Dodaj do ulubionych

"Solidarność" w sprawie lustracji

19.01.05, 10:56
Uwagi do "Listu otwartego przywódców podziemnej "Solidarności" do prezesa IPN"


Rzecznicy prasowi tajnych współpracowników SB i ich oficerów prowadzących
przestali dominować nad opinią publiczną. Ich jedyny argument z okresu
Okrągłego Stołu, że jakoś się ułoży bez "wyszukiwania prawdziwych czy
rzekomych brudów" (cytat z "Listu", "Rz" 13, z 17.01.2005 r. ), stracił
znaczenie. Nie ułożyło się, i potrzeba lustracji jest już powszechnie
dostrzegana. Argumenty za lustracją, które przedstawialiśmy na prywatnie
organizowanych spotkaniach i w wydawanych własnym sumptem gazetkach, trafiły
spod strzech do mediów publicznych. Potrzebę lustracji głoszą już niemal
wszystkie środowiska i - co najważniejsze - dziennikarze. Moglibyśmy się już
tą sprawą nie zajmować, gdyby nie okazało się, że ostatnim bastionem obrońców
TW są niektórzy działacze przedsierpniowej opozycji, "Solidarności" i jej
podziemnych struktur w stanie wojennym. To, co piszą w "Liście otwartym"
bezpośrednio nas dotyczy i bezpośrednio nas obraża. Prawdopodobnie ma rację
Maciej Rybiński (felieton w tym samym numerze "Rz"), że opozycyjne
demokratyczne ugrupowania zakładała SB, a tacy jak my działacze niezależni od
Komendy byli "biednymi frajerami". Jednak nielicznym "frajerom" udało się
utrzymać strajk w Stoczni Gdańskiej po zerwaniu go przez Lecha Wałęsę i
doprowadzić do powstania wielomilionowej "Solidarności", która realnie
zagroziła komunistycznemu systemowi. Równie powszechny był opór społeczeństwa
wobec stanu wojennego. Tu już nie chodzi o niewielką grupę osób, które
włączyły się w organizowaną przez SB opozycję i narobiły zamieszania. Miliony
ludzi uwierzyły, że walka o wolną Polskę ma sens. W wolnej Polsce, którą
ufundowali nam przyjaciele generała Kiszczaka, wolny rynek, wolne wybory,
wolna prasa i sprawiedliwe sądy, omotane siecią tajnych struktur, nie mogą
funkcjonować normalnie. Zamiast wolnej Polski wywalczyliśmy Ubekistan.

Jakim prawem Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk i Bogdan Lis twierdzą w
naszym imieniu i w imieniu milionów ludzi, że chcemy ten Ubekistan utrzymać i
podziwiać jego bohaterów? Jakim prawem powołują się na pamięć tych, którzy
stracili życie na skutek donosów TW? Jakim sposobem i według jakiego klucza
chcą dokonać podziału na tych, "którzy dla pieniędzy i innych osobistych
korzyści gorliwie współpracowali z reżimem", i tych, którzy "załamali się pod
wpływem szykan, prześladowań i szantaży"? Czym ich szantażowano? W jakich
materiałach dostępnych IPN autorzy "Listu" spodziewają się opisu wewnętrznych
cierpień i rozterek moralnych TW? Kto okaże się "szkalowanym bohaterem
polskiej walki o wolność", który uległ szantażowi nie "dla osobistych
korzyści"? Czy mamy uwierzyć, że złamani bohaterowie walk o niepodległość
wyrzekli się osobistych korzyści w III RP?

I na koniec pytanie dla nas osobiście dosyć ważne. Jaki status w tej
najnowszej ocenie historii Polski zaproponowanej przez "przywódców
podziemnej "Solidarności"" przewidziano dla nas? Nie załamaliśmy się pod
wpływem szykan, prześladowań i szantaży, chociaż wojowaliśmy z komuną
najlepiej, jak potrafiliśmy, i jakimś cudem czasami skutecznie. Takich
niezależnych działaczy były tysiące, chociaż najczęściej pozostali anonimowi.
Nasi byli "towarzysze broni" zrobili wszystko, aby opinia publiczna
uwierzyła, że takich ludzi nie ma i nigdy nie było.

Joanna i Andrzej Gwiazda, Gdańsk

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050119/publicystyka/publicystyka_a_11.html
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 11:36
      "Andrzej Gwiazda - legenda pierwszej Solidarności. Inżynier, aktywny działacz
      opozycji już od 1976 roku, współpracujący z KOR-em. Od 1 maja 1978 roku członek
      Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych - Wybrzeża i
      współredaktor pisma "Robotnik Wybrzeża".

      W sierpniu 1980 roku członek prezydium MKS w Stoczni Gdańskiej a NSZZ
      Solidarność - 17 września 80 r. - wiceprzewodniczący związku. 13 grudnia 1981
      internowany w areszcie śledczym Białołęka. 22 grudnia 82 r. na
      terenie "internatu" aresztowany pod zarzutem "Próby obalenia ustroju siłą"
      (przewidywana kara w kodeksie karnym od 15 lat więzienia do kary śmierci
      włącznie), zwolniony 22 lipca 84 r. Aresztowany ponownie 16 grudnia 84 r. -
      ostatecznie zwolniony 15 maja 1985. Prawy Polak, patriota, kontynuator
      najwspanialszych polskich tradycji narodowo-wyzwoleńczych.

      Fragment wywiadu jaki przeprowadził Zygniew Korejwo. Warto przeczytać!

      (...)ZK: Panie Andrzeju, w którym momencie, pana zdaniem, dokonał się ten
      wielki akt manipulacji politycznej, kiedy uczciwi ludzie zostali usunięci z
      elit Solidarności a ich miejsca zajęli agenci Służby Bezpieczeństwa.

      AG: Myślę, że od samego początku, że zaczęło się to jeszcze przed strajkiem
      sierpniowym z 1980 roku. Jak teraz wiemy, porozumienia zostały zawarte tylko w
      tych regionach, gdzie na czele strajków stali agenci SB. Wyjątek stanowi tylko
      Rozpłochowski bowiem w Katowicach połapano się w czas i na dzień przed
      podpisaniem porozumień zmieniono przewodniczącego. Poprzedni też był z tej
      samej grupy, prowadzonej przez SB. Tak więc od początku była agentura która
      planowała tamte wydarzenia w celu realizowania interesów jakichś grup ludzi. I
      tu wystąpiła niesłychanie ważna rzecz, mianowicie taka, że społeczeństwo, które
      już było gotowe do sprzeciwu, weszło w tę prowokację i okazało się, że dzięki
      zasadom wewnętrznej demokracji a także poczuciu solidarności przejęło
      inicjatywę. W tej sytuacji, przez następnych 16 miesięcy ci wszyscy agenci,
      chcąc się utrzymać w strukturach Solidarności, musieli gromko krzyczeć to, co
      ludzie od nich oczekiwali. Niemniej już w tamtym czasie wyraźnie widać w którym
      momencie agentura próbowała skierować Solidarność na te tory, na które weszła
      dopiero w 1989 roku.

      Jak wszyscy wiedzą, przełomowym momentem dla Polski był 13 grudnia 1981 roku,
      kiedy to Jaruzelski, wyjeżdżając na ulice czołgami, uniemożliwił ludziom
      kształtowanie własnych opinii oraz własnych decyzji. Natomiast w stanie
      wojennym wszystkie rozstrzygnięcia wewnątrz Solidarności były podejmowane przez
      gremia, które komuniści nie mogli lub nie chcieli aresztować. Trzeba tu jeszcze
      powiedzieć o innej sprawie, niesłychanie ważnej. Mianowicie takiej, że pomoc
      CIA dla Polski trafiała tylko i wyłącznie do wyselekcjonowanej grupy, która
      później zasiadła do "Okrągłego Stołu". I w tym kontekście, kiedy mówimy o
      niezrozumiałych wyborach społeczeństwa, trzeba pamiętać, że tradycyjnie naród
      polski wierzył, że wszystko co ze wschodu to było złe natomiast z zachodu a
      szczególnie z Ameryki to było dobre. A teraz okazało się, że ta druga strona
      też nas zdradziła. Innymi metodami ale lansowali tę samą grupę ludzi, która
      zawarła tzw. Porozumienie z komunistami czyli dawała im wolną rękę w
      przejmowaniu majątku narodowego, gwarantowała bezkarność za popełnione
      zbrodnie, obejmowania wysokich stanowisk itd.

