Dodaj do ulubionych

Generał Franco powinien zostać beatyfikowany!

23.12.04, 16:48
www.opoka.org.pl/php/komentarze/komentarze.php?msg_id=62&action=show
Generał Francisco Franco

Uważam, że Jan Paweł II do grona tych beatyfikowanych powinien dołączyć śp.
generała Francisco Franco - wielkiego Hiszpana i katolika, wiernego żołnierza
Chrystusa, największego sojusznika Kościoła Katolickiego. Kościół powinien
pamiętać o zasługach tego wielkiego przywódcy katolickiej Hiszpanii. To on
uchronił starą, wierną Bogu i Najświętszej Marii Pannie Hiszpanię przed
siłami szatana, pragnącego zniszczyć katolicyzm. Hierarchowie Kościoła
niestety dziś w duchu fałszywie pojmowanej tolerancjii i ekumenizmu , a także
z powodu poprawności politycznej wolą milczeć o zasługach generała, który był
jak najbardziej miłosiernym człowiekiem, przebaczającym swym wrogom.
Niech Bóg świeci nad jego duszą.


Dziś jest to chyba niemożliwe, Kościół jest w głębokiej defensywie od
parunastu już lat, taka propozycja wywołałaby histeryczną reakcję ze strony
wszystkich lewicowców, liberałów, demokratów i obrońców praw człowieka. Ale w
przyszłości, jeśli uda się zmienić oblicze Kościoła na bardziej
konserwatywne, będzie to całkiem możliwe.
Obserwuj wątek
    • szkodnik.noworoczny Czy jego niemiecki przyjaciel również powinien 01.01.05, 18:31
      zostać błgosławionym Adolfem z Braunau-am-Inn (ew. bł. Adolfem z Linzu)?

      hitlerstoppedbyfranco.com/images/photos/franco_hitler_2.jpg
      • yossarian18 Niedouczek(n/t) 01.01.05, 22:47
        “W Hiszpanii postawiliśmy na niewłaściwego konia. Byłoby dla nas lepiej
        udzielić poparcia republikanom. Oni reprezentują lud. Zawsze moglibyśmy później
        uczynić z tych socjalistów dobrych narodowych socjalistów. Ludzie skupieni
        wokół Franco to wszystko reakcyjny kler, arystokraci i bogacze – nie mają oni
        nic wspólnego z nami, nazistami”.
        Adolf Hitler, kwiecień 1938

        Podczas spotkania z Hitlerem 23 X 1940 w przygranicznej miejscowości Hendaye F.
        pozbawił Führera złudzeń co do zaangażowania Hiszpanii po stronie Osi,
        podpisując jedynie nic nie znaczącą deklarację o przystąpieniu do
        wojny, "jeżeli będą tego wymagać okoliczności" i "jeżeli Hiszpania będzie w
        stanie to uczynić"; z góry wykluczał także możliwość zaatakowania kolonii
        francuskich w Afryce; po tym spotkaniu Hitler - który już wcześniej żałował, że
        w hiszpańskiej wojnie domowej nie udzielił poparcia (nb. zazwyczaj
        przesadzanego co do rozmiarów i znaczenia) "prawdziwym rewolucjonistom" z obozu
        republikańskiego, tylko "poplecznikowi klechów i arystokracji" - miał się
        wyrazić, że wolałby dać sobie wyrwać 3 lub 4 zęby, niż jeszcze raz spotkać się
        z F., zaś poirytowany Goebbels zanotował w swoim dzienniku: "Franco to
        fanatyczny dewot. Dopuszcza do tego, że w dzisiejszej Hiszpanii rządy sprawuje
        [...] jego spowiednik"

        Sprawiedliwy wśród narodów
        Do kanonu historycznych stereotypów należy przedstawianie Franco jako wiernego
        sojusznika Hitlera. Tymczasem Franco nie dał się wciągnąć do wojny i nie
        udzielił Hitlerowi konkretnego wsparcia. W dodatku to z inicjatywy caudilla
        uratowano przed zagładą co najmniej 46 tys. bałkańskich Żydów (większość z nich
        stanowili Żydzi sefardyjscy z Grecji i Bułgarii). Formalną podstawą do
        udzielenia im pomocy był dekret króla Hiszpanii z 1924 r., umożliwiający
        nadawanie hiszpańskiego obywatelstwa tym Żydom sefardyjskim, którzy mieli
        hiszpańskie korzenie. Ich przodkowie zostali bowiem wygnani z Hiszpanii pod
        koniec XV wieku. Na tej podstawie hiszpańskie obywatelstwo otrzymali m.in.
        Żydzi mieszkający w Salonikach i Atenach, a także pochodzący z Francji, Węgier,
        Rumunii i Bułgarii.
        W latach 1939-1941 udział Hiszpanii w ratowaniu Żydów polegał przede wszystkim
        na swobodnym tranzycie żydowskich uchodźców przez terytorium frankistowskiego
        państwa. Było ich kilkadziesiąt tysięcy, chociaż niektórzy historycy mówią
        nawet o 300 tys. W przeciwieństwie do innych państw nie biorących udziału w
        działaniach wojennych, na przykład Szwecji czy Szwajcarii, żaden z żydowskich
        uchodźców, którzy znaleźli się na terytorium Hiszpanii, nie został wydany
        niemieckim władzom.
        Po 1942 r. tysiące sefardyjskich Żydów otrzymało obywatelstwo Hiszpanii, do
        czego najbardziej przyczynili się frankistowscy dyplomaci w krajach
        bałkańskich. W ostatnim okresie wojny ponad trzy tysiące sefardyjskich Żydów
        otrzymało hiszpańskie obywatelstwo, unikając w ten sposób eksterminacji.
        Szczególnie dramatyczne były zabiegi o uratowanie kilkuset obywateli
        hiszpańskich, którzy w sierpniu 1943 r. zostali przewiezieni do obozu w Bergen-
        Belsen. W lutym 1944 r. sprawą tą dwukrotnie zajmował się hiszpański rząd, a
        generał Franco osobiście interweniował w Berlinie, by umożliwić ich
        repatriację. W ten sposób udało się uratować około czterystu osób.

        Hiszpańskie zaangażowanie
        W 1943 r. dla ułatwienia akcji pomocy Żydom w Lizbonie rozpoczął działalność
        tajny przedstawiciel rządu Franco do spraw kontaktów z organizacjami
        żydowskimi, w tym między innymi ze Światowym Kongresem Żydów w Nowym Jorku.
        Został nim, co ciekawe, zapiekły falangista (choć przy tym gorliwy katolik)
        Javier Martínez de Bedoya. Działalność hiszpańskich władz znalazła uznanie w
        oczach społeczności żydowskiej. W październiku 1944 r. Franco otrzymał
        podziękowanie od Światowego Kongresu Żydów. Po wojnie modlono się za Franco w
        synagodze w Salonikach. Po śmierci caudilla w 1975 r. w synagodze w Nowym Jorku
        również odprawiono za niego modły.
        Rządowi Franco często stawia się zarzut, że pomagał wyłącznie sefardyjczykom,
        pozostawiając swemu losowi Żydów askenazyjskich. Zaważyła na tym mentalność
        Franco, przekonanego, że ma zobowiązania przede wszystkim wobec Żydów o
        hiszpańskich korzeniach. Działalność hiszpańskich władz była zresztą
        ewenementem, bowiem żaden inny europejski rząd nie zdecydował się na oficjalne
        zaangażowanie w ratowanie Żydów. Charakterystyczna jest ocena pierwszego
        ambasadora Izraela w Madrycie, znanego historyka Szlomo Ben-Amiego, który w
        1991 r., kończąc swoją misję, powiedział: "Hiszpania uratowała więcej Żydów niż
        wszystkie kraje demokratyczne razem wzięte".

        www.wprost.pl/ar/?O=13233
        • mr_pope Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 02:21
          Problem z relacjami między Hitlerem a Franco polega nie na tym co Hitler
          powiedział w kwietniu 1938 roku, ale na tym co zrobił w 1936. A wtedy udzielił
          wsparcia Franco.

          Poza tym śmiem twierdzić, że Hitler wypowiadając się "oni reprezentują lud"
          zwyczajnie sobie kpił, bo przecież nie był demokratą. Żaden to więc argument na
          obronę zdrowych i prawdziwych relacji między caudillo a Hitlerem.

          Na koniec chciałbym zauważyć, że nie sądziłem iż ktoś spod znaku RM przyzna
          wielkość komuś, kto ratował Żydów.
          • maaax Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 09:34
            Oszczerco! To własnie ludzie "spod znaku RM" usilnie zabiegaja, aby prawda o
            Polakach ratujacych Zydow (za cene zycia wlasnego, swych bliskich i sasiadów)
            byla szerzona w swiecie. W swiecie , w którym dominuje podtrzymywane przez
            polskich lewakow i 'postepowców'- mniemanie ,za Polacy byli współwinni
            Holokaustowi.
            • szkodnik.poranny Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 11:41
              Priwiet, tawariszcz cienzor!

              Czy do tych ludzi zaliczysz lansowanego przez RM kłamcę oświęcimskiego
              Ratajczaka?

              PS. Pod nickiem szkodnik.noworoczny napisałem dwa posty. Wskaż mi, z łaski
              swojej, gdzie nimi kogoś obraziłem. Albo przyznaj się otwarcie, że banujesz za
              treść, a nie za formę.
              • maaax Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 11:46
                Czytałeś w ogóle ów inkryminiowany tekse dra Ratajczaka??? Jak nie , to sie nie
                wypowiadaj! i nie powielaj tu propagandy wybiórczej
                www.patriota.pl/?dzial=historia&nr=s1
                Za tresc tez kasuję, oczywsicie. Nigdy tego nie ukrywałem!
                • szkodnik.poranny O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 11:56
                  Jakiej znowy propagandy? Ratajczak został uznany za kłamcę oświęcimskiego
                  przez niezawisły sąd, w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

                  Zdaję sobie sprawę, że to też jest dla was treść niewygodna - ale tak to już
                  jest, kiedy się staje po stronie kłamców, antysemitów i zwykłych matołów.
                  • maaax Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:04
                    www.patriota.pl/?dzial=historia&nr=34
                    • szkodnik.poranny Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:08
                      Nie mówiłem o komisji uczelnianej, ale o niezawisłym sądzie, wydającym wyrok w
                      imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.
                      • maaax Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:09
                        masz tresz orzeczenia?
                        • szkodnik.poranny Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:13
                          A do czego Ci orzeczenie potrzebne? To, że został skazany przez sąd, jest
                          rzeczą powszechnie znaną. Piszę soę o tym na przykład tutaj:

                          www.kosciol.pl/content/article/20041126120526635.htm

                          • maaax Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:26
                            No i co z tego-sam Ratajczak pisze,ze wyrok nie prawomocny, a gdyby nawet, to
                            tylko mozna stwierdzic, iz sady w RP ulegaja naciskowi politpopru, przykre.
                            • szkodnik.poranny Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:31
                              > No i co z tego-sam Ratajczak pisze,ze wyrok nie prawomocny, a gdyby nawet,
                              > to tylko mozna stwierdzic, iz sady w RP ulegaja naciskowi politpopru,
                              > przykre.

                              Ratajczak, jako znany kłamca, może pisać, co chce - jest niewiarygodny.
                              A sąry w RP, zgodnie z konstytucją, są niezawisłe, a nie podległe czemuś tam.
                              • maaax Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:34
                                głupiś, albo naiwny!
                                • szkodnik.poranny Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:36
                                  > głupiś, albo naiwny!
                                  Kiedy się zabanujesz za obrażanie dyskutantów?
                                  • maaax Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 12:54
                                    Dyskutantow- nie obrażam.
                                    • szkodnik.wieczorny Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 20:10
                                      To nazwanie adwersarza głupim nie jest wg Ciebie obraźliwe? Jeśli tak, to
                                      dlaczego na początku zabanowałeś mnie za połączenie oszołoma z osłem?
                                      • maaax Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 02.01.05, 20:48
                                        zabanowałem cie za obrazanie "oszoloma", za niesutajacy spam , prowokacje- i
                                        bede to robił nadal
                  • mr_pope Re: O kłamcy oświęcimskim Ratajczaku 03.01.05, 18:16
                    > Jakiej znowy propagandy? Ratajczak został uznany za kłamcę oświęcimskiego
                    > przez niezawisły sąd, w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

                    Gratuluję wiary w niezawisłość sądu. W PRLu też były niezawisłe, a po
                    transformacji ustrojowej wyszło co innego. Poza tym sąd, poza jednym przepisem w
                    konstytucji, nie ma żadnych podstaw do tego by oceniać historię. A pod kłamstwo
                    oświęcimskie podpada każda rewizja "faktów" odnośnie holocaustu. Powiedz, że nie
                    zginęły 2 miliony Żydów a milion, a też będziesz podejrzany.
            • mr_pope Re: Niedouczek(n/t) 03.01.05, 18:13
              > Oszczerco!

              Znasz pojęcie tego słowa? Nie sądzę. Gdybyś znał nie użyłbyś tego w tym poście,
              na pewno nie w odpowiedzi na mój.

              > To własnie ludzie "spod znaku RM" usilnie zabiegaja, aby prawda o
              > Polakach ratujacych Zydow (za cene zycia wlasnego, swych bliskich i sasiadów)
              > byla szerzona w swiecie.

              Chwilowo to najwięcej spoczywa na Yed Vashem, instytucji żydowskiej. Czy "ludzie
              spod znaku RM" współpracują z organizacją tą albo chociaż popierają jej
              starania? Jeśli tak, to tym bardziej jestem zaskoczony, ale miło.

              W swiecie , w którym dominuje podtrzymywane przez
              > polskich lewakow i 'postepowców'- mniemanie ,za Polacy byli współwinni
              > Holokaustowi.

