Gość: prowokat
IP: *.telimeny / 192.168.0.*
29.06.02, 20:53
Marszałek Sejmu przed skierowaniem projektu do pierwszego czytania zarządza
sporządzenie przez ekspertów Kancelarii Sejmu opinii w sprawie zgodności
wniesionego projektu z prawem Unii Europejskiej. W przypadku, gdy opinia
wskazuje na niezgodność projektu z prawem Unii Europejskiej, Marszałek Sejmu
kieruje projekt do Komisji Europejskiej w celu wyrażenia przez nią opinii.
Opinię Komisji Marszałek Sejmu przekazuje wnioskodawcy. Jak widać, gdy
zaistnieje podejrzenie, że ustawa może być sprzeczna z "prawem europejskim",
musimy odesłać projekt do Brukseli po "certyfikat europejskości" - a KE może
spokojnie nam na to nie odpowiadać przez 150 lat, podczas których nie będziemy
mogli tej ustawy uchwalić! Nawet Konstytucję może 2/3 głosów zmienić, zaś
postanowień UE, nie (być może Sejm uważa, że prawo UE jest lepsze od naszej
Konstytucji?). Sejm III RP ustanowił, że nie wolno nawet rozpatrywać projektów
bez certyfikatu KE. (JKM)
i po co jakieś referendów i po co wydawać 3 mln na kampanie, siedzimy w UE po
same uszy i jakoś się nie poprawia