homosovieticus
24.02.05, 10:57
1. Na początku sierpnia rocznicę "Solidarności" uczciła w swoisty sposób BBC,
przedstawiając serial o roli CIA w zwycięstwie w zimnej wojnie. Natrafiłem
na "polski" odcinek zupełnie przypadkowo. Nie był on tylko "polski", bo
kamera przeskakiwała z krajobrazów polskich na afgańskie, z brodatych
mudżahedinów na w większości ogolonych Polaków. Ludzie CIA mówili o roli,
jaką odgrywało rozpowszechnienie niezależnej prasy w Polsce i stingerów w
Afganistanie. Janusz Onyszkiewicz, wieloletni rzecznik "Solidarności", mówił,
że sądzono, iż pomoc - przynajmniej w większości - pochodzi od amerykańskiej
centrali związkowej AFL-CIO. Jacek Merkel już na ten temat się nie
wypowiadał, mówił o tym, jak organizował przejmowanie nadesłanego przez
Amerykanów sprzętu. Dwie ofiary po przegranej stronie, schorowany generał
Kiszczak w szlafroku i jakiś szlachetnie wychudzony i zarośnięty oficer
Tadeusz Makowski, opowiadali o tym, jak rozprowadzenie tego sprzętu
nadzorowali, no, w siedemdziesięciu procentach. Pierwszy transport sprzętu
puścili, ale drugiego już nie mogli, bo drukarnie i nakłady byłyby nie do
opanowania. W takiej szpiegowskiej historii Polski są trzy strony -
CIA, "Solidarność" i Służba Bezpieczeństwa. Dziwne wrażenie u widza
pozostawiał fakt, że wiedza pierwszych częściowo pokrywała się z wiedzą
drugich tak, że to, co tajnie robiła "Solidarność", było w dużej mierze
wiadome i jej przeciwnikowi, dziś już łagodnemu i "na chorobowem".
całość:
www.wprost.pl/ar/?O=4628
Może tym razem się uda. :)