lear
23.06.02, 21:26
Kandydat na kanclerza: Czechy i Polska muszą anulować dekrety
Kandydat CDU/CSU do urzędu kanclerza Niemiec, Edmund Stoiber, wezwał Czechy i
Polskę do anulowania aktów prawnych, które stanowiły podstawę do przymusowego
wysiedlenia oraz wywłaszczenia Niemców z obu krajów po II wojnie światowej.
"Tak długo, jak są one ważne, rany pozostają otwarte" - powiedział Stoiber w
Lipsku podczas zjazdu ziomkostwa Prus Wschodnich.
Ziomkostwo występuje w imieniu Niemców, którzy w wyniku działań wojennych lub
decyzji podjętych po zakończeniu wojny uciekli bądź zmuszeni zostali do
wyjazdu z terenów dzisiejszych Warmii, Mazur, obwodu kaliningradzkiego oraz
Litwy.
Kwestionowane akty prawne są "niezgodne z europejskim porządkiem prawnym oraz
europejskim systemem wartości. Zbiorowe wypędzenie było i pozostaje
bezprawiem" - podkreślił Stoiber dodając, że odcięcie się od tej przeszłości
jest we "własnym interesie Polski".
"Bezprawie wypędzenia pozostaje nierozwiązanym problemem" - dodał.
Chadecki polityk zaapelował ponadto do władz polskich o przyznanie byłym
mieszkańcom Prus Wschodnich prawa powrotu do stron ojczystych, niezależnie od
przepisów unijnych, które będą obowiązywać po wstąpieniu do UE.
Byłby to "szlachetny gest" ze strony kandydującej do UE Polski, dodał.
Stoiber zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa we wrześniowych wyborach do
Bundestagu podejmie rozmowy z władzami w Warszawie i w Pradze na temat
kwestionowanych dekretów.
Z wcześniejszych oświadczeń ziomkostw wiadomo, że w przypadku Polski chodzi o
akty prawne z 6 maja 1945 r. oraz z 3 stycznia i 8 marca 1946 r. dotyczące
przejęcia niemieckiego mienia.
W wygłoszonym w Lipsku przemówieniu Stoiber podkreślił, że stosunki pomiędzy
niemieckimi ziomkostwami i Polską są "znacznie bardziej szczere i w większym
stopniu nastawione na dialog" niż stosunki niemiecko-czeskie. Niemieccy
wypędzeni spotykają się w Polsce z "bardziej otwartym" nastawieniem niż w
Czechach, ocenił chadecki polityk.
"Wypędzenie jest tematem publikacji historycznych. Przedstawiciele ziomkostw,
w tym także z Prus Wschodnich, przyjmowani byli wielokrotnie w Warszawie przez
polityków wysokiej rangi. Wspólne kongresy samorządów, jak ostatnio w Elblągu,
wzmacniają współpracę" - powiedział Stoiber.
W tym kontekście Stoiber nawiązał do dyskusji o lokalizacji tzw. Centrum
Przeciwko Wypędzeniom. Polska propozycja "świadczy o dobrej woli, europejskim
duchu, co więcej nawet o europejskiej normalności" - powiedział Stoiber w
Lipsku podczas zjazdu ziomkostwa Prus Wschodnich.
Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik oraz publicysta Adam
Krzemiński wystosowali w ubiegłym miesiącu list do premierów Polski i Niemiec,
prosząc ich o poparcie inicjatywy utworzenia ośrodka poświęconego XX-wiecznym
wypędzeniom we Wrocławiu.
"Taka placówka należy jednak do niemieckiej stolicy" - oświadczył Stoiber
dodając, że planowany ośrodek powinien stać się "narodowym miejscem" pamięci o
losie wypędzonych.
Projekt budowy w Berlinie Centrum Przeciwko Wypędzeniom forsuje szefowa
Związku Wypędzonych (BdV) - Erika Steinbach.
Krytycy tej inicjatywy obawiają się, że taka placówka mogłaby stać się forum
dla wysuwania roszczeń wobec Polski, Czech i innych krajów
środkowoeuropejskich.
CIEKAWE CO SIE Z TEGO URODZI
Z PRAWA KORYTARZ, Z LEWA ZIOMKOSTWO
FAJNIE ZACZYNA SIĘ DZIAĆ