Dodaj do ulubionych

Czy coś się w Polakach i młodym pokoleniu zmieni?

    • leszko_b Telewizja publiczna bez reklam 28.04.05, 20:21
      Proponuje taki temat "Telewizja publiczna bez reklam" na naszej stronie (tej z
      sygnaturki)
      Cierpliwy, jak mi załozysz taki temat, to napiszę co mam na mysli...
      Pozdrawiam
      • bardzocierpliwy Re: Telewizja publiczna bez reklam 28.04.05, 21:45
        Nie ma najmniejszego problemu z zamieszczeniem plikow w formacie spakowanym,
        jak tez innym, jesli masz w wordzie to mogę je spakowac do sciagnięcia lub beda
        sie otwieraly ze strony w pdf-ie, tylko z tym wordem to bym uwazal chyba ze
        masz wersje na legalu
        ja z przyjemnoscia utworze caly dzial prac z socjotechnika, jak zabraknie
        miejsca to sie zarejestruje kolejna free domene
        co do kolorkow, pewnie ze kobiety niech sie wypowiedza ale jesli juz to niech
        wysla jakis plik z kolorem to ktos mi to porowna
        A temat TV bez reklam - oczywiscie ze zaraz go wpakujemy
    • kongo11 doradźcie 29.04.05, 15:12
      przygotowuję w jednym pliku różne posty/wypowiedzi nt.mediów i mam pewien
      problem - czy poprawiać literówki, błędy ortograficzne i gramatyczne czy
      zostawić, jak jest?

      do każdego postu daję też link, skąd to jest wzięte, żeby było rzetelnie - więc
      jeśli poprawię, a ktoś zajrzy do oryginału, będzie widział, że nie jest to
      dokładny cytat z kogoś, tylko już poprawiony - a wiec 'majstrowano' przy nim
      pytanie, czy wolno mi poprawiać cudze wypowiedzi?

      z drugiej jednak strony ludzie często piszą posty w pośpiechu, co sprzyja dużej
      ilości błędów - wolałabym je poprawić z dwóch powodów:
      - żeby nie było na naszej stronie tekstów niechlujnych i niepoprawnych
      - żeby autorzy postów wypadli jak najlepiej w oczach czytających - zauważyłam,
      że ludzie poważniej traktują poglądy ludzi, którzy potrafią je wyrazić w
      poprawny sposób - błędy ortogr. i gram. mogą nastawiać niechętnie do czytającego

      mówiąc krótko: mam ochotę poprawić, żeby dobrze wyglądało i dobrze się czytało,
      ale nie wiem, czy to jest w pełni OK wobec wszystkich


      • leszko_b Re: doradźcie 29.04.05, 16:50
        Witaj kongo!
        Moim zdaniem powinnaś zrobić tak:
        poprawić i podać linka do oryginału, dodając właśnie to co napisałaś, że
        poprawiłaś literówki, bo sie ludzie spieszą etc.
        No chyba, że zmienisz sens zdania, wówczas, ktoś może miec niesmak.
        Ostatecznie - mozna wyraźnie powiedziec o poprawkach i odesłać do oryginału
        (jeśli ktos koniecznie chce z literówkami;-), ale powiedziec, ze chodzi na o
        luksus czytania.
        Znam to, bo sam zazwyczaj piszę w pośpiechu i robię literówki.
        Pozdrawiam
        P.S
        Bardzocierpliwy, gdzie moge zacząć pisać wątek "Telewizja publiczna bez reklam"
        • bardzocierpliwy Re: doradźcie 29.04.05, 21:47
          wczoraj sie katowalem (dzisiaj do trzeciej) nad stronka i wszystko byloby
          pieknie ale nie dzialaly mi po zaladowaniu linki do blogu i apelu
          dlatego dzis mialem plan popracowac (czeka na mnie przepisanie i przygotowanie
          do druku (500 stron) na sobote za tydzien (za free - czytaj - przychody
          hipotetyczne)
          plan na dziś 50% zycie 50% emocje 50%
          mniejsza z tym
          Kongo chyba zdrowko troszke lepiej - ciesze sie bardzo, ja przychylam sie do
          zdania Leszka, ale wiem ze to praca heroiczna i bardzo cie prosze najlatwiej mi
          bedzie pracowac z formatami doc. "open office" i pdf,
          Leszku, wyslij mi to co chcesz publikowac, ja to wstawie, tylko tak sie
          zastanawiam jak to wyeksponowac - subiektywne czy obiektywne spojrzenie i
          poglady osob z "naszej grupy" trzeba w jakiś sposob uwypuklic
          • leszko_b Re: doradźcie 29.04.05, 22:06
            Ok, najwsześniej w niedzielę cos prześlę. Wcześniej nie da rady. Po prostu
            powinnismy przyjąć, że każdy ma swoje obowiązki i założyć, że wróci, jak poczuje
            "zew" :-)
            Pozdrawiam całe "Bractwo" :-)
            P.S
            Używam open office, wiec wjakim formacie dostepnym w tym pakiecie mam CI przesłać?
          • kongo11 Re: doradźcie 29.04.05, 22:16
            ok, poprawiłam błędy
            tylko że pracowałam normalnie w wordzie, nie znam się na 'open office' :(
            nie wiem, czy umiem to zrobić w pdf - mogę spróbować, ale nie ręczę za rezultaty
            w każdym razie zaraz spróbuję, bo nie chcę dowalać Ci roboty, Bardzocierpliwy

            zakręcenia

            i trzymajcie się

            ps

            a lepiej mi, jak Was widzę :)
            temperatura mi od tego nie spada :) ale i tak mi lepiej
            • bardzocierpliwy Re: doradźcie 30.04.05, 09:33
              Leszko normalnie w open office, spoko, jak przeslesz to ja zamieszczam
              ach jakie byloby piekne gdyby czlowiek nie mial obowiazkow

              Kongo moze byc w wordzie, jakos tak sie sprawnie poruszam po tych wszystkich
              edytorach

              Ja niestety od rana klepe ten moj sklad - przepisywanie i oczka juz maja dosc
              pozdrawiam serdecznie i czekam
              zakrecenia
            • leszko_b do kongo11 01.05.05, 10:35
              kongo11 napisała:
              >ps
              > a lepiej mi, jak Was widzę :)
              > temperatura mi od tego nie spada :) ale i tak mi lepiej

              Kongo. Ja mam odwrotnie. Jak CIe widze to mi temperatura sie podnosi i krew
              szybciej krąży ;-))
              1 maja pozdrawiam świat pracy! :-)
              • bardzocierpliwy Re: do kongo11 01.05.05, 12:49
                Cóż, ja biedny robaczek walcze z edytorani i programami do skanowania, a fee.
                Chyba trzeba na spacer?

                KOngo wracaj do zdrowka

                Zakrecenia dla wszystkich
                • kongo11 Re: do kongo11 01.05.05, 15:58
                  Bardzocierpliwy, mam nadzieję, że naprawdę poszedłeś na ten spacer!
                  zadbaj o siebie, o najbliższych, odetchnij choć przez moment
                  [powiedziała ta, która zaraz Ci podeśle materiał do obrobienia... :(
                  chyba powinnam się dowiedzieć od Leszka, co to jest open office,
                  żeby na drugi raz wysłać Ci coś w dobrym formacie i nie dokładać Ci roboty]

                  zakręcacze z wszystkich krajów, łączcie się!
                  • melba24 Re: zakrecacze laczcie sie! 05.05.05, 15:15
                    Witajcie,
                    dosc niespodziewanie dla siebie znalazlam sie w Juracie. Jeszcze nie wchodzilam
                    na strone zakrecamy ale to haslo:zakrecacze z wszystkich krajow laczcie
                    sie jest pyszne. Moze bardzocierpliwy by to wrzucil na strone jakby
                    chcial, mogl i w ogole uznal ze to dobry pomysl?
                    Glupio mi sie pisze nie ze swojego komputera - klawiatura jakas innaa, no i
                    mysz, ktorej nie umiem uzywac, bo u siebie w laptopie mam jakas kulke sw
                    srodku. Zycie jest ciezkie. Ale jestem tu tylko do soboty, wiec potem bede
                    grzecznie pracowac jak wszyscy tu.
                    Zakrecam bardzo znad morza zimnego jak srodkowa polka w zamrazarce.
                    • melba24 STRONA JEST FANTASTYCZNIE BLEKITNA I CUDNA 05.05.05, 15:28
                      bardzo mi sie podoba - bardziej niz ta cegielkowa. Ale juz wiecej na razie nie
                      bede pisac bo ta mysz ktora sie posluguje jest szalona.
                      Fantastyczni jestescie, jestesmy itd!
                      ZZZ








































                • kongo11 sygnaturka 01.05.05, 16:03
                  nie rozumiem, czemu moja sygnaturka jest 'martwa' tzn. czemu podane adresy nie
                  są aktywne
                  u Was działają, u mnie nie - ciekawe, co schrzaniłam...
              • kongo11 Re: do kongo11 01.05.05, 15:50
                Le., dobrze, że mnie widzisz tylko na piśmie :)
                w realu jestem teraz wybladłym, słaniającym się stworem z wielkim czerwonym
                nosem ;)
                z bolących uszu wystają mi uroczo białe kłaczki, bo lekarka kazała mi włożyć do
                uszu watę :)
                cud wszechświata i okolic :)

                ponieważ mamy święto pracy porządnie pracuję :) - przygotowałam wyszukane w
                sieci posty, w których ludzie wypowiadają się o mediach w podobnym duchu, co
                my - w czasie wiadomego tygodnia przekonali się, że media mogą być inne

                dołączyłam też kilka postów z naszej dyskusji na tym forum

                zaraz przepiszę jeszcze 2 krótkie teksty z gazet też na ten temat i cały
                pakiecik wyślę Bardzocierpliwemu, który zapewne też się słania - tyle, że z
                nadmiaru roboty...

                gdyby ktoś z Was trafił na podobne posty/teksty, to niech też je doda - niech
                będzie ich więcej

                zastanawiam się, gdzie je umieścić na stronie

                może pod nagłówkiem: Zobacz, co myślą inni

                pozdrawiam wszystkich pracujących, szczególnie Bardzocierpliwego!!


                3 x zakręcam
                • bardzocierpliwy Re: do kongo11 01.05.05, 16:04
                  musze przyznac ze Cie Kongo podziwiam, co prawda nie powiem ze leiuchuje bo
                  spedzilem przed monitorem (pracujac 7 godzin -(((( )ale dziwacznie higienicznie
                  bo oczy jeszcze cokolwiek widza

                  a teraz to juz z pewnoscia spacer, wroce i skaner nie zamilknie do 23-trzeciej

                  jak tylko mi przeslesz to zamieszcze link do strony, tylko sie zastanawiam czy
                  nie zbudowac jej w innym szblonie, tak aby był z niej powrot tylko na glowna,
                  wszystko byloby bardziej czytelne

                  zdrowiej zdrowiej zdrowiej

                  ZAKRECENIA
                  • kongo11 do Le. i BC 01.05.05, 18:37
                    Drodzy
                    wysłałam do Was e-maile nie z sieci, tylko z Outlooka, mam nadzieję, że doszły.

                    Myślę,że spokojnie może być z tych wypowiedzi innych osób powrót tylko na
                    stronę główną.
                    Może dobrze, żeby był do niej link też bezpośrednio ze strony z Apelem, ale to
                    już musiałby zrobić McGoo.

                    od dwóch dni próbuję napisać coś mądrego w blogu
                    ale wyraźnie mam blok na blog ;)
                    coś niemądrego przyszłoby mi łatwiej, ale przecież nie o to chodzi

                    w ogóle to wina Leszka!
                    ;)
                    tak mądrze tam ostatnio napisał, że - z powodu nieposkromionego narcyzmu - za
                    każdym razem, gdy próbuję zostawić nowy wpis, mentalnie wspinam się na palce,
                    by doskoczyć do poziomu - a jeszcze lepiej przeskoczyć go...

                    no i za każdym razem brzmi w tym fałsz, zalecające się inteligencją i erudycją
                    zdania są suche i miałkie, gdy je czytam, mam wrażenie, że jem trociny
                    kasuję więc wszystko, nic z tego nie wychodzi, tylko tracę czas

                    dlatego teraz znikam, by odnowić w sobie Ducha - może potem zapisywane przeze
                    mnie słowa zapłoną prawdziwym ogniem, a nie będą sztucznym zimnym fajerwerkiem
                    samej inteligencji
                    • bardzocierpliwy Re: do Le. i BC 02.05.05, 00:17
                      spierniczylem strone ale rano ;)) jutro poprawie
                      praktycznie poza pewna mechanika ruchow odruchy inne zanikly i wyluskanie
                      zdania z mojego mozgu stalo sie nie lada problemem
                      mam nadzieje Kongo ze mi te fuszerke wybaczysz, postaram sie jak najszybciej
                      (gdy tylko pierwszy lyk kawy ogarnie moje zmysly)

                      zakrecenia
                      • kongo11 Re: do Le. i BC 02.05.05, 02:58
                        nie musi być jak najszybciej!!
                        odpocznij, tytanie pracy!
                        sprawisz mi tym większą przyjemność, zaręczam

                        dobranoc,
                        pysznie zakręconej kawy rano
                        • bardzocierpliwy Re: do Le. i BC 02.05.05, 19:31
                          Kongo wybacz ze tak pozno, ale balem sie ze jak sie zajme czymkolwiek poza
                          obowiazkami to juz nic dzis nie zrobie
                          Jednak juz zwelilem tekst i jest Ok

                          ZDROWIA

                          I ZAKRECENIA
                          • kongo11 Re: do Le. i BC 02.05.05, 20:45
                            jakie 'późno', prosiłam, żebyś się nie spieszył...
                            dlaczego mężczyźni nigdy nie słuchają, co kobiety mówią? ;)

                            no i bardzo ładnie to podłączyłeś, niepokoi mnie tylko jedna rzecz - a nie
                            wiem, czy to można łatwo zmienić - źle się czyta, bo artykuły są b. dużą
                            czcionką [zachowałeś tę, na której ja pracuję, a pracuję na 14, bo inaczej
                            oślepnę, siedząc 1/2 dnia przed kompem], za to posty internautów małą i
                            niepogrubioną - kiepsko je widać! - ja np. odczuwam b. duży dyskomfort przy
                            czytaniu ich

                            czy nie można wszystkiego zrobić tak, jak dałeś tę moją notkę na samym spodzie
                            o poprawkach, interpunkcji, etc.? - akurat ten najmniej istotny kawałek wydaje
                            mi się najwygodniejszy w czytaniu!

                            przepraszam, nie myśl, że marudzę i nie doceniam Twojego OGROMNEGO wkładu
                            pracy, ale chyba to ważne, żeby ludziom wygodnie się czytało wszystko, co
                            zamieszczamy - inaczej nie będą tego w ogóle czytać

                            zakręcenia!
                            • bardzocierpliwy Re: do Le. i BC 02.05.05, 22:58
                              :):):))))
                              ostatnie lata spedzilem usilujac pojac to co mowia kobiety, nic z yego nie
                              wyszlo :))))))))) to jest abstrakcja, mozna sluchac i tylko sie starac
                              jesli juz mowimy o pracy to zebranie tych postow to byla SYZYFOWA robota

                              normalnie 14 wystarcza, ale tak jak teraz po nie wiem ilu godzinach to juz
                              chwilami zakladam szkielka o jedna dioprie wieksze jesli chce cos
                              dokonczyc :::)))))

                              zobacz czy moze tak byc? jesli tylko jestem w oklicach kompa to nie ma problemu
                              z poprawkami i chetnie pozmieniam to czy tamto

                              ZAKRECENIA
                              • kongo11 Re: do Le. i BC 03.05.05, 00:35
                                ponieważ z kolei kobiety słuchają mężczyzn jednym uchem, obie strony są
                                kwita :))))

                                posty czyta się teraz BARDZO DOBRZE - nawet ja, ślepa komenda, je widzę :)
                                dzięki!!!

                                aha, będę miała jeszcze jedną sprawę [wybacz], ale to już prześlę w ciagu dnia
                                e-mailem

                                dobranoc, zakręcam, dobranoc, zakręcam :))
                                • bardzocierpliwy Re: do Le. i BC 03.05.05, 01:01
                                  przesylaj co tylko zechcesz ale mam serdeczna prosbe
                                  wyjdz ze strony zakreconej na strone bardzocierpliwego i powiedz co o tym
                                  myslisz

                                  dobranocne zakrecanki
                                  • leszko_b Re: do Le. i BC 03.05.05, 11:16
                                    Myślę bardzo cierpliwy, że druga odsłona strony jest dużo lepsza jeli chodzi o
                                    rozmieszczenie wszystkiego.
                                    Tylko (jak znajdziesz czas) to wyrównaj literki na stronie głównej, bo każde
                                    zdanie ma inna wielkość :-).
                                    W ogóle zrezygnowałbym z tej pierwszej strony, bo tematyka jest przecież ta sama.

                                    Poza tym słowa: co myślą inni - opinie
                                    zmieniłbym na
                                    Co myślą inni ludzie - opinie
                                    lub
                                    Myślący podobnie - opinie
                                    lub
                                    Jest nas wielu - opinie
                                    jakos tak, aby pokazac raczej wspólnotę niż ich obcość, ale się nie upieram.

                                    Uciekam, korzystam z wolnego :-)
                                    Pozdrawiam
                                  • kongo11 Re: do Le. i BC 03.05.05, 21:47
                                    o rany, bomba! to wygląda super - tzn. strona bardzocierpliwego - wszystko
                                    znacznie lepiej rozmieszczone niż na stronie z cegiełkami i sto razy
                                    wyraźniejsze!!

                                    ja bym wolała, żeby strona zakręcania świata tak właśnie wyglądała - od razu
                                    WSZYSTKO JASNE!!

                                    szczerze powiedziawszy, otwarte niebo lepiej mi się kojarzy niż nawet
                                    najpiękniejszy mur - od razu powiało mi przestrzenią i swobodą i poczułam
                                    przypływ nadziei :))

                                    jedyne, co mi przeszkadza, to ten jaskrawożółty kolor haseł na samej górze -
                                    jest za agresywny - żółty będzie ok, ale bardziej słoneczny [tak, pamiętam, że
                                    wspominałeś o swoich kłopotach z kolorami - no, taki jak jajecznica... :) ]

                                    aha, podoba mi się idea Leszka, żeby to nie było "zobacz, co myślą inni-
                                    opinie", ale:
                                    JEST NAS WIELU - OPINIE
                                    popieram!

                                    zakręcam nieustająco :)
                                    • bardzocierpliwy Re: do Le. i BC 04.05.05, 07:29
                                      hej hej
                                      jajeczniczke juz zjadlem ale i tak nie wiem czy to jest bardziej sloneczne czy
                                      bardziej piaskowe
                                      przycisk zmienilem

                                      zakrecam z porankiem :)))
                                      • kongo11 Re: do Le. i BC 04.05.05, 10:28
                                        sądząc po godzinach Twoich wpisów, sypiasz góra 5 godzin na dobę, bo po nocy
                                        JESZCZE czuwasz, a nad ranem JUŻ czuwasz :)

                                        jajecznica jest słoneczna :)

                                        tylko ja nie wiem, co Melba i Leszek na zmianę wyglądu strony!
                                        mnie się ta niebieska opcja podoba zdecydowanie bardzo bardzo :)

                                        z drobiazgów:
                                        - we wstępniaku kilka przecinków zostało na czerwono
                                        - pierwszy akapit wstępniaka ma mniejszą czcionkę niż pozostałe, mniej go widać

                                        gorzej, że cały czas dezaktywują się klawisze, gdy wejdę na podstronę i wrócę
                                        do głównej :( [przynajmniej tak zdarza sie u mnie, więc może mam źle ustawione
                                        parametry przeglądarki [chociaż nie, bo inne strony wyświetlają sie ok]]

                                        zakręcenia na dzień dobry!
                                        • bardzocierpliwy Re: do Le. i BC 04.05.05, 11:19
                                          sypiam i to ostatnio zbyt wiele, choc miewalem okresy ze bylo to zaledwie 3
                                          godzinki
                                          przladowalem strone i zmienilem przecineczki

                                          leszek chyba bedzie za a Melba musi sie ujawnic
                                          obiecala ze cos napisze i chyba trzeba sie uzbroic w cierpliwosc

                                          zakrecenia
                                          • leszko_b Re: do Le. i BC 05.05.05, 10:52
                                            Ja tez cos napiszę, ale zaczyna sie "sezon ogórkowy" w mojej pracy i czas musze
                                            poświęcić na utrzymywanie sie przy zyciu.. :-)
                                          • leszko_b Re: do Le. i BC 05.05.05, 10:57
                                            Kongo, coś Ty taka skromna? - to a propos bloga. :-) A kto powiedział, że nie
                                            mozna bardziej osobiście? Muszę gonić
                                            • kongo11 Re: do Le. i BC 05.05.05, 23:20

                                              Skąd to zdziwienie?
                                              Czyż Waść miałeś mnie za białogłowę nieskromną?
                                              ;)
    • bardzocierpliwy Witajcie 05.05.05, 18:00
      Jak to milo jak ktos tu zajrzy, czekam, czekam Leszku, zamiescimy to
      szybciutko, jedyny mankament ze nie bedzie mnie w sobote i niedziele

      coz nie bedzie to morze, jak w przypadku Melby - ale zapewne przyjemnie, i z
      pewnoscia bez kompa, co mnie cieszy majbardziej

      KOngo jak Twoje zdrowie?????
      • kongo11 Re: Witajcie 05.05.05, 23:17
        Ty mnie nie pytaj o zdrowie, Wy sie lepiej zrzućcie na wieniec...
        od poniedziałku jest pogorszenie, mimo wyżarcia skopka antybiotyków, ale nie
        chciałam się żalić
        podobno jest jakaś wiosna? [przynajmniej tak mi wszyscy opowiadają w mejlach,
        smsach, telefonach] jeśli tak, pozdrówcie ją ode mnie

        dobra, przechodząc do rzeczy wazniejszej, czyli do strony:
        myśle, że przy sznurkach dobrze byłoby dawać parę słów opisu, to b. ułatwia
        ludziom orientację
        [zajrzę na te angielskie strony, jak znajdę chwilę czasu i dam propozycję
        opisu, ok?]

        cieszę sie, że wielki błękit wszystkim się podoba - miałeś genialną intuicję,
        Bardzocierpliwy :)))

        życzę wszystkim miłych wyjazdów!
        [i nie zawiszczę, słowo... no, harcerza nie...
        słowo zdechlaka! ;]

        • bardzocierpliwy Re: Witajcie 06.05.05, 00:16
          hehe
          nie jest tak latwo umrzec, moze i wiosna, ale ja sie nie wychylam, po tej
          parszywej zimie, z odraza patrze na jakiekolwiek leki oraz wszelkie ochlodzenia

          co do opisow to OK, lecz niestety moja znajomosc angielskiego to formula
          intuicyjna i to zaledwie w czytaniu (choc gdyby kazdy kto mial 8 godzin lekcji
          angielskiego w zyciu tyle wiedzial mielibysmy samych poliglotow)
          ale chyba bede sie musial z tym problemem po wakacjach zmierzyc

          zakrecam z wszystkimi
          :))))))))))))))))))
          • kongo11 Re: Witajcie 06.05.05, 12:17
            :)
            Bardzocierpliwy, ja w ogóle przepraszam, bo wczoraj powinnam była przede
            wszystkim PODZIĘKOWAĆ Ci za pamięć, a nie jęczeć! Już nie będę, obiecuję.

            pamiętam, że wybywasz na weekend, cieszę się, że wreszcie odetchniesz, i
            oczywiście miłego oddychania życzę, lecz zanim umkniesz na zasłużony
            odpoczynek, czy nie mógłbyś trochę zwiększyć lub pogrubić czcionki wstępniaka
            na stronie głównej, by w ramach miłości bliźniego pooszczędzać oczy jego ( i
            jej :)?

            i jeszcze jedno [sorry!] - jedna z osób, którą wymieniasz na stronie, miała
            nieco inny nick -
            nie: the.billy.europy
            tylko: the.bill.europy
            czy mógłbyś to zmienić? - wbrew pozorom to nie jest takie mało istotne - ludzie
            mają swoje imiona w realu i nicki w virtualu i mam głębokie poczucie, iż
            personalia [nawet wybrane na krótko] należy szanować - w tym przypadku jest to
            to tyle bardziej istotne, że the.bill.europy odegrał niezmiernie ważną rolę w
            tym, co robimy - pracował razem z Melbą nad tekstem Apelu i wymyślił stworzenie
            bloga cywilizacja miłości, dużo mu więc zawdzięczamy

            - a propos personaliów - Melbo droga i nadmorska, osoba, z którą parę razy
            dyskutowałaś, zwracając sie do niej per 'Ambiros' ma nick 'Abmiros' [rozumiem,
            że to od 'nie dziwienia się / nie podziwiania / nie oddawania czci']
            [oczywiście mogę rozumieć źle ;]

            przepraszam, jeśli jestem dziś nadmiernie czepliwa
            obiecuję poprawę!
            a teraz wszystkim życzę superudanego weekendu
            i zakręcam, zakręcam, zakręcam! :)

            • bardzocierpliwy Re: Witajcie 06.05.05, 15:02
              Pomiluj, czuje sie winny gdy sie usprawiedliwiasz, czlowiek potrafiacy
              przekazywac emocje i nastroje to skarb i ciesze sie iz taki skarb jest tu z nami

              zgodnie ze wskazowkami poprawilem stonke wstepna, wybywam ale niestety do pracy
              w terenie, ale to mila odmiana bo ostatnio zbyt wiele czasu w jednym miejscu

              wszelkiego poprawki nanosze z przyjemnoscia

              zdrowka zdrowka zdrowka

              i zzzzzaaaaaaakkkrrreeeecccccaaaammmmmmyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
            • abmiros Kazdy jest ukochanym dzieckiem Boga samego. 10.05.05, 06:36
              Odrobine ja modyfikuje, chociaz ona wcale tego nie potrzebuje, ale bez tego nie
              umiem powiedziec o co mi chodzi. kongo11 to piekna poezja. Za tym jest jakas
              gitara, jakas perkusja, jakis glos i chor glosow. Solista chwilami przekonuje,
              chwilami krzyczy, dzwieki drgaja, jestesmy w nich zanurzeni, a chor zakuty w
              kajdany metronomu utrwala fraze, ze kazdy jest ukochanym dzieckiem Boga samego.

              ___________________________________________________________
              Uprzejmość jest istotna
              dla normalnego funcjonowania społeczeństwa.
              Wiara chrześcijańska sięga zawrotnie głębiej.
              Mówi, że każdy jest bezcenny,
              Jest wspaniałym dziełem Stwórcy,
              Ukochanym dzieckiem Boga samego.
              Dlatego KAŻDY jest godzien olbrzymiego szacunku
              - a nie tylko zwykłej grzeczności.
              Każdy jest godzien czegoś NIEZWYKŁEGO, spojrzenia na niego z najwyższym
              szacunkiem, i ujrzenia w nim tego, co najcenniejsze.

              Trzeba mieć przemieniony wzrok, trzeba patrzeć oczami Boga,
              Czyli w sposób jakby... nieludzki.
              Wtedy i tylko wtedy widać, że każdy nosi w sobie
              Serce swiatla.

              Choćby nie wiadomo jak bardzo zaciemnione przez wydarzenia jego życia,
              Ono się ujawni i zabłyśnie pełnym światłem,
              gdy kiedyś, w czasach ostatecznych nowego nieba i nowej ziemi,
              zostaniemy wszyscy oczyszczeni ze wszystkiego,
              co w nas mroczne, skrzywione, chore, złe.
              ___________________________________________________________________________
              • kongo11 Re: Kazdy jest ukochanym dzieckiem Boga samego. 10.05.05, 17:09
                witaj, abmiros

                pięknie to rozpisałeś na wersy, jestem pod wrażeniem

                i z serca dziękuję za słowa o 'pięknej poezji', tym bardziej cenne, że - sądząc
                z Twoich wcześniejszych postów i wpisów - masz zupełnie odmienną wizję Boga

                najserdeczniej pozdrawiam

                kongo11
    • bardzocierpliwy dzien zwyciestwa??? 10.05.05, 06:21
      witajcie!!!
      cos malo konstruktywnie i malo kreatywnie nam czas umyka, majac doswiadczenia
      dotyczace wiotczeia "inicjatyw", ale jak Kongo to pieknie zacytowalas na
      blogu - trzeba byc kamieniem i zmieniac bieg lawiny

      za moim oknem slonce i mam nadzieje ze wam rowniez rozwesela ten poranek

      zakrecenia o poranku!!!
      • kongo11 Re: dzien zwyciestwa??? 10.05.05, 16:42
        witam

        oczywiście, że trzeba dalej brać się do roboty i chetnie to zrobię, tylko na 4
        dni padłam i nawet nie podpełzałam do komputera - teraz własnie wróciłam od
        lekarza i na chwile usiadłam do kompa, żeby sprawdzić, co ze stroną, blogiem,
        apelem, ale zaraz muszę sie kłaść z powrotem, sorry

        trzeba rozruszać Apel, zainteresować nim więcej osób, zdobyć więcej podpisów -
        za kilka dni, kiedy trochę stanę na nogi, rozeslę e-maile do ludzi, których
        posty zebrałam i którzy wypowiadali sie w podobnym duchu - może uda sie kogoś
        zachęcić do wziecia udziału w akcji - to jest na razie taki mój KONKRETNY
        pomysł działania; niech każdy z nas spróbuje obmyślić jakieś następne

        pozdrawiam, zakręcam, przepraszam, muszę paść

    • bardzocierpliwy Re: Czy coś się w Polakach i młodym pokoleniu zmi 11.05.05, 22:20
      Tak, życie pochłania niczym czarna dziura, wciąż zachłanna i nienasycona, żąda
      więcej i więcej. Gdy się ocknę z tego podążania w kierunku do którego mnie
      zmusza czuję niesmak, wiem, zapewne jak wielu, czego pragnę. I jednym z tych
      pragnień jest walka, walka z rzeczywistością, tą pospolitą i powszechną, jakże
      naturalną dla codzienności, takie zachowanie to bodzajże "nieprzystosowanie",
      hmmm, a może w świecie dorosłych nazwać to szczeniacką "niedojrzałością"? Jeśli
      tak to OK, mogę pozostać szczeniakiem. Nie podobają mi się te media, moja
      wrażliwość uczyniła z oglądu świata skaner internetowy, alarmowe czujki,
      omijaja wszelkie zbędne słowa, jedyne co postrzegają to środki komunkacji i
      środki transportu, pozwalające się przemieszczać.
      Telewizja, medium dostarczające tylu bodźców dla mózgu, została zawłaszczona
      przez ideologię konkurencyjności, ochyda. W przerwie na reklamy mogę wziąć
      prysznic, nastawić obiad itd.
      A ja jak wielu chce czuć i przeżywać życie, dlatego doputy nic mi mądrego nie
      przyjdzie do głowy, będę tu wracał i podnosił ten wątek, aż coś nas lub kogoś
      natchnie! i dlatego czasami

      Tak bardzo chcę się skryć
      Być niewidoczny - głuchy

      Tak pragnę nic nie słyszeć
      Zanurzyć się w ciszę


      Zakrecenia i natchnienia
      ps
      chyba przesadzilem sorry
      • melba24 Re: Czy coś się w Polakach i młodym pokoleniu zmi 11.05.05, 23:47
        Nie martw sie, bardzocierpliwy. Mnie ratuje zawsze konkret: kiedys smazyłam
        konfitury, teraz wystarczy ze obiad zrobię. Jakbys chciał spróbowac czy to
        działa włóz na strone licznik, bo zauważyłam, ze sie zgubił. I napisz czy Ci
        ciut lepiej.
        Ściskam i zz
        • bardzocierpliwy Re: Czy coś się w Polakach i młodym pokoleniu zmi 12.05.05, 06:01
          hej hej
          postaram sie go wsadzic jak tylko znajde chwile (to lobuzerstwo rozwala mi
          szablon), bo mam teraz okres jazdy samochodem i chyba wysiade z niego za 40
          dni, a fe,
          zakrecenia
      • kongo11 Re: Czy coś się w Polakach i młodym pokoleniu zmi 15.05.05, 20:11
        nie, nie przesadziłeś, Bardzocieropliwy, wspaniale napisałeś!
        mam ochotę przekleić Twój tekst do blogu - mogę?
        tu przecież oprócz nas kilkorga już nikt nie zagląda
        a blog jest podłączony do naszej strony

        pozdrawiam, przepraszam, że tak długo mnie nie było, naprawdę nie moja wina,
        tylkko wirusa, który w odróżnieniu ode mnie miał się wyjątkowo dobrze!
        teraz będzie już z górki, postaram się uaktywnić

        zakręcam najserdeczniej
        w dodatku dziś zakręcam zielonoświątkowo
        [myślę, że Duch jest największym Zakręcaczem na świecie i w okolicach :]

        • the.bill1 Re: Czy coś się w Polakach i młodym pokoleniu zmi 15.05.05, 20:46
          pozdrawiam wszystkich normalnych ludzi. :-)
          • kongo11 Re: Czy coś się w Polakach i młodym pokoleniu zmi 16.05.05, 01:52
            mam nadzieję, że to do nas ;)
            cieszę się, że wróciłeś, miło znów Cię widzieć :)
            czy można liczyć na Twoją pomoc w rozpropagowaniu Apelu i prowadzeniu bloga
            [który przecież Ty wymyśliłeś]?
          • abmiros Usilujac byc normalnym. 16.05.05, 08:52
            W bloxie Tomáš Špidlík SJ napisal:
            «Cóż to jest prawda?» — pytał sceptycznie Piłat (J 18, 38) w obliczu Prawdy,
            która przed nim stała. Jeśli pytał po łacinie, jego wątpliwości były zgodne z
            duchem języka. Łacińskie veritas oznacza bowiem coś zakrytego. Jeśli mieszkańcy
            Palestyny, jak sądzą niektórzy, mówili po grecku, «prawda» była czymś, co
            popadło w zapomnienie (a-letheia). W tym języku myślał cały świat Piłata. Gdyby
            przypadkiem nauczył się hebrajskiego, co jest raczej mało prawdopodobne, prawdę
            znalazłby tam, gdzie jej nie szukał, czyli w słowie Bożym (emes' — to słowo,
            któremu można wierzyć). A my, gdzie szukamy prawdy? W językach słowiańskich
            mamy dwa podstawowe słowa określające prawdę: starosłowiańskie istina i
            nowożytne «prawda». Istina jest związana z łacińskim est (być), a przede
            wszystkim z sanskryckim asmi, asti (oddychać). A zatem jedynie Słowianie mają
            ten przywilej, że czują, iż prawda jest nierozerwalnie związana z życiem, że
            dochodzi się do niej życiem sprawiedliwym. Słowo «prawda» oznaczało bowiem
            pierwotnie «sprawiedliwość», a ta, jak nauczyła nas tradycja hebrajska, polega
            na właściwych relacjach między ludźmi oraz między człowiekiem i Bogiem.

            Wracam od bloxu do Forum, bo to jest wygodniejsze.

            Mam zaufanie do jezykoznawczych wywodow autora chociazby dlatego, ze sie na tym
            nie znam, wiec nie umiem ich ocenic. Trzeba byloby innych jezykoznawcow aby to
            zrobili. Ale gdyby to robili, to natkneliby sie w tym tekscie obok wywodow
            jezykoznawczych, mozliwe ze poprawnych, na stwierdzenia dowolne, niczym
            nieuzasadnione.
            Autor (zrecznie) przechodzi np. od

            "A zatem jedynie Słowianie mają ten przywilej, że czują, iż prawda jest
            nierozerwalnie związana z życiem,...", co w polaczeniu z oddychaniem moze byc
            do zaakceptowania, do

            "..., że dochodzi się do niej życiem sprawiedliwym". Nie ma powodu sadzic, ze
            jedno uzasadnia drugie, ze oddychanie uzasadnia zycie sprawiedliwe.
            Takich "gladkich przejsc" od (zakladam) jezykoznawstwa do dowolnosci
            mozna w tym tekscie wskazac jeszcze kilka, co czyni go gorzej niz
            bezwartosciowym, bo oszukanczym.
            Mozliwe, ze zdarza sie to autorowi nieswiadomie, wiele tekstow
            parajacych sie teologia swiadczy, ze autorzy nie zdaja sobie sprawy, ze
            parabole dopuszczalne na zasadzie licentia poetica sa niedopuszczalne w
            wywodach rzeczowych. A moze wywod ktory powyzej cytuje to jeszcze jedna poezja,
            tym razem dla odmiany nienajlepsza, bo udajaca wywod rzeczowy? Jezeli tak, to
            na tym przykladzie mozna sadzic, ze SJ stosuja nieuczciwe sposoby propagowania
            idei Boga.
            Kiedy czytam ten tekst, brzmi mi on na tle muzyki skladajacej się z
            dzwiekow syczacych. Dla mnie idea Boga zasluguje na cos lepszego, moze to byc
            np. poetycka wyobraznia i przezycie, jak to znajdujemy u mistykow.

            Slowo na inny temat. Dominic Crossan, (obecnie emerytowany) profesor
            studiow biblijnych DePaul University w Chicago, w swojej ksiazce “A
            Revolutionary Biography”, wyd. HarperSanFrancisco 1994, uwaza scene sadu Pilata
            za “absolutnie niehistoryczna” (str. 141). Pozostaje mi sceptycznie
            zapytac “Coz to jest prawda?”, kiedy odwolujemy sie do Nowego Testamentu jako
            do prawdy?
            • bardzocierpliwy Zakrecam 16.05.05, 17:54
              Witojcie - ufff
              wlasnie wrocilem po kilku dzniach do domu, coz taka praca, niestety czasami
              jestem w takich dziurach dzie nie ma dostepu do netu i zadnych kafejek,
              mam jeszcze jedno spotkanie i wracam nocka ponownie. bo teraz zaledwie
              takie malutkie zkrecenie
              :)))))))))))))))))))))))))
              • kongo11 Re: Zakrecam 17.05.05, 00:58
                witoj! ;)
                skoro jesteś, to postaram się w najbliższym czasie zrobić opisy do linków
                musimy koniecznie poszukać jakichś sensownych stron o mediach! może ktoś robi
                coś podobnego i dałoby się połączyć siły

                a na pracę nie narzekaj, ja Ci jej bardzo zazdroszczę, bo ja mam taką, że cały
                czas nie wytykam nosa z domu, tylko siedzę w 4 ścianach i tłukę tłumaczenia -
                kochany, zamieńmy się na trochę!!! ja z dziką rozkoszą pojeżdżę za Ciebie po
                najgorszych dziurach, a Ty posiedzisz spokojnie w domowych pieleszach - chcesz?
                ;)))

                żart żartami, ale trzeba brać się do roboty - nie mogę otworzyć księgi gości na
                stronie z Apelem założonej przez mcgoo - dlatego proszę, bardzocierpliwy,
                napisz mi, czy tam sie pojawiły jakieś nowe wpisy - jeśli tak, to postaram się
                zainteresować tym następnych

                zakręcam gorąco!!!
            • kongo11 Re: Usilujac byc normalnym. 17.05.05, 00:49
              Abmirosie,

              nie zdołałam dopisać komentarza do tekstu Spidlika, nie starczyło mi już czasu -
              może to, co napisałam dziś w blogu choć odrobinę wyjaśni, co chciałam
              powiedzieć, a nie zdążyłam.

              Co do tego, co pisze cytowany przez Ciebie Crossan - zgadzam się w zupełności,
              że niektóre sceny opisane w Biblii nie wytrzymują obecnych standardów
              historyczności - nie wiem, czy akurat ta, być może, po prostu nie jestem
              historykiem, nie mam dość wiedzy, by podjąć rzetelną dyskusję co do
              historycznego prawdopodobieństwa niektórych sytuacji.
              Prawda Bibli nie polega na zgodności żyjących przed paroma tysiącami lat
              autorów z nowożytnymi wysokomi standardami naukowymi. Prawda Biblii polega na
              objawieniu, kim jest Bóg i kim jest człowiek - czyli rzeczy najważniejszych.
              Stary i Nowy Testament nie są podręcznikami naukowymi [historycznymi,
              przyrodniczymi], lecz - jeśli wolno mi tak rzec - teologiczno-egzystencjalnymi.
              Mówią o Bogu, Jego relacji do nas, opowiadają też o nas i dotykają sedna naszej
              egzystencji. Nie czytamy Biblii jak zapisów Pliniusza, który mówi prawdę w
              sposób bardziej zgodny z nowożytnym, relacjonując fizycznie zaistniałe fakty.
              Biblii nie czyta się dosłownie. Biblię czyta się 'w głąb'. I jest to trudna
              lektura.

              pozdrawiam
              • kongo11 Re: Usilujac byc normalnym. 17.05.05, 01:45
                A propos tego co napisałam wyżej o Biblii - właśnie natknęłam się na fragment w
                GW, mówiący o Biblii to samo, więc pozwolę sobie zacytować:


                "Biblia nie jest ścisłą historią, lecz księgą wiary. [...]". To obraz trochę
                inny od tego, który mamy (a jeśli w ogóle mamy...) po katechezie, ale właśnie
                Biblia nie jest studium historycznym, powtarzania tego nigdy dosyć.

                Jan Turnau
                Czytania biblijne przeznaczone w Kościele rzymskokatolickim na uroczystość
                Zesłania Ducha Świętego
                12-05-2005

                pozdrawiam
                • abmiros Uzgadniajac pojecie "prawda". 17.05.05, 05:33
                  Jest Tomas Spidlik SJ, jest abmiros, i jest kongo11, czyli jest nas troje. My,
                  nasza trojka, i wszyscy inni, zyjemy na tej samej planecie w tym samym czasie i
                  mamy ze soba tysiace powiazan, poczawszy od tego ze ktos z nas odetchnal
                  wlasnie tym samym powietrzem ktore ktos inny przed chwila wypuscil z oddechem,
                  albo wypuscil ze spalinami samochodu, a skonczywszy na tym, ze potrzebujemy
                  siebie nawzajem dla splodzenia potomstwa, wydania go na swiat, i zabezpieczenia
                  mu bytu.
                  W tej interesujacej sytuacji byloby dobrze, abysmy uzgadniali cele
                  dzialan, uzgadniali zachowania sie, uzgadniali wzajemne swiadczenia, wzajemne
                  ustepstwa, prawa, obowiazki, przywileje, i sto tysiecy innych rzeczy
                  wynikajacych z potrzeb dnia codziennego i z potrzeb pokoleniowych.
                  Drobniutkim, ale jednak chyba koniecznym kroczkiem do tego uzgadniania
                  byloby, abysmy mieli uzgodniony sens pojecia "prawda".

                  Tomas Spidlik twierdzi, ze w scenie Pilat-Jezus-Sad z rozdzialu 18 ewangelii wg
                  Jana w NT, przed Pilatem stala prawda, czyli (w przenosni) utrzymuje, ze Pilat
                  nie potrzebowal pytac, co jest prawda, lub gdzie jest prawda, bo wystarczylo mu
                  przyjac wszystko co mowil Jezus za prawde.
                  W tym momencie dyskusji pojawia sie abmiros i za wieloma innymi
                  biblistami, a powolujac sie na jednego z nich, Crossana, przyjmuje ze jest to
                  scena zmyslona albo przez tego, kto pisal te ewangelie, albo przez kogos, od
                  kogo on przepisywal. Innymi slowy, nie ma powodu sadzic, ze to co NT podaje, ze
                  powiedzial Jezus, rzeczywiscie powiedzial Jezus, bo jest niezmiernie malo
                  prawdopodobne, aby NT, przynajmniej w tym fragmencie, przynosil to, co Jezus
                  powiedzial.
                  W tym momencie dolacza do dyskusji, zreszta mile widziana przez
                  wszystkich, Kongo11, i pelna werwy co jest zrozumiale, bo wlasnie wyleczyla sie
                  z choroby gardla, powiada, ze nie gra roli, czy to jest czy nie jest prawda
                  historyczna, bo NT nie nalezy traktowac jako zapisy historyczne, lecz jako ...?
                  Jako co?-wlacza sie ponownie do dyskusji abmiros z uprzejmym pytaniem.

                  Nie mam sladu problemu, aby traktowac NT jako poezje, byle to wyraznie
                  powiedziec. Wyraznie powiedziec trzeba, poezja mozna dodawac sobie animuszu,
                  ale w uzgadnianiu znaczenia pojecia "prawda" poezja jest raczej szkodliwa.
                  Dla PT Przekrecaczy to moze miec szczegolne znaczenie, bo przeciez
                  wybieraja sie z apelami do ddziennikarzy, nieprawdaz? Pojda do nich z pojeciem
                  prawdy nabytym przez przezywanie Nowego Testamentu? Nowego testamentu, ktorego
                  wg Kongo11 nie nalezy traktowac jako zapisy historyczne? Pojda wiec do nich, w
                  najlepszym wypadku, z poetycznie rozmytymi definicjami pojec?

                  • kongo11 Re: Uzgadniajac pojecie "prawda". 19.05.05, 22:35
                    abmiros, przepraszam, że jeszcze nie zdążyłam Ci odpisać
                    poważne tematy wymagają poważnego namysłu nad formułowaniem zdań i opinii, a to
                    z kolei wymaga czasu [dużo czasu], a ja go teraz zupełnie, ale to zupełnie nie
                    mam
                    cały czas jednak pamiętam o Twoim liście i postaram się odpisać

                    pozdrawiam
                    • abmiros Re: Uzgadniajac pojecie "prawda". 20.05.05, 05:34
                      kongo11 napisała:

                      > abmiros, przepraszam, że jeszcze nie zdążyłam Ci odpisać
                      > poważne tematy wymagają poważnego namysłu nad formułowaniem zdań i opinii, a
                      to
                      >
                      > z kolei wymaga czasu [dużo czasu], a ja go teraz zupełnie, ale to zupełnie
                      nie
                      > mam
                      > cały czas jednak pamiętam o Twoim liście i postaram się odpisać
                      >
                      Droga Kongo11! Twoja opinia oczywiscie budzi moje zywe zaciekawienie, ale
                      najpierw rozwaz, czy jestes na tym poziomie kompetencji w tej dyskusji co
                      czlonkowie SJ. Oni spedzaja setki godzin bedac edukowani jak dyskutowac, i
                      naleza do tej grupy szkol dyskusyjnych, ktore ucza jak naprowadzac na z gory
                      zalozone wnioski, czyli indoktrynuja. Jezeli jestes, to moje zaciekawienie
                      Twoimi opiniami jest tym zywsze. To raz.

                      Dwa-list podpisany SJ ktory sprowokowal moj atak, moze byc tylko pastiszem.
                      Dyskutujac na internecie w gruncie rzeczy nie wiemy, z kim mamy do czynienia.
                      Jezeli jest pastiszem, to jest to dobry pastisz. Bralem to pod uwage zanim
                      zaatakowalem.

                      Trzy-zauwaz, ze problem uzgodnienia pojecia "prawda" jest problemem
                      drugorzednym z dwoch problemow ktore podjalem w moim ataku. Problemem
                      pierwszorzednym jest moj zarzut naruszania przez kler drugiego
                      przykazania: "Nie bedziesz bral imienia Pana, Boga twego, do czczych
                      rzeczy ...",(Katechizm Kosciola Katolickiego", str. 470, wyd. Pallotinum z 1994
                      r.) Nie nazwalem tego wtedy tak, ale to do tego sie sprowadza, i to nadal
                      oczekuje odpowiedzi lub komentarza, i to chyba w pierwszym rzedzie jednak od
                      autora, jezeli istotnie to nie jest pastiszem.

                      Powiadam-rozwaz, czy bronisz tekstu ktory zaatakowalem, czy bronisz swoich
                      skojarzen jakie nasuwaja Ci sie na tle mojego ataku na ten tekst.

                      Poprzednio Melba24 wymknela sie z pola bitwy oddajac je walkowerem. Ona jest na
                      tym poziomie kompetencji w dyskutowaniu co czlonkowie SJ.

                      Pozdrawiam.
                      • kongo11 Re: Uzgadniajac pojecie "prawda". 24.05.05, 22:48
                        Drogi Abmirosie,
                        wybacz, proszę, że dotąd nie zdążyłam odpowiedzieć na Twój post - i to więcej
                        niż jeden. Wybacz też, proszę jeszcze bardziej, że chyba w ogóle nie zdołam
                        tego uczynić, co mnie ogromnie martwi.

                        Rzecz w tym, że Ty w każdej wypowiedzi poruszasz naprawdę dużo ogromnie ważkich
                        problemów, a ja nie jestem w stanie ustosunkować się do wszystkich, ponieważ
                        nie znoszę pisać rzeczy nieprzemyślanych - zwłaszcza, gdy rozmówca zadaje
                        pytania w niezmiernie istotnych kwestiach. Nie ukrywam, iż jestem pod wrażeniem
                        Twojego zaangażowania - nie należysz do osób, które drepczą w spacerniaku
                        swoich własnych problemów. Ciebie wiele rzeczy boli, doskwiera Ci, budzi Twój
                        bunt, a to jest niezmiernie wartościowe w czasach, gdy tyle osób oddaje się
                        wyłącznie konsumpcjonizmowi...

                        Niestety, problem polega na tym, że Twoje pytania są tak celne, że każde
                        powinno wywołać rzetelną, długotrwałą dyskusję, popartą cytatami, niezwykle
                        wnikliwą. Uwierz mi, proszę, że pragnęłabym móc zasiąść z Tobą do takiej
                        dyskusji - poważnej i głęboko zaangażowanej - lecz nie mam jak znaleźć na nią
                        czasu! Może nieopatrznie podjęłam się zbyt wielu zobowiązań w rzeczywistości
                        realnej... Staram się pomagać ludziom, jak potrafię, ale... Ale być może nie
                        mam racji? Może jest tak jak z tymi chudymi wiewiórkami, które próbowałeś
                        karmić? Jak widzisz, pamiętam Twoje słowa, one znakomicie potrafią zapaść
                        człowiekowi w pamięć, bo poruszają bardzo dotkliwe aspekty życia.

                        Tak więc nie potrafię znaleźć czasu, by być dla wszystkich. Dobrze byłoby
                        usiąść przy komputerze i rozmawiać z Tobą, ile dusza zapragnie. Nie zdążę
                        jednak, nie zdążę! Za głęboko drążysz, za celnie i boleśnie pytasz, by
                        rozwikłać to w 10 minut... Gdybyśmy zaczęli rozprawiać o klerze... Ja też z
                        wieloma rzeczami się nie godzę - nie mogę się pogodzić!

                        Wybacz, proszę, że nie mam jak znaleźć czasu [przynajmniej na razie], by razem
                        z Tobą rozważać pojęcia prawdy, Boga i tylu innych tak ważnych rzeczy, które
                        zupełnie nie interesują większości ludzi [co mnie boli, bo jak można żyć tylko
                        trywialnymi sprawami?].

                        Pozdrawiam Cię najserdeczniej.
                        Dobrze, że jesteś.

                        • abmiros Re: Uzgadniajac pojecie "prawda". 26.05.05, 03:54
                          Droga Kongo11!

                          Trudno o bardziej sympatyczna odpowiedz na moje teksty niz ta ktora napisalas.
                          Dziekuje. Na marginesie Twojego tekstu: "Rzeczywisci poeci naszych czasow
                          znajduja sie w agencjach reklamy". (Tennessee Williams). Jeszcze jeden Twoj
                          tekst ktory utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie miniesz sie z tym powolaniem.
                          Malenka do Twojego tekstu poprawka: ja sie nigdy nie gniewalem ani nie mam
                          zamiaru gniewac, wiec Twoje "wybacz" jest niepotrzebne. Wszystko miedzy nami z
                          jednej strony dzieje sie na duzym luzie, z drugiej-z duza odpowiedzialnoscia za
                          slowa, zeby nie marnotrawic innym czasu.
                          A wiec kladac moje czyny tam gdzie klade moje deklaracje-zmywam sie, co nie
                          znaczy, abysmy sie nie mieli jeszcze spotkac w jakiejs dyskusji np. na temat
                          relacji wyobrazni do rzeczywistosci. Ta relacja to jest jeden z glownych
                          obiektow uwagi nie tylko wszystkich agencji reklamy i zatrudnionych tam poetow,
                          ale i wszystkich religii i zatrudnionego tam duchowienstwa!

                          • kongo11 Re: Uzgadniajac pojecie "prawda". 26.05.05, 13:20
                            Drogi Abmirosie,
                            nim się stąd, jak mówisz, 'zmyjesz' i nim się spotkamy ponownie, mam jedną
                            bardzo serdecnzą prośbę - nie łącz mnie w żaden sposób z reklamą. Budzi ona
                            moją największą odrazę. Nie mam nic wspólnego z copywritingiem, marketingiem,
                            PR, etc. Jestem tłumaczem, poetą i fotografem. Nie sprzedaję się w reklamie i
                            nie zamierzam, to nie jest dla mnie żadne 'powołanie', to jest ohyda. To jest
                            ogłupianie ludzi, robienie z nich bezmózgich maszynek. Jak mogłabym brać udział
                            w czymś takim, skoro cenię ludzi takich jak Ty? Chciałabym, żeby wszyscy
                            zadawali niewygodne pytania, byli odważni i osobni [tak się mówi o najlepszych
                            artystach, którzy nie podążają za nikim, mając odwagę być wyłącznie sobą nawet
                            za cenę niezrozumienia], a nie tylko dreptali wokół swoich wygód i przyjemności.
                            Pozdrawiam najserdeczniej i... do zobaczenia.
                            • abmiros Ach, jak sie trudno rozstac! 27.05.05, 06:50
                              kongo11 napisała:

                              > Drogi Abmirosie,
                              > nim się stąd, jak mówisz, 'zmyjesz' i nim się spotkamy ponownie, mam jedną
                              > bardzo serdeczną prośbę - nie łącz mnie w żaden sposób z reklamą.

                              Nie bede!

                              Pozdrawiam i do zobaczenia!
                              Abmiros.
                              • abmiros Wiara i wyobraznia sw.Ignacego Loyoli. 28.05.05, 15:58
                                Po pierwsze, oczami wyobrazni widze wielki ogien, a w nim dusze w szacie
                                plomieni.
                                Po drugie uszami wyobrazni slysze lamenty, wrzaski, placz i przeklenstwa
                                przeciwko Chrystusowi, Naszemu Panu, i przeciwko jego swietym.
                                Po trzecie, w wyobrazni wyczuwam gorycz lez i smak robactwa gryzacego sumienia
                                w piekle.
                                ***
                                Powinnismy byc zawsze gotowi uwierzyc, ze to co nam wydaje sie biale w
                                rzeczywistosci jest czarne, jezeli tak zdecyduje hierarchia Kosciola.
                                ***
                                Sw.Ignacy Loyola (1491-1556). Zalozyciel zakonu jezuitow.
                                • kongo11 Re: Wiara i wyobraznia sw.Ignacego Loyoli. 29.05.05, 23:48
                                  Loyoli bronić nie będę, nie jest zresztą jedynym świętym, z którym mam mocno na
                                  pieńku. Kościół, wynosząc kogoś na ołtarze, nie twierdzi, że był on nieomylny.
                                  Sam Kościół też się czasem [niektórzy powiedzą, że często] myli, zresztą pod
                                  przewodnictem JPII przepraszał w 2000 za wiele swoich tragicznych pomyłek i
                                  błędów. I dobrze, powinien przepraszać.
                                  Bóg nie uczynił ludzi doskonałymi i nieomylnymi. Mylimy się, kapłani się mylą,
                                  ba, papieże się mylą. Nie mam Mu za złe, że jesteśmy niedoskonali. Nie Mam mu
                                  za złe, że Jego Kościół jest niedoskonały. Nie tylko Loyola wypisywał rzeczy,
                                  które są nie do przyjęcia.
                                  Zamiast Loyoli polecam Hryniewicza - współczesny teolog, jedyny polski teolog,
                                  który ma do zaproponowania spójną, przemyślaną wizję teologiczną. I nie jest
                                  jezuitą.

                                • abmiros Wsciekly atak na ateistow. 30.05.05, 03:29
                                  Zabawa pomiedzy ateistami a teistami polega na tym, ze ateisci atakuja teistow
                                  z pozycji chrzescijanskiej moralnosci, a teisci deklaruja, ze mimo to kochaja
                                  rowniez i ateistow. Teisci zadeklarowawszy nieugieta wiare w swoj absolut
                                  milosci zwany Bogiem nadal robia to co robili od stuleci, zmieniaja od czasu do
                                  czasu niektore elementy opisu swojego absolutu i imie milosci klada sie ciezka
                                  kloda na drodze wszystkiego co mogloby uratowac planete zwana Ziemia.

                                  Obecnie w praktyce ateisci przejmuja role cenzorow chrzescijanstwa z pozycji
                                  obecnie propagowanego przez chrzescijanstwo paradygmatu ze slowem-
                                  symbolem "Milosc" na sztandarach, czyniac chrzescijan bardziej ortodoksyjnymi,
                                  a wiec umacniajac chrzescijanstwo. Dzialanie analogiczne do tego co robilo
                                  (robi?) pismo "Nie" dla Kosciola. Majac "Nie" kurie mogly odpuscic sobie wiele
                                  ze swojej aktywnosci policyjnej wzgledem wlasnego kleru. Nie zdziwilbym sie,
                                  gdyby Urbanowi przyznano kapelusz kardynalski za zaslugi dla Kosciola, nalezy
                                  mu sie bardziej od wielu ktorzy ten kapelusz juz dostali.

                                  Jan Pawel II ugruntowal w rzymskokatolicyzmie koncepcje kochajacego Boga,
                                  koncepcje wycofania kleru z bezposredniego kierowania polityka, koncepcje
                                  dialogu ze wszystkimi, i co tam jeszcze, lista jest dluga. On sam i jego
                                  wielbiciele wpadli na koncepcje "Cywilizacji milosci". To byl przywodca
                                  rzymskokatolicyzmu ktory dal wiele powodow aby skutecznosc jego dzialania
                                  kwitowac najwyzszym uznaniem. Problem w tym, ze juz niewiele potrzeba takich
                                  sukcesow abysmy wszyscy zgineli.

                                  Atakowac JPII lub jego nastepcow z pozycji jego usterek, jak to robia ateisci,
                                  np. ci ktorych mozna czytac na "Forum" i podobnych arenach dyskusji, jest
                                  oddawaniem mu holdu pod pretekstem negowania ktore w istocie jest marginalne.
                                  Rzecz w tym, ze jezeli dzielo Jana Pawla II zostanie skutecznie doprowadzone do
                                  konca-dzielo podjete zreszta przez niego z pozycji wielkiej i szczerej milosci
                                  do wszystkich ludzi, ale milosci uksztaltowanej w wyobrazni wypranej z
                                  realizmu, bo skazonej idea nieba i zycia posmiertnego w obliczu Boga, i prosta
                                  opozycja do idei nienawisci propagowanej przez Hitlera-planeta Ziemia jako
                                  calosc zamieni sie w Ziemie Swieta, czyli w pustynie.

                                  Sposob, na jaki do tej pory ateisci atakowali teizm mozna nazwac przedbitewnymi
                                  gonitwami harcownikow, lecz do bitwy jeszcze nie doszlo i daleko aby sie
                                  zaczela. Ateisci nie maja najwazniejszego co mogloby uksztaltowac z nich armie
                                  zdolna do bitwy, nie maja emocjonalnej motywacji. Mowia, ze w odroznieniu od
                                  teistow, nie popelniaja podstawowych bledow poznawczych, ale to jest argument
                                  intelektualny, ktorym jeszcze nikt nigdy nie zostal zmobilizowany do
                                  spuszczenia nog z lozka aby wstac o kilka minut wczesniej nizby mu sie chcialo,
                                  nie mowiac o pasji potrzebnej do wziecia udzialu w jakiejkolwiek chociazby
                                  potyczce chociazby na mokre scierki.

                                  Ateistom potrzeba argumentu emocjonalnego, a moga go miec, jezeli zwroca uwage
                                  na pieklo jakie stworzy na ziemi narastajace przeludnienie, nie pierwszy to
                                  bedzie raz w historii, kiedy perspektywa piekla bedzie mobilizowala, i zwroca
                                  uwage na perspektywe zaglady ludzi jako gatunku w miare potegowania sie sily
                                  ognia wewnatrz tego piekla. Pieklo to konstruuja chrzescijanie swoimi haslami
                                  milosci do wszystkiego co ludzkie a zyje, niezaleznie jak ono zyje i jak na to
                                  zycie zasluguje z punktu widzenia boskich, a wiec zimnych, nieublaganych praw
                                  walki o byt, ktore w ramach swojego paradygmatu milosci totalnie ignoruja.

                                  Do bitwy i do pokonania armii “Cywilizacji milosci” dojsc musi, jezeli nie
                                  chcemy aby sie zrealizowalo to do czego chrzescijanska “Cywilizacja milosci”
                                  prowadzi: do zaglady ludzi jako gatunku. Poki co ateisci te “Cywilizacje
                                  milosci” umacniaja przez wytykanie jej tych kilku pryszczow ktore jej
                                  wyskoczyly na nosie, a nie uderzajac w sedno sprawy, ze kazdy z nas z natury
                                  kocha egoistycznie, jego milosc uksztaltowana jest wokol niego pierscieniowo,
                                  szybko slabnie oddalajac sie od centrum w ktorym jest on sam i jego najblizsi,
                                  dzieci, potem kolejno rodzina, przyjaciele, znajomi, wspolpracownicy, ludzie
                                  bedacy emocjonalnie co raz dalej i kochani co raz slabiej. Niech mi kto mowi
                                  jednego dnia, ze w tsunami zginelo 50 tysiecy, drugiego-ze 100 tysiecy. Przejde
                                  nad tym do porzadku. Zaraz potem bede oplakiwal malego zajaczka ktorego
                                  przejechal duren rozwijajacy swoim sportowym samochodem szybkosc dwa razy
                                  wieksza niz dozwolona na naszej ulicy, a zmotoryzowanemu sportowcowi-idiocie
                                  bede zyczyl, aby zlamal kark sobie i swojej korwecie przy najblizszej okazji,
                                  chociaz sie o tym nikomu pod zadnym pozorem nie przyznam, bo mnie
                                  potepi "Ciwilizacja milosci".

                                  Strzelam z grubej rury, niemniej jednak, patrzac na to co sie dzieje z planeta
                                  Ziemia po stronie jej ekosfery chyba w koncu trzeba z takiej rury zaczac
                                  strzelac, liczac na to, ze moze kto uslyszy i zastanowi sie co w praktyce
                                  znaczy "Cywilizacja milosci", i moze to uratuje nas przed dalszym mnozeniem
                                  bomb atomowych, mercedesow, i superjetow do miedzykontynentalnego przewozenia
                                  kazdego kto ma dwie dziurki w nosie, ile razy do roku zechce, kosztem
                                  wszystkiego co zyje a nie jest czlowiekiem, wiec juz ledwo zyje.
                                • abmiros Wsciekly atak na ateistow. 30.05.05, 03:34
                                  Zabawa pomiedzy ateistami a teistami polega na tym, ze ateisci atakuja teistow
                                  z pozycji chrzescijanskiej moralnosci, a teisci deklaruja, ze mimo to kochaja
                                  rowniez i ateistow. Teisci zadeklarowawszy nieugieta wiare w swoj absolut
                                  milosci zwany Bogiem nadal robia to co robili od stuleci, zmieniaja od czasu do
                                  czasu niektore elementy opisu swojego absolutu i w imie milosci klada sie
                                  ciezka kloda na drodze wszystkiego co mogloby uratowac planete zwana Ziemia.

                                  Obecnie w praktyce ateisci przejmuja role cenzorow chrzescijanstwa z pozycji
                                  obecnie propagowanego przez chrzescijanstwo paradygmatu ze slowem-
                                  symbolem "Milosc" na sztandarach, czyniac chrzescijan bardziej ortodoksyjnymi,
                                  a wiec umacniajac chrzescijanstwo. Dzialanie analogiczne do tego co robilo
                                  (robi?) pismo "Nie" dla Kosciola. Majac "Nie" kurie mogly odpuscic sobie wiele
                                  ze swojej aktywnosci policyjnej wzgledem wlasnego kleru. Nie zdziwilbym sie,
                                  gdyby Urbanowi przyznano kapelusz kardynalski za zaslugi dla Kosciola, nalezy
                                  mu sie bardziej od wielu ktorzy ten kapelusz juz dostali.

                                  Jan Pawel II ugruntowal w rzymskokatolicyzmie koncepcje kochajacego Boga,
                                  koncepcje wycofania kleru z bezposredniego kierowania polityka, koncepcje
                                  dialogu ze wszystkimi, i co tam jeszcze, lista jest dluga. On sam i jego
                                  wielbiciele wpadli na koncepcje "Cywilizacji milosci". To byl przywodca
                                  rzymskokatolicyzmu ktory dal wiele powodow aby skutecznosc jego dzialania
                                  kwitowac najwyzszym uznaniem. Problem w tym, ze juz niewiele potrzeba takich
                                  sukcesow abysmy wszyscy zgineli.

                                  Atakowac JPII lub jego nastepcow z pozycji jego usterek, jak to robia ateisci,
                                  np. ci ktorych mozna czytac na "Forum" i podobnych arenach dyskusji, jest
                                  oddawaniem mu holdu pod pretekstem negowania ktore w istocie jest marginalne.
                                  Rzecz w tym, ze jezeli dzielo Jana Pawla II zostanie skutecznie doprowadzone do
                                  konca-dzielo podjete zreszta przez niego z pozycji wielkiej i szczerej milosci
                                  do wszystkich ludzi, ale milosci uksztaltowanej w wyobrazni wypranej z
                                  realizmu, bo skazonej idea nieba i zycia posmiertnego w obliczu Boga, i prosta
                                  opozycja do idei nienawisci propagowanej przez Hitlera-planeta Ziemia jako
                                  calosc zamieni sie w Ziemie Swieta, czyli w pustynie.

                                  Sposob, na jaki do tej pory ateisci atakowali teizm mozna nazwac przedbitewnymi
                                  gonitwami harcownikow, lecz do bitwy jeszcze nie doszlo i daleko aby sie
                                  zaczela. Ateisci nie maja najwazniejszego co mogloby uksztaltowac z nich armie
                                  zdolna do bitwy, nie maja emocjonalnej motywacji. Mowia, ze w odroznieniu od
                                  teistow, nie popelniaja podstawowych bledow poznawczych, ale to jest argument
                                  intelektualny, ktorym jeszcze nikt nigdy nie zostal zmobilizowany do
                                  spuszczenia nog z lozka aby wstac o kilka minut wczesniej nizby mu sie chcialo,
                                  nie mowiac o pasji potrzebnej do wziecia udzialu w jakiejkolwiek chociazby
                                  potyczce chociazby na mokre scierki.

                                  Ateistom potrzeba argumentu emocjonalnego, a moga go miec, jezeli zwroca uwage
                                  na pieklo jakie stworzy na ziemi narastajace przeludnienie, nie pierwszy to
                                  bedzie raz w historii, kiedy perspektywa piekla bedzie mobilizowala, i zwroca
                                  uwage na perspektywe zaglady ludzi jako gatunku w miare potegowania sie sily
                                  ognia wewnatrz tego piekla. Pieklo to konstruuja chrzescijanie swoimi haslami
                                  milosci do wszystkiego co ludzkie a zyje, niezaleznie jak ono zyje i jak na to
                                  zycie zasluguje z punktu widzenia boskich, a wiec zimnych, nieublaganych praw
                                  walki o byt, ktore w ramach swojego paradygmatu milosci totalnie ignoruja.

                                  Do bitwy i do pokonania armii “Cywilizacji milosci” dojsc musi, jezeli nie
                                  chcemy aby sie zrealizowalo to do czego chrzescijanska “Cywilizacja milosci”
                                  prowadzi: do zaglady ludzi jako gatunku. Poki co ateisci te “Cywilizacje
                                  milosci” umacniaja przez wytykanie jej tych kilku pryszczow ktore jej
                                  wyskoczyly na nosie, a nie uderzajac w sedno sprawy, ze kazdy z nas z natury
                                  kocha egoistycznie, jego milosc uksztaltowana jest wokol niego pierscieniowo,
                                  szybko slabnie oddalajac sie od centrum w ktorym jest on sam i jego najblizsi,
                                  dzieci, potem kolejno rodzina, przyjaciele, znajomi, wspolpracownicy, ludzie
                                  bedacy emocjonalnie co raz dalej i kochani co raz slabiej. Niech mi kto mowi
                                  jednego dnia, ze w tsunami zginelo 50 tysiecy, drugiego-ze 100 tysiecy. Przejde
                                  nad tym do porzadku. Zaraz potem bede oplakiwal malego zajaczka ktorego
                                  przejechal duren rozwijajacy swoim sportowym samochodem szybkosc dwa razy
                                  wieksza niz dozwolona na naszej ulicy, a zmotoryzowanemu sportowcowi-idiocie
                                  bede zyczyl, aby zlamal kark sobie i swojej korwecie przy najblizszej okazji,
                                  chociaz sie o tym nikomu pod zadnym pozorem nie przyznam, bo mnie
                                  potepi "Ciwilizacja milosci".

                                  Strzelam z grubej rury, niemniej jednak, patrzac na to co sie dzieje z planeta
                                  Ziemia po stronie jej ekosfery chyba w koncu trzeba z takiej rury zaczac
                                  strzelac, liczac na to, ze moze kto uslyszy i zastanowi sie co w praktyce
                                  znaczy "Cywilizacja milosci", i moze to uratuje nas przed dalszym mnozeniem
                                  bomb atomowych, mercedesow, i superjetow do miedzykontynentalnego przewozenia
                                  kazdego kto ma dwie dziurki w nosie, ile razy do roku zechce, kosztem
                                  wszystkiego co zyje a nie jest czlowiekiem, wiec juz ledwo zyje.
    • kongo11 POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 18.05.05, 03:37
      Hop,hop, jest tu kto?

      Wiem, że wszyscy mamy roboty potąd, a nawet wyżej, ale skoro już to zaczęliśmy,
      to spróbujmy nie paść ledwie po miesiącu ;)

      1. czy ktoś mi może powiedzieć, czy zjawiły się jakieś nowe wpisy pod Apelem?
      [nie mogę otworzyć Księgi gości]

      2.ponieważ próbuję przekonać do zaangażowania się w nasz pomysł grupę
      studentów, mam w związku z ich pytaniami nastepujące sprawy do
      Bardzocierpliwego, który zarządza stroną:

      2.a. czy można na stronie założyć Forum, żeby już tam dyskutować o KONKRETNYCH
      propozycjach działań - abmiros kiedyś słusznie napisał o naszych
      rozlicznych 'pokoikach' - tu forum, tu blog, tu strona 'zakręcamy świat', tu
      strona z Apelem... - blog i strona z Apelem są podłączone do strony 'zakręcamy
      świat', ale cała nasza dyskucja toczy się poza nimi na tym forum Gazety -
      ludziom, z którymi rozmawiam, ttochę trudno sie połapać - PROSZĘ, ZRÓBMY WŁASNE
      FORUM NA NASZEJ STRONIE I PRZENIEŚMY SIE TAM Z DYSKUSJĄ NAD KONKRETAMI - TO
      UMOŻLIWI INNYM WŁACZENIE SIĘ DO DZIAŁAŃ

      2.b. na stronie 'zakręcamy świat' trzeba usunąć ze strony 'kontakt' 2 adresy:
      kawki i billa, bo oni już się tym nie zajmują, wiec gdyby ktoś do nich napisał,
      to NIC z tego nie wyniknie [zresztą adres billa.europy jest nieaktualny, bo on
      zmienił nick]
      - nie mówię o usuwaniu ich z tekstu na stronie głównej, tylko z
      podstrony 'kontakt'

      zakręcam w samym środku nocy gdy wokoło wszyscy śpią
      • melba24 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 18.05.05, 09:58
        przepraszam, ze ja tak tylko wpadam ale musze przetrwac serie domowych klopotow,
        potem wroce na stale.
        Na razie proponuje tylko jedno: moze na stronie dac po prostu link do tego
        gazetowego forum, a potem sie zastanowimy jak nowe forum stworzyc na stronie.
        Tak bedzie chyba szybciej i wygodniej.
        ZZZZZZZ
        • bardzocierpliwy Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 19.05.05, 05:59
          strone zmienie, nie wiem tylko czy jeszcze zdaze rano czy wieczorem

          nowych wpisow na stronie z apelem nie ma

          pojde za rada melby i dolacze link do tego miejsca na forum GW, - nie potrafie
          zalozyc forum, a ponadto to tutaj to dobre miejsca, chyba ze przeniesiemy watek
          na "media"

          kongo ja uwielbiam byc w ruchu i w pracy, ale ostatnie kilka miesiecy spedzilem
          podobnie jak ty przygotowujac to co teraz robie i jesli juz to tylko mi wstyd
          ze jestem tu zbyt malo aktywny

          no to zakrecenia do wieczora
          • kongo11 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 19.05.05, 22:27

            Bardzocierpliwy, podoba mi się Twój pomysł z przeniesieniem się do 'mediów'!
            tu już nikt nie trafi, zrobiło nam się tu kameralnie, prywatnie, cieplutko i w
            bamboszach... BAMBOSZE DO KOSZA!
            proszę, otwórzmy nowy wątek w odpowiedniejszym miejscu - i to jak najszybciej -
            żeby ewentualnym zainteresowanym było jak najłatwiej się połapać - jeśli się
            zgodzicie, napiszę krótki post informujący co i jak, wrzucimy go na
            forum 'media i telewizja' [nie wiem, czy dobrze pamiętam nazwę] i tam się
            przeniesiemy, zostawiając na tym forum link do tamtego
            - wtedy będzie można dać na stronie link do 'czystego' forum, gdzie ludzie nie
            będą musieli sie przedzierać przez gąszcz 400 postów, żeby załapać, o co nam
            chodzi - W TYM FORUM JUŻ NIKT OPRÓCZ NAS KILKORGA SIE NIE POŁAPIE [mówiąc o nas
            kilkorgu myślę o zakręcaczach i abmirosie]
            co Wy na to?
            albo może - co Ty na to, bo Melba ma jakieś kłopoty rodzinne [Melbo, pozdrawiam
            najserdeczniej i mam nadzieję, że wszystkie kłopoty znajdą pozytywne
            rozwiązania]

            zzzzzzzzzzzzzzzzakręcam!!

          • kongo11 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 19.05.05, 22:50
            aha, gdybyśmy zakładali nowy wątek - czy w 'mediach', czy zostając w 'kraju' [z
            tym, że w 'kraju' ludzie są bardziej zainteresowani tym, co powiedział jakiś
            polityk [który za 3 minuty do mikrofonu dziennikarza innej stacji powie coś
            zupełnie odwrotnego] niż podjęciem konkretnego wysiłku dla wspólnego dobra], to
            musimy w tytule postu otwierającego wątek dać APEL DO MEDIÓW czy APEL O
            ODPOWIEDZIALNE MEDIA [najlepiej właśnie drukowanymi, żeby rzucało się w oczy] -
            żeby ewentualni nowoprzybyli mogli łatwo znaleźć forum

            a teraz idę pracować i jak zwykle skończę moją dzisiejszą porcję tłumaczenia
            koło 6 rano...

            w związku z powyższym zakręcam z lekka melancholijnie
            • bardzocierpliwy Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 20.05.05, 17:25
              Kongo, zdecydowanie jestem za przeniesieniem watku na "media", (kurcze, rano
              sie produkowalem i jak skonczylem to "okazalo sie" ze mnie wylogowalo)

              jestem wsciekly, bo uciekly mi watki z mojego wymietego mózgu, ale coz
              poradzic, zastanawialem sie nad podzilem odzialywania zaleznego pomiedzy tv
              radiem a serwisami internetowymi, o gazetach nie wspominam bo srodek ciezkosci
              zdecydowanie sie zmienia z roku na rok

              zapewne jak kazdy zyjacy w pospiechu skanuje portale, na wszystko inne brakuje
              czasu, ciekawe czy telewizja interaktywna i kanaly tematyczne zmienia oblicze
              tv, chyba nie, zyja z reklamy

              zzzzzzzzakrecam i wroce w pierwszej wolnej chwili

              ps. Kongo jak twoje kruche zdrowie??
              • kongo11 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 21.05.05, 13:45
                BC, jutro [w niedzielę] postaram się napisać post-wstępniak, którym otworzymy
                nowy wątek na forum 'media' - trzeba tam krótko i jasno powiedzieć, o co nam
                chodzi - a napisanie czegoś zwięźle i sensownie zajmuje mi niewiarygodnie dużo
                czasu... :(
                tekst musi być przemyślany, bo to będzie dla wielu osób pierwszy kontakt z
                nami, zanim wejdą na naszą stronę - najpierw trzeba ich zachęcić, żeby w ogóle
                zechcieli wejść
                jak napiszę, przedstawię go Tobie i Melbie, bo pewnie będziecie chcieli
                wprowadzić poprawki - potem go zamieścimy na nowym forum

                wielka szkoda, że Cię wtedy wylogowało i że 'wcięło' Twoje rozważania!!!


                ps
                dzięki za pytanie - to miło, gdy się ktoś o człowieka troszczy!
                już wyzdrowiałam, dziękuję :)))
                • melba24 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 22.05.05, 01:34
                  Wskoczyłam na chwile do onetu i zobacz co znalazłam:
                  Premier Szwecji: Za dużo seksu w mediach - za dzisiuejszym PAp-em


                  << Premier Szwecji Goeran Persson skrytykował szwedzkie media za poświęcanie
                  zbyt wiele miejsca tematom takim, jak seks czy ideały urody.

                  Szef rządu zapowiedział, że być może jego gabinet zaproponuje ustawy
                  określające, jakie materiały mogą być zamieszczane w gazetach i magazynach -
                  podaje Associated Press.

                  "Musimy odrzucić te poniżające, ogłupiające, niemal pornograficzne treści, które
                  spotykamy w pewnych mediach" - powiedział Persson na dorocznym spotkaniu
                  organizacji kobiecej Partii Socjaldemokratycznej w Eskilstuna (ok. 100 km na
                  zachód od Sztokholmu).

                  "Jesteśmy świadkami nasilającej się seksualizacji sfery publicznej" - dodał
                  Persson. Zwrócił on uwagę, że powoduje to deformację obrazu kobiety, mężczyzny i
                  stosunków między nimi. "Nasze dzieci będą musiały za to zapłacić - cieleśnie i
                  duchowo" - ostrzegł.

                  Persson zapowiedział, że rząd zastanowi się, jak "uzdrowić" media, które są
                  wolne i niezależne, a nowe regulacje być może będą "ostatnia szansą".

                  Przemyślenia rządu zostaną przedstawione jeszcze w tym roku.

                  Po wystąpieniu Persson powiedział dziennikarzom, że szczególnie niepokoją go
                  publikacje popołudniówek, które koncentrują się na nagości i prezentowaniu
                  ideałów urody. Zdaniem premiera, ta część prasy szwedzkiej idzie coraz bardziej
                  w ślady brytyjskiej prasy brukowej.>>


                  Jeszcze nie wiem jak to wykorzystac - może Tobie przyjdzie do głowy jakis
                  pomysł? Bo jesli to jest problem dla Szweda to znaczy że zakręcanie wcale nie
                  bedzie takie trudne.
                  ZZZ

                  • bardzocierpliwy Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 22.05.05, 21:18
                    Witajcie
                    Bardzosie ciesze Kongo z Twojego zdroweczka, jak rowniez z obecnosci Melby. To
                    jest prawie odlotowo.
                    Z niecierpliwoscia czekam na Twojego wstepniaka, Twoja precyzja w stosunku do
                    słow przypomina laserowy lancet, (Boze czemus mnie tak uproscil?)
                    Jak znam zycie pojawisz sie dobrze po polnocy, wiec postaram sie nadranem
                    zajrzec,
                    Jednoczesnie moze cos splodzi ten wysychajacy mozg. Melbo bardzo ciekawe dane
                    przytoczylas, ale tez z rana bede pisal

                    ZZZZZ do rana
                    • kongo11 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 22.05.05, 23:09
                      Melbo, dobrze, że znalazłaś ten tekst - może dobrze byłoby właśnie wyszukiwać
                      takie rzeczy i zamiaszczać je na naszej stronie - może pod tym nagłówkiem "Jest
                      nas wielu - opinie", gdzie mamy posty i 2 teksty z prasy? Należałoby tylko
                      teksty z mediów przenieść na koniec i dodawać kolejne - w miarę przybywania.

                      Przepraszam, obiecałam wstępniak na dziś i nie wyrobię się, jest mi i żal, i
                      wstyd. Po prostu przez chorobę mam niedociągniętych parę rzeczy w realu.
                      BC, Ty mnie, proszę, tak nie chwal z tym pisaniem! Nie ma co chwalić, bo ja
                      każde sensowne zdanie opłacam wieloma cennymi minutami i oblewam potem, gryząc
                      stalówkę... A nie, przepraszam, teraz gryzie się klawiaturę... I wcale nie
                      idzie mi tak łatwo zborne myślenie, wręcz przeciwnie - dlatego niezmiernie mi
                      się podoba Twoje określenie "wymięty mózg", bo doskonale oddaje stan mojego.

                      Umówmy się, że spróbuję napisać to jutro.

                      Aha, i nie jęcz, że Bóg Cię uprościł, bo to znaczy, że jesteś bardziej na Jego
                      obraz i podobieństwo stworzony niż np. ja - bo On jest właśnie doskonale prosty.
                      :)))

                      wirtualnie ściskam Melbę i Ciebie, Leszka nie, bo zniknął, drab jeden, a tak go
                      lubiłam ;)


                      --------
                      republika.pl/zakrecamyswiat
                      cywilizacjamilosci.blox.pl
                      • bardzocierpliwy Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 23.05.05, 06:22
                        Kongo, Melba
                        moze lepiej bedzie jak (gdy znajde wiecej czasu - za 3-4 tygodnie), podzielic
                        ta strone na "pol" i opatrywac krotkimi notkami cale teksy odpalane na innych
                        pojedynczych stronach, to da efekt pewnej przejrzystosci w docieraniu do
                        okreslonych info, ale to jak zwykle propozycja,

                        Kongo nie musisz sie spieszyc, z doswiadczenia wiem, iz co nagle to po diable,
                        zrob go spokojnie w miedzyczasie, a przez wakacje zastanowimy sie jak
                        rozkolysac to co chcemy "robic", wbrew pozorom klania nam sie "marketing", a ja
                        zrobie sobie panel z moim szefem, ktory z kolegi zaczyna zmieniac sie w
                        przyjaciela, jadnak jeszcze 3-4 tygodnie, bo dzisiaj musimy spisywac wszystko
                        na kartkach, jest tak wiele do zrobienia,

                        Kongo, zgadzam sie co do Boga, jest doskonale prosty, ale jest jeszcze jedno
                        magiczne slowo ktore swietnie pasuje do Ciebie, a poniewaz nie chce powielac
                        Twoich slow, powiem ze Dobry! z Ciebie Czlowiek.

                        Kiedys na pytanie "dobrej" kolezanki z pracy (malogo braklo by to sie zmienilo
                        w przyjazn) - dlaczego stroje po stronie mojego szefa, doslownie mnie
                        zmurowalo, chcialem odpowiedziec jednym slowem i wowczas wyplynely ze mnie te
                        slowa, ze jest dobrym czlowiekiem, ale to w tamtej sytuacji, pzypominalo
                        katklizm po uderzeniu meteorytu o srednicy kilku kilometrow,
                        Dobry! Człowiek, Kongo, bardzo sie ciesze iz mozemy teraz powoli robic cos co
                        nie niesie za soba w konsekwencji sprawozdan o wymiarze finansowym

                        ZZZZZZZZZ::))))))))
                    • kongo11 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 22.05.05, 23:13
                      BC, napisałeś jakiś czas temu: "kongo, ja uwielbiam byc w ruchu i w pracy, ale
                      ostatnie kilka miesiecy spedzilem podobnie jak ty przygotowujac to co teraz
                      robie" - skoro spędziłeś kilka miesięcy zamknięty w domu, pisząc, by móc potem
                      robić coś, co ma związek z wyjazdami i większą aktywnością, to wychodzi mi, że
                      napisałeś doktorat...
                      • bardzocierpliwy Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 23.05.05, 06:04
                        na szczescie czy moze odwrotnie - nie, te kilka miesiecy to
                        przygotowywanie "firmy" wraz z szefem, ktorego "wyślizgał" wspólnik, ale na
                        niebie pojawia sie aniol zemsty, byc moze juz za kilka dni dokona sie malutki
                        wstep. Praca w miare specyficzna, wymagajaca grupy swietnie wyszkolonych ludzi,
                        a ja mam zamiar w tym tygodniu uszczknac cokolwiek z jego zasobow ludzkich.
                        Przechowuje w telefonie smesy od poprzedniego "prezesika", mobilizowaly mnie do
                        pracy jak zbyt dlugo szedlem pod gore, hihi, bydle, chcial mi "bzyknac"
                        kolezanke z pracy, tak ze mam z nim na pienku, przepraszm to pien katowski.
                        Ponoc stare przyslowie arabskie mowi: "usiadz na brzegu rzeki, a cialo twoje
                        wroga samo wyplynie", ja az tak wiele nie oczekuje, wystarczy jak za "jakis
                        czas" zobaczy ile stracil, ale to maly czlowieczek, szkoda o nim i pisac i
                        zawracac sobie glowe. Wbrew pozorom zemsta jest zjawiskiem wyniszczajacym,
                        rodzi zbyt wiele negatywnych uczuc, wiec niech "opatrznosc" sama to rozstrzyga,
                        ja sie ogranicze do tego by jej pomagac gdy okolicznosci tego beda wymagaly,
                        tak jak teraz gdy jedno spotkanie "na kawie" sprawilo ze ludzie chcacy odejsc -
                        maja dokad (hehe, sam ich szkolilem), wiec powoli wiesc sie rozniesie, a wiem
                        juz ze sa "inni" czekajacy na propozycje, wiec z Wola Boza ...
                        ps. a doktorat? moze za kilka lat z "mediow" :)))))))))))))))))))))))))

                        ZZZZZ
                        • kongo11 Re: POTRZEBNE ZMIANY NA STRONIE! 24.05.05, 22:24
                          aj, faktycznie paskudny rozwój wydarzeń - nie zazdroszczę!

                          i zgadzam się, że nie należy się mścić

                          z całego serca życzę, żeby ułożyło się po Twojej mysli!!!!
                          i żeby ludzie byli po Twojej stronie!!


                          zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz!!!
                  • abmiros Re: Premier Szwecji powiedzial... 30.05.05, 09:42
                    melba24 napisała:

                    > Wskoczyłam na chwile do onetu i zobacz co znalazłam:
                    > Premier Szwecji: Za dużo seksu w mediach - za dzisiejszym PAp-em

                    > << Premier Szwecji Goeran Persson skrytykował szwedzkie media za poświę
                    > canie
                    > zbyt wiele miejsca tematom takim, jak seks czy ideały urody.
                    >
                    > Szef rządu zapowiedział, że być może jego gabinet zaproponuje ustawy
                    > określające, jakie materiały mogą być zamieszczane w gazetach i magazynach -
                    > podaje Associated Press.
                    >
                    > "Musimy odrzucić te poniżające, ogłupiające, niemal pornograficzne treści,
                    któr
                    > e
                    > spotykamy w pewnych mediach" - powiedział Persson na dorocznym spotkaniu
                    > organizacji kobiecej Partii Socjaldemokratycznej w Eskilstuna (ok. 100 km na
                    > zachód od Sztokholmu).
                    >
                    > "Jesteśmy świadkami nasilającej się seksualizacji sfery publicznej" - dodał
                    > Persson. Zwrócił on uwagę, że powoduje to deformację obrazu kobiety,
                    mężczyzny
                    > i
                    > stosunków między nimi. "Nasze dzieci będą musiały za to zapłacić - cieleśnie i
                    > duchowo" - ostrzegł.
                    >
                    > Persson zapowiedział, że rząd zastanowi się, jak "uzdrowić" media, które są
                    > wolne i niezależne, a nowe regulacje być może będą "ostatnia szansą".
                    >
                    > Przemyślenia rządu zostaną przedstawione jeszcze w tym roku.
                    >
                    > Po wystąpieniu Persson powiedział dziennikarzom, że szczególnie niepokoją go
                    > publikacje popołudniówek, które koncentrują się na nagości i prezentowaniu
                    > ideałów urody. Zdaniem premiera, ta część prasy szwedzkiej idzie coraz
                    bardziej
                    > w ślady brytyjskiej prasy brukowej.>> ...
                    >

                    Skoro mowa o pornografii, ja, abmiros, chce sie podzielic z Toba, Melba24, i
                    innymi ktorzy zechca mnie przeczytac tym, co wysluchalem niedawno w czasie
                    radiowej dyskusji na temat seksu w mediach. Otoz dwie panie, profesorki, bodaj
                    ze socjologii, amerykanskich uniwersytetow ktorych nazw juz nie pamietam bo
                    podekscytowaly mnie inne sprawy przez nie poruszane, stwierdzily, ze
                    pornografia to jest pokazywanie wyidealizowanego seksu. W ogolnych zarysach
                    pokrywa sie to ze spostrzezeniem premiera Szwecji, z tym, ze panie profesorowe
                    to uszczegolowily, co czyni ich wypowiedzi niezmiernie cenne dla celow
                    praktycznych o jakie nam chodzi. Otoz wg nich polega to na tym, ze w
                    pornograficznych produkcjach Hollywood:

                    -panowie w przeciwienstwie do realiow zycia, sa zawsze wyposazeni w czlonka jak
                    stad tam, podczas gdy zgodnie z realiami zycia zwykle sa wyposazeni w czlonka
                    jak stad tutaj, a nawet i to nie zawsze;

                    -u panow w przeciwienstwie do realiow zycia ten czlonek jest zawsze w pelnej
                    erekcji, podczas gdy zgodnie z realiami zycia tak jest zwykle tylko czasami;

                    -panowie w przeciwienstwie do realiow zycia zawsze ejakuluja nazewnatrz,
                    podczas gdy zgodnie z realiami zycia nieomal nigdy

                    -stwierdzily te panie profesorki na poparcie swojego stanowiska, zgadzajac sie
                    ze soba wzajemnie nieustannie, mimo, ze byly z roznych uniwersytetow i mozna
                    sie domyslac, na dozywotnich tenurach na tych uniwersytetach. Przypuszczam, ze
                    laczyly je te same rejony badan terenowych.

                    O paniach w pornograficznej produkcji Hollywood powiedzialy, ze:

                    - sa to zawsze kobiety mlode, najwyzej w srednim wieku, co wypacza obraz tych
                    wszystkich kobiet w spoleczenstwie, ktore aktywnie uczestnicza w zyciu
                    seksualnym;

                    -sa to naogol kobiety o figurach bliskich modelkom z kalendarzy kostiumow
                    kapielowych, co prowadzi do spolecznej dyskryminacji kobiet o figurach
                    dalekich, a nawet srednio bliskich figurom modelek z kalendarzy kostiumow
                    kapielowych;

                    - sa to zawsze kobiety o cerze wlasnie spreparowanej makijazem, co wyjalawia
                    widzow z przezywania piekna zmarszczek. (tutaj to mialem watpliwosci co do tego
                    wyjalawiania, ale na tle reszty co mi tam).

                    W oparciu o to co ja wiem o paniach z opowiadan panow, i o panach z opowiadan
                    pan, i z filmow pornograficznych ktore ogladalem, (znam kilka tytulow godnych
                    polecenia dla celow dyskusyjnych), trudno sie z tym wszystkim nie zgodzic, tak,
                    ze ostatecznie, po chyba ponad 10000 lat kultow fallicznych i ponad 2000 lat
                    zmagan leksykografow mamy wreszcie definicje pornografii, o czym chyba jak
                    najszybciej nalezaloby powiadomic premiera Szwecji Goerana Perssona, co
                    pozwoliloby mu twierdzic, ze mowiac o pornografii wie o czym mowi. Mozliwe
                    jednak, ze o tym wczesniej wiedzial, nie wiem bowiem jakie kwalifikacje
                    wyniosly go na pozycje premiera Szwecji, chociaz wiem nieomal na pewno, ze nie
                    byly to jakies bagatelne.

                    Przez te tysiace lat sadzono, ze podstawowe wymaganie jakie stawia sie
                    pornografii polega na wywolaniu podniecenia seksualnego. Panie profesorki z
                    zawodowa rzetelnoscia o tym tez wspomnialy. Mamy wiec teraz stara definicje
                    uzupelniona o nowe spostrzezenia oparte na analizie producji Hollywood, na
                    badaniach terenowych, i na wreszcie uwzglednieniu kultow fallicznych. Acha, te
                    panie dodaly rowniez, ze kobiety Hollywood maja lona wygolone, podczas gdy w
                    rzeczywistosci sa one zawsze owlosione. Z tym sie tez zgadzam.

                    Kiedy ta dyskusja sie skonczyla zastanawialem sie, na ile ona sama, ta
                    dyskusja, byla pornograficzna, bowiem nie powiem, abym po niej nie byl lekko
                    podekscytowany, bo bym sklamal. Ostatecznie odrzucilem to podejrzenie, wzialem
                    bowiem pod uwage, ze na pewno nie brali w niej udzialu panowie z takimi stad
                    tam w debowo twardej erekcji i z zewnetrzna ejakulacja, a najprawdopodobniej
                    nie braly w niej rowniez udzialu panie z lonami wygolonymi, cera bez
                    zmarszczek, i figurami modelek z magazynow kostiumow kapielowych, chociaz te
                    przekonania o paniach to byly raczej tylko moje przekonania intuicyjne, moze
                    krzywdzace.

                    Melba24 konczy swoj post:

                    >
                    > Jeszcze nie wiem jak to wykorzystac - może Tobie przyjdzie do głowy jakis
                    > pomysł? Bo jesli to jest problem dla Szweda to znaczy że zakręcanie wcale nie
                    > bedzie takie trudne.

                    Droga Melbo24! Pisze, bo przychodzi mi do glowy, chociaz poki co jeszcze w
                    niepelnych ksztaltach, jeszcze rozmazany niby nocnych snow mary, tajemne,
                    dziewicze, czekajace na slonca oblicze. Gdybys Melbo24 podpowiedziala mi, co
                    dokladnie rozumiesz przez "zakrecanie", a moze lepiej-pokazala, (zamelduje sie
                    sluzbiscie gdzie wskazesz, w czasie ktory na ten cel poswiecisz), to moze te
                    moje rozmazane pomysly nabralyby pelnych ksztaltow i moznaby bylo puscic na nie
                    kubly i skierowac kamery. Osmielam sie to proponowac, ale chyba zgodzisz sie,
                    ze nigdy nie mozna poswiecic zbyt wiele troski, uwagi i prob zwalczaniu
                    pornografii w mediach.

                    Rozpisalem sie, ale jak mowi premier Szwecji, (w miejscowosci odleglej 100 km
                    od Sztokholmu!), to jest juz moze ostatnia szansa. Nawet najbardziej idealnie
                    wymakijazowana skora na najbardziej nawet z natury gladkiej czesci ciala
                    cierpnie na mysl co bedzie, jezeli zostanie zmarnowana!


                    • abmiros Do Leszka b 03.06.05, 04:52
                      Leszek b napisal:
                      Abmirosie,
                      chodzi o to, aby Dobro było bardziej społecznie widoczne.
                      Problem w tym, ze zachowania, o ktorych piszesz zanikają właśnie po wyjściu z
                      podstawówki...
                      Piszesz o różnych sprawach, na róznych poziomach ogólności, dlatego trudno sie
                      ustosunkowac do wszystiego.
                      Np. prawa natury... Znasz książkę R. Tokarczyka "Klasycy praw natury"? Jedna
                      fraza i dziesiątki koncepcji.... Trudno o tym pisać krótko i zwięźle.
                      Ostatecznie myślę, że nie chodzi tu o rozważania angażujące jedynie płaty
                      czołowe, odpowiedzialne za intelekt, ale o to, aby wypowiadana myśl osadzona
                      była w duchu Dobra, w słonecznej radości, bo wówczas słowa wychodzą dużo
                      ładniejsze i robi się raźniej, radośniej, piekniej!
                      Pozdrawiam!


                      Drogi Leszku b!
                      Nie masz zadnych niepokojow? Nie jest Twoim obowiazkiem, jako jednego z nas, z
                      naszej gromady, pilnie sluchac i obserwowac, z ktorej strony naszej gromadzie
                      grozi niebezpieczenstwo? Na jak dlugo wystarcza zapasy jedzenia? Czy rola jest
                      obsiana i dosc nawodniona aby przy przyszlych zbiorach uzyskac plon? Sadzisz,
                      ze zadne niebezpieczenstwo naszej gromadzie nie grozi, wiec mozesz zachecac
                      tych ktorzy do niej naleza aby wymieniane informacje osadzali „w duchu Dobra, w
                      slonecznej radosci”? Sadzisz, ze oni nic nie maja lepszego do roboty, jak tylko
                      starac sie aby „slowa wychodzily duzo ladniejsze i robilo sie razniej,
                      radosniej, piekniej”?
                      A moze nie wiem jakie slowa masz na mysli? Moze chodzi Ci o slowa
                      informujace, ze pokonalismy armie ktora chciala nasze dzieci wziac w niewole i
                      pozostaje juz tylko pogrzebac zabitych wrogow? Albo o slowa, ze w naszych
                      spichrzach mamy dosc zboza nawet na siedem lat chudych, albo o slowa ze dzieki
                      zaniechaniu uzycia jednego z chemikaliow w chlodziarkach zmniejszyla sie dziura
                      ozonowa przez ktora slonce zabija nasze dzieci? Albo slowa ze czlonkowie
                      komisji ktorzy zatwierdzili falszywe instrukcje obslugi reaktora atomowego w
                      Czernobylu zostali rozstrzelani za brak uczciwosci w wypelnianiu obowiazkow
                      sluzbowych, albo ...
                      Czy poprzez slowa jak z tych przykladow bede produkowal Dobro bardziej
                      spolecznie widoczne? Jezeli tak, to powiedz „tak”, i nie zapominaj, ze Ty sam
                      jestes calkiem dobrze wyposazony do produkowania dalszych takich slow, bo
                      zdradzasz znajomosc problematyki o ktora tutaj chodzi, polszczyzne masz klasa,
                      i konieczna cierpliwosc do takiej produkcji. Mozna sie domyslac ze opracowujesz
                      swoje teksty starannie.
                      Jezeli nie o takie, daj przyklady o jakie, aby sprawa wyklarowala sie
                      miedzy nami. Dajac te przyklady wybierz poziom ogolnosci jaki uznasz za
                      stosowny, bede usilowal sie dostosowac i moze zadnemu z nas nie bedzie trudno
                      ustosunkowac sie do tego, co drugi ma na mysli. Moze jeszcze badz ostrzezony,
                      ze w perspektywie dalszej dyskusji grozi Ci z mojej strony zarzut braku
                      konkretnosci, zarzut mowy na okraglo, zreszta ladnej, ale ostatecznie o niczym.
                      Jak na razie to jednak niewiele znam Twojego, wiec jeszcze nie mam prawa go
                      formulowac.
                      Pozdrawiam!
                      Abmiros.
    • kongo11 propozycja postu-wstępniaka - WSTĘP 24.05.05, 22:16

      kochani, sorry za poślizg czasowy [wczoraj wieczorem padłam i spałam bite 13
      godzin] - w następnym poście tekst wstępniaka, którym otworzymy nowy wątek na
      forum 'Media'

      na pewno nie udało mi sie napisać wszysktiego, co powinno być napisane
      starałam się wyklarować naszą ideę, wyjaśnić, w czym rzecz
      wyjaśnianie nie dizie mi najłatwiej, daleko prostsze jest dla mnie tworzenie
      poezji... :) [co celnie zauważył Abmiros, o ile mnie pamięć nie myli]

      proszę, nanieście poprawki i otwórzmy nowy wątek

      ściskam gorąco, zakręcam jeszcze goręcej :))))))))
    • kongo11 propozycja tekstu-wstępniaka - CORPUS [DELICTI ;] 24.05.05, 22:19
      Na początku kwietnia tego roku doświadczyliśmy ok.10 dni, w trakcie których
      wiele osób w naszym kraju starało się postępować lepiej, uczciwiej, mądrzej,
      odpowiedzialniej. Nawet jeśli potem nie udało im się trzymać dalej tak
      wysokiego poziomu (np. kibicom), to i tak ujawnili oni tkwiący w nich potencjał
      dobra, którego nikt wcześniej nie podejrzewał. Okazało się, że
      jesteśmy/potrafimy być LEPSI. Na forum 'Kraj' toczyła się wtedy dyskusja "Czy
      coś się w Polsce i młodych Polakach zmieni"; jeden z postów zwrócił uwagę na
      olbrzymią rolę mediów w kształtowaniu zachowań społecznych:

      "WIELE ZALEŻY OD MEDIÓW
      Autor: kawka
      Data: 10.04.2005 12:04
      Bo jeśli znów wszystko wróci do stanu, że pierwsze strony gazet i pierwsze
      minuty programów radiowych i TV będą zajmowały informacje o szwindlach,
      rozbojach, zabójstwach - to nadal one będą nadawać ton naszemu życiu. KIEDY
      MEDIA POKAZAŁY, WSZYSTKIE RAZEM, DOBRO I SOLIDARNOŚĆ, TO STAŁO SIĘ DOBRZE I
      SOLIDARNIE. Czy naprawdę komuś brakowało polityków i ich gęb pełnych frazesów,
      nienawiści, ich walki o stołki? Wątpię, odpoczęliśmy od nich. Gdyby media
      postawiły na pierwszym miejscu informowanie o tym, co naprawdę dobre i piękne,
      to tak, jakby powiedziały - to jest naprawdę ważne. Trzeba więcej pokazywać
      ludzi szlachetnych, bezinteresownych, po prostu - jakby nie brzmiało to
      banalnie - dawać dobry przykład. Mamy media niezależne - po co więc robią
      nieustanną kampanię krzykaczom politycznym, oszołomom, rozpropagowują ich złość
      i głupotę? Wielu bez takiej medialnej tuby nie zaistniałoby w ogóle, to media
      wykreowały ich na święte krowy. Chciałabym, ŻEBY MEDIA ODNALAZŁY WŁAŚCIWE
      PROPORCJE W INFORMOWANIU O TYM, JAKI JEST NASZ CODZIENNY ŚWIAT, BEZ PRYMATU DLA
      ZŁA, GŁUPOTY, OKRUCIEŃSTWA."

      Osoby podzielające tę opinię postanowiły podjąć KONKRETNE działania, mające na
      celu wpłynięcie na media, by bardziej ODPOWIEDZIALNIE brały udział w
      kształtowaniu codziennych postaw społeczeństwa, ponieważ REZULTATY TYCH DZIAŁAŃ
      WPŁYWAJĄ NA ŻYCIE KAŻDEGO Z NAS.

      Dotychczas powstał "Apel do mediów", pod którym zbieramy podpisy i który
      staramy się rozsyłać do różnych redakcji, zaczęliśmy też tworzyć stronę
      internetową. Na razie można na niej znaleźć
      - link do" Apelu" na stronie internetowej wraz z Księgą gości, gdzie można się
      dopisać
      - "Apel" do ściągnięcia i wydrukowania plik pdf, który można podpisać (i zebrać
      podpisy innych), by wysyłać go do mediów w formie papierowej
      - posty ludzi myślących podobnie, co pokazuje, że nie jest nas garstka
      - link do blogu "Cywilizacja miłości", do którego współtworzenia są zaproszeni
      wszyscy ludzie dobrej woli o dowolnym światopoglądzie
      - pozytywną sznurownię z linkami do kilku promujących dobre działania stron

      Konkretne sformułowania "Apelu", nazwa naszej strony czy też fakt, że
      prowadzimy ją w sposób amatorski, nie każdemu przypadną do gustu, ale przecież
      nie chodzi o to, by spierać się o szczegóły, tylko by spróbować wspólnie zrobić
      coś dobrego. Jesteśmy otwarci na wszelkie konstruktywne propozycje zmian i
      ulepszeń. ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY WSZYSTKICH, KTÓRYM LEŻY NA SERCU DOBRO NAS
      WSZYSTKICH (a nie tylko własne).

      Czekamy na ludzi pomysłowych i pełnych energii, którzy chcą wpłynąć na kształt
      otaczającej nas rzeczywistości!

      BĄDŹ REALISTĄ, ŻĄDAJ NIEMOŻLIWEGO.

      • bardzocierpliwy Re: propozycja tekstu-wstępniaka - CORPUS [DELICT 25.05.05, 10:34
        padl mi net w domu, fatalna sprawa, bede mial utrudniony dostep przez kilka dni
        ale jakos sobie poradze

        ZZZZZ
        • kongo11 Re: propozycja tekstu-wstępniaka - CORPUS [DELICT 29.05.05, 23:56
          BC, Melbo - zajrzyjcie na stronę Apelu - pojawił się zaangażowany, obszerny
          wpis do Xięgi Gości - proszę, komuś jeszcze zależy i traktuje sprawę poważnie!

          BC, oby udało ci się odzyskać dostęp do netu!
          Potrzebne są Wasze poprawki do wstępniaka, żebyśmy mogli otworzyć nowe forum -
          będę wtedy mogła wreszcie dać znać pewnej grupce ludzi, która wykazała
          zainteresowanie. Trzeba sie jednak spieszyć, bo to studenci - lada moment
          rozjadą się na wakacje i skupią sie wyłącznie na wypoczynku. Chcoaiż teraz też
          nie jest to najlepszy moment, przecież mają sesję...

          pełna wątpliwości
          ale nieodmiennie Wasza
          kongo

          zzzzzzzzzzzz
          akręcenia
          • leszko_b Re: propozycja tekstu-wstępniaka - CORPUS [DELICT 31.05.05, 12:45
            Pozdrawiam serdecznie z granicy świata widzialnego i niewidzialnego :-))
            P.S
            O jakim forum MEDIA mówicie? Jest tam jakies tajemne, linkowe przejście?
            :-)))
            • kongo11 Re: propozycja tekstu-wstępniaka - CORPUS [DELICT 01.06.05, 22:14
              witaj, Le :))

              pojawił sie pomysł, żeby przneisć się z gazetowego forum "Kraj" na
              forum "Media", zakładając nowy wątek - z odpowiEdnim tytułem (APEL DO MEDIÓW)iz
              postem-wstępniakiem, który wyjaśniałby, o co nam chodzi - ponieważ na tym
              forum, na którym aktualnie rozmawiamy, jest już taki gąszcz postów, że nikt sie
              w tym nie połapie

              czyli:

              1. ustalamy tekst postu-wstępniaka

              2. zamieszczamy go na forum '"Media', by otworzyć nowe miejsce do dyskujsji,
              bardziej przyjazne dla innych osób [bo to się zrobiło kameralne, nasze, a
              przecież nie zakładamy koła wzajemnej adoracji]

              3. na stronie 'zakrecamyswiat'od razu dajemy link do nowego forum

              żeby jednak to przeprowadzić, musi wrócić Bardzocierpliwy, bo on wprowadza
              zmiany na naszej stronie - na razie jednak ma kłopoty z dostępem do sieci, stąd
              mamy przestój

              to tyle wyjaśnień :)
              • abmiros Matka i Dziecko. Karta Praw. 28.07.05, 13:26
                Szukajac rozwiazan naszych problemow spolecznych poddaje pod dyskusje Karte
                Praw Matki i Dziecka. Po przedyskutowaniu jej tresci glosowalibysmy tylko na
                tych poslow i senatorow ktorzy zadeklarowaliby jej pelne poparcie.


                Karta Praw Matki i Dziecka.

                1. Kobieta otrzymuje opieke lekarska od zajscia w ciaze do pelnoletnosci
                dziecka.
                2. Kobieta otrzymuje wyzywienie od zajscia w ciaze do pelnoletnosci
                dziecka.
                3. Kobieta otrzymuje mieszkanie od zajscia w ciaze do pelnoletnosci
                dziecka.
                4. Dziecko otrzymuje opieke lekarska od urodzenia do pelnoletnosci.
                5. Dziecko otrzymuje zlobek, przedszkole i szkole od urodzenia do
                pelnoletnosci.
                6. Dziecko otrzymuje wyzywienie i ubranie od urodzenia do pelnoletnosci.
                7. Dziecko otrzymuje mieszkanie od urodzenia do pelnoletnosci.
                8. Opieke nad dziecmi do siodmego roku zycia sprawuja tylko kobiety.
                9. Od siodmego roku zycia do pelnoletnosci opieke nad chlopcami przejmuja
                mezczyzni i ucza ich obok innych rzeczy potrzebnych do wydania potomstwa i
                zapewnienia mu bytu, rowniez sztuk walki i obrony.
                10. Dziewczynki chetne do nauk przeznaczonych dla chlopcow rowniez moga
                brac w udzial w tych naukach od swojego siodmego roku zycia, pozostajac jednak
                nadal, do pelnoletnosci, pod opieka kobiet.
                11. Kobiety ktore doprowadzily swoje dzieci do pelnoletnosci korzystaja z
                opieki i przywilejow przyslugujacych kazdemu obywatelowi ktory na nie zasluzyl
                zgodnie z Karta Praw Obywatela.
                12. Srodki na realizacje niniejszej Karty Praw Matki i Dziecka pochodza z
                podatkow nakladanych na pelnoletnich obywateli. Podatki te stanowia oddzielna
                pule dochodow skarbowych i nie moga byc wydawane na zadne inne cele jak tylko
                zgodnie z powyzsza Karta Praw Matki i Dziecka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka