Gość: esper
IP: *.pp.rzeszow.pl
29.06.02, 12:18
Z dzisiejszej prasy:
Koniec epoki "lumpeksów"
Od jutra, zgodnie z nowymi przepisami zawartymi w ustawie o odpadach,
importerzy będą mogli sprowadzać jedynie używaną odzież wcześniej posortowaną.
Oznacza to nawet 5-krotny wzrost cen w tzw. lumpeksach - pisze "Prawo i
Gospodarka".
Publicystka Anna Kłossowska przyznaje, że jako klasyczna baba kocha ciuchy i w
poszukiwaniu wdzięcznego fatałaszka nie omijała też lumpeksów. Często
znajdowała tam ubiór nowy lub niemal nowy, z płótna czy z bawełny, którego nie
uświadczysz w zalanych plastikową tandetą butikach. Poza tym, a może przede
wszystkim, za wyszukany w lumpeksie ciuch płaciliśmy raczej symboliczne grosze.
Autorka komentarza w "PG" nie rozumie więc walki, którą rząd wypowiedział
sklepom z używaną odzieżą. Nie przekonują ją hasła, że w ten sposób ratujemy
nasz przemysł tekstylny, bo już widzi tysiące bezrobotnych, gdy ustawa
ostatecznie wykończy ciuchlandową branżę.
Minister Belka, tłumacząc rządowe posunięcia, miał powiedzieć, że dzięki tym
przepisom Polak będzie wyglądał czysto i świeżo. Jeśli tak, to: "Panie
ministrze, bardzo proszę jeszcze o takie podniesienie emerytur, rent i
większości pensji, abyśmy uratowali rodzinny przemysł tekstylny" - apeluje Anna
Kłossowska.
Rozumując w ten sposób należy:
1.zakazać poruszania się aut po polskich drogach, 99% ich nie spełnia ŻADNYCH
standardów bezpieczeństwa,
2.zakazać sprzedaży samochodów używanych; wszak Polak powinien jeździć w aucie
schludnym i nowym,
3.Dokonać eutanazji ludzi żebrzących na co 2-giej ulicy większych miast; wszak
Polskie miasta powinny być schludne i pozbawione biedaków;
4.Nie..........Kochani.......To jest "czeski film"...Nie chce mi się dalej
wymieniać..pracowników stoczni, PGR-ów, itd, itp......Minister Belka swoim
postępowaniem udowadnia całkowitą alienację od rzeczywistości i niezrozumienia
sytuacji w kraju; kraju, gdzie spora część społeczeństtwa NIE MA CO
JEŚĆ !!!!!!!!!!!a Pan Minister chce ich schludnie ubierać !!!!!! Chyba do
trumny !!!
Nie mam słów, naprawdę, nie mam słów......