Dodaj do ulubionych

Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą…

12.03.25, 00:03
www.o2.pl/informacje/kazda-wojna-konczy-sie-rozbiorem-polski-solowjow-kolejny-raz-szokuje-7133881479629376a
Każda wojna z Rosją kończy się kilkoma oczywistymi skutkami – rozbiorem Polski i faktem, że rosyjski żołnierz ląduje w stolicy kraju, który zdecydował się na wojnę z Rosją - mówił Sołowjow.

Przynajmniej wiadomo o co im chodzi.
Obserwuj wątek
    • weteran-czasu Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 13:35
      lądują w stolicy to fakt!
      Polacy w Moskwie 1612
      Na ulicach Moskwy cuchnęło uryną i fekaliami, które ciemnota wylewała przez okna.
      Polacy uznali, że lepiej wracać do Polski niż tkwić w otoczeniu śmierdzącej, zawszawionej niepiśmiennej hołoty.
      Dziwili się, że Polacy zmuszają ich do myślenia, bo przecież od tego mieli cara. Od tamtych czasów u nich nic się nie zmieniło. Nadal mają durnowatego "cara", który za nich myśli i podejmuje wszystkie decyzje.
      • negativum Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 13:54
        weteran-czasu napisał:

        > lądują w stolicy to fakt!
        > Polacy w Moskwie 1612
        > Na ulicach Moskwy cuchnęło uryną i fekaliami, które ciemnota wylewała przez okn
        > a.
        > Polacy uznali, że lepiej wracać do Polski niż tkwić w otoczeniu śmierdzącej, z
        > awszawionej niepiśmiennej hołoty.
        > Dziwili się, że Polacy zmuszają ich do myślenia, bo przecież od tego mieli cara
        > . Od tamtych czasów u nich nic się nie zmieniło. Nadal mają durnowatego "cara"
        > , który za nich myśli i podejmuje wszystkie decyzje.

        Z tymi Polakami to bym nie przesadzał. Owszem byliśmy tam, ale byli również Bałtowie, Białorusini, Ukraińcy.
        Byliśmy lepszą lub gorszą Unią, ale ta przetrwała przez stulecia. Fakt, że z Moskalami nie dało się nic zrobić. Odrzucili już wtedy cywilizację, tak jak my ją pojmujemy. Jako Rzeczpospolitą - czyli republikę.
        A Moskale w tym stanie nadal trwają.

        500 lat skromnie licząc, to 20-25 pokoleń. Fakt, że bierne prawo wyborcze miało tylko 10% populacji. Ale gdzie indziej aż 2%. Przez bardzo długi czas było prawo do emigracji dla chłopów. W styczniu, lutym chłop pańszczyźniany mógł powiedzieć do swego niedobrego pana "nie podoba mi się tu, idę szukać szczęścia gdzie indziej".
      • stasi1 Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 14:22
        Z tą uryną to nic dziwnego. Wszystkie miasta w tamtym czasie w ten sam sposób pozbywały się fekali
      • ukos Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 14:29
        weteran-czasu napisał:

        > Polacy w Moskwie 1612
        > Na ulicach Moskwy cuchnęło uryną i fekaliami,
        > które ciemnota wylewała przez okna.

        W polskich miastach te nieczystości wędrowały już wówczas do rynsztoka. Smród o wiele mniejszy, wyższość cywilizacyjna o jakieś sto lat.
        • negativum Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 14:36
          ukos napisał:

          > weteran-czasu napisał:
          >
          > > Polacy w Moskwie 1612
          > > Na ulicach Moskwy cuchnęło uryną i fekaliami,
          > > które ciemnota wylewała przez okna.
          >
          > W polskich miastach te nieczystości wędrowały już wówczas do rynsztoka. Smród o
          > wiele mniejszy, wyższość cywilizacyjna o jakieś sto lat.

          Wiesz dlaczego jest tyle zamów nad Loarą? Szlachta francuska srała po kątach. Jak zasrali jeden zamek to przenosili się do następnego.
          • no-popis Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 15:06
            W Bawarii raz na rok wietrzno salony bo mocniej i kał zalegały korytarze.
            • negativum Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 15:42
              no-popis napisała:

              > W Bawarii raz na rok wietrzno salony bo mocniej i kał zalegały korytarze.

              A u nas były kloaki za murami. To niewyobrażalne dla ludzi z wielkiej UE, że nie sraliśmy po kątach. Sławojki były w RP nawet po wsiach. Ta Francja Elegancja…
              Wiadomo, nie było kanalizacji, ale nie sraliśmy po kątach tylko w miejscach do tego przeznaczonych.
              • bobislaw.borboje Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 16:13
                W tej kwestii pozwolił nam zejść z drzew zakon krzyżacki za czasów Winricha von Kniprode.
                • negativum Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 16:54
                  bobislaw.borboje napisała:

                  > W tej kwestii pozwolił nam zejść z drzew zakon krzyżacki za czasów Winricha von
                  > Kniprode.

                  Też. Ale nie on głównie. Ogólnie jako ten zakątek Europy, nie lubimy srać to tego co jemy.
                  A żarcie mamy pyszne. Zastaw się, a postaw się. Gość w dom, Bóg w dom.
                  • bobislaw.borboje Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 17:56
                    Pełna zgoda. I flaszka na stół.
                    • negativum Wody 12.03.25, 19:58
                      bobislaw.borboje napisała:

                      > Pełna zgoda. I flaszka na stół.

                      Zastanawiałeś się kiedyś po co przy starych studniach był kubek?
                      Powstanie leżących na skraju puszczy Niepołomic zawdzięczamy królowi Kazimierzowi Wielkiemu, który wybudował tu zamek i kościół. Władca ten bardzo ukochał Puszczę, urządzając w niej liczne polowania. Legenda mówi, że monarcha często przebierał się również w chłopski strój i w takim przebraniu wędrował nocami po wsiach, by poznać życie swoich najuboższych poddanych.

                      Pewnego razu zawędrował aż na sam skraj Puszczy Niepołomickiej. Tam natknął się na stojącą w odosobnieniu, niewielką chatę, a że długi marsz strudził go bardzo postanowił poprosić jej mieszkańców o gościnę. Gospodarz powitał go serdecznie i zaprosił do środka. Wnętrze chaty urządzone było bardzo biednie. Szybko jednak niespodziewanemu gościowi podsunięto miskę zupy i ugoszczono najlepiej jak to możliwe.

                      Okazało się, że gospodarzowi urodził się niedawno dziesiąty syn, ale nie ma go kto zanieść do chrztu. Przybysz zgodził się zostać ojcem chrzestnym nowonarodzonego synka. Dwa tygodnie później, w dzień chrztu, gospodarz czekał w raz z rodziną na przybycie wędrowca.

                      Jakież było zdumienie wieśniaków, gdy zamiast biednego włóczęgi przed chatą zjawił się wspaniały orszak. Król docenił to, że pomimo ubóstwa rodzina udzieliła schronienia nocnemu piechurowi. Dotrzymał obietnicy i został ojcem chrzestnym dziecka, któremu nadano imię Kazimierz. Po chrzcie malec otrzymał trzos dukatów i wielki kawał ziemi, dzięki czemu los rodziny odmienił się na dobre.
    • m.c.hrabia Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 12.03.25, 17:45
      Może i zasrani ale to oni mieli nadpodaż butem 250 lat
      • negativum Re: Jeszcze jednej nie skończyli, a już straszą… 13.03.25, 10:57
        m.c.hrabia napisał:

        > Może i zasrani ale to oni mieli nadpodaż butem 250 lat

        Przy tym terytorium było ich ledwo niewiele powyżej 100 mln. Tusk to wyczytał z notesika. To musi być prawda.
    • bobislaw.borboje Czy ten Sołowiow 12.03.25, 17:57
      ma jakąś rozrywkową córkę, jak ów Dugin?

      >
      • negativum Re: Czy ten Sołowiow 12.03.25, 20:53
        bobislaw.borboje napisała:

        > ma jakąś rozrywkową córkę, jak ów Dugin?
        >
        > >

        A coś więcej, bo nie śledzę prywatnego życia Duginowów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka