snajper55
19.07.23, 00:18
Policja w szpitalu, bo... kobieta zażyła tabletkę poronną.
"- Co chwilę pojawiały się tylko pytania: gdzie ma telefon, gdzie ma laptop - relacjonuje lekarz szpitalnego oddziału ratunkowego, do którego trafiła pacjentka. (...) Oni nie byli w stanie podać, dlaczego ta pacjentka jest przez nich zatrzymywana - relacjonuje lekarz.
Dyżurujących lekarzy wylegitymowano, a panią Joannę, w eskorcie policji, przewieziono do innego szpitala z oddziałem ginekologicznym. Tam już czekał kolejny patrol i wezwano następny. Kobietę zmuszono też do oddania telefonu.
(...)
Sąd, rozpatrując skargę na zabranie telefonu i nakazując jego zwrot, przypomniał policjantom, że pani Joanna nie była podejrzaną ani nawet nie było widoków na stawianie jej zarzutów. W Polsce nie odpowiada się za wywołanie u siebie aborcji. "
fakty.tvn24.pl/zobacz-fakty/pani-joanna-chciala-zazyc-tabletke-poronna-do-szpitala-przyjechali-policjanci-zabrali-jej-laptop-i-telefon-7245233
Najwyraźniej jest luka w prawie. Jak to możliwe, aby morderczyni dziecka poczętego była na wolności? Koniecznie trzeba będzie to poprawić. W następnej kadencji.
S.