Dodaj do ulubionych

Coś pozytywnego

14.06.23, 22:54
www.money.pl/gospodarka/sukces-polskiego-producenta-jego-lokomotywa-wodorowa-moze-wyjechac-na-tory-6908186361977472a.html

Zbudowana w polskiej Pesie lokomotywa napędzana wodorem, otrzymała świadectwo dopuszczenia do eksploatacji.
Czyli Polak potrafi :-)
Coś więcej o tej lokomotywie:
pesa.pl/produkty/lokomotywy/sm42-6dn-hydrogen/
Obserwuj wątek
    • pozytonium Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 00:53
      tapatik napisał:

      > www.money.pl/gospodarka/sukces-polskiego-producenta-jego-lokomotywa-wodorowa-moze-wyjechac-na-tory-6908186361977472a.html
      >
      > Zbudowana w polskiej Pesie lokomotywa napędzana wodorem, otrzymała świadectwo d
      > opuszczenia do eksploatacji.
      > Czyli Polak potrafi :-)
      > Coś więcej o tej lokomotywie:
      > pesa.pl/produkty/lokomotywy/sm42-6dn-hydrogen/

      Niestety to tylko manewrowa z mocą jej silników. Ale takie są elektryki (ogniwo paliwowe to też elektryk).
      Z Poznania do Warszawy jechałbyś przez tydzień. :)

      4x180kW :))))))) I jeszcze przy jej aerodynamicznym kształcie.
      W normalnych mamy nawet do 25 MW.


      Gagarin miał swój urok. SU46, czy 46 też ale taki jak on.
      Dwusuwowy diesel.

      720 kW to możesz sobie wsadzić.
      To bardzo fajna lokomotywa do przetaczania, zamiast "stonki".
      • pozytonium Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 01:33
        pozytonium napisał:

        > tapatik napisał:
        >
        > > www.money.pl/gospodarka/sukces-polskiego-producenta-jego-lokomotywa-wodorowa-moze-wyjechac-na-tory-6908186361977472a.html
        > >
        > > Zbudowana w polskiej Pesie lokomotywa napędzana wodorem, otrzymała świade
        > ctwo d
        > > opuszczenia do eksploatacji.
        > > Czyli Polak potrafi :-)
        > > Coś więcej o tej lokomotywie:
        > > pesa.pl/produkty/lokomotywy/sm42-6dn-hydrogen/
        >
        > Niestety to tylko manewrowa z mocą jej silników. Ale takie są elektryki (ogniwo
        > paliwowe to też elektryk).
        > Z Poznania do Warszawy jechałbyś przez tydzień. :)
        >
        > 4x180kW :))))))) I jeszcze przy jej aerodynamicznym kształcie.
        > W normalnych mamy nawet do 25 MW.
        >
        >
        > Gagarin miał swój urok. SU46, czy 46 też ale taki jak on.
        > Dwusuwowy diesel.
        >
        > 720 kW to możesz sobie wsadzić.
        > To bardzo fajna lokomotywa do przetaczania, zamiast "stonki".

        To moc stonki.
        Zastanawiam się, gdzie to twoje sm42-6dn-hydrogen można użyć. Do dalekich jazd jest za słaba, a tam gdzie nie ma trakcji elektrycznej, to i raczej nie będzie stacji wodoru. Nie wróże jej wielkiej popularności. Ekonomiczność jest też mała. Potrzeba prądu, by wytworzyć wodór, który zostaje zamieniony na prąd. Ale kretyni z UE wymagają. Mały elektrowóz rozwiązałby to z lepszą efektywnością, a tam gdzie nie idzie poprowadzić kabelka - diesel. Może będzie miała sens, jak będziemy mieli elektrownie atomowe. Tani wodór bez towarzyszącej temu kopalnianej emisji CO2.
        Już lepszym rozwiązaniem są hybrydowe. Jest kabelek jedzie na prąd, nie ma jedzie na ropę.


        Samorząd na Dolnym Śląsku chce inwestować w kolei. Sutryk nie chce.
    • jeepster Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 02:28
      W chwili obecnej napęd wodorowy to jest jakieś nieporozumienie. Po pierwsze, 95% wodoru produkowanego na świecie jest z paliw kopalnych (głównie metanu i węgla). Produktem ubocznym tego procesu jest dwutlenek węgla. Po drugie, wydajność zestawu wodór-ogniwo wodorowe-silnik elektryczny jest o połowę mniejsza niż zestaw baterie-silnik elektryczny. Wystarczy porównać Toyotę Mirai (na wodór) z Teslą 3. Przy tej samej masie i wielkości Toyota ma mniej niż połowę mocy Tesli. Może kiedyś, w przyszłości, gdy będzie w nadmiarze energii elektrycznej i naukowcy wykombinują jak zrobić elektrolizę wody morskiej, to wodór będzie dobrym źródłem energii. Ale jeszcze nie teraz.
      • pozytonium Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 03:10
        jeepster napisał(a):

        Pozytywne jest to, że jesteś truty jeszcze bardziej. Ale tego wymaga UE.
        Diesel nie miał szczęścia, wkrótce po prezentacji silnika utonął w Renie. Był zbyt genialny i dopadł go seryjny samobójca.
      • no-popis Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 05:39
        jeepster napisał(a):

        > W chwili obecnej napęd wodorowy to jest jakieś nieporozumienie. Po pierwsze, 95
        > % wodoru produkowanego na świecie jest z paliw kopalnych (głównie metanu i węgl
        > a). Produktem ubocznym tego procesu jest dwutlenek węgla.
        To jest jakiś amok w tej kwestii w UE. To jest tak absurdalne jak socjalizm utopijny gdyby nie to, że chodzi tu o sprzedaż produkcji i technologii OZE przez kilka krajów UE i Niemcy.
      • stefan4 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 13:09
        jeepster:
        > 95% wodoru produkowanego na świecie jest z paliw kopalnych (głównie metanu i węgla).

        Zaraz, żeby otrzymać wodór H2, do metanu CH4 jeszcze dodają węgiel C, zamiast go odjąć?! Ja myślałem, że to się robi tak, że zabiera się wodór metanowi i parze wodnej. A żeby pozostałemu z metanu węglowi i pozostałemu z wody tlenowi nie było smutno i samotnie, to łączy się je ze sobą.

        Ale wytłumacz mi, jak to działa, bo naprawdę nie rozumiem.

        - Stefan
        • stasi1 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 13:54
          Ale można potraktować węgiel wodą i otrzymamy wodór i dwutlenek węgla
          www.wnp.pl/energetyka/japonia-ruszyla-z-produkcja-wodoru-z-wegla,457270.html
          Mniej więcej
        • pozytonium Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 13:57
          stefan4 napisał:

          > jeepster:
          > > 95% wodoru produkowanego na świecie jest z paliw kopalnych (głównie metan
          > u i węgla).
          >
          > Zaraz, żeby otrzymać wodór H2, do metanu CH4 jeszcze dodają węgiel C, za
          > miast go odjąć?! Ja myślałem, że to się robi tak, że zabiera się wodór metanow
          > i i parze wodnej. A żeby pozostałemu z metanu węglowi i pozostałemu z wody tle
          > nowi nie było smutno i samotnie, to łączy się je ze sobą.
          >
          > Ale wytłumacz mi, jak to działa, bo naprawdę nie rozumiem.

          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7d/Dampfreformierung-Nummern.svg
          • no-popis a dlaczego zaraz węgiel 15.06.23, 15:10
            Jest jeszcze czysta metoda, którą zna każdy kto uważał w szkole a mianowicie elektroliza wody. Powstaje wodór i tlen.
            • pozytonium Re: a dlaczego zaraz węgiel 15.06.23, 23:35
              no-popis napisała:

              > Jest jeszcze czysta metoda, którą zna każdy kto uważał w szkole a mianowicie el
              > ektroliza wody. Powstaje wodór i tlen.

              Może przytoczysz ile % energii elektrycznej jest produkowanych z węgla (i jego pochodnych), oraz dlaczego Niemcy nie chcą czystej energii elektrycznej jądrowej?
              • tapatik Re: a dlaczego zaraz węgiel 15.06.23, 23:49
                pozytonium napisał:

                > no-popis napisała:
                >
                > > Jest jeszcze czysta metoda, którą zna każdy kto uważał w szkole a mianowi
                > cie el
                > > ektroliza wody. Powstaje wodór i tlen.
                >
                > Może przytoczysz ile % energii elektrycznej jest
                > produkowanych z węgla (i jego pochodnych),

                Proszę, pierwszy link w wyszukiwarce:
                www.rynekelektryczny.pl/produkcja-energii-elektrycznej-w-polsce/
                Dane za kwiecień 2023 roku:
                - wodne - 353 GWh
                - węglowe (kamienny+brunatny) - 8548 GWh
                - gazowe - 1196 GWh
                - wiatrowe - 1477 GWh
                - OZE inne niż wiatrowe - 1210 GWh

                > oraz dlaczego Niemcy nie chcą czystej energii elektrycznej jądrowej?

                Liczyli na tani gaz od kacapów oraz na rozpowszechnienie OZE.
                Produkcja energii el. z OZE jest niestabilna i obok musi stać elektrownia gazowa, aby regulować popyt i podaż energii w systemie. Co więcej elektrowni atomowych nie można za bardzo regulować, a elektrownie gazowe można.
                Natomiast energia z elektrowni atomowej jest niższa od tej z elektrowni gazowej.
                Poszukałbym źródłem, ale jest już późno.

                Dobranoc :P
                • pozytonium Re: a dlaczego zaraz węgiel 16.06.23, 00:09
                  tapatik napisał:

                  > pozytonium napisał:
                  >
                  > > no-popis napisała:
                  > >
                  > > > Jest jeszcze czysta metoda, którą zna każdy kto uważał w szkole a m
                  > ianowi
                  > > cie el
                  > > > ektroliza wody. Powstaje wodór i tlen.
                  > >
                  > > Może przytoczysz ile % energii elektrycznej jest
                  > > produkowanych z węgla (i jego pochodnych),
                  >
                  > Proszę, pierwszy link w wyszukiwarce:
                  > www.rynekelektryczny.pl/produkcja-energii-elektrycznej-w-polsce/
                  > Dane za kwiecień 2023 roku:
                  > - wodne - 353 GWh
                  > - węglowe (kamienny+brunatny) - 8548 GWh
                  > - gazowe - 1196 GWh
                  > - wiatrowe - 1477 GWh
                  > - OZE inne niż wiatrowe - 1210 GWh

                  Jeśli twe są prawdziwe to mamy Bazując na twych danych mamy
                  (353+1477+1210)/(353+1477+1210+1196+8548)=23.8%.

                  > > oraz dlaczego Niemcy nie chcą czystej energii elektrycznej jądrowej?
                  >
                  > Liczyli na tani gaz od kacapów oraz na rozpowszechnienie OZE.
                  > Produkcja energii el. z OZE jest niestabilna i obok musi stać elektrownia gazow
                  > a, aby regulować popyt i podaż energii w systemie. Co więcej elektrowni atomowy
                  > ch nie można za bardzo regulować, a elektrownie gazowe można.
                  > Natomiast energia z elektrowni atomowej jest niższa od tej z elektrowni gazowej
                  > .
                  > Poszukałbym źródłem, ale jest już późno.
                  >
                  > Dobranoc :P

                  Trzymaj się. :)
              • no-popis Re: a dlaczego zaraz węgiel 16.06.23, 06:03
                pozytonium napisał:

                > Może przytoczysz ile % energii elektrycznej jest produkowanych z węgla (i jego
                > pochodnych), oraz dlaczego Niemcy nie chcą czystej energii elektrycznej jądrowe
                > j?
                Czy to jest sprzeczne z możliwością otrzymywania wodoru z wody metodą bardzo ekologiczną i bez wytwarzania CO2 ?
                Źródłem energii elektrycznej dla takiej wytwórni wodoru może być np hybryda siłowni wiatrowych i fotowoltaiki.
          • stefan4 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 16:29
            pozytonium (załączył rysunek w ramach wyjaśniania)

            Pozytonku, to, co na tym rysunku, świetnie rozumiem, sam się na to powołałem.

            Nie rozumiem tego, co Jeepster głosił, że wodór ,,produkuje się'' z metanu i węgla. To chyba miał na myśli jakieś skomplikowane rozbicia atomów, bo jak by inaczej? Ponieważ na tym oparł dłuższy wywód ideologiczny, to chciałbym skumać podstawy, bez nich nie mogę zrozumieć wniosków.

            - Stefan
        • jeepster Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 16:12
          To są dwa osobne procesy. Jeden pozyskuje wodór z metanu a drugi z węgla (metodą gazyfikacji).
          • stefan4 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 16:41
            jeepster:
            > To są dwa osobne procesy. Jeden pozyskuje wodór z metanu a drugi z węgla (metodą
            > gazyfikacji).

            Gazyfikacja węgla polega (wg tego, co miałem w szkole dawno temu) na potraktowaniu go parą wodną i ten wodór jest nie z węgla (bo w węglu go nie ma) tylko z tej pary. Węgiel tam jest tylko po to, żeby miał kto zatroszczyć się o tlen po jego rozwodzie z wodorem.

            I co w tym widzisz szemranego? Przecież to zużywa mniej węgla i emituje mniej CO2 na jednostkę uzyskanej energii niż zwykłe spalenie węgla.

            - Stefan
            • jeepster Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 19:13
              Chodzi o to, że 95% wodoru obecnie produkowanego jest z paliw kopalnych i produktem ubocznym jest CO2. Czyli, suma summarum, nie jest on taki ekologiczny jak próbuje się to nam przedstawiać. Do tego dochodzą problemy transportu i magazynowania wodoru, które w dalszym ciągu nie są do końca rozwiązane. Osobiście nie mam nic przeciwko wodorowi, ale śmieszy mnie taki hurra optymizm, że wodór rozwiąże wszystkie nasze problemy energetyczne.
              • stefan4 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 19:42
                jeepster:
                > produktem ubocznym jest CO2

                No tak, ale o ile się dezorientuję, wychodzi go mniej na jednostkę uzyskanej energii niż przy spalaniu. W dodatku CO2 emitowany w zakładzie przemysłowym jest łatwiejszy do schwytania i zneutralizowania niż CO2 emitowany w milionach miejsc, wszędzie tam na świecie, gdzie pojawi się jakiś blachosmród.

                jeepster:
                > śmieszy mnie taki hurra optymizm, że wodór rozwiąże wszystkie nasze problemy energetyczne

                Żadna pojedyncza propozycja nie rozwiąże wszystkich problemów świata. Jeśli ktoś Ci mówi, że zrobi to wodór, albo 800+, albo oczyszczenie Odry, albo rządy prawicowe, albo jakikolwiek inny pojedynczy czynnik, to ja śmieję się razem z Tobą.

                A skoro już się pośmialiśmy, to wytłumacz mi jeszcze jedną sprawę, na której również się nie znam:

                jeepster:
                > Może kiedyś, w przyszłości, gdy będzie w nadmiarze energii elektrycznej i naukowcy wykombinują
                > jak zrobić elektrolizę wody morskiej, to wodór będzie dobrym źródłem energii.

                Racja, że do tego potrzebny jest nadmiar energii. Ale czemu przedstawiasz morskość wody jako problem? Słona woda przewodzi prąd lepiej niż niesłona. Więc elektroliza wody morskiej jest łatwiejsza niż wody czystej.

                W każdym razie tak mi wyszło kiedyś w dawno minionym dzieciństwie. Jeden biegun baterii płaskiej podłączyłem do metalowego garnka z wodą, a drucik od drugiego wsadziłem do wody, pod szklankę trzymaną tam do góry nogami. I nic. Dopiero jak wodę posoliłem, to zaczęło bulgać. To coś w szklance po wyjęciu i przystawieniu zapałki wykonało małe ,,bum''... a garnek odtąd nie nadawał się do użytku. Przypuszczam, że to dlatego, oprócz wyprodukowania wodoru przemieniłem jeszcze cudownie NaCl + H2O w żrące NaOH, a może i w HCl...

                Na użytek młodzieży załączam obrazek ilustrujący, jak wyglądała staroświecka bateria płaska. Chyba jeszcze całkiem nie wymarła, ale ma blisko.

                - Stefan
                • jeepster Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 19:53
                  Też mi się wydawało, że do elektrolizy woda morska jest lepsza niż woda słodka. Okazuje się jednak, że na skalę przemysłową woda morska to problem. W dużym skrócie wiąże się to korozją elektrod spowodowaną obecnością chlorków w wodzie morskiej. Tutaj jest ciekawy tekst na ten temat: news.stanford.edu/2019/03/18/new-way-generate-hydrogen-fuel-seawater/
                  • stefan4 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 20:25
                    jeepster:
                    > woda morska to problem. W dużym skrócie wiąże się to korozją elektrod spowodowaną obecnością
                    > chlorków w wodzie morskiej. Tutaj jest ciekawy tekst na ten temat:
                    > news.stanford.edu/2019/03/18/new-way-generate-hydrogen-fuel-seawater/

                    Dzięki!

                    Oni piszą:[i]
                        negatively charged chloride in seawater salt can corrode
                        the positive end, limiting the system’s lifespan
                    To pewnie to właśnie stało się z moim eksperymentalnym garnkiem.

                    Ale wydźwięk artykułu jest optymistyczny: znaleźli metodę osłonięcia anody przed korozją.

                    - Stefan
              • tapatik Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 23:18
                jeepster napisał(a):

                > Chodzi o to, że 95% wodoru obecnie produkowanego
                > jest z paliw kopalnych i produktem ubocznym jest CO2.
                > Czyli, suma summarum, nie jest on taki ekologiczny jak
                > próbuje się to nam przedstawiać.

                Można produkować wodór za pomocą energii uzyskanej z wiatraków albo paneli słonecznych.
                Jest wiatr - produkują, nie ma wiatru nie produkują.
                Swoją drogą, to jest ciekawa metoda na produkcję energii elektrycznej z OZE, które nie działają cały czas. Produkować wodór, kiedy działają, wykorzystywać ten sam wodór do produkcji energii elektrycznej, kiedy nie działają.
            • horpyna4 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 19:44
              Traktowanie węgla parą wodną to produkcja gazu świetlnego. Jest on mieszaniną wodoru i tlenku węgla, a tlenek węgla jest silnie toksyczny. Za mojej młodości w gospodarstwach domowych był właśnie gaz świetlny, więc samobójcy mieli ułatwione zadanie.

              Prawdopodobnie ta toksyczność zadecydowała o zastąpieniu go gazem ziemnym. Ten z kolei łatwo wybucha, a spaliny z niego trują. Poza tym nie od razu wymieniono wszędzie uszczelnienia pakułami, które sprawdzały się przy gazie świetnym - był wilgotny. Gaz ziemny wysuszał pakuły i były przecieki, zaczęto więc go mocniej dosmradzać merkaptanem.

              Co do pozyskiwania wodoru z elektrolizy wody, to warto pamiętać, że każdy proces "po drodze" wiąże się ze stratą części energii. Najpierw trzeba skądś pozyskiwać prąd do tejże elektrolizy, czyli nie można się obejść bez elektrowni. Potem dochodzą inne koszty i mam wrażenie, że mniejsze są straty na liniach przesyłowych, niż koszty rozprowadzania, magazynowania i sprężania wodoru w pojemniki dające się załadować do pojazdów. Do tego dochodzą częste kontrole szczelności, bo z wodorem nie ma żartów.
              • stefan4 Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 20:11
                horpyna4:
                > mam wrażenie, że mniejsze są straty na liniach przesyłowych, niż koszty rozprowadzania,
                > magazynowania i sprężania wodoru w pojemniki dające się załadować do pojazdów.

                To bardzo prawdopodobne.

                Ale stwierdzanie, że się nie da, jest mniej twórcze niż kombinowanie, jak zrobić, żeby się dało. No więc na którym z tych kosztów dałoby się oszczędzić? Tak sobie myślę, że linie przesyłowe bardzo by się skróciły a magazynowanie przestało być potrzebne, gdyby dach każdego budynku stał się małą elektrownią fotowoltaiczną.

                Każdy by sobie sam elektrolizował wodę i uzyskiwał tyle wodoru, żeby móc następnego dnia pojechać do pracy i po zakupy. A do dłuższych podróży stosowałby tradycyjne sposoby, takie jak pociąg (oczywiście pędzony na elektryczność).

                Nie wiem, czy to jest dobry pomysł, ale jeśli nie, to teraz Twoja kolej, Ty podaj lepszy. Kiedyś w końcu ktoś wymyśli coś do rzeczy, bo co głowa to kapusta.

                - Stefan
            • j-k doucze :) 15.06.23, 20:12
              stefan4 napisał:

              > Gazyfikacja węgla polega (wg tego, co miałem w szkole dawno temu) na potraktowa
              > niu go parą wodną i ten wodór jest nie z węgla (bo w węglu go nie ma) tylko z t
              > ej pary. Węgiel tam jest tylko po to, żeby miał kto zatroszczyć się o tlen po
              > jego rozwodzie z wodorem.


              gazyfikacja wegla jest tylko procesem technologicznym - a nie ekologicznym.

              zamiast spalania wegla spala sie (po gazyfikacji) CO (tlenek wegla) + H2 (wodor)

              czyli to tylko WYGODA.

              dla ekologii - nic to nie zmienia.

              Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
              chemik i ekonomista.
    • yoma Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 20:55
      Z jakiegoś powodu przeczytałam: jego lokomotywa wodorowa może wylecieć w powietrze... 🤣
    • tapatik Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 23:32
      W USA wodór do samochodów kosztuje 24,99 $/kg, na przejechanie 100 km potrzeba ok. 1 kg.
      Czyli wygląda na to, że ta lokomotywa na chwilę obecną jest mało opłacalna.
      No chyba, że Polska ma tańsze źródło wodoru niż USA.

      elektrowoz.pl/ladowarki/wodor-szybko-sie-tankuje-i-na-pewno-nie-bedzie-drozszy-niz-benzyna-w-kalifornii-juz-25-dolarow-kg-do-120-zl-100-km/
      • pozytonium Re: Coś pozytywnego 15.06.23, 23:59
        tapatik napisał:

        > W USA wodór do samochodów kosztuje 24,99 $/kg, na przejechanie 100 km potrzeba
        > ok. 1 kg.
        > Czyli wygląda na to, że ta lokomotywa na chwilę obecną jest mało opłacalna.
        > No chyba, że Polska ma tańsze źródło wodoru niż USA.
        >
        > elektrowoz.pl/ladowarki/wodor-szybko-sie-tankuje-i-na-pewno-nie-bedzie-drozszy-niz-benzyna-w-kalifornii-juz-25-dolarow-kg-do-120-zl-100-km/

        Sprawność ogniwa wodorowego to 50%. Do tego potrzeba prądu sprawność 50% = sprawność wodoru z kopalin to max 25%.
        Sprawność OZE to 18-22%. Czyli mamy sprawność finalną rzędu 10%.
        Już lepiej spalać biogaz. On i tak powstaje. Polska może bez problemu produkować 13-15 mld m3 biogazu rocznie. Lokomotywa fajna, ale bilet w składzie ciągniętym przez nią kosztowałby koło 1000 zł na trasie Wrocław - Warszawa. Technologicznie wszystko się da, ale niektóre rozwiązania nie są ekonomiczne.
        Chcemy czystych miast - trolejbusy. Współczesne mogą mieć akumulatory i podczepiać się pod trakcję automatycznie. Nie potrzeba budować pajęczej sieci w centrach miast. Tam przejadą na akumulatorach. Autobusy MPK można całkowicie zastąpić nimi, nie szpecąc miast.
        • no-popis Re: Coś pozytywnego 16.06.23, 06:06
          pozytonium napisał:
          > Sprawność ogniwa wodorowego to 50%. Do tego potrzeba prądu sprawność 50% = spra
          > wność wodoru z kopalin to max 25%.
          > Sprawność OZE to 18-22%. Czyli mamy sprawność finalną rzędu 10%.
          > Już lepiej spalać biogaz. On i tak powstaje. Polska może bez problemu produkowa
          > ć 13-15 mld m3 biogazu rocznie. Lokomotywa fajna, ale bilet w składzie ciągnięt
          > ym przez nią kosztowałby koło 1000 zł na trasie Wrocław - Warszawa. Technologic
          > znie wszystko się da, ale niektóre rozwiązania nie są ekonomiczne.
          > Chcemy czystych miast - trolejbusy. Współczesne mogą mieć akumulatory i podczep
          > iać się pod trakcję automatycznie. Nie potrzeba budować pajęczej sieci w centra
          > ch miast. Tam przejadą na akumulatorach. Autobusy MPK można całkowicie zastąpić
          > nimi, nie szpecąc miast.
          Produktem spalania metanu jest CO2 a produktem spalania wodoru jest woda.
          Widzisz różnicę?
        • stefan4 Re: Coś pozytywnego 16.06.23, 11:51
          pozytonium:
          > Sprawność ogniwa wodorowego to 50%.

          Należy jednak odnotować, że nie wszyscy zgadzają się z Twoimi pomiarami:
              The theoretical maximum efficiency of a fuel cell approaches 100%, while
              the theoretical maximum efficiency of internal combustion engines is
              approximately 58%.

          W praktyce ogniwa paliwowe już osiągnęły 60%, ale jest jasne, że technika nie powiedziała ostatniego słowa.

          pozytonium:
          > Do tego potrzeba prądu sprawność 50% = sprawność wodoru z kopalin to max 25%.

          Pozytonku, czy mógłbyś w tak doniosłych kwestiach formułować porządnie skonstruowane zdania z podmiotem, orzeczeniem, dopełnieniem, przyprawione do smaku przydawkami itp., zamiast bełkotać niezrozumiale?

          pozytonium:
          > bilet w składzie ciągniętym przez nią kosztowałby koło 1000 zł na trasie Wrocław - Warszawa.

          Nie wątpię, że potrafisz to stwierdzenie poprzeć wyliczeniem. Proszę, zamieść je tutaj.

          Póki co, to w Gdańsku od roku kursują autobusy na wodór. Ceny biletów nie wzrosły, a nie słyszałem, żeby miasto wyłożyło miliardy na dofinansowanie.Wyliczenie kosztów wygląda jakoś tak:

              zużycie wodoru: 8 kg/100km
              cena zielonego wodoru obecnie: ok. 20 USD/kg
              liczba miejsc siedzących w autobusie: 37 (i jeszcze 56 miejsc stojących, na razie ich nie liczę)
            ---------------------------------------------------------------------------------------
              czyli koszt 8/100·20/37 USD/pasażerokilometr ≈ 0.04 USD/pasażerokilometr ≈ 0.16 PLN/pasażerokilometr.

          Oczywiście zarówno zużycie wodoru na kilometr jak i cena za kilogram wodoru będą leciały szybko w dół w wyniku postępu technicznego, który na silniki spalinowe nie może już mieć takiego wpływu. Ale już dzisiaj, jeśli jedziesz w 2 osoby blachosmrodem zużywającym 8 litrów benzyny po 6.50 PLN/litr na 100 km, to pasażerokilometr kosztuje Cię o 10 groszy drożej; a jak jedziesz sam, to o 36 groszy drożej.

          W takim razie, skoro (jak policzyłeś) koszt przejazdu Wrocław - Warszawa ma wynosić 1000 PLN, to z tego wynika, że odległość Wrocław - Warszawa wynosi   1000/0.16 = 6250 km . Nie zdawałem sobie sprawy, że Warszawa leży na aż takim uboczu...

          - Stefan
    • jeepster Re: Coś pozytywnego 16.06.23, 01:18
      A może to będzie lepszym rozwiązaniem: auto123.com/en/news/toyota-solid-state-battery-1200-km/70428/ Trzykrotnie większa pojemność przy tej samej masie, mniej łatwopalne, stabilne temperaturowo. Oczywiście problem czasu ładowania dalej pozostaje, ale przy zasięgu 1200 km. jest już mniej upierdliwy.
      • pozytonium A może transport publiczny i wypożyczalnie? 16.06.23, 02:17
        jeepster napisał(a):

        > A może to będzie lepszym rozwiązaniem: auto123.com/en/news/toyota-solid-state-b
        > attery-1200-km/70428/ Trzykrotnie większa pojemność przy tej samej masie, mniej
        > łatwopalne, stabilne temperaturowo. Oczywiście problem czasu ładowania dalej p
        > ozostaje, ale przy zasięgu 1200 km. jest już mniej upierdliwy.

        Sprawny, tani lub darmowy transport publiczny i tanie wypożyczalnie samochodów mógłby być rozwiązaniem.
        Ludzie nie potrzebują samochodu na co dzień. Wystarczy transport publiczny. Jak potrzebne auto, to można je wypożyczyć. Transport publiczny we Wrocławiu poprawił się znacznie od śmierci człowieka selera.
        Ale dalej nie można dotrzeć nim wszędzie bez marszu z buta przez pół godziny. Transport publiczny bez problemu może być elektryczny. lub na biogaz. Elektryczność z elektrowni jądrowych i OZE + wodne.
        Zysk o wiele większy niż dopłaty do zmień piec. Kumpel mieszka za Wrocławiem, praktycznie pod Legnicą, pracuje we Wrocławiu. Jedyne co musi zrobić to dojechać do najbliższej stacji kolejowej. Samochodów wykluczyć całkowicie nie można, ale można ograniczyć ich przebieg do minimum. Mieszkając w pip od Wrocławia dziennie pokonuje mniej km autem niż mieszkaniec Wrocławia. Ostatnio zainwestował w ogniwa słoneczne. Praktycznie stał się eksporterem energii netto. KD spisują się doskonale, chciałyby się zintegrować z MPK, ale Sutrykowi się to nie podoba. We Wrocławiu pociągiem można dojechać praktycznie wszędzie, no może poza Wielką Wyspą. Gdyby to wszystko ruszyło w sensowny sposób zniknęłyby korki, a miasto byłoby czystsze.
        Wielka Wyspa, gdzie ostatnio kupił chałupę Sutryk to jeden z największych trucicieli. Brak centralnego ogrzewania, każdy pali tym czym może.
        Wodór jest może i dobry, ale przereklamowany. Biogaz posiada ujemy wskaźnik efektu cieplarnianego. Tak, ujemny i to koło 30 razy. Normalnie do atmosfery idzie niezagospodarowany metan, przetwarzając ten metan w CO2 zmniejszamy efekt cieplarniany 30 razy. Co więcej jest to źródło niezależne od warunków pogodowych. Nie wieje, słoneczko nie świeci, a biogaz powstaje.
        • jeepster Re: A może transport publiczny i wypożyczalnie? 16.06.23, 02:39
          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W Europie, w państwach o dużym zagęszczeniu transport publiczny może i jest dobrym rozwiązaniem. W Kanadzie, oprócz KILKU dużych miast, o transporcie publicznym możesz zapomnieć. Zresztą nawet w dużych miastach jak Toronto czy Vancouver, transport publiczny nie jest wydajny i pomimo tego, że jest subsydiowany, jest drogi. Na początku mojej "kariery" w Kanadzie dojeżdżałem do pracy z jednego krańca Toronto do (prawie) drugiego. Zajmowało mi to 2 godziny w jedną stronę. Po miesiącu kupiłem auto i dojazd autem zajmował mi 40 minut.
          • pozytonium Re: A może transport publiczny i wypożyczalnie? 16.06.23, 05:52
            jeepster napisał(a):

            > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W Europie, w państwach o dużym zagęs
            > zczeniu transport publiczny może i jest dobrym rozwiązaniem. W Kanadzie, oprócz
            > KILKU dużych miast, o transporcie publicznym możesz zapomnieć. Zresztą nawet w
            > dużych miastach jak Toronto czy Vancouver, transport publiczny nie jest wydajn
            > y i pomimo tego, że jest subsydiowany, jest drogi. Na początku mojej "kariery"
            > w Kanadzie dojeżdżałem do pracy z jednego krańca Toronto do (prawie) drugiego.
            > Zajmowało mi to 2 godziny w jedną stronę. Po miesiącu kupiłem auto i dojazd aut
            > em zajmował mi 40 minut.

            Nie twierdzę, że wszędzie komunikacja zbiorowa jest dobrym rozwiązaniem, ale powinno się ją stosować tam gdzie się da. Wrocław ma np. kompletnie nie wykorzystany węzeł kolejowy.
            Auta na biogaz mają sens. Wystarczą ścieki z 70 domów i autko już jeździ przez rok.
            motofakty.pl/auta-na-biogaz-ze-sciekow/ar/c4-16166137
            www.gramwzielone.pl/bioenergia/10041/biometan-z-biogazu-jako-paliwo-do-aut
            Zamiast wylewać ścieki do Wisły można je wykorzystać.
            Co najważniejsze biogaz jest tani w produkcji i niekłopotliwy. Wodór jest drogi w produkcji i kłopotliwy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka