Dodaj do ulubionych

Korwin Mikke o zarzutach wobec Kobylańskiego

25.03.05, 03:29
mazowsze.kraj.com.pl/111169872813216.shtml

Otóż p. Morawski kłamie. Zacytowane zdanie jest bowiem sprzeczne z tym, co sam parę dni temu napisał w swoim artykule!!
W artykule, opisującym zapewne prawdziwe fakty, historia brzmi następująco: Ukrywająca się w aryjskiej części miasta rodzina Szenkerów chciała kupić lepsze papiery. Przez pośredników dotarła do kancelarii adwokackiej Kobylańskiego-seniora, który wraz z synem o takie papiery przyrzekł się postarać. I takie papiery zdobyli! W międzyczasie jednak GeStaPo aresztowało Szenkerów - przy czym nic im nie zrobiło, poza odtransportowaniem do ghetto (!!) Nie wyciągnęło też żadnych konsekwencyj w stosunku do właścicieli mieszkania. P. Kobylański-jr zwrócił się zaś do pośredniczki z żądaniem zapłaty za papiery, które zdobył - i po targach zadowolił się połową umówionej sumy (co wydaje się być uczciwym rozwiązaniem - bo przecież sam musiał za nie zapłacić...).
Jedyną przesłanką, że p. Kobylański wydał rodzinę Szenkerów, jest to, że jedna świadkini powiedziała, że w rękach gestapowca widziała papiery przypominające notatki, które robił p. Kobylański. Oczywiście każdy sąd na świecie by taki "dowód" wyśmiał: świadkom różne rzeczy się wydają, ludzie podziemia byli (i słusznie...) bardzo podejrzliwi - ale to nie wystarcza do skazania - a w każdym razie z akt NIE "wynika, że ukrywających się wydał Kobylański". Co najwyżej wynika, że istnieje takie podejrzenie...

Dlaczego jednak p. Kobylański zamiast podać Niemcom adres, miałby dawać im spisane przez siebie notatki, które byłyby dowodem przeciwko Niemu - nie mam pojęcia. Nikt normalny by tego nie zrobił.
Ale, co najważniejsze: gdyby nawet p. Jan Kobylański rzeczywiście wydał rodzinę Szenkerów w ręce Niemców - to nawet za morderstwo obowiązuje w Polsce przedawnienie po 25 latach, a co dopiero za "spowodowanie zagrożenia życia" (tym bardziej, że nie przyniosło to za sobą skutków śmiertelnych...). Prowadzenie jakiegokolwiek śledztwa na podstawie akt sprzed 50 lat jest więc czystym absurdem i marnowaniem pieniędzy podatnika.
Obserwuj wątek
    • maniekxxx Re: Korwin Mikke o zarzutach wobec Kobylańskiego 25.03.05, 03:53
      czy tzw rzad polski jeszcze pamieta o takich nazwiskach
      jak:Szechter z Szwecji, jak Wolinska z Angli czy Morel
      z Izraela!.Czyzby mieli krotka pamiec czy tez ktos
      kazal im zapomniec-hm -ciekawe kto to taki-NAMES PLEASE !
    • pknm100 Re: Korwin Mikke o zarzutach wobec Kobylańskiego 25.03.05, 06:55
      mazowsze.kraj.com.pl/111169872813216.shtml

      popieram!
    • 9111951u Re: Korwin Mikke o zarzutach wobec Kobylańskiego 25.03.05, 07:20
      To straszne, nasza "sprawiedliwość" w łapach Łubianki i nie chce wystąpić o
      ekstradycje Jana Kobylańskiego ! a "szef sprawiedliwości" wbrew Kieresowi,
      który powiada "dowody są mocne" , zapodał "dowodziki cienkie" za to CIEŃ
      WIELKI !
      Ale żeby "nasza sprawiedliwośc" zalezna była od Rosji to jest nie do przyjęcia !
    • babariba666 ja nie pamiętam, jak było w rzeczywistości... 25.03.05, 08:11
      ale prof. Kieres wiedze ma o hiostorii taką:
      (...)Może miał na myśli granatową policję, w której obok Niemców służyli także Polacy(...)
      (Z tekstu Lizuta to jest we 'Wybiórczej')
    • gregorak Wersja IPN 25.03.05, 08:25
      prof. Witold Kulesza, szef pionu śledczego IPN:
      "Janusz - bo pod takim imieniem występuje w tych dokumentach - Kobylański
      obiecał rodzinie Szenkerów załatwienie fałszywych aryjskich dokumentów w zamian
      za złote monety, które Szenker miał zdeponowane u znajomego sędziego. W
      transakcji pośredniczyła Leokadia Sarnowska, która po wojnie zeznawała przeciw
      Kobylańskim. W obecności Szenkerów i Sarnowskiej Janusz Kobylański spisał na
      kartce personalia Szenkerów i nowe nazwisko, na które miały zostać wystawione
      fałszywe dokumenty. Podczas aresztowania Szenkerów gestapowiec pokazał im
      notatkę Kobylańskiego. Prawdopodobnie Janusz przekazał kartkę swemu ojcu, a ten
      zaniósł ją na gestapo. Po aresztowaniu Szenkerowie nie zostali od razu
      rozstrzelani. Trafili na komisariat granatowej policji. Szenker, uznając, że
      został zdradzony i oszukany przez Kobylańskiego, zadzwonił z komisariatu do
      znajomego sędziego i kazał przekazać swoje złoto granatowemu policjantowi, który
      się zgłosi. Nie wiadomo, czy liczył na to, że policjanci go wypuszczą, czy też
      chciał tylko, by złoto nie trafiło w ręce Kobylańskiego. Tak się też stało.
      Dzień po aresztowaniu Szenkerów Sarnowska rozmawiała z Kobylańskim. Ten
      powiedział jej, że choć rodzina żydowska została aresztowana, on wystawił już
      fałszywe dokumenty i chce swoje wynagrodzenie. Sarnowska zaprowadziła go więc do
      sędziego. Tam okazało się, że złote monety zostały już wydane granatowemu
      policjantowi na polecenie Szenkera. Kobylański zaszantażował więc Sarnowską, że
      jeśli nie zapłaci mu pieniędzy, zadenuncjuje ją gestapo jako pomagającą Żydom.
      Sarnowska zapłaciła. Była świadkiem rozmowy telefonicznej Jana z ojcem, z której
      wynikało, że działają w porozumieniu."
      • gini Re: Wersja IPN 25.03.05, 08:29
        Pytany, czy są dowody na to, że Kobylański był sowieckim agentem, Kieres
        odparł: "W IPN nie odnaleźliśmy żadnego dokumentu". Zaznaczył jednak, że IPN
        wie o istnieniu takiego dokumentu z mediów.

        Kieres podkreślił, że sprawa Kobylańskiego nie ma żadnego związku z Radiem
        Maryja.



        Fajny ten IPN i Kieres, oni wiedza z mediow po prostu.

        No i naturalnie sprawa nie ma zwiazku z RM, tylko skad te naglowki?"Zbrodniarz
        sponsorem RM"???

        To byloby smieszne gdyby nie bylo straszne.Oskarzanie ludzi bez dowodow, toz to
        juz przerabialismy, Dzierzynski w piekle sie smieje.
      • babariba666 :))) 25.03.05, 08:31
        (...) Szenker, uznając, że został zdradzony i oszukany przez Kobylańskiego, zadzwonił z komisariatu do znajomego sędziego(...)
        A wcześniej gestapowiec 'zakapował' Kobylańskiego przed aresztowanym Szenkerem.
        • isaur Czyli ten Szenker miał chody w Gestapo :) 25.03.05, 17:50
          Nie spalili go piecu po złapaniu, ale przesłali do polskiej policji... a ta pozwalała mu nawet na telefony i przekazywanie złota.
          Toż to nie było tak źle. :)
      • 9111951u Re: Wersja IPN 25.03.05, 08:33
        Manipulacja IPN-u widoczna jak na dłoni !!!!!!!
        Sarnowska zeznawała , ze to Janusz Kobylański("Janusz - bo pod takim imieniem
        występuje w tych dokumentach - Kobylański) załatwiał fałszywe papiery Szenkerom.

        Fałszując realację Kulesza podaje : "Była świadkiem rozmowy telefonicznej Jana
        z ojcem, z której wynikało, że działają w porozumieniu."
        Jak na faceta z profesorskim tytułem moralnośc Kuleszy jest spod ciemnej
        gwiazdy !
        jak taki oszust może piastować funkcje wiceszefa IPN.
        Za takie fałszerstwo i pomowienie w każdym środowisku zostałby uznany za
        persona non grata !
        Kto takiemu poda rękę na powitanie ?
      • gini Re: Wersja IPN 25.03.05, 08:34
        gregorak napisał:

        > prof. Witold Kulesza, szef pionu śledczego IPN:
        > "Janusz - bo pod takim imieniem występuje w tych dokumentach - Kobylański
        > obiecał rodzinie Szenkerów załatwienie fałszywych aryjskich dokumentów w
        zamian
        > za złote monety, które Szenker miał zdeponowane u znajomego sędziego. W
        > transakcji pośredniczyła Leokadia Sarnowska, która po wojnie zeznawała przeciw
        > Kobylańskim. W obecności Szenkerów i Sarnowskiej Janusz Kobylański spisał na
        > kartce personalia Szenkerów i nowe nazwisko, na które miały zostać wystawione
        > fałszywe dokumenty. Podczas aresztowania Szenkerów gestapowiec pokazał im
        > notatkę Kobylańskiego. Prawdopodobnie Janusz przekazał kartkę swemu ojcu, a
        ten
        > zaniósł ją na gestapo. Po aresztowaniu Szenkerowie nie zostali od razu
        > rozstrzelani. Trafili na komisariat granatowej policji. Szenker, uznając, że
        > został zdradzony i oszukany przez Kobylańskiego, zadzwonił z komisariatu do
        > znajomego sędziego i kazał przekazać swoje złoto granatowemu policjantowi,
        któr
        > y
        > się zgłosi. Nie wiadomo, czy liczył na to, że policjanci go wypuszczą, czy też
        > chciał tylko, by złoto nie trafiło w ręce Kobylańskiego. Tak się też stało.
        > Dzień po aresztowaniu Szenkerów Sarnowska rozmawiała z Kobylańskim. Ten
        > powiedział jej, że choć rodzina żydowska została aresztowana, on wystawił już
        > fałszywe dokumenty i chce swoje wynagrodzenie. Sarnowska zaprowadziła go więc
        d
        > o
        > sędziego. Tam okazało się, że złote monety zostały już wydane granatowemu
        > policjantowi na polecenie Szenkera. Kobylański zaszantażował więc Sarnowską,
        że
        > jeśli nie zapłaci mu pieniędzy, zadenuncjuje ją gestapo jako pomagającą Żydom.
        > Sarnowska zapłaciła. Była świadkiem rozmowy telefonicznej Jana z ojcem, z
        które
        > j
        > wynikało, że działają w porozumieniu."



        Smieszne, to kto donosi na tego, kto ma mu wyplacic pieniadze?Nie zabija sie
        kury znoszacej zlote jajka .
        Co zyskali Kobylanscvy na donosie?
        Zyd dzwoniacy do znajomego sedziego, podczas gdy cale rodziny rozstrzeliwano za
        ukrywanie Zydow.
        I nic nie wiadomo o tych Szenkerach .
        Ale na wszelki wypadek oskarza sie Kobylanskiego o ludobojstwo .
      • isaur istnieje tylko jeden żydowski świadek 25.03.05, 17:47
        I to mówiący o Januszu, a nie o Janie.
        Świadek chyba nie żyje i nie zindedntyfikował danej osoby.

        Nie ma nic złego w żądaniu zapłaty za fałszywe dokumenty. Żydom sie wydaje, że są pępkiemświata i każdy ma im za darmo pomagać?

        W dodatku w czasie stalinizmu UB było czysto żydowskie i takie numery robione przez Żydów Polakom były częste.

        • b.wyborowa Niemcy to glupcy! 25.03.05, 17:57
          Taaki balagan mieli w papierach, panie, ze trudo sie do dzisiaj polapac kto
          strzelal, a kogo zastrzelili :(
          • tyta.nic1 To niesłuchane!!! 25.03.05, 18:20
            Jak można oskarżać człowieka, bez cienia dowodu?
            To czyste insynuacje i co najwyżej pobożne życzenia wrogów - wiadomo czyich!
            Ale ostatnio ta plaga pomówień rozprzestrzeniła sie aż nadto!
            Ja rozumiem, Jolkę, Kwacha, Lwa, Belkę i innych wrogów narodu, można a nawet
            powinno się oskarżać, a jeżeli nie wiemy na jakiej podstawie, to Oni na pewno
            już wiedzą!
            Ale żeby Kobylńskiego - największego sponsora?
            Nie uchodzi! No nie uchodzi!!!
            • imagistyk Janusz Korwin-Mikke powie wszystko, 25.03.05, 20:34
              aby tylko zaistnieć.Kilka lat temu czytałem w "Polityce" fragment jego wypowiedzi.Wynikało z niej ,że hitlerowcy mordowali tylko chorych i głupich Żydów.Ten kabareciarz skutecznie ośmiesza liberalizm w Polsce i to jest jego jedyna zaleta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka