie przez zwykłą ubecję, tylko przez elitarne Biuro Studiów SB MSW, przedłużone ramię Moskwy wewnątrz zwykłego SB. Zabezpieczenie takie oznaczało dla innych służb zgodnie z ustaleniami IPNu "odwalić się od niego, to my go prowadzimy". Nigdy nie aresztowany. Teczka w archiwum od 1982 roku i niewznowiona, choć występuje w innych sprawach później. Tawariszcz Jarosław nigdy także nie ujawnił tożsamości TW "Dubler", który pojawił się w jego "sfałszowanej" teczce. Dlaczego?

        Na wszystko macie wyłącznie jego osobiste niesprawdzone oświadczenia, a wy przyjmujecie każdy absurd jak prawdę objawioną. Na temat zadziwiającego 3-pokojowego mieszkania z dwoma balkonami w roku 1949, w którym mać Jadwiga powiła swój pomiot, jest tylko i wyłącznie oświadczenie samego Jarosława, kompletnie nie trzymające się realiów czasów powojennych w zrujnowanej Warszawie. Wówczas wszystkie mieszkania podlegały kwaterunkowi, a już szczególnie w stolicy, która była zrujnowana w 80%. Przeciętny warszawiak jeśli mieszkał w jednym pokoju z rodziną, to mógł uważać się za szczęściarza, częściej pokoje dzielono prowizorycznymi przepierzeniami i mieszkały tam dwie, a w większych trzy rodziny. Oficer UB lub partyjny bonza średniego szczebla miał swój własny pokój z dostępem do kuchni i sanitariatu z łazienką.
        Trzypokojowe mieszkanie na elitarnym Żoliborzu to standard zarezerwowany dla wyższego szczebla partyjnego, ministerialnego szczebla MBP i tzw. doradców sowieckich. Żaden z was, matołów wierzgających za PiSem i ślepo weń wierzących, nawet nie zadaje sobie pytania: dlaczego wszystko tu nie pasuje?

        Podobnie z zatrudnieniem Jadwigi Kaczyńskiej: moja mama mniej więcej wówczas kończąca liceum zawodowe, dostała tzw. nakaz pracy z Krakowa na Dolny Śląsk, moja krewna po stomatologii została wysłana do ośrodka zdrowia na Kielecczyźnie. A kończąca studia polonistyczne z opóźnieniem i miernymi wynikami Jadwiga Kaczyńska dostaje nakaz pracy do... elitarnego Instytutu Badań Literackich PAN, gdzie pracę znajdowali ludzie już z dorobkiem naukowym. Jaką potężną protekcję musiała mieć i z jakiego powodu?
        Dodam, że do emerytury napisała tylko dwie pseudonaukowe prace (zestawienia bibliograficzne, w tym jedno o komunistycznym pisarskim pupilu PRLu Kruczkowskim), a mimo to nie wyleciała, choć przecież wymagano dorobku jak w każdym instytucie naukowym. Trzeba było mieć potężne plecy w aparacie albo iść na układ z bezpieką, żeby tak się działo.

        O biednym Rajmundzie już nie wspomnę, bo raczej wszystko wskazuje, że był uczciwszy patriotycznie od Mamci Jadzi, to był autentyczny bohater powstania warszawskiego, z VM londyńskim, choć jego "akowscy" synowie mieli głęboko w dupie jego, jego chorobę i samotną śmierć. Woleli celebrować łżeakowskość starachowicką Maci, opartą również wyłącznie na niewiarygodnych przekazach ustnych, ją, a nie ojca, umieszczając w centrum obchodów powstaniowych w Warszawie.

        To kłamcy i oszuści, a ich tzw. legendę sztucznie stworzono, chłopcze. A teraz wypieprzaj się douczyć myśłenia i krytycznej analizy źródeł, bo cię kopnę w dupala.
    • bohgdan Re: teczka IPNowska Mateusza Morawieckiego:... 08.10.17, 11:20
      Towarzyszu rusku .Coś nie udała wam się prowokacja.
      • buldog2 Re: teczka IPNowska Mateusza Morawieckiego:... 08.10.17, 12:15
        Towarzyszy i przełożonych to macie w kc pis na Nowogrodzkiej. Ale widzę że za spacje po kropce Putin nie płaci całej web-brygadzie.
      • 99venus Re: teczka IPNowska Mateusza Morawieckiego:... 08.10.17, 12:46
        Towarzysz prokurator Piotrowicz ma inny adres.
      • piq post powyżej, maksiu, ten do erki, cię nie dotyczy 08.10.17, 22:59
        ...bowiem erla czasami daje słabe oznaki posiadania mózgu. Ty jesteś jakieś trzy kategorie niżej, mniej więcej w okolicach Suskiego. Precz, swołocz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka