Gość: Informator
IP: 195.175.37.*
07.01.05, 11:33
Fala może okazać się spora, bo pod koniec PRL ze specsłużbami współpracowało
ok. 100 tys. osób. – Będzie wstrząs. Spotykając się z ludźmi widzę strach i
pytanie, czy on już coś o mnie wie, co może być ze mną i z moją rodziną. Ja
nie chciałbym być człowiekiem, którego działalność będzie uosabiana właśnie z
codziennym strachem – wyznał szef IPN.
(..)
Zwolennicy uchwalonej w 1998 r. ustawy o IPN przekonywali, że pozwoli ona
ucywilizować problem teczek. Zapewniali, że zapobiegnie ona groźbie szantażu
ze strony byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL i skończy z graniem
teczkami. Wraz z upublicznieniem teczki Niezabitowskiej argument zwolenników
ujawnienia nazwisk agentów runął. Teczki stają się przebojem sezonu
wyborczego. Prof. Jadwiga Staniszkis obawia się, że mogą one „doprowadzić do
brutalnego upadku całej klasy politycznej”. To, że jej obawy nie są
bezpodstawne, potwierdzają ostatnie wydarzenia m.in. w Krakowie i Lublinie.
Zaniepokojony uwikłaniem IPN w polityczne rozgrywki prof. Kieres udał się
wczoraj do Krakowa. Miasto to bowiem przewodzi w akcji ujawniania byłych
agentów. Bierze w niej udział szef tamtejszej Platformy Obywatelskiej i
współpracownik Jana Rokity Zbigniew Fijak, który domaga się od instytutu
ujawnienia pełnej listy agentów SB. Może to zresztą zrobić osobiście, bo IPN
przyznał mu status osoby pokrzywdzonej, która – zgodnie z ustawą o IPN – ma
prawo wglądu do swoich akt oraz poznania tożsamości współpracowników, którzy
na niego donosili. Fijak działa też w 6-osobowym zespole pod kierownictwem
pracownika Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Tadeusza Gąsowskiego pracującym
nad książką o metodach inwigilacji środowisk opozycyjnych, naukowych i
artystycznych.
Zgodnie z prawem, członkowie zespołu – formalnie działający pod patronatem
Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego – będą mieli wgląd w
akta krakowskiej SB, w tym dane personalne agentów. Wszystko to na kilka
miesięcy przed wyborami. Fijak nie ukrywał zresztą, że zamierza ujawnić
nazwiska agentów, a publikacja może „wstrząsnąć Krakowem”.
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005010702