              Bzdury pleciesz. Nie trzeba być "polskim lewakiem" aby popełniać kłamstwo
              oświęcimskie z przegięciem w drugą stronę. Wystarczy być laikiem historycznym
              lub filosemitą, nawet o poglądach prawicowych. Nienawiść do lewactwa jest
              zrozumiała, ale bez przesady.
          • yossarian18 Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 12:23
            Generał Franco przyjmował pomoc od sojuszników faszystowskich(zarówno
            wewnętrznych, jak i zewnętrznych) póki musiał to robić.
            Potem poza niewiele znaczącym gestem, jakim było posłanie "Divison Azul" na
            front wschodni(była podziękowaniem za "Legion Condor", rząd hiszpański miał
            własne rachunki do wyrównania z ZSRR, zaś "Błekitna Dywizja" skupiała
            faszyzujących frankistów, których Caudillo chciał się pozbyć) Franco nie
            spełnił żądań Hitlera, np. Hiszpania nie przystąpiła do wojny, nie zajęła
            Giblartaru, nie zaatakowała kolonii francuskich w Afryce.
            Zresztą b. dużo informacji można znaleźć na stronie, do której ten niedouczek
            podał linka(sam tytuł dużo mówi):
            www.hitlerstoppedbyfranco.com/home.htm
            One meeting that changed the war
            General Franco and Adolf Hitler met only once. It took place on Hitler's
            private train, lasted only twelve hours, but changed the history of the world.
            Only six people were present. It is brought to life direct from them.
        • szkodnik.poranny Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 11:45
          yossarian18 napisał:

          > “W Hiszpanii postawiliśmy na niewłaściwego konia. Byłoby dla nas lepiej
          > udzielić poparcia republikanom. Oni reprezentują lud. Zawsze moglibyśmy
          > później

          Przytoczone przez Ciebie informacje nie zmieniają tego, że:
          1. w latach trzydziestych Franco chętnie korzystał z pomocy Hitlera
          2. W czasie wojny frankistowska Hiszpania udzielała rozmaitej pomocy (również
          wojskowej, choć w bardzo małej skali) III Rzeszy.

          Uważasz, że ten cżłowiek powinien zostać beatyfikowany przez KK? Jeśli tak, to
          z katolicyzmem nie masz wiele wspólnego.
          • maaax Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 11:47
            Nie ty bedziez decydował, kto ma , a kto nie ma cokolwiek wspólnego z
            katolicyzmem. Smieszne, ze lewaccy ateisci roszcza sobie pretensje, aby o tym
            decydowac. Pomysl lepiej o własnym zbawieniu!
            • szkodnik.poranny Re: Niedouczek(n/t) 02.01.05, 12:05
              O katolicyzmie to ja akurat wiem dość dużo. Na tyle dużo, żeby wiedzieć, że
              kumpel Hitlera ma na beatyfikację szanse nadzwyczaj marne.

              Co więcej, mały manipulatorku, ja o niczym w KK nie chcę decydować. Po prostu
              pokazuję - nie po raz pierwszy zresztą, podobnie było z karą śmierci -
              pokazuję, że oszołomstwo spod znaku RM z katolicyzmem ma niewiele wspólnego.

              Poza tym: na jakiej podstawie nazywasz mnie lewackim ateistą?

              Oczywiście możesz udowodnić, że jest inaczej. Na przykład podając przykłady
              jakichś innych kumpli Hitlera, którzy są już na ołtarzach. Dalej, śmiało!
      • maaax Re: Czy jego niemiecki przyjaciel również powinie 02.01.05, 09:30
        Gen. Franco uchronil swój Kraj i od komunizmu i od zaangazowania w wojnę
        światową.
    • pereop Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 01.01.05, 18:57
      rumburak1.webpark.pl/obluda/franco.html
      • humbak Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 01.01.05, 19:20
        No dobra, ale o samym Franco to w tym artykule jest raczej niewiele.
        • stary71 Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 01.01.05, 20:37
          Nie mam wielkiego zaufania do tego rodzaju źródeł. Faktem jest, że w XX wieku w
          Europie niejeden raz do wyganiania jednego diabła posługiwano się drugim.
          Rewolucja hiszpanska - podobnie jak wiele innych rewolucji - otumaniła tych,
          którzy mieli nadzieję na poprawę swego losu i nie mieli pojęcia o tym, że jej
          celem był powstrzymany swego czasu przez Polskę eksport rewolucji
          bolszewickiej. Z drugiej strony Franco wcale nie reprezentował jakichś
          szczególnych ideałów, a jedynie interesy tych, których status quo rewolucja
          naruszała. Ideały, które miała na ustach i sztandarach jedna, czy druga strona,
          były czymś zupełnie nieistotnym, jak to bywa w wielkiej polityce.
          Byłbym bardzo zainteresowany jakimś nowym, źródłowym opracowaniem na temat gen.
          Franco. Z pewnością to, co wynieśliśmy na jego temat ze szkół (mówię tu o nieco
          starszych osobnikach, jak ja) mija się w dużym stopniu z prawdą choćby poprzez
          sam fakt skażenia tej wiedzy i dostępnych wówczas źródeł komunistyczną
          propagandą. Mimo to nie jest on dla mnie postacią godną uznania, głównie ze
          względu na falangistowski charakter jego działalności. Nie lubię facetów,
          którzy mają na rękach krew. Fakt wydania przezeń rozkazu rozstrzelania
          ciężarnej kobiety, członkini ETA, pomimo apelu Pawła VI, nie stawia mnie po
          stronie jego sympatyków. To było podwójne morderstwo. Niemniej chętnie
          dowiedziałbym się, jakie racje przemawiają za jego beatyfikacją.
          • pereop Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 01.01.05, 22:10
            argument jest przede wszystkim taki - że należy rozróżnić faszyzm - od
            patriotyzmu jaki prezentował Franco - takie opinie spotykałem wśród zwolenników
            generała Franco - to jest czysta kwestia że niektórzy twierdzą że niektóre
            dyktatury (najlepiej te walczące z komunizmem czy socjalizmem) są z natury
            USPRAWIEDLIWIONE - że Franco był Patriotą - i jego krew na rękach jest niczym w
            stosunku do działalności chociażby komunistów. Prawdą jest że komuniści
            przeprowadzali w Hiszpanii szereg zdecydowanych brutalnych akcji przeciwko
            swoim przeciwnikom (w tym kościołowi) - jednak działalność Franco i jego
            podwładnych nie różniła się absolutnie niczym - byli tak samo bezwględni i
            brutalni - to chyba należało by dostrzeć w kwestii generała Franco - że nawet
            jeśli owe ideały w imię których walczył Franco mogą się nawet wydawać słuszne
            (oczywiście z punktu widzenia chociażby Yossariana) - to jednak metody
            dyskwalifikują go żeby chociażby doprowadzać do ewentualnej beatyfikacji jego
            osoby (co prywatnie wątpie żeby się stało)

            pytasz o opracowanie:
            www.poczytaj.pl/?sesja=2121183167&akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=4283
            nie czytałem tej książki (nie jest to temat moich szczególnych zainteresowań) -
            ale i ilę miałem do tej pory kontakt z pracami wydanymi w wydawnictwie ARCANA -
            to mogę raczej założyć ze będzie dość dobrym źródłem informacji na ten temat
            • pereop inny tytuł 01.01.05, 22:12
              www.poczytaj.pl/?sesja=2121183167&akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=5376

              dla zainteresowanych
            • mr_pope Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 02.01.05, 02:27
              Szczerze powiedziawszy wolę patriotów od komunistów. I krew przelana na rękach
              patriotów nie jest tą samą co krew komunistów. Republikanie mordowali
              przeciwników, frankiści mordowali swoich przeciwników. Zatem jak dwie
              zwalczające się frakcje mogły mordować wspólnego przeciwnika?

              A zupełnie poważnie, to rzeczywiście preferowałbym generała Franco niż
              komunistów, republikanów, liberałów, anarchistów i masonów w takiej wojnie
              domowej. Ale tu nie chodzi o patriotyzm. Chodzi o zachowanie pewnego porządku,
              pewnego ładu w istniejącej rzeczywistości. Zwycięstwo republikanów nie
              nastąpiłoby wraz z pokonaniem Franco, ale znacznie później, do czasu aż
              zostaliby na placu boju tylko komuniści. Niestety ugrupowania o lewicowych
              korzeniach wykazują tendencje do zaprzestania normalizacji gdy tylko poczują się
              silniejsze. Republika Weimarska, Grecja, Chile, 3/4 Afryki, Rosja, Nepal, Chiny-
              wszędzie tam komuniści siedzieli cicho dopóki potrzebowali sojuszników, a potem
              wyjeżdżali z walką przeciw wszystkim, którzy nie są z nimi. Z całym szacunkiem
              do katolickich czy prawicowych (rzeczywiście prawicowych, a więc w żadnym
              wypadku coś a la III Rzesza) dyktatur, są jednak mniej skąpane we krwi niż te
              lewackie, pełne równości.
              • pereop Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 02.01.05, 12:56
                mniej skąpany czy więcej - ale są...żaden system nie powinien dopuszczać do
                rozlewu krwi w imię utrzymania swojej władzy czy jej zdobycia. Oczywiście że
                taki generał franco czy pinochet mają drugie dno (Chile w tym roku ma wstąpić
                do NAFTY - a nie stało by się to gdyby Pinochet twardą ręką nie trzymał
                gospodarki - a potem po jego ustąpieniu dzięki jego wcześniejszym działaniom
                Chile bardzo dobrze rozwija się gospodarczo a ukoronowaniem tego ma być
                członkowstwo w NAFTA) - są zalety ale i wady - historia jest niejednolita - a
                prawdziwych nieskazitelnych bohaterów nie ma nigdzie...
                • maaax Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 02.01.05, 13:05
                  a
                  prawdziwych nieskazitelnych bohaterów nie ma nigdzie...
                  -------------
                  Mylisz sie. Błogosławieni i świeci Koscioła sa takimi!
                  • maaax ocenzurowany post pereopa: 02.01.05, 13:21
                    jest calosc za wyj. odnosnika do pornograficznego forum-nie rób tego wiecej, bo
                    cie zabanuje!
                    ------------------------------------------------------------------------------
                    > Mylisz sie. Błogosławieni i świeci Koscioła sa takimi!

                    myśle że spora (ogromna) część tak - jednak pewnie jest parę problematycznych
                    osób - i nie chciałbym by to grono powiększono o chociażby generała Franco -
                    zostawmy go ocenie zwykłej historii
                    • pereop Re: ocenzurowany post pereopa: 02.01.05, 13:24
                      ehhhh - niech ci będzie - nie będzie odnośnika tylko już sam skopiowany tekst -
                      mam nadzieję że tego nie zabanujesz bo jak widzisz idę ci na ręke - Mr pope
                      mam nadzieje że nie masz nic przeciwko temu że wklejam twój tekst:

                      "Za takie wypowiedzi kocham lewaków. Myślą, że są inni od "prawicowych
                      oszołomów"
                      a w rzeczywistości różnią się tylko stosunkiem wobec różnych sławnych postaci.
                      Prawica ma swojego Pinocheta, który uratował Chile przed komunizmem, ale
                      lewackie ugrupowania i poglądy nakazują Pinocheta tępić za to, że mordował
                      obywateli. Lewica ma swojego Che Guevare, który walczył ze zbrodniczym
                      kapitalizmem, zaś prawicowe poglądy nakazują tępić gościa za to, że był
                      komunistą.
                      W niczym jedni nie są lepsi od drugich."
                      • maaax Re: ocenzurowany post pereopa: 02.01.05, 13:28
                        W niczym jedni nie są lepsi od drugich."
                        ---------------
                        Bzdura! Oczywiscie,ze zbrodniarza Guevary nie ma co porownywac z bohaterskimi
                        przywodcami -Franco i Pinochetem, ktorzy ochronili swe Ojczyzny od najgorszej
                        zarazy -komunizmu!
                        • pereop Re: ocenzurowany post pereopa: 02.01.05, 13:39
                          jak widać tu się nie zgadzamy
                        • mr_pope Re: ocenzurowany post pereopa: 03.01.05, 23:58
                          > Bzdura! Oczywiscie,ze zbrodniarza Guevary nie ma co porownywac z bohaterskimi
                          > przywodcami -Franco i Pinochetem, ktorzy ochronili swe Ojczyzny od najgorszej
                          > zarazy -komunizmu!

                          Ciekawe, podobnie powiedzą lewacy, że Guevara był bohaterem broniącym uciskanych
                          przed kapitalizmem. Nie dość dobry argument, jeśli dwie strony barykady mogą się
                          na niego powołać. Rzeczywiście, fajnie, że prawicowi dyktatorzy powstrzymali
                          napór komunizmu. Chciałbym zauważyć, że to samo zrobił lewak Piłsudski, faszysta
                          Mussolini, generalissimus Mao i oczywiście Hitler. A tych chyba nie lubicie.
                • mr_pope Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 03.01.05, 23:53
                  > mniej skąpany czy więcej - ale są...żaden system nie powinien dopuszczać do
                  > rozlewu krwi w imię utrzymania swojej władzy czy jej zdobycia.

                  Też prawda. Ale w takim razie wyobraź sobie, że nie ma na świecie państwa czy
                  systemu, które w historii swojego utrwalenia nie wykorzystało sił militarnych do
                  zaprowadzenia porządku. Wojna o niepodległość USA, walki wyzwoleńcze w Ameryce
                  Łacińskiej, rozmaite rewolucje we Francji, itd. Nawet posługując się bardziej
                  ogólnie, tylko nazwami systemów jak demokracja czy monarchia nie można nie
                  zauważyć, że każdy z tych ustrojów wymagał po prostu ofiar.

                  Oczywiście że
                  > taki generał franco czy pinochet mają drugie dno (Chile w tym roku ma wstąpić
                  > do NAFTY - a nie stało by się to gdyby Pinochet twardą ręką nie trzymał
                  > gospodarki - a potem po jego ustąpieniu dzięki jego wcześniejszym działaniom
                  > Chile bardzo dobrze rozwija się gospodarczo a ukoronowaniem tego ma być
                  > członkowstwo w NAFTA)
                  Chile ostatnio powoli zaczyna się zatrzymywać, przegrzewać. I to jest właśnie
                  efekt gospodarki Pinocheta. Po prostu nie można sterować gospodarką bez
                  długofalowych skutków. Przekonało się o tym ZSRR, przekonała Japonia, przekona i
                  Chile.

            • maaax Komunizm 02.01.05, 09:40
              to najgorsze zło XX wieku i najbardziej zbrodniczy system, jaki do tej pory
              wymyslil człowiek z podszeptu Szatana.
              Walka z tym systemem jest obowiazkiem. Obojetnie w jaki sposób jest toczona-
              czy na polu walki, czy piórem, czy w wychowaniu młodziezy, itp.
              Franco (ti Pinochet) budzi taka wsosc komuchow i wszelkiej ny, po prostu
              dlatego, ze wygrał. I nie pozwolil swój kraj zamienic w kolejna republikę
              sowiecka, badz panstwo satelickie rzadzone, prze jakas miejscowa odmiane NKWD.
              • szkodnik.poranny "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 12:04
                Bóg Ojciec zakazał zabijania.
                Syn Boży nakazał miłować swoich nieprzyjaciół.

                Obu wyznaje Kościół.

                "Katolik", towarzysz maax, nakazuje walczyć.

                Czy towarzysz maax jest katolikiem?
                • maaax Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 12:05
                  nieinaczaj
                  i pozostaw te kwestie Panu Bogu mojemu iednikowi i sumieniu- w tej wlasnie
                  kolejnosci.
                  • szkodnik.poranny Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 12:17
                    Skoro więc decydują Bóg i sumienie, to na jakiej podstawie nazwałeś mnie
                    lewackim ateistą? Czy uważasz się za Boga lub moje sumienie?
                    • maaax Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 12:28
                      Twoke posty na to wskazuja jednoznacznie. I nie prowkojuj tu i nie judz, zaraz
                      znikasz!
                      • szkodnik.wieczorny Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 20:14
                        A więc jednak nie zostawiamy sprawy wyznania Bogu i sumieniu, tylko patrzymy
                        na posty? Jeśli tak, to ja z Twoich postów widzę, że z Ciebie nie jest żaden
                        katolik.

                        A w którym to miejscu wyczytałeś, że jestem lewakiem i ateistą? Śmiało, pokaż.

                        I nie prowokuję, tylko zwracam uwagę na ewidentne sprzeczności w Twoich
                        wypowiedziach (jak choćby ta z Bogiem i sumieniem oraz postami) oraz na
                        podawanie się za katolika przy jednoczesnym głoszeniu poglądów z katolicyzmem
                        sprzecznych (jak choćby o rzekomej słuszności kary śmierci).
                        • shanti Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 20:45
                          Katechizm KK nie zakazuje wykonywania KS! I przestan lewaku pouczac katolików.
                          My, od tego, mamy Nauke Koscioła, ksiezy i własne sumienie.
                          • szkodnik.wieczorny Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 20:55
                            Piąte przykazanie zakazuje zabijania.
                            Papież wielokrotnie apelował o niestosowanie kary śmierci.
                            To jest właśnie nauka kościoła, obowiązująca katolików.

                            Dlaczego nazywasz mnie lewakiem?
                            • shanti Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 21:06
                              Czy nie rozumiesz po polsku? Katolikow obowiazuje Katechzizm. Wypwoiedzi
                              Papieza nabieraja mocy opbowiazujacej, gdy papiez wypowiada sie ex cathedra
                              (np. w encyklice) - wskaz poza tym , gdziez to JP II wypowiadal
                              sie 'wielokrotnie" przeciw stsowaniu KS?
                              Gdyby literalnie stosowac 5te przykazanie, to nawet w obronie własnej nie
                              moznaby zabic. Od tego jest wlasnie interperatcja Koscioła.
                              • szkodnik.wieczorny Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 21:45
                                > Czy nie rozumiesz po polsku?
                                Ależ rozumiem doskonale. Być może właśnie dlatego nie używam słów w rodzaju
                                "katechzizm", "opbowiazujacej" itp.

                                > Katolikow obowiazuje Katechzizm.
                                I właśnie w nim znajduje się zalecenie unikania kary śmierci, gdzie tylko to
                                możliwe. W Polsce w oczywisty sposób jest możliwe.

                                > Wypwoiedzi
                                > Papieza nabieraja mocy opbowiazujacej, gdy papiez wypowiada sie ex cathedra
                                > (np. w encyklice) - wskaz poza tym , gdziez to JP II wypowiadal
                                > sie 'wielokrotnie" przeciw stsowaniu KS?
                                O stosunku papieża do kary śmierci:
                                info.onet.pl/1134094,0,1,1704,0,0,3195,art.html
                                www.wiara.pl/tematcaly.php?curr_hit=11&idenart=1085049588

                                > Gdyby literalnie stosowac 5te przykazanie, to nawet w obronie własnej nie
                                > moznaby zabic. Od tego jest wlasnie interperatcja Koscioła.
                                Co do obrony własnej: jak to się ma do nadstawiania drugiego policzka?
                                • maaax Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 02.01.05, 22:02
                                  Nadstawianie policzka nie rowna sie samobójstwu! A ono jest smiertelnym
                                  grzechem. Nadstawianie policzka nie rowna sie pomocy udzielanej komus, kto
                                  zaatakowany jest przez bandziorow (=czyli-obiekty westchnien lewakow)tp itd
                                  -
                                  POLITYKA IDEOLOGIA HISTORIA
                                  -------------
                                  Dixit insipiens in corde suo; non est Deus;
                                  (Ps.14)
                                • mr_pope Re: "Katolik" maax a miłość bliźniego 04.01.05, 00:00
                                  > I właśnie w nim znajduje się zalecenie unikania kary śmierci, gdzie tylko to
                                  > możliwe. W Polsce w oczywisty sposób jest możliwe.

                                  Chciałbym abyś zatem podał definicję lub rozumienie zwrotu "gdzie tylko to
                                  możliwe". Śmiem twierdzić, że przy użyciu instytucji prawnych (odpowiednich)
                                  wszędzie jest możliwe uniknięcie kary śmierci. Ale nie o taką możliwość chyba
                                  chodzi, nieprawdaż?
              • pereop Re: Komunizm 02.01.05, 12:48
                na polu walki - tak...ale gdyby generał Franco nie dopuszczał do masakr cywili -
                czy wykonywania wyroków bez sądów - a niestety nie raczył tego zrobić.

                komunizm nie jest najbardziej zbrodniczym systemem - a jeżeli już to absolutnie
                na równi z faszyzmem Niemieckim
                • maaax Re: Komunizm 02.01.05, 12:56
                  w Niemczech nie było faszyzmu, lecz narodowy socjalizm (=nazizm).
                  natomiast - socjalizm miedzynarodowy (=komunizm) był i jest (!) o wiele
                  bardziej zbrodniczy i groźny.
                  -
                  POLITYKA IDEOLOGIA HISTORIA
                  -------------
                  Dixit insipiens in corde suo; non est Deus;
                  (Ps.14)
                  • pereop Re: Komunizm 02.01.05, 13:09
                    oj dobra niech ci będzie że jesteś formalistą - swoją czy zgodzisz się z tezą,
                    że uznawanie komunizmu za najgorszy z systemów (a nie nazizm) wynika po prostu
                    z tego że nazizm mimo wszystko szybko przegrał dość szybko - a komunizm trwał
                    dość długo? a co by było jakby nazizm pokonał komunizm? pamiętasz z historii
                    jak wyglądała działalność nazistów w trakcie ich rządów - czy naprawdę była
                    lepsza od komunistów(bo tak wychodzi skoro twierdzisz że komunizm był gorszy)?
                    • maaax Re: Komunizm 02.01.05, 13:26
                      Trudno -za wględu na wartosc kazdego zycia niewinnego czlowieka- podliczac
                      ofiary; faktem jest jednak, iz ofiar komunizmu bylo -liczac nawet do 1945- (i
                      JEST) o wiele, wiele wiecej. Po za tym komunizm znacznie bardziej
                      podporzadkowywal jednostkę panstwu- ergo, był bardziej totalitarny.
                      Wreszcie o wiele wieksze szkody poczynil komunizm w swiadomosci ludzi, do dzis
                      sa jeszcze (i w zyciu publicznym na zach, i w Polsce, takze np. i na wielu
                      forach Gw) tzw. "uzyteczni idioci" , którzy komunzimu bronia, albo relatywizuja
                      jego zbrodniczość!
                      • pereop cieszę się maaax 02.01.05, 13:38
                        bo jak widać potrafisz napisać bardzo ciekawy post - piszę to bez żadnej ironii
                        żeby nie było wątpliwości.

                        Co do liczby ofiar nie można oczywiście porównać - każda niewinna ofiara tak
                        samo obciąża władzę - i czy jest to sto tysięcy czy kilkanaście milionów -
                        kiedyś na forum MW był założony wątek o największych zbrodniach w dziejach
                        ludzkości - sympatycy MW i inni goście - prześcigali się w licytowaniu różnych
                        zbrodni(różnych państw - różnych systemów) - oczywiście żadnych konstruktywnych
                        wniosków nie byli w stanie wyciągnąć - bo nie można porównywać zbrodni - że ta
                        jest gorsza czy lepsza - ZBRODNIA TO ZBRODNIA. Zgodzę się z twoją tezą że jako
                        system komunizm wywarł większy wpływ na społeczeństwo - ale na to również miało
                        wpływ to co napisałem w poprzednim poście - komunizm trwał dłużej - nazizm
                        upadł dość szybko - weźmy przykład hiszpanii Franco rządził dość długo - nie
                        bardzo widzę by hiszpanie jakoś chcieli się w sposób radykalny rozliczać z
                        przeszłością - rządy franco wywarły wpływ na społeczeństwo - mimo że miało iż
                        jego rządy miały swoje czarne okresy - czy też relatywizują jego zbrodnie? A
                        może po prostu docenili końcowy okres jego rządów gdzie pokojowy zakończył
                        swoje rządy i oddał władzę? tak jak pinochet...
                        • maaax Re: cieszę się maaax 02.01.05, 14:31
                          Teza , ze rzady o byly faszystowskie to teza historiografii komunistycznej i
                          lewackoliberalnej na zachodzie, =takiej, dl aktorej wszystko, co na prawo od
                          siebie -jest "faszyzmem".
                          Rzady Franco to rzady autorytarne, od "autorytaryzm". Swoja droga - b. dobry
                          ustrój- lepszy od demoliberalizmu.
                          • pereop Re: cieszę się maaax 03.01.05, 13:05
                            oczywiście że nie istniał jeden faszyzm - tak jak nie istiał jednolity komunizm
                            - co państwo to specyfika - co do franco - rządy Franco były faszystowskie - z
                            tym że ewoluowały one w kierunku aurotytaryzmu (a wynikało to w mojej opinii z
                            tego że Franco po prostu doskonale się wyuczył na błędach poprzedników - dzięki
                            temu jego rządy przetrwały tak długo - Franco się zmieniał - tym niemniej w
                            latach 30 jego rządy były zdecydowanie faszystowskie (choć tak jak podkreślam -
                            istniały różnice)
                    • mr_pope Re: Komunizm 04.01.05, 00:08
                      > oj dobra niech ci będzie że jesteś formalistą - swoją czy zgodzisz się z tezą,
                      > że uznawanie komunizmu za najgorszy z systemów (a nie nazizm) wynika po prostu
                      > z tego że nazizm mimo wszystko szybko przegrał dość szybko - a komunizm trwał
                      > dość długo.

                      Wydaje mi się, że nie dlatego komunizm jest ZBRODNICZYM systemem, że utrzymał
                      się dość długo. Komunizm jest z samej ideologii dużo bardziej radykalny niż
                      narodowy socjalizm. Poza tym, wbrew pozorom, rasizm nazistów przyniósł mniej
                      szkód w skali globalnej niż internacjonalizm i komunistyczna równość. W III
                      Rzeszy, dla konformistów, wystarczyło udawać wiernego wielbiciela Hitlera, można
                      było być Niemcem, Belgiem, Anglikiem, Francuzem czy Szwedem i uniknąć kaźni. w
                      Niemczech, pomimo zbrodniczego systemu, panował jako taki porządek
                      prawno-administracyjny, nawet w Polsce pod okupacją hitlerowską niemieccy
                      żołnierze nie przesadzali z samowolką; a i można było się poskarżyć do
                      przełożonego niemieckiego, że jego szeregowcy kradną. A w komunizmie bez względu
                      na powiązania, narodowość, miłość do Stalina można było paść ofiarą zwyczajnej
                      fobii wodza. Broń Boże nie znaczy to, że popieram w jakikolwiek sposób nazizm i
                      III Rzeszę. Wydaje mi się jednak, że łatwiej żyło się Niemcom pod władzą Hitlera
                      niż Rosjanom pod władzą Stalina.

                      • pereop Re: Komunizm 04.01.05, 11:19
                        troszkę źle mnie zrozumiałeś - nie chodziło mi o to że komunizm dłużej trwał i
                        dlatego był bardziej zbrodniczy - tylko o to że właśnie przez to że dłużej trwał
                        - że dotknął większej liczby ludzi (w tym i nas) jest POSTRZEGANY jako bardziej
                        zbrodniczy. Oczywiście że komunistyczna równość przyniosła globalnie większe
                        szkody ale właśnie jednym z elementów tego jest właśnie długość trwania i
                        szerszy wpływ na jednostkę - społeczeństwo - czy gospodarkę. Oczywiście za
                        czasów trzeciej rzeszy można było udawać wiernego i się uchować - ale i w Zsrr
                        też tak funckjonowało państwo - nagle po śmierci stalina na zjezdzie Partii
                        potępiono go! a jeszcze parę lat wcześniej nawet nie śmieli się przeciwstawić
                        Stalinowi! obłuda i konformizm na całego. W obu państwach funckjonował zresztą
                        jeden model - ktoś z władzy podpadał czy też sprzeciwał się to musiał
                        odejść(zginąć) - reguły były te same. Zgodzę się z tezą że Niemcom żyło się
                        łatwiej - oni wierzyli w wodza i poszli by za nim na śmierć - rosjanie szli za
                        wodza - ale dlatego że za nimi często stal oficer polityczny z bronią gotową do
                        strzału - a tak naprawdę wielu z tych rosjan nie bardzo wiedziało dlaczego ma
                        walczyć i po co...szli bo kazano.
                        w całej dyskusji można oczywiście udowodnić że jeden system był mniej zbrodniczy
                        od drugiego - jednak moim zdaniem nie ta sensu - oba były STRASZNE - z obu można
                        wyciągnąć wnioski na przyszłość. O ile w twoim przypadku Mr pope mam zaufanie do
                        takich poglądów i wiem że niczego nie usprawiedliwiasz - jednak u wielu ludzi
                        właśnie w takich dyskusjach widać że niektóre zbrodnie mogą się wydawać
                        USPRAWIEDLIWIONE - i nie widzą w tym nic złego...to jest najstraszniejsze
      • yossarian18 Przeciw oszczercom 01.01.05, 22:41
        Życiorys "Caudillo":
        haggard.w.interia.pl/franco.html
        O wojnie w Hiszpanii
        Wspólne orędzie biskupów hiszpańskich do biskupów całego świata

        www.wandea.org.pl/wojna-hiszpanii.html
        www.wandea.org.pl/rewolucja-komunistyczna.htm


        www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THW/dcervantesa.html
        Diabeł w kraju Cervantesa

        Przez całe dziesięciolecia w oficjalnych podręcznikach historii wojna domowa w
        Hiszpanii przedstawiana była jako "święta walka" w imię ochrony najwyższych
        wartości republikańskich. Generał Franco stał się natomiast uosobieniem
        faszystowskiego zbrodniarza, który utopił we krwi ludowy ustrój. Tymczasem
        odkrywana dziś prawda o hiszpańskiej republice jest "troszeczkę" inna:
        republikański reżim, choć krótkotrwały, był jednym z najokrutniejszych i
        najbardziej antyklerykalnych systemów, jakie poznała ludzkość.
        W ciągu trzech lat trwania wojny domowej w Hiszpanii zamordowano 12 biskupów,
        4172 księży, 2365 zakonników oraz 283 siostry zakonne. Zginęła więc jedna
        czwarta duchowieństwa całego kraju. W niektórych diecezjach zamordowano ponad
        90 procent kapłanów. Do tego dochodzi uśmiercenie ponad 300 tys. świeckich
        katolików, przy czym do dnia dzisiejszego nie ustalono precyzyjnej liczby ofiar
        komunistycznej rewolucji.





        Od 17 i 18 lipca 1936, kiedy to rozpoczął się bunt wojska przeciw rządowi
        republikańskiemu, masakry stają się systematyczne: w sierpniu wymordowano 2077
        duchownych - dziennie ginęło średnio 70. Po tej rzezi, niespełna rok później, 1
        lipca 1937 ukazał się list biskupów, którzy opowiedzieli się po
        stronie "nacjonalistów", w następstwie czego masakry straciły na gwałtowności.
        Zatem "list", jak wyjaśnił później kardynał Tarancon, "był konsekwencją tych
        zbrodni, a nie odwrotnie". Jest to kwestia decydująca, gdyż dowodzi, że
        chodziło o męczeństwo spowodowane nienawiścią do wiary chrześcijańskiej, a nie
        motywami politycznymi. Zresztą Kościół, na przykład w Katalonii, doznawał
        prześladowań także ze strony sił prawicowych, w tym przypadku jednak z przyczyn
        politycznych i narodowościowych. Natomiast rzezie dokonane przez republikanów z
        inspiracji marksistowskiej bądź anarchistycznej, socjalistycznej lub
        antyklerykalnej spowodowane były wyłącznie nie dającą się obiektywnie wyjaśnić
        nienawiścią pełną sadystycznego okrucieństwa. Oto celna synteza tamtych czasów,
        dokonana przez Vittorio Messoriego: "Były przypadki, takie jak proboszcza z
        Navalmorel, którego poddano tym samym torturom, co Jezusa, począwszy od
        biczowania, poprzez nałożenie cierniowej korony, aż po przybicie do krzyża
        (torturowany zachował się także jak Jezus błogosławiąc i przebaczając
        znęcającej się nad nim anarchokomunistycznej bojówce). Niektórych duchownych
        zamykano w klatkach, gdzie trzyma się bojowe byki, a na koniec obcinano im
        uszy, jak zwierzętom. Byli też księża i zakonnice setkami paleni żywcem.
        Kobieta, "winna" tego, iż była matką dwóch synów jezuitów, została uduszona
        wbitym jej w gardło krucyfiksem. W pewnym momencie na froncie zabrakło benzyny,
        którą wylewano strumieniami, paląc nie tylko ludzi, ale także dzieła sztuki...
        Dom sióstr salezjanek w Madrycie został zaatakowany i podpalony, zaś zakonnice
        zgwałcone i pobite do nieprzytomności na skutek fałszywego oskarżenia o
        rozdawanie dzieciom zatrutych cukierków. Zwłoki sióstr klauzurowych
        zbezczeszczono odkopując je i wystawiając na widok publiczny. Stosowano też
        barbarzyńską torturę z czasów kartagińskich, jaką było przywiązywanie żywego
        człowieka do trupa i pozostawianie na słońcu tak długo, aż oba ciała ulegały
        rozkładowi." Oblicza się, że w ciągu kilku miesięcy zamordowano 13 biskupów,
        4184 księży i seminarzystów, 2365 zakonników, 283 zakonnice oraz nieznaną,
        idącą w tysiące, liczbę chrześcijan świeckich (czasem winnych tylko tego, że
        mieli w kieszeni różaniec, nie chcieli powtórzyć bluźnierstwa lub ukrywali
        księdza). To, że zostali zamęczeni tylko z tego powodu, że byli chrześcijanami,
        widać wyraźnie w wielu indywidualnych historiach. 48 seminarzystów uwięzionych,
        torturowanych i wymordowanych jeden po drugim w Barbastro, pozostawiło
        przejmujące słowa świadectwa. Nie ma w nich nawet cienia motywacji
        politycznych: "Spędzamy dzień w duchowej ciszy i przygotowani na jutrzejszą
        śmierć" - pisze jeden z nich. "Tylko szmer świętej modlitwy słychać w tej sali,
        będącej świadkiem naszej męki; rozmawiamy tylko po to, aby dodać sobie otuchy
        do męczeńskiej śmierci; modlimy się po to, by przebaczyć naszym wrogom. Zbaw
        ich, Panie, bo nie wiedzą, co czynią!" Częściowym bilansem tamtych wydarzeń
        może być memorandum sporządzone przez republikańskiego ministra
        sprawiedliwości, Manuela de Irujo, przedstawione miesiąc po jego dymisji jako
        katolika, rządowi republikańskiemu w Walencji 9 stycznia 1937. Zatem siedem
        miesięcy przed tym, jak Kościół opowiedział się przeciw republice. Potwierdza
        to więc fakt, że zajęcie stanowiska przez biskupów było konsekwencją rzezi, nie
        zaś odwrotnie. Oto fragment memorandum:

        "a) Wszystkie ołtarze, wizerunki i przedmioty kultu, z bardzo nielicznymi
        wyjątkami, zostały zniszczone i w ogromnej większości zbezczeszczone, b)
        Wszystkie kościoły zostały zamknięte dla kultu, który został zawieszony w
        sposób całkowity i absolutny, c) Duża część świątyń została spalona; w
        Katalonii było to regułą, d) Magazyny i rozmaite instytucje otrzymały dzwony,
        kielichy, monstrancje, świeczniki oraz inne przedmioty kultu, które przetopiono
        i użyto na materiały wojenne lub przemysłowe, e) Kościoły zamieniono na różnego
        typu składy, garaże, targowiska, stajnie, mieszkania, schroniska i wiele innych
        lokali użytkowych... f) Wszystkie klasztory zostały opróżnione, zaś życie
        religijne w nich zawieszone. Budynki, przedmioty kultu i dobra wszelkiego
        rodzaju spalono, rozgrabiono, zajęto i zdemolowano, g) Kapłanów i zakonników
        aresztowano, więziono i rozstrzeliwano tysiącami, bez żadnego procesu. Fakty
        te, choć w mniejszym stopniu, powtarzają się do dzisiaj, nie tylko na wsi,
        gdzie urządza się na duchownych prawdziwe polowania i uśmierca w okrutny
        sposób, lecz także w mniejszych i większych miastach. W Madrycie, Barcelonie
        oraz w innych dużych miastach tysiące aresztowanych przetrzymywano w
        więzieniach bez żadnego wiadomego powodu, poza tym, że są kapłanami czy
        zakonnikami. h) Doszło do całkowitego zakazu prywatnego posiadania przedmiotów
        kultu".
        • stary71 Do Yossariana z podziekowaniem 02.01.05, 00:53
          Dzięki za linki. Tymczasem zdołałem tylko przeczytać doskonale, z werwą i
          prawdziwą pasją napisany artykuł prof. Bartyzela. Nawet jeśli przebija przezeń
          określony światopogląd Autora (trudno zresztą, aby było inaczej), co ujawnia
          się zwłaszcza w usprawiedliwianiu, a czasem jakby bagatelizowaniu zewnętrznych
          zwiazków Franco z faszyzmem, to jest on godny polecenia jako wzór dążenia do
          obiektywizmu. Trzeba zreszta przyznać, że dla udowodnienia swych tez Autor
          przytoczył bardzo pokaźny materiał, pochodzący ze źródeł niekoniecznie
          sympatyzujących z postacia caudillo. Co jednak najważniejsze - artykuł ten daje
          wiele do myślenia na temat niezwykle trudnych wyborów, przed jakimi stoją
          ludzie, w których rękach leży los państwa i narodu.
          Stoję przed dylematem Yossarianie, czy wyznać Ci teraz mój, może przedwczesny
          pogląd (a raczej odczucie) na temat beatyfikacji generała Franco. Na tym forum
          spotkałem się już z niezasłużoną arogancją, która być może miała na celu
          zniechęcenie mnie do podejmowania prób rozmowy. Z drugiej strony nie chciałbym
          urazić Twojego szczerego przekonania o potrzebie beatyfikacji tej osoby. Powiem
          tak: gdyby kryterium świętości miały wyznaczać zasługi dla wiary katolickiej i
          Kościoła, to wówczas nie miałbym wątpliwości. Takie kryterium jednakże moim
          skromnym zdaniem, sprowadzałoby kult świętych do rangi jakiejś wewnętrznej,
          zgoła administracyjnej sprawy Kościoła. A więc konieczne jest szersze
          spojrzenie. Tu jednak w grę wchodzi polityka, ta zaś nigdy nie jest wolna od
          wątpliwości natury moralnej.
          Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję
          s71
          • yossarian18 Re: Do Yossariana z podziekowaniem 02.01.05, 12:39
            Prof. Bartyzel ma świetne pióro i jest człowiekiem ogromnej wiedzy i erudycji,
            b. lubię czytać jego eseje i artykuły poświęcone historii.
            Polecam jeszcze te artykuły prof. Bartyzela na temat Hiszpanii:
            haggard.w.interia.pl/frankizm.html
            haggard.w.interia.pl/calvo.html
            www.wandea.org.pl/tradycjonalizm.htmPozdrawiam
          • yossarian18 Pacyfom 02.01.05, 12:41
            Fragment recenzji książki A. Solaka "Wojownicy Chrystusa. Militarne epizody z
            historii Kościoła".

            Święte wojny chrześcijan


            Ileż to razy słyszeliśmy: „Bóg brzydzi się wszelką przemocą!”; „Należy potępić
            wszelką przemoc, która dokonywana jest w imię Boga i religii!”, „Najważniejszym
            celem religii jest budowanie tolerancji i pokoju na ziemi!”, etc. Co gorsza,
            takie opinie głoszą nie tylko antychrześcijańskie i niemoralne mass-media, ale
            słychać je często z ust wysokich hierarchów kościelnych. A więc może
            rzeczywiście pojęcie krucjaty i świętej wojny winno być nieodwołalnie wyrzucone
            do lamusa Chrześcijaństwa?

            Pan Andrzej Solak, publicysta znany m.in. z łamów „Nowej Myśli Polskiej”, w
            swej nowej książce pt. „Wojownicy Chrystusa – militarne epizody z historii
            Kościoła” pokazuje, iż wojna, chociaż jest ostatecznością, wcale nie musi być
            złem, czy chociażby „mniejszym złem”. Przeciwnie, są sytuacje, w których
            zbrojny opór wobec zła staje się niezbędnym świadectwem danym Ewangelii, a
            przez to może w nim nawet zajaśnieć świętość Kościoła.

            cristeros1.w.interia.pl/crist/soldiers/swiete_wojny_chrzescijan.htm
      • maaax Re: Generał Franco powinien zostać beatyfikowany! 02.01.05, 09:36
        Przestan tu wklejac antykatolickie , zydowskie strony, bo znikniesz!
    • yossarian18 Stefan Kisielewski o gen. Franco 02.01.05, 13:01
      "Generał Franco to jeden z największych polityków europejskich. Dla Hiszpanii
      zrobił masę, bo:
      1)ocalił ją przed komunizmem,
      2)ocalił ją przed hitleryzmem,
      3)ocalił ją przed wojną, nie przystępując do niej jak idiota Mussolini,
      4)przeczekał powojenne ataki aliantów, po czym wprowadził Hiszpanię do sojuszu
      zachodniego, co dało jej dzisiaj koniunkturę i "cud gospodarczy". W Polityce
      liczą się prawdziwe dokonania, nie zaś bufonada i puste słowa jak u de
      Gaulle'a".
    • yossarian18 Rosyjska Falanga 07.01.05, 17:01
      www.niedziela.pl/xml.php?wyd=nd&doc=nd200231.xml&nr=30
      Fragment:

      Charakterystyczną cechą falangistów jest ich głęboki szacunek do prawicowo-
      radykalnych ruchów europejskich początków XX wieku. Rzecz znamienna, że
      Russkaja Falanga została założona 20 listopada 1998 r., w dniu śmierci
      hiszpańskiego lidera faszystowskiego JoseM Antonio Primo de Rivera oraz
      hiszpańskiego dyktatora Francisco Franco. Gazeta publikuje nawet litanię i
      modlitwę o wstawiennictwo Generała Francisco Franco Bahamonde. Redakcja
      zapewnia, że publikacja ta otrzymała "błogosławieństwo pewnego katolickiego
      kapłana", którego nie chciała wymienić z nazwiska. Falangiści nie są pozbawieni
      żywego zainteresowania współczesnością, chociaż zwracają główną uwagę na
      wydarzenia i personalia z odległej przeszłości, m.in. takie jak Joanna d'Arc,
      Savonarola, Maria Stuart, Thomas Morus, car Paweł I. Żywią skrajnie wrogą
      postawę wobec rosyjskiej demokracji i rosyjskiego komunizmu. Obie te formy
      rządów uważają za zjawisko politycznego okultyzmu. "Sprawujący władzę skłonni
      są przetopić złotego cielca na czerwonego".
    • yossarian18 Salvador Dali i gen. Franco 07.01.05, 17:14
      «Vine para visitar a dos caudillos de España. El primero Francisco Franco. El
      segundo Diego de Velázquez».
      Salvador Dali
      www.fuenterrebollo.com/Gobiernos/Generales-Franco/franco-dali.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka