borrka
06.10.18, 11:14
Przez dluższy czas opozycja błądziła zagubiona po kaczniku.
Próbowała dotrzec do sówerena metodami liberalnego inteligenta.
Oczywista beznadzieja takiej opcji dotarła wreszcie do dobrych panów z miasta.
Bo na sówerena działają tylko najprostsze bodzce:
1.coś dostać za friko
2.afery i skandale!
3.coś zabrać "złodziejom" i dać ludowi smoleńskiemu
Cała walka o sądownictwo, aczkolwiek prowadzona coraz skuteczniej, jest niezrozumiała dla grillującego janusza .
Janusz ma gdzieś trojpodział wladzy, bo może być niepodzielna jak neutrino, aby dawała na browar.
Janusz uwielbia afery, bo tłumaczą mu w przystępny sposób dlaczego jest januszem, a nie laureatem nagrody Pulitzera, czy innego Nobla.
Czy choćby "banksterem" Morawieckim!
I do tego momentu opozycja wyraznie sie ogarnęła - nie rezygnując z celów wyższych (sądy) próbuje grać na populistycznej "dudzie" i całkiem niezle wygrzebała, czy tylko podchwyciła aferę taśmową, tudzież zmusiła sądownie do odszczekania tego, czy owego.
To są plusy dodatnie.
Darem niebios jest film "Kler", który spodoba sie zarówno miejskiemu inteligentowi, jak i januszowi, bo janusz "katabasów" wcale nie lubi.
Najgorzej jest z janosikowaniem, bo liberał ma do tego wrodzony wstręt.
Ja to świetnie rozumiem, bo ciśnienie mi podnosi dawanie januszom czegokolwiek, nawet tylko gruszek na wierzbie.
Ale i w tym wypadku "we shall overcome":)