Dodaj do ulubionych

Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego

04.02.05, 03:41
Zeznal przed sadem przeciwko Chojeckiemu, ze ten zatrudnial Polaków na
czarno, a jemu nie chce wyplacic odprawy.
Obserwuj wątek
    • kropekuk A czy to nie Chojecki pozwal Wildsteina? 04.02.05, 03:42

      • komcic Nie 04.02.05, 03:46
        Nie. Wildstein walczyl o kase i walczy z Chojeckim.
      • komcic PS 04.02.05, 03:51
        Bylo dokladnie tak, jak powiedzial Olbrychski. Z tym, ze to bylo jeszcze
        gorzej - to bylo zeznanie przed sadem by pognebic Mirka.
        • kropekuk Paskudna historia - poszlo o pieniadze... 04.02.05, 04:01

        • kropekuk Wiesz co mi przyszlo do glowy? Ze i w Polsce Mirek 04.02.05, 04:26
          przegra... Szkoda.
        • douglasmclloyd Re: PS 04.02.05, 05:02
          komcic napisał:

          > Bylo dokladnie tak, jak powiedzial Olbrychski. Z tym, ze to bylo jeszcze
          > gorzej - to bylo zeznanie przed sadem by pognebic Mirka.

          Razem z Olbrychskim będzieci musieli odszczekać: info.onet.pl/1048496,11,item.ht ml
      • felus Re: A czy to nie Chojecki pozwal Wildsteina? 04.02.05, 04:24
        Chojecki w przeslanym dla PAP oswiadczeniu dementuje rewelacje Daniela
        • kropekuk CZY O TYM OSWIADCZENIU MOWISZ? 04.02.05, 04:36
          Wybacz, ale mi Wildstein wcale ladniej po tym nie wyglada...

          "Daniel Olbrychski myli się w ocenach. Chyba nie groziła mi deportacja, nie
          wpadłbym w ramiona SB (zresztą bywałem w nich wcześniej, czego dowodem
          jest »lista Wildsteina«)" - napisał Mirosław Chojecki w oświadczeniu
          przekazanym PAP w nocy z czwartku na piątek.

          "Daniel myli się także w innym miejscu, Bronek nie był świadkiem a
          oskarżycielem w procesie przeciwko mnie jako szefowi Stowarzyszenia »Kontakt«,
          wydającego miesięcznik o tej samej nazwie. Bronisław Wildstein był jego
          redaktorem naczelnym" - napisał Chojecki w oświadczeniu.

          Wyjaśnił w nim, że proces w sądzie pracy wynikał z faktu, że z
          WIldsteinem "poróżniliśmy się w politycznych ocenach sytuacji w
          Polsce". "Dotyczył on zwolnienia redaktora naczelnego miesięcznika. W trakcie
          rozprawy wyszło na jaw (to sąd wyraźnie o to dopytywał), że praktycznie wszyscy
          zatrudnieni w »Kontakcie« pracowali początkowo na czarno - takie były czasy,
          nie mogliśmy sobie pozwolić na różnego rodzaju opłaty które sięgały 40-45 proc.
          płac" - czytamy w oświadczeniu.

          Chojecki napisał, że dopiero po kilku latach sprawy te zostały uregulowane.
          Według niego, proces zakończył się zobowiązaniem go do wypłacenia Bronisławowi
          Wildsteinowi odprawy w wysokości kilku miesięcznych pensji i decyzją o pokryciu
          przez kosztów postępowania przed sądem przez Wildsteina.

          "Ale dziś po 20 latach mam wrażenie, że zapomnieliśmy z Bronkiem o zamierzchłej
          przeszłości i wytykanie jej sobie w obliczu tego, co nas czeka, chyba nie ma
          sensu" - napisał Mirosław Chojecki w oświadczeniu.
          info.onet.pl/1048496,11,item.html
          • felus Re: CZY O TYM OSWIADCZENIU MOWISZ? 04.02.05, 04:39
            Zgadza sie.
          • douglasmclloyd I co Olbrychski na to? 04.02.05, 04:43
            Czy dokumenty rządu francuskiego okażą się wystarczająco mocne?
    • douglasmclloyd Tak, w sądzie pracy. 04.02.05, 04:52
      info.onet.pl/1048496,11,item.html
    • 9111951u Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 08:21
      czy odpowiedzi udzielane pod przysięgą zgodnie z prawdą przez świadka na
      pytania niezawisłego sądu mozna nazwać donosem ?

      Zeby to tak okreslić , to naprawdę trzeba być "człowiekiem kopniętym przez
      osła "!
      A tak po za tym , w domu wszyscy zdrowi ?
      • wartburg4 Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 11:41
        9111951u napisała:

        > czy odpowiedzi udzielane pod przysięgą zgodnie z prawdą przez świadka na
        > pytania niezawisłego sądu mozna nazwać donosem ?
        >
        > Zeby to tak okreslić , to naprawdę trzeba być "człowiekiem kopniętym przez
        > osła "!
        > A tak po za tym , w domu wszyscy zdrowi ?

        No co Ty wypisujesz? Wildstein mógł się zasłonić przed sądem utratą pamięci
        albo trochę nakłamać. I co by mu żabojady udowodniły? Olbrychski nigdy tak
        niehonorowo by się nie zachował. Na pewno by nakłamał. Mais oui! Jako
        patriota świadom dramatu ojczyzny, ma się rozumieć.
        • b.krakus sam sobie nie wierzę 04.02.05, 12:15
          Jeżeli napisałeś to serio, to po raz pierwszy się z Tobą zgadzam. I może nie
          ostatni?
        • kropekuk Wildstein wniosl pozew do tamtejszego sadu pracy. 04.02.05, 14:08
          "Daniel Olbrychski myli się w ocenach. Chyba nie groziła mi deportacja, nie
          wpadłbym w ramiona SB (zresztą bywałem w nich wcześniej, czego dowodem
          jest »lista Wildsteina«)" - napisał Mirosław Chojecki w oświadczeniu
          przekazanym PAP w nocy z czwartku na piątek.

          "Daniel myli się także w innym miejscu, Bronek nie był świadkiem a
          oskarżycielem w procesie przeciwko mnie jako szefowi Stowarzyszenia »Kontakt«,
          wydającego miesięcznik o tej samej nazwie. Bronisław Wildstein był jego
          redaktorem naczelnym" - napisał Chojecki w oświadczeniu.

          Wyjaśnił w nim, że proces w sądzie pracy wynikał z faktu, że z
          Wildsteinem "poróżniliśmy się w politycznych ocenach sytuacji w
          Polsce". "Dotyczył on zwolnienia redaktora naczelnego miesięcznika. W trakcie
          rozprawy wyszło na jaw (sąd wyraźnie o to dopytywał), że praktycznie wszyscy
          zatrudnieni w »Kontakcie« pracowali początkowo na czarno - takie były czasy,
          nie mogliśmy sobie pozwolić na różnego rodzaju opłaty które sięgały 40-45 proc.
          płac" - czytamy w oświadczeniu.

          Chojecki napisał, że dopiero po kilku latach sprawy te zostały uregulowane.
          Według niego, proces zakończył się zobowiązaniem go do wypłacenia Bronisławowi
          Wildsteinowi odprawy w wysokości kilku miesięcznych pensji i decyzją o pokryciu
          przez kosztów postępowania przed sądem przez Wildsteina.

          "Ale dziś po 20 latach mam wrażenie, że zapomnieliśmy z Bronkiem o zamierzchłej
          przeszłości i wytykanie jej sobie w obliczu tego, co nas czeka, chyba nie ma
          sensu" - napisał Mirosław Chojecki w oświadczeniu.

          info.onet.pl/1048496,11,item.html
      • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 11:57
        9111951u napisała:

        > czy odpowiedzi udzielane pod przysięgą zgodnie z prawdą przez świadka na
        > pytania niezawisłego sądu mozna nazwać donosem ?


        Moim zdaniem to jeszcze gorzej, bo jest to przekazania informacji wprost do
        sadu z liczeniem na to, ze nastapi odpowiednia reakcja. W tym przypadku
        Wildstein chyba liczyl na to, ze pozbedzie sie czlowieka, ktory chcial go
        zwolnic z pracy a jednoczesnie wywalczy dla siebie odpowiedni wyrok.
        Wogole podawanie do sadu swojego kolegi, ktory bardzo wiele robil dla opozycji
        w kraju, jest dla mnie bardzo naganne. Polacy take sprawy powinni zalatwiac
        miedzy soba, a nie wytaczac sprawy w obcych sadach. Takie dzialania psuly na
        pewno klimat zaufania i wspolpracy.


        > Zeby to tak okreslić , to naprawdę trzeba być "człowiekiem kopniętym przez
        > osła "!
        > A tak po za tym , w domu wszyscy zdrowi ?

        Czyli ty bylbys za tym, aby np. podczas procesow wszyscy oskarzeni mowili
        wszystko o kumplach z podziemia by ci razem z nimi poszli siedziec? Ja
        rozumiem, ze Bronkowi chodzilo o odprawe, ktorej Chojecki mu nie dal zwalniajac
        go z pracy. Czy przy tego typu sprawie musial mowic o czyms co do tej sprawy
        nic nie wnosilo? Nie musial. Chyba kazdy Polak, ktory kiedys pracowal na czarno
        za granica, musi zdawac sobie sprawe co znaczy oskarzenie pracodawcy o taki
        proceder. Gdyby nie sytuacja polityczna to by chyba sie Chojecki z tego nie
        wygrzebal.
        • 9111951u Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:01
          Leszku,
          ty zdaje się nie rozumiesz co to jest przysięga i odpowiadanie na pytania przed
          niezawisłym sądem !
          Ciebie też osioł musiał potęznie kopnąc !
          No cóż głupota nie boli !

          Teraz co do rozprawy, dotyczyła ona pieniędzy ot i wszystko !, czyżby domaganie
          się od pracodawcy pieniędzy było donoszeniem ?
          • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:05
            Moi koledzy nie wydali mnie przed sadem, a dostali wyroki od 7 do 3 lat.

            Przy czytaniu twojego postu zastanawiam sie, czy ludzie maja wyobraznie i czy
            zdaja sobie sprawe co znaczy niepotrzebne chlapanie jezykiem przed sadem. Nie
            pieniadze bylu najwazniejsze, ale solidarnosc i walka z komuna. Bronek
            najwidoczniej kierowal sie inna skala wartosci - ty chyba tez.
            • 9111951u Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:10
              Ty funkcyjny dyzurny analfabeto , nie rozumiesz co czytasz ! spór w sądzie
              dotyczył sporu pracodawcy i pracownika !!! a nie jak meldujesz dyżurny
              analfabeto walka z komuną !
              no cóż głupków nie sieją sami się rodzą !
              • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:17
                Poza wyzwiskami masz jakies argumenty? Nie rozumiesz kolego, ze rzeczywiscie
                Chojeckiemu grozila deportacja do Polski! Poza tym Polacy powinni prac swoje
                brudy we wlasnym gronie. Wielu Polakow, czy to u Chojeckiego czy tez w kulturze
                paryskiej pracowalo na czarno i9 dlatego wiecej ludzi moglo tam pracowac. Kazdy
                byl szczesliwy jak udalo mu sie tam zaczepic. Jak nie wiesz jak bylo to
                poczytaj sobie wspomnienia i relacje. Ilu Polakow bylo wowczas bez zadnej pracy!
                Bronek mial zapewniona dalsza prace w RWE, ale najwidoczniej nie darowal sobie
                by domagac sie jeszcze dodatkowych pieniedzy i posunal sie az do tego by
                wystapic na droge sadowa, a skladajac takie a nie innne zeznania przed sadem
                byc moze narazal cale srodowisko na szykany ze strony francuskiej administracji.
                • 9111951u Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:19
                  Co mu groziło przed sądem pracy ? deportacja ? chyba się nie tylko z osłem
                  zderzyłeś ale z czołgiem rosyjskiej produkcji. Tam mogła grozić tylko kasa !
                  Ponaadto przypominam ci durniu ,ze odpowiadał na pytania sądu pod przysięgą !
                  • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:24
                    9111951u nazwala mnie oslem, durniem itd. Coz radzono mi wiele razy by z takimi
                    ludzmi nie rozmawiac i do tej rady trzeba sie w tym przypadku zastosowac.
                  • b.krakus Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:28
                    Twarda z ciebie sztuka, można powiedzieć – betonowa, jeśli nie rozumiesz, że w
                    obliczu wspólnego wroga i dla dobra wspólnej sprawy trzeba się trzymać razem, a
                    nie latać po sądach w d..pianych sprawach i kłapać tam ozorem. Nawet pod
                    przysięgą.
                • nabukko Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:22
                  czyli bronuś by(jest) zwykłym szmaciarzem. Za kilka franków sprzedał kumpla z
                  konspiry.
                  • 9111951u Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:25
                    on domagał się swoich pieniędzy od swego pracodawcy przed sądem pracy, to ci
                    dopiero , toż to nóz wbity w samo serce "Solidarnosci" !
                  • 9111951u Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 16:23
                    nabukko :
                    czytaj raz , czytaj drugi raz, czytaj trzeci raz to co Chojecki oswiadczył na
                    piśmie :
                    "Według niego proces zakończył się zobowiązaniem go do wypłacenia Bronisławowi
                    Wildsteinowi odprawy w wysokości kilku miesięcznych pensji!!!!!!!!!!!!!!!!! i
                    decyzją o pokryciu
                    przez kosztów postępowania przed sądem przez Wildsteina".
                    czy musisz jeszcze czwarty raz przeczytać ?
                    Czy już coś pojął, czy czułeczko dalej niskie ?
                    a moze ty funkcyjny analfabeta dyżurny ?
                • kataryna.kataryna Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 15:04
                  leszek.sopot napisał:

                  > Poza wyzwiskami masz jakies argumenty? Nie rozumiesz kolego, ze rzeczywiscie
                  > Chojeckiemu grozila deportacja do Polski!


                  Czy poza wyznaniem Olbrychskiego są na to jakieś dowody?



                  Poza tym Polacy powinni prac swoje
                  > brudy we wlasnym gronie. Wielu Polakow, czy to u Chojeckiego czy tez w
                  kulturze
                  >
                  > paryskiej pracowalo na czarno i9 dlatego wiecej ludzi moglo tam pracowac.
                  Kazdy
                  >
                  > byl szczesliwy jak udalo mu sie tam zaczepic. Jak nie wiesz jak bylo to
                  > poczytaj sobie wspomnienia i relacje. Ilu Polakow bylo wowczas bez zadnej
                  pracy
                  > !
                  > Bronek mial zapewniona dalsza prace w RWE, ale najwidoczniej nie darowal
                  sobie
                  > by domagac sie jeszcze dodatkowych pieniedzy i posunal sie az do tego by
                  > wystapic na droge sadowa, a skladajac takie a nie innne zeznania przed sadem
                  > byc moze narazal cale srodowisko na szykany ze strony francuskiej
                  administracji



                  Znasz szczegóły i jesteś pewien, że w pozwie nie chodziło np. o przywrócenie do
                  pracy w Kontakcie po bezprawnym zwolnieniu?
                  • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 15:20
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > Poza wyzwiskami masz jakies argumenty? Nie rozumiesz kolego, ze rzeczywis
                    > cie
                    > > Chojeckiemu grozila deportacja do Polski!


                    A co sie dzialo z ludzmi, ktorzy pracowali na czarno, oraz z tymi emigrantami,
                    ktorzy mieli prawo pobytu i zatrudniali innych Polakow na czarno? Czy
                    zostawiano ich w spokoju czy tez wbijano do paszportu stempel zabraniajacy na
                    kilka lat wjazdu i czyz nie odsylano do Polski?


                    > Czy poza wyznaniem Olbrychskiego są na to jakieś dowody?


                    Chojecki napisal w oswiadczeniu, ze to zostalo powiedziane przez Bronka podczas
                    rozprawy sadowej.



                    > Poza tym Polacy powinni prac swoje
                    > > brudy we wlasnym gronie. Wielu Polakow, czy to u Chojeckiego czy tez w
                    > kulturze paryskiej pracowalo na czarno i9 dlatego wiecej ludzi moglo tam
                    pracowac. Kazdy byl szczesliwy jak udalo mu sie tam zaczepic. Jak nie wiesz jak
                    bylo to poczytaj sobie wspomnienia i relacje. Ilu Polakow bylo wowczas bez
                    zadnej pracy!
                    > > Bronek mial zapewniona dalsza prace w RWE, ale najwidoczniej nie darowal
                    > sobie by domagac sie jeszcze dodatkowych pieniedzy i posunal sie az do tego
                    by wystapic na droge sadowa, a skladajac takie a nie innne zeznania przed sa
                    > dem byc moze narazal cale srodowisko na szykany ze strony francuskiej
                    > administracji
                    >
                    >
                    >
                    > Znasz szczegóły i jesteś pewien, że w pozwie nie chodziło np. o przywrócenie
                    do pracy w Kontakcie po bezprawnym zwolnieniu?


                    Dlaczego ty sadzisz, ze bylo to bezprawne zwolnienie?
        • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:52
          leszek.sopot napisał:
          > Moim zdaniem to jeszcze gorzej, bo jest to przekazania informacji wprost do
          > sadu z liczeniem na to, ze nastapi odpowiednia reakcja. W tym przypadku
          > Wildstein chyba liczyl na to, ze pozbedzie sie czlowieka, ktory chcial go
          > zwolnic z pracy a jednoczesnie wywalczy dla siebie odpowiedni wyrok.

          Widzę, że zasada domniemania niewinności, prawo do ochrony dóbr osobistych,
          kategoryczny zakaz oczerniania i spotwarzania, obowiązują wyłącznie w
          odniesieniu do bytów nierealnych, hipotetycznych, modelowych (takich
          jak „ślusarz z Pafawagu”), a nie w stosunku do rzeczywistych ludzi z krwi i
          kości, którzy w dodatku występują pod własnym nazwiskiem? Wystarczy, że jakiś
          stary, zapijaczony, żałosny kabotyn publicznie rzuci jakąś aluzję czy potwarz,
          a już komando szczerych humanistów-pięknoduchów jeździ po Wildsteinie jak po
          burej suce? Ten Bronek to ma prawdziwego pecha – dlaczego on nie został
          ślusarzem w Pafawagu albo prządką w Elanie?
          • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:03
            witek.bis napisał:
            > Ten Bronek to ma prawdziwego pecha – dlaczego on nie został
            > ślusarzem w Pafawagu albo prządką w Elanie?


            Masz racje, ale odpowiedzi nie znam.
            • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:06
              leszek.sopot napisał:

              > Masz racje, ale odpowiedzi nie znam.


              Nie wierzę! Przecież Ty znasz odpowiedzi na wszystkie pytania.
              • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:27
                witek.bis napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > Masz racje, ale odpowiedzi nie znam.
                >
                >
                > Nie wierzę! Przecież Ty znasz odpowiedzi na wszystkie pytania.


                Zmoblizowales mnie. Slusarzem nie zostal bo nie ma talentu manualnego i nie
                lubi pracowac fizycznie?
                • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:32
                  leszek.sopot napisał:

                  > witek.bis napisał:
                  >
                  > > leszek.sopot napisał:
                  > >
                  > > > Masz racje, ale odpowiedzi nie znam.
                  > >
                  > >
                  > > Nie wierzę! Przecież Ty znasz odpowiedzi na wszystkie pytania.
                  >
                  >
                  > Zmoblizowales mnie. Slusarzem nie zostal bo nie ma talentu manualnego i nie
                  > lubi pracowac fizycznie?

                  :)))
                  Wiedziałem, że to Cię zmobilizuje :)
                  Ale ten znak zapytana na końcu jest niepotrzebny - ja niestety nia znam
                  odpowiedzi na wszystkie pytania :(
                  • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:34
                    witek.bis napisał:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > witek.bis napisał:
                    > >
                    > > > leszek.sopot napisał:
                    > > >
                    > > > > Masz racje, ale odpowiedzi nie znam.
                    > > >
                    > > >
                    > > > Nie wierzę! Przecież Ty znasz odpowiedzi na wszystkie pytania.
                    > >
                    > >
                    > > Zmoblizowales mnie. Slusarzem nie zostal bo nie ma talentu manualnego i n
                    > ie
                    > > lubi pracowac fizycznie?
                    >
                    > :)))
                    > Wiedziałem, że to Cię zmobilizuje :)
                    > Ale ten znak zapytana na końcu jest niepotrzebny - ja niestety nia znam
                    > odpowiedzi na wszystkie pytania :(

                    Ale przewaznie jestes "swiecie przekonany" do tego co piszesz.
                    • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:46
                      leszek.sopot napisał:
                      > Ale przewaznie jestes "swiecie przekonany" do tego co piszesz.

                      Z tą "świętością" to bym nie przesadzał, ale rzeczywiście zdarza mi się wierzyć
                      w to, co piszę. Jednak nie przeszkadza mi to w uważnym czytaniu tego, co piszą
                      inni.
                      • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:52
                        witek.bis napisał:

                        > leszek.sopot napisał:
                        > > Ale przewaznie jestes "swiecie przekonany" do tego co piszesz.
                        >
                        > Z tą "świętością" to bym nie przesadzał, ale rzeczywiście zdarza mi się
                        wierzyć w to, co piszę. Jednak nie przeszkadza mi to w uważnym czytaniu tego,
                        co piszą inni.


                        Trzymaj sie tej zasady! Bym w przyszlosci nie musial jezdzic na Towarowa samemu
                        sprawdzac czy mozna zajrzec do kompa w IPN czy tez nie. Swiete przekonanie
                        czasem doprowadza na manowce:)
                        • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 14:08
                          leszek.sopot napisał:

                          > witek.bis napisał:
                          >
                          > > leszek.sopot napisał:
                          > > > Ale przewaznie jestes "swiecie przekonany" do tego co piszesz.
                          > >
                          > > Z tą "świętością" to bym nie przesadzał, ale rzeczywiście zdarza mi się
                          > wierzyć w to, co piszę. Jednak nie przeszkadza mi to w uważnym czytaniu tego,
                          > co piszą inni.
                          >
                          >
                          > Trzymaj sie tej zasady! Bym w przyszlosci nie musial jezdzic na Towarowa
                          samemu
                          >
                          > sprawdzac czy mozna zajrzec do kompa w IPN czy tez nie. Swiete przekonanie
                          > czasem doprowadza na manowce:)

                          Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmuszany" do
                          samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności.
                          • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 14:12
                            witek.bis napisał:

                            > leszek.sopot napisał:
                            >
                            > > witek.bis napisał:
                            > >
                            > > > leszek.sopot napisał:
                            > > > > Ale przewaznie jestes "swiecie przekonany" do tego co piszesz
                            > .
                            > > >
                            > > > Z tą "świętością" to bym nie przesadzał, ale rzeczywiście zdarza mi
                            > się
                            > > wierzyć w to, co piszę. Jednak nie przeszkadza mi to w uważnym czytaniu t
                            > ego,
                            > > co piszą inni.
                            > >
                            > >
                            > > Trzymaj sie tej zasady! Bym w przyszlosci nie musial jezdzic na Towarowa
                            > samemu
                            > >
                            > > sprawdzac czy mozna zajrzec do kompa w IPN czy tez nie. Swiete przekonani
                            > e
                            > > czasem doprowadza na manowce:)
                            >
                            > Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmuszany" do
                            > samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności.

                            Ja jak Wildstein tez nie lubie pracy fizycznej i wole po prostu myslec:)
                            • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 14:14
                              leszek.sopot napisał:
                              > > Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmuszany" do
                              > > samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności.
                              >
                              > Ja jak Wildstein tez nie lubie pracy fizycznej i wole po prostu myslec:)

                              Samodzielnie?!!!
                              • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 14:20
                                witek.bis napisał:

                                > leszek.sopot napisał:
                                > > > Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmuszan
                                > y" do
                                > > > samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności.
                                > >
                                > > Ja jak Wildstein tez nie lubie pracy fizycznej i wole po prostu myslec:)
                                >
                                > Samodzielnie?!!!


                                Przy "wykonywaniu czynnosci" przeciez zaoferowales sie mnie zastapic bym nie
                                musial jezdzic do Warszawy po sliskiej i niebezpiecznej A1. Bardzo mi to
                                odpowida i licze, ze mozna tobie ufac:)
                                Jak bede mial cos do zalatwienia w Warszawie to dam znac, moze mnie wyreczysz:)
                                • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 14:27
                                  leszek.sopot napisał:
                                  > Przy "wykonywaniu czynnosci" przeciez zaoferowales sie mnie zastapic bym nie
                                  > musial jezdzic do Warszawy po sliskiej i niebezpiecznej A1. Bardzo mi to
                                  > odpowida i licze, ze mozna tobie ufac:)
                                  > Jak bede mial cos do zalatwienia w Warszawie to dam znac, moze mnie
                                  wyreczysz:)

                                  No i mamy doskonały przykład "czytania ze zrozumieniem". Czy można poprosić o
                                  cytat, który potwierdziłby, że "zaoferowałem się zastępować Cię" w czymkolwiek?
                                  A jak będziesz miał coś do załatwienia w Warszawie, to bądź łaskaw wysługiwać
                                  się Wrońskim. On jest znacznie lepszym ode mnie chłopcem na posyłki.
                                  • leszek.sopot Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 14:31
                                    No i wywinal sie jak piskosz, a juz mialem nadzieje, ze slowo stanie sie cialem.
                                    • witek.bis Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 14:33
                                      leszek.sopot napisał:

                                      > No i wywinal sie jak piskosz, a juz mialem nadzieje, ze slowo stanie sie
                                      cialem
                                      > .

                                      Kto tu się wywija? Gdzie ten cytacik? I co to jest "piskosz".
                                      • leszek.sopot na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 14:53
                                        witek.bis napisał:

                                        > leszek.sopot napisał:
                                        >
                                        > > No i wywinal sie jak piskosz, a juz mialem nadzieje, ze slowo stanie sie
                                        > cialem.
                                        >
                                        > Kto tu się wywija? Gdzie ten cytacik?


                                        "Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmuszany" do
                                        samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności."



                                        > I co to jest "piskosz".


                                        Ach, ale byka popelnilem, chodzi oczywiscie o:
                                        "PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. do 30
                                        cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami; na
                                        szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako dodatkowe
                                        źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy."
                                        • witek.bis Re: na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 14:58
                                          leszek.sopot napisał:
                                          > "Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmuszany" do
                                          > samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności."

                                          I to jest to "zobowiązanie do wyręczania"? :)))

                                          > Ach, ale byka popelnilem, chodzi oczywiscie o:
                                          > "PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. do
                                          30
                                          >
                                          > cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami;
                                          na
                                          > szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako
                                          dodatkowe
                                          >
                                          > źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy."

                                          No właśnie - "żywi się fauną denną". Nie czujesz się odrobinę zagrożony?
                                          • leszek.sopot Re: na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 15:15
                                            witek.bis napisał:

                                            > leszek.sopot napisał:
                                            > > "Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmuszany" do
                                            >
                                            > > samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności."
                                            >
                                            > I to jest to "zobowiązanie do wyręczania"? :)))


                                            Jak zwykle zbyt naiwnie podszedlem do tego co obiecuja inne osoby i odczytalem
                                            twoje slowa na wyrost, jako obietnice pomocy bym sie w przyszlosci nie musial
                                            nadwyrezac i jezdzic niepotrzebnie do Warszawy. Przeciez napisales
                                            jedynie "postaram sie" a nie, ze "obiecuje". Czasem glodnemu to tylko chleb na
                                            mysl przychodzi...


                                            >
                                            > > Ach, ale byka popelnilem, chodzi oczywiscie o:
                                            > > "PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł.
                                            > do 30 cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi
                                            pasami; na szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf.
                                            jako dodatkowe źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy."
                                            >
                                            > No właśnie - "żywi się fauną denną". Nie czujesz się odrobinę zagrożony?


                                            Nie zwrocilem na to uwagi, musze byc bardziej ostrozny:)
                                            • witek.bis Re: na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 15:24
                                              leszek.sopot napisał:

                                              > witek.bis napisał:
                                              >
                                              > > leszek.sopot napisał:
                                              > > > "Postaram się trzymać tej zasady! "Byś w przyszłości nie był zmusza
                                              > ny" do
                                              > >
                                              > > > samodzielnego wykonania jakiejkolwiek czynności."
                                              > >
                                              > > I to jest to "zobowiązanie do wyręczania"? :)))
                                              >
                                              >
                                              > Jak zwykle zbyt naiwnie podszedlem do tego co obiecuja inne osoby i
                                              odczytalem
                                              > twoje slowa na wyrost, jako obietnice pomocy bym sie w przyszlosci nie musial
                                              > nadwyrezac i jezdzic niepotrzebnie do Warszawy. Przeciez napisales
                                              > jedynie "postaram sie" a nie, ze "obiecuje". Czasem glodnemu to tylko chleb
                                              na
                                              > mysl przychodzi...

                                              Czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy między "niezmuszaniem do samodzielnego
                                              wykonywania czynności" a "wyręczaniem", czy tylko tak udajesz? Tak czy siak
                                              proponuję zakończenie tej rozmowy, która zadziwiająco przypomina młócenie plew.
                                              >
                                              > >
                                              > > > Ach, ale byka popelnilem, chodzi oczywiscie o:
                                              > > > "PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae
                                              > ); dł.
                                              > > do 30 cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnym
                                              > i
                                              > pasami; na szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf.
                                              > jako dodatkowe źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy."
                                              > >
                                              > > No właśnie - "żywi się fauną denną". Nie czujesz się odrobinę zagrożony?
                                              >
                                              >
                                              > Nie zwrocilem na to uwagi, musze byc bardziej ostrozny:)

                                              Rzeczywiście musisz.
                                              • leszek.sopot Re: na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 15:46
                                                Oczywiscie, ze naciagalem twoje slowa:)
                                                Tez sie zgadzam, ze na omloty jest za wczesnie i na mlocke bedzie jeszcze czas.
                                                Do widzenia, tez zycze zachowania ostroznosci.
                                                • witek.bis Re: na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 15:55
                                                  leszek.sopot napisał:

                                                  > Oczywiscie, ze naciagalem twoje slowa:)
                                                  > Tez sie zgadzam, ze na omloty jest za wczesnie i na mlocke bedzie jeszcze
                                                  czas.
                                                  > Do widzenia, tez zycze zachowania ostroznosci.

                                                  Ja piszę o "młóceniu plew" a Ty mi na to "Tez sie zgadzam, ze na omloty jest za
                                                  wczesnie i na mlocke bedzie jeszcze czas". Do tej pory nie podejrzewałem nawet,
                                                  że istnieją ludzie całkowicie pozbawieni umiejętności rozumienia słowa
                                                  pisanego. A więc jednak jakaś korzyść z tej rozmowy będzie...
                                                  • leszek.sopot Re: na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 16:12
                                                    witek.bis napisał:

                                                    > leszek.sopot napisał:
                                                    >
                                                    > > Oczywiscie, ze naciagalem twoje slowa:)
                                                    > > Tez sie zgadzam, ze na omloty jest za wczesnie i na mlocke bedzie jeszcze
                                                    >
                                                    > czas.
                                                    > > Do widzenia, tez zycze zachowania ostroznosci.
                                                    >
                                                    > Ja piszę o "młóceniu plew" a Ty mi na to "Tez sie zgadzam, ze na omloty jest
                                                    za
                                                    > wczesnie i na mlocke bedzie jeszcze czas". Do tej pory nie podejrzewałem
                                                    nawet,
                                                    > że istnieją ludzie całkowicie pozbawieni umiejętności rozumienia słowa
                                                    > pisanego. A więc jednak jakaś korzyść z tej rozmowy będzie...

                                                    Jak wiadomo plewy sa wynikiem omlotow, wiec pora na mlocenie plew powinna
                                                    przypasc po zniwach i omlotach. Jasne jest to na pewno dla tych, ktorzy przy
                                                    zniwach kiedys na wsi byli, dla warszawskiej elity, to moze za trudne do
                                                    wyobrazenia?
                                                  • witek.bis Re: na szczękach 10 wąsów 04.02.05, 16:18
                                                    leszek.sopot napisał:
                                                    > Jak wiadomo plewy sa wynikiem omlotow, wiec pora na mlocenie plew powinna
                                                    > przypasc po zniwach i omlotach. Jasne jest to na pewno dla tych, ktorzy przy
                                                    > zniwach kiedys na wsi byli, dla warszawskiej elity, to moze za trudne do
                                                    > wyobrazenia?

                                                    :)))
                                                    Nie przyszło Ci do głowy, że plewy mogą być zeszłoroczne? Na zakończenie tej
                                                    miłej pogawędki życzę Ci owocnego młócenia plew w bliższej i dalszej, dowolnie
                                                    przez Ciebie wybranej, przyszłości.
    • jastan1 Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:31
      Nie pracowałem nigdy "na czarno" nie jestem zwolennikiem zatrudniania ludzi w
      ten sposób bo moze rodzić wiele niejasności. Wiem jednak jak rodzą sie fortuny
      wielu przedsiębiorców - zatrudnia się "na czarno" Niektórzy mówia , ze pierwszy
      milion trzeba ukraść. Czy sytuacja Polski ,w tynm czasie, usprawiedliwiała
      takie postepowanie pracodawcy? Mozna postwić wiele pytań .
      • b.krakus Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:34
        A poza tym nic Ci nie dolega?
      • 9111951u Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 12:35
        No cóż spór między pracodawcą a pracownikiem toczony w sądzie pracy , normalny
        w którym nie ma nic z polityki
    • henrykkreuz Nie oskarżał tylko 04.02.05, 12:33
      Nie oskarżał (bo oskarżać można tylko w procesie karnym, prokurator oskarża z
      oskarżenie publicznego, a można oskarżać też z oskarżenie prywatnego).

      Wildstein tylko wytoczył sprawę przed Sądem Pracy o zapłatę należności w
      związku z wykonywaną pracą i był przesłuchiwany przez Sąd.
      Nie mylić oskarżeń z uprawnieniem do zapłaty za wykonaną pracę.

      A swoją drogą - kto by przypuszczał, że Olbrychski to TW, a nawet Kofta Jonasz.
      • leszek.sopot Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 12:37
        Chyba jestes prawnikiem, to moze bys mogl wyjasnic, czy powiedzenie przed sadem
        pracy o tym, ze pracodawca zatrudnia ludzi na czarno moze powodowac, ze tego
        pracodawce dosiegna administracyjne represje? W tym przypadku tym pracodawca
        byla Fundacja Kontakt.
        • 9111951u Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 12:44
          To ty nazywasz pracodawcą człowieka , który okrada pracowników ?
          • leszek.sopot Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 12:56
            Chojecki byl zlodziejem?
            • henrykkreuz Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 13:17
              Ja nie wiem, ale...

              Jeżeli umówił się z człowiekiem, że będzie za jego pracę płacił to powinien
              płacić. Inaczej sytuacja wygląda jak dwóch ludzi umawia się, że będą wykonywać
              jakąś pracę za darmo dla jakiegoś wzniosłego celu. Ale jeżeli istnieje relacja
              pracodawca - pracownik, to psim obowiązkiem pracodawcy jest płacić, albo
              zrezygnować z pracy pracownika.
              • leszek.sopot Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 13:30
                henrykkreuz napisał:

                > Ja nie wiem, ale...
                >
                > Jeżeli umówił się z człowiekiem, że będzie za jego pracę płacił to powinien
                > płacić. Inaczej sytuacja wygląda jak dwóch ludzi umawia się, że będą
                wykonywać
                > jakąś pracę za darmo dla jakiegoś wzniosłego celu. Ale jeżeli istnieje
                relacja
                > pracodawca - pracownik, to psim obowiązkiem pracodawcy jest płacić, albo
                > zrezygnować z pracy pracownika.

                Z tym sie w pelni zgadzam, ale uwazam jednoczesnie, ze chlapanie przed sadem o
                tym, ze Chojecki zatrudnial ludzi na czarno bylo przesada bo chyba rzeczywiscie
                moglo cala firme narazic na administracyjne represje a Chojeckiego na
                deportacje. Na pewno bedzie o tym jeszcze wiele informacji w prasie i bedzie
                mozna lepiej zrozumiec tamten spor.


                >
                • 9111951u Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 13:38
                  czułeczko niskie, po kopnięciu czy od urodzenia panie dyżurny funkcyjny ?
              • mmikki <<nie był świadkiem, ale oskarżycielem<< 04.02.05, 14:18
                >>>"Bronek nie był świadkiem a oskarżycielem w procesie przeciwko mnie jako
                szefowi Stowarzyszenia 'Kontakt', wydającego miesięcznik o tej samej nazwie.
                Bronisław Wildstein był jego redaktorem naczelnym" - napisał Chojecki w
                oświadczeniu.

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2529912.html
                • henrykkreuz Chojecki nie wie co mówi 04.02.05, 15:34
                  Oskarżać można tylko w procesie karnym, a On miał proces cywilny o zapłatę.
        • henrykkreuz Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 12:44
          Nie jestem prawnikiem, sporo jednak wiem i mogę wyjaśnić.

          Przed Sądem każdy jest obowiązany mówić prawdę. Jeżeli Sąd zadał pytanie to
          Wildstein obowiązany był udzielić odpowiedzi zgodnej z prawdą, inaczej sam może
          narazić się na odpowiedzialność.
          Nie ma tu nic do rzeczy kto gdzie był zatrudniony.

          pozdrawiam
          • leszek.sopot Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 13:01
            Rozumiem to, ze kazdy pod odpowiedzialnoscia karna jest zobligowany do mowienia
            prawdy, ale kierujac sie "stanem wyzszej koniecznosci" czasem tej prawdy nie
            mozna wyjawic, gdyz moza ona zaszkodzic innym. Nie znam francuskiego prawa, ale
            powiedzenie pod przysiega w sadzie, ze pracodawca lamie obowiazujace we Francji
            prawo moze prowadzic do bardzo duzych konsekwencji dla tego pracodawcy, a co za
            tym idzie dla zatrudnionych tam ludzi - w tym przypadku polskich emigrantow,
            ktorych zadaniem bylo pomaganie opozycji w kraju. Dla mnie walka z komuna bylo
            wyzsza wartoscia niz dochodzenie swoich pieniedzy przed sadem. Korzysci
            indywidualnych nie przekladalem nad solidarnosc.
            • 9111951u Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 13:07
              Jeszcze raz :
              Chojecki napisał, że dopiero po kilku latach sprawy te zostały uregulowane.
              Według niego proces zakończył się zobowiązaniem go do wypłacenia Bronisławowi
              Wildsteinowi odprawy w wysokości kilku miesięcznych pensji i decyzją o pokryciu
              przez kosztów postępowania przed sądem przez Wildsteina.
              Czy już coś pojął, czy czułeczko dalej niskie ?
          • kropekuk JEZU! ILE RAZY POWTARZAC, ZE TO WILDSTEIN 04.02.05, 14:35
            WNIOSL POZEW, ZE BYL OSKARZYCIELEM PRYWATNYM!!!
            • henrykkreuz Re: JEZU! ILE RAZY POWTARZAC, ZE TO WILDSTEIN 04.02.05, 14:40
              Pozew o oskrżyciel prywatny to sprzeczność.

              Jak oskarżyciel prywatny to akt oskarżenia o jakieś przestęsptwo, natomiast jak
              pozew to sprawa cywilna np. w sądzie pracy.
              • kropekuk Jestes specjalista w zakresie francuskiego prawa 04.02.05, 15:30
                pracy - moje gratukacje! W brytyjskim np. sprawa bylaby niemozliwa - sad pracy
                nie istnieje...
                • henrykkreuz sprawa możliwa i w Anglii 04.02.05, 15:40
                  Bo Angila odizolowana wodą ma inne zasady i nie ma sądu pracy jako wydzielonej
                  części, ale sprawa byłaby jaknajbardziej możliwa przed Sądem.
          • johnzorn Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 15:33
            Nieprawda.
            Można było odpowiadać na pytania związane ze sprawą (zaległości finansowe) ale odwawiać odpowiedzi (przecież można) na pytania związane z zatrudnianiem emigrantów. Wildstein zapewne potraktował swoją wiedzę o nadużyciach jako kartę przetargową w sporze o pieniądze. Niby nic ale świadczy trochę o małości Pana Bronisława. Z drugiej strony, jeśli zainteresowany mu przebaczył to czemu Olbrychski z szabelką wyleciał? Tetryczeje czy jak?
            • kataryna.kataryna Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 16:31
              johnzorn napisał:

              > Nieprawda.
              > Można było odpowiadać na pytania związane ze sprawą (zaległości finansowe)
              ale
              > odwawiać odpowiedzi (przecież można) na pytania związane z zatrudnianiem
              emigra
              > ntów. Wildstein zapewne potraktował swoją wiedzę o nadużyciach jako kartę
              przet
              > argową w sporze o pieniądze. Niby nic ale świadczy trochę o małości Pana
              Bronis
              > ława.



              Nie oceniaj Wildsteina w oparciu o swoje wyobrażenie jego zachowania i intencji
              w sprawie o której niewiele wiadomo a sam zainteresowany (Chojecki) jak widać
              wolał swoim oświadczeniem skompromitować swojego obrońcę Olbrychskiego niż
              brakiem oświadczenia narazić swojego prześladowcę Wildsteina na opluwanie.
        • 9111951u Re: Nie oskarżał tylko 04.02.05, 12:48
          spocie dyzurny proponuję abyś przeczytał i zrozumiał co napisał pracodawca :
          Chojecki napisał, że dopiero po kilku latach sprawy te zostały uregulowane.
          Według niego proces zakończył się zobowiązaniem go do wypłacenia Bronisławowi
          Wildsteinowi odprawy w wysokości kilku miesięcznych pensji i decyzją o pokryciu
          przez kosztów postępowania przed sądem przez Wildsteina.


          Poniał czy czułeczko za małe ?
      • mmikki Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 14:44
        działacz opozycyjny od 1977 roku, kolega zabitego Staszka Pyjasa i konfidenta
        Katmana-Maleszki, który patrzył mu na ręce,
        kilkakrotnie zatrzymywany (po żadnym z zatrzymań nie założono mu teczki???)

        itd. itp.

        ta bezpieka to głupa jakaś, że nie zauważyła starań Wildsteina o obalenie
        ustroju siłą?
        • witek.bis Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 14:50
          mmikki napisała:

          > działacz opozycyjny od 1977 roku, kolega zabitego Staszka Pyjasa i konfidenta
          > Katmana-Maleszki, który patrzył mu na ręce,
          > kilkakrotnie zatrzymywany (po żadnym z zatrzymań nie założono mu teczki???)
          >
          > itd. itp.
          >

          A jak to możliwe, że Maleszka i Karkosza nie mają teczki? Nie słyszałeś(-aś),
          że to mniej więcej 1/6 pełnej listy? Że dotyczy głównie regionu warszawskiego?
          Że nie wszyscy opozycjoniści typowani byli na TW?
          > ta bezpieka to głupa jakaś, że nie zauważyła starań Wildsteina o obalenie
          > ustroju siłą?
          • mmikki Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 14:51
            no, dobrze kombinujesz, kto jeszcze nie ma teczki?
            • witek.bis Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 14:54
              mmikki napisała:

              > no, dobrze kombinujesz, kto jeszcze nie ma teczki?

              Obawiam się, że Ty kombinujesz niespecjalnie.
          • leszek.sopot Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 14:55
            Przeciez to nieprawda, ze nie bylo teczki Wildsteina, on sam mowil, ze ja
            przegladal.
        • kataryna.kataryna Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 14:56
          mmikki napisała:

          > działacz opozycyjny od 1977 roku, kolega zabitego Staszka Pyjasa i konfidenta
          > Katmana-Maleszki, który patrzył mu na ręce,
          > kilkakrotnie zatrzymywany (po żadnym z zatrzymań nie założono mu teczki???)



          A to co Wildstein dostał z IPN-u i gdzie znalazł Ketmana, Monikę i innych
          kapusiów to mu się tylko zdawało.
          • mmikki Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 15:05
            odpowiedż, katarynko, metna, bo Wildstein nie na podstawie lektury teczek
            zdemaskował Maleszkę, ale fragmentów pracy magisterskiej gliniarza, któremu
            udostępniono do badań archiwalia z lat 70-tych dotyczące studenckich
            organizacji dysydenckich w Krakowie. I Tygodnik Powszechny opublikował tę
            pracę, z której jednoznacznie wynikało, że jeden z działaczy SKS katman,
            kablował.

            Wtedy pan Bronisław rozpoznał w Katmanie Maleszkę.
            Maleszka przyznał się.
            I wildstein odpuścił temat, choć z publikacji wynikało, że w środowisku było co
            najmniej kilku agentów, a jeden z nich o pdeudonimie Zbyszek zajmował pozycje
            porównywalna z pozycja Maleszki.

            Dlaczego pan Bronisław Zbyszka nie tropił? dlaczego wystarczyła mu jedna głowa
            i wielki szum medialny, który miał wskazywać, że tylko jeden Maleszko był w tym
            środowisku umoczonu w sbeckie układy?

            dlaczego Maleszka napisał, przepraszając kolegów, że cjce, by jego teczka była
            ostatnią ujawnioną? przeciez musiał znać innych agentów. a sam wziął na siebie
            całe odium?
            i dlaczego wykrycie tylko jednego agenta usatysfakcjonowało Wildsteina ?
            • kataryna.kataryna Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 15:19
              mmikki napisała:

              > odpowiedż, katarynko, metna, bo Wildstein nie na podstawie lektury teczek
              > zdemaskował Maleszkę, ale fragmentów pracy magisterskiej gliniarza, któremu
              > udostępniono do badań archiwalia z lat 70-tych dotyczące studenckich
              > organizacji dysydenckich w Krakowie. I Tygodnik Powszechny opublikował tę
              > pracę, z której jednoznacznie wynikało, że jeden z działaczy SKS katman,
              > kablował.
              >
              > Wtedy pan Bronisław rozpoznał w Katmanie Maleszkę.
              > Maleszka przyznał się.



              Zgadza się. A potem znalazł go a teczce, jego i innych agentów.


              > I wildstein odpuścił temat, choć z publikacji wynikało, że w środowisku było
              co
              >
              > najmniej kilku agentów, a jeden z nich o pdeudonimie Zbyszek zajmował pozycje
              > porównywalna z pozycja Maleszki.
              >
              > Dlaczego pan Bronisław Zbyszka nie tropił? dlaczego wystarczyła mu jedna
              głowa
              > i wielki szum medialny, który miał wskazywać, że tylko jeden Maleszko był w
              tym
              >
              > środowisku umoczonu w sbeckie układy?


              Wildstein zna nazwiska jeszcze innych agentów ze swojej teczki, ze środowiska
              SKS ale im odpuścił bo nie są dzisiaj nikim ważnym i wystarczyły mu rozliczenia
              prywatne.



              > dlaczego Maleszka napisał, przepraszając kolegów, że cjce, by jego teczka
              była
              > ostatnią ujawnioną?



              To już trzeba pytać Maleszki. Moim zdaniem to był antylustracyjny chwyt,
              niedotyczący Krakowa. Że niby zdemaskowany i upokorzony TW apeluje, żeby
              zaniechać grzebania w innych teczkach.


              przeciez musiał znać innych agentów. a sam wziął na siebie
              > całe odium?



              Dlaczego myślisz, że musiał znać innych agentów.



              > i dlaczego wykrycie tylko jednego agenta usatysfakcjonowało Wildsteina ?



              Wykrył wszystkich, których mógł wykryć ale w innych przypadkach nie demaskował
              ich publicznie.
              • mmikki Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 15:22
                podałas bardzo ciekawe informacje. Czy możes wskazać ich pochodzenie - lubię
                faktografię.
                • kataryna.kataryna Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 15:28
                  mmikki napisała:

                  > podałas bardzo ciekawe informacje. Czy możes wskazać ich pochodzenie - lubię
                  > faktografię.



                  Wildstein.
                  • mmikki Re: Jak to mozliwe, że Wildstein nie ma teczki? 04.02.05, 15:36
                    opowiadał Ci o tym?
    • henrykkreuz Nie oskarżał tylko mówił prawdę 04.02.05, 12:36
      Nie oskarżał tylko mówił prawdę przed Sądem.
      • zbychooo Re: Chojecki powiedział... 04.02.05, 12:38
        wiadomosci.wp.pl/kat,1342,katn,,wid,6620563,widn,Wildstein%20pozwie%20do%20sÄ…du%20Olbrychskiego,wiadomosc.html?
        _err=1&ticket=8814896029634967G xcS3bxqL7mG3qxKAFXGOrRNIkYKkoUj AtsSikOvvYgHGcPGaz
        j5t6c6qNuN4X0BWzQPVVAmlWncWIBNa CHC4lz%2Bw1IqhbtRSFoxswd9ovk7fX %
        2B9R10uY1HdmiS7LmKQ
    • micic Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 04.02.05, 13:54
      Ewa napisała,
      jak ma bronić swojego dobrego imienia osoba pokrzywdzona,
      aresztowana,traktowana w czasie aresztowania w sposób gestapowski,
      upakarzający, naruszający jej tożsamość, godność, trzymana godzinami bez
      odzieży w zimnej celi, przesłuchiwana z krzykiem i obietnicami uszkodzenia jej
      lub jej rodziny, przeszukiwana w upakarzający sposób, budzona w nocy waleniem
      do drzwi przez panów milicjantów, wzywana na przesłuchania i przetrzymywana
      godzinami w zamkniętej sali, zabierana z domu suką policyjną na
      przesłuchanie... jest na liście, która wydostała się z IPN... znowu nękana i
      prześladowana... status pokrzywdzonego... a kogo to obchodzi.. ma sobie ten
      status przylepić na czole??.. lista poszła w świat.. oskarżam IPN o to co się
      stało a zażalenie znowu można składać tylko do Pana Boga :(
    • mmikki z zaciekawieniem czekam na proces 04.02.05, 15:08
      bo chcę sie dowiedzieć, dlaczego wielu ludzi w Paryżu nie podawało Wildsteinowi
      ręki
      • witek.bis Re: z zaciekawieniem czekam na proces 04.02.05, 15:11
        mmikki napisała:

        > bo chcę sie dowiedzieć, dlaczego wielu ludzi w Paryżu nie podawało
        Wildsteinowi
        >
        > ręki

        To akurat wiadomo i bez procesu. Podobno w Paryżu mieszka parę milionów ludzi,
        więc może nie wszyscy załapali się na uścisk bronkowej dłoni?
      • kataryna.kataryna Re: z zaciekawieniem czekam na proces 04.02.05, 15:20
        mmikki napisała:

        > bo chcę sie dowiedzieć, dlaczego wielu ludzi w Paryżu nie podawało
        Wildsteinowi
        >
        > ręki


        A ja bym się chciała dowiedzieć czy to o rękach jest równie parwdziwe jak
        pozostałe "rewelacje" Olbrychskiego zdementowane przez Chojeckiego.
        • wuj.truj Re: z zaciekawieniem czekam na proces 04.02.05, 16:29
          A co Chojecki zdementował ?
          Że jego zdaniem nie groziła mu deportacja - to jedynie różnica w ocenie skutków
          działania Wildsteina
          Że nie świadkiem tylko oskarżycielem - tym gorzej

          Ps. A Ty nie demonstrujesz ?
    • met0dy Re: Wildstein w Paryzu oskarzal Chojeckiego 05.02.05, 00:22
      www.listaub.er.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka