pieluchy-i-sliniaczki
10.07.18, 02:50
...Ustawa o IPN jako pisowski "Młot na czarownice" (Maleus maleficarum), wypisz wymaluj, i podobnie stosowana.
Pospólstwu i proletariatowi intelektualnemu*) fk tłumaczę niniejszym, że "Młot na czarownice" był stosem bredni zebranych w książce i służącym do ścigania ludzi za czary. Tym razem wyjątkowo odsyłam do "idiotopedii", która zawiera przyzwoite omówienie zagadnienia:
pl.wikipedia.org/wiki/Malleus_Maleficarum
PiSia Ustawa o IPN została wykorzystana przez matoła na stanowisku wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka do napuszczenia prokuratury na niejakiego Grzegorza Kuprianowicza za wyrażenie swojej opinii o niewątpliwej zbrodni dokonanej przez AK na mieszkańcach wsi Sahryń.
Pomijam tutaj, czy wypowiedź Kuprianowicza była mądra, czy głupia. Zgodnie z Konstytucją, w art. 54 "Zasada wolności poglądów" p. 1 jest napisane: "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji." Ma więc pelne prawo do wygłaszania swoich opinii.
Akcja idioty pisowskiego Przemysława Czarnka pełniącego funkcję wojewody lubelskiego odzwierciedla stosunek Paskudztwa i Swołoczy do obywateli polskich i do podstawowych praw ludzkich i obywatelskich. Towarzysz idiota pisowski Przemysław Czarnek wynalazł bowiem "zaprzeczanie zbrodniom nacjonalistów ukraińskich" w haniebnej bolszewicko-nazistowskiej Ustawie o IPN jako powód, by ścigać obywatela polskiego za wygłoszenie poglądu.
*) pospólstwo to pospólstwo, czyli ciemna masa, a proletariat intelektualny to wielonikowy bolszewicki ćwierćinteligent ciotosovieticus