Dodaj do ulubionych

Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności.

22.09.26, 21:25
tvrepublika.pl/Ekonomia/Dwa-ciosy-w-polskich-producentow-wieprzowiny-z-jednej-strony-ASF-a-z-drugiej-spadajace-ceny/222321
Ale mają przecież Tygryska…

Koło ruszyło w ruch. Ubać PiS, ubać PiS.
Rolnikom mało płacą, bo za klasę tylko E - 5.95 zł/kg. A płacą tyle, bo masarnie niej nie zarabiają.

Przynajmniej wiem już skąd się wzięła dieta planetarna…
Obserwuj wątek
    • bobislaw.borboje Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 16:46
      Dobrze ci zrobi jak trochę schudniesz. Napisz do Donala Trupa skargę.
      • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 16:54
        bobislaw.borboje napisała:

        > Dobrze ci zrobi jak trochę schudniesz. Napisz do Donala Trupa skargę.

        Strażnik z Auschwitz się w tobie odezwał.
        Tam tylko dbali o dietę planetarną.
        Co jakiś czas nawet drastyczną, jak wobec Kolbego.
    • ta Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 17:24
      Będą ludziska jedli więcej ryb i może kiedyś dogonimy przeciętnego europejczyka w ich spożyciu ;)
      • asia-loi Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 17:40
        ta napisała:

        > Będą ludziska jedli więcej ryb i może kiedyś dogonimy przeciętnego europejczyka
        > w ich spożyciu ;)

        Dobre ryby też są bardzo drogie.
        Tak samo jak dobre mięcho czy sery.
        Tak w ogóle to jest mnóstwo śmieciowego jedzenia i ciężko jest kupić jedzenie wartościowe, zdrowe.
        Mięcho, jest pełne antybiotyków, hormonów, wody. Wędliny mają mnóstwo konserwantów. Owoce, warzywa - pełne nawozów. Do tego w koło plastik i inny syf.
        Nawet czytanie etykiet często nie pomaga, bo producenci oszukują.
        • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 17:57
          asia-loi napisała:

          > Nawet czytanie etykiet często nie pomaga, bo producenci oszukują.

          Miałem ochotę na chrzan. Czytam na opakowaniu chrzan powyżej 60%, to biorę, w domu otwieram, a tu głównie rzepa :)
          Własnoręcznie robiony chrzan to musisz robić albo na zewnątrz, albo przy otwartych oknach na przeciąg. Ewentualnie w masce przeciwgazowej. Ale tej szkoda (filtrów), gdyż jesteśmy przez Herr Donalda karmieni inwazją. Nawet mokradła zaczął układać i bagna.

          forum.gazeta.pl/forum/w,28,180304013,180304013,SAFE_BLOTA.html
          • bobislaw.borboje Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 21:20
            Podobno w sklepach sprzedawany tam dorodny chrzan pochodzi z Chin. Trzeba go grubo obierać.
            Ja robię chrzan z własnoręcznie wykopanych korzeni za pomocą takiej maszynki Zelmera, w domu. Nie muszę otwierać okien, tylko trzeba pamiętać, żeby nie nachylać się nad miską, w której gromadzi się starty chrzan, bo to może zabić. Po starciu chrzan musi "odpocząć" godzinkę na powietrzu i można go już bezpiecznie przyprawiać i napychać w słoiki.
            • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 02.10.26, 05:41
              bobislaw.borboje napisała:

              > Podobno w sklepach sprzedawany tam dorodny chrzan pochodzi z Chin. Trzeba go gr
              > ubo obierać.
              > Ja robię chrzan z własnoręcznie wykopanych korzeni za pomocą takiej maszynki Ze
              > lmera, w domu. Nie muszę otwierać okien, tylko trzeba pamiętać, żeby nie nachyl
              > ać się nad miską, w której gromadzi się starty chrzan, bo to może zabić. Po sta
              > rciu chrzan musi "odpocząć" godzinkę na powietrzu i można go już bezpiecznie pr
              > zyprawiać i napychać w słoiki.

              Czym doprawiasz chan?
            • stasi1 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 02.10.26, 11:51
              U mnie na działce rośnie, czasami ktoś się spyta czy może ukopac, w większości przypadków sami kopią bez pytania
      • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 18:04
        ta napisała:

        > Będą ludziska jedli więcej ryb i może kiedyś dogonimy przeciętnego europejczyka
        > w ich spożyciu ;)

        Nie musimy gonić. Już żeśmy dogonili z dorszem bałtyckim.
        Co jakiś czas zeżrę rybę, ale nie cały czas.

        Gdyby dzieci miały co 2 tygodnie rybę, nieościstą. Toby wystarczyło. A co dwa tygodnie makaron z twarogiem.
        • ta Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 18:42
          Nie dogoniliśmy w ogólnym spożyciu ryb na głowę mieszkańca i długo nie dogonimy.
          To, że ryby leżą wystawione w marketach nie oznacza, że są często spożywane.
          Przeciętnego Polaka na częste spożywanie ryb, zwłaszcza droższych gatunków po prostu nie stać.
          A to jeden z podstawowych czynników ich niskiego spożycia.
          • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 19:04
            ta napisała:

            > Nie dogoniliśmy w ogólnym spożyciu ryb na głowę mieszkańca i długo nie dogonimy
            > .

            I nie musimy. Jadłaś kiedyś ogon bobra? :)

            > To, że ryby leżą wystawione w marketach nie oznacza, że są często spożywane.
            > Przeciętnego Polaka na częste spożywanie ryb, zwłaszcza droższych gatunków po p
            > rostu nie stać.
            > A to jeden z podstawowych czynników ich niskiego spożycia.

            Moi rodzice co tydzień przyjmują mnie rybą. Tak sobie postanowili, że ryba jest na niedzielę, zamiast schabowego. W piątek też pewnie jedzą. Mnie się nie chcę z tym bawić. Dawniej się bawiłem.

            Ale chodzi mi po głowie kruh, czy solianka. To się z nimi poczęstuję. Jest jesień. Czas nastawić zakwas.
            • ta Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 19:11
              Ryba zamiast schabowego? Pochwalam, byle nie pangi hodowane w delcie Mekong’u w Wietnamie.
              Rozsądna decyzja, zwłaszcza, że rodzice są w słusznym wieku.
              • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 19:34
                ta napisała:

                > Ryba zamiast schabowego? Pochwalam, byle nie pangi hodowane w delcie Mekong’u w
                > Wietnamie.
                > Rozsądna decyzja, zwłaszcza, że rodzice są w słusznym wieku.

                Tata by rozniósł Herr Donalda na rękę.

                Jakby jadł pangę, to w wieku 88 lat byłby słabawy. Rodzice nie są już młodzi. Ale tyrają jak nikt inny. Tata ma tylko 67 lat pracy. Pracy. Nie że dożył tego wieku, ale tyle pracował.

                Podniecamy się Batyrem, że dźwignie 150 kg. OK, jako sztangę. Ale niech podniesie nieporęczne kowadło kowalskie z ziemi na stół.

                Chciałbym pójść ich drogą. Żyją, żyją i przejdą bezboleśnie nagle na drugą stronę życia. Mam nadzieję, że nie będą umierać w boleściach. A śmierć każdego z nas czeka.
                Ogólnie to dobrzy ludzie. Nic nikomu nie zrobili, a pomogli.
            • pies.na.czarnych Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 19:51
              > Tak sobie postanowili, że ryba jest na niedzielę, zamiast schabowego.

              Heretycy panie. W niedzielę prawdziwi Polacy jedzą tylko rosół 😅
          • storima Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 29.09.26, 11:24
            ta napisała:

            > Nie dogoniliśmy w ogólnym spożyciu ryb na głowę mieszkańca i długo nie dogonimy
            > .
            > To, że ryby leżą wystawione w marketach nie oznacza, że są często spożywane.
            > Przeciętnego Polaka na częste spożywanie ryb, zwłaszcza droższych gatunków po p
            > rostu nie stać.
            > A to jeden z podstawowych czynników ich niskiego spożycia.

            Zacznijmy od największego absurdu: „To, że ryby leżą wystawione w marketach nie oznacza, że są często spożywane”.

            Taka teza zdradza całkowitą nieznajomość prawideł nowoczesnego handlu i logistyki. Świeża ryba to jeden z najdroższych w transporcie, najbardziej wymagających i najszybciej psujących się produktów spożywczych. Rachunek ekonomiczny sieci detalicznych jest bezlitosny: nikt nie zamawia codziennie ton drogiego, wysoce nietrwałego towaru tylko w celach ekspozycyjnych. Gdyby nie było stałego, masowego popytu i błyskawicznej rotacji, produkty te generowałyby gigantyczne straty z powodu przeterminowania i w ciągu miesiąca zniknęłyby ze stałej oferty. Skoro lady chłodnicze w marketach każdego dnia są pełne świeżych gatunków i na bieżąco się je uzupełnia, oznacza to jedno: towar rotuje, a konsumenci go kupują. Jest to twardy, rynkowy dowód na siłę nabywczą.

            Drugim absurdem jest powoływanie się na ogólne europejskie statystyki w celu udowodnienia rzekomej biedy. Kraje uchodzące za unijnych „potentatów” (jak Portugalia czy Hiszpania) zawyżają średnią wyłącznie dzięki bezpośredniemu dostępowi do oceanu i masowej konsumpcji ryb morskich oraz owoców morza.

            Gdy jednak odfiltrujemy te dane i zestawimy Polskę z realnymi rynkami śródlądowymi oraz gospodarkami Europy Środkowej o zbliżonym profilu – takimi jak Niemcy czy Czechy – obraz staje się w pełni klarowny. Kraje te, mimo stabilnej gospodarki, mierzą się z ograniczeniami w dostępie do zasobów morskich, przez co struktura ich konsumpcji silnie opiera się na rodzimej akwakulturze. Na tym tle Polska nie tylko nie odstaje, ale wyrasta na regionalnego lidera.

            Struktura konsumpcji gatunków takich jak pstrąg, karp, sandacz czy szczupak obnaża dwa kluczowe fakty:

            Gospodarki oceaniczne ignorują ryby śródlądowe: Kraje takie jak Portugalia czy Hiszpania osiągają gigantyczne ogólne statystyki (od 40 do blisko 60 kg rocznie na mieszkańca), jednak w segmencie słodkowodnym ich konsumpcja jest marginalna i często spada poniżej 1 kg. Wynika to z braku tradycji i rozwiniętej hodowli śródlądowej na wzór środkowoeuropejski.

            Polska jako potęga segmentu: Spożycie ryb słodkowodnych na poziomie 2,0–2,5 kg rocznie na osobę stawia nas w ścisłej europejskiej czołówce i czyni potęgą w tym segmencie. Jest to bezpośredni owoc potężnego, nowoczesnego sektora hodowlanego (Polska jest czołowym producentem karpia i potentatem w eksporcie oraz hodowli pstrąga w UE) oraz realnej siły nabywczej konsumentów.

            Oto jak na tle Polski wypadają inne kraje europejskie o mniejszym lub zbliżonym spożyciu ogólnym:

            Węgry: Są jednym z najniżej klasyfikowanych państw w Unii Europejskiej pod względem konsumpcji ryb. Całkowite spożycie wynosi tam zaledwie ok. 4,5–6 kg rocznie na mieszkańca, co stanowi połowę polskiego poziomu. Mimo tradycji związanych z Dunajem czy Balatonem, ryby rzadko tam goszczą na co dzień.

            Rumunia i Bułgaria: W tych krajach spożycie całkowite utrzymuje się na bardzo niskim poziomie ok. 6–7 kg rocznie na osobę.

            Czechy i Słowacja: Choć Czechy są – obok Polski – znaczącym producentem karpia w Europie Środkowej, spożycie ryb ogółem w tych krajach jest mocno zbliżone do polskiego lub niższe, a w diecie dominuje wieprzowina i drób.

            Austria: Kraj o silnej gospodarce, a mimo to całkowite spożycie ryb jest tam porównywalne lub nieco niższe niż w Polsce, głównie ze względu na śródlądowy charakter i ograniczone tradycje morskie.

            Próba udowodnienia biedy na podstawie tego, że naród z serca Europy Środkowej je mniej krewetek niż Portugalczyk znad Atlantyku, to czysty absurd metodologiczny. W segmencie ryb słodkowodnych – który dla krajów naszego regionu jest naturalnym wyznacznikiem tradycji i zamożności – Polacy jedzą stabilnie, dużo i na poziomie wyższym niż wielu sąsiadów z Europy Środkowej, a nowoczesny rynek bezbłędnie na ten popyt odpowiada.


            • storima Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 30.09.26, 13:40
              P.S. Żeby była absolutna jasność: cała ta argumentacja uderza bezpośrednio w ordynarne kłamstwa i manipulacje z wpisu konta pies.na.czarnych:

              „Przeciętny Polak unika ryb jak zarazy. Taka mentalność, takie tradycje.

              Poza tym bałtyckie ryby to jest towar trzeciej jakości, a na ryby atlantyckie nie wszystkich stać.”

              I to właśnie tych wierutnych bzdur, żałosnych sprzeczności i szytych grubymi nićmi fake newsów z fanatycznym wręcz zapałem broni konto „ta”.

              Dla każdego, kto, tak jak ja, pamięta jak dzisiaj realia epoki PRL i widzi na własne oczy dzisiejszą Polskę,
              te tezy są nie tylko groteskowe, ale wręcz uwłaczające inteligencji.

              Konto „ta” z pełną premedytacją staje w obronie bredni powielanych po raz setny przez putinowskich propagandystów , którzy tchórzliwie ukrywają się pod zmyśloną tożsamością rzekomego „polskiego marynarza”.

              Żarliwa obrona tej prymitywnej dezinformacji i podłączenie się konta „ta” do nikczemnych, personalnych ataków pies.na.czarnych, bezczelnie fałszujących moją tożsamość oraz celowo uderzających w godność moją i mojej rodziny (co konto „ta” z lubością publikowało na przełomie sierpnia i września), to już dawno przestała być zwykła kompromitacja. To ostateczny dowód na skrajne moralne dno i jawne świadectwo tego, w czyim interesie oraz na jakim poziomie rynsztoka toczy się ta gra.

              To cyniczne podrzucenie, nomen omen, „wędzonego śledzia”, czyli klasycznego „red herring” (fałszywego tropu rzuconego wyłącznie po to, by odwrócić uwagę od niewygodnych faktów i utopić merytoryczną dyskusję w szambie absurdów), jest tu perfekcyjnym symbolem i podsumowaniem metod tej żałosnej manipulacji.

              forum.gazeta.pl/forum/w,28,180283447,180283447,A_tym_czasem_od_1_wrzesnia.html?p=180308487
    • buldog2 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 18:41
      Jak dojdziecie do waadzy, będziesz dzielił się z Kotem prezesa. Dostaniesz to czego Kot nie zje.
      • hordol Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 18:48
        buldog2 napisał:

        ...Jak dojdziecie do waadzy...

        a co? wam się już waadza znudziła?
    • stasi1 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 20:29
      Skoro mieso jest tańsze to ludzie nie musza oszczędzać na żywności. Gdybys wiedział ile moja znajoma je wyrzuca, aż serce się kraje
      • ta Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 20:33
        stasi1 napisał:

        > Skoro mieso jest tańsze to ludzie nie musza oszczędzać na żywności.

        Tańsze od ryb nie oznacza, że jest dostępne dla wszystkich, którzy ryb nie jedzą.
        Są ludzie, których i na mięso nie stać.
        • asia-loi Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 20:43
          ta napisała:
          >
          > Są ludzie, których i na mięso nie stać.>

          Jest mięso i mięso, ryby i ryby.
          W marketach jest dużo taniego mięsa, wędlin czy ryb. Zwłaszcza na promocjach. Tylko ich jakość to inna para kaloszy.
          Jak widzę w marketach co ludzie mają w tych wielkich wózkach, to wcale się nie dziwię, że mają dużą nadwagę i pewnie wiele chorób. Nadwagę widzę, chorób nie. W tych wózkach widzę ogrom taniego, syfiastego jedzenia, choć pewnie smakowo dobrego.
          • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 21:00
            asia-loi napisała:

            > ta napisała:
            > >
            > > Są ludzie, których i na mięso nie stać.>
            >
            > Jest mięso i mięso, ryby i ryby.
            > W marketach jest dużo taniego mięsa, wędlin czy ryb. Zwłaszcza na promocjach. T
            > ylko ich jakość to inna para kaloszy.
            > Jak widzę w marketach co ludzie mają w tych wielkich wózkach, to wcale się nie
            > dziwię, że mają dużą nadwagę i pewnie wiele chorób. Nadwagę widzę, chorób nie.
            > W tych wózkach widzę ogrom taniego, syfiastego jedzenia, choć pewnie smakowo do
            > brego.

            Ale są i tacy, których nie stać na kruh.
            Różni ludzie bywają.
            Co do marketów. Zrób sobie test. Weź po parę talarków różnych wędlin. Smakują wszystkie tak samo. Jedyna różnica to cena. :)

            Jak chcesz podeślę ci przepis na kruh. Sprawdzony. Sam go opracowałem metodą prób i błędów. Tylko tyle, że zszedłem poniżej 2.5 kg kruhu. A dla mnie tyle chleba wystarczy na 2 tygodnie.
            Na szczęście się nie psuje.
            Nie idzie też nim zapić na drugi dzień.

            Składniki:
            Mąka, zakwas, woda, sól.

            Na początku trzeba otrzymać zakwas, trwa to mniej więcej tydzień, dwa. A potem już leci.
            • asia-loi Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 21:24
              negativum napisał
              >
              > Ale są i tacy, których nie stać na kruh.>

              Nie wiem co to jest kruh.

              > Co do marketów. Zrób sobie test. Weź po parę talarków różnych wędlin. Smakują w
              > szystkie tak samo. Jedyna różnica to cena. :)>

              Ja to już dawno przetestowałam.
              Dlatego mięsa, ryb, wędlin nie kupuję w marketach. Czytam składy, wybieram niby to zdrowsze, choć jest to trudne i też nie do końca zdrowe, bo całkiem zdrowych to chyba nie ma. Musiałoby się samemu uprawiać, hodować, produkować - co jest niemożliwe, zwłaszcza w mieście.
              Często wolę ugotować obiad bezmięsny niż z syfiastego mięsa. Dlatego nie rozumiem tego rabanu w szkołach z tą dietą. Tylko trzeba dobrze ugotować, doprawić i podać.
              • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 21:53
                asia-loi napisała:

                > negativum napisał
                > >
                > > Ale są i tacy, których nie stać na kruh.>
                >
                > Nie wiem co to jest kruh.
                >
                > > Co do marketów. Zrób sobie test. Weź po parę talarków różnych wędlin. Sma
                > kują w
                > > szystkie tak samo. Jedyna różnica to cena. :)>
                >
                > Ja to już dawno przetestowałam.
                > Dlatego mięsa, ryb, wędlin nie kupuję w marketach. Czytam składy, wybieram niby
                > to zdrowsze, choć jest to trudne i też nie do końca zdrowe, bo całkiem zdrowyc
                > h to chyba nie ma. Musiałoby się samemu uprawiać, hodować, produkować - co jest
                > niemożliwe, zwłaszcza w mieście.
                > Często wolę ugotować obiad bezmięsny niż z syfiastego mięsa. Dlatego nie rozumi
                > em tego rabanu w szkołach z tą dietą. Tylko trzeba dobrze ugotować, doprawić i
                > podać.

                Raban w szkołach wywodzi się od tego, że jest tam sprzedawane "świńskie" żarcie. Bo za każdy posiłek - rodzice muszą zapłacić.

                Dużo lepiej mają dzieciaki z dużych miast. Zawsze coś dla siebie znajdą. Ale po/o mniejszych Czarzasty milczy, choć dzieci nie mają tam wyboru.
              • hordol Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 22:13
                asia-loi napisała:



                > Często wolę ugotować obiad bezmięsny niż z syfiastego mięsa.
                bezmięsny to też pewnie syf.nie ma przed tym ucieczki.to cena za masową i przemysłową produkcję żywności
              • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 02:31
                asia-loi napisała:

                > negativum napisał
                > >
                > > Ale są i tacy, których nie stać na kruh.>
                >
                > Nie wiem co to jest kruh.

                Chleb jest z niemieckiego. Kruh jest nasz.
                To to samo.

                Myślisz, że skąd się okruszek?

                Tu muszę robić w kuchence. Bo rodzinny piec chlebowy mam na Podkarpaciu.
                Nawet nie wiem, czy potrafiła być piec w tradycyjnym piecu.
                • stefan4 etymologia i ortografia negatywna 24.09.26, 09:28
                  asia-loi:
                  > Nie wiem co to jest kruh.

                  Po polsku — nic, nie ma takiego słowa.
                  Po czesku i słowacku — krąg.
                  Po słoweńsku i chorwacku — chleb. Nie wiem, dlaczego; może kiedyś pieczono tam chleby okrągłe a nie podłużne...

                  negativum
                  > Chleb jest z niemieckiego.

                  Na pewno nie z niemieckiego, tam panuje Brot. Być może z jakiegoś germańskiego jeszcze niezniemieckowanego, ale o to trwają spory.

                  negativum:
                  > Kruh jest nasz. To to samo.

                  W takim razie zdefiniowania wymaga zaimek ,,nasz''. Kto to są ,,my'' dla Negatywa? Widać już, że nie Polacy, ani Czesi, ani Słowacy. Może Słoweńcy albo Chorwaci?

                  negativum:
                  > Myślisz, że skąd się okruszek?

                  Oczywiście od ,,kruszyć''. Nie tylko chleby się kruszą; a skruszonym grzesznikom dodatkowe porcje chleba nie przysługują.

                  Naprawdę nie zwróciłeś uwagi na to, że Twój ,,kruh'' jest przez samo ,,h'', a ,,okruch'' przez ,,ch''? No tak, nie mogłeś o tym wiedzieć, bo trzeba by ukończyć szkołę podstawową bez pomocy ściągawek. Zresztą za Twoją nieświadomość ortograficzną i tak odpowiada Herr Donald. A może Cher Donalt?

                  - Stefan
                  • bobislaw.borboje Re: etymologia i ortografia negatywna 24.09.26, 13:23
                    W Serbii np. na chleb mówią "chleb".
                    • negativum Re: etymologia i ortografia negatywna 24.09.26, 13:41
                      bobislaw.borboje napisała:

                      > W Serbii np. na chleb mówią "chleb".

                      A w Chorwacji?
                      • stefan4 Re: etymologia i ortografia negatywna 24.09.26, 13:56
                        bobislaw.borboje:
                        > W Serbii np. na chleb mówią "chleb".

                        negativum:
                        > A w Chorwacji?

                        O, kurczę, Negativum nie potrafi samodzielnie znaleźć sobie przekładu na chorwacki... Jego wąska specjalizacja w wyszukiwaniu ,,dowciapnych'' karykatur na Tuska okazała się tak wąska, że szkodliwie zwężyła mu mózg.

                        A w dodatku nie potrafi sięgnąć po informację, która została podana w tym podwątku tego wątku dzisiaj o godz. 9:28 i nadal tam tkwi.

                        - Stefan
              • bobislaw.borboje Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 13:20
                > Nie wiem co to jest kruh

                W Chorwacji i okolicach na okrągły chleb mówią właśnie "kruh".

                Kiedyś powiedziałem "kruh" na chleb z foremki, to mi powiedzieli, że to nie jest "kruh", tylko jakieś coś tam innego po ichniemu.
                • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 14:47
                  bobislaw.borboje napisała:

                  > > Nie wiem co to jest kruh
                  >
                  > W Chorwacji i okolicach na okrągły chleb mówią właśnie "kruh".
                  >
                  > Kiedyś powiedziałem "kruh" na chleb z foremki, to mi powiedzieli, że to nie jes
                  > t "kruh", tylko jakieś coś tam innego po ichniemu.

                  Niemniej, jak wejdziesz do chorwackiego piekarza i powiesz kruh, to nie dostaniesz deski…
                  • stefan4 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 15:05
                    negativum:
                    > Niemniej, jak wejdziesz do chorwackiego piekarza i powiesz kruh, to nie dostaniesz deski…

                    A jak wejdziesz do polskiego piekarza i powiesz ,,boch'' to również nie dostaniesz po pysku. Oczywiście, jeśli zdążysz wyjaśnić, że chodzi o bochen, a nie o Boga.

                    - Stefan
              • sverir Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 29.09.26, 09:50
                "Musiałoby się samemu uprawiać, hodować, produkować - co jest niemożliwe, zwłaszcza w mieście."

                I dalej gwarancji nie masz, bo musiałabyś pilnować mięsnego zwierzaka co zjada, co zawiera pasza, czy - jeśli sam sobie dziobie - nie pożera jakichś syfiastych odpadków (jak kury na wolnym wybiegu).

                "Często wolę ugotować obiad bezmięsny niż z syfiastego mięsa."

                Choć inne, to jednak te bezmięsne potrawy też mają syf, bo są róznego rodzaju nawozy, środki chemiczne do zwalczania owadów, gryzoni, grzybów, chorób, chwastów etc. Dlatego "rolnictwo ekologiczne" jest takie drogie (między innymi), bo rolnik tego wszystkie nie używa, rośliny mu padają, więc to, co zostanie, musi wystarczyć do utrzymania gospodarstwa i gospodarza.
          • ta Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 21:20
            Jest i tak, że ludzie jedzą byle jakie produkty nie z biedy, a z niewiedzy i ignorancji oraz wygody.
            W wielkim markecie pod nosem nawrzucają do wózka co się da i po zakupach.
            Wygodnie, szybko i brzuch pełny.
            • asia-loi Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 21:27
              ta napisała:

              > Jest i tak, że ludzie jedzą byle jakie produkty nie z biedy, a z niewiedzy i ignorancji oraz wygody. W wielkim markecie pod nosem nawrzucają do wózka co się da i po zakupach.
              > Wygodnie, szybko i brzuch pełny.

              Też tak uważam, że wielu ludzi tak robi. Bo to syfiaste jedzenie jest smakowo dobre.
              • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 21:54
                asia-loi napisała:

                > ta napisała:
                >
                > > Jest i tak, że ludzie jedzą byle jakie produkty nie z biedy, a z niewiedz
                > y i ignorancji oraz wygody. W wielkim markecie pod nosem nawrzucają do wózka co
                > się da i po zakupach.
                > > Wygodnie, szybko i brzuch pełny.
                >
                > Też tak uważam, że wielu ludzi tak robi. Bo to syfiaste jedzenie jest smakowo d
                > obre.


                Nie każdy jest koniem…
        • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 23.09.26, 20:49
          ta napisała:

          > stasi1 napisał:
          >
          > > Skoro mieso jest tańsze to ludzie nie musza oszczędzać na żywności.
          >
          > Tańsze od ryb nie oznacza, że jest dostępne dla wszystkich, którzy ryb nie jedz
          > ą.
          > Są ludzie, których i na mięso nie stać.

          Nie o to chodzi. Według diety planetarnej dwa dni mają być tylko z mięsem.

          Zobacz jak to jest w Chinach.

          x.com/XueJia24682/status/2098767174546686066
          Prosto i urozmaicenie.
          • stefan4 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 09:30
            negativum:
            > Według diety planetarnej dwa dni mają być tylko z mięsem.

            A reszta z produktami stręczkowymi, na cześć dawnej profesji towariszcza Karola.

            - Stefan
            • mateusz.urbanski Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 09:39
              🤣👍
          • stasi1 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 28.09.26, 17:12
            Tylko nie dodałeś że w tygodniu i tyczy się to tylko obiadów w szkole. Ale jakby co nie ma obowiązku jadać w szkole, więc nie musiałbys jej stosować
            • matyldama115 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 28.09.26, 17:36
              No właśnie, a w domu niech sobie jedzą mięso do woli. W szkole to się nazywa dożywianie i jest w dość wczesnych godzinach czyli jakoś 12-13
              • stasi1 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 01.10.26, 17:18
                Obiad to nie jest dożywianie. Ale nie każdy musi brać. Część szkół daje wtedy kiedy dziecko chce, rodzic
    • opa34 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 14:33
      Trollu sugerujesz ze ludziska wydawali kase na zarcie bez umiaru?....ciekawa teoria
    • storima Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 17:41
      Zacznijmy od największego absurdu i ewidentnej, kompromitującej sprzeczności w samej narracji.

      Z jednej strony czytamy tezę:

      „To, że ryby leżą wystawione w marketach nie oznacza, że są często spożywane”.

      Tymczasem jeszcze niedawno z tego samego źródła na innym wątku płynął komunikat pisany przez kogoś, kto najwyraźniej dawno nie był w polskim sklepie:

      „oferta sklepowa w głębi kraju opiera się głównie na produktach mrożonych i przetworach”.

      Trzeba się na coś zdecydować. Albo świeże ryby masowo

      „leżą wystawione w marketach”,

      albo polska oferta

      „opiera się głównie na mrożonkach”.

      Te dwa twierdzenia całkowicie się wykluczają.

      Dowodzi to jedynie tego, że mamy do czynienia z losowo wklejanymi, archaicznymi formułkami, które nie mają żadnego punktu styku z dzisiejszą rzeczywistością handlową.

      Prawda o nowoczesnym rynku i logistyce jest bezlitosna. Świeża ryba to jeden z najdroższych w transporcie, najbardziej wymagających i najszybciej psujących się produktów spożywczych.

      Rachunek ekonomiczny sieci detalicznych nie pozostawia złudzeń: nikt nie zamawia codziennie ton drogiego, wysoce nietrwałego towaru – od świeżych ryb morskich i oceanicznych dostępnych w całej Polsce, po świeże ryby słodkowodne, a to znaczy także w głębi kraju – tylko w celach ekspozycyjnych.

      Gdyby nie było stałego, masowego popytu i błyskawicznej rotacji, produkty te generowałyby gigantyczne straty z powodu przeterminowania i w ciągu miesiąca zniknęłyby ze stałej oferty. Mamy rotację świeżych ryb, a skoro długie lady chłodnicze wypełnione nimi są dziś standardem w niemal każdym większym markecie w całej Polsce, a to znaczy także w głębi kraju, i towar ten jest na bieżąco uzupełniany, oznacza to absolutnie twardy fakt rynkowy: towar rotuje, a konsumenci go kupują.

      Twierdzenie, że pełne chłodnie ze świeżymi rybami to tylko „dekoracja” lub że konsumenci w Polsce są skazani wyłącznie na mrożonki, to ekonomiczny analfabetyzm i dowód na całkowite oderwanie od tego, jak wygląda obecnie siła nabywcza i obrót towarowy w Polsce.

      Oraz i przede wszystkim to dowód, że ktoś, kto wypisuje te fake newsy, w życiu nie widział działu rybnego w supermarkecie ani sklepu rybnego we współczesnej Polsce.
      • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 24.09.26, 17:47
        Jedna z największych przetwórni ryb jest w Poznaniu, który też jak Wrocław leży nad morzem.
        • opa34 Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 13:27
          Trollu dobrze czytam Wroclaw i Poznan z molo?
          • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 13:40
            opa34 napisał(a):

            > Trollu dobrze czytam Wroclaw i Poznan z molo?

            Nie słyszałeś o Marce Polska Basi.
          • storima Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 13:54
            opa34 napisał(a):

            > Trollu dobrze czytam Wroclaw i Poznan z molo?

            Przecież tutaj Negativum najwyraźniej ironizował.

            Odnośnie tego absurdu:

            „oferta sklepowa w głębi kraju opiera się głównie na produktach mrożonych i przetworach”.
            • negativum Marka Polska - Herr Donalda 25.09.26, 14:14
              storima napisał:

              > opa34 napisał(a):
              >
              > > Trollu dobrze czytam Wroclaw i Poznan z molo?
              >
              > Przecież tutaj Negativum najwyraźniej ironizował.
              >
              > Odnośnie tego absurdu:
              >
              > „oferta sklepowa w głębi kraju opiera się głównie na produktach mrożonych i prz
              > etworach”.

              O ile przetwórnie rybne są w Poznaniu, o tyle Wrocław leży nad morzem. Tak zapowiedział Pasterz.
            • mateusz.urbanski Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 14:26
              Opa przecież też ironizowal🤣
              • ta Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 14:39
                Oj, oj ;) z ironizowaniem trzeba ostrożnie.

                Nie brakuje tych, co z pojmowaniem ironii, żartu, kpiny mają problemy nie do usunięcia.
                Brak poczucia humoru i impregnacja na wszystko, co nie jest śmiertelnie poważne to cecha wryta w geny.
                Taka konstrukcja i nie poradzisz, możesz się zdziwić i współczuć, jak niedajboże spotkasz…

                Wystarczy się rozejrzeć ;)
                • negativum Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 14:42
                  ta napisała:

                  > Oj, oj ;) z ironizowaniem trzeba ostrożnie.
                  >
                  > Nie brakuje tych, co z pojmowaniem ironii, żartu, kpiny mają problemy nie do us
                  > unięcia.
                  > Brak poczucia humoru i impregnacja na wszystko, co nie jest śmiertelnie poważne
                  > to cecha wryta w geny.

                  Zaczynasz gadać po ludzku :)
                  • ta Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 14:49
                    Zawsze gadam po ludzku.
                    Wystarczy czytać bez uprzedzeń i bez chęci dokopania za wyimaginowane krzywdy, a najgorzej w kibolskim odruchu „ solidarności” z innymi randomowymi bytami.
                • storima Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 15:34
                  Twierdzenie, jakoby poczucie humoru, dystans czy odbiór ironii były „cechą wrytą w geny”, to całkowita bzdura.

                  Umiejętność rozumienia żartów, kpiny czy niuansów komunikacyjnych nie jest zapisana w DNA. Jest to kompetencja nabyta, całkowicie zależna od środowiska, edukacji, inteligencji oraz kontekstu społecznego, a nie żaden determinizm biologiczny.

                  Przypisywanie braku zachwytu nad czyjąś pokrętną retoryką „wrodzonymi defektami genetycznymi” to zwykła pseudonaukowa bzdura. Ma ona na celu jedynie odwrócenie uwagi od faktu, że pierwotna teza okazała się merytoryczną wpadką, a próba tłumaczenia jej „ironią” to tani mechanizm obronny. Z genetyką nie ma to absolutnie nic wspólnego.
                  • storima Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 15:42
                    PS
                    Zarzucanie braku ironii czy „genetycznych defektów” w odpowiedzi na twardą logikę to tani chwyt retoryczny, który ma przykryć zwykłą kompromitację.

                    Prawdziwa ironia nie polega na bezmyślnym mruganiu okiem („oj, oj ;)”), kiedy nie ma się już argumentów, tylko na obnażaniu absurdów i kłamstw. Przykładem czystej, celnej ironii opartej na faktach jest chociażby to zestawienie:

                    Z jednej strony czytamy tezę:
                    „To, że ryby leżą wystawione w marketach nie oznacza, że są często spożywane”.

                    Tymczasem jeszcze niedawno z tego samego źródła na innym wątku płynął komunikat:
                    „oferta sklepowa w głębi kraju opiera się głównie na produktach mrożonych i przetworach”.

                    Trzeba się na coś zdecydować. Albo świeże ryby masowo „leżą wystawione w marketach”, albo ich nie ma.

                    Zrzucanie własnego blamażu i sprzecznych tez na „genetyczny brak poczucia humoru” u oponenta to tylko próba ucieczki przed ośmieszeniem. Z genetyką nie ma to nic wspólnego, to po prostu czysta bezradność wobec faktów i merytorycznie przedstawionych dowodów.
                    • storima Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 15:59
                      Apelowanie o „gadanie po ludzku” i „brak uprzedzeń” przez kogoś, kto aktywnie uczestniczy w rynsztokowej nagonce i posługuje się metodami rodem z bezpieki, to zwykła farsa. Zrzucanie merytorycznego sprzeciwu na „kibolskie odruchy” to kontynuacja popisywania się kolejnymi stopniami uprawiania hipokryzji na tym forum.

                      Próba nazwania solidarności w obronie prawdy „kibolstwem” ma na celu jedno: odwrócenie uwagi od faktu, że to metody systemowe i uderzające w ludzką godność są tu jedynym narzędziem ataku. Prawdziwe kibolstwo to bezmyślne, agresywne napastowanie innych w stadzie – dokładnie tak, jak działa to konto wraz ze swoimi partnerami w hejcie, pouczając jednocześnie innych o kulturze.

                      Pisanie o „wyimaginowanych krzywdach” w kontekście systemowych ataków na opozycjonistów to klasyczne, ubeckie odwracanie pojęć, bo represje i walka z tamtym systemem to twarde fakty historyczne. Tu nie ma żadnego kibolstwa – jest chłodny, merytoryczny opór wobec zorganizowanego hejtu, który wprost kopiuje najgorsze wzorce niszczenia oponentów. Gdy sypią się argumenty, prowodyr tych ataków nagle próbuje przebrać się w szaty ofiary.

                      Ale to, co zostało zapisane, nie będzie wymazane. Zestawmy to ostatecznie z obrzydliwą, wybijającą poza skalę hipokryzją konta „ta”.

                      Z jednej strony, ledwie ubiegłej nocy, postać "ta" kreuje się na rzekomo wielką obrończynię godności kobiet. Wpada w fałszywie moralizatorskie tony, roni krokodyle łzy nad wpisem na forum i z oburzeniem donosi do moderacji.

                      Z drugiej strony – ta sama rzekoma „obrończyni” – bez mrugnięcia okiem prowadzi chamską, uwłaczającą godności nagonkę. Z zimną krwią drwi z autentycznego cierpienia i z brutalnego, seksualnego oraz psychicznego terroru tamtych dni, gdy komunistyczna ubecja z cyniczną premedytacją używała mojej ukochanej dziewczyny jako przedmiotu szantażu i seksualnej zakładniczki.

                      Pouczenia o moralności, kulturze i „genach” z ust kogoś, kto szydzi z ofiar totalitarnego systemu i usprawiedliwia metody bezpieki, to ostateczny dowód na to, z jakiego poziomu rynsztoka prowadzona jest ta dyskusja.

                      forum.gazeta.pl/forum/w,28,180283447,180283447,A_tym_czasem_od_1_wrzesnia.html?p=180307866
    • wariant_b Re: Ludzie zaczynają oszczędzać na żywności. 25.09.26, 13:08
      U mnie nie zauważyłem spadku cen żywności. Był jakiś czas, ale się skończył.
    • no-popis to dobrze, że ludzie zaczynają oszczędzać 01.10.26, 06:45
      Oszczędność to niezbędna cecha i zaleta.
      Gdyby tak zaczął jeszcze oszczędzać rząd ale niestety takiego programu rząd nie ma. Na razie wydaje pieniądze nawet na parady mody ze swoją Minstrą ( a może ministrzycą-nie wiem) w roli głównej.
      Słuchając Czarnka również widzę postawę, która nie wróży dobrze na przyszłość jeżeli chodzi o oszczędzanie. Same ogólniki i wiele w tej kwestii, jak wygrają wybory i stworzą rząd, się nowego nie wydarzy.
      Na cale szczęście szans na władzę samodzielną Kaczyński już nie ma.
      W kwestii oszczędności jedynym podmiotem politycznym obecnie jest, niestety tylko, Konfederacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka