Dodaj do ulubionych

o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie

03.03.05, 14:01
Dzisiaj spotkaja sie Mazowiecki, Gilowska, Giertych i Frasyniuk.
Podupadajaca "sila spokoju" plus trzy "silne osobowsci", a na dokladke
prowadzacy wymieniany tu i owdzie jako kandydat na kandydata PD w wyborach
prezydenckich. Niecierpliwie czekam na program i komentarze.
Obserwuj wątek
    • mmikki nie urabiaj kłamstawami opinii publicznej (czyli 03.03.05, 14:09
      nas)

      O Lisie Rokita i inni prominentni z PO lubili "dawać do zrozumienia", że jest z
      ich obozu.
      Stąd teraz wieli członków PO (czyli partii ex) ma do Lisa żal, że jego program
      nie jest platformerską tubą propagandową.
      • bryt.bryt spokojnie ... 03.03.05, 14:25
        mmikki napisała:

        > O Lisie Rokita i inni prominentni z PO lubili "dawać do zrozumienia", że jest
        > z ich obozu.
        > Stąd teraz wieli członków PO (czyli partii ex) ma do Lisa żal, że jego
        > program nie jest platformerską tubą propagandową.

        I po co te epitety? Ani nie urabiam, ani nie klamie. Na dowod fragment wywiadu
        Mazowieckiego w Rzepie:

        --------------

        RZ: Dlaczego nie doszło przy tworzeniu nowej partii do porozumienia z Januszem
        Steinhoffem? Może powodem był brak zgody co do kandydata na prezydenta?

        M: Sprawę wyborów prezydenckich odłożono w tych rozmowach na później. Mogę więc
        mówić - i to wstępnie - tylko o tym, co sam sądzę.

        RZ: Religa czy Lis?

        M: Ten pierwszy już się zdeklarował, ten drugi nie.

        RZ: Nie rozmawiał pan z nim na ten temat?

        M: Rozmawiałem. Należałoby uniknąć sytuacji, kiedy ci dwaj kandydaci by się
        zwalczali.

        RZ: Zawsze będą chyba ze sobą rywalizować, jeśli obaj wystąpią?

        M: Tak, no właśnie. Czy można tego uniknąć? Dzisiaj nie wiem. Każda z tych
        kandydatur ma swoje plusy i minusy.(...)
        --------------
        • mmikki Re: spokojnie ... 03.03.05, 22:30
          dziwne, że podnosiłeś sprawy związków Lisa z PO, kiedy rozmawiali o jego
          kandydowaniu do Europarlamentu z listy platformersów
          • bryt.bryt Re: spokojnie ... 03.03.05, 23:20
            mmikki napisała:

            > dziwne, że podnosiłeś sprawy związków Lisa z PO, kiedy rozmawiali o jego
            > kandydowaniu do Europarlamentu z listy platformersów

            A co w tym dziwnego? Jezeli cos na ten temat pisalem (przyznam, ze nie pamietam
            szczegolow), to dlatego, ze bylo cos na rzeczy, a nie wyobrazilem sobie cos
            niemozliwego. Sytuacja sie zmienila i tyle.
    • polimerr Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 14:10
      Ciekawe, czy Frasyniuk przestanie na topieniu w żółci, czy przejdzie do
      rękoczynów w walce z Giertychem
      • synu Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 20:57
        Frasyniuk pewnie bedzie zapodawal wyuczona spiewke w stylu: "Scena polityczna
        [pyy] robi sie coraz bardziej [pyy] radykalna. Nawet PO [pyyy] ustami Rokity
        gloszone sa hasla [pyyy] w stylu "Nicea [pyyy] albo smierc". Dlatego [pyy]
        jedyna nadzieja jest PD, ktora [pyyy] stawia na mlodosc i energie [pyyy] w
        postaci Tadeusza [pyyy] Mazowieckiego. I w ogole [pyyy] jestesmy fajni, [pyyy]
        madrzy, itp. itd. [py py py, py py py]".
        Byc moze w liczbie [pyy] moge sie mylic ale reszta raczej bedzie ta sama. ;-)

        K
        R
      • mirmat1 Frasyniuk to specjalista od ciosow ponizej pasa 04.03.05, 01:35
        polimerr napisał:
        > Ciekawe, czy Frasyniuk przestanie na topieniu w żółci, czy przejdzie do
        > rękoczynów w walce z Giertychem
        Mirmat: Giertych ma szczescie, ze ma dlugie rece by trzymac awanturnika na
        dystans.
    • basia.basia Zaczęło się ... 03.03.05, 21:58
      najpierw o Belce ...
      • pies_na_czarnych Re: Zaczęło się ... 03.03.05, 22:23
        basia.basia napisała:

        > najpierw o Belce ...

        Streszczaj na bierzaco. Nie wszyscy sa takimi szczesliwcami jak ty. Zabanowali
        mi TV :(
    • leszek.sopot No i po co to bylo? 03.03.05, 22:30
      Tak sobie pomyslalem patrzac na Mazowieckiego i Gilowska, ze po jaka cholere
      Tusk rozbil 5 lat temu Unie Wolnosci? Doszlo wowczas do kompletniego rozbicia
      polskiej sceny politycznej i, co bylo do odgadniecia, przynioslo to duzo wiecej
      szkody niz korzysci. Dzis to smutny widok, gdy Gilowska kloci sie z Mazowieckim
      i zarzuca mu, ze w Lodzi 500 komunistow przystapi do PD. Ech, pani profesor,
      gdzie pani jeszcze dzis widzi komuchow...
      • ferczarek Re: No i po co to bylo? 03.03.05, 22:58
        Mówiąc szczerze prawdziwych komuchów to w Polsce można było policzyć na palcach
        jednej ręki. Tak zwani "komusi" to poprostu karierowicze,oportunisci itp.Ani
        Kwaśniewski, ani Belka, ani Hausner nigdy nie byli komunistami tylko cynicznymi
        karierowiczami robiącymi prywatne i na wielką skalę interesy.
        • sceptyk Jesli idzie o komuchow to o jednym zapominasz 03.03.05, 23:01
          ze nie wystarczylo byc "cynicznym karierowiczem", ale ponadto trzeba bylo byc
          nikczemnym sqrwysynem, niszczacym uczciwych.
          • ferczarek Re: Jesli idzie o komuchow to o jednym zapominasz 03.03.05, 23:04
            Zgoda. Miałem okazję oglądać to z bliska.
      • jack20 Re: No i po co to bylo? 04.03.05, 11:49
        "..Dzis to smutny widok, gdy Gilowska kloci sie z Mazowieckim zarzuca mu, ze w
        Lodzi 500 komunistow przystapi do PD. Ech, pani profesor, gdzie pani jeszcze
        dzis widzi komuchow..."
        A jaka ty masz wlasciwie definicje komucha?
        Wydaje mi sie, ze zblizona do Walesy, ktory po swiecie jezdzil i trzepal
        jezorem, ze w Polsce nie ma komunistow, tylko tacy, co sa jak rzodkiewka.
        W srodku biali...a wiec rowne chlopy.
        Budzil tym zdziwienie i klepiac wszedzie bezmyslnie ta zaslyszana gdzies
        opinie, przyczynil sie walnie do oceny polskich komuchow na zachodzie jako
        niekomuchow.
        Otoz p. leszku ja sie pytam czy: Millery, Kwasniewskie, Oleksy, Hausnery,
        Peczaki, Dlugosze czy Sobotki lub Belki to nie komuchy? A wiec kto to sa?
        Tylko bezideowi mafiosi? Mylisz sie.
        • leszek.sopot Re: No i po co to bylo? 04.03.05, 12:59
          jack20 napisał:

          > "..Dzis to smutny widok, gdy Gilowska kloci sie z Mazowieckim zarzuca mu, ze
          w Lodzi 500 komunistow przystapi do PD. Ech, pani profesor, gdzie pani jeszcze
          > dzis widzi komuchow..."
          > A jaka ty masz wlasciwie definicje komucha?


          W 15 lat po OS mowic o kims, ze dzis jest komuchem nie jest madre.
          Inna kwestia jest to, czy przy OS opozycja rozmawiala z komuchjami czy po
          prostu z przedstawicielami wladzy.


          > Otoz p. leszku ja sie pytam czy: Millery, Kwasniewskie, Oleksy, Hausnery,
          > Peczaki, Dlugosze czy Sobotki lub Belki to nie komuchy? A wiec kto to sa?
          > Tylko bezideowi mafiosi? Mylisz sie.

          Dzis to nie sa komuchy, ale ludzie, ktorzy tak samo jak ci z bylej opozycji,
          ktorzy wygrali wyscig szczurow, korzystaja ze swojej pozycji by wygrac dla
          siebie jak najwiecej. Rzad Mazowieckiego wedlug mnie dawal pewna nadzieje, ze
          zajmiemy sie wspolnie budowaniem nowej Polski a wartosci obywatelskie beda
          przewazaly nad interesem indywidualnym i grupowym. Wojna na gorze wszystko
          zburzyla i doprowadzila do tego, ze wielu sposrod bylej opozycji rzucilo sie do
          biegu byle tylko dorwac sie do pieniedzy i wladzy. Ta choroba jest nieobca
          zarowno bylej nomenklaturze PZPR jak i bylym solidarnosciowcom oraz i innym
          ludziom, dla ktorych nie jest wazne dobro wspolne.
          Tak postrzegajac scene polityczna probuje jednak ludzi, mimo ich uwiklania w
          partyjne zaleznosci, postrzegac i oceniac indywidualnie. Wydaje sie, ze jest to
          bardziej wlasciwe.
          • jack20 Re: No i po co to bylo? 04.03.05, 13:57
            "..Tak postrzegajac scene polityczna probuje jednak ludzi, mimo ich uwiklania w
            partyjne zaleznosci, postrzegac i oceniac indywidualnie. Wydaje sie, ze jest to
            bardziej wlasciwe."

            Ale partia oceniana jest przez spoleczenstwo przeciez przez pryzmat swych
            przywodcow.
            Osoby przedstawiaja partie i malo kogo obchodza ich indywidualne problemy.
            A z przynaleznoscia, z ta a nie inna przynaleznoscia odnosi sie sukcesy i tez
            politycznie ginie. Ten stempel ma sie do konca.
            Tylko w komunizmie odstepcow od partii nazywano dysydentami. Dla spoleczenstwa
            bylo to pozytywne okreslenie.
            Na zachodzie zmiana przynaleznosci partyjnej to wyjatek ,gdyz w gruncie rzeczy
            nic nie daje a splendoru nie dodaje.
            Trudno probowac wmawiac spoleczenstwu, ze kwas, hausner czy miller to nie
            komuchy, jeszcze gorzej gdy probuje sie klamac mowiac, ze...wlasciwie nigdy
            nimi nie byli.
            Jesli juz zostaje sie czlonkiem jakiejs partii politycznej to z reguly z
            wyznawanych idei.
            Kohl, czy Tchatcher wybitni zreszta politycy wygrywali i padli z woli swych
            spoleczenstw. Prezentowali nie to, czego te spoleczenstwa wymagaly.

            Dlatego KAZDY z b. czlonkow parti komunistycznej dla wielu pozostanie po wsze
            czasy komuchem. Ci co probowali i probuja sia ta banda zbratac sa albo ich
            konfifdentami albo obludnikami (??? kamikadze) udajacymi milosierdzie
            chrzescijanskie. Bo z milosierdziem ma to NIEWIELE wspolnego.
            • leszek.sopot Kamikadze o. Salij 04.03.05, 14:05
              Fragment:
              "W czasie stanu wojennego władze w różnorodny sposób dążyły do tego, żeby
              rozbudzić do siebie nienawiść. Przecież od razu 13 grudnia podawano wyssane z
              palca komunikaty, że "Solidarność" miała już sporządzone listy adresowe tysięcy
              osób, które planowała wymordować. Ówczesny rzecznik rządu nawet nie próbował
              nas w telewizji okłamywać. Kiedy ktoś chce nas okłamać, stara się przedstawić
              swoje kłamstwa w taki sposób, żeby nas do nich przekonać. On nie - mówił swoje
              kłamstwa w sposób tak bezczelny, że nawet najbardziej naiwni nie mogli w nie
              uwierzyć. Ludzie myślący musieli sobie wówczas stawiać pytanie: Jaki był cel
              tego, tak jawnego, okazywania pogardy społeczeństwu oraz samej prawdzie? Moim
              zdaniem, celem było nadawanie następującego komunikatu: "patrzcie, jacy
              jesteśmy okropni!", "kiedy wy nas wreszcie znienawidzicie?"
              Władze wtedy dosłownie szalały, żeby pobudzić nas do nienawiści. Podam może
              taką stosunkowo drobną uciążliwość, której doświadczyli wtedy chyba wszyscy.
              Wracam kiedyś do domu tuż po godzinie 23, jest godzina milicyjna, miasto
              kompletnie puste, w autobusie jestem tylko ja i kierowca, natomiast na każdym
              bez wyjątku przystanku po trzech żołnierzy. Pytanie przychodziło do głowy samo:
              Jaki sens ma ta manifestacja arogancji władzy wobec społeczeństwa? Dlaczego
              robiono wszystko, żeby uświadomić ludziom ich bezsilność? Po prostu oni
              chcieli, żeby ich nienawidzono. Niestety, niektórych ludzi udało im się wtedy
              doprowadzić do nienawiści.
              [...]
              - Od wydania antologii "Miłujcie nieprzyjacioły wasze" minęło prawie 20 lat, z
              czego 10 lat po upadku komunizmu. Czy te lata w jakiś istotny sposób mogłyby
              wzbogacić antologię o nowe przykłady? Z pewnością dzisiaj znalazłaby się tam
              postać ks. Jerzego Popiełuszki.
              - Bezpośrednio po pogrzebie ks. Popiełuszki dziesiątki tysięcy ludzi przeszły
              przed Pałacem Mostowskich, skandując: "Przebaczamy, przebaczamy". Nawet jeśli
              zadziałała tu psychologia tłumu, to fakt faktem, że tak właśnie ów tłum
              streścił samą istotę przesłania tego męczennika. Po śmierci Księdza Jerzego
              powstało parę pięknych wierszy, które na pewno mogłyby wzbogacić tę antologię.
              W ogóle uzbierała mi się cała koperta tekstów nowych, które świadczą o tym, że
              miłość nieprzyjaciół jest tematem, który ludzi obchodzi.
              - Podejrzewam jednak, że ta koperta nie jest specjalnie pękata?
              - Rzeczywiście, z lat dziewięćdziesiątych jest tych wycinków mniej, ale być
              może wynika to z mojej obniżonej wrażliwości.
              - Ja bym się temu nie dziwił, bo lata dziewięćdziesiąte bardzo skomplikowały
              relacje między Polakami. Pojawiły się liczne nowe podziały, nawet dawni
              sojusznicy, przyjaciele czy koledzy stawali się czasem nieprzyjaciółmi.
              - Podziałów się nam, owszem, namnożyło. Chyba dokonuje się jakiś proces
              rozpadania się polskiego społeczeństwa na wrogie sobie plemiona. Kiedy zanika
              zrozumienie dla dobra wspólnego, wzrasta zaś - i to w bardzo licznych
              środowiskach - poczucie własnej bezgrzeszności, proces taki jest chyba czymś
              nieuniknionym. [...]"


              Calosc:
              free.ngo.pl/wiez/00-4sal.htm
              • jack20 Re: Kamikadze o. Salij 04.03.05, 14:31
                Czy nazwanie rzeczy po imieniu, jak okreslenie kogos komuchem, uw-olem budzi
                nienawisc czy jest to stwierdzenie FAKTU gloszonych przez niego pogladow?
                Dlaczego prubujesz to tak interpretowac?

                Nie widze powodu kochac komuchow jak i sympatyzowac z uw-olami.
                Do nienawisci jednak droga daleka.
                Komunisci starali sie siac nienawisc przez sklocanie grup spolecznych z powodu:
                przynaleznosci zawodowej, intelektualnej.
                Sluzylo temu dawanie preferencji, przywilejow jednym kosztem drugich,
                pietnowanie czlowieka przez przeszlosc czy przynaleznosc do grupy spolecznej,
                prowokacje iszykany w stosunku do osoby i jego rodziny.
                To byla domena i sposob trzymania sie u wladzy komuchow z ktorymi dzis tak
                wielu chce sie zbratac.
                • leszek.sopot Re: Kamikadze o. Salij 04.03.05, 14:55
                  jack20 napisał:

                  > Czy nazwanie rzeczy po imieniu, jak okreslenie kogos komuchem, uw-olem budzi
                  > nienawisc czy jest to stwierdzenie FAKTU gloszonych przez niego pogladow?
                  > Dlaczego prubujesz to tak interpretowac?


                  Nazwanie kogos komuchem lub, ze komuchow popiera moze dla twojego adwersarza
                  byc obrazliwe, a skoro tak, to bedzie to szerzeniem nienawisci, choc dla ciebie
                  to tylko stwierdzenie faktu. Pisanie i mowienie "uw-ol" ja odbieram jako
                  obrazliwe i nie czuje sympatii do ludzi poslugujacych sie takim slownictwem.
                  Dodatkowo, gdy jeszcze w ich wypowiedzi odnajduje jeszcze inne slowa
                  nacechowane pejoratywnym znaczeniem, odbiram to jako wyrazanie nienawisci a nie
                  jako sposobu dialogu. Jesli ludzie zyja w jednym kraju i nie ma mozliwosci by
                  sie jednej z jego grup pozbyc, to trzeba ze soba rozmawiac i probowac w sposob
                  cywilizowany ulozyc stosunki a nie walic sie nawzajem cepami (chocby slownymi).
                  Nie posuwa to w zaden sposob prob rozwiazywania trudnych problemow do przodu.

                  Zacytuje jeszcze jeden fragment z wywiadu o. Salija: "- Myślę, że można by
                  sformułować twierdzenie: "Powiedz mi, jakich masz nieprzyjaciół, a powiem ci,
                  kim jesteś". Nawet Pan Jezus miał nieprzyjaciół, ale byli to ludzie, którzy Go
                  znienawidzili najzupełniej bezinteresownie, za to, że był dobry. Natomiast w
                  nas chyba jest czasem ciemna potrzeba powiększania liczby nieprzyjaciół. Za
                  swoich nieprzyjaciół mamy nie tylko tych, którzy nas krzywdzą lub nas
                  nienawidzą, ale nieraz i ludzi, o których nic nie wiemy poza tym, że nie należą
                  do naszej grupy i nie podzielają jakichś naszych poglądów."
                  Czy nie widzisz tego, ze swiat bylby lepszy gdyby nie mnozono sobie ciagle
                  wrogow i nieprzyjaciol? Czy nie jest lepiej gdy byli wrogowie dochodza do
                  porozumienia i probuja razem cos dla dobra wspolnego zrobic? Ja twierdze, ze
                  jest mozliwa tylko jedna odpowiedz.
                  Pewnie, ze w czasie podejmowania takich prob mozna zostac nabranym, ze ufnosc i
                  zyczliwosc jednych moze wykorzystac jakis cynik. Jednak to nie deprecjonuje
                  calej idei, bo gdyby tak mialo byc, to nalezaloby caly Nowy Testament wyrzucic
                  do kosza. Ludzie sa slabi i pelni wad, ale nie kazdy jest zlodziejem, oszustem
                  czy po prostu zlym czlowiekiem. Z postepkow pojedynczych ludzi nie mozna
                  schodzic ze slusznej drogi.
                  Pewnie, ze za bajke mozna uwazac zalecenie Nowego Testamentu, gdyz nigdzie
                  chyba nie udalo sie ich zrealizowac w zyciu, ale to nie znaczy by nie probowac
                  postepowac tak, jak wydaje sie, ze byloby w zgodzie z naukami kosciola. Zreszta
                  to nie tylko prawda Nowego Testamentu, ale i prawda ludowa, ze zgoda buduje a
                  niezgoda rujnuje.


                  > Nie widze powodu kochac komuchow jak i sympatyzowac z uw-olami.

                  Nie musisz. Nikt zreszta o milosci do partii politycznych nie mowi. Ja uznalbym
                  kogos takiego za idiote.


                  > Do nienawisci jednak droga daleka.
                  > Komunisci starali sie siac nienawisc przez sklocanie grup spolecznych z
                  powodu: przynaleznosci zawodowej, intelektualnej.
                  > Sluzylo temu dawanie preferencji, przywilejow jednym kosztem drugich,
                  > pietnowanie czlowieka przez przeszlosc czy przynaleznosc do grupy spolecznej,
                  > prowokacje iszykany w stosunku do osoby i jego rodziny.
                  > To byla domena i sposob trzymania sie u wladzy komuchow z ktorymi dzis tak
                  > wielu chce sie zbratac.


                  Te komuchy, ktorych trafnie opisales, odeszli w przeszlosc juz 15 lat temu.
                  Jestem pewny, ze czasy PRL juz nie powroca.
    • kataryna.kataryna Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 22:58
      Ciekawe co jutro napisze Wroński w "W telewizji pokazali.
      • ferczarek Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:01
        Wroński napisze to, co mu każe Stasiński.
      • bryt.bryt Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:24
        kataryna.kataryna napisała:

        > Ciekawe co jutro napisze Wroński w "W telewizji pokazali.
        tez jestem ciekaw. Wczoraj popelnil komentarz do "Prosto w oczy" z Tuskiem i
        Mazowieckim. I trzeba przyznac, ze jak na jego standardy to zachowal sie
        godnie. :-)
        Ale i tak mialem ochote sobie pokomentowac. Tyle tylko, ze akurat wzywal mnie
        zew basketu i musialem wyjsc z domu do hali sportowej. Tam emocje troszke
        opadly, a i sil mam mniej, wiec daruje sobie. :-)
    • strajker Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:00
      jak powiedziała Gilowska- przerażające!
      • kataryna.kataryna Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:03
        strajker napisał:

        > jak powiedziała Gilowska- przerażające!


        Strajker, chciałam Cię dzisiaj wyręczyć ale widzę, że jesteś :)
        Program niezły, choć zaczynam podejrzewać, że wypowiadająca się publiczność
        jest wcześniej uzgadniana bo wygląda jakby recytowała z pamięci a dzisiaj jeden
        zaczął odpowiadać zanim Lis zadał pytanie. Ale było ciekawie.

        PS. Odpowiedziałeś nie na to pytanie co trzeba ale niech Ci będzie :)


        >
        • bryt.bryt Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:29
          kataryna.kataryna napisała:

          > Program niezły, choć zaczynam podejrzewać, że wypowiadająca się publiczność
          > jest wcześniej uzgadniana bo wygląda jakby recytowała z pamięci a dzisiaj
          > jeden zaczął odpowiadać zanim Lis zadał pytanie. Ale było ciekawie.

          Fakt, dzisiaj bylo w miare konstruktywnie. I chyba nawet zostaly przelamane
          pewne bariery. UW/PD juz nie bedzie mogla mowic, ze PO "nie zajaknela sie" w
          obronie Okraglego Stolu i dorobku ostatnich 15 lat. A Frasyniuk stwierdzil, ze
          jeszcze beda wspolpracowac przy finansach. Co wiecej - zapewnil, ze nie odbiora
          wyborcow PO. Czyli sytuacja lagodnieje. Na tym tle Giertych wygladal jeszzce
          bardziej groteskowo niz zwykle. Chyba jakis w tym udzial mial Frasyniuk, ktory
          spogladal na Romana (a kamera to chetnie pokazywala) ze szczegolnym wyrazem
          twarzy ... :-)
          • homosovieticus Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:34
            Nie traktujesz zbyt poważnie słów wypowiadanych przez polityków w programach
            publicystycznych?
            Słowa wypowiadane w takich okolicznościach nie zobawiązują nikogo do niczego.
            Moim zdaniem na INDYWIDYALNOŚC medialną i polityczną wyrasta Giertych.
            • borbali Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:40
              Rzeczywiście nadaje się do programu Kryszaka "Mój pierwszy raz".
              • homosovieticus Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:45
                borbali napisał:

                > Rzeczywiście nadaje się do programu Kryszaka "Mój pierwszy raz".
                Trudno coś mi powiewdzieć.Nie ogladam programów rozrywkowych.Wolę nasze forum i
                transmisje z Sejmu lub wystąpień Prezydenta.
            • bryt.bryt Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:46
              homosovieticus napisał:

              > Nie traktujesz zbyt poważnie słów wypowiadanych przez polityków w programach
              > publicystycznych?
              > Słowa wypowiadane w takich okolicznościach nie zobawiązują nikogo do niczego.
              > Moim zdaniem na INDYWIDYALNOŚC medialną i polityczną wyrasta Giertych.

              Do kazdego slowa polityka podchodze ze standardowa rezerwa. Do slow wybranych
              politykow z wieksza rezerwa. Ale co by nie mowic, te slowa tworza atmosfere.
              Nie twierdze przeciez, ze ktos poczynil jakies zobowiazania wobec kogokolwiek.
              A Giertych jest po prostu smieszny i monotematyczny. Byc moze jest przy tym na
              swoj sposob skuteczny lub efektowny, ale nie o tym mowie. Idywidualnosc to moim
              zdaniem ktos, kogo mozna szanowac.
          • kataryna.kataryna Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:37
            bryt.bryt napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > Program niezły, choć zaczynam podejrzewać, że wypowiadająca się publiczno
            > ść
            > > jest wcześniej uzgadniana bo wygląda jakby recytowała z pamięci a dzisiaj
            >
            > > jeden zaczął odpowiadać zanim Lis zadał pytanie. Ale było ciekawie.
            >
            > Fakt, dzisiaj bylo w miare konstruktywnie. I chyba nawet zostaly przelamane
            > pewne bariery. UW/PD juz nie bedzie mogla mowic, ze PO "nie zajaknela sie" w
            > obronie Okraglego Stolu i dorobku ostatnich 15 lat. A Frasyniuk stwierdzil,
            ze
            > jeszcze beda wspolpracowac przy finansach. Co wiecej - zapewnil, ze nie
            odbiora
            >
            > wyborcow PO. Czyli sytuacja lagodnieje. Na tym tle Giertych wygladal jeszzce
            > bardziej groteskowo niz zwykle. Chyba jakis w tym udzial mial Frasyniuk,
            ktory
            > spogladal na Romana (a kamera to chetnie pokazywala) ze szczegolnym wyrazem
            > twarzy ... :-)



            Oj, chyba się nie zgodzę w żadnym punkcie :)
            • bryt.bryt Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:41
              kataryna.kataryna napisała:

              > Oj, chyba się nie zgodzę w żadnym punkcie :)

              No to fatalnie. Glupoty nawypisywalem? :-)
              • kataryna.kataryna Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:44
                bryt.bryt napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > Oj, chyba się nie zgodzę w żadnym punkcie :)
                >
                > No to fatalnie. Glupoty nawypisywalem? :-)



                Nie, ja nie oglądałam zbyt uważnie i może mam mylne wrażenie, poczekam na
                stenogram. Poza tym trochę się wstydzę swoich wrażeń :)
                • bryt.bryt Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:51
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Nie, ja nie oglądałam zbyt uważnie i może mam mylne wrażenie, poczekam na
                  > stenogram. Poza tym trochę się wstydzę swoich wrażeń :)

                  A szkoda. Daj sie poniesc emocjom, moze to bedzie "nowa jakosc"? :-)
                • basia.basia Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 04.03.05, 00:35
                  kataryna.kataryna napisała:

                  >
                  > Nie, ja nie oglądałam zbyt uważnie i może mam mylne wrażenie, poczekam na
                  > stenogram. Poza tym trochę się wstydzę swoich wrażeń :)
                  >

                  A ja się nie wstydzę (a co mi tam:))
                  Ten Giertych jest cwańszy od Frasyniuka i Mazowieckiego razem wziętych:)
                  Robił sobie najwyraźniej tzw. jaja z nich obu:) Okropnie się martwił, że
                  sobie sami szkodzą, dawał im dobre rady "ze szczerego serca" a z drugiej
                  strony cieszył się, że grają do jego bramki:) I miał dużo racji.
                  Wycierał im oczy komuchami (Belką i Hausnerem) w koło macieju a Zyta
                  sekundowała, bo przecież tych dwóch to jak lep dla innych komuchów
                  i w Łodzi (czy Radomiu) już się do nich pcha 500(!) tego badziewia!

                  Frasyniuk jest beznadziejny!!!!! Tym razem hasłem była odwaga, on się zwracał
                  do ludzi odważnych, którzy włąśnie odwagi, jego zdaniem, potrzebują żeby
                  wstępować do nowej partii! A jakże! Trzeba być albo głupim, żeby włazić drugi
                  raz do tej samej a mętnej rzeki na dodatek, albo bardzo odważnym, żeby się
                  zdecydować włazić do podejrzanej cieczy licząc, że się nie utonie.
                  Znowu Giertychowi tatusia wypomniał - to w odwecie za to, że Giertych
                  opowiedział o jego odzywce (zamknij się) u Olejnik. Lider partii rozsądku
                  i umiarkowania ma niewyparzoną gębę, ot co!

                  Zyta fajnie dawała odpór Mazowieckiemu kiedy gadał o radykaliźmie - frazesy,
                  poezja, frazeologia itp. Oraz broniła Nicei skojarzonej ze śmiercią (ja też
                  uważam, że to było doskonałe zagranie, bo Miller zmuszony był walczyć:))

                  Problem był tylko z OS. Niestety pojawiają się różne dokumenty, z których
                  wynika, że coś fałszywego było w tym interesie. Z tym, że strona "S" albo
                  nie była tego świadoma, albo pewna grupa ze strony "S" maczała w tym paluchy.
                  Zdaje się, że to drugie - jak wynika ze śladów w różnych publikacjach IPN.
                  Pani Gilowska może nie mieć jeszcze wiedzy na ten temat ale Rokita już coś
                  wie, bo mówił o tym w niedzielę u Olejnik.
                  A i my się dowiemy.

                  Kasiu, czy Rybińskiego zaliczyłaś? Bombowy! O radykaliźmie.
                  Popłakałam się ze śmiechu:)

                  www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050303/publicystyka/publicystyka_a_8.html
            • borbali Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:53
              Ty chyba jesteś spokrewniona z Wałęsą,bo mówisz tak żeby nic nie powiedzieć.
    • borbali Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:26
      Jak to dobrze,że co zdolniejsi członkowie UW opuścili o odpowiednim momencie to
      niudolne i kumoterskie kierownictwo partii i utworzyli Platformę Obywatelską.
      Dzisiaj byliby w sytuacji Mazowieckiego czy Frasyniuka,a ja chyba bym spalił
      się ze wstydu bratając się z komuchami.Żeby nie było nieporozumien to powiem,że
      dla mnie komuchem jest bezideowy karierowicz,który łatwo zdradzi każdego dla
      koryta.Żeby o tym być przekonanym należało jako bezpartyjny żyć i pracować w
      PRL-u.
      Należy podziwiać intuicję polityczną Tuska.
      • leszek.sopot Re: o 21:50 u Lisia bedzie ciekawie 03.03.05, 23:53
        borbali napisał:

        > Należy podziwiać intuicję polityczną Tuska.

        A szczegolnie Piskorskiego za jego koalicje z SLD gdy rzadzil Warszawa.
    • homosovieticus Zaczyna się powoli przebijać z medialnego szumu 03.03.05, 23:26
      wokół postaci Frasyniuka, skandowane przez srodowisko GW hasło: "Władek na
      Prezydenta".
      Lis, kandydat medialny PO,znalazł godnego siebie rywala.
      Stawiam na Frysyniuka .Uderza silniej i ma lepszą pracę nóg.Atutem dodatkowym
      Władka, jest fakt ,że trenuje go Mazowiecki.Były mistrz Polski w unikaniu
      decyzji.
    • michal00 Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 03.03.05, 23:46
      i Mazowiecki wypadli dobrze w programie u Lisa. Osoby nie intetresujace sie
      polityka musialy odniesc wrazenie, ze oto ma powstac ugrupowanie, ktore zajmie
      sie powaznie sprawami panstwowymi zamiast bezproduktywnymi klotniami.

      • homosovieticus Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 03.03.05, 23:53
        michal00 napisał:

        > i Mazowiecki wypadli dobrze w programie u Lisa. Osoby nie intetresujace sie
        > polityka musialy odniesc wrazenie, ze oto ma powstac ugrupowanie, ktore
        zajmie
        > sie powaznie sprawami panstwowymi zamiast bezproduktywnymi klotniami.
        >

        Dobrze?
        Wypadli obaj świetnie. Spokojnie i rzeczowo wyjaśnili telewidzom ,że wyznają
        ten sam system wartości.
        Myślę ,że ludzie wiedzą i pamiętają jaki system wartości wyznaje Unia Wolności.
        • borbali Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:05
          Ale ludzie są strasznie głupi.Przez tyle lat dołowali UW.Uważasz,że ją
          dowartościują teraz za sprawą komuchów?.Możesz sobie pomarzyć.Ciesz się
          medialną nowością razem z dziennikarzami,którzy mają nowy temat,bo lustracja
          Wildsteina już się zdarła.
          • homosovieticus Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:11
            Może masz rację, chociaż z drugiej strony...a zresztą, czy to warto dalej
            chwalić dzień przed zachodem słońca?
            Poczekamy. Polsce potrzebny jest spokój.Praca i asceza potrzebna jest Polakom.
        • michal00 Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:12
          > Myślę ,że ludzie wiedzą i pamiętają jaki system wartości wyznaje Unia Wolności

          A ja mysle ze ludzie maja krotka pamiec. W przeciwnym razie SLD nigdy nie
          sprawowaloby wladzy w Polsce. Tym latwiej zapomniec o grzechach UD/UW, ze to
          juz PD.
          • homosovieticus Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:17
            michal00 napisał:

            > > Myślę ,że ludzie wiedzą i pamiętają jaki system wartości wyznaje Unia Wol
            > ności
            >
            > A ja mysle ze ludzie maja krotka pamiec. W przeciwnym razie SLD nigdy nie
            > sprawowaloby wladzy w Polsce. Tym latwiej zapomniec o grzechach UD/UW, ze to
            > juz PD.


            No cóż.Różnie myślimy. Mnie to nie martwi.
            ps
            Muszę kończyć.Dobranoc Michale. :)
      • leszek.sopot Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 03.03.05, 23:57
        michal00 napisał:

        > i Mazowiecki wypadli dobrze w programie u Lisa. Osoby nie intetresujace sie
        > polityka musialy odniesc wrazenie, ze oto ma powstac ugrupowanie, ktore
        zajmie sie powaznie sprawami panstwowymi zamiast bezproduktywnymi klotniami.


        Gdyby nie poczatek programu, w ktorym Zyta sprawila na mnie kiepskie wrazenie z
        tym wyskokiem jak tusk o tworzenie trampoliny dla SLD, to powiedzialbym, ze i
        ona sprawila dobre wrazenie. Zaimponowal mi spokoj Mazowieckiego, ktory zamiast
        powiedziec cos bardzo przykrego pod adresem Giertycha zaczal prosto tlumaczyc
        czym byl Okragly Stol i rozmowy w Magdalence. Musialo to na wiekszosci
        telewidzow wywrzec bardzo dobre wrazenie. Taka "sila spokoju" jest Polsce
        bezwglednie potrzebna.
        • homosovieticus Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:04
          leszek.sopot napisał:

          > michal00 napisał:
          >
          > > i Mazowiecki wypadli dobrze w programie u Lisa. Osoby nie intetresujace s
          > ie
          > > polityka musialy odniesc wrazenie, ze oto ma powstac ugrupowanie, ktore
          > zajmie sie powaznie sprawami panstwowymi zamiast bezproduktywnymi klotniami.
          >
          >
          > Gdyby nie poczatek programu, w ktorym Zyta sprawila na mnie kiepskie wrazenie
          z
          >
          > tym wyskokiem jak tusk o tworzenie trampoliny dla SLD, to powiedzialbym, ze i
          > ona sprawila dobre wrazenie. Zaimponowal mi spokoj Mazowieckiego, ktory
          zamiast
          >
          > powiedziec cos bardzo przykrego pod adresem Giertycha zaczal prosto tlumaczyc
          > czym byl Okragly Stol i rozmowy w Magdalence. Musialo to na wiekszosci
          > telewidzow wywrzec bardzo dobre wrazenie. Taka "sila spokoju" jest Polsce
          > bezwglednie potrzebna.

          Bardzo trafna i mmmmądra uuuwaga.
          • rolotomasi Re: Trzeba obiektywnie przyznać, że Fasyniuk 04.03.05, 01:02
            beło>>'Bardzo trafna i mmmmądra uuuwaga'

            SOPOT << wydaje misie, że masz branie, albo przynajmniej kokietowanie.
            • leszek.sopot Re: Trzeba obiektywnie przyznać, że Fasyniuk 04.03.05, 01:04
              Homo pewnie mysli, ze mnie podpuszcza na PO, ktorych przeciez ma za zlodziei.
              On tu uprawia swoje poletko.
              • rolotomasi Re: Trzeba obiektywnie przyznać, że Fasyniuk 04.03.05, 01:25
                Mój wpis wyżej wziął się zdobrego humoru po spodziewanej(i jest:) Twojej reakcji
                I jest
                Ten się nigdy nie oduczy manipulaNcji
                *
        • michal00 Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:07
          Zaimponowal mi spokoj Mazowieckiego, ktory zamiast
          >
          > powiedziec cos bardzo przykrego pod adresem Giertycha zaczal prosto tlumaczyc
          > czym byl Okragly Stol i rozmowy w Magdalence.

          Tez zwrocilem na to uwage. Giertycha przez chwile nie wiedzial co odpowiedziec
          wobec nieodpartej logiki Mazowieckiego, tym bardziej ze wczesniej padla uwaga
          (Frasyniuk), ze ojciec Romana tez rozmawial z Jaruzelem.
          • monostatos Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:12
            Frasyniuk dobitnie udowodnił w tym programie że w demagogi dorównuje Romanowi G.
            • niezapowiedziany Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 22:07
              nie wiem czy w demagogii, ale na pewno w pieniactwie.
          • homosovieticus Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:15
            To była bardzo trafna uwaga o tej rozmowie Ojca Romana z Jaruzelskim.WEynikała
            z niej ,że Maciej juz przed Michnikiem poznał się na Generale.
            • michal00 Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:18
              No ale gdyby general powiedzial - Macieju, ratujmy Polske - ja prezydent a ty
              premier! - to co zrobilby Maciej? Jak myslisz?
              • homosovieticus Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:23
                michal00 napisał:

                > No ale gdyby general powiedzial - Macieju, ratujmy Polske - ja prezydent a ty
                > premier! - to co zrobilby Maciej? Jak myslisz?

                Pozwolisz , że odpowiem jutro.
                • michal00 Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:24
                  Pewnie ze pozwole. Dobranoc.
                  • homosovieticus Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze 04.03.05, 10:41
                    Maciej Giertych, nie mógł otrzymać propozycji utworzenia nowego rządu od
                    generała Jaruzelskiego, ponieważ nie byłoby to zgodne z wcześniejszymi
                    uzgodnieniami z korowską opozycją a dodatkowo jeszcze, mogłoby się zakończyć
                    procesem DEKOMUNIZACYJNYM w Polsce, którego to procesu nie życzył sobie Geberał
                    z niezrozumiałych dla nikogo powodów.

                    ps
                    Ludzie "honoru", kierują się inną logiką niż my, zwykli zjadacze chleba.Logiką
                    honoru i odpowiedzielności za Kraj i za Państwo.
                    • michal00 Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze 04.03.05, 13:14
                      > Maciej Giertych, nie mógł otrzymać propozycji utworzenia nowego rządu od
                      > generała Jaruzelskiego, ponieważ nie byłoby to zgodne z wcześniejszymi
                      > uzgodnieniami z korowską opozycją

                      Maciej Giertych nie mogl otrzymac propozycji utworzenia nowego rzadu, poniewaz
                      nie mial zadnego poparcia spolecznego. Jaruzelski zrozumial, ze na PRON-ciu i
                      Radzie Konsultacyjnej z Giertychem daleko nie zajedzie. Dlatego zaczal szukac
                      porozumienia z ludzmi, ktorzy mieli w spoleczenstwie rzeczywisty autorytet w
                      tym - podkreslam - w tym z korowska opozycja.

                      a dodatkowo jeszcze, mogłoby się zakończyć
                      > procesem DEKOMUNIZACYJNYM w Polsce,

                      Wolne zarty. Jak sobie wyobrazasz proces dekomunizacyjny przeprowadzany przez
                      Giertycha z Polska w RWPG i w scislym zwiazku z WNP (przypominam slawetny
                      wywiad Giertycha z 1990 r.)?

                      Postulowana przez Giertycha orientacja na Rosje w silnej opozycji do Niemiec w
                      najlepszym wypadku doprowadzilaby Polske do sytuacji, w ktorej dzis znajduje
                      sie Ukraina.
          • leszek.sopot Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:26
            michal00 napisał:

            > Zaimponowal mi spokoj Mazowieckiego, ktory zamiast
            > >
            > > powiedziec cos bardzo przykrego pod adresem Giertycha zaczal prosto tluma
            > czyc
            > > czym byl Okragly Stol i rozmowy w Magdalence.
            >
            > Tez zwrocilem na to uwage. Giertycha przez chwile nie wiedzial co
            odpowiedziec
            > wobec nieodpartej logiki Mazowieckiego, tym bardziej ze wczesniej padla uwaga
            > (Frasyniuk), ze ojciec Romana tez rozmawial z Jaruzelem.


            Mnie denerwuje wypominanie Giertychowi seniorowi tego, ze byl w Radzie
            Konsultacyjnej, a nie tego co tam mowil i jakie teksty pisal jeszcze w 1990
            roku. Dlatego tez podobalo mi sie, ze Mazowiecki inaczej niz Frasyniuk
            powiedzial, ze nie ma pretensji o to, ze Maciej Giertych byl czlonkiem Rady.
            Frasyniuk z Mazowieckim bardzo dobrze sie uzupelniali. Bowiem uwaga Frasyniuka,
            ze Rada Konsultacyjna byla proba stworzenia sztucznego pozoru dialogu ze
            spoleczenstwem poza plecami podziem,nej "S" tez byula bardzo celna.
            Brakowalo mi natomiast takich slow, ktore za nich powiedzial mlody, chyba 19
            letni chlopak, ze dla niego wazne jest co dzis robia ludzie, a nie to co robili
            15 lat temu. Nie dodal tego, co ja bym dodal, ze wazne jest to dlatego, aby
            nasze dzieci zyly w lepszym kraju niz ich ojcowie, ze liczy sie te idee, ktore
            lacza ludzi w pracy na rozwiazywaniem autentycznych problemow w ich codziennym
            zyciu. Nie zgadzam sie z tymi, ktorzy do konca zycia zamierzaja isc na wojne z
            bylymi czlonkami partii. Z tymi z nich, ktorzy w wolnej Polsce potrafili sie
            zachowac przyzwoicie trzeba wtedy gdy to jest potrzebne wspolpracowac i
            rozmawiac. Nie wszyscy byli partyjnymi betonami - gdyby tak bylo z pewnoscia
            historia potoczylaby sie inaczej i nie wiadomo czy doczekalibysmy sie
            demokracji. Wielu z nich musialo przesiaknac tymi idealami, ktorymi zylo 10
            przeszlo milionow Polakow - czlonkow "S" i NZS.
            • michal00 Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 00:45

              Bowiem uwaga Frasyniuka,
              >
              > ze Rada Konsultacyjna byla proba stworzenia sztucznego pozoru dialogu ze
              > spoleczenstwem poza plecami podziem,nej "S" tez byula bardzo celna.

              Zgadza sie.

              Nie zgadzam sie z tymi, ktorzy do konca zycia zamierzaja isc na wojne z
              > bylymi czlonkami partii. Z tymi z nich, ktorzy w wolnej Polsce potrafili sie
              > zachowac przyzwoicie trzeba wtedy gdy to jest potrzebne wspolpracowac i
              > rozmawiac.

              Chyba nikt moze oprocz Macierewicza nie zamierza wojowac do konca zycia z
              bylymi partyjniakami. Tak naprawde chodzi o zniszczenie nieformalnych powiazan
              polityczno-gospodarczo-agenturalnych. Temu sluzu idea lustracji i
              dekomunizacji. Mlody czlowiek o ktorym pisales z uznaniem nie ma swiadomosci
              jaka kula u nogi w rozwoju Polski sa uklady wynikajace z czasow komuny.

              Rzeczywistym ryzykiem dla "nowej" formacji jest mozliwosc jej nasycenia ludzmi
              z niejasnymi powiazaniami. Nie wiem czy unitom starczy sily i odwagi, by np.
              usunac z partii Belke, gdyby okazalo sie, ze ma cos na sumieniu np. w sprawie
              PZU. Jezeli nie, to slowa o zbrataniu sie z komuchami okaza sie prawdziwe.
              Wtedy PD tylko zaszkodzi Polsce.
      • 9111951u Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 09:38
        A dotąd to czym ci panowie Mazowiecki, Belka Hausner się zajmowali ?
        Czyżby wystarczyło zmienić nazwę aby cokolwiek zmienić ?
      • niezapowiedziany Re: Trzeba obiektywnie przyznac, ze Frasyniuk 04.03.05, 22:05
        "Spokojnie i rzeczowo wyjaśnili telewidzom ,że wyznają ten sam system wartości."

        Przeciez Frasyniuk byl tak samo pieniacki jak Giertych. Z reszta nie pierwszy
        raz i nie od teraz. Ja go takiego pamietam juz od paru lat, zwlaszcza odkad
        powstala PO i zaczal czesciej pojawiac sie w lokalnych mediach.
    • strajker chyba koniec... 04.03.05, 00:18
      No nie ma co ukrywać, że uw namieszała; te wszystkie sondy pierwsze,
      sondażyki pokazują, że chyba rzeczywiście do sejmu to oni wejdą spokojnie
      i pokrzyżują ostatecznie plan utworzenia rządu POPiS;
      tylko, ze ja myślałem, że zrobi to sld, Kwaśniewski czy ktoś,
      ale, że zrobi Kwaśniewski i jego kolesie razem z UW to (choć Frasyniuk
      już 5 lat temu poparł Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich i w ogóle...)
      jednak jestem tym wszystkim- powtórzę po raz kolejny- przerażony;
      i chyba trzeba to olać wszystko i przestać się tym interesować
      bo się tylko człowiek w.ku..ć może; w polskiej polityce jak w piłce
      nożnej. W piłce zawsze rządzą Niemcy, w Polsce uw.
      Nic się tu zmienić nie da po prostu; oni są zbyt potężni.
      Jak trzeba to będą w opozycji pozaparlamentarnej rządzić i ratować
      w żywe oczy komunistów. Walter i reszta zaraz to odpowiednio przedstawią
      i Kwaśniewski może w żywe oczy w ten sam dzień se pałace prezentować
      i ludzie będą swego księcia jeszcze bardziej za to kochać.

      nie poradzisz
      • homosovieticus Re: chyba koniec... 04.03.05, 00:21
        Tylko Amerykanie mogą przerwać ten wzajemny uścisk , w którym twają, niby
        reżimowcy z niby opozycjonistami.
        I to by było na tyle,
        Dobranoc
        • bryt.bryt a to ciekawe ... :-) 04.03.05, 00:31
          homosovieticus napisał:

          > Tylko Amerykanie mogą przerwać ten wzajemny uścisk , w którym twają, niby
          > reżimowcy z niby opozycjonistami.
          > I to by było na tyle,
          > Dobranoc

          Pisales to juz zasypiajac? :-)
          • czur-czur-ra o przytomnym umyśle 04.03.05, 09:33
            Nie, on to pisał w najlepszych chwilach swojej trzeźwości, że tak powiem.
          • homosovieticus Re: a to ciekawe ... :-) 04.03.05, 10:48
            bryt.bryt napisał:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > Tylko Amerykanie mogą przerwać ten wzajemny uścisk , w którym twają, niby
            >
            > > reżimowcy z niby opozycjonistami.
            > > I to by było na tyle,
            > > Dobranoc
            >
            > Pisales to juz zasypiajac? :-)



            Nawet zasypiając, nie tracę poczucia twardej rzeczywistości.Jesteśmy maleństwem
            w polityce międzynarodowej.Amerykanie są potęgą.Silny i mądry może wiecej, niż
            słaby i naiwny.
            W instytucie Hoowera są mikrofilmy niektórych akt KGB i GRU. Rosjanie sprzedali
            je Amerykanom.
      • leszek.sopot po raz kolejny wmawiasz ludziom bajki 04.03.05, 00:29
        Znowu tendencyjnie twierdzisz, ze Frasyniuk 5 lat temu poparl kandydature
        Kwasniewskiego na prezydenta. Jestes rownie oporny na wiedze jak Giertych i w
        pomowieniach reprezentujesz poziom rowny jemu.
        • pan.nikt Oj Leszku 04.03.05, 11:03
          W odporności na wiedzę i analizę wiedzy Tobie nikt, nie dorówna.
          Nawet Mazowiecki i Frasyniuk razem wzięci.
      • basia.basia Nie upadaj na duchu! 04.03.05, 00:40
        strajker napisał:

        > No nie ma co ukrywać, że uw namieszała; te wszystkie sondy pierwsze,
        > sondażyki pokazują, że chyba rzeczywiście do sejmu to oni wejdą spokojnie
        > i pokrzyżują ostatecznie plan utworzenia rządu POPiS;

        Absolutnie się nie zgadzam. Nie mam obywateli naszych za kompletnych
        durni. Przecież to nieuzbrojonym okiem widać, że to jest UW-bis a naród
        im już kiedyś drzwi pokazał. Na dodatek ciągną do nich komuchy a sam
        Frasyniuk objawił wielką radość, że Belka się do nich garnie! W sondażach
        Belka ma "mniej niż zero" i ich zatopi.

        To jest poroniona inicjatywa i życzę im wszystkiego najgorszego.
        Pan Mazowiecki niech sobie da już spokój z polityką, bo mnie to
        już mdli!
        • rolotomasi Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 01:15
          było>>'Tak sobie pomyślałem, patrząc na Mazowieckiego i Gilowską, że: Po jaką
          cholerę Tusek rozbił 5 lat temu Unię Wolności? '
          Ten typ tak ma: buduje (się) na gruzach i: odbija wyżej, na Zderzakach.
          Divide et impera , jak mawiali Starzy Italianie.
          Tylko jeden 'drobny szczegół'>> trzeba wiedzieć jak,tzn.know hał, bo rozwalić to
          byle wsiowy gupek potrafi<< zresztą, po paru próbach i po jakimś czasie jest zi-
          dentyfikowany i odseparowany od waadzy,
          - ten wszystko psujący gupek, znaczy, chocby nie wiem jaki elokwenciaty był.
          • rolotomasi Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 01:28
            Rozumiem, prawie czuję, Twoj ból po rozpadzie Uni i zgadzam się, że mogło tego
            nie być, a jeśli, to nie z eliminacją starszyzny plemiennej i marginalizacją
            tych kilkudziesięciu głowiastych panów, za śmiesznawą konwersję w Donaldiego ijp
          • horsefish Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 10:31
            Tusk odszedł z UW bo Geremek i spółka podczas wyborów w UD próbowali wyrugować
            jego i pochodzących z KLD członków UW [przejmując ich elektorat]. To samo
            wcześniej zrobili w Solidarności, kiedy chcieli ją przejąć, gdy utworzył się
            rząd, lecz uniemożliwił im to Wałęsa [ktoś pamięta tzw konferencje na
            temat "etosu Solidarności"]. Teraz UW robi ciagle ten sam manewr, tym razem z
            Belką. W demokratycznych wyborach nie mają na co liczyć. Dodam jeszcze:chcieli
            wyrolowac Buzka [najpierw narozrabiali w rządzie a potem zdezerterowali
            wychodzac z niego], ten same zagrywki były przy okragłym stole, gdzie
            zmonopolizowali opozycję antykomunistyczną.
            Nie byłby to grzech, gdyby wystepowali z otwarta przyłbicą, szczególnie wobec
            wyborców, tak jak w dwmokracji powinno być.
            Dlatego ich nowa nazwa Partia "Demokratyczna" to szyderstwo z demokracji, to
            czysty Orwell. UW-ole to nie Ministerstwo Prawdy z Orwella, to Ministerstwo
            Miłości, które za wszyskim stało.
            Wojciech
            • leszek.sopot Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 11:26
              Skad ty czerpiesz informacje? Pomijam glupi blad popelniony na wstepie ze Tusk
              odszedl z UW na skutek wyborow w UD(sic!) bo pewnie po prostu pomylily ci sie
              nazwy. Gorsze jest co innego - niepamiec. W trakcie zjazdow regionalnych byli
              czlonkowie KLD stworzyli na kazdym poslugiwali sie tajna lista, ktora rozdawali
              swoim ludziom. Byl to instruktarz na kogo glosowac - na tych listach znajdowali
              sie byli czlonkowie KLD, osoby zaprzyjaznione oraz 1-2 czlonkow z bylej UD. Do
              najwiekszego skandalu doszlo podczas wyborow regionalnych w Warszawie, gdzie
              czlonkowie KLD bod wodza Piskorskiego wycieli wszystkich czlonkow z dawnego UD.
              Tusk po prostu szykowal zamach na UW i dazyl do zmanipulowanego przejecia
              wladzy w partii. Na zjezdzie krajowym zawiazala sie opozycja przeciwko tym
              planom Tuska i wszyscy, ktorzy nie byli zwiazani z KLD zaglosowali przeciwko
              nim. Wczesniej w UD nigdy w ten sposob nie spiskowano przy wyborach delegatow i
              wladz partii. W KLD od samego poczatku delegatow i wladze partii wyznaczalo
              kilka osob z kierownictwa partii - im nie byla znana demokracja
              wewnatrzpartyjna. Swoje mafijne zwyczaje z KLD przeniesli niestety do UW. Teraz
              tak samo postepuja w trakcie wewnetrznych wyborow w PO (przynajmniej w
              Trojmiescie).
              Smieszne sa slowa o "narozrabianiu" w rzadzie Buzka. Najwidoczniej uwazasz, ze
              ten rzad byl wspanialy a UW chciala by byl on jak nagorszy i by poniosl kleske.
              Po co takie glupstwa wypisujesz?
              Oj Wojciech, jesli chcesz krytykowac swoich przeciwnikow politycznych rob to z
              glowa i nie posluguj sie bzdurnymi insyunacjami. Klamstwami i pomowieniami
              posluguja sie ludzie glupi albo podli - chcesz za takiego uchodzic?
              • horsefish Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 11:33
                leszek.sopot napisał:

                > Skad ty czerpiesz informacje? Pomijam glupi blad popelniony na wstepie ze
                Tusk
                > odszedl z UW na skutek wyborow w UD(sic!) bo pewnie po prostu pomylily ci sie
                > nazwy. Gorsze jest co innego - niepamiec. W trakcie zjazdow regionalnych byli
                > czlonkowie KLD stworzyli na kazdym poslugiwali sie tajna lista, ktora
                rozdawali
                >
                > swoim ludziom. Byl to instruktarz na kogo glosowac - na tych listach
                znajdowali
                >
                > sie byli czlonkowie KLD, osoby zaprzyjaznione oraz 1-2 czlonkow z bylej UD.
                Do
                > najwiekszego skandalu doszlo podczas wyborow regionalnych w Warszawie, gdzie
                > czlonkowie KLD bod wodza Piskorskiego wycieli wszystkich czlonkow z dawnego
                UD.
                >
                > Tusk po prostu szykowal zamach na UW i dazyl do zmanipulowanego przejecia
                > wladzy w partii. Na zjezdzie krajowym zawiazala sie opozycja przeciwko tym
                > planom Tuska i wszyscy, ktorzy nie byli zwiazani z KLD zaglosowali przeciwko
                > nim. Wczesniej w UD nigdy w ten sposob nie spiskowano przy wyborach delegatow
                i
                >
                > wladz partii. W KLD od samego poczatku delegatow i wladze partii wyznaczalo
                > kilka osob z kierownictwa partii - im nie byla znana demokracja
                > wewnatrzpartyjna. Swoje mafijne zwyczaje z KLD przeniesli niestety do UW.
                Teraz
                >
                > tak samo postepuja w trakcie wewnetrznych wyborow w PO (przynajmniej w
                > Trojmiescie).
                > Smieszne sa slowa o "narozrabianiu" w rzadzie Buzka. Najwidoczniej uwazasz,
                ze
                > ten rzad byl wspanialy a UW chciala by byl on jak nagorszy i by poniosl
                kleske.
                >
                > Po co takie glupstwa wypisujesz?
                > Oj Wojciech, jesli chcesz krytykowac swoich przeciwnikow politycznych rob to
                z
                > glowa i nie posluguj sie bzdurnymi insyunacjami. Klamstwami i pomowieniami
                > posluguja sie ludzie glupi albo podli - chcesz za takiego uchodzic?
                Nie denerwuj się.
                Ja wiem, że prawda czasami boli
                • leszek.sopot Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 11:36
                  Twoja odpowiedz niestety znaczy, ze ostatni akapit z mojego postu jest trafny.
                  Widac po tobie, ze dyskusja polityczna w Polsce dla niektorych to jedynie
                  wylewanie pomyj i mowienie klamstw. Szkoda naszego kraju:(
                  • horsefish Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 11:47
                    leszek.sopot napisał:

                    > Twoja odpowiedz niestety znaczy, ze ostatni akapit z mojego postu jest
                    trafny.
                    > Widac po tobie, ze dyskusja polityczna w Polsce dla niektorych to jedynie
                    > wylewanie pomyj i mowienie klamstw. Szkoda naszego kraju:(
                    Zgadzam się z częścią twojego zdania z twojego postu, cytuję:"Klamstwami i
                    pomowieniami posluguja sie ludzie glupi albo podli: to znakomicie pasuje do
                    nieoficjalnego organu prasowego omawianej parti [nazwy parti nie wymienię bo
                    sie mogę pomylić bo ich tyle miała]Gazety Wyborczej. Ona wtyn zasze była dobra.
                    A pro po Gazety: pamiętam wybory 4 czerwca 1989 roku, wszyscy myśleli, że to
                    gazeta Solidarności, a to była gazeta, tylko części Solidarności, tej
                    niewidocznej.
                    Wojciech
                    • leszek.sopot Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 11:54
                      A idz sobie w zaparte i ciesz sie swoja "uczciwoscia inaczej". Mnie z takimi na
                      pewno nie po drodze.
                  • jack20 Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 12:50
                    Dlaczego szkoda? A moze zasluzyl na to co ma?

                    Dla ciebie czasem tez kazda inna interpretacja odbiegajaca od twojej, jest juz
                    wylewaniem pomyj czy klamstwem.
                    W statystycznie demokratycznym panstwie ludzie typu Mazowieckiego czy
                    Frasyniuka od dawna nie mieliby co szukac w polityce.
                    Zostaliby zniszczeni nie tylko przez media ale odwolani przez wlasnych czlonkow
                    parti i skazani na polityczny niebyt.
                    Ty natomiast bez wzgledu na popelniane przez nich bledy bronisz ich zaciekle.
                    Myslalem dotad, ze stac na to tylko fanow pilkarskich.
                    • leszek.sopot Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 13:09
                      jack20 napisał:

                      > Dlaczego szkoda? A moze zasluzyl na to co ma?
                      >
                      > Dla ciebie czasem tez kazda inna interpretacja odbiegajaca od twojej, jest
                      juz wylewaniem pomyj czy klamstwem.


                      Co innego interpretacja, a co innego pisanie nieprawdy o faktach, na ktorych
                      przeciez interpretacje powinno sie budowac. Jesli juz na wstepnym etapie
                      zbierania podstawowych, zrodlowych informacji o faktach znajdujesz
                      przeklamania, to czy bedziesz twierdzil, ze masz do czynienia z interpretacja
                      czy z pomyjami. Jest jeszcze gorzej gdy ktos wogole nie zamierza przyjrzec sie
                      faktom ale po prostu bezmyslnie pisze bzdury bo jego celem jest tylko dokopanie
                      innemu czlowiekowi.


                      > W statystycznie demokratycznym panstwie ludzie typu Mazowieckiego czy
                      > Frasyniuka od dawna nie mieliby co szukac w polityce.
                      > Zostaliby zniszczeni nie tylko przez media ale odwolani przez wlasnych
                      czlonkow parti i skazani na polityczny niebyt.


                      To twoja opinia, ja mam inna. Wbrew tobie moge twierdzic, ze moim zdaniem np.
                      taki Olszewski i Maciarewicz po skandalu teczkowym z 1992 roku nie mieliby
                      czego by szukac w zyciu politycznym w jakimkolwiek normalnym kraju.


                      > Ty natomiast bez wzgledu na popelniane przez nich bledy bronisz ich zaciekle.
                      > Myslalem dotad, ze stac na to tylko fanow pilkarskich.

                      Oddzielam klamstwa od prawdy. Ty najwidoczniej uwazasz, ze ja pisze klamstrwa,
                      ale za kazdym razem chcialbym bys te moje klamstwa udowodnil. Wodolejstwa nie
                      znosze, a nachalna propaganda oparta na klamstwach pogardzam.
                      • jack20 Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 14:06
                        Fakty mozna subiektywnie zinerpretowac. Jedni robia to lepiej inni gorzej.
                        kwach czy Mazowiecki sa wysokiej klasy specjalistami w narzucaniu swoje
                        interpretacji. Czasem "przesadzaja" w swej "jedynie wlasciwej" interpretacji.
                        W gruncie rzeczy robia sluchajacych w "bezmyslnego wala".
                        i tej ich logicznej "spokojnej" interpretacji TEZ nalezy sie przeciwstawic
                        rownie logiczna argumentacja.
                        Problem polega na tym, ze ich adwersarzy obstemplowuja podlegle im media
                        okresleniem oszolomow.
                        • leszek.sopot Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 15:10
                          jack20 napisał:

                          > Fakty mozna subiektywnie zinerpretowac.

                          Do interpretacji kazdy ma subiektywne prawo. Trzeba jednak strac sie
                          przynajmniej o tych faktach wiedziec jak najwiecej a nie przyjmowac czyjes
                          slowa za "prawdy objawione". Niektorzy ludzie jednak tak maja i dlatego w
                          programie Lisa pytany przez prowadzacego program mlody czlowiek czy uwaza za
                          prawde, ze Kuron odpowiada za zbrodnie w Katyniu nie wiedzial co odpowiedziec.



                          > Jedni robia to lepiej inni gorzej.
                          > kwach czy Mazowiecki sa wysokiej klasy specjalistami w narzucaniu swoje
                          > interpretacji. Czasem "przesadzaja" w swej "jedynie wlasciwej" interpretacji.
                          > W gruncie rzeczy robia sluchajacych w "bezmyslnego wala".


                          Czy moglbys mi napisac jak Mazowiecki ma opowiadac o tym czego byl swiadkiem?
                          Czy twoim zdaniem ma mowic tak jakby tym swiadkiem nie byl i godzic sie na
                          kazde klamstwo wysuwane pod jego adresem? "Bezmyslne waly" jak z nazwy wynika
                          nie mysla chca tylko "objawionej prawdy" a najbardziej chyba im pasuje taka,
                          ktora odpowiada na zapotrzebowanie ich kompleksow, wewnetrznej nienawisci do
                          swiata, zazdrosci czy nizaspokojonej ambicji. Dlatego klaszcza z radosnym
                          wyrazem twarzy gdy ktos w bezczelny sposob obraza innego czlowieka, ktory byl
                          postrzegany dotad za uczciwego i madrego bo moze sobie powiedziec, ze wszyscy
                          ludzie sa podli i wcale nielepsi ode mnie... Polacy pasjonuja sie sciaganiem
                          swych bliznich za nogawki w dol.


                          > i tej ich logicznej "spokojnej" interpretacji TEZ nalezy sie przeciwstawic
                          > rownie logiczna argumentacja.


                          Pewnie ze tak, niechby jeszcze ta logiczna argumentacja byla oparta na pradzie
                          i udukomentowanych faktach a nie na pomowieniach, insynuacjach i klamstwie.


                          > Problem polega na tym, ze ich adwersarzy obstemplowuja podlegle im media
                          > okresleniem oszolomow.


                          Ja niektorych obstemplowuje jeszcze ostrzejszymi okresleniami...
                          • jack20 Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 16:16
                            "Czy moglbys mi napisac jak Mazowiecki ma opowiadac o tym czego byl swiadkiem?"

                            Tak jak czyni to Polityk (przez duze P) z PERSPEKTYWY minionego czasu.
                            Krytycznie z powodu tej perspektywy do wlasnego postepowania ale opisujac
                            rzetelnie kulisy i naciski.
                            On natomiast od lat 15-tu klepie swoja bajke jakby otaczajacy swiat zatrzymal
                            sie w 89r. i zadne nowe fakty nie wyszly na jaw.
                            • leszek.sopot Re: Nosił lis razy kilka, ponieśli i tuska 04.03.05, 16:25
                              jack20 napisał:

                              > "Czy moglbys mi napisac jak Mazowiecki ma opowiadac o tym czego byl
                              swiadkiem?"
                              >
                              > Tak jak czyni to Polityk (przez duze P) z PERSPEKTYWY minionego czasu.
                              > Krytycznie z powodu tej perspektywy do wlasnego postepowania ale opisujac
                              > rzetelnie kulisy i naciski.
                              > On natomiast od lat 15-tu klepie swoja bajke jakby otaczajacy swiat zatrzymal
                              > sie w 89r. i zadne nowe fakty nie wyszly na jaw.

                              Jakie nowe fakty wyszly na jaw o ktorych to Mazowiecki nie mowi?
        • pan.nikt Re: Nie upadaj na duchu! 04.03.05, 11:08
          basia.basia napisała

          Nie mam obywateli naszych za kompletnych
          > durni. Przecież to nieuzbrojonym okiem widać, że to jest UW-bis

          Oj Basiu. Nie doceniasz niektórych obywateli.
          Taki zorientowany i inteligentny Leszek okiem uzbrojonym w GW, widzi w tej
          NOWEJ PARTII WIELKĄ SZANSĘ DLA POLSKI (kurcze, a może dla siebie). Ilu jeszcze
          jest takich Leszków???
      • czur-czur-ra o Niemcach i rządzeniu 04.03.05, 09:40
        definiowanie sytuacji:
        1. Niemcy nie rządzą w piłce już od paru lat. Ostatni ważny sukces to zdaje się
        Mistrzostwo Świata w 1990 (problematyczny karny i zwycięstwo 1:0 nad Argentyną,
        strzelał bodajże Brehme). Wicemistrzostwo w 2002 to właściwie zasługa sędziów i
        trochę też Voellera. Ale już ostatnie mistrzostwa Europy pokazały, że Niemcy są
        w stanie przegrac nawet z rezerwatami Czechów.
        2. UW tak samo rządzi krajem jak ROP czy PSL, czyli wcale. Sprawdź, kto tworzy
        rząd, kto zasiada w parlamencie. To wszystko są rzeczy łatwe do "wykrycia".
        3. PO rozbiło Unię - czy wtedy uważałeś, że PO rządzi Polską? Teraz być może UW
        uszczknie trochę Platformie - w najlepszym wypadku będzie to niewielki rewanż.
        Obruszasz się na UW, a na PO nie?
        4. To, co powstaje z UW, może tylko wesprzeć rząd tworzony przez PO, o ile
        weszliby do koalicji. A jako opozycja gwarantowaliby, że nie będę blokować
        wszystkiego jak leci. Mysle, że PO wolałoby taką opozycję niż LPR czy SLD.
    • szpikulec1 Niestety, znowu 04.03.05, 01:12
      nie zaproszono do dyskusji Majora Bąbla.
      • basia.basia Re: Niestety, znowu 04.03.05, 01:16
        szpikulec1 napisała:

        > nie zaproszono do dyskusji Majora Bąbla.

        Co jest z tym majorem Bąblem? Przeczytałam te wspomnienia
        Borusewicza "po łepkach" i mi umknęło:(
        • szpikulec1 Re: Niestety, znowu 04.03.05, 01:19
          basia.basia napisała:


          >
          > Co jest z tym majorem Bąblem? Przeczytałam te wspomnienia
          > Borusewicza "po łepkach" i mi umknęło:(

          Major Bąbel zrobil na mnie duze wrazenie. Postac jak z komiksu.Zauroczyl mnie
          tak bardzo, ze nie moge sie od niego odpetac;)

    • badacz.teorii.spisku Re: Włodek nie daj się łapserdakom,brawo. 04.03.05, 01:13
      • szpikulec1 Re: Włodek ma przechlapane, 04.03.05, 01:20
        na jego drodze pojawil sie Major Bąbel.
        • badacz.teorii.spisku Re: Włodek ma przechlapane, 04.03.05, 01:24
          szpikulec1 napisała:

          > na jego drodze pojawil sie Major Bąbel.
          A Jemu co do Niego?
          • szpikulec1 Re: Włodek ma przechlapane, 04.03.05, 01:26
            Nie jemu, nie jemu ! Z szacuneczkiem do Majora prosze §
            Juz Major dobrze wie po co interesuje sie Wlodkiem.
    • b.krakus u Lisa, na imieninach 04.03.05, 10:43
      Basia, Basia: „Im (UW) naród już drzwi pokazał”.

      Przepraszam, ale czegoś równie bezmyślnie napuszonego dawno nie czytałem. Jaki
      k… naród? Ten sam, co o mało co nie wybrał Tymińskiego, czy ten, co daje 20%
      poparcie Lepperowi i jego bandzie?
      --
      Kataryna. kataryna: „Frasyniuk jest beznadziejny!!!!! Tym razem hasłem była
      odwaga, on się zwracał do ludzi odważnych, którzy właśnie odwagi, jego zdaniem,
      potrzebują żeby wstępować do nowej partii! A jakże! Trzeba być albo głupim,
      żeby włazić drugi raz do tej samej a mętnej rzeki na dodatek, albo bardzo
      odważnym, żeby się zdecydować włazić do podejrzanej cieczy licząc, że się nie
      utonie”.

      Lepiej się babrać w obecnym bajorze? A może założyć coś absolutnie świeżego,
      czystego i nowego – może z tymi, co jeszcze nie rządzili? A ciągłe pieprzenie o
      okrągłostołowym spisku i zmowie, to jakaś choroba. Pomijając wszystko inne (w
      tym historię), to do takiego syndykatu potrzeba niesłychanej organizacji,
      żelaznej dyscypliny, absolutnej dyskrecji, konsekwencji i determinacji. I miała
      go zawiązać rozgdakana opozycja na spółkę z rozpadającą się komuną.
      ---
      Strajker: „Nic się tu zmienić nie da po prostu; oni są zbyt potężni”.

      Jeśli byliby tak potężni, to by nie byli tak słabi.
      • borbali Re: u Lisa, na imieninach 04.03.05, 11:20
        Odpowiadam na pytanie Krakusa czy do grobowej deski ma być podział na
        czerwonych i białych ze szkodą dla Polski.
        Podział powinien być do czasu zejścia czołowych działaczy PZPR z tej ziemi lub
        z ważnych stanowisk państwowych.To jest element sprzedajny i ich unicestwienie
        będzie korzystne dla Polski.Ostatni przykład to korupcyjne układy w rządzącej
        SLD.
        Ciekawe czy na żonę wziąłeś kobietę z niemoralną przeszłością.Jeżeli tak to
        zasługujesz na wspólczucie.
        • jaobywatel Re: u Lisa, na imieninach 04.03.05, 11:33
          > Ciekawe czy na żonę wziąłeś kobietę z niemoralną przeszłością.Jeżeli tak to
          > zasługujesz na wspólczucie.

          Oto przykład polskiej tolerancji i kultury osobistej przedstawiciela, podobno, katolickego narodu. Znam osobiście przykład małżeństwa lekarza, mojego kolegi, człowieka welce szanowanego z kobieta o tzw. , jak tu piszą, niemoralnej przyszłości i ja jestem ich przyjacielem i będę zawsze miał szacunek zarówno do niej jak i do niego. Czemu ? Wtystarczy poczytac Pismo Św. i być człowiekiem. Błedy młodości (a konkretnie heroina, która doprowadziła do tego) dla mnie nie rzutuja na jej ocene teraz, jak widze jak zajmuje sie domem i rodzina i wychowuje dzieci.
          • niezapowiedziany Re: u Lisa, na imieninach 04.03.05, 22:17
            co innego heroina czy nalog, a co innego jak ktos kradnie i wykancza innych,
            zeby sie samemu nachapac! do cholery, nie widzisz roznicy?
        • borbali Re: u Lisa, na imieninach 04.03.05, 11:51
          Oczywiście są wyjątki.Trzeba jednak wziąć pod uwagę,że ta kobieta zapewne
          zrobiła rachunek sumienia,odbyła pokutę,a grzechy zostały jej wybaczone.
          Czy Kwaśniewski,Miller,Oleksy,Hausner i podobni do tej pory zdobyli się coś na
          podobnego?.Wręcz przeciwnie.Rozsadza ich pycha,a Oleksy to nawet twierdzi,że
          pracował [pokryjomu sprzedawał Polske okupantowi]w PRL-u dla dobra Ojczyzny.
          W państwie gdzie nie obowiązują zasady moralne nigdy nie będzie dobrze ludziom
          uczciwym.
      • jack20 Re: u Lisa, na imieninach 04.03.05, 12:01
        "PS. Jak długo jeszcze ma trwać ten obiektywnie szkodliwy dla państwa podział
        na czerwonych i białych – do grobowej dechy?"
        Albo i dluzej. A szkodliwy dla kogo? Dla komuchow? Dla spoleczenstwa (z jakiego
        powodu)? Istnienie takiego podzialu jest skutkiem nieprzeprowadzonej
        dekomunizacji, braku wczesniejszego ich ukarania, sfraternizowanie sie z nimi
        czesci tzw. "opozycji", pozwolenie na utrzymanie stalych ukladow i poszerzenie
        ich praw, zorganizowanie mafijnych struktur w panstwie.
        Dopuki choc czesc spoleczenstwa swiadoma bedzie tych zbrodni komuchow jako
        grupy, doputy ten podzial bedzie istnial
        • b.krakus jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 12:20
          Niech wszystko leży odłogiem, bo my się nienawidzimy.
          Ideowych komunistów u nas w zasadzie nie było. Była natomiast partia (zresztą
          jedyna) władzy, do której ludzie się zapisywali dla tejże władzy, korzyści,
          znośniejszego życia - czasem (może i w drugiej kolejności) znośniejszego
          również dla innych.
          A kimże innym jest obecny zawodowy polityk?!

          PS. Zawsze mi powtarzano, że "zgoda buduje a niezgoda rujnuje". Czy to już
          nieaktualne?
          • jack20 Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 12:41
            Tzn. uwaza Pan, ze w imie przyslowia ("zgoda buduje a niezgoda rujnuje") nalezy
            tolerowac kazda podlosc, niesprawiedliwosc, lamanie praw w wykonaniu innych?
            Niezgoda czy powiedzenie nie przeciw obludzie wg. mnie wcale nie rujnuje
            panstwa tylko je uzdrawia.

            Co to znaczy "ideowy komunista" ? Kto nim byl? Lenin? Mao? Stalin? Che? Gomulka?
            czy kto????
            A juz Gierek, Rakowski, Miller, Kwasniewski i inni czlonkowie partii,
            wstepujacy do niej na wlasne zyczenie i z wlasnej nieprzymuszonej woli juz nimi
            nie byli?
            Gdyby tak bylo jak pan insynuuje to ludzie ci nigdy nie osiagneliby swoich
            pozycji w systemie komunistycznym. Byliby traktowani jak np. Kuron

            Ma Pan wiele przykladow gdzie indziej, ze politycy zmieniaja partie polityczne
            i poglady jak rekawiczki i TYLKO w imie wlasnych korzysci?
            Polityk o podwojnym, poczwornym morale nie ma PRAWA zagrzac miejsca jako
            polityk. I to to MUSI w umyslach spoleczenstwa u nas pozostac jako STANDART.
            • b.krakus Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 12:48
              Jeżeli już, to STANDARD. Ale co będziemy zawrać głowę ortograficznymi (i nie
              tylko) standardami, gdy mowa o idei!
              • jack20 Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 12:57
                Mimo, ze nie wladam moze tak biegle jak ty polskim, to wiem w przeciwienstwie
                od ciebie - specjalista od ortografi, ze w jez. polskim poprawnym slowem jest
                standart a nie standard co znowu insynuujesz i na to uwazam.
                • cymber.gaj Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 19:55
                  jack20 napisał:

                  > Mimo, ze nie wladam moze tak biegle jak ty polskim, to wiem w przeciwienstwie
                  > od ciebie - specjalista od ortografi, ze w jez. polskim poprawnym slowem jest
                  > standart a nie standard co znowu insynuujesz i na to uwazam.

                  A skąd to wiesz? Niestety, jesteś w błędzie. Zajrzyj tutaj:

                  sjp.pwn.pl/slowo.php?co=standard
            • leszek.sopot Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 12:49
              jack20 napisał:
              > Ma Pan wiele przykladow gdzie indziej, ze politycy zmieniaja partie
              polityczne i poglady jak rekawiczki i TYLKO w imie wlasnych korzysci?


              Wtrace sie. Te przyklady to np.: Rokita, Tusk, Olechowski, Czarnecki.
              • b.krakus Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 13:01
                świat też się, skubaniec, zmienia
              • jack20 Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 14:12
                To jest leszek - "polski model" demokracji, ktory nalezy zmienic czy ta zmiane
                wymoc. I nie o takich przykladach mowilem.
                Myslale mianowicie o ludziach "odpowiedzialnych" za to co mowia, robia i pod
                czym sie podpisuja. (vide: Tchatcher, Kohl i podobni)
          • borbali Re: jak Kargul z Pawlakiem? 04.03.05, 12:44
            Kargul i Pawlak należeli do jednej partii,która nazywa się Polska.Komuchy mają
            Polskę tam gdzie słońce niedochodzi.Zawsze pierwszy im był i jest własny
            interes niż dobro ogólne.
            Pytasz Krakus kim są obecni politycy.Pierwsza i zasadnicza sprawa to jest
            taka,że są rózni.Dobrzy i żli.Mądrzy i głupi.Skuteczni i nieskuteczni.
            Sympatyczni i nie.
            Ja wyszukuję i popieram takich co mają interes społeczny nad interesem własnym.
            Najwięcej takich polityków widzę w PO dlatego ją popieram.
      • czur-czur-ra BB - naród czy społeczeństwo? 04.03.05, 15:16

        to teraz BBasia występuje jako naród? Niedawno jeszcze była społeczeństwem.
        Tak czy owak, jeśli "naród" zechce, to pokaże UW drzwi jeszcze raz, niechaj się
        BBasia nie obawia. Żyjemy w demokracji i "naród" może robić to, co mu się
        żywnie podoba (tylko niech Basia nie pyta, dzięki komu mamy demokrację, bo
        wtedy się ku swemu zdumieniu dowie, że w dużej mierze dzięki UW i zrobi jej się
        głupio).
        • olany_klient Re: BB - naród czy społeczeństwo? 04.03.05, 16:11
          czur-czur-ra napisał:

          >Żyjemy w demokracji i "naród" może robić to, co mu się
          > żywnie podoba (tylko niech Basia nie pyta, dzięki komu mamy demokrację, bo
          > wtedy się ku swemu zdumieniu dowie, że w dużej mierze dzięki UW i zrobi jej
          się głupio).


          Taaaaa.... w końcu historyczne załugi dla demokracji to taki swoisty "paszport
          na wszystko", bo któż ośmieliłby się krytykować zasłużonych... im wszakże tylko
          klaskać i bić pokłony należy, a każdy kto sprofanuje tę świętość to warchoł i
          paskudny radykał...
          • czur-czur-ra Re: BB - naród czy społeczeństwo? 04.03.05, 18:01
            ... im wszakże tylko
            >
            > klaskać i bić pokłony należy, a każdy kto sprofanuje tę świętość to warchoł i
            > paskudny radykał...

            Prosze bardzo, klaskaj i bij pokłony do woli. To też wolno. Gadać od rzeczy
            również.
    • klip-klap PD w promocji 04.03.05, 12:26
      PD ma darmowa promocje w mediach. Lis sie do tego przyczynia.
      • zbychooo Re: PD w promocji 04.03.05, 13:08
        Po wczorajszym odcinku odnoszę wrażenie, że Lis się lekko opamiętał, a może
        tylko sonduje nastroje... skoro Belka na prezydenta, to co Lis miałby robić w
        PD?
        • basia.basia Re: PD w promocji 04.03.05, 13:24
          zbychooo napisał:

          > Po wczorajszym odcinku odnoszę wrażenie, że Lis się lekko opamiętał, a może
          > tylko sonduje nastroje... skoro Belka na prezydenta, to co Lis miałby robić w
          > PD?

          Też odniosłam wrażenie, że zaczyna myśleć:)
          Ale i tak mi podpadł, że się dał w to wmanewrować:(
          • zbychooo Re: PD w promocji 04.03.05, 13:30
            basia.basia napisała:

            > zbychooo napisał:
            >
            > > Po wczorajszym odcinku odnoszę wrażenie, że Lis się lekko opamiętał, a mo
            > że
            > > tylko sonduje nastroje... skoro Belka na prezydenta, to co Lis miałby rob
            > ić w
            > > PD?
            >
            > Też odniosłam wrażenie, że zaczyna myśleć:)
            > Ale i tak mi podpadł, że się dał w to wmanewrować:(


            Masz rację Basiu, sądziłem że facet ma więcej zdolności analitycznych i
            intuicji politycznej, pogubił się chłopina w tym wszystkim, u mnie ma ciągle
            minusa za Bronka, lustrację i jeszcze to PD... :-(
            Pozdro
      • ghooost Re: Darmowa promocja - Lis sie do tego przyczynia 04.03.05, 14:05
        Zwłaszcza jeśli chodzi o TVN ;-P
    • basia.basia Staniszkis o PD w RMF... 04.03.05, 12:53
      www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?temat=31
      Staniszkis: PD to trampolina postkomunistów
      Piątek, 4 marca 2005, 08:50 (ostatnia zmiana: 10:49)

      Partia Demokratyczna to jest kwestia użycia reputacji Unii Wolności czy Unii
      Demokratycznej przez głębszy trzon postkomunistów, nie SLD tylko służby – mówi
      prof. Jadwiga Staniszkis, gość RMF.

      Konrad Piasecki: Porwał panią wczoraj premier Belka czy raczej przeraził?

      Jadwiga Staniszkis Mnie trudno przerazić, ale mnie zdenerwował. Uważam, że jego
      cynizm, który przez takiego naiwniaka jak Frasyniuk jest brany za
      inteligenckość, jest porażający. Człowiek, który przedstawia się jako liberał, a
      zmarnował ten okres, kiedy SLD miało przewagę, kiedy był ministrem finansów, nie
      ruszając nawet finansów publicznych, robiąc tylko podatek od oszczędności. Jego
      rząd nie zrobił nic przez ten rok, niecały rok. Nie uporządkował służby zdrowia,
      tylko powiększono bałagan, starano się tylko rozładować - to także takim figurantem…

      Konrad Piasecki: Troszeczkę tam kłód pod nogi też położył w tym naprawianiu
      służby zdrowia.

      Jadwiga Staniszkis Jedynie co ten rząd osiągnął, to wprowadził do służby
      cywilnej kilkuset p.o. millerowskich. I to być może było jego zadanie.

      Konrad Piasecki: Czy nie zabrzmiało pani nieco zabawnie to narzekanie na partię
      w momencie, kiedy się właśnie nową partię tworzy, współtworzy, a robi to Marek
      Belka.

      Jadwiga Staniszkis Myślę, że to, co w tej chwili się dzieje, jest porażające
      także z tego względu… To nie jest historyczny kompromis, bo tutaj nie ma mowy o
      poglądach, o ideologii, o wyzwaniach dla kraju.

      Konrad Piasecki: Mówi pani o Partii Demokratycznej, porozumieniu Frasyniuka,
      Hausnera.

      Jadwiga Staniszkis Tak. To jest kwestia użycia reputacji Unii Wolności czy Unii
      Demokratycznej przez głębszy trzon postkomunistów, nie SLD tylko służby.

      Konrad Piasecki: Ale z drugiej strony, to jest historyczny kompromis, bo ludzie
      dawnego PZPR i dawnej Solidarności nagle znajdują się w jednym ugrupowaniu.

      Jadwiga Staniszkis Ten typ związków – jak wiemy z „listy Wildsteina” – istniał
      wcześniej i to jest w znacznym stopniu liczenie na koalicję strachu.
      Nieprzypadkowo krzyczy Belka - z jednej strony partia aborcyjna, z drugiej
      partia lustracyjna - kiedy przedstawicielka jego właśnie państwa w ONZ występuje
      wbrew prawodawstwu polskiemu.

      Konrad Piasecki: Koalicja strachu – mówi pani, a czy ona może święcić jakieś
      tryumfy?

      Jadwiga Staniszkis Mam nadzieję, że nie, i liczę, że szeregowi członkowie dawnej
      Unii Demokratycznej – inteligenci, nie poddadzą się dyktatowi półinteligentów;
      gdzie się rzuca hasła Europa, liberalizm, nie bardzo je rozszyfrowując. Myślę,
      że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „tak-tak, nie-nie”; tylko
      „dobro-zło, prawda-fałsz”.

      Konrad Piasecki: Uważa pani, że demiurgiem wszystkiego, co się dzieje w polskiej
      polityce, jest Aleksander Kwaśniewski? Że to jego polityczny palec stoi za
      powstaniem Partii Demokratycznej?

      Jadwiga Staniszkis: W znacznym stopniu tak. I ludzie z jego otoczenia. Jak
      wiemy, kilku ministrów w rządzie Belki i kilku doradców wokół Kwaśniewskiego to
      funkcjonariusze służb komunistycznych zręcznie manewrujących. Na Litwie, kiedy
      okazało się, że jest podobna sytuacja – rezerwa KGB, to był szok. U nas to
      wszystko przeszło bez echa. Tak jest wszystko rozłożone na takiej bezradności i
      poczuciu, że wszystko jest zgnojone, więc nie ma czego bronić, bazuje na tym
      nowa partia.

      Konrad Piasecki: Aleksander Kwaśniewski to także spore poparcie społeczne, jeśli
      pobłogosławi partię, to może porwie za sobą tłumy.

      Jadwiga Staniszkis: Ciągle mam nadzieję, że nie. Skończyło się porywanie tłumów
      przez oportunistów. Potrzebna jest wizja. Widać zresztą, jak skoczył PiS, gdy
      przedstawił praktyczne rozmontowywanie tej pajęczyny służb specjalnych i w tym
      kierunku trzeba pójść.

      Konrad Piasecki: Może Polaków coraz mniej pociągają polityczne nowości. 8 lata
      temu AWS wygrał wybory, 4 lata temu Platforma i PiS – całkiem nieźle im poszło.
      Ale teraz, kiedy powstaje SdPl i Partia Demokratyczna, rewolucji w sondażach nie ma.

      Jadwiga Staniszkis Jest pan optymistą. Ja też mam nadzieję. Oczywiście mówi się
      – wczoraj u Olejnik - 500 członków SLD. Jeżeli mogli być pod Pęczakiem, pod
      Millerem – którego wysłano do Stanów, żeby jego ironiczny uśmiech nie popsuł
      tego manewru, bo prawdopodobnie nie mógłby powstrzymać swego uśmiechu
      satysfakcji - to mogą być i pod Frasyniukiem. Ale to jest trampolina
      postkomunistów - używanie Unii Wolności. Mam nadzieję, że to się nie uda.

      Konrad Piasecki: Jakie zmiany polityczne, jakie rewolucje czekają nas jeszcze
      przed wyborami? Jak się sformuje i przeformuje ten układ i pójdzie do wyborów.

      Jadwiga Staniszkis Z tego wynika, że Belka chce być kandydatem na prezydenta.
      Ale pamiętajmy to był człowiek, który był w radzie nadzorczej Banku Gdańskiego,
      wtedy kiedy Bank Gdański – jak ABW stwierdziło – chciał kupować PZU za pieniądze
      PZU. Rosati - przyszły uczestnik tej PD - był w radzie nadzorczej FOZZ-u. A
      nawet obrońca Żemka mówi, że FOZZ zrobiły służby specjalne. Ministerstwo
      finansów miało kontrolować, ale tam były służby tylko inne i ci, którzy mają to
      ścigać, to są służby, które mają rozmontować służby w FOZZ-ie. Jeśli chcemy mieć
      dalej taki układ to proszę bardzo – wybierajmy to, co nam prezentuje właśnie PD.
      Ja bym chciała z tym zerwać, ale jestem przerażona, także działaniem mediów.
      Patrzmy, jak zmieniają się zachowania mediów w tej chwili.

      Konrad Piasecki: Dziękuję za rozmowę.
      • basia.basia inteligienckość 04.03.05, 12:55
        Staniszkis:

        "Konrad Piasecki: Koalicja strachu – mówi pani, a czy ona może święcić jakieś
        tryumfy?

        Jadwiga Staniszkis Mam nadzieję, że nie, i liczę, że szeregowi członkowie dawnej
        Unii Demokratycznej – inteligenci, nie poddadzą się dyktatowi półinteligentów;
        gdzie się rzuca hasła Europa, liberalizm, nie bardzo je rozszyfrowując. Myślę,
        że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „tak-tak, nie-nie”; tylko
        „dobro-zło, prawda-fałsz”."

        Święte słowa!
        • b.krakus Re: inteligienckość 04.03.05, 13:07
          A ja durny myślałem, że "inteligenckość" to są półtony, półcienie, niuanse,
          rozterki, dylematy i stałe poszukiwanie.
          • homosovieticus inteligienckość 04.03.05, 13:24
            b.krakus napisał:

            > A ja durny myślałem, że "inteligenckość" to są półtony, półcienie, niuanse,
            > rozterki, dylematy i stałe poszukiwanie.
            Szukanie ma sens tylko wtedy, kiedy szukający WIE czego szuka.Najpierw więc,
            odpowiedz sobie czego szukasz w życiu. Nie jest rzeczą łatwą, odpowiedzieć
            sobie na to pytanie. Tylko jednak po znalezieniu odpowiedzi ma sens
            odróżnianie półcieni, półtonów,rostrzyganie dylematów i przeżywanie
            rozsterek.Tak - moim zdaniem - postępuje INTELIGENT.
            • leszek.sopot Re: inteligienckość 04.03.05, 13:30
              homosovieticus napisał:

              > b.krakus napisał:
              >
              > > A ja durny myślałem, że "inteligenckość" to są półtony, półcienie, niuans
              > e,
              > > rozterki, dylematy i stałe poszukiwanie.
              > Szukanie ma sens tylko wtedy, kiedy szukający WIE czego szuka.Najpierw więc,
              > odpowiedz sobie czego szukasz w życiu. Nie jest rzeczą łatwą, odpowiedzieć
              > sobie na to pytanie. Tylko jednak po znalezieniu odpowiedzi ma sens
              > odróżnianie półcieni, półtonów,rostrzyganie dylematów i przeżywanie
              > rozsterek.Tak - moim zdaniem - postępuje INTELIGENT.


              Ech, co za "filozofia" dla ubogich. Pytania z serii koszacych sa nastepujace:
              skad idziemy, kim jestesmy, dokad zmierzamy? Na szukanie tych odpowiedzi mozna
              stracic cale zycie, tylko czlowiek soviecki moze powiedziec, ze wie skad
              przyszedl, kim jest i dokad zmierza - bo mu to powie partia.
              Homosovietikus jest typowym przykladem czlowiek, ktoremu wystarczy wiara a
              inteligencja dla niego to sprawa drugorzedna. Za niego mysli ktos inny.
          • borbali Re: inteligienckość 04.03.05, 13:31
            Zmykam z tego wątka,bo zaczyna odbiegać od tematu na skutek ubóstwa
            intelektualnego i moralnego moich przeciwników oraz na skutek przekroczenia 100
            postów i zmusza do częstego klikania.
            Życzę moim adwersarzom owocnej współpracy z komuchami i radzę zaopatrzyć się w
            duże ilości kefiru dla leczenia kaca moralnego jaki niewątpliwie ich dopadnie
            po przyjazdnym uścisku z nowymi "przjaciółmi".
            Bez odbioru
            • leszek.sopot Re: inteligienckość 04.03.05, 13:48
              Rzycze udanego wyrzucania z PO Olechowskiego, ktory przy OS byl po stronie
              rzadowej. Jesli go wyrzucicie to mam nadzieje, ze wstapi do PD.
        • 2berber Re: inteligienckość 04.03.05, 13:09
          basia.basia napisała:

          > Staniszkis:
          > Święte słowa!

          Czy słowa pani Staniszkis "twórcza destrukcja"
          to też święte słowa inteligencji?
        • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 13:59
          basia.basia napisała:

          > Staniszkis: Myślę,
          > że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „tak-tak, nie-nie”
          > ; tylko
          > „dobro-zło, prawda-fałsz”."
          >
          > Święte słowa!

          Doprawdy? Cieszę się, że do spółki z Panią Staniszkis mi to wyjaśniłaś. Jakoś
          zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych kategoriach "dobro-
          zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie inteligenckości.

          PS. Doczekam się odpowiedzi na pytanie: na czym polega "zmowa przeciw
          ludziom" "uknuta" przez Michnika i Kwaśniewskiego?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21169657&a=21201233
          • t1s Re: inteligienckość 04.03.05, 14:11
            zalogowany.franek napisał:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Staniszkis: Myślę,
            > > że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „tak-tak, nie-nie&
            > #8221;
            > > ; tylko
            > > „dobro-zło, prawda-fałsz”."
            > >
            > > Święte słowa!
            >
            > Doprawdy? Cieszę się, że do spółki z Panią Staniszkis mi to wyjaśniłaś. Jakoś
            > zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych kategoriach "dobro-
            > zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie inteligenckości.

            To fakt, inteligenckość michniczouwecka-już nie chcę pisać o jej jakości-polega
            na tym, by zło postrzegać jako dobro, dobro jako zło, fałsz jako prawdę i
            prawdę jako fałsz, etc, etc.
            • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 14:35
              t1s napisał:

              > zalogowany.franek napisał:
              >
              > > basia.basia napisała:
              > >
              > > > Staniszkis: Myślę,
              > > > że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „tak-tak, ni
              > e-nie&
              > > #8221;
              > > > ; tylko
              > > > „dobro-zło, prawda-fałsz”."
              > > >
              > > > Święte słowa!
              > >
              > > Doprawdy? Cieszę się, że do spółki z Panią Staniszkis mi to wyjaśniłaś. J
              > akoś
              > > zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych kategoriach "dob
              > ro-
              > > zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie inteligenckości.
              >
              > To fakt, inteligenckość michniczouwecka-już nie chcę pisać o jej jakości-
              polega
              >
              > na tym, by zło postrzegać jako dobro, dobro jako zło, fałsz jako prawdę i
              > prawdę jako fałsz, etc, etc.

              Kolega jak zwykle kulą w płot. Nie zauważyłeś, że postrzeganie dobra jako zła
              to dalej posługowanie się dokładnie tymi samymi, jasno zdefiniowanymi
              antynomiami?
              • t1s Re: inteligienckość 04.03.05, 14:46
                zalogowany.franek napisał:

                > t1s napisał:
                >
                > > zalogowany.franek napisał:
                > >
                > > > basia.basia napisała:
                > > >
                > > > > Staniszkis: Myślę,
                > > > > że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „tak-t
                > ak, ni
                > > e-nie&
                > > > #8221;
                > > > > ; tylko
                > > > > „dobro-zło, prawda-fałsz”."
                > > > >
                > > > > Święte słowa!
                > > >
                > > > Doprawdy? Cieszę się, że do spółki z Panią Staniszkis mi to wyjaśni
                > łaś. J
                > > akoś
                > > > zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych kategoriac
                > h "dob
                > > ro-
                > > > zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie inteligenckości.
                > >
                > > To fakt, inteligenckość michniczouwecka-już nie chcę pisać o jej jakości-
                > polega
                > >
                > > na tym, by zło postrzegać jako dobro, dobro jako zło, fałsz jako prawdę i
                >
                > > prawdę jako fałsz, etc, etc.
                >
                > Kolega jak zwykle kulą w płot. Nie zauważyłeś, że postrzeganie dobra jako zła
                > to dalej posługowanie się dokładnie tymi samymi, jasno zdefiniowanymi
                > antynomiami?

                Po perwsze odnosiłem się tylko do Twego zdania o prawdzie i fałszu-w oderwaniu
                od słów Staniszkis.
                Po drugie zechciej zrozumieć, ze owe "tak-tak", "nie-nie" w wykonaniu
                inteligencji od OS, nie ma źródła w Nowym Testamencie a odnosi się do tego co
                powie guru-tak-lub oszołomy-nie. I to chodziło Staniszkis.
                • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 14:53
                  t1s napisał:

                  > zalogowany.franek napisał:
                  >
                  > > t1s napisał:
                  > >
                  > > > zalogowany.franek napisał:
                  > > >
                  > > > > basia.basia napisała:
                  > > > >
                  > > > > > Staniszkis: Myślę,
                  > > > > > że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „
                  > ;tak-t
                  > > ak, ni
                  > > > e-nie&
                  > > > > #8221;
                  > > > > > ; tylko
                  > > > > > „dobro-zło, prawda-fałsz”."
                  > > > > >
                  > > > > > Święte słowa!
                  > > > >
                  > > > > Doprawdy? Cieszę się, że do spółki z Panią Staniszkis mi to w
                  > yjaśni
                  > > łaś. J
                  > > > akoś
                  > > > > zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych kate
                  > goriac
                  > > h "dob
                  > > > ro-
                  > > > > zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie inteligenckości.
                  > > >
                  > > > To fakt, inteligenckość michniczouwecka-już nie chcę pisać o jej ja
                  > kości-
                  > > polega
                  > > >
                  > > > na tym, by zło postrzegać jako dobro, dobro jako zło, fałsz jako pr
                  > awdę i
                  > >
                  > > > prawdę jako fałsz, etc, etc.
                  > >
                  > > Kolega jak zwykle kulą w płot. Nie zauważyłeś, że postrzeganie dobra jako
                  > zła
                  > > to dalej posługowanie się dokładnie tymi samymi, jasno zdefiniowanymi
                  > > antynomiami?
                  >
                  > Po perwsze odnosiłem się tylko do Twego zdania o prawdzie i fałszu-w
                  oderwaniu
                  > od słów Staniszkis.

                  To zechciej przeczytać to zdanie jeszcze pięć razy, a potem zacznij je
                  komentować. Na razie kompletnie nie trafiłeś.

                  > Po drugie zechciej zrozumieć, ze owe "tak-tak", "nie-nie" w wykonaniu
                  > inteligencji od OS, nie ma źródła w Nowym Testamencie a odnosi się do tego co
                  > powie guru-tak-lub oszołomy-nie. I to chodziło Staniszkis.

                  Po drugie: jeśli nie udało Ci się tego zauważyć - nie odnosiłem się do krytyki
                  dokonanej przez Panią Staniszkis, ale do jej pozytywnej
                  definicji "inteligenckości". I o tym rozmawiamy.
                  • t1s Re: inteligienckość 04.03.05, 15:09
                    zalogowany.franek napisał:

                    > t1s napisał:
                    >
                    > > zalogowany.franek napisał:
                    > >
                    > > > t1s napisał:
                    > > >
                    > > > > zalogowany.franek napisał:
                    > > > >
                    > > > > > basia.basia napisała:
                    > > > > >
                    > > > > > > Staniszkis: Myślę,
                    > > > > > > że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest
                    > „
                    > > ;tak-t
                    > > > ak, ni
                    > > > > e-nie&
                    > > > > > #8221;
                    > > > > > > ; tylko
                    > > > > > > „dobro-zło, prawda-fałsz”."
                    > > > > > >
                    > > > > > > Święte słowa!
                    > > > > >
                    > > > > > Doprawdy? Cieszę się, że do spółki z Panią Staniszkis m
                    > i to w
                    > > yjaśni
                    > > > łaś. J
                    > > > > akoś
                    > > > > > zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnyc
                    > h kate
                    > > goriac
                    > > > h "dob
                    > > > > ro-
                    > > > > > zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie inteligenc
                    > kości.
                    > > > >
                    > > > > To fakt, inteligenckość michniczouwecka-już nie chcę pisać o
                    > jej ja
                    > > kości-
                    > > > polega
                    > > > >
                    > > > > na tym, by zło postrzegać jako dobro, dobro jako zło, fałsz j
                    > ako pr
                    > > awdę i
                    > > >
                    > > > > prawdę jako fałsz, etc, etc.
                    > > >
                    > > > Kolega jak zwykle kulą w płot. Nie zauważyłeś, że postrzeganie dobr
                    > a jako
                    > > zła
                    > > > to dalej posługowanie się dokładnie tymi samymi, jasno zdefiniowany
                    > mi
                    > > > antynomiami?
                    > >
                    > > Po perwsze odnosiłem się tylko do Twego zdania o prawdzie i fałszu-w
                    > oderwaniu
                    > > od słów Staniszkis.
                    >
                    > To zechciej przeczytać to zdanie jeszcze pięć razy, a potem zacznij je
                    > komentować. Na razie kompletnie nie trafiłeś.

                    Może Ty byś je jeszcze raz przeczytał;
                    "Jakoś zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych
                    kategoriach "dobro-zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie
                    inteligenckości."

                    Potem to co napisałem ja a także wziął po uwagę, że było to kpiną.



                    > > Po drugie zechciej zrozumieć, ze owe "tak-tak", "nie-nie" w wykonaniu
                    > > inteligencji od OS, nie ma źródła w Nowym Testamencie a odnosi się do teg
                    > o co
                    > > powie guru-tak-lub oszołomy-nie. I to chodziło Staniszkis.
                    >
                    > Po drugie: jeśli nie udało Ci się tego zauważyć - nie odnosiłem się do
                    krytyki
                    > dokonanej przez Panią Staniszkis, ale do jej pozytywnej
                    > definicji "inteligenckości". I o tym rozmawiamy.

                    Cóż, a ja Ci dałem definicję "inteligenckości wybiórczej".
                    • basia.basia Re: inteligienckość 04.03.05, 15:18
                      t1s napisał:

                      > Cóż, a ja Ci dałem definicję "inteligenckości wybiórczej".

                      Najgorszą rzeczą jest gdy się inteligencji używa w złych zamiarach.
                      Efekt taki mamy m.in. wówczas gdy inteligencja spotka się z nieuczciwością.
                      Jest to przypadek Kiszczaka, który ma jedno i drugie w wysokim stopniu
                      (i parę innych cech charakteru) a jednak uchodzi w oczach niektórych
                      za człowieka honoru.
                      • t1s Re: inteligienckość 04.03.05, 17:48
                        basia.basia napisała:

                        > t1s napisał:
                        >
                        > > Cóż, a ja Ci dałem definicję "inteligenckości wybiórczej".
                        >
                        > Najgorszą rzeczą jest gdy się inteligencji używa w złych zamiarach.
                        > Efekt taki mamy m.in. wówczas gdy inteligencja spotka się z nieuczciwością.
                        > Jest to przypadek Kiszczaka, który ma jedno i drugie w wysokim stopniu
                        > (i parę innych cech charakteru) a jednak uchodzi w oczach niektórych
                        > za człowieka honoru.


                        Myślę, że tylko to drugie ma na poziomie:)
                        A to, ze został człowiekiem honoru, to akurat nie jego wina.
                        Za to odpowiada ktoś inny:)

                        pzdr:)
                    • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 17:54
                      t1s napisał:

                      > Może Ty byś je jeszcze raz przeczytał;
                      > "Jakoś zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych
                      > kategoriach "dobro-zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie
                      > inteligenckości."
                      >
                      > Potem to co napisałem ja a także wziął po uwagę, że było to kpiną.
                      >

                      Chyba się nie dogadamy. Nie trzeba być tytanem intelektu, żeby się domyśleć, że
                      Twój komentarz był kpiną. Nie trzeba też być tytanem intelektu, żeby zrozumieć,
                      że był kpiną kompletnie nietrafioną, bo chcąc zakpić z tego, co napisałem -
                      zakpiłeś z tego, co skrytykowałem. I szlus.
                      • t1s Re: inteligienckość 04.03.05, 18:00
                        Rozumiem, że napisałeś to przed przeczytaniem tego, bo wciąż nie wiesz na czym
                        kpina miała polegać;

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21244366&a=21297259
                        • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 18:21
                          t1s napisał:

                          > Rozumiem, że napisałeś to przed przeczytaniem tego, bo wciąż nie wiesz na
                          czym
                          > kpina miała polegać;
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21244366&a=21297259

                          Że nie wiem - to Twoja ocena. Że się nie rozumiemy - moja. Tu próbowałem
                          wyjaśnić, o co moim zdaniem chodzi:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21244366&a=21298485
              • t1s Re: inteligienckość 04.03.05, 17:43
                zalogowany.franek napisał:

                > t1s napisał:
                >
                > > zalogowany.franek napisał:
                > >
                > > > basia.basia napisała:
                > > >
                > > > > Staniszkis: Myślę,
                > > > > że będą wiedzieli, że inteligenckość to nie jest „tak-t
                > ak, ni
                > > e-nie&
                > > > #8221;
                > > > > ; tylko
                > > > > „dobro-zło, prawda-fałsz”."
                > > > >
                > > > > Święte słowa!
                > > >
                > > > Doprawdy? Cieszę się, że do spółki z Panią Staniszkis mi to wyjaśni
                > łaś. J
                > > akoś
                > > > zawsze mi się wydawało, że postrzeganie świata w jasnych kategoriac
                > h "dob
                > > ro-
                > > > zło", "prawda-fałsz" to właśnie zaprzeczenie inteligenckości.
                > >
                > > To fakt, inteligenckość michniczouwecka-już nie chcę pisać o jej jakości-
                > polega
                > >
                > > na tym, by zło postrzegać jako dobro, dobro jako zło, fałsz jako prawdę i
                >
                > > prawdę jako fałsz, etc, etc.
                >
                > Kolega jak zwykle kulą w płot. Nie zauważyłeś, że postrzeganie dobra jako zła
                > to dalej posługowanie się dokładnie tymi samymi, jasno zdefiniowanymi
                > antynomiami?


                Przeraszam Franek, ja rzeczywiście nie przyjrzałem się dobrze temu co napisałeś
                w powyższym Twym poście.
                Cały czas byłem przekonany, że jest tam napisane "postrzeganie dobra jako
                dobra", post odnosi się do słów Staniszkis a Ty jej robisz zarzut z tego, że
                popada w sprzeczność, bo istota "tak-tak, nie-nie" jest w gruncie rzeczy
                podziałem na "prawdę-fałsz" i "zło-dobro".
                I dlatego tłumaczyłem, że to nie jest "tak-tak" nowotestamentowe.

                A Tobie chodzi wprost o to co ja napisałem...
                To teraz naprawdę rece mi opadły-tak, Franek postrzeganie dobra jako zła jest
                tak samo jednoznaczne jak postrzeganie dobra jako dobra. I o to mi właśnie
                chodziło, gdy pisałem swój pierwszy post-że gw rzeczywistość chce pokazać tak
                niejednoznacznie aż w jej wersji staje się ona jednoznaczna, tyle, ze wspak.
                dobrze odczytałeś, tylko ironii nie pojąłeś.
                A ja przepraszam jeszcze raz-mój błąd, lecz nie myślałem, że akurat to może
                budzić jakieś wątpliwości.
                • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 18:19
                  t1s napisał:

                  >
                  > Przeraszam Franek, ja rzeczywiście nie przyjrzałem się dobrze temu co
                  napisałeś
                  >
                  > w powyższym Twym poście.
                  > Cały czas byłem przekonany, że jest tam napisane "postrzeganie dobra jako
                  > dobra", post odnosi się do słów Staniszkis a Ty jej robisz zarzut z tego, że
                  > popada w sprzeczność, bo istota "tak-tak, nie-nie" jest w gruncie rzeczy
                  > podziałem na "prawdę-fałsz" i "zło-dobro".
                  > I dlatego tłumaczyłem, że to nie jest "tak-tak" nowotestamentowe.
                  >
                  > A Tobie chodzi wprost o to co ja napisałem...
                  > To teraz naprawdę rece mi opadły-tak, Franek postrzeganie dobra jako zła jest
                  > tak samo jednoznaczne jak postrzeganie dobra jako dobra. I o to mi właśnie
                  > chodziło, gdy pisałem swój pierwszy post-że gw rzeczywistość chce pokazać tak
                  > niejednoznacznie aż w jej wersji staje się ona jednoznaczna, tyle, ze wspak.
                  > dobrze odczytałeś, tylko ironii nie pojąłeś.
                  > A ja przepraszam jeszcze raz-mój błąd, lecz nie myślałem, że akurat to może
                  > budzić jakieś wątpliwości.

                  I znów się nie rozumiemy. Kompletnie mnie nie interesuje jak i co GW chce
                  przedstawić (oczywiście na użytek tej rozmowy, bo o to swoją drogą pewnie kilka
                  lat moglibyśmy się spierać), chciałem tylko skomentować słowa Staniszkis. Otóż
                  według mnie opisywanie rzeczywistości przez jasno określone kategorie "dobra"
                  i "zła", a co za tym idzie - pierwotne założenie, że wszystko da się
                  zaklasyfikować jako jednoznacznie "dobre" bądź "złe" (podkreślam: niezależnie
                  od tego, co ludzie by umieścili pod którąś z kategorii), nie jest cechą
                  inteligenckości. I dlatego właśnie Twój komentarz jest według mnie nietrafny,
                  bo sprowadza się jedynie do odwrócenia oceny różnych faktów, czyli wciąż
                  porusza się wewnątrz tego samego systemu (jednoznacznych definicji), poza
                  który - moim zdaniem - trzeba wyjść.

                  Jeszcze jaśniej - chcąc ze mnie zakpić, zarzucasz mi postawę, którą sam w
                  poprzednim poście odrzuciłem.

                  Może jeszcze raz zacytuję Twoją wypowiedź, do której to wszystko się
                  odnosi: "inteligenckość michniczouwecka (...) polega na tym, by zło postrzegać
                  jako dobro." Inaczej to trochę wygląda w Twoim ostatnim poście, gdy mówisz o
                  niejednoznacznym przedstawianiu rzeczywistości, ale przecież to już problem
                  kompletnie inny. Rozmawiamy o postrzeganiu świata, a nie jakichś późniejszych
                  próbach przedstawiania tego świata.

                  Nie wiem, czy te uwagi są choć trochę zrozumiałe.
                  • t1s Re: inteligienckość 04.03.05, 19:31
                    zalogowany.franek napisał:
                    >
                    > I znów się nie rozumiemy. Kompletnie mnie nie interesuje jak i co GW chce
                    > przedstawić (oczywiście na użytek tej rozmowy, bo o to swoją drogą pewnie
                    kilka
                    >
                    > lat moglibyśmy się spierać), chciałem tylko skomentować słowa Staniszkis.

                    Tak, ja to wiem, a Ty spróbuj zrozumieć, że ja nie miałem zamiaru wdawać się w
                    dyskusje na temat tego co powiedziała Staniszkis, jeno dopiec gw.
                    I przepraszam, że nie brałem pod uwagę, że Ciebie to nie interesuje.


                    Otóż
                    > według mnie opisywanie rzeczywistości przez jasno określone kategorie "dobra"
                    > i "zła", a co za tym idzie - pierwotne założenie, że wszystko da się
                    > zaklasyfikować jako jednoznacznie "dobre" bądź "złe" (podkreślam: niezależnie
                    > od tego, co ludzie by umieścili pod którąś z kategorii), nie jest cechą
                    > inteligenckości.

                    Napisałeś to w pierwszym poście i naprawdę nie musisz powtrzać.
                    Jednak skoro to zrobiłeś, to moje zdanie jest takie, że ani Ty, ani Staniszkis
                    nie macie racji, bo podział na dobro i zło, jednoznaczny czy nie, nie ma nic
                    do "inteligenckości". Chyba, że do "inteligenckości wybiórczej", to owszem.


                    I dlatego właśnie Twój komentarz jest według mnie nietrafny,
                    > bo sprowadza się jedynie do odwrócenia oceny różnych faktów, czyli wciąż
                    > porusza się wewnątrz tego samego systemu (jednoznacznych definicji), poza
                    > który - moim zdaniem - trzeba wyjść.

                    Tłumaczę przecież o co mi chodziło-gw tak ochoczo wychodzi z tego systemu aż
                    robi kółeczko i hop-siup, jest z powrotem.


                    > Jeszcze jaśniej - chcąc ze mnie zakpić, zarzucasz mi postawę, którą sam w
                    > poprzednim poście odrzuciłem.

                    Nie z Ciebie konkretnie a z fanów grubej kreski i OS, których Ty jesteś
                    reprezentantem.
                    I powtorzę jeszcze raz-środowisko to postawę tak odrzuca, że ta wraca jak
                    bumerang.


                    > Może jeszcze raz zacytuję Twoją wypowiedź, do której to wszystko się
                    > odnosi: "inteligenckość michniczouwecka (...) polega na tym, by zło
                    postrzegać
                    > jako dobro."

                    Pominąłeś najważniejsze, zacząłem wszak od "przyznania" Ci racji. "to fakt"
                    napisałem. Czy nie było to dla Ciebie wskazówką, że owe myślenie sprowadzić
                    chcę do absurdu?


                    Inaczej to trochę wygląda w Twoim ostatnim poście, gdy mówisz o
                    > niejednoznacznym przedstawianiu rzeczywistości,

                    Piszę to samo, mam nadzieję, że tym razem bardziej precyzyjnie.


                    ale przecież to już problem
                    > kompletnie inny. Rozmawiamy o postrzeganiu świata, a nie jakichś późniejszych
                    > próbach przedstawiania tego świata.

                    To jest to samo. Żeby móc przedstawiać, trzeba postrzegać.


                    > Nie wiem, czy te uwagi są choć trochę zrozumiałe.

                    Tak, są, mam nadzieję, że moje także.
                    • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 19:43
                      t1s napisał:

                      > zalogowany.franek napisał:
                      > >
                      > > I znów się nie rozumiemy. Kompletnie mnie nie interesuje jak i co GW chce
                      >
                      > > przedstawić (oczywiście na użytek tej rozmowy, bo o to swoją drogą pewnie
                      >
                      > kilka
                      > >
                      > > lat moglibyśmy się spierać), chciałem tylko skomentować słowa Staniszkis.
                      >
                      >
                      > Tak, ja to wiem, a Ty spróbuj zrozumieć, że ja nie miałem zamiaru wdawać się
                      w
                      > dyskusje na temat tego co powiedziała Staniszkis, jeno dopiec gw.
                      > I przepraszam, że nie brałem pod uwagę, że Ciebie to nie interesuje.
                      >
                      >
                      > Otóż
                      > > według mnie opisywanie rzeczywistości przez jasno określone kategorie "do
                      > bra"
                      > > i "zła", a co za tym idzie - pierwotne założenie, że wszystko da się
                      > > zaklasyfikować jako jednoznacznie "dobre" bądź "złe" (podkreślam: niezale
                      > żnie
                      > > od tego, co ludzie by umieścili pod którąś z kategorii), nie jest cechą
                      > > inteligenckości.
                      >
                      > Napisałeś to w pierwszym poście i naprawdę nie musisz powtrzać.
                      > Jednak skoro to zrobiłeś, to moje zdanie jest takie, że ani Ty, ani
                      Staniszkis
                      > nie macie racji, bo podział na dobro i zło, jednoznaczny czy nie, nie ma nic
                      > do "inteligenckości". Chyba, że do "inteligenckości wybiórczej", to owszem.
                      >
                      >

                      Do "inteligenckości" może nie, do inteligencji - już bardziej.

                      > I dlatego właśnie Twój komentarz jest według mnie nietrafny,
                      > > bo sprowadza się jedynie do odwrócenia oceny różnych faktów, czyli wciąż
                      > > porusza się wewnątrz tego samego systemu (jednoznacznych definicji), poza
                      >
                      > > który - moim zdaniem - trzeba wyjść.
                      >
                      > Tłumaczę przecież o co mi chodziło-gw tak ochoczo wychodzi z tego systemu aż
                      > robi kółeczko i hop-siup, jest z powrotem.

                      To już Twoja interpretacja, moim zdaniem niesłuszna.

                      >
                      >
                      > > Jeszcze jaśniej - chcąc ze mnie zakpić, zarzucasz mi postawę, którą sam w
                      >
                      > > poprzednim poście odrzuciłem.
                      >
                      > Nie z Ciebie konkretnie a z fanów grubej kreski i OS, których Ty jesteś
                      > reprezentantem.
                      > I powtorzę jeszcze raz-środowisko to postawę tak odrzuca, że ta wraca jak
                      > bumerang.
                      >

                      jw.

                      >
                      > > Może jeszcze raz zacytuję Twoją wypowiedź, do której to wszystko się
                      > > odnosi: "inteligenckość michniczouwecka (...) polega na tym, by zło
                      > postrzegać
                      > > jako dobro."
                      >
                      > Pominąłeś najważniejsze, zacząłem wszak od "przyznania" Ci racji. "to fakt"
                      > napisałem. Czy nie było to dla Ciebie wskazówką, że owe myślenie sprowadzić
                      > chcę do absurdu?
                      >

                      Właśnie dlatego, że przyznałeś mi rację, uznałem, że nie zrozumiałeś, o co mi
                      chodzi - bo po stwierdzeniu "to fakt" piszesz coś, co nie zgadza się z tym, co
                      ja napisałem.

                      >
                      > Inaczej to trochę wygląda w Twoim ostatnim poście, gdy mówisz o
                      > > niejednoznacznym przedstawianiu rzeczywistości,
                      >
                      > Piszę to samo, mam nadzieję, że tym razem bardziej precyzyjnie.
                      >
                      >
                      > ale przecież to już problem
                      > > kompletnie inny. Rozmawiamy o postrzeganiu świata, a nie jakichś późniejs
                      > zych
                      > > próbach przedstawiania tego świata.
                      >
                      > To jest to samo. Żeby móc przedstawiać, trzeba postrzegać.
                      >

                      Nie, postrzeganie i przedstawianie świata to absolutnie nie jest to samo. Nie
                      musisz przedstawiać zgodnie ze swoim postrzeżeniem.

                      >
                      > > Nie wiem, czy te uwagi są choć trochę zrozumiałe.
                      >
                      > Tak, są, mam nadzieję, że moje także.

                      Są :)

                      Teraz już naprawdę szlus, przynajmniej sobie jako-tako wyjaśniliśmy, o co
                      chodzi.
          • basia.basia Re: inteligienckość 04.03.05, 14:29
            zalogowany.franek napisał:

            >
            > PS. Doczekam się odpowiedzi na pytanie: na czym polega "zmowa przeciw
            > ludziom" "uknuta" przez Michnika i Kwaśniewskiego?
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21169657&a=21201233

            Oznajmiłeś kiedyś Franku, że Cię wkurzają moje posty, więc wyrażam
            zdziwienie - domagasz się odpwiedzi! Odpowiadam więc:)

            Napisałam, że "uknuli" i mam nadzieję, że ludzie nie kupią, bo
            zalatuje oszustwem na kilometry. Cała ta propaganda medialna
            ze straszeniem najpierw rzekomym radykalizmem (coś całkiem jak
            kiedyś z wieszaniem na latarniach), potem teczkami, miała przedstawić
            prawicę jako wielkie zagrożenie dla państwa ze strony "oszołomów".
            No i jak już zdrowo nastraszyli (tak im się, tym spiskowcom, wydaje)
            to teraz obwieszczają nam przez różne tuby, że NADCHODZI RATUNEK!
            Czyli UW-bis! I to skumana z komuchami! Mam nadzieję, że ludzie się
            nie dadzą na to nabrać. Inną sprawą jest, że napcha się tam pełno
            karierowiczów, którym gdzie indziej albo się grunt pod nogami pali,
            albo ich formacje zagrożone są zejściem ze sceny politycznej.

            Żałosne:(
            • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 14:37
              basia.basia napisała:

              > Napisałam, że "uknuli" i mam nadzieję, że ludzie nie kupią, bo
              > zalatuje oszustwem na kilometry. Cała ta propaganda medialna
              > ze straszeniem najpierw rzekomym radykalizmem (coś całkiem jak
              > kiedyś z wieszaniem na latarniach), potem teczkami, miała przedstawić
              > prawicę jako wielkie zagrożenie dla państwa ze strony "oszołomów".
              > No i jak już zdrowo nastraszyli (tak im się, tym spiskowcom, wydaje)
              > to teraz obwieszczają nam przez różne tuby, że NADCHODZI RATUNEK!
              > Czyli UW-bis! I to skumana z komuchami! Mam nadzieję, że ludzie się
              > nie dadzą na to nabrać. Inną sprawą jest, że napcha się tam pełno
              > karierowiczów, którym gdzie indziej albo się grunt pod nogami pali,
              > albo ich formacje zagrożone są zejściem ze sceny politycznej.
              >
              > Żałosne:(

              To bardzo ciekawe, co piszesz, ale dalej nie widzę odpowiedzi na moje
              podstawowe pytanie, może zadam je jeszcze bardziej wprost: cóż znaczy
              określenie, że to "zmowa przeciw ludziom"?
              • basia.basia Re: inteligienckość 04.03.05, 14:40
                zalogowany.franek napisał:


                >
                > To bardzo ciekawe, co piszesz, ale dalej nie widzę odpowiedzi na moje
                > podstawowe pytanie, może zadam je jeszcze bardziej wprost: cóż znaczy
                > określenie, że to "zmowa przeciw ludziom"?

                ludzie = społeczeństwo
                zmowa = przedstawianie PD jako "nowej" partii
                przeciw = bełtanie im w głowach
                • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 14:46
                  basia.basia napisała:

                  > zalogowany.franek napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > To bardzo ciekawe, co piszesz, ale dalej nie widzę odpowiedzi na moje
                  > > podstawowe pytanie, może zadam je jeszcze bardziej wprost: cóż znaczy
                  > > określenie, że to "zmowa przeciw ludziom"?
                  >
                  > ludzie = społeczeństwo
                  > zmowa = przedstawianie PD jako "nowej" partii
                  > przeciw = bełtanie im w głowach

                  Nie mam pojęcia w jakim słowniku można znaleźć wyjaśnienie terminów "zmówić się
                  przeciw komuś", "uknuć zmowę przeciw komuś" - ale radziłbym Ci to kilka razy
                  sprawdzić, zanim następny raz takich zwrotów użyjesz.

                  Pozdrawiam :)
                  • basia.basia Re: inteligienckość 04.03.05, 14:52
                    zalogowany.franek napisał:

                    > basia.basia napisała:
                    >
                    > > zalogowany.franek napisał:
                    > >
                    > >
                    > > >
                    > > > To bardzo ciekawe, co piszesz, ale dalej nie widzę odpowiedzi na mo
                    > je
                    > > > podstawowe pytanie, może zadam je jeszcze bardziej wprost: cóż znac
                    > zy
                    > > > określenie, że to "zmowa przeciw ludziom"?
                    > >
                    > > ludzie = społeczeństwo
                    > > zmowa = przedstawianie PD jako "nowej" partii
                    > > przeciw = bełtanie im w głowach
                    >
                    > Nie mam pojęcia w jakim słowniku można znaleźć wyjaśnienie terminów "zmówić się
                    >
                    > przeciw komuś", "uknuć zmowę przeciw komuś" - ale radziłbym Ci to kilka razy
                    > sprawdzić, zanim następny raz takich zwrotów użyjesz.
                    >
                    > Pozdrawiam :)


                    Wróćmy wobec tego do źródła czyli postu do którego się odniosłeś w linku.

                    "olany_klient napisał:

                    >Być może tak,
                    > ale tylko do czasu.......... cierpliwy lud potrafi wiele znieść, lecz raz na
                    > cztery lata dochodzi do głosu i wtedy pokazuje w jakim poważaniu ma nowe
                    > koalicje starych ludzi, którzy walcząc o swoje wpływy bratają się z każdym, kto
                    >
                    > podtrzyma przy życiu ich świat - świat o którym niedługo tylko w bajkach
                    > będziemy czytać, świat który już dawno powinien umrzeć, świat o którym Wielki
                    > Redaktor i Wielki Aleksander powinni już tylko pisać pamiętniki.....
                    > Dlatego ja, skromny bajkopisarz życzę naszym dwóm wielkim bohaterom dużych
                    > sukcesów w dziedzinie memuarystyki, nic więcej.

                    :))))))

                    Chodzą słuchy, że tak to było uknute. Czuję, że to prawda i mam nadzieję,
                    że masz rację - ludzie tego nie kupią, bo zalatuje zmową przeciw nim na
                    kilometr."

                    Gdybym zamiast "ludzie" napisała "lud" to byś załapał od razu?

                    Też pozdrawiam
                    B.
                    • zalogowany.franek Re: inteligienckość 04.03.05, 14:56
                      basia.basia napisała:

                      > zalogowany.franek napisał:
                      >
                      > > basia.basia napisała:
                      > >
                      > > > zalogowany.franek napisał:
                      > > >
                      > > >
                      > > > >
                      > > > > To bardzo ciekawe, co piszesz, ale dalej nie widzę odpowiedzi
                      > na mo
                      > > je
                      > > > > podstawowe pytanie, może zadam je jeszcze bardziej wprost: có
                      > ż znac
                      > > zy
                      > > > > określenie, że to "zmowa przeciw ludziom"?
                      > > >
                      > > > ludzie = społeczeństwo
                      > > > zmowa = przedstawianie PD jako "nowej" partii
                      > > > przeciw = bełtanie im w głowach
                      > >
                      > > Nie mam pojęcia w jakim słowniku można znaleźć wyjaśnienie terminów "zmów
                      > ić się
                      > >
                      > > przeciw komuś", "uknuć zmowę przeciw komuś" - ale radziłbym Ci to kilka r
                      > azy
                      > > sprawdzić, zanim następny raz takich zwrotów użyjesz.
                      > >
                      > > Pozdrawiam :)
                      >
                      >
                      > Wróćmy wobec tego do źródła czyli postu do którego się odniosłeś w linku.
                      >
                      > "olany_klient napisał:
                      >
                      > >Być może tak,
                      > > ale tylko do czasu.......... cierpliwy lud potrafi wiele znieść, lecz raz
                      > na
                      > > cztery lata dochodzi do głosu i wtedy pokazuje w jakim poważaniu ma nowe
                      > > koalicje starych ludzi, którzy walcząc o swoje wpływy bratają się z każdy
                      > m, kto
                      > >
                      > > podtrzyma przy życiu ich świat - świat o którym niedługo tylko w bajkach
                      > > będziemy czytać, świat który już dawno powinien umrzeć, świat o którym Wi
                      > elki
                      > > Redaktor i Wielki Aleksander powinni już tylko pisać pamiętniki.....
                      > > Dlatego ja, skromny bajkopisarz życzę naszym dwóm wielkim bohaterom dużyc
                      > h
                      > > sukcesów w dziedzinie memuarystyki, nic więcej.
                      >
                      > :))))))
                      >
                      > Chodzą słuchy, że tak to było uknute. Czuję, że to prawda i mam nadzieję,
                      > że masz rację - ludzie tego nie kupią, bo zalatuje zmową przeciw nim na
                      > kilometr."
                      >
                      > Gdybym zamiast "ludzie" napisała "lud" to byś załapał od razu?
                      >
                      > Też pozdrawiam
                      > B.

                      Basiu, czy Ty naprawdę nie dostrzegasz, w czym jest problem?
                      • basia.basia Re: inteligienckość 04.03.05, 15:01
                        zalogowany.franek napisał:

                        >
                        > Basiu, czy Ty naprawdę nie dostrzegasz, w czym jest problem?

                        Najwyraźniej nie. Może to świadczyć o tym, że jestem inteligentna
                        inaczej lub o tym, że nie działamy na tej samej fali. Jest też możliwe,
                        że jestem ślepa. Jakieś inne możliwości?
                        • czur-czur-ra Re: inteligienckość 04.03.05, 15:19
                          wystarczy;)
      • leszek.sopot Co za obrzydliwy belkot 04.03.05, 13:18
        Staniszkis juz przechodzi sama soba, a Lista Wildsteina uderzyla jej do glowy
        jak 100 procentowy spirytus.
        Cytat: "Ten typ związków – jak wiemy z „listy Wildsteina” – istniał wcześniej i
        to jest w znacznym stopniu liczenie na koalicję strachu".

        Raz pani profesor bagatelizuje Liste Wildsteina, a kiedy jej jest to potrzebne
        to posluguje sie nia jako "lista agentow".
        Bardzo brzydko tak sie bawic pani Staniszkis, to jest podle i obrzydliwe:(
        • plopli Re: Co za obrzydliwy belkot 04.03.05, 13:24
          Leszku, przepraszam za powtórkę :-). Widzę, że mamy podobne odczucia. NIestety w
          walce o IV RP wszystkie chwyty są dozwolone.
        • ghooost Staniszkis wielokrotnie udowodnila, że ze... 04.03.05, 14:10
          ...śmiertelną powagą potrafi zaprezentować dowolną brednię jako potwierdzony
          fakt; gwoli obiektywizmu - 50 % z tego co mówi to rzeczy sensowne, czasem nawet
          odkrywcze (tylko, cholera, ciężko czasem odróżnić...;-)
        • b.krakus tyłek pani profesor 04.03.05, 14:10
          Bo tak to jest z „konstrukcyjną destrukcją”. W efekcie może powstać
          destrukcyjna konstrukcja, zwłaszcza gdy konstruktor nic, tylko się trzyma za
          własny tyłek. Chroniąc go (po znajomości) przed burzą, który sam wywołał.
      • plopli Czy tę Staniszkis już całkiem pogięło?? 04.03.05, 13:22
        "Konrad Piasecki: Ale z drugiej strony, to jest historyczny kompromis, bo ludzie
        dawnego PZPR i dawnej Solidarności nagle znajdują się w jednym ugrupowaniu.

        Jadwiga Staniszkis: Ten typ związków – jak wiemy z „listy Wildsteina” – istniał
        wcześniej i to jest w znacznym stopniu liczenie na koalicję strachu."

        Co my wiemy z listy Wildsteina?! Które z osób z "listy Wildsteina" biorą obecnie
        udział w tworzeniu PD. O jakich wogóle związkach świadczy to, że w spisie
        inwentarzowym IPN znajdują się 162.000 nazwisk?

        Trochę rozwagi. Kiedyś Staniszkis warto było słuchać nawet jeśli się z nią nie
        zgadzało. Teraz to już nawet Giertych wydaje się mniej "odpływać".
        • klip-klap Re: Czy tę Staniszkis już całkiem pogięło?? 04.03.05, 13:39
          Kwestia interpretacji,ale rzeczywiscie ten fragment p. Staniszkis powinna wyjasnic.

          Moj 'spiskowy' komentarz
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=21221323&a=21285225
          • yaddo Re: Czy tę Staniszkis już całkiem pogięło?? 04.03.05, 14:11
            Mój komentarz do komentarza:

            Ty masz "klap-klap" na oczach!
      • jaobywatel Teraz już wiem ! PD odniesie sukces ! :) 04.03.05, 14:41
        Wywiad w TVN, ze Frasyniuk nie ma charyzmy i to się nie uda, teraz wywiad w RMF potwirdzający, a więc musi się udac Partia Demokratyczna ! Prognozy Pani Staniszkis się nigdy nie sprawdziły, a AWS nawet skończył gorzej, odwrotnie proporcjonalnie do siły jej poparcia dla niego, więc jak mówi, że się nie uda to się uda na pewno ! :)))
        • basia.basia Re: Teraz już wiem ! PD odniesie sukces ! :) 04.03.05, 14:58
          jaobywatel napisał:

          > Wywiad w TVN, ze Frasyniuk nie ma charyzmy i to się nie uda, teraz wywiad w RMF
          > potwirdzający, a więc musi się udac Partia Demokratyczna ! Prognozy Pani Stani
          > szkis się nigdy nie sprawdziły, a AWS nawet skończył gorzej, odwrotnie proporcj
          > onalnie do siły jej poparcia dla niego, więc jak mówi, że się nie uda to się ud
          > a na pewno ! :)))

          Jeszcze sklerozy nie mam i pamiętam, że Staniszkis była pierwszą osobą,
          która powiedziała (w tvp), że nie podoba jej się to co wyprawia AWS do
          spółki z UW.
          Ona również od dawna mówiła, że nasza gospodarka przeżarta jest służbami
          specjalnymi, które realizują interesy swoich mocodawców. Kś ds. Orlenu
          to potwierdza a kto wie czego jeszcze się dowiemy. Niedawno odkryto,
          że byłch esbeków odkryto w katowickiej izbie skarbowej a Rzepa pisała,
          że ministerstwo finansów jest nimi naszpikowane (podobnie MSZ).

          Pani Staniszkis powiedziała na parę miesięcy przed dymisją Millera,
          że Millera już nie ma i może sobie on jeszcze być premierem ale to
          jest pionek przeznaczony do odstrzału. Sprawdziło się.
          • plopli Re: Teraz już wiem ! PD odniesie sukces ! :) 04.03.05, 15:09
            basia.basia napisała:


            > Ona również od dawna mówiła, że nasza gospodarka przeżarta jest służbami
            > specjalnymi, które realizują interesy swoich mocodawców. Kś ds. Orlenu
            > to potwierdza a kto wie czego jeszcze się dowiemy. Niedawno odkryto,
            > że byłch esbeków odkryto w katowickiej izbie skarbowej a Rzepa pisała,
            > że ministerstwo finansów jest nimi naszpikowane (podobnie MSZ).

            Nie tylko Rzepa o tym pisałą, droga Basiu. GW w DF zrobiła nawet wywiad z takim
            byłym esbekiem w MF (raczej krytyczny). Rzecz w tym, że oni pracują tam całkim
            jawnie, nie są żadną utajnioną siatką agentów. Pracują w Generalnym
            Inspektoracie Informacji Finansowej, czyli takiej policji od ścigania prania
            brudnych pieniędzy i są tam zatrudniani z uwagi na ich znajomość technik
            operacyjnych. Mnie się to osobiście średnio podoba (albo nawet wcale), ale
            nazywanie tego przeżarciem służbami specjalnymi to gruba przesada.
          • b.krakus remedium 04.03.05, 15:15
            basia.basia: „…że nasza gospodarka przeżarta jest służbami specjalnymi..”.

            Jeżeli już, to nie cała, tylko jej niektóre działy, te najbardziej finansowo
            oraz politycznie podatne albo te "strategiczne" co na jedno wychodzi. Można je
            okadzić, wezwać egzorcystę, zlustrować, zakląć, zaczarować albo konstruktywnie
            zdekonstruować.
            Można też sprywatyzować - i będzie po zawodach.
          • mmikki tak, tak, iluminaci... 04.03.05, 15:19
            Martwi mnie osuwanie się Jadwigi Staniszkis na pozycje, z których
            intelektualizuje o wszechogarniającym spisku ciemnych sił. A jeszcze niedawno w
            ksiązce Postkomunizm pisała, że system komunistyczny w ciągu roku (sic!)
            rozpadł sie jak domek z kart.

            Słyszałem, że na trzy miesiące przed polskim sierpniem za granicą ukazała sie
            jej ksiązka, w której dowodzi, że w Polsce nie dojdzie do żadnego wybuchu
            społecznego... ;))

            Jakiś rok temu w tej samej audycji radiowej nie dawała szans na powstanie rządu
            Belki ;))

            Ma sporo takich wpadek, ale ma tez sukcesy.
            Sukcesy ma wtedy, gdy głosno powie to, o czym w środowisku elit politycznych i
            naukowych ostroznie sie szepce ;))

            Widzę, że lista Wildsteina i sposób, w jaki pograł z nia wtedy Żakowski
            spowodował w niej silny wstrząs, z którego jeszcze sie nie otrząsnęła. Nadal
            reaguje urazowo na pewne sytuacje i środowiska.
          • jack20 Re: Teraz już wiem ! PD odniesie sukces ! :) 04.03.05, 15:44
            Jest to polityczna proba zdyskredytowania Staniszkis w oczach spoleczenstwa
            grozniejsza od wczesniejszych bo z pomoca wszelkich dostepnych stodkow
            medialnych "interpretujacych" jej wypowiedzi.
            Podobnie czyni tu kilku na fk.

            • b.krakus Re: Teraz już wiem ! PD odniesie sukces ! :) 04.03.05, 15:55
              Pierdzielę to i idę na obiad. Ale ja tu jeszcze wrócę, bo muszę panią profesor
              ostatecznie zdyskredytować politycznie oraz społecznie. A z pełnym żołądkiem
              dyskredytuje się znacznie lepiej niż z pustym. Nie sądzicie?
              • ghooost Jak smiesz! Dyskredytować wolno jedynie... 04.03.05, 22:23
                ...pani Staniszkis, a nie - panią Staniszkis ;-)
          • jaobywatel Re: Teraz już wiem ! PD odniesie sukces ! :) 04.03.05, 16:54
            > Jeszcze sklerozy nie mam i pamiętam, że Staniszkis była pierwszą osobą,
            > która powiedziała (w tvp), że nie podoba jej się to co wyprawia AWS do
            > spółki z UW.

            Wątpię, ale nawet jak tak było to się z nią zgadzam ! Mi też się nie podoba co wyprawiał AWS czyli Kaczyński z UW czyli Tusk. A teraz ci sami będa przeprowadzać rewolucje moralna i szarpać demokrację za cugle czy jakoś tam tak... Niech Zyje IV RP czyli postawuesowska Rzplita !!!

            > Pani Staniszkis powiedziała na parę miesięcy przed dymisją Millera,
            > że Millera już nie ma i może sobie on jeszcze być premierem ale to
            > jest pionek przeznaczony do odstrzału. Sprawdziło się

            Genialne ! Nikt nie zauwazył nieudolności Millera tylko Pani Jadzia ! Rewelacja !

            Pani Staniszkis jest śmieszna, co teraz widze jej wypowiedź to podkreśla, ze ona jest osobą pokrzywdzoną i ma na to papierek. Jak nie miała to cokolwiek zamilkła, a teraz w tym podkreślaniu styropianu i przyjaźni z Bronkiem, której chwilowo nie było, staje się śmieszna.

            A tak moje wrażenie z tego wywiadu, że Giertych by się jego nie powstydził, nawet powiedziałbym, ze może Romano by nawet bardziej uważał na słowo. Czyżby Pani Jadzia konkurowała (nieświadomie oczywiście, bo miłość do kaczyzny widać u niej na kilometr) z Ania z Radyja i Torunia do miana teraz Matki Chrzestnej LPR, bo Matka Chrzestną AWS już była.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka