Dodaj do ulubionych

Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzenia

06.02.05, 14:19
Podobno w całej Polsce ludzie nic tylko szczują, krzywdzą i szykanują osoby z
listy Wildsteina (wiem na pewno, bo przecież Gazeta, Żakowski i Monika
Olejnik by nie strasyzli bez powodu). Osobiście nic takiego nie zauważam ale
chyba powinniśmy zacząć dokumentować tę potworną krzywdę jaką wyrządził
nam "gorszy od Rydzyka i Leppera" Wildstein.

Zna ktoś jakieś przykłady z życia?

Obserwuj wątek
    • ugarit Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 14:34
      Znamy. Niejaka Kataryna z sobie znanych powodów ironizuje i drwi z osób które
      myślą inaczej niż ona. Słowem tam gdzie może sieje agresję ( tam gdzie nie
      może - też sieje )oddając tym samym wilczą przysługę Wildsteinowi. O ile
      ludzie, którzy znaleźli się na liscie, w pierwszej chwili podeszli do sprawy
      spokojnie, o tyle po działaniach takich " obrońców " zaczynają zmieniać
      postrzeganie problemu nieuchronnie zbliżając się do pozycji Daniszewskiej.
      • maksimum Z TEGO CYRKU MOZNA SIE SMIAC OD SAMEGO RANA-AGRESJ 06.02.05, 16:59
        ugarit napisał:

        > Znamy. Niejaka Kataryna z sobie znanych powodów ironizuje i drwi z osób które
        > myślą inaczej niż ona.

        A juz myslalem,ze to TYLKO moje "przywidzenie" !
        Ciagnie tez za soba cala grupe klakierow,ktorzy mnie lub bardziej udanie
        malpuja ja.

        > Słowem tam gdzie może sieje agresję ( tam gdzie nie może - też sieje )

        Sam bym tego lepiej nie napisal!
        A pozniej leci do giwi po pomoc,ze niby jest przesladowana i giwi z oczami
        zaplakanymi i rekami zalamanymi likwiduje wszystkie watki nieprzychylne
        Katarynie.
        Z tego cyrku mozna sie smiac od samego rana.

        > oddając tym samym wilczą przysługę Wildsteinowi. O ile
        > ludzie, którzy znaleźli się na liscie, w pierwszej chwili podeszli do sprawy
        > spokojnie, o tyle po działaniach takich " obrońców " zaczynają zmieniać
        > postrzeganie problemu nieuchronnie zbliżając się do pozycji Daniszewskiej.
        >
        • antykagan Re: Z TEGO CYRKU MOZNA SIE SMIAC OD SAMEGO RANA-A 07.02.05, 17:39
          maksimum napisał:

          > ugarit napisał:
          >
          > > Znamy. Niejaka Kataryna z sobie znanych powodów ironizuje i drwi z osób k
          > tóre
          > > myślą inaczej niż ona.
          >
          > A juz myslalem,ze to TYLKO moje "przywidzenie" !
          > Ciagnie tez za soba cala grupe klakierow,ktorzy mnie lub bardziej udanie
          > malpuja ja.
          >
          > > Słowem tam gdzie może sieje agresję ( tam gdzie nie może - też sieje )
          >
          > Sam bym tego lepiej nie napisal!
          > A pozniej leci do giwi po pomoc,ze niby jest przesladowana i giwi z oczami
          > zaplakanymi i rekami zalamanymi likwiduje wszystkie watki nieprzychylne
          > Katarynie.
          > Z tego cyrku mozna sie smiac od samego rana.
          >
          > > oddając tym samym wilczą przysługę Wildsteinowi. O ile
          > > ludzie, którzy znaleźli się na liscie, w pierwszej chwili podeszli do spr
          > awy
          > > spokojnie, o tyle po działaniach takich " obrońców " zaczynają zmieniać
          > > postrzeganie problemu nieuchronnie zbliżając się do pozycji Daniszewskiej
          > .
          > >

          Kiedyś w "Trójce" był program Mini-Max (minimum słów, maximum muzyki). Ty masz
          w swoim nicku tylku "maksimum" i po przeczytaniu kilku twoich postów nabrałem
          przekonania, że przymiotnik ten odnosi się wyłącznie do głupoty (chyba, że
          piszesz za pieniądze, co też jest możliwe). Polemika merytoryczna z tobą, jak
          wszystkimi czerwonymi, jest niemożliwa, bo zamiast argumentów rozsiewasz
          insynuacje, pomówienia i atakujesz adwersarzy (znasz w ogóle takie słowo?)
          personalnie, poniżej pasa.
        • pan_pndzelek do "maksimum" 08.02.05, 06:06
          do "maksimum": cyrkiem jest to co wyprawia Wyborcza i paru żurnalistów
          przerażonych z "jakiegoś" powodu lustracją... wywoływanie masowej histerii,
          fabrykowanie "anonimowych głosów oburzenia", mieszanie półprawd z
          nieprawdami... Tego się nie da inaczej ocenić jak wściekły opętany atak...

          Halo! Czy tutaj mieszka pan L. Maleszka?
      • maksimum SIEJE AGRESJE GDZIE MOZE,A TAM GDZIE NIE MOZE TO T 06.02.05, 17:44
        ugarit napisał:

        > Znamy. Niejaka Kataryna z sobie znanych powodów ironizuje i drwi z osób które
        > myślą inaczej niż ona. Słowem tam gdzie może sieje agresję ( tam gdzie nie
        > może - też sieje )

        Nie to ,zebym jakis wscibski chcial byc czy cosa w tym rodzaju,ale zastanawia
        mnie jak wyglada zycie prywatne osoby,ktora sieje agresje gdzie moze,a tam
        gdzie nie moze-tez sieje?

        > oddając tym samym wilczą przysługę Wildsteinowi. O ile
        > ludzie, którzy znaleźli się na liscie, w pierwszej chwili podeszli do sprawy
        > spokojnie, o tyle po działaniach takich " obrońców " zaczynają zmieniać
        > postrzeganie problemu nieuchronnie zbliżając się do pozycji Daniszewskiej.
        >
    • leszek.sopot Znam 06.02.05, 14:35
      Olbrychski powiedzial, ze zadzwonil do niego syn i zwrocil sie do niego "ty
      ubeku".
      • aaniia Re: Znam 06.02.05, 14:37
        znam
        • felix.lynx Re: Znam 06.02.05, 15:10
          Oto jak można łatwo spłycić problem, zadając niby niewinne pytanie "Czy znacie kogoś"... Postawienie tak sformułowanego pytania zawiera odpowiedź: "to wszystko lipa, pic na wodę, nikt nikogo nie prześladuje... Czy znacie kogoś kogo prześladują? Nie? No to nie ma problemu".

          Ja znam co najmniej KILKADZIESIĄT przypadków prześladowania do dziś ludzi za ich działalność w czasach KOR, sierpniowej Solidarności, w stanie wojennym a nawet - podczas kanciastego okrągłego stołu ZA KRYTYKĘ tegoż kuriozalnego mebla i towarzyszących mu zjawisk.

          WIELE FORÓW INTERNETOWYCH SŁUŻY PRZEŚLADOWANIU LUDZI ZA ICH DZIAŁALNOŚĆ ANTYKOMUNISTYCZNĄ. Jeszcze zanim pojawiła się lista Widsteina, jakieś 5 lat wczesniej, zaczęła się ostra kampania internetowa (o dziwo jej początek był zbieżny z przejęciem władzy przez ludzi Millera). Kampania pomówień i oszczerstw, prowadzona zwykle w bardzo białych rekawiczkach - nie było mowy o polityce. Ludziom zarzucano wszystko, co dało się zarzucić - od maltretowania nieistniejącej żony do poważnych chorób umysłowych. Zwłaszcza te rzekome choroby umysłowe były potężnym narzedziem w rękach wrogów Polski i tych, co coś dla Polski robili i robią. Informacje o nich były podawane NAWET Z PODANIEM IMIENIA I NAZWISKA osoby zdiagnozowanej, co jest przestępstwem. I jakoś ŻADNA PROKURATURA - PODKREŚLAM - ŻADNA - NIE BYŁA ZAINTERESOWANA ŚCIGANIEM TEGO RODZAJU CZYNÓW, TŁUMACZĄĆ SIE ZAZWYCZAJ BRAKIEM INTERESU SPOŁECZNEGO.

          Zainteresowanym mogę podać adresty tych forów internetowych opanowanych przez UBeków w białych rękawiczkach.

          O czym wiec jest ta dyskusja? O FAKTACH? Może będziemy wzorem sejmu głosowali co jest prawdą a co nie jest???
          • alkud Re: Znam 06.02.05, 15:15
            >WIELE FORÓW INTERNETOWYCH SŁUŻY PRZEŚLADOWANIU LUDZI ZA ICH DZIAŁALNOŚĆ
            ANTYKOMUNISTYCZNĄ

            BUAHAHAHAHAHAHAH!!!!!!!!
            BUAHAHAHAHAHAHAHAH!!!!!!
            UEHEHEHEHEHEHEHEHHEHE!!!
            LOL! KOMEDIA! :)

            to pewnie te fora o ktorych syczala Bogucka
            • felix.lynx Re: Znam 06.02.05, 15:23
              alkud napisał:

              > >WIELE FORÓW INTERNETOWYCH SŁUŻY PRZEŚLADOWANIU LUDZI ZA ICH DZIAŁALNOŚĆ
              > ANTYKOMUNISTYCZNĄ
              >
              > BUAHAHAHAHAHAHAH!!!!!!!!
              > BUAHAHAHAHAHAHAHAH!!!!!!
              > UEHEHEHEHEHEHEHEHHEHE!!!
              > LOL! KOMEDIA! :)
              >
              > to pewnie te fora o ktorych syczala Bogucka


              Witam TW. Kto jest twoim oficerem prowadzącym? Dobrze choć płaci za taką robotę? Na marne piwo starczy? Opłaci się sprzedawać swój honor Ubekom za takie psie pieniądze???

      • oleg3 Re: Znam 06.02.05, 14:53
        leszek.sopot napisał:

        > Olbrychski powiedzial, ze zadzwonil do niego syn i zwrocil sie do niego "ty
        > ubeku".


        Żartujesz, jak Rafał O. ?

        Daniel O., po tym jak już zdążył się pochwalić dykcją, zaczął teoretyzować, że
        WNUKOM mogą źli ludzie ... .

        tomaszlis.wp.pl/archiwum.html?T[page]=11&wid=6624472
        TL – Panie Danielu, jak zareagowała rodzina?

        DO – To się rozniesie jeszcze bardziej. Syn się dowiedział od swoich
        sąsiadów: „Rafał, twój ojciec Kmicic czytał przy pomniku stoczniowców, czyli
        wybrano go chyba nie tylko za to, że miał dobrą dykcję” A tu raptem on do mnie
        zadzwonił „Cześć stary ubeku”. Akurat był wtedy na tyle dorosły, że wiedział,
        co się wokół ojca działo, znał moje aresztowania, przesłuchiwania, szykany
        wobec mojego ojca – „Umrzesz jutro po pierwszym liście przeciwko biciu
        robotników w Radomiu i w Ursusie”.

        TL- Mówił mi pan przez telefon, że pan się boi, że nie wszyscy młodzi znają tą
        historię.

        DO – On może sobie żartować, ale jak za chwilę moim wnukom dzieci przez
        rodziców coś takiego powiedzą, to już bardzo przepraszam, bo to zaczyna być o
        wiele większą krzywdą niż wyrządzało czy próbowało mi wyrządzać UB swojego
        czasu. Jest to wina wszystkich, którzy wetknęli palec w to gó...


      • kataryna.kataryna Re: Znam 06.02.05, 14:53
        leszek.sopot napisał:

        > Olbrychski powiedzial, ze zadzwonil do niego syn i zwrocil sie do niego "ty
        > ubeku".



        Pomijając już to, że jako przykład szczucia i krzywdzenia zabrzmiało to dosć
        śmiesznie, to chodziło mi o przykłady z własnego otoczenia, ludzi, których się
        zna a którym się coś przytrafiło z winy Wildsteina.
        • leszek.sopot Re: Znam 06.02.05, 14:57
          jezeli by zalozyc, ze internetowy nick leszek.sopot to jakas konkretna
          wirtualna osoba, to w tej wirtualnej rzeczywistosci jestem nieustannie
          pomawiany jako TW z listy wildsteian. A wiec moj nick jest najlepszym
          przykladem. Takie szczucie przez innych internautow na pewno nie sprzyja
          wymianie mysli i pogladow.
          Poza tym, Olbrychski powiedzial na ten temat troche wiecej, a nie tylko trzy
          slowa - ktos powyzej wkleil link.
          • 9111951u Re: Znam 06.02.05, 17:15
            To ciebie pomawia lista IPNu ?
            Sopocie w te pędy donos złoż na Kieresa !
            Poznany i rozpoznany
            • leszek.sopot Re: Znam 06.02.05, 19:50
              Jestes chamem na etacie?
      • gini Re: Znam 06.02.05, 17:21
        leszek.sopot napisał:

        > Olbrychski powiedzial, ze zadzwonil do niego syn i zwrocil sie do niego "ty
        > ubeku".


        Gratulacje dla Olbrychskiego, ze tak sobie syna wychowal.Widac syn mial
        podstawy by tak sie do niego zwrocic.
      • czur-czur-ra I like it! 06.02.05, 18:31
        leszek.sopot napisał:

        > Olbrychski powiedzial, ze zadzwonil do niego syn i zwrocil sie do niego "ty
        > ubeku".

        :)) Już myślałem, że Ty cały czas taki seriożny jesteś.
    • basia.basia Hmm, wszystko zależy od punktu siedzenia:) 06.02.05, 14:43
      Ta publkikacja skrzywdzi wielu TW i ich mocodawców:)
      Wklejam swój post z innego wątku:

      Parę dni temu spędziłam trochę czasu w redakcji krakowskich
      ARCANÓW przy przeglądaniu starych numerów, by wybrać te, które
      mnie interesują. Zadzwonił telefon i bezwiednie dotarło do mnie,
      że dzwoni ktoś z Gdyni i pyta gdzie może kupić nową książkę,
      wydaną właśnie przez ARCANA. Osoba ta dostała informację, że
      za parę dni i to właśnie w Gdyni odbędzie w jakiejś księgarni
      promocja tej książki. Pracownik Arcanów był tak uprzejmy, że
      obiecał się dowiedzieć jaka to księgarnia (to nie było jeszcze
      wiadome) i gdzieś zadzwonił. Kiedy ten z Gdyni ponownie zadzwonił
      usłyszał, że nic z tego, bo właściciel księgarni wycofał się
      tłumacząc, że w środowisku jest duży opór i on nie chce mieć
      kłopotów.

      A jaja to książka? Oczywiście kupiłam jak pobieżnie zapoznałam
      się z zawartością i zrozumiałam skąd ten opór.

      "Oczami bezpieki. Szkice i materiały z dziejów aparatu bezpieczeństwa PRL",
      autor Sławomir Cenckiewicz (pracownik IPN i Instytutu Historii UG).
      Domniemam, że chodzi (ten opór) o rozdziały:

      III.3 - "Służba bezpieczeństwa wobec Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża
      (do sierpnia 1980 r.)

      III.5 - "Od "Klanu" do "Renesansu". Operacje SB wobec kierownictwa "S" w latach
      1980-1982"

      III.7 - "Sejmik" i "Debata". SB wobec I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ
      "Solidarność".

      Zgrozą wieje ale szalenie pouczające a co więcej zachowały się dokumenty
      (prezentowane w książce), na podstawie których wielu ludzi uczestniczących
      w tych wydarzeniach może rozszyfrować kto i na kogo donosił, kto uczestniczył
      w "dezintegracji" i "dezinformacji" i dlaczego. Wiedza ta może być porażająca
      dla wielu i nie tylko dla gdańszczan. I wielu bardzo "skrzywdzi".

      Z książki (tam jest omówione mnóstwo innych spraw, dotąd nieznanych)
      wynika jasno, że trzeba będzie zweryfikować również historię "S"
      oraz postawy wielu jej ludzi.
      • leszek.sopot Zaszczuli ksiegarza? 06.02.05, 14:51
        Ja sobie na pewno te ksiazke kupie. Jestem pewny, ze to jakies grube
        nieporozumienie z ta historyjka o zaszczutym ksiegarzu. Nie takie tu w
        Trojmiescie promocje sie odbywaly.
        • basia.basia Re: Zaszczuli ksiegarza? 06.02.05, 15:07
          leszek.sopot napisał:

          > Ja sobie na pewno te ksiazke kupie. Jestem pewny, ze to jakies grube
          > nieporozumienie z ta historyjka o zaszczutym ksiegarzu. Nie takie tu w
          > Trojmiescie promocje sie odbywaly.

          Zadzwoń w poniedziałek do Arcanów to Ci powiedzą.
          • felix.lynx Re: Zaszczuli ksiegarza? 06.02.05, 15:28
            "Nieznani sprawcy" wybijają szyby w księganiach gdzie na wystawie stoją książki GODZĄCE W INTERESY UBEKÓW, TW I KAPUSIÓW albo w tych co tak łatwo pili brudzia ze swoimi oprawcami podczas kanciastego stołu zwanego "okrągłym". Ten post pewno szybko spadnie bo jednym z tych amatorów brudzia był własciciel Gazety... A bratał się z Kiszczakiem... Cóz pecunia non olet.
          • leszek.sopot Re: Zaszczuli ksiegarza? 06.02.05, 17:05
            Ta ksiazka jest wszedzie do kupienia. Byc moze zartem albo dla wyglupu ktos cos
            takiego powiedzial, a ty to bierzesz za fakt. Jesli uznajesz to za prawde, to
            sama zrob sledztwo. Arcana zapewne ci w tym pomoga.
      • felix.lynx Re: Hmm, wszystko zależy od punktu siedzenia:) 06.02.05, 15:19
        Zdaje się, że mamy identyczne zdanie:
        Trzeba zweryfikować WSZYSTKO TO, co zostało do tej pory powiedziane i napisane od czasów KSS KOR do dziś, a zwłaszcza o czasach powstawania NSZZ "S", pierwszych latach wojny jaruzelsko-polskiej i mocno kanciastego okrągłego stołu. "Trochę" wiadomości na ten temat mam - wystarczy na niezłą książkę. Tylko czy wydaa ją ktoś? Wydawcy boją się UBEKÓW albo sami są byłymi ubekami...

        Proszę o kontakt wszystkich zainteresowanych tematem odkłamania najnowszej hiistorii - mnie juz zaszczuwali tyle razy i jakoś nadal sie trzymam.
        • basia.basia Re: Hmm, wszystko zależy od punktu siedzenia:) 06.02.05, 15:24
          felix.lynx napisał:

          "Troch
          > ę" wiadomości na ten temat mam - wystarczy na niezłą książkę. Tylko czy wydaa j
          > ą ktoś? Wydawcy boją się UBEKÓW albo sami są byłymi ubekami...

          Masz dwie możliwości: Zgłaszasz się do Ośrodka Karta (oni zainteresowani
          są wszystkimi informacjami związanymi z historią najnowszą, wspomnieniami
          rónież) albo ... najbliższy Ci oddział IPN.
          • felix.lynx Re: Hmm, wszystko zależy od punktu siedzenia:) 06.02.05, 15:34
            basia.basia napisała:


            > Masz dwie możliwości: Zgłaszasz się do Ośrodka Karta (oni zainteresowani
            > są wszystkimi informacjami związanymi z historią najnowszą, wspomnieniami
            > rónież) albo ... najbliższy Ci oddział IPN.


            Z "Kartą" jeszcze nie rozmawiałem. Co do IPN i innych instytucji rządowych - mam nienajlepsze zdanie. Zwłaszcza po wyczynach RPO - o mało przez jego niekompetencje nie straciłem kilku tysięcy złotych. IPN, RPO - muszą słuchać tych, którzy im płacą. Dlaczego IPN do tej pory nie zrobił szczegółowego wykazu UBEKÓW? Nawet ręcznie można napisać te półtora miliona nazwisk w czasie, kiedy w IPN nie napisano ani jednego...
            • basia.basia Re: Hmm, wszystko zależy od punktu siedzenia:) 06.02.05, 15:37
              felix.lynx napisał:

              > basia.basia napisała:
              >
              >
              > > Masz dwie możliwości: Zgłaszasz się do Ośrodka Karta (oni zainteresowani
              > > są wszystkimi informacjami związanymi z historią najnowszą, wspomnieniami
              > > rónież) albo ... najbliższy Ci oddział IPN.
              >
              >
              > Z "Kartą" jeszcze nie rozmawiałem. Co do IPN i innych instytucji rządowych - ma
              > m nienajlepsze zdanie. Zwłaszcza po wyczynach RPO - o mało przez jego niekompet
              > encje nie straciłem kilku tysięcy złotych. IPN, RPO - muszą słuchać tych, którz
              > y im płacą. Dlaczego IPN do tej pory nie zrobił szczegółowego wykazu UBEKÓW?

              Ależ taki wykaz istnieje!
              Sam prof. Kieres powiedział w tych dniach, że na koniec 1989 roku
              w ewidencji SB było blisko 90 tys. esbeków. Oni na razie nie mają
              prawa takiej listy upublicznić.

              Oni wiedzą dużo więcej niż się nam zdaje.

              Na
              > wet ręcznie można napisać te półtora miliona nazwisk w czasie, kiedy w IPN nie
              > napisano ani jednego...
              • felix.lynx Re: Hmm, wszystko zależy od punktu siedzenia:) 06.02.05, 16:05

                >
                > Ależ taki wykaz istnieje!
                > Sam prof. Kieres powiedział w tych dniach, że na koniec 1989 roku
                > w ewidencji SB było blisko 90 tys. esbeków. Oni na razie nie mają
                > prawa takiej listy upublicznić.
                >
                > Oni wiedzą dużo więcej niż się nam zdaje.

                Nie chodzi mi o listę ETATOWYCH pracowników SB czy BOR, z którego też rekrutowali się "różni", ale o listę róznych ORMOWCÓW, darmowych donosicieli
                i TW. Tych tylko w szeregach "S" było około 10%. Oznacza to, że blisko 980 000 jak nie więcej kapusiów stale lub sporadycznie informowało o tym, co sie dzieje w strukturach NSZZ Solidarność. Np. nie wszyscy wiedzą, że istniała Solidarność Rzemieśłnicza i jej siostro-córka Solidarność Rzemiosła Polskiego, które były opanoawne co najmniej w 50% przez różnych kapusiów i emerytowanych ubeków. Bardzo wielu było kapusiów wśród tzw. prywaciarzy, których zastraszano domiarami, kontrolami finansowymi czy nawet - kontrolami sanitarnymi.

                Powyższe dane podaję na podstwie i własnych obserwacji i - rachunku statystycznego. Bo NIKT nie wie tak naprawdę, kto i gdzie kiablował. Ja akurat wiem kto na mnie donosił, ale z pewnością te kilka osób to był zaledwie wierzchołek góry lodowej. Tak czy inaczej zaraz po czerwcu 1989 roku jednemu z nich dałem solidnie po mordzie, co siuę skończyło tym iz dziś on pisze na mój temat szkalujące posty na kilku forach internetowych, ciesząć się OGROMNYM uznaniem wśród internautów.

                O tempora o mores.

                Bądźmy w kontakcie. Mój login odpowiada adresowi poczty.
      • czur-czur-ra obdarowany wiedzą 06.02.05, 18:39
        "Z książki (tam jest omówione mnóstwo innych spraw, dotąd nieznanych)
        wynika jasno, że trzeba będzie zweryfikować również historię "S"
        oraz postawy wielu jej ludzi."

        Basiu, co ja bym zrobił bez wiedzy, której Ty uparcie i nieskrycie, a także
        odważnie dostarczasz? Myślałbym, że Solidarnośc obaliła komunę, Michnik
        siedział w więzieniu wsadzony tam przez komuchów, a Mazowiecki był premierem
        pierwszego rządu po obaleniu komunistycznej dyktatury. Matko Boska
        Częstochoska, jaki ja bym nieświadomy pozostawał.
        • antykagan Re: obdarowany wiedzą 07.02.05, 17:56
          czur-czur-ra napisał:

          > "Z książki (tam jest omówione mnóstwo innych spraw, dotąd nieznanych)
          > wynika jasno, że trzeba będzie zweryfikować również historię "S"
          > oraz postawy wielu jej ludzi."
          >
          > Basiu, co ja bym zrobił bez wiedzy, której Ty uparcie i nieskrycie, a także
          > odważnie dostarczasz? Myślałbym, że Solidarnośc obaliła komunę, Michnik
          > siedział w więzieniu wsadzony tam przez komuchów, a Mazowiecki był premierem
          > pierwszego rządu po obaleniu komunistycznej dyktatury. Matko Boska
          > Częstochoska, jaki ja bym nieświadomy pozostawał.

          No właśnie, a wiedziałeś kpiarzu, że Niezabitowska była kapusiem? Ilu jeszcze
          takich kapusiów było w rządzie dziadka od grubej kreski, którego niezmiernie
          przez lata szanowałem, a który błaźni się ostatnio w każdym wywiadzie
          chorobliwymi atakami na lustrację? Jak myslisz, dlaczego? Dlaczego
          środowisko "GW" i UW tak histeryzuje wokół lustracji, taki Żakowski organizuje
          w TV przy pomocy dawnych kumpli z GW (Romek Kurkiewicz) sąd nad Wildsteinem.
          Bujaki i inne "autorytety" posuwają się do osmieszających autorów listów do
          IPN, w którym żądają, żeby Instytut przestał prowadzić działalność którą na
          niego nałożyła ustawa? A casus Maleszki nie dał ci do myslenia? Ilu jest
          jeszcze takich Maleszków, których kumple z rozpaczliwą determinacją bronią
          przed ujawnieniem? Śmieszne to, prawda? Ale nie dla takich, co mają odrobinę
          rozumu w pobliżu właściwego miejsca. Jak ktoś ma czyste sumienie, to nawet jak
          ktoś go pomówił o to, że jest szpiclem, to może sie oczyścić, i chyba za bardzo
          się tym tak nie przejmuje, jak naduzywający alkoholu Olbrychski (wiem,
          widziałem jak go wynosili prawie z samolotu).
      • b.krakus post towarzyski do basi.basi 09.02.05, 22:22
        Cześć Basia, dawno Cię nie było. Co tam u Izy?
    • alkud PACEWICZA zaszczuli 06.02.05, 14:55
      sie biedak Xanaxu nalykal,
      prawie wykitowal :)

    • witek.bis WROŃSKI wykończony nerwowo 06.02.05, 14:57
      Posunął się strasznie i siwieje. Lada dzień za białego kruka będzie robił.
      • alkud a BOGUCKA miala schizy 06.02.05, 14:59
        przegladajac fora internetowe :)
        • kingakunowska Re: a BOGUCKA miala schizy 06.02.05, 15:39
          Ja tez mam schizy, jak Was czytam za duzo :-PPPP hihihi
      • kataryna.kataryna Re: WROŃSKI wykończony nerwowo 06.02.05, 15:02
        witek.bis napisał:

        > Posunął się strasznie i siwieje. Lada dzień za białego kruka będzie robił.


        Jaka sobie robicie a ja serio pytałam :)
        Bo jest tak, że sądząc z lektury Gazety tych ofiar jest pół Polski ale jak
        spytać to nikt sam takiej ofiary nie zna (takiej której poza obecnością na
        liście coś się przytrafiło). Wszyscy dajemy się zwariować i w świat wykreowany
        przez Wyborczą wierzymy bardziej niż w ten za oknem. To jest niesamowite jak
        oni są w stanie manipulować emocjami.
        • witek.bis Re: WROŃSKI wykończony nerwowo 06.02.05, 15:08
          Jak serio, to serio. Z całą pewnością znam jedną osobę z tego inwentarza (a
          kilka osób znam prawdopodobnie). Jednak niestety człowiek, o którym mówię nie
          kwalifikuje się na "zaszczutą ofiarę", bo już jakiś czas temu dostał status
          osoby pokrzywdzonej, jest zwolennikiem lustracji, i żałuje tylko jednego - że
          ta lustracja zaczyna się dopiero teraz.
        • alkud Re: WROŃSKI wykończony nerwowo 06.02.05, 15:08
          >Wszyscy dajemy się zwariować i w świat wykreowany przez Wyborczą wierzymy
          bardziej niż w ten za oknem. To jest niesamowite jak oni są w stanie manipulować
          emocjami.

          no nie wszyscy :) Ale jak widac jest pewna sila razenia ich klamstw. Moze jednak
          tak naprawde chodzi o to, ze Wyborcza musi konkurowac z Faktem i dlatego zbliza
          sie do jego poziomu?
        • ponury.zniwiarz Re: WROŃSKI wykończony nerwowo 07.02.05, 22:07
          kataryna.kataryna napisała:

          > witek.bis napisał:
          >
          > > Posunął się strasznie i siwieje. Lada dzień za białego kruka będzie robił
          > .
          >
          >
          > Jaka sobie robicie a ja serio pytałam :)
          > Bo jest tak, że sądząc z lektury Gazety tych ofiar jest pół Polski ale jak
          > spytać to nikt sam takiej ofiary nie zna (takiej której poza obecnością na
          > liście coś się przytrafiło). Wszyscy dajemy się zwariować i w świat
          wykreowany
          > przez Wyborczą wierzymy bardziej niż w ten za oknem. To jest niesamowite jak
          > oni są w stanie manipulować emocjami.

          jacy wszyscy sie dajemy?
          jacy wszyscy wierzymy?
          czyimi emocjami?

          prosze nie przekladac wlasnych projekcji na cale FK.
    • basia.basia Ale heca:) 06.02.05, 15:03
      Odsłuchuję sobie 7. dzień tygodnia. Rokita
      zasugerował, że powodem artykułu w Trybunie
      jest nazwisko Dukaczewski na tej liście:)
      Dukaczewski był na linni i uspokajał, że
      nic złego się nie dzieje ale jak go zapytali
      ilu MArków Dukaczewskich jest w całej Polsce
      odpowiedział: OKOŁO 67 i wszyscy wybuchnęli
      śmiechem:)

      No więc ten ten Dukaczewski jest następnym
      przypadkiem "zaszczutego" i "skrzywdzonego":)
      • nurni Re: Ale heca:) 06.02.05, 15:07
        basia.basia napisała:

        > No więc ten ten Dukaczewski jest następnym
        > przypadkiem "zaszczutego" i "skrzywdzonego":)

        W pracy ma ciezko jak nie przymierzajac Olbryski.
        Ubecy pracujacy w WSI szepcza na korytarzu (zapewne za jego plecami) ze ten
        Dukaczewski to podobno..... ubek.

        Jak to latwo zepsuc sobie opinie. Wsrod ubekow.
      • witek.bis Re: Ale heca:) 06.02.05, 15:12
        basia.basia napisała:
        [...]
        ale jak go zapytali
        > ilu MArków Dukaczewskich jest w całej Polsce
        > odpowiedział: OKOŁO 67 i wszyscy wybuchnęli
        > śmiechem:)

        Niesłusznie wybuchnęli! Facet rzeczywiście ma poważny problem, czy samego
        siebie - jako półgłówka - liczyć za całego Marka Dukaczewskiego, czy tylko za
        pół. Nie zapominajmy, że to ścisły, wojskowy umysł. Miałem z takimi do
        czynienia w Studium Wojskowym, to wiem.
        • basia.basia Re: Ale heca:) 06.02.05, 15:27
          witek.bis napisał:

          > basia.basia napisała:
          > [...]
          > ale jak go zapytali
          > > ilu MArków Dukaczewskich jest w całej Polsce
          > > odpowiedział: OKOŁO 67 i wszyscy wybuchnęli
          > > śmiechem:)
          >
          > Niesłusznie wybuchnęli! Facet rzeczywiście ma poważny problem, czy samego
          > siebie - jako półgłówka - liczyć za całego Marka Dukaczewskiego, czy tylko za
          > pół. Nie zapominajmy, że to ścisły, wojskowy umysł. Miałem z takimi do
          > czynienia w Studium Wojskowym, to wiem.


          :)))
          Rokita drwił sobie z niego - podpuszczał, go że Barański
          kopie pod nim dołek, żeby go za ten "przeciek" nazwisk
          czynnych esbeków wysiudać z roboty:)
          • piekielny.twist Re: Ale heca:) 06.02.05, 16:02
            > Rokita drwił sobie z niego - podpuszczał, go że Barański
            > kopie pod nim dołek, żeby go za ten "przeciek" nazwisk
            > czynnych esbeków wysiudać z roboty:)

            Rokita delikatnie mu zasugerował, że cała ta akcja z 'zagrożeniem bezpieczeństwa
            państwa' była delikatnie mówiąc nieprzemyślana...
            ponieważ to Dukaczewski ponosiłby odpowiedzialność, a nie IPN czy Wildstein...

            ps. hasło 'około 67' rzeczywiście był zabawny :)))
        • antykagan Re: Ale heca:) 07.02.05, 18:04
          witek.bis napisał:

          > basia.basia napisała:
          > [...]
          > ale jak go zapytali
          > > ilu MArków Dukaczewskich jest w całej Polsce
          > > odpowiedział: OKOŁO 67 i wszyscy wybuchnęli
          > > śmiechem:)
          >
          > Niesłusznie wybuchnęli! Facet rzeczywiście ma poważny problem, czy samego
          > siebie - jako półgłówka - liczyć za całego Marka Dukaczewskiego, czy tylko za
          > pół. Nie zapominajmy, że to ścisły, wojskowy umysł. Miałem z takimi do
          > czynienia w Studium Wojskowym, to wiem.

          To jesteś szczęśliwy, że tylko na Studium Wojskowym. Ja z tymi debilami miałem
          do czynienia w wojsku. Gdybym sam nie był świadkiem ich zachowania, umysłowości
          i tekstów, które walili, nigdy w życiu bym nie uwierzył, że takie coś jest
          możliwe, jakby mi ktoś to opowiadał. Ich debilizm, prymitywizm i głupota były
          po prostu niewiarygodne (mam na mysli średnią i wyższą kadrę oficerską, a nie
          jakichś sierżantów i plutonowych).
    • nurni Znam 06.02.05, 15:04
      Znam liczne przypadki "zaszczucia" autorytetow ktore robily za pozytecznych
      idiotow. Autorytety czuja sie zaszczute tym ze nikt juz nie chce nic na gebe.

      Paskudne czasy dla nadmuchiwanych figur.

      List autorytetow z krakowa, tak rzadki dzis przypadek nowomowy i mowienia o
      niczym, to niewatpliwie swiadectwo zaszczucia jego sygnatariuszy.
      No bo jak to jest?
      Zamiast zadumy nad banalami...jakies uszczypliwosci. :)
    • alkud piekne slowa 06.02.05, 15:13
      Kataryny:
      "Bardzo żałuję, że mnie nie ma na liście, pozwałabym Gazetę Wyborczą, bo czy
      ktoś by się czuł pokrzywdzony byciem w "spisie inwentarzowym IPN" czy "katalogu
      archiwalnym IPN"? Nie, dlatego trzeba było wymyślić "listę ubecką", to Gazeta
      dała powód do szczucia (szczucia, które chyba poza wyobraźnią dziennikarzy
      Gazety nie występuje, bo jakoś nie zauważam tego w swoim środowisku, na forach
      internetowych też próżno szukać skarg zaszczutych - to mit służący wmawianiu
      ludziom z listy, że inni ich teraz mają za ubeków wic trzeba się czuć źle).
      Teraz się Gazeta pokrętnie tłumaczy ale te jej tłumaczenia są mniej więcej tak
      sensowne jak tłumaczenia zachodnich gazet, że napisali "polskie obozy
      koncentracyjne" bo przecież były wybudowane w Polsce. Ciekawe czy listę więźniów
      Auschwitz Gazeta ochrzciłaby "listą nazistowską" - bo przecież nazwiska
      wpisywali na nią naziści. Taka gazetowa logika."
    • create Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 15:21
      Masz rację kataryno w tym, że już nie te czasy, żeby zaszczuć człowieka, tak mi
      sie przynajmniej wydaje juz nie te emocje, chociaż 15 lat temu to chyba byłoby
      mozliwe. Zresztą co ja moge wiedzieć?

      Ale problem nie leży w tym czy kogoś zaszczuli czy nie, ale w tym że Wildstein
      zmusił b. wiele niewinnych ludzi do potwierdzania swojej niewinnosći i jeszcze
      się chełpi tym i mów: "Ci ludzie powinni być mi wdzięczni, bo ipn zaczął dzieki
      mnie lepiej działać" (przepraszam za niedokładny cytat, tak chyba powiedział w
      wywiadzie dla ŻW). otóż IPN zdaje się działał niemrawo, właśnie dlatego że już
      ta kwestia przestła ludzi obchodzić, a Wildstein zmusił do ponownego
      zainteresowania się tą kwestią.

      Zmuszanie innych do udowadniania swojej niewinnosći z powodu, jak niektórzy
      twierdzą stanu wyższej konieczności czy obywatelskiego nieporozumienia, jest
      postawieniem sprawy na głowie, bo IPN jako że jest instytucją państwa
      zbudowanego m.in. na zasadzie domniemania niewinności, nie powinien być zmuszony
      do wydawania certyfikatów niewinnosći. Do IPN należy badanie i oskarżanie
      winnych. Sytuację niestety mamy odwrotną, ale Ty powiesz że oczywiście
      zawdzieczamy to GW.

      Podsumowując problem nie leży w zaszczuciu ale w odwruceniu zasad w tym wypadku,
      odwrócenie polega na tym że ludzie niewinni, muszą ten fakt udowadniać.

      I niepowiesz mi chyba ze te 360 osób które przyszło do IPN-u w Warszawie przez 2
      dni, przyszło dlatego że odczuwają głęboki niedosyt lustracji? Moim zdaniem
      przyszli dlatego, bo poczuli dyskomfort psychiczny związany z tym że znaleźli
      się w towarzystwie tw na jednej liście.
      • create kataryno prosze o odpowiedz 06.02.05, 18:03

        • kataryna.kataryna o jaką odpowiedź? 06.02.05, 18:13
          • czur-czur-ra np. wymijającą 06.02.05, 18:16

      • pyzol1 Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 07.02.05, 22:32
        I niepowiesz mi chyba ze te 360 osób które przyszło do IPN-u w Warszawie przez
        > 2
        > dni, przyszło dlatego że odczuwają głęboki niedosyt lustracji? Moim zdaniem
        > przyszli dlatego, bo poczuli dyskomfort psychiczny związany z tym że znaleźli
        > się w towarzystwie tw na jednej liście.

        360w dwa dni?

        No to w dwa nastepne juz sie w IPN wyluzni. W katalogu jest ca 700 nazwisk osob
        pokrzywdzonych.

        Jeden, taki, co odczuwal dyskomfort juz ma zalozona sprawe o nieuprawnione
        ubieganie sie o status pokrzywdzonego. ( a inny juz zostal skazany, jeszcze
        przed ta cala afera).

        W sprawie szczucia:
        - blisko cwierc wieku temu mnie osobiscie chciano zaszczuc. Dopiero dzis dzieki
        IPN bede mogla przekonac ew. wowczas nieprzekonanych,ze ani SB, ani TW nie
        bylam. Wczesniej - nie mialam jak.

        Kaska
    • henryk.log Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzenia? 06.02.05, 15:39
      Znamy i to w Pani k.k wykonaniu.;-(
      przyklady niżej

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20285121&a=20300702
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20285121&a=20301004
    • robisc osobiscie nie znam 06.02.05, 15:39
      znalazlem na usenecie

      www.ae.krakow.pl/szczegoly.php?n=54&r=2
    • henryk.log No i co Pani k.k na np. ostanie dwa posty?;-( 06.02.05, 15:57
      ???
      • robisc aby nie bylo watpliwosci 06.02.05, 16:11
        Jestem zwolennikiem lustracji i popieram czyn BW. Nie oznacza to jednak, ze
        zamykam oczy fakty niewygodne. Przypadkow podobnych do prof. Bywalca bedzie duzo
        wiecej i to jest fakt niezaprzeczalny. Dlatego rozumiem tez postawy przeciwnikow
        ujawnienia listy IPN. Problem jest boelsny, ale predzej czy pozniej musi byc
        rozwiazny. Niestety pewne sily w tym kraju sa zainteresowane tym, aby "pozniej"
        przerodzilo sie w "nigdy".

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=20013389
        • henryk.log Ja nie mam wątpliwości do szczerości P. intencji:) 06.02.05, 21:18


    • stefandetko nie byłoby szczucia 06.02.05, 17:27
      gdyby te sprawy załatwiono zaraz po 1989 roku.
      Niestety, kilka niewinnych osób ucierpi, ale powstała szansa wyciśnięcia tego
      wrzodu.
      StefanDetko
      now@ on-line nowamedia.w.interia.pl
      • felix.lynx Re: nie byłoby szczucia 07.02.05, 12:21
        stefandetko napisał:

        > gdyby te sprawy załatwiono zaraz po 1989 roku.
        > Niestety, kilka niewinnych osób ucierpi, ale powstała szansa wyciśnięcia tego
        > wrzodu.
        > StefanDetko
        > now@ on-line nowamedia.w.interia.pl


        Święte słowa, panie Stefanie. Gdyby w porę wyłapano i osądzono wszystkich zwolenników komunizmu, dziś Polska wyglądałaby o wiele sympatyczniej... A tak co mamny?
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 17:30
      ja sam jestem takim przypadkiem..tu sie mnie szcuje i obraża każdego dnia
    • t1s Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 17:43
      Osobiście nic takiego nie zauważam


      Bo jesteś ślepa na ludzką krzywdę:)
      • lvlarynat Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 19:09
        Mam lekko świrnietego kolegę, nazwijmy go Zbysiem, jeszcze z podstawówki,
        którego żona - reżymówka zaplątała się niegdyś w skrajnie idiotyczną
        działalność polityczną (Jakieś lewactwo w obrębie PZPR, uważajace, że Ruscy sa
        za mało komunistyczni. To były jakies takie pojeby, które chyba popierały
        Envera Hodżę, Ceausescu i maoistów chińskich.). Ta jego żona podkablowała na
        niego, bo miała mu za złe wkurzona, że ją uważał za kretynkę, a sam, jej na
        złość, chadzał do klubu TSKŻ "Babel" i spotykał się z kuroniowcami (Wówczas na
        etapie ulepszania komunizmu pod hasłaem "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie!").
        Więc go SB też dupła i przez 48 godzin przetrzymała w pałacu Mostowskich. Nic
        mu nie zrobili, bo nawet oni spostrzegli że to swirnięty matoł.
        Jak go wypuscili, to przyszedł do mnie i przepraszał, że wskazał na mnie jako
        na takiego co handluje antenami do odbioru Wolnej Europy i powtarza za
        Kisielewskim, że cały ten system to "dyktatura ciemniaków". Mnie to akurat
        wiele nie zaszkodziło, bo i tak mieli na mnie oko z powodu stryjecznego brata,
        który u mnie mieszkał zanim mu sie udało przez Wiedeń bryknąć na Zachód przed
        słuzbą w LWP - ale nie z powodów pacyfistycznych, tylko po to, żeby się
        zaciagnać do US Army i w Wietnamie - jak mówił - "naprawdę walczyc z
        komunizmem". Powiedziałem więc mu, że "nie ma sprawy", a Zbysio uznał sie za
        mojego przyjaciela.
        Teraz znowu mnie Zbysio odwiedził, żeby pokazać na wydruku, że jest na liscie
        Wildsteina. Choć - jak mówi - nie był przecież żadnym TW, tylko raz
        lekko "przypucował" na przesłuchaniu "w nieważnej sprawie", blisko 40 lat temu.
        Musiałem go, jak za kazdym razem gdy rozmowa schodzi na te tematy, pocieszać i
        wlać w niego sporo wódki, a moja żona specjalnie dla niego zrobiła kołduny, za
        którymi przepada.
        Otóz ja myslę, że i Zbysio, i jego żona (dawno sie rozwiedli), i moja żona, i
        ja - tak jak miliony rodaków - jesteśmy poszkodowani z powodu wyjątkowo
        parszywego położenia geograficznego Polski, z powodu sowieckiego imperializmu i
        komunizmu, a także zdrady jałtańskiej. Tamten wredny i kretyński system musiał
        trzymać społeczenstwo za mordę i podpierać sie hordami kapusiów. Tych kapusiów
        trzeba teraz zinwentaryzować, podzielić na grupy wedle stopnia szkodliwości i
        wypić z nimi dużo wódki, żeby sie uspokoili, przestali pieprzyć głupoty i
        wreszcie od nas odwalili.
        Chociaż Zbysio sie ode mnnie i mojej żony nigdy nie odpieprzy, bo nas pokochał.
        A Wildstein - mógłby pójść krok dalej i poradzić co zrobić z takimi Zbysiami,
        bo wątroba ma też tylko ograniczona wytrzymałość...
        • henryk.log Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 21:23

          :-):-)
        • plopli Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 07.02.05, 12:30
          lvlarynat napisał:

          > A Wildstein - mógłby pójść krok dalej i poradzić co zrobić z takimi Zbysiami,
          > bo wątroba ma też tylko ograniczona wytrzymałość...

          Niestety marynacie na ten temat na FK dyskusji nie uswiadczysz. Jako zwolennik
          lustracji za pomocą sądów próbowałem namówić różnych zwolenników Wildsteina (do
          których wszak sam się zaliczasz) do odpowiedzi na pytanie, co zrobić z takimi
          (a nawet jeszcze mniej "winnymi") przypadkami. Jako przykład:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20272566&a=20307392

          Niestety obrona Wildsteina każe nam pomijac takie przypadki, z czym się nie
          zgadzam i wobec czego protestuję.
          • lvlarynat Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 07.02.05, 22:12
            plopli napisał:

            > Jako zwolennik lustracji za pomocą sądów
            > próbowałem namówić różnych zwolenników Wildsteina
            > (do których wszak sam się zaliczasz)
            > do odpowiedzi na pytanie, co zrobić z takimi
            > (a nawet jeszcze mniej "winnymi") przypadkami.

            i odesłał do swego postu w innym wątku (też n/t):
            plopli napisał:

            "...Najbardziej w zachowaniu Staniszkis (ale również Wildsteina i innych jego
            obrońców) razi właśnie ten brak empatii. To przekonanie, że "dla sprawy" warto
            poświęcić tych wszystkich, którzy nic złego nie uczynili, a których pech
            polegał na tym, że stali się obiektem zainteresowania SB.

            Oczywiście niektórzy z tych ludzi są zwolennikami lustracji i to w
            formie "wildsteinowskiej", niektórzy pewnie będą oczekiwać na ten kwit z
            podniesioną głową i nie będą przejmować się pytaniami lub tym, co mówią o nich
            nieprzychylni im ludzie. Nie wszyscy jednak znajdą w sobie tyle siły i nie
            wszyscy muszą! Dlaczego każe się im być heroicznymi? Dlaczego nikt nie pozwoli
            im zapomnieć o swoim heroizmie z czasów komuny i normalnie żyć? Dlaczego z SB
            muszą zmagać się jeszcze 15 lat po upadku systemu z którym walczyli?

            Naprawdę nie stawiasz sobie takich pytań? Nie dostrzegasz w jakiej sytuacji
            znaleźli się ci ludzie? Naprawdę uważasz, że ewentualne pozytywne skutki tego,
            co zrobił Wildstein usprawiedliwiają zadawanie cierpienia tym ludziom?

            Ja tak nie uważam i dlatego się na taką lustrację nie zgadzam."

            Cóz odpowiedzieć? Nie uważam się za "zwolennika Wildsteina" jako publicysty. W
            jednych sprawach podzielam jego opinie, w innych - nie.
            Natomiast od dzieciństwa mam uczulenie na skarżypytów i kapusiów. I od momentu
            gdy to stało sie mozliwe - jestem (podobnie jak Wildstein) zwolennikiem
            lustracji. Dekomunizacji też. (To znaczy wprowadzenia kilkuletniej karencji,
            zakazu zajmowania przez byłych funkcjonariuszy partyjnych i esbeckich waznych
            stanowisk publicznych).
            Przez kilkanaście lat wkurzałem się, że nie tylko tego nie przeprowadzono, ale
            że - co gorsza - pretorianie obalonego systemu weszli w układ z
            elitą "obalaczy" i nadal brylowali, rządzili i robili szmal pod osłoną "grubej
            kreski".

            Tylko impuls spoza "okragłostołowego" aliansu mógł dać towarzystwu trzymajacemu
            władzę wystarczajaco silnego kopa, żeby sprawa ruszyła. Gdyby to w moje rece
            wpadła IPN-owska lista - upowszecniłbym ją bez chwili zawahania i bez względu
            na wyzwiska i kamienie, którymi zaczęliby mnie obrzucać
            zwolennicy "nieporuszania bagienka". W tej sprawie jestem więcej
            niż "zwolennikiem Wildsteina", jestem zwolennikiem bezwzględnego wymiatania
            wszystkich brudów spod dywanu. Skrobania "do żywego".

            Czemu? Bo nie widzę racjonalnego powodu, dla którego Finowie czy Duńczycy moga
            żyć w kraju "transparentnym" i bez korupcji - a my, Polacy nie. Panowie - może
            najpierw posprzątajmy podwórko, a dopiero potem (a nie zamiast), użalajmy się
            nad losem ofiar esbeckiej i lustratorskiej swawoli!

            Wczoraj, przez nieuwagę lub bezmyslność, razem z brudami wrzuciłem do pralki
            kilka czystych rzeczy z suszarki. Bez sensu, ale nic b. złego sie nie stało...
            Ale to były rzeczy. Gdy niezbrukani ludzie trafiają na jedną listę razem z
            utytłanymi w konszachty z bezpieką TW - dzieje sie zło i krzywda. I bardzo mi
            ich szkoda. Tak jak szkoda mi zdrowych pasażerów, zatrzymywanych w sanitarnej
            kwarantannie, gdy na statku, którym płynęli wykryto osoby chore na którąś ze
            śmiertelnych chorób zakaźnych...
            Czy, by nie sprawić przykrości tej grupie osób, nie lepiej byłoby udawać,
            że "nic sie nie stało"?
            "Nie ma nic wazniejszego niż życie każdego człowieka, a jednak cała historia
            ludzkości jest pełna przykładów, ze ludzie postępują tak, jakby uwazali, że są
            rzeczy ważniejsze..." (A. St Exupery)
            Napisałem o tym w innym wątku:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20272566&a=20307392
            ...i tym sposobem strasznie podpadłem Leszkowi z Sopotu. Ostatniemu obrońcy
            pocerowanej cnoty politycznych dziewic.

            Nie ma letko.



            • plopli Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 07.02.05, 22:52
              lvlarynat napisał:

              > Przez kilkanaście lat wkurzałem się, że nie tylko tego nie przeprowadzono,
              ale
              > że - co gorsza - pretorianie obalonego systemu weszli w układ z
              > elitą "obalaczy" i nadal brylowali, rządzili i robili szmal pod
              osłoną "grubej
              > kreski".

              Wygodnie jest mieszać to, co zrobił Wildstein z dekomunizacją. Wygodnie jest
              stwierdzić, że głupie ogłoszenie listy oczyści nasz świat niczym potop. Tylko
              że ludzie dawnego układu rządzą, bo wybrali ich na te funkcje ludzie. Agentów
              jest wśród nich znikoma ilość, o czym świadczy ilość przyznań i wygranych przez
              RIP procesów. Opublikowanie tej listy nic w tym zakresie nie zmieni. Jesteś za
              dekomunizacją? OK. Powiedz mi tylko jaki związek z dekomunizacją ma lista
              zasobów IPN? Czy jej opiublikowanie spowoduje, że ujawnieni na niej byli
              pracownicy SB pochowają się po dziurach? Znam szefów i właścicieli firm, którzy
              nie kryją swojej esbeckiej przeszłości, myślisz że opublikowanie listy coś w
              tym zaresie zmieni?

              Jeśli więc tak trudno doszukać się pozytywów upublicznienia listy, to po co
              było to robić? Sam napisałeś "Gdy niezbrukani ludzie trafiają na jedną listę
              razem z utytłanymi w konszachty z bezpieką TW - dzieje sie zło i krzywda. I
              bardzo mi ich szkoda." Skoro więc nie mawątpliwości, że będą osoby poszkodowane
              w wyniku ujawnienia tej listy, a trudno doszukać się pozytywów, to po co to
              wszystko?

              > Tylko impuls spoza "okragłostołowego" aliansu mógł dać towarzystwu
              > trzymajacemu władzę wystarczajaco silnego kopa, żeby sprawa ruszyła.

              Nie wiem, czy uważasz koalicję sejmową lat 1997-2000 za część okrągłostołowego
              aliansu, czy nie, ale przypominam, ze to ta koalicja przegłosowała ustawę
              lustracyjną, utworzenie IPN i otwarcie archiwów. Nie wiem, czy Kieresa,
              zgłoszonego przez UW uważasz za część okrągłostołowego aliansu, czy nie, ale to
              on stworzył IPN, rozpoczął wydawanie teczek, a obecnie - gorąco popierając
              lustrację - wskazuje na wady tej ustawy.
              Lustracja się toczyła, dla niektórych za wolno, dla niektórych (m.in. dla mnie)
              powinna być prowadzona pod kontrolą sądu, co jeszcze by ją spowolniło (w
              rozsądnych granicach). Upoblicznienie listy nie spowodowało więc, że ten proces
              ruszył, nabrał on wprawdzie dynamiki, ale jeszcze raz pytam - jakim kosztem?

              > Czemu? Bo nie widzę racjonalnego powodu, dla którego Finowie czy Duńczycy
              > moga żyć w kraju "transparentnym" i bez korupcji - a my, Polacy nie.

              Też marzę o kraju "transparentnym", o kraju bez korupcji. Ale nie widzę podstaw
              dla wiary, że ujawnienie tej listy w czymkolwiek odmieni oblicze Polski. Jeśli
              ty widzisz, proszę pokaż mi je.

              Panowie -
              > może najpierw posprzątajmy podwórko, a dopiero potem (a nie zamiast),
              > użalajmy się nad losem ofiar esbeckiej i lustratorskiej swawoli!

              To podwórko można posprzątać na rożne sposoby. Wybrano sposób najbardziej
              radykalny i niekoniecznie (m. zd. z pewnością) najskuteczniejszy. Co takiego
              powoduje, że było warto?

              > Czy, by nie sprawić przykrości tej grupie osób, nie lepiej byłoby udawać,
              > że "nic sie nie stało"?

              Nie należało wybrać inne metody. Znowelizować ustawę o IPN, wprowadzić sądową
              kontrolę decyzji o nadaniu statusu TW i zwiększyć środki na całą tę operację
              celem jej przyspieszenia.

              > "Nie ma nic wazniejszego niż życie każdego człowieka, a jednak cała historia
              > ludzkości jest pełna przykładów, ze ludzie postępują tak, jakby uwazali, że
              > są rzeczy ważniejsze..." (A. St Exupery)

              Jak najbardziej zgadzam się z tym stanowiskiem. Przecież to co się stało
              wyraźnie wskazuje, że zdaniem niektórych są rzeczy ważniejsze. Czyżbyś też tak
              uważał?
              • lvlarynat Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 04:16
                plopli napisał:
                > Wygodnie jest mieszać to, co zrobił Wildstein z dekomunizacją. Wygodnie jest
                > stwierdzić, że głupie ogłoszenie listy oczyści nasz świat niczym potop.
                Wedle tego co wiem, to Wildstein nie ogłosił listy - ani głupio, ani mądrze -
                tylko ją udostępnił koleżankom i kolegom dziennikarzom do wygodniejszego użytku
                na miejscu, bez konieczności biegania za każdym razem, gdy zechcą zerknąć, do
                czytelni IPN.

                Masz inne, wiarygodne informacje na ten temat?

                Napisałem o SOBIE, że:

                "Gdyby to w moje ręce wpadła IPN-owska lista - upowszecniłbym ją bez chwili
                zawahania i bez względu na wyzwiska i kamienie, którymi zaczęliby mnie obrzucać
                zwolennicy "nieporuszania bagienka"."

                Piszesz dalej:

                > Tylko, że ludzie dawnego układu rządzą, bo wybrali ich na te funkcje ludzie.

                A nie wybraliby, gdyby tamci mieli szlaban. I gdyby partie polityczne ponosiły
                odpowiedzialność za wystawienie kandydatury osób niegodnych.
                Ale - jak tu robić lustrację, dekomunizację? To niedemokratycznie! Przecież dla
                naszych "poprawnych politycznie" cmokierów - nawet skazanego prawomocnym
                wyrokiem przestepcy nie można pozbawić biernego prawa wyborczego, chyba, że sąd
                dołoży mu do wyroku "pozbawienie praw publicznych". Dobrze, że wyrokowcy, po
                uprawomocnieniu się wyroku za przestępstwo popełnione z winy umyślnej, wypadają
                choć z funkcji państwowych i samorzadowych. Ja się wstydzę za swój kraj, że
                posłami są wyrokowcy, że urzędnicy publiczni sprawują funkcje z aresztu, że
                posłanka, która fałszowała podpisy wyborców nadal zachowuje mandat, że...
                Czy moje prawo do niewstydzenia się jest mniej ważne, niż "dobra osobiste"
                osób, które bezwstydnie pchaja sie do władzy, choc popełniły czyny haniebne?

                > Powiedz mi tylko jaki związek z dekomunizacją ma lista
                > zasobów IPN?

                Pośredni. Komuna rządziła posługujac się m.in. informacjami służb specjalnych,
                a te - zbierały je za pośrednictwem swych agentów. Lustracja agentury i
                dekomunizacja - powinny stanowić działanie kompleksowe. W przeciwnym wypadku -
                ci "z wyższej półki", dla których agentura zbierała informacje - wywiną się
                publicznemu osądowi. Dobrze, ze o to pytasz. Ty i nie tylko Ty. To znaczy, że
                upublicznienie list - nawet w takiej postaci - pobudza społeczna refleksję nad
                winą i karą za niegodziwości poprzedniego systemu.
                Myślę, że opór przeciwko lustracji ma dwa główne źródła:

                1 - w obawie funkcjonariuszy komunistycznego reżymu, że jest to wstęp do
                dekomunizacji. (Bo narazie lustracja uderza głównie w b.opozycję, co w
                komuchach i esbecji wzbudza raczej radość).

                2 - w lękach środowisk opozycyjnych, że odsłonięte przypadki infiltracji,
                lektura donosów itp - spowodują obniżenie atorytetu środowisk kombatanckich i
                zmiany w układzie preferencji wyborczych. Myślę - że po przejsciu fali
                odsiewania "czystych" od "zbrukanych" - kiedy już stanie się to, co było
                nieuchronne - własnie z tych środowisk wyjdzie (już nie hamowana obawami
                lustracyjnymi) wspólna i zgodna inicjatywa dekomunizacji. I to przywróci
                dopiero scenie politycznej równowagę.

                > Czy jej opiublikowanie spowoduje, że ujawnieni na niej byli
                > pracownicy SB pochowają się po dziurach? Znam szefów i
                > właścicieli firm, którzy
                > nie kryją swojej esbeckiej przeszłości, myślisz że
                > opublikowanie listy coś w tym zaresie zmieni?

                To jest problem. Ale jego źródłem nie jest ani lustracja, ani upublicznienie
                tej czy tamtej listy. W tym listy IPN. Źródłem jest 15 letnie opóźnienie. Gdyby
                lustracja i dekomunizacja odbyły sie wczesniej - dzisiejsza scena polityczna
                miałaby swą postsolidarnościową lewicę, liberalne centrum i narodową prawicę, a
                nie była podzielona między postkomunistów i skłóconą (w programach
                gospodarczych bardziej lewicową od postkomuny) - prawicę.
                Wyborcy by rozumieli które ugrupowanie politycne jest czym, jaki ma program dla
                Polski i jakie walory osobiste mają do zaoferowania jego kandydaci.
                Wyeliminowanie na kadencję lub dwie postkomuny - dałoby czas na zbudowanie
                normalnej sceny politycznej. Inaczej działałyby konstytucyjne instytucje i
                organy kontrolne - bez tych dodatkowych impulsów korupcyjnych - byłoby łatwiej
                o transparentne państwo.
                Gdyby.
                Ale czy to znaczy, ze teraz, gdy na pierwotnych układach pertyjno-
                bezpieczniackich nawarstwiła się dokooptowana przez korupcję warstwa nuworyszów
                i domorosłej smietanki politycznej - nic sie nie da zrobić?
                I że skórka nie warta wyprawki, ani dramatów ludzi bez swej woli zaplątanych w
                tę sieć powiazań?
                Nie wiem na 100%, ale myślę, że skoro dopiero teraz pojawiła sie szansa, to
                byłoby błędem o wymiarze historycnym nie wykorzystanie tej szansy - tak mądrze,
                uczciwie i humanitarnie jak to tylko możliwe.
                • plopli Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 10:20
                  lvlarynat napisał:

                  > plopli napisał:
                  > > Wygodnie jest mieszać to, co zrobił Wildstein z dekomunizacją. Wygodnie j
                  > est
                  > > stwierdzić, że głupie ogłoszenie listy oczyści nasz świat niczym potop.
                  > Wedle tego co wiem, to Wildstein nie ogłosił listy - ani głupio, ani mądrze -
                  > tylko ją udostępnił koleżankom i kolegom dziennikarzom

                  Dlatego nie napisałem, że to Wildstein ją opublikował czy ogłosił. W
                  odniesieniu do czynu Wildsteina wolę używać słów udostępnienie lub
                  upublicznienie, bo za takie uważam rozdanie tej listy w niewiadomej liczbie
                  egzemplarzy.

                  > Ja się wstydzę za swój kraj, że
                  > posłami są wyrokowcy, że urzędnicy publiczni sprawują funkcje z aresztu, że
                  > posłanka, która fałszowała podpisy wyborców nadal zachowuje mandat, że...

                  Ja też, ale uważam, że publikacja listy nie jest lekarstwem na tę chorobę.

                  > Lustracja agentury i
                  > dekomunizacja - powinny stanowić działanie kompleksowe. W przeciwnym wypadku -
                  > ci "z wyższej półki", dla których agentura zbierała informacje - wywiną się
                  > publicznemu osądowi.

                  Nie potrafię uwierzyć w to, że w Polsce, obecnie, jest możliwa dekomunizacja
                  (sam jestem zresztą tego przeciwnikiem). A samo przeprowadzenie lustracji bez
                  dekomunizacji jest wypaczeniem idei oczyszczenia życia publicznego.

                  > Myślę, że opór przeciwko lustracji ma dwa główne źródła:
                  >
                  > 1 - w obawie funkcjonariuszy komunistycznego reżymu, że jest to wstęp do
                  > dekomunizacji. (Bo narazie lustracja uderza głównie w b.opozycję, co w
                  > komuchach i esbecji wzbudza raczej radość).
                  > 2 - w lękach środowisk opozycyjnych, że odsłonięte przypadki infiltracji,
                  > lektura donosów itp - spowodują obniżenie atorytetu środowisk kombatanckich i
                  > zmiany w układzie preferencji wyborczych.

                  Mnie też zastanawia opór lewicy wobec lustracji i gdzie indziej doszukuję się
                  jego przyczyn. M.zd. jest to forma spłaty zobowiązań. Lewica wie, że wszystko
                  co udało jej się zachować czy zdobyć zawdzięcza "grubej kresce" i ludziom,
                  którzy wówczas przejęli władzę. Skoro więc dla tych ludzi lustracja jest sprawą
                  zasadniczą, to lewica czuje się zobowiązana ich w tym wspierać. Może zresztą
                  jest to część uzgodnień okrągłostołowych: ograniczona dekomunizacja (w zasadzie
                  wyłącznie liberalna weryfikacja esbeków) w zamian za konsekwentne torpedowanie
                  idei lustracji. A teraz po prostu dotrzymują umów.

                  Myślę - że po przejsciu fali
                  > odsiewania "czystych" od "zbrukanych" - kiedy już stanie się to, co było
                  > nieuchronne - własnie z tych środowisk wyjdzie (już nie hamowana obawami
                  > lustracyjnymi) wspólna i zgodna inicjatywa dekomunizacji. I to przywróci
                  > dopiero scenie politycznej równowagę.

                  W tym miejscu zasadniczo się nie zgadzamy. Uważam, że przeprowadzenie
                  dekomunizacji jest już niemożliwe. Wyobrażam sobie ogólnoeuropejski raban, jaki
                  podniósłby się w obronie (w ocenie tamtejszych środowisk) polskich
                  socjaldemokratów. Zamach stanu, to byłoby jedno z łagodniejszych określeń.
                  Zresztą w mojej opinii przeprowadzanie dekomunizacji w chwili obecnej byłoby
                  niesprawiedliwe. Nie sposób wskazać uczciwe kryteria. Wszystkich członków
                  partii? Funkcyjnych (pracownicy i członkowie władz)? Jak odsunąć od władzy
                  ludzi pokroju Czarzastego czy Kwiatkowskiego? Tylko PZPR czy również
                  przybudówki? Dekomunizujemy wyłacznie sferę publiczną, czy również gospodarkę?
                  A co z ludźmi, których przygoda z polityką skończyła się w '89?
                  Tych kwestii nie da się rozwiązać i dlatego przeprowadzenie dekomunizacji jest
                  w tej chwili niewykonalne.

                  Poza tym zastanów się nad tym, o czym często pisze Leszek, o ile lepsi od
                  postkomunistów są ludzie, którzy przejęli władzę po '89 a wcześniej działalni w
                  opozycji? Przecież większość z nich nie była TW. A jednak także wśród nich ze
                  świecą szukać postaci kryształowych. Trudno znaleźć nawet te po prostu uczciwe.
                  Czy myślisz, że odsunięcie od władzy postkomunistów zmieni ich na lepsze? Moim
                  zdaniem to naiwność. Od wymuszania uczciwości jest prawo i są sądy, które
                  powinny jednakowo osądzać tych z prawa i tych z lewa.

                  > > Czy jej opiublikowanie spowoduje, że ujawnieni na niej byli
                  > > pracownicy SB pochowają się po dziurach?
                  > To jest problem. Ale jego źródłem nie jest ani lustracja, ani upublicznienie
                  > tej czy tamtej listy.

                  Ale też ta publikacja nic w tym względzie nie zmieni i to jest problem!
                  Skrzywdzi wiele osób nie dając nic w zamian.

                  > Gdyby.

                  No właśnie.

                  > Ale czy to znaczy, ze teraz, gdy na pierwotnych układach pertyjno-
                  > bezpieczniackich nawarstwiła się dokooptowana przez korupcję warstwa
                  > nuworyszów i domorosłej smietanki politycznej - nic sie nie da zrobić?
                  > I że skórka nie warta wyprawki, ani dramatów ludzi bez swej woli zaplątanych
                  > w tę sieć powiazań?
                  > Nie wiem na 100%, ale myślę, że skoro dopiero teraz pojawiła sie szansa, to
                  > byłoby błędem o wymiarze historycnym nie wykorzystanie tej szansy - tak >
                  > mądrze,uczciwie i humanitarnie jak to tylko możliwe.

                  Odpisałem powyżej wskazując ci powody, dla których w mojej ocenie jest już na
                  to za późno. Możemy się z tym nie zgadzać, ale za obalenie komunizmu
                  zapłaciliśmy określoną cenę. Teraz możemy narzekać, że cena zbyt wysoka, że co
                  to za układ z bronią przystawioną do skroni, że ktoś nas wystrychnął na dudka,
                  bo wiedział lepiej. Tylko że historia ma to do siebie, że nie da się jej
                  cofnąć.
                  • pierre_doua Re: kradziez, kradziez 08.02.05, 11:19
                    Dziwne, ze slowo "kradziez" nie przechodzi wam przez gardla.
            • xioncpb Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 11:49
              > "...Najbardziej w zachowaniu Staniszkis (ale również Wildsteina i innych jego
              > obrońców) razi właśnie ten brak empatii. To przekonanie, że "dla sprawy"
              warto
              > poświęcić tych wszystkich, którzy nic złego nie uczynili, a których pech
              > polegał na tym, że stali się obiektem zainteresowania SB.

              No dobrze, ale co z empatią dla tej ogromnej zbiorowości, rządzonej i
              wykorzystywanej przez ostatnie 15 lat przez 2 kategorii ludzi: primo totalnie
              sku..onych i zdeprawowanych przez bandycki system zwany PRL albo przez ten
              system zgwałconych i przez to złamanych psychicznie i umysłowo?

              Ile jeszcze wysłuchiwać można o smutnej doli anonimowych jednostek, która ma
              uzasadniać bezczynność ogółu?

              A może zaczniemy wyliczać krzywdy dokonane faktem nieujawnienia wszystkich TW i
              ich "prowadzących"?
              • plopli Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 12:38
                xioncpb napisał:

                > No dobrze, ale co z empatią dla tej ogromnej zbiorowości, rządzonej i
                > wykorzystywanej przez ostatnie 15 lat przez 2 kategorii ludzi: primo totalnie
                > sku..onych i zdeprawowanych przez bandycki system zwany PRL albo przez ten
                > system zgwałconych i przez to złamanych psychicznie i umysłowo?

                > A może zaczniemy wyliczać krzywdy dokonane faktem nieujawnienia wszystkich TW
                > i ich "prowadzących"?

                Z chęcią poznam udokumentowane krzywdy dokonane faktem nieujawnienia wszystkich
                TW i ich prowadzących.

                Ciekawa jest również uwaga o "ogromnej zbiorowości, rządzonej i wykorzystywanej
                przez ostatnie 15 lat". Nie chcę się wymądrzać, ale wydaje mi się, że poziom
                rozwoju schyłkowego PRL przekroczyliśmy już dawno. Poziom życia ogółu jest
                nieporównywalny. Co więc nazywasz wykorzystywaniem ogromnej zbiorowości.
                Oczywiście dostrzegam istnienie nierówności społecznych, bezrobocie i
                wykluczenie części społeczeństwa, ale "znaj proporcje mocium panie".

                I jeszcze raz podkreślę: nie widzę sposobu, w jaki ujawnienie listy IPN mogłoby
                spowodować naprawę życia publicznego. Skoro więc będą negatywy i raczej nie
                będzie pozytywów (poza ujawnieniem kilku TW - co i tak by nastąpiło), to po co
                to wszystko?
                • xioncpb Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 16:20
                  > Z chęcią poznam udokumentowane krzywdy dokonane faktem nieujawnienia
                  wszystkich
                  >
                  > TW i ich prowadzących.
                  >
                  > Ciekawa jest również uwaga o "ogromnej zbiorowości, rządzonej i
                  wykorzystywanej
                  >
                  > przez ostatnie 15 lat". Nie chcę się wymądrzać, ale wydaje mi się, że poziom
                  > rozwoju schyłkowego PRL przekroczyliśmy już dawno. Poziom życia ogółu jest
                  > nieporównywalny. Co więc nazywasz wykorzystywaniem ogromnej zbiorowości.
                  > Oczywiście dostrzegam istnienie nierówności społecznych, bezrobocie i
                  > wykluczenie części społeczeństwa, ale "znaj proporcje mocium panie".

                  I tu zaczyna się ciekawa licytacja na argumenty typu: "taaaką rybę wczoraj
                  złowiłem". Odpowiadam: ja tej ryby (tzn. krzywd pojedyńczych osób) nie
                  widziałem, ale jak czytam tutejsze posty, to nikt nie podał WIARYGODNEGO
                  argumentu, że "ujawnienie spisu inwentarzowego IPN" komukolwiek zaszkodziło...

                  Co do krzywdy zbiorowości: to że poziom życia wzrósł to chyba nikogo nie dziwi,
                  a i "zasługa" rządzących (poza Balcerowiczem) żadna, Bogu dziękować, że nie
                  pchali się do gospodarki i portfeli jeszcze bardziej. Chodzi mi bardziej o to,
                  że skrzywdzono Polaków brakiem lustracji i dekomunizacji, bo rządzili nimi
                  przez tyle przefarbowani komuniści-oportuniści albo opozycjoniści o nie do
                  końca czystych rękach i intencjach. Wyprano umysły ludziom, mówiąc
                  że "lustracja jest be" pod pretekstem utrzymania pracy przez indywidua pokroju
                  Maleszki...

                  Nic nie zmieni mojego stanowiska, że brak lustracji w pierwszych latach po
                  uśpieniu (bo nie można tego nazwać upadkiem) PRL-u zaszkodził nam bardzo...
    • remik.bz ludzie spokojnie 06.02.05, 18:12
      Właśnie wróciłem z dwutygodniowego urlopu narciarskiego i od razu
      niespodzianki. Trzeba załozyc konto aby podyskutowac . Nie ma sprawy , ale
      pewnie wielu "gości" zrezygnuje , a szkoda.Dyskusje będą wyłącznie "grzeczne".
      Druga sprawa to "lista Wildsteina" . Ludzie opamiętajcie sie . Tak naprawdę
      mało kogo to dziś obchodzi. Są tysiace ważniejszych spraw do załatwienia.
      Chociazby "bezrobocie" , "korupcja" , cholerny ZUS , logiczne podatki ,
      jednomandatowe okregi wyborcze , wsparcie finansowe nauki i edukacji , pomoc
      dla malutkich firm ( nawet jednoosobowych), reforma służby zdrowia , organów
      ścigania i "sto tysięcy" innych spraw. Przez ostatnie dwa tygodnie rozmawiałem
      z kolegami , przyjaciółmi, przypadkowymi osobami "na stoku" , kontaktowałem sie
      z "szefostwem" z pracy i ANI RAZU nikt nie wspomniał o "liście Wildsteina". A
      tu na forum taki amok . Zwykli , normalni ludzie po prostu to "olewają". I
      chyba mają racje.
      • robisc Re: ludzie spokojnie 06.02.05, 18:24
        "Ludzie opamiętajcie sie . Tak naprawdę mało kogo to dziś obchodzi."

        Niech zgadne - bylas na tych nartach na Antarktydzie. A propos rozmow w pracy - w
        mojej tez sie nie rozmawia o polityce - nie ma na to czasu.
        • remik.bz Re: ludzie spokojnie 06.02.05, 18:39
          robisc napisał:
          Niech zgadne - bylas na tych nartach na Antarktydzie

          Przykro mi, ale musze Cie rozczarowac . Byłem w Muszynie a nie na Antarktydzie.
          I pewnie dlatego tak sie dziwię tym "amokiem' . Rzeczywiscie , dla "elit" jest
          to pewnie temat wazny , ale dla zwykłych "Polaków - szaraków " -nieistotny. Po
          prostu ta lista nie ma kompletnie zadnego przełożenia na ich codzienne ,
          nazwijmy to "przyziemne " sprawy . Takie sprawy jak : praca , podatki ,
          wspomniany wczesniej ZUS, dziadostwo w urzedzie , szkole , szpitalu, w sądzie
          czy na miejscowym posterunku policji. Mówiąc szczerze tematem nr I w Muszynie
          był remont mostu na drodze do Piwnicznej . I chyba mieszkańcy Muszyny mają
          rację, że martwią się bardziej o termin ukończenia remontu tego mostu , a nie o
          jakies "listy".
          • nope Re: ludzie spokojnie 07.02.05, 12:36
            remik.bz napisał:

            > robisc napisał:
            > Niech zgadne - bylas na tych nartach na Antarktydzie
            >
            > Przykro mi, ale musze Cie rozczarowac . Byłem w Muszynie a nie na
            Antarktydzie.
            >
            > I pewnie dlatego tak sie dziwię tym "amokiem' . Rzeczywiscie , dla "elit"
            jest
            > to pewnie temat wazny , ale dla zwykłych "Polaków - szaraków " -nieistotny.
            Po
            > prostu ta lista nie ma kompletnie zadnego przełożenia na ich codzienne ,
            > nazwijmy to "przyziemne " sprawy . Takie sprawy jak : praca , podatki ,
            > wspomniany wczesniej ZUS, dziadostwo w urzedzie , szkole , szpitalu, w sądzie
            > czy na miejscowym posterunku policji. Mówiąc szczerze tematem nr I w Muszynie
            > był remont mostu na drodze do Piwnicznej . I chyba mieszkańcy Muszyny mają
            > rację, że martwią się bardziej o termin ukończenia remontu tego mostu , a nie
            o
            >
            > jakies "listy".

            To wiemy już, gdzie byłeś na na nartach, ale nie wiemy w jakiej firmie
            pracujesz, chociaż moge się domyslać, ze z Waszą rekrutacją jest coś nie tak.
            W mojej firmie temat lustracji, jest jednym z tematów rozmów moich koleżanek i
            kolegów.
            I co z tego wynika? Chyba to, ze tworzenie przez ciebie na poczekaniu ckliwego
            obrazku zwykłego człowieka zatroskanego mostem w muszynie sensu żadnego nie ma.



            • remik.bz Re: ludzie spokojnie 08.02.05, 08:53
              nope napisał:

              > I co z tego wynika? Chyba to, ze tworzenie przez ciebie na poczekaniu
              ckliwego
              > obrazku zwykłego człowieka zatroskanego mostem w muszynie sensu żadnego nie
              ma.
              >

              Ciekawe , czy miałbys odwagę powtórzyc te słowa w oczy mieszkańcom Muszyny
              zmuszonym do korzystania z 14 kilometrowego objazdu wąską ,zaśnieżoną drogą
              górską. Termin remontu wymusiły wzgledy bezpieczeństwa , a przede wszystkim
              fakt ,ze miejscowe "elity" od wielu lat kłócą się o sprawy "ideologiczne"
              olewając sprawy przyziemne np walący sie most.
    • karlin Sąsiad 06.02.05, 18:39
      poszczuł swojego psa na psa sąsiada. Tak przynajmniej ten drugi sąsiad sądzi.

      Potem przy psów tych rozdzielaniu prawie się pobili.

      Lista to ci czy nie lista?

      Przecież dlatego ludzie tacy nerwowi...
    • monostatos Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 20:03
      Dopiero po pełnym ujawnieniu "zasobów IPN-u" dowiemy się kto krzywdził, a kto
      był krzywdzony. Kto szczuł, a kto był zaszczuty.
      • p.smerf Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 06.02.05, 21:31
        A dlaczego mamy czekać na ujawinienie listy? Niedawno gdzieś czytałem, że
        obecnie, bez SB i UB po prostu spontanicznie "ludzie listy piszą". Corocznie do
        rozmaitych urzędów i redakcji wpływa kilkadziesiąt tysięcy donosów. (dla
        wyjaśnienia: nie zawiadomień o przestępstwie - co jest obywatleskim obowiązkiem)
        ale donosów. Na tego sku..ela co zaparkował na naszym miejscu, na tę babę,
        której kot s... na moją wycieraczkę, na tego sąsiada co to jest na zwolnieniu a
        dziecko odprowadził do przedszkola i tak dalej. Czy będzie jakaś lista?
        • felix.lynx Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 07.02.05, 12:17
          p.smerf napisał:

          > A dlaczego mamy czekać na ujawinienie listy? Niedawno gdzieś czytałem, że
          > obecnie, bez SB i UB po prostu spontanicznie "ludzie listy piszą". Corocznie do
          > rozmaitych urzędów i redakcji wpływa kilkadziesiąt tysięcy donosów. (dla
          > wyjaśnienia: nie zawiadomień o przestępstwie - co jest obywatleskim obowiązkiem
          > )
          > ale donosów. Na tego sku..ela co zaparkował na naszym miejscu, na tę babę,
          > której kot s... na moją wycieraczkę, na tego sąsiada co to jest na zwolnieniu a
          > dziecko odprowadził do przedszkola i tak dalej. Czy będzie jakaś lista?


          p.smerf zdaje się nie rozróżnia idioty od świni. Idiota to ten, który kabluje z nudów albo z wewnętrznej potrzeby zaszkodzenia komuś. Świnia donosiła tylko wtedy, kiedy za to ZAPŁACONO, albo kiedy mogła mieć z tego jakieś korzyści, np awans społeczny. Za donos na kota, który brudzi słomiankę nikt nie zapłaci. Za donos na człowieka, którego potem skazano na śmierć albo na wiele lat więzienia np. za próbę obalenia ustroju, płacono świniom nieżle. Choć była i taka padlina, która donosiła z pobudek ideologicznych. Tak czy inaczej warto odróżnić świnię od idioty.
          • ugarit [...] 08.02.05, 11:56
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • obwies bullshit 07.02.05, 12:25
      szczucie nie szczucie, ale teraz masa ludzi, których nazwiska znalazły się na
      tej liście muszą się z tego tłumaczyć (zbieżność nazwisk może byc przypadkowa -
      co z tego, wystarczy że potencjalnie to możesz byc ty) - zamiast zająć się
      poważniejszymi sprawami.
      taki jest efekt bzdurnego wyczynu kipiącego agresją buhaja wildsztajna
      • kitop Tak, znam! 07.02.05, 13:27
        Mam podać nazwiska i adresy? Katarynie czy od razu Wildsteinowi?
        Ale jest też coś pocieszającego. Spora część opini publicznej dostrzega
        groteskowość całej "afery" i robi sobie z niej najzwklejsze jaja. Dowcipy w
        rodzaju - nie ma cię na liście? Jak ci nie wstyd!! już nie należą do rzadkości.
        Spójrzcie m. inn. na żart na tytułowej stronie ostatniej Angory. Oczywiście,
        współczuję ludziom ubabranym w gó..e, nieważne czy słusznie czy nie. Oni i nie
        tylko będą przez jakiś czas ofiarami szaleństwa kilku oszołomów. Ale mam
        nadzieję, że większość normalnych ludzi nie da się zwariować i potraktuje całą
        tę "listę" tak jak na to zasługuje.
        Bo tak naprawdę - czy ktokolwiek myślący naprawdę może uznać, że jakaś
        lustracja czy dekomunizacja może DZIŚ, po piętnastu latach, cokolwiek zmienić w
        tym kraju? Pomijam oczywiście "patriotyczny" bełkot paru nawiedzonych i kilku
        naiwnych polityków. Myślę o zwykłych, normalnych ludziach. W nich cała
        nadzieja.
        • felix.lynx Re: Tak, znam! 07.02.05, 15:09
          > Bo tak naprawdę - czy ktokolwiek myślący naprawdę może uznać, że jakaś
          > lustracja czy dekomunizacja może DZIŚ, po piętnastu latach, cokolwiek zmienić w
          >
          > tym kraju? Pomijam oczywiście "patriotyczny" bełkot paru nawiedzonych i kilku
          > naiwnych polityków. Myślę o zwykłych, normalnych ludziach. W nich cała
          > nadzieja.

          Widzisz, nie napiszę tu, gdzie mam "wątki patriotyczne" i inne takie hasełka związane z lustracją. Ale mam CHOLERNĄ ocotę osobiście i własnoręcznie podziękować tym kapusiom, dzięki którym Ubecy zabili mojego przyjaciela na przesłuchaniu (bo nic u niego nie znaleźli, a kapusiom zapłacili za fałszywy donos). Mam ochotę własnoręcznie podziękować tym, którzy zniszczyli ryzy papieru, pisząc na mnie donosy. I chętnie podziękuję tym przez których TYLKO 17 razy dostałem odmowę wydania paszportu, żeby móc wyjechać do żony...

          A że ci ludzie akurat pochodzili z kręgów komunistycznych i prokomunistycznych to mnie g... obchodzi. Więc nie mówmy o dekomuniazcji ale o ZWYKŁEJ SPRAWIEDLIWOŚCI. Niech komuchy i ubeki w końcu trafią tam gdzie ich miejsce.

          Nikt nigdy nie zrobił ci i twoim najbliższym krzywdy? No to wszystko przed tobą. A jeżeli zrobił to - czy będziesz stawał na jego drodze ku ławie oskarżonych i ku celi więziennej? Chcesz żeby przestępcy NIE TRAFIALI DO WIĘZIEŃ? Prawda że nie. To dlaczego nie chesz aby przestępcy - komuniści trafili na ławy oskarżonych i do więzień?
          • leszek.sopot Re: Tak, znam! 07.02.05, 15:25
            Nie rozumiem jednego. Napisales, ze TW "pochodzili z kręgów komunistycznych i
            prokomunistycznych" to w jakich ty kregach sie obracales? Bogdan Borusewicz w
            opublikowanym w najnowszych Wysokich Obcasach wywiadzie wymienil trzech
            najgorszych agentow - zaden nie mial komunistycznych korzeni. Jeden z nich to
            nauczyciel, druhgi to spiewak ballad solidarnosciowych - Mietek Cholewa, a
            trzeci to jakis Myszk - oszust matrymonialny, na ktorego chyba przez to esbecja
            miala haka.
            • felix.lynx Re: Tak, znam! 07.02.05, 16:51
              > Nie rozumiem jednego. Napisales, ze TW "pochodzili z kręgów komunistycznych i
              > prokomunistycznych" to w jakich ty kregach sie obracales?

              Powiedzmy, że w kręgach ANTYKOMUNISTYCZNYCH, choć dziś wielu poskomunistów kwestionuje istnienie jakiejkolwiek opozycji, nadal twierdząc że były to "grupki huliganów" albo "warchołów"


              Bogdan Borusewicz w
              > opublikowanym w najnowszych Wysokich Obcasach wywiadzie wymienil trzech
              > najgorszych agentow - zaden nie mial komunistycznych korzeni.

              A skąd wiesz że nie miał? Widziałeś ich legitymacje czy co? Ilu ludzi przysięga dziś że nie należało do PZPR. Niektórzy dostali niestrwności połykając po czerwcu 1989 roku swoje legitymacje. Jeżeli nie było w Polsce komunistów to kim było te skromne 3 miliony członow PZPR? Liczba członków tej bandy pochodzi z opublikowanych przez nią danych w 1981 roku.

              Jeden z nich to
              > nauczyciel, druhgi to spiewak ballad solidarnosciowych - Mietek Cholewa, a
              > trzeci to jakis Myszk - oszust matrymonialny, na ktorego chyba przez to esbecja
              >

              Swoją drogą ciekawe, że pan Borusewicz zna tylko trzech podłych agentów. Ja, szara myszka mogę podać ponad 30 nazwisk... Coś tu nie gra.
              > miala haka.
    • babariba666 tak sie składa, że moje nazwisko jest... 07.02.05, 15:56
      ...na tej liście i to dwa razy i na dokładkę dwukrotnie z dwoma zerami.
      Tak się składa, że sam wiem najlepiej, że nigdy z tajnymi służbami poprzedniego systemu nie współpracowałem. Dlatego żadem kieresowy kwit mnie nie interesował i o taki nie wystąpię.
      Nie spotkałem się też dotąd z objawami ostracyzmu, ani takich różnych.
      Ale...
      Ale lista ta wzbudziła tak wielkie zainteresowanie - chociaz zasoby archiwalne warszawskie tylko zawiera, że podobno w różnych wariantach była częściej odwiedzana w ostatnim tygodniu, niż strony pornograficzne nawet.
      Mnie 'gratulowano' nazwiska na liście z USA, Szkocji, Kanady i Nowej Zelandii.
      Ale co będzie katarynko, jeśli ktoś = np. potencjalny pracodawca - zechce mnie zapytać, czy to ja, czy nie ja? - Czekał będzie, aż mi z kieresolandu nadeślą kwita? - Czy kogoś innego sobie wezmie?
      A poza tym, co ja będę mógł zrobić z patentem, na którym będzie napisane, że nie byłem donosicielem - na klatce schodowej go koło listy lokatorów zawiesić mam, przez notariusza potwierdzona kopię przy sobie nosić, czy może na czole wytatuować?
      Nie zrobią ze mną show, jak z żoną Urbana, ani nie stać mnie, żeby ogłoszenie w prasie dać antrykieresowe (bo z mojej perspektywy mu się należy).
      A prof. Kieres płacze dzisiaj we wszystkich mediach, jak to prawie zlinczowali go. - Jajca są to i tyle.
      babariba z Sokółki
      • nurni Re: tak sie składa, że moje nazwisko jest... 07.02.05, 17:29
        babariba666 napisał:

        > ...na tej liście i to dwa razy i na dokładkę dwukrotnie z dwoma zerami.
        > Tak się składa, że sam wiem najlepiej, że nigdy z tajnymi służbami
        poprzedniego
        > systemu nie współpracowałem. Dlatego żadem kieresowy kwit mnie nie
        interesował
        > i o taki nie wystąpię.

        W takim razie jestes ubekiem wg wyborczej gazety.

        Wg Kieresa jestes w rejestrze obejmujacym ubekow tajnych wspolpracownikow i
        osoby ktore komunistyczna tajna policja typowala na wspolpracownikow.

        Ale zdaje sie juz wybrales ze interpretacja IPN nic Cie nie obchodzi.
        Zatem zgodnie z wykladnia Wyborczej witaj na pokladzie. Listy ubeckiej.
    • venus99 Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 07.02.05, 18:27
      dlaczego gorszy? taka sama menda.
      • kitop Tak, znam! - Do Feliksa 07.02.05, 20:09
        Felix.links napisał do mnie:

        Widzisz, nie napiszę tu, gdzie mam "wątki patriotyczne" i inne takie hasełka
        związane z lustracją. Ale mam CHOLERNĄ ocotę
        osobiście i własnoręcznie podziękować tym kapusiom, dzięki którym Ubecy zabili
        mojego przyjaciela na przesłuchaniu (bo nic u niego
        nie znaleźli, a kapusiom zapłacili za fałszywy donos). Mam ochotę własnoręcznie
        podziękować tym, którzy zniszczyli ryzy papieru,
        pisząc na mnie donosy. I chętnie podziękuję tym przez których TYLKO 17 razy
        dostałem odmowę wydania paszportu, żeby móc wyjechać
        do żony...

        Szanowny Feliksie! nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to zwykła chęć odwetu lub
        zemsty - jak wolisz. To niezbyt szlachetne motywy!

        A że ci ludzie akurat pochodzili z kręgów komunistycznych i prokomunistycznych
        to mnie g... obchodzi. Więc nie mówmy o
        dekomuniazcji ale o ZWYKŁEJ SPRAWIEDLIWOŚCI. Niech komuchy i ubeki w końcu
        trafią tam gdzie ich miejsce.

        Nikt nigdy nie zrobił ci i twoim najbliższym krzywdy? No to wszystko przed
        tobą. A jeżeli zrobił to - czy będziesz stawał na jego
        drodze ku ławie oskarżonych i ku celi więziennej? Chcesz żeby przestępcy NIE
        TRAFIALI DO WIĘZIEŃ? Prawda że nie. To dlaczego nie
        chesz aby przestępcy - komuniści trafili na ławy oskarżonych i do więzień?

        Mój drogi - to już zupełne pomieszanie z poplątaniem. Od sprawiedliwości są
        sądy - jak w każdym normalnym kraju. Dlaczego do tej pory nie doprowadziłeś do
        skazania drani o których piszesz? Były jakieś przeszkody? Lustracja ci w tym
        nie pomoże, tu nie o to chodzi! Napiętnowanie wielu niewinnych ludzi nie ma nic
        wspólnego ze sprawiedliwością!
        Pomyśl nad tym trochę, zastanów się. Pochwalasz działania pozaprawne czyli
        robisz to samo co ci których chcesz wsadzać do więzień. Razem z Wildsteinem,
        który przecież także łamie prawo. Że nikogo nie zabił? A skąd wiesz?
    • plopli Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 14:43
      Polecam tekst w Rzepie:
      tinyurl.com/45lpm
      • jack20 Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 16:35
        Osmielam sie go uzupelnic o ponizszy tekst:
        www.wprost.com.pl/ar/?O=72708&C=57
      • leszek.sopot znakomity tekst 08.02.05, 16:41
        plopli napisał:

        > Polecam tekst w Rzepie:
        > tinyurl.com/45lpm


        Znakomity tekst. Przedstawia to, co ja czuje i co probowalem nieudolnie wyrazic
        w swych postach. Nie spodziewam sie by Dudek i Wildstein sensownie
        odpowiedzieli.
        Wocialowi, jak i mnie, tez sie nie podoba termin "pokrzywdzony". Tez napisal o
        tym, ze samo pomieszczenie na jednej liscie ze wspolpracownikami i pracownikami
        SB zniewaza. Musielismy sie wiec on i ja podobnie czuc, gdy odnalezlismy swoje
        imiona i nazwiska na liscie. Z ta roznica, ze moje nazwisko jest dosc czesto
        spotykane i bylo pewne, ze na liscie sie znajdzie.
        • tees1 Re: znakomity tekst 08.02.05, 17:20
          eszek.sopot napisał:

          > plopli napisał:
          >
          > > Polecam tekst w Rzepie:
          > > tinyurl.com/45lpm
          >
          > Znakomity tekst.

          Ten znakomity tekst nie ma zadnej pretensji do Gazety Wyborczej, ze usilnie
          nazywala spis IPNu lista agentow, szczujac na siebie i obrazajac spoleczenstwo w
          Polsce. Mnie to bardzo dziwi. Mozna do jakiegos obszczymurka nie miec pretensji
          za belkot, w jego przypadku nieszkodliwy. Ale do najwiekszego polskiego
          dziennika mozna miec uwagi za dezinformacje i podsycanie atmosfery nieufnosci.
          Znakomity tekst szkodnictwa GW nie zauwaza.
          • leszek.sopot Re: znakomity tekst 08.02.05, 17:25
            O liscie ubeckiej wyniesionej z IPN bylo glosno na dlugo przed tym jak ukazal
            sie w GW artykul. Tytul oddawal to, co sie o tej liscie mowilo na miescie.
            Mowil o tym sam Kieres, ze jeszcze przed opublikowaniem tekstu w GW informowano
            go, ze po Warszawie krazy ubecka lista. Jednak Kieres, tak jak i ja, uwaza, ze
            niepotrzebnie taki tytul zostal nadany, gdyz wiele osob poprzestaje
            najwyrazniej na czytaniu tytulow i nie czta tekstow, gdyz w artykule wszystko
            bylo jasno wyjasnione, co to jest za lista.
            Zreszta malo wazne jest, jaki tutul nadala gazeta. Wazny jest sam fakt
            wyniesienia i upublicznienia listy. To sie stalo problemem, a nie to, ze o tym
            napisano.
        • remik.bz Re: znakomity tekst 09.02.05, 09:38
          Tekst rzeczywiście znakomity , ale moim zdaniem zbyt "grzeczny". Trzeba nazywać
          rzeczy po imieniu. To co zrobił Wildstein we współpracy( prawdopodobnie) z
          pracownikami IPN-u to zwykłe draństwo. Nie jestem do końca pewien czy działanie
          to było z pobudek niskich , czy wysokich , ale to jest bez znaczenia. Żaden ,
          nawet najbardziej wzniosły cel , nie uświęca złych środków. Tak mnie
          przynajmiej uczono na lekcjach religii. Jeśli w wyniku upublicznienia
          tej "listy" chociaż jeden człowiek został skrzywdzony , to można bez skrupułów
          nazwać czyn Wildsztajna "draństwem".
          Przy okazji wyjaśniam ,ze nie ma mnie na tej liście , a powinienem być. W
          czasach "komuny" chciałem wyjechac do Austrii "do roboty". Tylko tyle. Wydanie
          paszportu zostało uzależnione od zgody na pisanie "raportów " z Wiednia.
          Odmówiłem ( a mogłem np zgodzić sie i pisać głupoty ) , więc paszportu nie
          dostałem .Normalka w tamtych czasach , trudna do pojęcia dla młodych gniewnych
          i jedynych sprawiedliwych trzydsiestolatków- dzialaczy prawicowych . Powinienem
          więc być na tej liscie jako potencjalny kandydat. I nie mam pojecia co bym mógł
          logicznego zrobić , gdybym sie znalazł na tej liście. Opowiadać tą bardzo
          banalną i typową dla tamtych czasów moja historyjkę sąsiadom , znajomym ,
          kolegom? A moze ją gdzieś wydrukować i rozpowszechniac , powiesić na drzwiach
          mieszkania czy na tablicy ogłoszeń w kosciele ? Paranoja. Wildstein jest złym
          czlowiekiem . Był bardzo krzywdzony przez komunę , ale teraz sam krzywdzi z
          premedytacja innych .
          • akserm Zgadzam sie, jest to dranstwo. Ponadto, jestem 09.02.05, 20:47
            pewien , ze Wilsteinem kierowaly niskie pobudki. Nie bede sie jednak bawil w
            psychologa i nad tym sie roztrzasal.
      • barbara7 Re: Znacie jakieś przypadki szczucia i krzywdzeni 08.02.05, 16:53
        Możecie sobie wyobrazić człowieka o nazwisku nie tak rzadkim, ale i nie tak
        częstym, a w gminie czy małym miasteczku raz tylko występującym, który nie był
        zadnym ubekiem i nigdy nie był zamieszany w żadne donosicielstwo. I co z tego,
        że nawet pójdzie do IPN? Na płocie sobie powiesi status pokrzywdzonego lub dowód
        przypadkowej zbieżności nazwisk? O niewinności pani Staniszkisz trąbiły
        wszystkie media,podobnie będzie w przypadku niesłusznie posądzonych znanych
        postaci. A co ze zwykłym człowiekiem - ma sobie na czole wytatuować dowód, że
        nie jest wielbłądem?
    • b.krakus PEWNIE ŻE ZNAMY! 09.02.05, 21:36
      Przecież Ty nic nie innego robisz, jak tylko szczujesz. Krzywdzisz zresztą też,
      mamiąc tych biednych ludzi nadzieją, że prosta, „chłopska” logika jest
      wystarczającym instrumentem do rozwiązania tego problemu.
    • maarabut IDZ DO PSYCHIATRY 09.02.05, 22:00
      i okulisty, bo slyszysz i widzisz to co pompuja do Twojej glowki demony dziwnie pojetej troski o "prawde gazety", to zaledwie subiektywny punkt widzenia

      na kazdym poziomie zycia obywateli tego kraju sa ludzie ktorzy byli TW

      1 dla mnie nie ma absolutnie zadnego prawa byc dyr szkoly TW
      2 jak i dyr domow kultury i bibliotek
      3 nie powinni byc radnymi

      dlaczego, chyba nie trzeba odpowiadac

      a jesli nie rozumiesz to niestety trudno
      • b.krakus milczenie baranów 09.02.05, 22:16
        Czy to może do mnie? Jeżeli tak, to w jednym się zgadzamy - że „na każdym
        poziomie życia obywateli tego kraju są ludzie którzy byli TW”.

        Jasne że byli, tylko albo czynni, albo bierni. A ci bierni to zap… na pochody,
        wybory, masówki, budowli drugą Polkę, kradli, kombinowali, brali talony, oraz
        łykali jak indory całe to propagandowe g.., siedząc grzecznie na własnych d…, w
        otrzymanych w nagrodę za współpracę M-ileśtam. Oni też byli TW, ale tak
        tajnymi, że do dzisiaj sami o tym nie wiedzą!
        I jeżeli masz jakąś propozycję, aby ich też zlustrować i gdzieś odsunąć, to
        chętnie się przyłączę.
        • dyl.sowizdrzal [...] 09.02.05, 22:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • dyl.sowizdrzal Giwi? 09.02.05, 22:31
            No coś Ty, Giwi, to już nawet pożartować nie można? To był cytat, tak dla
            wyjaśnienia.
        • maarabut Re: milczenie baranów 09.02.05, 23:45
          nie, to bylo do k.k
          zaczyna mnie draznic jej tkliwe dotykanie spraw

          a przed chwila jak sobie poczytalem spokojnie dochodze do wniosku ze to podpuszczalska z GW

          pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka