Gość: max
IP: *.zax.pl
20.07.01, 14:16
Poseł Jerzy Dziewulski z SLD został ukarany naganą przez Komisję Etyki
Poselskiej. 23 maja br. parlamentarzysta miał złożyć wyjaśnienia przed tą
komisją, dotyczące jego majątku. Poseł zakłócił swoim zachowaniem tok
postępowania komisji, uniemożliwiając wykonywanie jej obowiązków.
Szef komisji Kazimierz Działocha (SLD) nie chciał podać bliższych szczegółów na
temat zachowania posła, chociaż nazwał je niewłaściwym.
- Dziewulski zabierał głos nie proszony, przerywał wypowiedzi członkom komisji,
nie udzielał odpowiedzi na pytania - mówił zaraz po wyjściu z jawnej części
obrad komisji poseł Bogdan Pęk (PSL).
- W sprawie posła Dziewulskiego chodziło o dość istotną kwestię. Uznaliśmy, że
jest to zakłócenie porządku i próba odmówienia złożenia wyjaśnień w tej
istotnej kwestii - konkludował Pęk.
- Nie zgadzam się z zarzutami komisji i złożyłem w tej sprawie skargę do
marszałka Sejmu - powiedział Dziewulski dziennikarzom. Dziewulski mówił też, że
na posiedzeniu komisji doszło do ostrej wymiany zdań, między nim a niektórymi
jej członkami.
- Nie należę do ludzi, którzy dają sobie skoczyć do gardła. Nikomu to się nie
udało. Być może moje reakcje były nieco przesadzone, ale to była kontrreakcja.
To była słowna utarczka, a nie fizyczne skakanie sobie do gardła - mówił,
usiłując bagatelizować sprawę, Dziewulski.
Komisja zainteresowała się zeznaniami podatkowymi posła Dziewulskiego z
ostatniej dekady, z których wynika, że posiada on dość duży majątek
niewiadomego pochodzenia. Warto w tym kontekście przypomnieć, że na początku
tego miesiąca warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie domniemanego
przywłaszczenia przez Jerzego Dziewulskiego 70 tys. zł należących do spółki Art-
B z powodu przedawnienia. Zarzucano mu wielokrotnie umożliwienie ucieczki
Bagsikowi i pomoc w wywiezieniu przez byłego szefa Art-B z Polski milionów
dolarów. Dziewulski na początku lat 90. był szefem policji na lotnisku Okęcie.
Po ucieczce Bagsika został w październiku 1991 r. zwolniony z policji "dla
dobra służby". W spółce Art-B pracowała żona Dziewulskiego, a Bagsik mówił o
nim jako o swoim przyjacielu. Dziewulski zaprzeczał, że pomógł Bagsikowi;
przyznawał jednocześnie, że wcześniej pożyczył od niego owe 70 tys. zł,. które
było przedmiotem dwóch śledztw. Prokuratura, prowadząc pierwsze śledztwo w
sprawie domniemanego przywłaszczenia przez Dziewulskiego pieniędzy Art-B,
umorzyła je... "wobec braku znamion czynu zabronionego". Zarówno Bagsik, jak i
Dziewulski zeznawali, że była to pożyczka, a Dziewulski ją oddał. Umorzone
ostatnio śledztwo w tej sprawie nakazał wznowić minister sprawiedliwości Lech
Kaczyński.