hymenoz
12.02.24, 01:26
Jeden z uczestników forum Kraj podał link do wykładu na temat praworządności, co stało się inspiracją do założenia wątku. To nie ma być relacja a podjęcie problematyki wykładu w moim rozumieniu i przekazie.
Praworządność jest pojęciem, które nie ma swojej definicji. Stąd być może trudno odpowiedzieć na pytanie, czy już mamy w Polsce praworządność, bo to że jej nie było jest rzeczą oczywistą, czy naprawdę do niej dążymy, jak daleko od niej odeszliśmy. Więc jak rozumieć pojęcie praworządności? Definicji nie ma ale da się ją opisać. Zgodnie z teorią wykładową na praworządność składa się kilka elementów.
Arbitralność, rozumiana jako pewne stałe reguły, których przestrzeganie gwarantuje stabilizację i bezpieczeństwo i jest elementem, który gwarantuje rozwój gospodarczy, społeczny czy zwiększanie zamożności. Arbitralność w podejmowaniu decyzji będzie odnosiło odwrotny skutek czyli brak stabilizacji i bezpieczeństwa czy brak pewności co do naszej przyszłości.
Funkcjonalność jako coś nadrzędnego nad anatomicznością. Oznacza to, że dużo ważniejszą sprawą jest to czy spełniona jest funkcja jaką oczekujemy od prawa, czyli praworządności, niż sama definicja praw i ich przestrzeganie.
Żeby ocenić w jakiej rzeczywistości żyjemy, należy ocenić czy coś się zmienia na lepsze lub gorsze. Należy zweryfikować, prawo i różne instytucje, od których zależymy, jak dalece zdominowały one nasze życie. Jakie jest nasze poczucie strachu, w jakim stopniu w naszym życiu obecne są zniewaga i upokorzenie, jak jest nasz stopień niepewności.
=================
Jestem przeciętnym obywatelem i nie widzę większych różnic na przestrzeni ostatnich 10-15 lat w znaczeniu ingerencji państwa w moje życie prywatne. Nie sądzę, żeby coś pod tym względem się zmieniło.
Państwo przytłacza mnie swoją pazernością w takim stopniu, że mam wrażenie, że życie chłopa pańszczyźnianego, który musiał płacić na pana, wójta i plebana pod tym względem było lżejsze. Brak perspektyw na poprawę.
Nowa władza nie czyni właściwie nic, żeby moje życie stało się lepsze. Zajęła się rozliczaniem poprzedniej władzy, co w moim przekonaniu jest zwykłym rewanżyzmem a nie naprawą państwa jak to szumnie swoje działania określiła.
Ceny rosną a dochody relatywnie maleją. Powoduje to dużą niepewność co do bliższej i dalszej przyszłości.
Z prawem bezpośrednio niewiele miałem do czynienia. Podobnie jak z urzędami, jednak widzę różnicę w podejściu do obywatela w kolejnych dziesięcioleciach. Urzędnicy skarbówki czy ZUS przyjaźniej podchodzą do petentów. Jakiejś większej zmiany się nie spodziewam.
Media już w tej chwili są jednostronne a przekazy coraz bardziej mdłe. Jeszcze parę miesięcy temu bez problemu można było znaleźć informacje o złym Kaczyńskim, przekrętach rządowych itp. Z krytyką rządu można było nie tylko się spotkać ale oglądać ją przez cały dzień. Teraz materiałów o krytyce bieżącego rządu jak na lekarstwo a o figurach marszałka sejmu tylko w Internecie można poczytać. Nie zmieniło się tylko jedno, krytykę tego samego rządu co parę miesięcy temu, złego Kaczyńskiego i przekręty poprzedników są wszechobecne.
Znieważanie, upokarzanie są wszechobecne. To forum jest tego potwierdzeniem. Mam wrażenie, że trwa tu konkurs, kto lepsze wyzwisko wymyśli, bardziej dotkliwe czy upokarzające ten będzie najbardziej szacownym uczestnikiem forum . Niestety nie jest to specyfika akurat tego forum czy portalu. Zjawisko obecne jest wszędzie, zmieniają się jedynie adresaci inwektyw. 20 lat temu było jednak inaczej. Małe szanse na jakąś widoczną poprawę. Co gorsza, wybrańcy narodu dają niezły przykład i robią happeningi, jedni w sejmie inni w kościele.
Minister Sienkiewicz przejmuje media z naruszeniem przepisów, celem miał być pluralizm poglądów. Niestety, osiągnięto tylko jeden efekt, jednostronność przekazu znacznie złagodniała, ale pluralizm to to nie jest. W kontekście przewagi osiągnięcia celu, jakim jest praworządność nad trzymaniem się przepisów prawa ocena może być w tym przypadku negatywna. To różnica między moim osądem a zaprezentowanym w wykładzie.
Plany przejęcia TK to zupełny odjazd, całe szczęście że sprawę odłożono. Niedługo wróci, zobaczymy co będzie.
Komisje działają, trudno ocenić ich skuteczność. Skuteczność mierzoną nie ilością skazanych a ilością wyjaśnionych spraw oraz ilością zrobionych karier politycznych na uczestnictwie w komisjach. Jaka będzie przyszłość, trudno przewidzieć. Trzeba poczekać.
Wybrańcy sejmu i senatu to niemal ta sama ekipa, co w poprzednim wydaniu tych instytucji, w trochę zmienionej konfiguracji. . Szanse na tworzenie porządnego, przejrzystego prawa znikome. Jest nadzieja na to, że zniknie maniera tworzenia prawa pod własne potrzeby. Nadzieja raczej duża ze względu na dużą rozbieżność poglądów w koalicji i konieczność budowania kompromisów.