Dodaj do ulubionych

Przez RM rozważam odejscie od Kosciola

10.03.05, 09:43
Nie chcę identyfikować się z tak interpretowaną wiarą.Przez to radio moja
wiara straciła swoją wartość.Też tak macie ?
Obserwuj wątek
    • karol113 Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 09:45
      Haha, chyba jesteś chory człowieku. Skoro miesza Ci się tak bardzo. Radio z
      religią, propaganda z prawdą....
      • dudala76 Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 10:42
        Dokładnie.Miesza mi się.Bo to radio właśnie miesza propagandę z prawdą.
        A episkopat nic z tego sobie nie robi
        • she8 Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 10:51
          więc i Ty nie rób sobie z tego nic. Nie ma obowiązku słuchania radia.
      • polonus9 tolerowanie przez KK RM swiadczy o jego nicosci 10.03.05, 12:20
        Ma racje, ze kojarzy te rozglosnie z KK, bo jak widac KK z nia sie utozsamia
        chociazby dla piezniedzy i zniewalania umùyslowego malych idiotow.
    • pierre_doua Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 09:51
      Wystapienie z kosciola katolickiego jest mozliwe. Nie ma to nic wspolnego z
      odstapieniem od wiary katolickiej.

      Nie mialem zamiaru popierac tej instytucji, dlatego z niej wystapilem. Jest to
      akt odwagi, nie bylo to latwe. Grozono mi (w sposob zawoalowany) mekami
      piekielnymi etc. Brakiem sakramentow etc.

      To bzdury. Np. sakramentow moze mi udzielic kazdy katolik, to wcale nie musi
      byc ksiadz.

      Widzieliscie film z Anthonym Quinnem, w ktorym gra rosyjskiego biskupa
      wyniesionego na Stolice Piotrowa? Film nazywa sie (w wolnym tlumaczeniu z
      angielskiego) "Buty rybaka". Bardzo dobry, i proroczy, nakrecony - tak na oko -
      jakies 10-15 lat przed Wojtyla. Jest tam wspaniala scena, w ktorej papiez Kiryl
      (grany przez Quinna) odmawia po hebrajsku modlitwe nad zmarlym Zydem. Nauczyl
      sie tego wczesniej w lagrach.

      Polecam, film jest nadawany od czasu do czasu przez kanal TCM.
    • warka_strong Re: Przez RM rozważam odejscie... 10.03.05, 09:55
      Witam.

      Wydaje mi się, że trochę mylisz pojęcia. Wiara, ta która jest w Tobie nie jest
      tożsama z jakąkolwiek instytucją. Kościół uzurpuje sobie prawo do
      interpretowania tego pojęcia. Nie kieruj się w wierze tym, co głosi kościół,
      gdyż on sam daleki jest od wypełniania Słowa.

      Kwintesencję wiary stanowi to, co znakomicie zdefiniował Chrystus w swojej
      rozmowie z Tomaszem: "Uwierzyłeś bo zobaczyłeś. Błogosławieni ci, którzy nie
      ujrzeli, a uwierzą". Kieruj się Słowem nie zaś "radami" jego interpretatorów.

      Pozdrawiam.
      • pierre_doua Re: Przez RM rozważam odejscie... 10.03.05, 09:58
        A mowilem, ze Warka to dobre piwo.
      • she8 o, warko 10.03.05, 10:04
        Chyba pierwszy raz zgodzę się z Tobą, choć nie do końca. Wiary nie można z całą
        pewnością utożsamiać z instytucją, jednak pewne obowiązki jako katolik masz
        (jeśli nim jesteś). Mówienie ,że przez RM odejdę od kocioła jest śmieszną,
        naiwną prowokacją.
        • dudala76 Re: o, warko 10.03.05, 10:52
          Może nie tak się wyraziłem.Chodzi mi o to,że wierzę w Boga,ale nie podobają mi
          się działania instytucji pośredniczącej ( kosciola).NIe podoba mi się ,że jakiś
          ksiądz na antenie radia maryja prowadzi audycję dla dzieci a za chwilę staje
          się ekspertem od np polityki czy ekonomii.I te ciągłe "hiobowe
          wieści"poprzedzane muzyką Chopina.Czy ktoś z was ( tych co słucha RM) słyszał
          jakąkolwiek dobrą wiadomość z Naszego Dziennika czytaną przez tego faceta
          Prałata?Ja nie.Chyba ze podaje jakiś przepis kulinarny
          • she8 Re: o, warko 10.03.05, 10:58
            Ty wybierasz stację.Ale co masz do Chopina? Tego już nie potrafię zrozumieć.
            • dudala76 Re: o, warko 10.03.05, 17:05
              Nie mam nic przeciwko Chopinowi.Ale jego utwór puszczany jest celem
              stworzenia "rewolucyjnej" atmosfery.Kto zna ten utwór i wie w jakich
              okoliczościach jest w RM puszczany,to wie o co mi chodzi
    • gregorak Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 10:05
      dudala76 napisał: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola

      Nie jesteś odosobniony w takich rozważaniach...
    • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 10:07
      też. zwykła elementarna uczciwość nie pozwala być członkiem instytucji o nazwie
      kościół katolicki.

      mam nadzieję, że dożyję chwili upadku uzurpatorów dojących owieczki z kasy za
      pośrednictwo między człowiekiem a bogiem
    • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:01
      Autor: Gość: Marek IP: *.proxy.aol.com

      Przedpłata na ostatnie namaszczenie

      Słyszałeś kiedyś o katolickim miłosierdziu? A o potworze z Loch Ness?

      Kościół katolicki uroczyście obchodził Światowy Dzień Chorego. Dobrze
      odżywieni i nienagannie ubrani – jeżeli oczywiście ktoś gustuje w
      przebieraniu się mężczyzn za kobiety – księża z zapałem, jakby naprawdę w to
      wierzyli, krzyczeli z ambon, że w Polsce Kościół katolicki zawsze był, jest i
      będzie blisko chorych, że chorzy zawsze mogą liczyć na opiekę i pomoc ze
      strony Kościoła. Tyle teorii. Teraz praktyka.

      Jest w Krakowie pewna parafia o nazwie dłuższej niż niejeden żal za grzechy:
      Parafia Ojców Misjonarzy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Lourdes.
      Niedaleko, około 100 metrów od kościoła i parafialnej kwatery głównej,
      mieszka pani Krystyna. Samotna, starsza, schorowana. Pobiera rentę inwalidzką
      w wysokości 650 zł z tytułu całkowitej niezdolności do wykonywania
      jakiejkolwiek pracy. Z renty tej, po opłaceniu rachunków za mieszkanie (co
      miesiąc 301 zł), telefon, prąd i gaz (można by nie używać, ale zimą się,
      ku.., zamarznie), pozostaje jej jeszcze około 150 zł. Teoretycznie majątek,
      ale by móc cieszyć się następną rentą, pani Krystyna musi wykupić lekarstwa.
      Bez nich nie dożyłaby następnego miesiąca. Na jedzenie nie zostaje nic.
      Księża o tym dobrze wiedzą, bo co tydzień któryś, najczęściej osobiście
      proboszcz, zadaje sobie ten trud i poświęcając się dla bliźniego idzie te 100
      metrów, czasami nawet w mrozie, przynosząc komunię pani Krystynie. Ani razu
      żadna z tych osób duchownych nie zapytała, czy czegoś jej nie potrzeba.
      Przychodzą, odwalą mszę ekspresową, 15 minut, komunia – i zabierają swe
      przepełnione współczuciem dupy.

      Chociaż nie, czasami zostają chwilę dłużej. Gdy pani Krystyna zamiast całego
      wykupi połowę jakiegoś lekarstwa, żeby zamówić nowennę za zmarłą matkę.
      Przyjemność taka kosztuje 25–30 zł. Któregoś pięknego dnia jednemu ze
      współczujących facetów w czerni pani Krystyna dała na nowennę 15 zł zamiast
      30. – Zaraz poszukam reszty – wyjaśniła pokornie. Łączący się z osobami
      chorymi w cierpieniu ksiądz spojrzał pogardliwie na te drobne pieniądze,
      które otrzymał, i wrzasnął, że za darmo to on nie będzie robił. Pani
      Krystynie zrobiło się bardzo przykro, ale chyba niesłusznie, bo ten ksiądz
      przynajmniej był szczery i nie ściemniał. Współczucie Kościoła katolickiego
      trzeba sobie kupić. Jest kapitalizm, nic już nie ma za darmo.

      Obiektywnie trzeba przyznać, że czasami odwiedzający panią Krystynę
      pośrednicy pana Boga wychylają się poza przyjęty schemat wizyt. Zagadują.
      Przeważnie krytykują chorą i z trudem poruszającą się kobietę za nieporządek
      w domu. Żaden nie wyniesie chociażby śmieci, bo to przecież uwłaczałoby
      katolickiemu dostojeństwu. Gdy w Krakowie gościł wielki Polak, żaden z
      przepełnionych miłością klechów od NMP z Lourdes nie usłuchał prośby pani
      Krystyny, aby umożliwić jej jakiś transport, żeby mogła zobaczyć papieża. Nie
      mieli zapracowani chłopcy czasu ani ochoty, bo pewnie przygotowywali już
      teksty kazań na Światowy Dzień Chorego.

      Naprawdę Kościół katolicki w Polsce solidaryzuje się tylko i wyłącznie z
      jednym chorym, o którym i tak mówi, że jest on w świetnej kondycji i gdyby
      tylko chciał, to skoczyłby na każdej skoczni mamuciej dalej niż Sven
      Hannawald, ale wrodzona skromność mu na to nie pozwala. Inni chorzy niech
      sobie liczą na miłosierdzie boskie.

      Autor : Dariusz Wójcik
      • pierre_doua Przedplata...? 10.03.05, 11:03
        Straszne.
      • she8 Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:06
        co zrobił współczujący Artur Wójcik poznawszy tę sytuację? Gdzie członkowie
        (sorry za określenie) sld, którym L.Miller przed wyjazdem nmakazał zająć się
        jedną rodziną(!),aby ludzie znów uwierzyli ?
        A co ty sam robisz widząc żebraka?
        • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:09
          > co zrobił współczujący Artur Wójcik poznawszy tę sytuację? Gdzie członkowie
          > (sorry za określenie) sld, którym L.Miller przed wyjazdem nmakazał zająć się
          > jedną rodziną(!),aby ludzie znów uwierzyli ?
          > A co ty sam robisz widząc żebraka?

          nic nie robię. ale nie udaję, w przeciwieństwie do funkcjonariuszy kk, że jest
          inaczej. poza tym dariusz wójcik nie jest współczujący. on tylko pokazał
          hipokryzję kościoła.

          • she8 Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:16
            Jeden udaje, drugi nie. Jak to ludzie. Wójcik pokazał swoją hipokryzję: poznał
            sytuację chorej kobiety (jaki wrażliwy) . Jak się to ma do mojego pytania o
            obowiązki członków? Pamiętasz, ile zebrano w sejmie (pełnym współczujących
            członków w większości) na biednych? 150 czy 170 zł?Temat zastępczy nie
            wypalił.pa
            • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:22
              a co ma piernik do wiatraka? komuchy i klechy niczym się w swej hipokryzji nie
              różnią. pakt o nieagresji zawarty, konkordat przyklepany i zgodnie sobie czarni
              z czerwonymi koegzystują.
              a wracając do artykułu: gdzie jest napisane czy wójcik pomógł tej kobiecie czy
              nie? może pomógł i się nie chwali? może nie pomógł i nie ma się czym szczycić i
              też nie pisze na ten temat? poza tym do pomocy takim ludziom służą różne
              instytucje a nie dziennikarze. jedną z takich instytucji jest z założenia kk.
              jak taka pomoc wygląda opisują dziennikarze. i chwała im za to.
              • she8 Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:25
                tak? Kościół? A ja myślałam, że opieka społeczna, nawet istnieje jakieś takie
                ministerstwo. Ale dzięki, że mnie oświeciłeś.
                • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:27
                  proszę bardzo. warto czytać i rozmawiać.
      • czyzunia Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 11:14
        jakoś tak to jest że kk jest instytucją nienawidzącą ludzi.
        była taka pasażerka m.teresa z kalkuty,czy jakoś tak tera ją pchają na ołtarze.
        w tejże kalkucie przyjmowała pod swój dach chorych i cierpiących. dawała im
        miche ryżu/dobre i to bo mogła nic nie dać/ a chorym proponowała cierpienie.
        wszak chrystus też cierpiał. o jakichś środkach uśmierzających ból nie mogli
        marzyć. a była to firma miliardowa w dolarkach. ilęż pychy trzeba żeby taką
        działalność nazwać MIŁOSIERDZIEM.
        BYŁO COŚ takiego jak teologia wyzwolenia. coś tam kapłani biedacy utożsamiali
        się z nędzą w ameryce łącińskiej. ale trąciło to socjaklizmem i wojtyła
        natychmiast zdelegalizował tuych księży. kościól rozmawia tylko z bogactwe, co
        natychmiast podchwycili tamtejsze biskupy.
        miło że ludkowie potrafią przejżeć na oczka.
    • deltalima O czym nie wie większość katolików? 10.03.05, 11:07
      120 r. - Pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do "wypędzania duchów"
      nieczystych

      157 r. - Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty

      II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być
      przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą".

      III wiek. Aż do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym
      dziewictwie Maryi.Ewangelii Mateusza informuje , iż Józef "nie zbliżał się do
      Maryji, aż porodziła Syna". ("Zbliżenie się" oznacza w Bibli małżeńskie
      współżycie.)

      200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji.
      Chrzescijanie zostali podzieleni na duchownych i laikow - przedtem wszyscy byli
      na równi , jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.

      220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności koscielnych,
      niezbędnych do zbawienia.

      250 r. - Wprowadzono nauke o wiecznych mekach.

      (312 - Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrzescijanstwo staje sie jedna z religii
      panstwowych poganskiego Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola Katolickiego.
      Poczatek przesladowania i mordowania niechrzescijan.)

      321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej
      soboty. (na pamiatke zmartwychwstalego rzymskiego boga Mitry)

      325 r. (Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego"
      i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z Betlejem ma zastapic
      dotychczas czczonego Mitre).

      330 r. - Wprowadzenie czczenia zmarlych "swietych" i ich relikwii

      360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolow

      381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
      Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
      soborze w Konstantynopolu

      431r. - Wyrazenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostalo zastapione na Teo
      Tokos - Boga Rodzica.

      449 r. - Papiez Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu.

      539 r. - Ustanowiono wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej

      VI wiek. Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest świątynią
      zbudowaną na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad
      problemem, czy kobiety mają dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił,
      że "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..."

      593 r. - Papiez Grzegorz I wprowadzil wiare w czysciec, dla uzdrowienia
      finansow kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustow od kar czysccowych.

      600 r. - Wprowadzenie "godzinki" do M.B. oraz lacine do liturgii.

      715 r. - Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz swietych.

      726 r. - W Rzymie zaczeto czcic obrazy.

      783 r. - Nastal zwyczaj calowania nog papieza.

      813 r. - Ustanowiono Swieto Wniebowziecia N.M.P.

      993. r. - Papiez Leon III zaczal kanonizowac zmarlych.

      1000 r. -Ustanowiono Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny.

      1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby rozwiazac problem
      przejmowania spadkow przez ich rodziny .(Przedtem duchowni mieli zony i dzieci)

      1077 r. - Papiez Grzegorz VII ustanowil "klatwe"

      1095 r. - Papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na
      Jerozolimę. Zainicjowal w ten sposob pierwsza wyprawe krzyzowa.

      1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund
      pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp.Jedni zginęli od strzał lub
      zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem
      spaleni.To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to
      wypełnione było krwią niewiernych."
      XII wiek. Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, ze zwierzęta nie
      mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz
      Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".

      1116 r. - Sobor Lateranski ustanowil spowiedz "na ucho"

      1140 r. - Ulozono i przyjeto 7 sakramentow swietych.

      1204 r. - Zaczela dzialac Swieta Inkwizycja.Sludzy kosciola zameczyli lub
      spalili zywcem setki tysiecy ludzi. Piece służące do palenia ludzi, takie jakie
      były budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy stosowane
      były przez chrześcijańską inkwizycję

      1204 r. Papież Innocenty III wysłał armię krzyżowców do Konstantynopola:
      Żołnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i mordujac
      mieszkancow.Nastepnie plądrują i palą miasto. Według relacji kronikarza
      Geoffrey'a Villehardeuin'a, nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie
      wywieziono z miasta tylu bogactw.

      1208 r. Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty
      spłat i boskiego zbawienia, również ziemie i majątek heretyków i ich
      sprzymierzeńców, rozpoczęła się Krucjata Albigeńska, której celem było
      wymordowanie katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigezjańska pochłonęła milion
      istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła większą część populacji
      południowej Francji.

      1229 r. - Papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod sankcja kar
      inkwizycyjnych.

      1231 r. Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem
      technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.

      1244 r. Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nie
      oszczędzano mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też
      rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na
      chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie."

      1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacia.

      1264 r. - Ustanowiono uroczystosc Bozego Ciala

      1275 r. - Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny.W odpowiedzi papież
      ekskomunikował całe miasto, Florencję.
      XIV wiek - Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za ten
      stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich

      1311 r. - Papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal sie potrojna korona wladcy

      1377 r. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii
      ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy
      zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378
      roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII

      1450-1750r - Okres polowania na czarownice.Straszliwymi torturami zameczono
      setki tysiacy kobiet posadzanych o czary.

      1484 r. Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów
      domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający
      setki lat okres polowań na czarownice

      1492 r. Kolumb odkryl Ameryke.Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców.
      Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską, palono na
      stosach.

      1493 r. Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim
      narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.

      1563 r. Ustalono, ze tradycja Kosciola jest wazniejszym zrodlem objawienia od
      Slowa Bozego.

      1572 r. We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego
      Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem
      do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą
      uwolniłeś świat od tych podłych heretyków"

      1650 r. W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z "krótkimi rękawami,
      gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona". Chrześcijanie zaczęli uważać, że
      wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny jest bezbożne.

      1852 r. - Wprowadzono nabozenstwo majowe do N. M. P.

      1854 r. - Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczeciu N.M.P.

      1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kosciol
      glosil iz "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego
      Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga".
      • she8 Re: O czym nie wie większość katolików? 10.03.05, 11:10
        fajne, lepsze znacznie od kwachowych oszustw i krętactw
        • deltalima Re: O czym nie wie większość katolików? 10.03.05, 11:12
          pewno, że tak. kłamliwa kwasula to mały pikuś w porównaniu z nikczemnością
          kościoła.
      • pierre_doua Re: O czym nie wie większość katolików? 10.03.05, 11:11
        Wlasnie o tym, czego i ja sie dzieki twojej uprzejmosci dowiedzialem.

        Dzieki za interesujace zestawienie.
        • czyzunia Re: O czym nie wie większość katolików? 10.03.05, 11:22
          byłą jeszcze organizowana dla małych katoli krucjata dziecięca. nioech dzieci
          też się trochę rozerwą.
    • chrzescijanka to niezłe fundamenty ma twoja wiara 10.03.05, 11:32
      może poszukaj Boga w Biblii a nie w rozgłośni radiowej
      • czyzunia Re: to niezłe fundamenty ma twoja wiara 10.03.05, 11:33
        możesz też go pozukać w księgach wedy.
        • chrzescijanka Re: to niezłe fundamenty ma twoja wiara 10.03.05, 11:37
          szukać Boga możesz wszędzie, tyle, że w niektórych miejscach łatwiej znaleźć w
          innych łatwiej o niepowodzenie. Bo jak np. wybierzesz się Go szukać do burdelu
          (o pardon do agencji - w dzisiejszych czasach wszystko można tak ładnie w słowa
          ubrać) to będzie ci Go tam łatwo znaleźć?
      • marusienka Re: to niezłe fundamenty ma twoja wiara.... 13.03.05, 00:17
    • deltalima Jak wystąpić z KK 10.03.05, 11:37
      Jerzy Kolarzowski

      Jak wystąpić z kościoła katolickiego?

      W jaki sposób osoba ochrzczona we wczesnym dzieciństwie, po dojściu do
      pełnoletniości może wystąpić z kościoła katolickiego? Pytanie to słyszałem
      parokrotnie. Kiedyś zostało postawione pani adwokat mającej dyżur w nocnym
      programie "Radia dla Ciebie" przez jednego z dzwoniących słuchaczy i słuchacz
      ten nie otrzymał odpowiedzi.
      Wyjaśniam więc, jakie kroki winna podjąć zainteresowana osoba. Pierwszą rzeczą,
      której należy się dowiedzieć jest informacja o tym, na terenie której diecezji
      położona jest parafia, w której przyjmowało się chrzest. W świadectwie chrztu
      jest zawsze wymieniona nazwa właściwej parafii. Następne kroki polegają na
      zdobyciu adresu właściwej miejscowo kurii metropolitalnej i napisanie
      stosownego listu. Najlepiej taki list jest kierować na ręce kanclerza kurii,
      bądź ewentualnie biskupa ordynariusza. List taki, jak wszelką urzędową
      korespondencję dobrze jest wysłać jako przesyłkę poleconą z potwierdzeniem
      odbioru. W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
      kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
      członkowie kościoła katolickiego. Wskazane jest podanie nazwisk i adresów
      zamieszkania świadków. Świadkowie powinni się liczyć z tym, że podane o nich
      informacje mogą być sprawdzane w parafiach, w których aktualnie zamieszkują.
      Osoba występująca może załączyć kserokopię świadectwa chrztu. Można obok
      własnego aktualnego adresu podać nazwę i adres parafii, w której się
      zamieszkuje. Znany jest mi przypadek zbierania informacji o osobie, która
      pragnęła być skreślona z listy ochrzczonych. Przypuszczam, że czyniono to po
      to, by dowiedzieć się, czy list taki napisała osoba w pełni samodzielna i
      zdolna do składania oświadczeń woli (zdrowa i zrównoważona psychicznie). Po
      otrzymaniu listu biskupstwo winno nadać bieg sprawie, po czym w uzgodnionym
      terminie stawiamy się w towarzystwie świadków u proboszcza parafii. Sama
      procedura jest już bardzo krótka - po odczytaniu określonych formuł z kodeksu
      kanonicznego dotyczących głównie utraty praw kościelnych (np. nie można być
      świadkiem na ślubie katolickim, rodzicem chrzestnym) następuje wykreślenie
      osoby zainteresowanej z rejestrów kościelnych.
      • chrzescijanka Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 11:40
        taa, czy jak powiem, że jestem nieślubną córką królowej Elżbiety i Eltona Johna
        to tak się stanie w rzeczywistości (choć paru kretynów pewnie uwierzy)?

        nie to ważne co na ustach tylko to co w sercu. A papier, dziś można
        nawet "profesora" sobie kupić.
        • deltalima Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 11:42
          > nie to ważne co na ustach tylko to co w sercu.

          właśnie!
          • chrzescijanka Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 11:50
            no ale chyba potrafisz odróżnić ludzi wierzących od niewierzących. Jeżeli
            przeczytałeś Biblię, to wiesz, czy coś się zgadza ze Słowem Bożym czy nie. Po
            to masz dany rozum, żeby rozsądzać. Biblia mówi, że będzie wielu fałszywych
            pasterzy i bardzo niewielu ludzi wierzących. To co tu się dziwić. Jak ty chcesz
            Boga oceniać po zachowaniu ludzi (często dalekich od Boga) to już na początku
            jest to zła droga.
            • deltalima Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 11:53
              oczywiście. nigdy i nigdzie nie oceniam boga. sprawy wiary są kwestią sumienia
              i światopoglądu każdego człowieka i wara innym od tego. sprzeciwiam się
              natomiast hipokryzji i nikczemności kk, instytucji, która wymordowała najwięcej
              ludzi w historii świata.
              • chrzescijanka Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 11:56
                wiara nie jest tylko i wyłącznie naszą sprawą. Bo jak raz decydujemy się iść za
                Jezusem to dajemy mu prawo do naszego życia. A Biblia mówi również byśmy się
                nawzajem wzmacniali i pilnowali w wierze. Mamy się też upominać. Bo kościół to
                jedno ciało, jak grzeszy jeden członek cierpią wszyscy. Jak cię boli ząb to
                całe ciało czuje się źle. Prawda?
              • chrzescijanka Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 11:57
                a co ma wspólnego inkwizycja z Bogiem?
                Jak ja w imieniu Boga zacznę nawoływać do kazirodztwa, to znaczy, że Bóg jest
                zły, czy ze mną jest cos nie tak?
                • deltalima Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 12:00
                  moim zdaniem kościół katolicki generalnie nie ma nic wspólnego z bogiem.

                  > Jak ja w imieniu Boga zacznę nawoływać do kazirodztwa, to znaczy, że Bóg jest
                  > zły, czy ze mną jest cos nie tak?

                  dlaczego zadajesz tak oczywiste pytania?
                  • chrzescijanka Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 12:12
                    bo niektóre rzeczy są właśnie tak oczywiste a ludzie wydają się ich nie
                    widzieć, dopiero rażące przykłady do nich przmawiają.

                    jeżeli śpie z chłopakiem przed ślubem, to które przykazanie łamie?
                    jeżeli mówię, dziecku, żęby powiedziało osobie po drugiej stronie telefonu, że
                    mamusi nie ma, to które przykazanie łamię?
                    mogę mnożyć, tylko po co?
                    • deltalima Re: Jak wystąpić z KK 10.03.05, 12:16
                      no właśnie. więc daj już spokój z tymi pytaniami, ok?
    • chrzescijanka prosty przykładzik 10.03.05, 11:54
      Jeżeli VII przykazanie mówi niecudzołóż. I spotykasz żonę swojego kumpla, która
      co niedziela lata do kościoła i wszem i wobec ogłasza, że jest osobą wierząca.
      W domu same madonny i różańce. A ty ją widzisz w parku obściskującą się na
      ławce z jakimś fagasem. I co teraz myślisz:

      1. Nie ma Boga. Jak osoba wierząca tak robi, to albo Bóg jest zły albo go nie
      ma.
      2. Żadna ona tam wierząca. Gada, gada a czyny świadczą o czymś innym.
      ?
      • deltalima Re: prosty przykładzik 10.03.05, 11:58
        faktycznie bardzo prosty ten przykładzik i odpowiedź jest oczywista. osobiście
        uważam, że każdy człowiek powinien kierować się w życiu dekalogiem (oczywiście
        poza pierwszymi trzema przykazaniami, którymi to kk zabezpiecza się przed
        konkurencją) jako zbiorem elementarnych zasad życiowych.
        • pierre_doua Patrol Radia Maryja 10.03.05, 12:02
          Bardzo przyjemnie jest dyskutowac z "chrzescijanka", ktora zawsze pojawia sie w
          tego typu dyskusjach.
          • czyzunia Re: Patrol Radia Maryja 10.03.05, 12:12
            jak widze żonę kumpla gdzies tam to co ma bóg do tego. to jej broszka.
            ewentualnie moge jemu przymeldowac że jego kobita to putana.i niech on sprawe
            załatwi sam.
            ewangelicy odżegnują sie od działąń kościólka ale to co było przed luterem
            możecie śmiało wziąć na swoje sumienie. i wyprawy krzyżowe, i tę rozkoszną
            krucjatę dziecięcą.
            • chrzescijanka Re: Patrol Radia Maryja 10.03.05, 12:18
              mogę ponieść konsekwencje czynów tych co przede mną ale nie odpowiedzialność.
              Dlatego wogóle nie czuję się winna. Natomiast przykro mi patrzeć jak głupio
              zachowują się ludzie z powodu głupoty tych co na ładne hasełka dali się nabrać.
          • chrzescijanka Re: Patrol Radia Maryja 10.03.05, 12:17
            choćbyś nie wiem jak chciał nie zdołasz mnie wepchnąć do jednego worka. Nigdy
            jeszcze nawet nie słuchałam RM, dlatego nie oceniam. Wogóle mnie to nie
            interesuje. Znam Boga i wiem gdzie go szukać. A po co szukać czegoś tam, gdzie
            nie można tego znaleźć. Ktoś mógłby to nazwać głupotą. A mnie Bóg dał rozum i
            uczy mnie z niego korzystać.
        • chrzescijanka Re: prosty przykładzik 10.03.05, 12:14
          albo bierze się całość, albo lepiej sobie dać spokój
          Bóg powiedział: będziesz przestrzegał WSZYSTKICH przykazań będzie ci się dobrze
          działo. Nie powiedział połowy lub 3/4. No to co się ludzie dziwią?
          • deltalima Re: prosty przykładzik 10.03.05, 12:23
            > albo bierze się całość, albo lepiej sobie dać spokój

            nie zgodzę się z tobą. nie stawiam przykazania 'pamiętaj aby dzień święty
            święcić' na równi z 'nie zabijaj'. ty tak? to tak jakbyś równała ateistę z
            mordercą.
            • chrzescijanka Re: prosty przykładzik 10.03.05, 12:33
              widać się, niezbyt dobrze znasz Pismo Święte. Tylko po co przyjmować wartości
              czegoś o czym nie ma się zbyt wiele pojęcia?

              to tak jak ja bym się obwołała muzułmanką bo mi się noszenie chusty spodobało,
              ale nigdy nawet w ręku koranu nie miałam
              • deltalima Re: prosty przykładzik 10.03.05, 12:44
                chyba dalsza dyskusja nie ma sensu, nie możemy się porozumieć. przykład chusty
                uważam za nietrafiony a w życiu człowiek powiniem się, moim zdaniem, kierować
                zasadami humanizmu, które to zasady definiują przykazania dekalogu (od
                czwartego do dziesiątego).

                pozdrawiam cię i na tym kończę dyskusję z tobą.
                • pierre_doua Re: prosty przykładzik 10.03.05, 12:47
                  Deltalima, z glupolami sie nie dyskutuje. Ignore her, please.

                  Masz ciekawe materialy o historii kosciola katolickiego, nie zapomnij o nas
                  pozostalych, dawaj je.

                  Pozdrawiam

                  /J-P
                  • chrzescijanka Re: prosty przykładzik 10.03.05, 13:00
                    widać, że matula szacunku do ludzi nie nauczyła, a może gdyby tatulo w rzyć od
                    czasu do czasu wlali to oleju by do głowy nabili a tak to widać czym myśli
      • fajka2 Re: prosty przykładzik 10.03.05, 15:57
        ani jedno, ani drugie. Pójdzie wyspowiadać się, obieca poprawę, dostanie
        rozgrzeszenie, na pokutę odmówi 15 zdrowasiek i za pomocą kościoła zagra z
        Bogiem w gumy nawet o tym nie myśląc.
    • deltalima [...] 10.03.05, 12:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pierre_doua Re: Historia KK 10.03.05, 12:09
        Ciekawe, co na to pani chrzescijanka.

        Zgin przepadnij silo nieczysta.
      • deltalima Re: Historia KK 10.03.05, 12:15
        przepraszam, naruszyłem w paru miejscach netykietę. osobą, który pierwsza
        zamieściła list trumana był palnick a historię kk pierwszy wrzucił kafar.
    • antinowhere Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 12:21
      To odejdź i nie mędź.
      • zruc Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 12:28
        Przecież Ty nigdy w tym Kościele naprawdę nie byłeś.Więc nie masz z czego
        odchodzić.
    • deltalima Historia KK 10.03.05, 12:38
      Jakość bożych pośredników w ujęciu historycznym
      Gość: Palnick

      Ojciec Kościoła, św. Augustyn (354-430), w trosce o moralność, nawoływał:
      "Jeśli zniesiecie publiczne kobiety, to sprowadzicie bezwstyd powszechny!"
      Z racji własnej przeszłości, św. Augustyn wiedział dobrze co mówi...

      Papież Benedykt IX[2] bullą z roku 1033 pozwolił założyć w Rzymie dom
      publiczny nieopodal kościoła św. Mikołaja.
      Podobnie postąpił Sykstus IV (1471-1484), który kosztem skarbu papieskiego
      wybudował dom publiczny, który następnie puścił w dzierżawę.
      W XV wieku w Sisteron prostytutki płaciły po 5 soldów podatku na rzecz
      klasztoru św. Klary, którego pensjonariuszki, ślubując co prawda ewangeliczne
      ubóstwo i czystość cielesną, również sprzedawały swoje ciało.

      Za czasów papieża Leona X (1513-1521) wiele kurtyzan mieszkało w domach
      należących do kościołów lub klasztorów, sąsiadując przez drzwi z biskupami i
      klerykami.
      Paweł III (1534-1549) uskarżał się, że w Rzymie, kobiety lekkich obyczajów
      żyją w wielkim przepychu, oraz paradują po mieście w towarzystwie księży i
      zakonników.

      Komisja pod przewodnictwem kard. Carafy, powołana przez papieża Pawła III w
      roku 1535, zgodnie oświadczyła:
      "W Rzymie, nierządnice paradują po mieście jak zamężne niewiasty, a za nimi
      idą szlachcice i duchowni z kardynalskiego domu. W żadnym mieście nie
      widzieliśmy takiego zepsucia, z wyjątkiem tego miasta, które powinno być
      przykładem dla innych."

      Papież Benedykt VII (1294-1303) wyraził opinię, iż nierząd, prostytucja,
      cudzołóstwo i kazirodztwo nie są grzechem, bo przecież Bóg stworzył mężczyznę
      i kobietę w tym właśnie celu. Benedykt dając przykład, żył z zamężną kobietą
      i jej córką w konkubinacie.
      Swoich paziów wykorzystywał seksualnie, a najbliższe otoczenie papieża
      Benedykta VII nazywało ich "małżonkami".

      Savonarola (1452-1498) włoski dominikanin, twierdził, że zakonnice są jeszcze
      gorsze od nierządnic. Dla niego kobiety lekkich obyczajów, to "kawał mięsa z
      oczami."
      - Jeden ksiądz spędza noc ze swoja konkubiną, inny z chłopcem, a rano obaj
      przystępują do ołtarza odprawić mszę. Co warta taka msza?! - grzmiał w
      trakcie jednego ze swych kazań z ambony.

      Kiedy w roku 1489 na polecenie papieża Innocentego VIII (1484-1492), abp
      Canterbury zbadał domy zakonne swojej diecezji, okazało się, że wszystkie
      skażone były grzechem totalnego kurestwa.
      Opactwo św. Alberta było meliną prostytutek obsługujących lokalnych mnichów,
      a zakonnice były tam regularnie gwałcone. Jak odnotował kronikarz, była
      tam: "orgia spermy i krwi. "

      Jakkolwiek wszystkie miasta włoskie, oraz europejskie miały swoje legiony
      kurtyzan, tak papieskiemu Rzymowi żadne z nich nie było w stanie odebrać
      pierwszeństwa w ilości oficjalnie rejestrowanych chorych wenerycznie.
      W papiesko-ku..kim Rzymie odnotowano najwyższy odsetek nosicieli "chorób
      miłości".

      Wieloletni rektor Akademii Krakowskiej,, autor m.in. Chronica Polonorum,
      historyk, lekarz i geograf, Maciej z Miechowa (Miechowita ok. 1457-1523)
      odnotował, że kiłę do Polski przywlokła w roku 1496 "jedna niewiasta z Rzymu
      na odpust chodząca."
      Przynajmniej coś trwałego pozostało w Polsce, jako najdroższa pamiątka
      chrześcijańskiej rozpusty...

      Zjawisko kurestwa kleru było tak powszechne, że w celu naprawienia tego stanu
      rzeczy, papież Leon X (1513-1521) wydał artykuł odnoszący się do
      księży "nałożników jawnych."

      Świadkowie różnych epok opisali wydarzenia, jakie miały miejsce w
      zgromadzeniach męskich i żeńskich.
      Powiedzieli światu prawdę, podnosząc kurtynę zakrywającą zło dziejące się w
      klasztorach.
      Przywołali znane im fakty, jak często znajdowano w podziemiach klasztorów
      szkielety z długimi włosami i małe kosteczki, niezawodnie świadczące o
      morderstwach popełnionych na noworodkach i ich matkach-mniszkach...

      Świat w końcu dowiedział się, że mnich-asceta znał od dawien dawna tajną,
      ukrytą przed wzrokiem niepowołanych, drogę do łoża zakonnicy...
      Byli najlepszymi kochankami, zdolnymi niespotykanymi metodami zadowolić
      najwybredniejsze chucie kobiet.
      Nikt nie potrafił tak kochać i pieścić jak właśnie duchowieństwo.

      Zygmunt Luksemburski (1368-1437) nalegał na soborze w Konstancji (1414-1418)
      na zniesienie celibatu, argumentując, iż na tysiąc księży, można znaleźć
      ledwie jednego, który stosuje się do jego wymagań, a i to na dodatek z powodu
      przyrodzonej impotencji.
      Reszta kleru, jego zdaniem, prowadzi życie pełne wyuzdania i rozpusty, a poza
      tym, "są złodziejami małżeńskiej wierności."

      Papież Jan XXIII (Baltazar Cossa: 1410-1415, nie mylić z papieżem o tym samym
      imieniu i numerze identyfikacyjnym, Angelo Giuseppe Roncali: 1958-1963),
      zanim usadowił się na Stolicy Piotrowej, zajmował się rabunkami i mordowaniem
      ludzi.
      Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a
      niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów.
      Jego osobisty sekretarz, opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem,
      złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie
      z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą.

      Kardynał Boroniusz w X wieku pisał o papieskim dworze:
      "Jakżeż wyglądał rzymski Kościół w tych czasach - jaki ohydny! Tylko
      wszechwładne kurtyzany rządzą w Rzymie! One to nadają, zmieniają i odbierają
      biskupstwa, a wstyd mówić, one to sadzają na tronie św. Piotra swych
      kochanków, fałszywych papieży..."

      O papieżu Janie XII (955-964) kremoński biskup, Luitprand zanotował:
      "...żadna kobieta nie miała odwagi pokazać się na ulicach Rzymu, ponieważ Jan
      gwałcił wszystko: dziewczęta, mężatki i wdowy, nawet na grobach świętych
      apostołów.
      Oskarżano go także o wykastrowanie pewnego kardynała. Jan XII zakończył życie
      bardzo romantycznie, jak w najlepszym melodramacie: uwiódł mianowicie żonę
      jednemu z bardziej pobożnych a zarazem krewkich Rzymian, a ten przydybawszy
      swoją żonę w objęciach Namiestnika Chrystusa, tak go obił, że papież zmarł w
      kilka dni później wskutek zadanych ran.

      Biskup Ranulph z Durham żyje jak sułtan. Nagie dziewczęta usługują mu do
      stołu, a kuzynka biskupa dzieli łoże z papieskim legatem.
      Biskup Henryk z Luttich miał kochankę w osobie przełożonej klasztoru, oraz
      harem, w którym spłodził 14 synów.
      Biskup z Tarentu będąc legatem papieskim w Szwajcarii, pisał, że zakonnice
      pozwalały sobie tam na wszystko, a jedynie zajście w ciążę karane było
      ciemnicą. Natomiast nic nie wspomina o dzieciach zakonnic.

      Biskup bazylejski, Henryk, pozostawił po sobie 20 dzieci, a jego imiennik,
      biskup z Leodium, za niemoralne prowadzenie się, wykluczony został ze stanu
      duchownego.
      Jednakże nie tak łatwo dał się spławić z posady biskupa... Zamordował
      następcę, a po swojej śmierci zostawia 61 sierot.

      Zakonnice w Bamberii musiały zarabiać na chleb płatną miłością z powodu
      skąpstwa matki przełożonej.

      Przeorysza klasztoru Corella w Navarze, miała kilkoro dzieci z prowincjałem
      karmelitów bosych, któremu dała później za kochankę swoją siostrzenicę, "iżby
      czyn ten miał większą zasługę w oczach Boga.

      Widziano zakonnice i mnichów przy połogach innych mniszek których nowo
      narodzone niemowlęta natychmiast duszono, a czyniono to wszystko
      pośród "postów i tysiąca innych oznak świątobliwej pobożności."

      W roku 1420 kanclerz uniwersytetu paryskiego, ganił rozwiązłość i rozpustę
      kleru...
      "Klasztory, zamieszkałe stale przez mnichów, przedstawiają się jako kramy
      handlujące; klasztory zaś zakonnic, są domami nierządu. Katedry zaś
      jaskiniami złodziei i zbójców.
      Pod imieniem służących i krewnych, księża utrzymują nałożnice. Różnorodne
      obrazki, rozpowszechniane masami, wnoszą do ludu bałwochwalstwo.
      Nieskończona ilość różnych zakonów religijnych nie może nie wywołać różnych
      nadużyć i zamieszek w kraju."
      • pierre_doua Re: Historia KK 10.03.05, 12:41
        Kolejny ciekawy tekst, dzieki!

        Zeby tylko nawiedzone towarzystwo trzymalo sie z daleka od tego watku, ktory
        zrobil sie naprawde bardzo interesujacy.
        • deltalima Re: Historia KK 10.03.05, 12:49
          dzięki za wsparcie! ja natomiast chciałbym aby jak najwięcej 'synów i córek
          kościoła' ten wątek odwiedzało i poznało prawdę o 'pasterzach'.
          • pierre_doua Re: Historia KK 10.03.05, 12:55
            Otoz to. Masz racje. Niech odwiedzaja, nawet jesli plota glupoty. Ale NIE
            DYSKUTUJ Z NIMI, bo mowisz wtedy do sciany, do betonu nie gorszego niz PZPR-
            owski. Rob swoje, ot co.

            • zruc Re: Historia KK 10.03.05, 13:03
              O jakiej Ty dyskusji piszesz.To są wynurzenia RACJO-nalistów.
          • lauriane Re: Historia KK 10.03.05, 13:14
            deltalima napisał:

            > dzięki za wsparcie! ja natomiast chciałbym aby jak najwięcej 'synów i córek
            > kościoła' ten wątek odwiedzało i poznało prawdę o 'pasterzach'.
            L. Another fellow! Tobie tez sie wydaje, ze masz jakas misje do spelnienia?
            Nawiedzony(a) inaczej?
            Jesli tak to jest forum religia.....
            J.C.
            • deltalima Re: Historia KK 10.03.05, 13:18
              może odniesiesz się do tematu? masz jakieś przemyślenia na temat artykułów,
              które tu przekopiowałem?
            • pierre_doua Re: Historia KK 10.03.05, 13:29
              Spedalenie i spedofilowanie w kosciele katolickim, a takze dazenie do bogactw -
              to nie forum religia.
    • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:07
      Do czego klerowi dzieci i chlopieta?
      Gość: Kafar

      Papież zarządził obecnie specjalną wizytację apostolską we wszystkich
      amerykańskich seminariach. W 1981 takiej oceny seminariów zażądał od
      biskupów, a ci dali raport stwierdzający, że wszystko jest w porządku. Dziś
      wiemy, że mijali się z prawdą. Teraz do biskupów zaufania nie ma. Będzie
      wizytacja zewnętrzna. (W polskiej sprawie też była potrzebna wizytacja
      watykańska).
      Jak wynika z różnych doniesień prasowych jest wielu homoseksualistów wśród
      studentów wielu seminariów amerykańskich. Newsweek (20.V.02) ocenia, że
      dotyczy to 50% studentów, podczas gdy w całej populacji jest ich zaledwie
      5%. The San Francisco Chronicle (14.V.02) podaje liczbę 97% gejów w
      seminarium św. Patryka w Menlo Park, CA. (za The Wanderer 23.V.02).
      Oczywiście dotyczy to też kadry nauczającej. Nie tylko nie kryją się z tym,
      ale nauczają o “seksualizmie” z pomocą ewidentnie pornograficznych
      podręczników, filmów czy ilustracji, zachwalając różne zboczone upodobania.
      Katolicka nauka o moralności jest pomijana lub ośmieszana. W ogóle z
      wiernością doktrynie Kościoła na uczelniach katolickich USA nie jest dobrze.
      Konstytucja Apostolska Ex Corde Ecclesiae z 15.VIII 1990 r. wzywająca
      biskupów by pilnowali prawowierności nauczających nic tu nie pomogła. W imię
      wolności akademickiej profesorowie nauczają co chcą.
      Jest wiele relacji byłych kleryków o horrorze, jaki przeżywali w opanowanych
      przez homoseksualistów seminariach. Wielu nie dotrwało do święceń. Wielu
      wyrzucono jako “seksualnie zablokowanych”. Bez uzdrowienia seminariów nie
      będzie odnowy amerykańskiego Kościoła. Oby zapowiedziana wizytacja coś dała.
      Głośno ostatnio o pedofilii wśród duchowieństwa. Zatrważające wieści
      docierają z USA i nie tylko (poniższe informacje pochodzą z The Catholic
      World Report czerwiec 2002, chyba, że cytowane inaczej). Zakres problemu
      zaskoczył wszystkich. W kraju, w którym ujawnione lubieżne wybryki
      prezydenta nie starczają, by go usunąć z urzędu, tolerancja wobec zboczeńców
      jest wyjątkowo duża, stąd też nie tak łatwo o zdecydowane działania
      korekcyjne, których zabrakło. Znane biskupom przypadki molestowania
      seksualnego nieletnich przez księży były wyciszane, często pieniędzmi, a
      winowajców wysyłano do innych parafii, gdzie czynili dalej to samo
      (ujawniono już ten proceder w 111 diecezjach z 178 istniejących w USA - w
      tym 8 z kardynałem na czele - The Wanderer 20.VI.02).

      Księża mają łatwy, oparty na zaufaniu, dostęp do ministrantów, stąd jeżeli
      są homoseksualistami często ujawniają swoje skłonności wobec nieletnich. W
      USA od lat, gdy pojawiały się skargi na takich księży, byli oni wysyłani do
      ośrodków psychoterapeutycznych. W powszechnym przekonaniu winne one być
      czymś takim jak ośrodki odwykowe dla alkoholików. Tymczasem okazało się, że
      są czymś zupełnie innym. Psychoterapeuta, b. benedyktyn A.W. Richard Sipe,
      twierdzi, że “księża są psychoseksualnie niedojrzali i zakochują się w
      osobach o nieodpowiednim wieku” (International Herald Tribune 20-21-IV.02).
      Inny psychiatra Stephen J. Rosetti, który pracował w takiej placówce, w
      Instytucie św. Łukasza, podaje w książce pt. “A Tragic Grace: The Catholic
      Church and Childs Sexual Abuse” (Tragiczna łaska: Kościół Katolicki i
      seksualne krzywdzenie dzieci), że skłonności ku młodocianym da się leczyć,
      bo to tylko odmiana homoseksualizmu i pacjenta można ukierunkować
      na “rozwinięcie zadawalających stosunków z partnerami o odpowiednim wieku”.
      Tak “wyleczeni” księża wracają do pracy duszpasterskiej.
      A problem jest nie błahy. Na pewno w USA, a zapewne i w innych krajach, do
      Kościoła wdarło się lobby homoseksualne. W sposób oczywisty w USA liczba
      homoseksualnych duchownych, z reguły wzajemnie się znających i
      popierających, osiągnęła taką masę krytyczną, że awanse w Kościele zaczęły
      się odbywać po linii takich właśnie znajomości. Im więcej takich nominacji,
      tym trudniej spodziewać się kompetencji przełożonych w zwalczaniu zjawiska.
      • chrzescijanka Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:41
        RM bronić nie będę bo ani mnie ziębi ani grzeje wogóle nie słucham, ale pewną
        prawdę zauważyłam. Mianowicie, najgłośniej protestują przeciwko zbieraniu na
        tacę i złodziejstwu księży ci co dają. Mnie tam to nie przeszkadza. Ja nie
        daję, to i mojej kiesy nie łupią.

        Pytanie tylko, skoro tak im się to nie podoba, to po co dają?
        • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:47
          miałem już z tobą nie dyskutować ;-))

          nie muszę dawać na tacę i nie daję. natomiast oburza mnie fakt, że z moich
          podatków, wskutek paktu między czerwonymi i czarnymi (konkordat), są finansowo
          wspierane przez państwo kościelne instytucje (np. kul).
          • chrzescijanka Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:52
            to fakt. Zgadzam się z tobą. Jako protestantka uważam, że powinniśmy mieć wybór
            na co chcemy przeznaczyć ten podatek. Bo wolałabym dofinansować swój kościół
            niż obcy.
            • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:56
              cieszę się, że się zgadzamy! bardzo mi się podoba jak sprawę tę uregulowały
              niemcy. deklarujesz przynależność do kościoła? płać wobec tego na jego
              utrzymanie. wyobrażasz sobie jaki raban podniósłby sięw polsce gdyby chciano
              ten dobry wzorzec przeszczepić na nasz grunt? wyobrażam sobie te pikiety,
              demonstracje i krzyk, że to zamach na kościół etc.
              • chrzescijanka Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:57
                ja jestem za, ale u nas jest dominacja jednego kościoła, w niemczech jest
                zupełnie inna historia. Jakby nie było Luter był niemcem.
    • deltalima Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:44
      Gość: palnick

      Prawie 11 tys. dzieci w USA było molestowanych przez księży

      Bartosz Węglarczyk, Waszyngton 27-02-2004, ostatnia aktualizacja 27-02-2004
      18:13
      Hierarchia uprawiała "kulturę ukrywania prawdy". Obwinieni duchowni nie byli
      przekazywani policji, lecz ukrywani i przerzucani z miejsca na miejsce
      Od 1950 roku ponad 4 proc. spośród około 110 tys. księży amerykańskiego
      Kościoła katolickiego zostało co najmniej raz oskarżonych przez wiernych o
      napastowanie nieletnich. 4,3 tys. księży było w tym czasie podejrzanych o
      molestowanie 10,6 tys. dzieci - głównie nastolatków, choć 4 proc. ofiar to
      dzieci poniżej 6. roku życia. W co czwartym zbadanym przez komisję przypadku
      doszło do pełnego stosunku seksualnego, w niemal co trzecim przypadku duchowny
      uprawiał ze swą ofiarą seks oralny. Większość przypadków molestowania dotyczyła
      chłopców. W latach 80. jedynie co siódma ofiara była dziewczynką. Ponad połowa
      księży pedofilów była oskarżona jedynie o jeden przypadek napastowania. Jednak
      149 recydywistów miało "na koncie" 2,9 tys. ofiar. Zdecydowana większość tych
      duchownych nie została oskarżona przez prokuraturę, bo ofiary - najczęściej pod
      naciskiem Kościoła - nigdy nie zgłosiły się na policję.

      Autorzy raportu podkreślają, że wszystkie liczby są raczej zaniżone. Faktycznie
      skala zjawiska niemal na pewno jest jeszcze większa, bo do początku XXI w.
      jedynie niewielka część ofiar wnosiła skargi do Kościoła. W wielu przypadkach
      biskupi i kardynałowie nakłaniali ofiary do wycofania zawiadomień. Autorzy
      piszą, że Kościół katolicki "od 1950 roku niemal do dziś tolerował zjawisko
      pedofilii i homoseksualizmu wśród swych duchownych". Biskupi i kardynałowie
      chcieli uniknąć skandalu, a kościelni prawnicy udzielali im nieetycznych
      rad. "Hierarchia więcej uwagi zwracała na to, by skandale pedofilskie nie
      ujrzały światła dziennego, a nikt nie dbał o prawa ofiar lub dobro dzieci" -
      mówi raport.

      Kościół wydał w tym czasie co najmniej 572 mln dolarów na opłaty dla prawników,
      przenosiny duchownych i kurację psychiatryczną dla niektórych księży. Autorzy
      raportu podkreślają, że suma ta niemal na pewno była o wiele wyższa, bowiem
      wielu biskupów ukrywało takie wydatki, uprawiając "twórczą księgowość".

      Raport powstał na zlecenie amerykańskiego Episkopatu, który z pedofilią wśród
      duchownych zaczął walczyć dwa lata temu. Episkopat poprosił o napisanie raportu
      grupę byłych agentów FBI, prawników i socjologów, z których wszyscy są wiernymi
      zaangażowanymi w życie Kościoła. Raport jest pierwszym poważnym krokiem
      Kościoła na drodze do rozliczenia się z koszmarną przeszłością. Według
      amerykańskich socjologów nikt na świecie nie opracował dotąd tak szerokiego
      opracowania na temat zjawiska pedofilii w jednej instytucji.

      W ciągu ostatnich dwóch lat prokuratorzy w kilkudziesięciu miastach USA
      rozpoczęli dochodzenia w sprawie kilkuset księży. Do tej pory już kilku trafiło
      do więzienia - w jednej z najgłośniejszych spraw w Bostonie ksiądz skazany za
      wielokrotną pedofilię został zamordowany przez współwięźniów.

      Od roku 1950 tylko14 proc. przypadków molestowania zostało zgłoszonych policji
      przez ofiary lub Kościół. Jedynie nieco ponad 400 duchownych zostało
      oskarżonych przez prokuraturę - nawet wówczas Kościół chronił swych księży, np.
      opłacając ofiary, by wycofały swe zeznania. W ciągu ostatnich 53 lat jedynie
      138 księży pedofilów trafiło do więzienia.

      Najbardziej znanymi ofiarami skandalu są arcybiskup Bostonu Bernard Law,
      kardynał z Nowego Jorku Edward Egan oraz kardynał z Los Angeles Roger Mahony.
      Wszyscy trzej przez lata pomagali ukrywać się swym podwładnym podejrzanym o
      pedofilię, opłacali milczenie ofiar, a po wybuchu publicznego skandalu
      odmawiali współpracy z policją.

      W rozmowach z reporterami autorzy raportu podkreślali wczoraj, że Watykan -
      nawet w ciągu ostatnich dwóch lat, gdy Kościół w USA znalazł się w ogniu
      zmasowanej krytyki - lekceważył problem. Kardynał Joseph Ratzinger rok temu był
      przekonany, że "problem dotyczy bardzo niewielkiej grupy duchownych, na pewno o
      wiele poniżej jednego procenta".
      • chrzescijanka Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 13:56
        powtórzę raz jeszcze: bo ludzie Bibli nie czytają a tam stoi ja wół, że kapłan:

        "ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity,
        gościnny, dobry nauczyciel, (3) nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty,
        lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz, (4) który by własnym domem
        dobrze zarządzał, dzieci trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości, (5)
        bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na
        pieczy Kościół Boży? " I list do Tymoteusza 3 roz.

        znaczy się ma mieć żonę
    • tdkot [...] 10.03.05, 13:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • chrzescijanka Re: Przez RM rozważam odejscie od Kosciola 10.03.05, 14:00
        wspaniała zachęta do wiary. Może dlatego u nas kościoły pękają w szwach od
        szczerych wiernych.
      • dudala76 Żal mi ciebie.Też jesteś Katolikiem ? 10.03.05, 16:56
        Oto właśnie efekty jątrzenia w Radio Maryja
    • deltalima BARDZO CIEKAWE ZDJĘCIA 10.03.05, 13:52
      www.imges.webpark.pl/#DO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka