lupus.lupus 29.12.04, 11:56 Salus Rei Publicae suprema lex. Proszę o tym pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Skurczybyk Re: Może tak wybiurcza poda coś więcej o nowym IP: *.adyton.com.pl / *.crowley.pl 29.12.04, 14:33 O Nieżeńskim wielokrotnie mogliśmy przeczytać że jest on mmmmmm.in.zajadłym antykomunistom,chorobliwie ambitny i.tp..O nowym gazeta chyba coś wie więcej niż on sam t. zn. że będzie apolityczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Tak IPN o nowym rzeczniku IP: *.gdynia.mm.pl 29.12.04, 14:37 Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej Włodzimierz Olszewski Urodził się w 1941 r. w Krakowie. Prawnik, sędzia i przewodniczący Wydziału II Karnego Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W sądownictwie od 1964 r. W latach osiemdziesiątych przez sześć lat zajmował się adwokaturą. Członek Krajowej Rady Sądownictwa od 1994 r., od 1998 r. jej przewodniczący. Zgłoszony przez Krajową Radę Sądownictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian A może to Ci wystarczy? zupełnie "przyzwoity" IP: *.gdynia.mm.pl 29.12.04, 14:41 arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/2000/11/20001125/200011250019.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Nowy Rzecznik Interesu Publicznego IP: *.gdynia.mm.pl 29.12.04, 14:54 W IPN trwa zakrojona na wielką skalę weryfikacja tysięcy oświadczeń lustracyjnych osób pełniących najważniejsze stanowiska publiczne - ustaliła "Rzeczpospolita". Archiwiści sprawdzają, czy ich nazwiska pojawiają się w zastrzeżonym zbiorze wojskowych służb specjalnych PRL. Sprawa jest przedmiotem poważnych kontrowersji między IPN a rzecznikiem interesu publicznego. Codziennie od początku czerwca pracownik Instytutu Pamięci Narodowej przywozi do siedziby rzecznika interesu publicznego (jest swoistym prokuratorem lustracyjnym) kolejne listy z wynikami sprawdzeń. Przez pięć tygodni archiwiści z IPN i WSI w zastrzeżonych zbiorach wojska sprawdzili dla rzecznika Bogusława Nizieńskiego blisko 10 tys. nazwisk. Liczba ta w ciągu najbliższych tygodni może dobić nawet do 18 tys. Te 18 tys. to ogólna liczba oświadczeń lustracyjnych złożonych do tej pory przez funkcjonariuszy publicznych. Rodzi się pytanie, dlaczego dopiero w czerwcu 2004 r. ruszyła lawina sprawdzeń w tajnych zbiorach dawnego wywiadu wojskowego. Kwestia ta jest przedmiotem poważnej kontrowersji między rzecznikiem a IPN. Kartoteka, czyli klucz Bogusław Nizieński mówi, że IPN latami nie weryfikował, czy w zastrzeżonych zbiorach wojskowych służb specjalnych PRL są materiały na temat osób, o których sprawdzenie prosiło jego biuro. - Do niedawna dostawałem materiały, w których nie było informacji z tego zbioru. Instytut wspólnie z WSI dokonuje tych sprawdzeń dopiero teraz, po głośnej sprawie płk. Tarnowskiego - mówi "Rz" Nizieński. Leon Kieres, szef IPN, uważa tę opinię za nieprawdziwą. - Po zapytaniach rzecznika dokonywaliśmy kwerendy we wszystkich dostępnych zbiorach, również w tym zastrzeżonym - twierdzi. Problem tkwi w szczegółach. Służby wojskowe uparcie utrudniały dostęp do swego tajnego zbioru złożonego w IPN. Przez pół roku (od grudnia 2002 do czerwca 2003 r.) przedstawiciele IPN w ogóle nie mieli wglądu do zbioru, bo wojsko kwestionowało ich uprawnienia. Dopiero od czerwca 2003 r. przy sprawdzeniach dla rzecznika można było wykorzystać przekazaną przez WSI kartotekę, która jest swego rodzaju kluczem do zebranych materiałów. Trzeba dodać, że dostęp do materiałów ma upoważniony przedstawiciel IPN, lecz jedynie w obecności oficera WSI. Jednak nawet po czerwcu 2003 r. weryfikacja oświadczeń dla rzecznika ślimaczyła się. - Wysłaliśmy cztery monity do gen. Marka Dukaczewskiego, by przyśpieszyć ten proces. Chodziło również o to, by wyznaczył większą liczbę oficerów do dokonywania sprawdzeń w zbiorze zastrzeżonym - ujawnia Leon Kieres. Niewiele to pomogło. Przełom nastąpił dopiero wiosną tego roku, po podpisaniu porozumienia o współpracy między IPN i WSI. Śladem pułkownika Czym w ogóle jest zastrzeżony zbiór? To 6 proc. wszystkich akt, które WSI przekazały do IPN. - Ze względu na prowadzone czynności operacyjne dostęp do tych materiałów musi być ograniczony - mówi "Rz" gen. Marek Dukaczewski, szef WSI. W praktyce oznacza to, że historycy i dziennikarze nie mają wglądu w znajdujące się tam dokumenty. Instytut Pamięci Narodowej zmuszony jest odrzucać wszystkie wnioski o udostępnienie ich w celach naukowych lub dziennikarskich, jeżeli na teczkach widnieje napis "zbiór zastrzeżony WSI". O włączenie dokumentów do zbioru zastrzeżonego wnioskuje minister obrony (w praktyce WSI), a zgodzić się na to musi prezes IPN. Dodać należy, że rzecznikowi interesu publicznego, zgodnie z prawem, powinny być udostępnione wszystkie materiały, nawet te najtajniejsze. Dawniej powinny były to robić służby specjalne, a dziś IPN. Czy tak było? Są dowody, że nie. Sprawa wiceszefa ABW płk. Mieczysława Tarnowskiego pokazała, że Bogusław Nizieński został wprowadzony w błąd przez Wojskowe Służby Informacyjne. Oświadczenie wiceszefa ABW rzecznik sprawdzał pod koniec lat 90. WSI (wówczas one były dysponentem materiałów dawnych służb wojskowych) odpowiedziały mu, że nie mają żadnych dokumentów o przeszłości pułkownika. Wiosną tego roku okazało się, że papiery wskazujące na współpracę Tarnowskiego z kontrwywiadem jednak są. Nizieński zareagował złożeniem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez WSI. Kwestia ta jest jednym z tematów śledztwa prowadzonego przez prokuraturę wojskową. Test dla WSI Jakie mogą być następstwa, jeśli rzecznik Nizieński otrzyma istotne, nieznane mu dotychczas informacje z kartoteki zastrzeżonego zbioru WSI? Jeśli dotyczyć one będą osoby, która przestała pełnić funkcję publiczną, rzecznik może zapomnieć o sprawie (wraz z odejściem ze stanowiska przestaje się podlegać ustawie lustracyjnej). Nizieński ocenia, że nie będzie możliwe wznowienie zamkniętych już procesów lustracyjnych. Możliwe będzie za to rozpoczęcie spraw funkcjonariuszy publicznych, których oświadczeń lustracyjnych Nizieński dotychczas nie kwestionował. Jeśli oczywiście materiały okażą się wystarczająco mocne. Przy okazji trwająca weryfikacja oświadczeń jest testem wiarygodności dla WSI. Testem na to, czy służby wojskowe nie wprowadziły rzecznika w błąd tak jak w sprawie płk. Tarnowskiego. Oto pański następca Sam Nizieński ma niewiele czasu na zapoznanie się z wynikami kwerendy. Za niespełna pół roku jego kadencja dobiega końca. Kilka dni temu pierwszy prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki z niespodziewanym wyprzedzeniem ogłosił, że następcą Nizieńskiego zostanie Włodzimierz Olszewski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie, były szef Krajowej Rady Sądownictwa. Skąd takie wyprzedzenie? Oficjalnie po to, żeby Olszewski mógł zamknąć swoje sprawy w krakowskim SA i miał czas na znalezienie przyszłych zastępców. Kadencja samego Gardockiego upływa w październiku, czyli dwa miesiące przed końcem kadencji Nizieńskiego. Nieoficjalnie wiadomo, że prezydent Kwaśniewski chętnie powołałby Gardockiego na kolejne sześć lat. Tyle że kandydatów przedstawia prezydentowi Zgromadzenie Ogólne sędziów Sądu Najwyższego. A wśród samych sędziów Gardocki może mieć jesienią poważnego kontrkandydata. Najczęściej pada tu nazwisko Lecha Paprzyckiego, prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego. Michał Majewski Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus inteligentni inaczej z "Folwarku Gazety" milczą 29.12.04, 17:38 nie mieli jeszcze podpowiedzi jak i co pisac. Leszek franek popli aser asman wielośc, w jednym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Nowy Rzecznik Interesu Publicznego IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 01.01.05, 13:30 Poprzednik wysoko ustawił poprzeczkę. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
imagistyk Re: Nowy Rzecznik Interesu Publicznego 02.01.05, 16:46 Towarzyszu generale ! Sędzia Nizieński melduje wykonanie rozkazu ! Solidaruchy wzięli się wreszcie za łby ! Udowodniłem,że Solidarność to była nasza agentura i nikt tam już nikomu nie wierzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Nowy Rzecznik Interesu Publicznego IP: *.inet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.05, 17:03 faktycznie, oni tak! Bo leszek z kwachem, ten rudy jak mu tam było, psychiatra były minister, jakieś owoce leśne czarne czy czerwone, to wszystko solidaruchy są! A poza tym łby u nich, że hej! Łódzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
imagistyk Re: Nowy Rzecznik Interesu Publicznego 03.01.05, 15:24 Kochana elle ! Siłą rzeczy w latach 80-ych główne zainteresowanie SB skupiało się na opozycji antykomunistycznej.Naprawdę(w odróżnieniu od Ciebie) nie potrafię wyobrazić sobie Kwacha,Millera,Oleksego czy kogokolwiek z ich kręgu podsłuchujących opozycjonistów.Od tego byli agenci w Kościele i wśród opozycjonistów.A sędzia Nizieński razem z W|W bronił socjalistycznej praworządności. Odpowiedz Link Zgłoś