privus
14.04.24, 09:51
PiS nie miał w zwyczaju rezygnować ze swoich planów, nawet jeśli wywoływało to masowe oburzenie i wyprowadzało tysiące ludzi na ulice, ale tylko z kilkoma wyjątkami.
Podatek cyfrowy zniknął z pisiego parapetu, gdy do Polski przyjechał wiceprezydent USA Mike Pence i zwyczajnie o tym poinformował.
Wycofanie się z ustawy reprywatyzacyjnej i zmiany w słynnej ustawie o IPN osobiście prawdopodobnie dopinał Benjamin Netanjahu, a lex TVN uwaliła między innymi amerykańska ambasada.
Polski Ład spacyfikowali rozjuszeni przedsiębiorcy funkcjonujący na poodatku liniowym, wymuszając na rządzie Morawieckiego zachowanie części przywilejów.
krytykapolityczna.pl/kraj/pacjenci-na-gape-rzad-tuska-spelnia-grozby-wyborcze/