      Jest faktem, że podczas wizyty szefa CIA w Watykanie, postawił on papieżowi
      warunek wzajemnej współpracy a mianowicie taki, by kościół w Polsce nie
      wspierał "ekstremalnych " ugrupowań (najbardziej patriotycznych - przyp. mój)

      Jeszcze inny przykład: w encyklopedii holenderskiej jako uzasadnienie
      przyznania Nagrody Nobla dla L. Wałęsy podano miedzy innymi "poskromienie
      radykalnego skrzydła w Solidarności". A przecież to radykalne skrzydło
      Solidarności domagało się od Wałęsy tylko realizacji zadań Związku, to znaczy
      bronić interesów kulturowych, narodowych oraz ekonomicznych ludzi pracy.

      ZK: Panie Andrzeju, czy to wszystko, co pan do tej pory powiedział, potwierdza
      tezę, iż ruch Solidarnościowy w roku 80 był pierwszym etapem
      sowieckiej "pierestrojki" i w związku z tym mógł być zaplanowany poza granicami
      Polski?

      AG: Tak, ja jestem o tym przekonany. Trzeba tylko powiedzieć, że to, co się
      stało wtedy w Polsce jest doskonałym przykładem, jak niebezpieczne może być
      prowokowanie społeczeństwa. Co prawda, czasami to się udaje, jak na przykład w
      1989. Natomiast w 1980 roku ludzie stworzyli tak silne struktury, że trzeba
      było aż czołgów, żeby je rozbić, przy okazji kompromitując cały proces
      prowokacji. Jestem przekonany, że "pierestrojka" miała odbyć się znacznie
      wcześniej ale to doświadczenie z Solidarnością znacznie ją opóźniło. I te
      wszystkie zmiany w Polsce mogły się odbyć dopiero wtedy, kiedy wystarczająco
      silnie wylansowano ludzi, którzy mogli społeczeństwo oszukać i
      poprowadzić "pierestrojkę" w tym kierunku, w jakim pierwotnie ją zaplanowano.

      ZK: Czy mógłby pan podać kilka nazwisk ludzi przygotowywanych do wykolejenia
      ruchu Solidarnościowego.

      AG: Oczywiście, proszę bardzo. Bielecki, Mazowiecki, Wałęsa był lansowany dużo
      wcześniej i wiadomo, jaką role pełnił w Solidarności.

      ZK: Czy zaliczałby pan do tej grupy także działaczy byłego KOR-u (Komitetu
      Obrony Robotników powstałego w 1976 roku)?

      AG: Ależ tak. I to wskazuje jak wcześnie te sprawy były planowane. Choć
      oczywiście nie wszyscy byli agentami, na przykład Halina Mikołajska na pewno
      nie była i za to mogę dać głowę. Natomiast wiemy, że był Michnik, Lityński choć
      dziś już nie pamiętam wszystkich nazwisk. Zresztą większość z nich została
      ujawniona za rządów J. Olszewskiego (lista Macierewicza - przyp. mój)"


      ps
      Zagorzały i omamiony michnikowszczyzną Leszek sopot nawet jednym słowem nie
      skomentował tego tekstu .Dzisiaj zapewne znowu będzie bronił stanowiska GW w
      sprawie lustracji.Nie wiem, Lupusie, czy słyszałeś jak robił to Wroński dzisiaj
      w TOKFM.Skandal intelektualny.Dziennikarze z GW, jako żywo, przypominają
      jakieś gadające i piszace ROBOTY zaprogramowane przez Adama i ludzi honoru.
      • lupus.lupus Re: Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 12:01
        Dzięki za ciekawy tekst.Polecam opracowanie z "Arcan" nr 51-52 Genealogia III
        RP: SB i wybór Wałęsy na I Zjeździe "Solidarności" 1981". Wrońskiego nie
        słyszałem (nie napiszę, że niestety), ale domyślam się przebiegu.
        • homosovieticus Re: Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 12:17
          Prawdopodobnie opracowano na podstawie materiałów zawartycg w biuletynach IPN
          np;www.ipn.gov.pl/biuletyn4_39.pdf
      • kataryna.kataryna Re: Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 12:32
        homosovieticus napisał:

        > ps
        > Zagorzały i omamiony michnikowszczyzną Leszek sopot nawet jednym słowem nie
        > skomentował tego tekstu .Dzisiaj zapewne znowu będzie bronił stanowiska GW w
        > sprawie lustracji.Nie wiem, Lupusie, czy słyszałeś jak robił to Wroński
        dzisiaj
        >
        > w TOKFM.Skandal intelektualny.Dziennikarze z GW, jako żywo, przypominają
        > jakieś gadające i piszace ROBOTY zaprogramowane przez Adama i ludzi honoru.



        Wroński był dzisiaj prześmieszny (najbardziej jak tłumaczył co Michnik miał na
        myśli i dlaczego - chyba sam nie zna dzieł swojego szefa). Zresztą pal sześć
        Wroński, żaden z niego orzeł, przeciętna inteligencja, przeciętny warsztat,
        wszystko nadrabia zaangażowaniem w sprawę (niedawno w TVN24 poproszony o ocenę
        sędziego Nizieńskiego powiedział, że źle o nim świadczy to, że... lubi swoją
        pracę), ale jak wczoraj Stasiński (kilka klas wyżej) palnął, że jak lustrować
        dziennikarzy to i nauczycieli, bo też są wpływowi to mi ręce opadły. Nie
        rozumiem dlaczego Gazeta nie potrafi rozmawiać o lustracji normalnie. Gazeta ma
        kilku fantastycznych dziennikarzy, na przykład Dominikę Wielowieyską, a wysyła
        na taki trudny lustracyjny front papugi.
        • lupus.lupus Re: Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 13:18
          Niepoważnym krokiem było też wysłanie Lizuta do Pospieszlaskiego. Stać go było
          tylko na wykrzykiwanie Wildsteinowi i Dudkowi, że "nie wierzy ubekom".
          Dosłownie jak papuga.
          Ciesze się, że cenisz Dominikę Wielowieyską :)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16606903&a=16619470
          • jak.babcie.kocham Re: Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 15:02
            Jak ty Lupusie możesz cenić Wielowieyską, przecież to córka "uweka".
            • lupus.lupus Re: Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 16:17
              W przeciwieństwie do Was, droga uwecjo, nia mam obsesji odpowiedzialnosci do
              trzeciego pokolenia ( tak jak to robicie z praszczurami Giertycha). Pani
              Dominika jest rzetelną dziennikarką z klasą. Zresztą co się dziwić, to
              szlachcianka - herbu Półkozic.
        • homosovieticus Re: Jeszcze raz przypomnę ten tekst 19.01.05, 13:23
          (...)ZK: Czy zaliczałby pan do tej grupy także działaczy byłego KOR-u (Komitetu
          Obrony Robotników powstałego w 1976 roku)?

          AG: Ależ tak. I to wskazuje jak wcześnie te sprawy były planowane. Choć
          oczywiście nie wszyscy byli agentami, na przykład Halina Mikołajska na pewno
          nie była i za to mogę dać głowę. Natomiast wiemy, że był Michnik, Lityński choć
          dziś już nie pamiętam wszystkich nazwisk. Zresztą większość z nich została
          ujawniona za rządów J. Olszewskiego (lista Macierewicza - przyp. mój)"

          Coraz bardziej prawdopodobnym wydaje się, że prawda o przyczynach niechęci
          SRODOWISKA GW do ujawniania akt TW, szczególnie dziennikarzy, zawarta jest w
          powyższym fragmencie wywiadu A. Gwiazdy z przed lat kilku.
          Pisały "szołomy" o tym od lat.Mnie osobiście ciekawią rzeczywiste przyczyny tej
          KONIECZNOŚCI odtajniania akt SB.Podejrzewam wpływ czynnuków zewnetrznych, ale
          to już całkiem inna bajka.

    • Gość: jack Re: "Solidarność" w sprawie lustracji IP: *.proxy.aol.com 19.01.05, 12:11
      Ten tekst P.P. Gwiazdow wielu przeciwnikow lustracji powinno sobie zapamietaci
      i zweryfikowac(jesli sa w stanie, mysle o mlodym pokoleniu) swoje pelne
      hipokryzji postawy.
      • homosovieticus Re: "Solidarność" w sprawie lustracji 19.01.05, 12:22
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > Ten tekst P.P. Gwiazdow wielu przeciwnikow lustracji powinno sobie
        zapamietaci
        > i zweryfikowac(jesli sa w stanie, mysle o mlodym pokoleniu) swoje pelne
        > hipokryzji postawy.

        Pożyjemy, zobaczymy czy posłuchają Twego głosu. :)
    • Gość: cz w sprawie prawa IP: *.elpos.net 19.01.05, 15:23
      Jak Bujak, Lis i Frasyniuk piszą list, to Gwiazda pyta, jakim prawem występują
      w imieniu Soidarności.
      Jak Gwiazdowie piszą list, to Lupus strzela tytuł: "Solidarność" w sprawie
      lustracji.
      Lupus, jakim prawem Gwiazda to "Solidarność", a Bujak, Lis i Frasyniuk to nie?
      • nurni jajko czy kura ? 19.01.05, 15:34
        Gość portalu: cz napisał(a):

        > Jak Bujak, Lis i Frasyniuk piszą list, to Gwiazda pyta, jakim prawem
        występują
        > w imieniu Soidarności.
        > Jak Gwiazdowie piszą list, to Lupus strzela tytuł: "Solidarność" w sprawie
        > lustracji.
        > Lupus, jakim prawem Gwiazda to "Solidarność", a Bujak, Lis i Frasyniuk to nie?

        Slynny list Frasyniuka Bujaka i lisa tytulowany byl jako list przywodcow
        solidarnosci.

        Co byla zatem pierwsze ?
        • Gość: cz gwoli ścisłości IP: *.elpos.net 19.01.05, 15:54
          to byli przywódcy Solidarności
      • homosovieticus Re: w sprawie prawa 19.01.05, 15:49
        Gość portalu: cz napisał(a):

        > Jak Bujak, Lis i Frasyniuk piszą list, to Gwiazda pyta, jakim prawem
        występują
        > w imieniu Soidarności.

        To nieprawda Bratku. Nie zapytali tak.Sprawdź i ...nie przekłamuj.

        > Jak Gwiazdowie piszą list, to Lupus strzela tytuł: "Solidarność" w sprawie
        > lustracji.
        > Lupus, jakim prawem Gwiazda to "Solidarność", a Bujak, Lis i Frasyniuk to nie?
        Mnie tytuł się podoba i ...rozumiem go.

        • Gość: cz Re: w sprawie prawa IP: *.elpos.net 19.01.05, 15:57
          jak zwykle masz kłopoty z rozumieniem, ale czemu to ja mam być Twoim
          nauczycielem?

          • homosovieticus kurs dokształcający dla nauczyciela Bratka otwarty 19.01.05, 16:10
            Gość portalu: cz napisał(a):

            > jak zwykle masz kłopoty z rozumieniem, ale czemu to ja mam być Twoim
            > nauczycielem?

            Sądzę ,że tak znasz historię "Solidarnosci" jak szybką trasformarę
            Fouriera.Może coś od Rodziców słyszałeś, a może od wartburga.
            Nauczycielu ucz siebie;
            www.ipn.gov.pl/biuletyn12_23.pdf
      • lupus.lupus Re: w sprawie prawa 19.01.05, 16:25
        "Solidarnosć" ma niestety wiele twarzy. Jedną z nich jest no twarz
        przewodniczącej zakładowej "S", która kilka dni temu powiedziała, że dziwi ją
        rozdmuchanie afery nepotyzmu w energetyce. Stwierdziła, ze "za komuny" też tak
        było i jakoś to ludziom nie przeszkadzało. Inna twarz to oblicza Lisa i
        Frasyniuka, którzy w swym liście zaprzeczyli temu wszystkiemu co było
        najdroższe masie jej bezimiennych członków- Prawdzie.
        Być może chodziło mi o tą prawdziwą "Solidarność"? Uosobienie wszystkich Jej
        marzeń i ideałów?
    • Gość: były członek "S" Walentynowicz o "Solidarności" :( IP: *.chello.pl 23.01.05, 01:25
      Ciekawy wywiad z Walentynowicz :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=19621400
      Przerażające :(
      • Gość: alex Re: Walentynowicz o "Solidarności" :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 10:57
        Prawdziwe oblicze naszej histori jej sie nieda zaklamac. Zalosne ze od lat przy
        rzadach sa ludzie lewicy,ktorzy pokazuja nam oblicze kapitalizmu w wydaniu
        sld.To dopiero paradoks gdzie jest ideowsc towarzyszy ich humanitaryzm ich
        bozkiem jest mamona nie interes kraju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka