Dodaj do ulubionych

"człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl IPN

19.05.05, 20:50
"Tylko w kraju niepełnosprawnym umysłowo może być tak, że dziennikarz dostaje
dostęp do wszystkich teczek i może ujawnić wszystko, co znalazł".
Tadeusz Konwicki w wywiadzie w GW z Anna Bikont i Joanna Szczesna
(znakomitym!)

Ale ja chcialem o czym innym. Ciagle mam w glowie i w pamieci moj post o tym,
ze o. Hejmo nie byl agentem. Gdy przeczytalem teraz wywiad z "dr" Janem
Zarynem (dr specjalnie jest ujete w cudzyslow!) ogarnelo mnie znowu jakies
przemozne uczucie wstretu, wstretu do tego "dr", ktory o ojcu Hejmo mowi juz,
ze to albo bardzo glupi czlowiek, albo wstretny, przebiegly szpicel. Nie ma
zadnej posredniej mozliwosci. W tym mozdzku tego pseudonakowca a z charakteru
bolszewickiego prokuratora nic sie wiecej nie miesci. Jest z gory zalozona
teza i pod nia dopasowuje sie fakty, a jesli one nie pasuja to tym gorzej dla
faktow, albo... dla czytajacych, ktorzy przeciez moga sie okazac takimi
samymi glupcami jak o. Hejmo.
Link na wywiad z "dr":
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2713038.html
IPN orzekl: winny
bo Kieres doznal bolesnych skurczy po przeczytaniu materialow z teczek
dominikanina. Teraz zas Zaryn mowi w wywiadzie dla KAI, ze to czy Hejmo byl
lub nie byl swiadomym informatorem zalezy od interpretacji czytajacego, ale -
jak juz napisalem wyzej - tylko glupi bedzie mial watpliwosci.
Ach, coz to za wspanialy jezyk prawniczy, bo przeciez chyba orzekanie o
czyjes winie to domena prawnika i w prokuratorow bawia sie od pewnego czasu
historych z IPN.

Idz, rozmawiaj z SB
Takie zadanie dostal od dominikanow o. Hejmo by miesiecznik "W drodze" mogl
sie ukazywac - mowi sam Zaryn. To jak, Hejmo mial czy nie mial swiadomosc
wspolpracy z SB. Mial, ale byla to wspolpraca narzucona przez owczesne
przepisy. Inna jest sprawa to, jak dzis ocenic, kto to ma ocenic, czy to co
Hejmo opowiadaj esbekom, a gadatliwy niestety jest, wyrzadzalo komus zlo czy
nie. Pewnie "dr" Zaryn tez odpowie, ze zalezy to od interpretacji, choc od
razu pewnie by dodal, ze wszystko co mowilo sie nawet w oficjalnych
kontaktach z SB z pewnoscia komus szkodzilo.
A jakie wynagrodzenie od esbekow otrzymal o. Hejmo? Otoz przez tyle lat
wspolpracy mial dostac... jedna butelke wina. Ech, oj winny ci jest ten
dominikanin, ze slow brakuje bo butelke wina przyjal od esbeka.

Podlosc "dr" Zaryna
"Dr" nie jest, jak wnosze z wywiadu, na 100 proc. pewien, ze Hejmo byl
agentem. Jeden proc. zostawil dla glupcow. Ale by wzmoc oburzenie na o. Hejmo
raczyl w tym wywiadzie skojarzyc go z zabojstwem ks. Popieluszki. Okazuje sie
bowiem, ze esbeckie raporty sporzadzane z rozmow z Hejmo analizowal VI
Wydzial Departamentu IV MSW, w ktorym pracowali mordercy ksiedza. Zaraz po
tej informacji "dr" informuje, ze informacje pozyskane od o. Hejmo pomagaly w
dezintegrowaniu srodowiska koscielnego. Brawo panie "dr" - z iscie
bolszewicka precyzja wiaze pan przyczyny i skutki. Tak, wina o. Hejmo kazdemu
odpowiednio inteligentnemu czytelnikowi panskich wypocin musi sie jawic
olbrzymia: zakonnik maczal bowiem swe ohydne rece w mordzie na ks.
Popieluszko.

Kompromitacja "dr" Zaryna i IPN
Na pytanie dziennikarza KAI czy i w okresie pobytu zakonnika w Rzymie mozna
miec pewnosc, ze ten swiadomie wspolpracowal, "dr" odpowiada, ze takiej
pewnosci nie ma.
To dlaczego panowie taka pewnosc mieliscie kilkanascie dni temu? Czy wtedy
daliscie sie po prostu poniesc jakiesc inkwizytorskiej pasji czy
bolszewickiego uniesienia?
Teraz, jak mowi Zaryn, po analizie akt doszli do wniosku, ze Hejmo na Ojca
Swietego nie donosil. To kiedy panie Zaryn zrobiliscie te analize? Najpierw
zniszczyliscie czlowieka, a pozniej robiliscie analize, czy swiat na glowie
stanal, czy tez moze jest pan juz po operacji "oczyszczenia moralnego" i
uwaza, ze to co powie musi byc swieta prawda?

To jak sie pastwi "dr" Zaryn nad o. Hejmo budzi taka we mnie obrzydliwosc i
pogarde na tego doktora z bozej laski, ze komentowac sie juz wiecej nie chce.
Niech moze puenta bedza jego slowa, ktore mam nadzieje wielu odczyta tak jak
ja, ze kompromituja autora tych slow:
"Nie mam wątpliwości, że o. Hejmo na pewno nie jest ofiarą służb
bezpieczeństwa PRL. Natomiast jeśli chodzi o stopień świadomości tej
współpracy, to jest to pytanie do o. Konrada. Można oczywiście zakładać, że
jest to człowiek wyjątkowo naiwny i głupi i lektura tych akt może taką tezę
potwierdzić. Ale można też udowodnić tezę przeciwną, że jest wyjątkowym
cynikiem, który dobrze maskuje swoje rzeczywiste cele i intencje, a za
przekazywane informacje bierze pieniądze, nie działa więc w sposób
bezinteresowny".

PS
I tak sie juz rozgadalem, to co mi tam. Zaczalem od dawno nie czytanego
Konwickiego, to i nim zakoncze:
"Mnie ta cała afera z teczkami odrzuca, bo mam jakiś uraz genetyczny do
policyjności, szpiegostwa, węszenia, szmalcownictwa. Nie chcę się mądrzyć,
nie jestem tu kompetentny, może można to było jakoś załatwić, zapisać
precyzyjnie w ustawach. Ci, co się do tego biorą, biorą na siebie wielką
odpowiedzialność za skutki ujawnienia teczek. Kiedy oglądam w telewizji na
przykład Andrzeja Friszkego mówiącego o teczkach, to do tego, co on robi, mam
zaufanie. Natomiast niebezpieczni wydają mi się ci młodzi ludzie, którzy nie
znają tamtego czasu, a są indoktrynowani przez kolejne fale polityczne bez
przerwy się tutaj przewalające, rywalizując w hasłach, w zapowiedziach, w
ocenach. Ta atmosfera wokół teczek wpływa na sferę moralną społeczeństwa, na
jego kondycję psychiczną i obawiam się, że to jak najgorzej wróży".
Link na wywiad z Konwickim:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2707766.html?as=1&ias=6
Obserwuj wątek
    • homosovieticus nie przesadziłeś z tą publiczną spowiedzią? n/t 19.05.05, 21:09
      • leszek.sopot naszlo mnie, mam kiepski humor:( /nt/ 19.05.05, 21:14
        • homosovieticus pamiętaj o prawdziwym żalu i solennej poprawie n/t 19.05.05, 21:19
          • leszek.sopot odpowiem ci Konwickim 19.05.05, 21:31
            "[...] Historia trochę przypomina wielki pień starego drzewa. W wielu miejscach
            kora jest odłamana i wtedy widać prawdziwy pień, ale większość pokrywa kora
            naszych chceń, naszych wyobrażeń o sobie. No więc wszyscy chcą pisać książki,
            bo chcą zostawić po sobie dobrą pamięć. Nie wiadomo dla kogo i po co, ale
            każdego dręczy ta odwieczna niepewność ludzkiego losu i pytanie, jaki jest sens
            w tym wszystkim.
            [...]
            Przeczytałem niedawno fragment z "Odysei" i cóż tam Homer powiada? Że ładnie
            udały się ptaszki, drzewa, kwiaty, tylko jedna jest paskuda na tym świecie -
            człowiek. Pomyślmy, ileż to tysięcy lat temu ludzie byli już świadomi siebie.
            Dziś życie stało się tak łatwe, przyjemne, atrakcyjne, a ludzie wciąż
            popełniają samobójstwa. I może gdyby tak sprawdzić ilość samobójstw na
            przestrzeni wieków, okazałoby się, że ten wskaźnik wcale się nie zmienia. A to
            znaczy, że w warstwie duchowej o postęp najtrudniej.
            [...]
            Ale są też ludzie, którzy się nie cieszą. Mnie bardzo poruszył Hrabal, który
            nagle, w moim wieku, wziął i wyskoczył przez okno, a może z balkonu.
            Uwielbiany, znany, tłumaczony na całym świecie... Ja też mam balkon, tylko
            bardzo nisko nad ziemią.
            Dziś każdy pisze książki, więc ja nie będę. Kto zresztą jeszcze czyta książki?
            Dziś zamiast książek czyta się materiały z teczek, donosy, podsłuchy."
            • homosovieticus Niepaskudni- to Ci co z Gazetą i Geremkiem n/t 19.05.05, 22:00
              • leszek.sopot Niepaskudni- to Ci co mysla o czlowieku 19.05.05, 22:05
                Obce tobie pewnie slowa, ktore przytocze ci ponizej, a ktore zostaly
                wypowiedziane drugiego dnia strajku w 1980 r.:
                „– Bronimy godności człowieka. Nie mamy nic ani przeciwko człowiekowi, ani
                przeciwko dyrektorowi, ani przeciwko stoczni. Bronimy godności człowieka. W
                ogóle nie rozumiem, dlaczego pan się tak upiera, z tą panią Walentynowicz. Bo
                ludzie chcą ją” – mówił drugiego dnia strajku podczas rozmów z dyrekcją stoczni
                Jan Zapolnik tłumacząc dlaczego strajkujący postulują przywrócenie Anny
                Walentynowicz do pracy (Andrzej Drzycimski, Tadeusz Skutnik, Gdańsk
                Sierpień ’80. Rozmowy, s. 78, Gdańsk 1990). W PRL mówiło się dużo i głośnio o
                klasie robotniczej, ale o godności człowieka oficjalna propaganda milczała.
                Zapomniano o jednostce, liczyły się masy.

                Teraz duzo sie mowi o lustracji, a zapomina sie o ludzkiej godnosci, licza sie
                masy i propaganda:(
                • edico Re: Niepaskudni- to Ci co mysla o czlowieku 23.05.05, 02:24
                  leszek.sopot napisał:

                  > Obce tobie pewnie slowa, ktore przytocze ci ponizej, a ktore zostaly
                  > wypowiedziane drugiego dnia strajku w 1980 r.:
                  > „– Bronimy godności człowieka. Nie mamy nic ani przeciwko człowieko
                  > wi, ani
                  > przeciwko dyrektorowi, ani przeciwko stoczni. Bronimy godności człowieka. W
                  > ogóle nie rozumiem, dlaczego pan się tak upiera, z tą panią Walentynowicz. Bo
                  > ludzie chcą ją” – mówił drugiego dnia strajku podczas rozmów z dyre
                  > kcją stoczni Jan Zapolnik tłumacząc dlaczego strajkujący postulują
                  > przywrócenie Anny Walentynowicz do pracy (Andrzej Drzycimski, Tadeusz
                  > Skutnik, Gdańsk Sierpień ’80. Rozmowy, s. 78, Gdańsk 1990). W PRL mówiło się
                  > dużo i głośnio o klasie robotniczej, ale o godności człowieka oficjalna
                  > propaganda milczała.
                  > Zapomniano o jednostce, liczyły się masy.
                  >
                  > Teraz duzo sie mowi o lustracji, a zapomina sie o ludzkiej godnosci, licza
                  > sie masy i propaganda :(

                  W tym miejscu aż mi sie cisną na usta słowa wiersza Słowackiego. Ale czy
                  dzisiejszy maturzysta ma jakikolwiek obowiązek wiedzieć, kto to był Slowacki,
                  nie mówiąc o pewnych konstatacjach jego twórczości???

                  Fala prymitywizmu pospolitego ruszenia jest jak powódź. Zmywa wszystko tak, jak
                  sowiecka urawniłowka.
    • pan.nikt Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 21:22
      Ja też pamiętam post, w którym mówiłem, że sprawa Hejmo jest po to, aby sprawę
      lustracji rozgrywać na uczuciach .
      Jest po to, aby w świadomości społecznej ją obrzydzić.
      No i nie myliłem się.
      Ten artykuł znanego antylustratora Leszka wpisuje się w oczekiwany nurt. W
      oczekiwany kontratak zwolenników GRUBEJ KRECHY i bezkarności SB-eków wszelkiej
      maści.

      Żałośni jesteście szanowni antylustratorzy, oj żałośni.
      • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 21:37
        Czy ty tez jestes taki jak "dr" Zaryn? Pewnie tak, bo tylko sa dwa wyjscia,
        albo ktos ma takie poglady jak ty, a jesli nie to jest antylustratorem.

        Niektorzy cenia prostote, a niektorzy niestety prostactwo - takze mysli:(
        • pan.nikt Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 21:47
          W pewnych sprawa potrzebujemy prostych rozwiązań. Przekombinowanie i
          filozofowamie prowadzi do nikąd.
          W czasie kiedy jedni filozofuja, inni kradną.
          Dokładnie rozkradają Polskę.

          Wiesz jest taka gra zespołowa, że jedni np biegają, a drudzy odpowiadają w tym
          czasiena pytania.


          Dlatego, nie ma co wymyślac prochu, tylko trzeba skutecznie lustrować.
          Trzeba lustrować, a nie rozmywac lustrację.
          • basia.basia Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 22:00
            pan.nikt napisał:

            > W pewnych sprawa potrzebujemy prostych rozwiązań. Przekombinowanie i
            > filozofowamie prowadzi do nikąd.
            > W czasie kiedy jedni filozofuja, inni kradną.
            > Dokładnie rozkradają Polskę.
            >
            > Wiesz jest taka gra zespołowa, że jedni np biegają, a drudzy odpowiadają w tym
            > czasiena pytania.
            >
            >
            > Dlatego, nie ma co wymyślac prochu, tylko trzeba skutecznie lustrować.
            > Trzeba lustrować, a nie rozmywac lustrację.

            Myślę, że Żaryn przed udzieleniem tego wywiadu mógł przeczytać w ostatnim
            Wprost (Euorgan Ludu - niestety nie ma jeszcze w sieci wszystkich tekstów)
            relację z lustracji Judasza Iskarioty - ja dusiłam się ze śmiechu:)
            Wyszło na to, że Judasz jest niewinną ofiarą systemu, splotu okoliczności
            itp.
            • imagistyk Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 22:34
              Wkrótce ma być opublikowana praca naukowa na temat o.Hejmo i wówczas powinno się wiele wyjaśnić.Ja także nie widzę wiekszego sensu w przedstawieniu p.t."O.Hejmo-superagent".Przecież Hejmo nie był specjalnie ważną osobistością i na pewno nie był najcenniejszym agentem komunistów w Watykanie.Wygląda to wszystko na jakąś zasłonę dymną,lub na igrzyska dla ubogich.Oczywiście pikanterii dodają wypowiedzi Hejmy dla Radia Maryja będące stekiem wyzwisk pod adresem komuny.Trzeba więc poczekać do publikacji żródłowej.Wówczas wszystko powinno się wyjaśnić.Natomiast nikt nie powinien uważać IPN za instytucję apolityczną i nieuwikłaną w walki polityczne.
    • nurni Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 22:36
      leszek.sopot napisał:

      > "Tylko w kraju niepełnosprawnym umysłowo może być tak, że dziennikarz dostaje
      > dostęp do wszystkich teczek i może ujawnić wszystko, co znalazł".
      > Tadeusz Konwicki w wywiadzie w GW z Anna Bikont i Joanna Szczesna
      > (znakomitym!)
      >
      > Ale ja chcialem o czym innym. Ciagle mam w glowie i w pamieci moj post o tym,
      > ze o. Hejmo nie byl agentem. Gdy przeczytalem teraz wywiad z "dr" Janem
      > Zarynem (dr specjalnie jest ujete w cudzyslow!) ogarnelo mnie znowu jakies
      > przemozne uczucie wstretu, wstretu do tego "dr", ktory o ojcu Hejmo mowi juz,
      > ze to albo bardzo glupi czlowiek, albo wstretny, przebiegly szpicel. Nie ma
      > zadnej posredniej mozliwosci.

      Nie ma.
      KAZDY ksiadz wiedzial ze ma swoja teczke w MSW. Kazdy wiedzial czemu sluza
      rozmowy z SB-kami. Jesli ktos twierdzi co innego to odwoluje sie juz tylko do
      tzw opinii publicznej. Slusarz z Pafawagu moze mu uwierzy.


      W tym mozdzku tego pseudonakowca a z charakteru
      > bolszewickiego prokuratora nic sie wiecej nie miesci. Jest z gory zalozona
      > teza i pod nia dopasowuje sie fakty, a jesli one nie pasuja to tym gorzej dla
      > faktow, albo... dla czytajacych, ktorzy przeciez moga sie okazac takimi
      > samymi glupcami jak o. Hejmo.


      Zdania bez znaczenia. Tak latwe do odwrocenia.


      > Link na wywiad z "dr":
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2713038.html
      > IPN orzekl: winny
      > bo Kieres doznal bolesnych skurczy po przeczytaniu materialow z teczek
      > dominikanina. Teraz zas Zaryn mowi w wywiadzie dla KAI, ze to czy Hejmo byl
      > lub nie byl swiadomym informatorem zalezy od interpretacji czytajacego,

      Porazajacy swa prostota argument. To ofiary donosow jako jedyne maja prawo do
      oceny.
      Alternatywa?
      Oceni to jakies cialo, moze sad, moze niezawodny Czemposlaw Grominski ktory
      znow zaswiadczy ze on i jego koledzy cale zycie nic innego nie robili jak
      klamali (falszowali).

      Szkoda ze wiadomo dlaczego, dla jakich to waznych powodow, wine donosiciela
      mieliby rozstrzygac jacys INNI. Inni- niz same ofiary donosow.


      ale -
      > jak juz napisalem wyzej - tylko glupi bedzie mial watpliwosci.
      > Ach, coz to za wspanialy jezyk prawniczy, bo przeciez chyba orzekanie o
      > czyjes winie to domena prawnika i w prokuratorow bawia sie od pewnego czasu
      > historycy z IPN.

      To ciekawe w nieco szerszym aspekcie.
      Piszemy o czyjejs winie czy niewinnosci zupelnie tracac z oczyu ofiary donosow.
      To my zadecydujemy czy ofiary donosow maja prawo czuc sie sprzedane?

      TW Nowak Malgorzta Niezabitowska swoj glod prawdy jak chleba poczula w momencie
      gdy dowiedziala sie ze jej przeszlosc zostanie upubliczniona.
      I tu ciekawostka.
      Do kogo zwrocila sie w swojeich plomiennych wynurzeniach po ujawnieniu jej
      przeszlosci. Do swoich przyjaciol na ktorych donosila?

      Zdwac by sie moglo ze to najprostsze....

      TW Nowak tymczesem apelowala do wszystkich, tylko nie do swych kolegow z Tysola.

      Charakterystyczne.

      > Idz, rozmawiaj z SB
      > Takie zadanie dostal od dominikanow o. Hejmo by miesiecznik "W drodze" mogl
      > sie ukazywac - mowi sam Zaryn.

      To element ktory wyroznia te sprawe od chociazby przywolanej przez mnie
      Niezabitowskiej. Rozmowy Hejmy odbywac sie mialy za wiedza jego wspoltowarzyszy.
      Jak pamietamy Niezabitowska "przypomniala sobie" dopiero wtedy gdy Wyszkowski
      mial otrzymac dossier TW Nowak.

      Tylko.
      Jesli Hejmo przekazywal informacje za wiedza dominikanow, to zadne podpisy
      zadne pokwitowanaia nie sa nic warte.
      Ale co zrobic z sytacja gdy ujawnial on wiele wiecej niz raczyl o tym swoich
      wspoltowarzyszy informowac.

      Wniosek jest jeden.
      Ojciec Hejmo byl idiota albo swiadomym agentem.
      Wniosek Zaryna. Jedyny logiczny.

      Rozstrzygna o tym ci o ktorych Hejmo opowiadal a nie nawet stu Konwickich.

      > To jak, Hejmo mial czy nie mial swiadomosc
      > wspolpracy z SB. Mial, ale byla to wspolpraca narzucona przez owczesne
      > przepisy. Inna jest sprawa to, jak dzis ocenic, kto to ma ocenic, czy to co
      > Hejmo opowiadaj esbekom, a gadatliwy niestety jest, wyrzadzalo komus zlo czy
      > nie.

      A jak Ci sie wydaje Leszku? Kto to ma rozstrzygac?

      Jesli to ja opowiadam Twoim zdeklarownaym przeciwnikom to o czym raczyles mi
      wspomniec w naszej privowej korespondencji (na prxyklad) to co wtedy?
      kto ma rozstrzygnac czy dopuscilem sie zwyklego swinstwa - a wersji najlzejszej
      okazalem sie skonczonym idiota. Kto Leszku?

      Konwicki, moze jakis sad, a moze oszolom.z.radia.maryja ?

      NIE TY ???????????????
      A dlaczego?

      Wyprowadz mnie z bledu.....

      > Pewnie "dr" Zaryn tez odpowie, ze zalezy to od interpretacji,

      Od interpretacji mamy czy to specjalistow od bicia sie w cudze piersi czy tez
      macherow od wybielania.
      Tylko ofiary maja prawo do interpretacji!
      Truizm chyba, ale widze ze konieczny.

      > A jakie wynagrodzenie od esbekow otrzymal o. Hejmo?

      Jest to tylez zajmujace co info ze o.Hejmo mial pod gorke do szkoly.


      > Podlosc "dr" Zaryna
      > "Dr" nie jest, jak wnosze z wywiadu, na 100 proc. pewien, ze Hejmo byl
      > agentem. Jeden proc. zostawil dla glupcow. Ale by wzmoc oburzenie na o. Hejmo
      > raczyl w tym wywiadzie skojarzyc go z zabojstwem ks. Popieluszki. Okazuje sie
      > bowiem, ze esbeckie raporty sporzadzane z rozmow z Hejmo analizowal VI
      > Wydzial Departamentu IV MSW, w ktorym pracowali mordercy ksiedza. Zaraz po
      > tej informacji "dr" informuje, ze informacje pozyskane od o. Hejmo pomagaly w
      > dezintegrowaniu srodowiska koscielnego.

      Tak bylo. To co z tym zrobimy Leszku? Potupiemy ?
      Skoro udowodnienie ze SB zbieralo sobie te informacje dla celow innych niz
      niszczenie i dezintegracja Kosciloa, wydaje sie zadaniem cokolwiek karkolomnym,
      to pozstalo nam tupanie i buczenie.

      > Brawo panie "dr" - z iscie
      > bolszewicka precyzja wiaze pan przyczyny i skutki. Tak, wina o. Hejmo kazdemu
      > odpowiednio inteligentnemu czytelnikowi panskich wypocin musi sie jawic
      > olbrzymia: zakonnik maczal bowiem swe ohydne rece w mordzie na ks.
      > Popieluszko.

      Dzieki temu ze jestem uwaznym czytelnikiem tego postu, masz szanse przeczytac
      jeszcze raz to co napisales powyzej. Zdaje sie ze zarzucasz Zarynowi jakies
      nadinterpretacje.
      Pytanie na inteligencje o ktorej wyzej wspominasz.
      Czy inteligentny czytelnik napisalby: "zakonnik maczal bowiem swe ohydne rece w
      mordzie na ks. Popieluszko", czy raczej jak sadze, swiadomy swojej roli
      manipulator badz glupiec.
      Nie musisz odpowiadac.
      Ja dopuszczam rowniez trzscia mozliwosc. Poplynales sobie.

      > Kompromitacja "dr" Zaryna i IPN
      > Na pytanie dziennikarza KAI czy i w okresie pobytu zakonnika w Rzymie mozna
      > miec pewnosc, ze ten swiadomie wspolpracowal, "dr" odpowiada, ze takiej
      > pewnosci nie ma.

      No nie ma. Mogl wszak o Hejmo byc przeciez i durniem.

      > To dlaczego panowie taka pewnosc mieliscie kilkanascie dni temu? Czy wtedy
      > daliscie sie po prostu poniesc jakiesc inkwizytorskiej pasji czy
      > bolszewickiego uniesienia?
      > Teraz, jak mowi Zaryn, po analizie akt doszli do wniosku, ze Hejmo na Ojca
      > Swietego nie donosil.

      Uff to ulga. Oto znalazl sie (poki co jeden, za to pewny) czlowiek na ktorego H
      nie donosil. Szkoda ze na razie jeden.

      To kiedy panie Zaryn zrobiliscie te analize? Najpierw
      > zniszczyliscie czlowieka, a pozniej robiliscie analize, czy swiat na glowie
      > stanal, czy tez moze jest pan juz po operacji "oczyszczenia moralnego" i
      > uwaza, ze to co powie musi byc swieta prawda?
      >
      > To jak sie pastwi "dr" Zaryn nad o. Hejmo budzi taka we mnie obrzydliwosc i
      > pogarde na tego doktora z bozej laski, ze komentowac sie juz wiecej nie chce.
      > Niech moze puenta bedza jego slowa, ktore mam nadzieje wielu odczyta tak jak
      > ja, ze kompromituja autora tych sl
      • nurni Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 22:37

        > To jak sie pastwi "dr" Zaryn nad o. Hejmo budzi taka we mnie obrzydliwosc i
        > pogarde na tego doktora z bozej laski, ze komentowac sie juz wiecej nie chce.
        > Niech moze puenta bedza jego slowa, ktore mam nadzieje wielu odczyta tak jak
        > ja, ze kompromituja autora tych slow:
        > "Nie mam wątpliwości, że o. Hejmo na pewno nie jest ofiarą służb
        > bezpieczeństwa PRL.

        Poki co, bo wciaz czekamy na opracownie IPN, brak jakichkolwiek informacji ze H
        wywozono do lasu, przypiekano ogniem badz grozono pstryczkiem w nos. Czyli
        zgadza sie.
        H nie moze robic za ofiare.


        > Natomiast jeśli chodzi o stopień świadomości tej
        > współpracy, to jest to pytanie do o. Konrada. Można oczywiście zakładać, że
        > jest to człowiek wyjątkowo naiwny i głupi i lektura tych akt może taką tezę
        > potwierdzić. Ale można też udowodnić tezę przeciwną, że jest wyjątkowym
        > cynikiem, który dobrze maskuje swoje rzeczywiste cele i intencje, a za
        > przekazywane informacje bierze pieniądze, nie działa więc w sposób
        > bezinteresowny".

        Dokladnie tak.

        > PS
        > I tak sie juz rozgadalem, to co mi tam. Zaczalem od dawno nie czytanego
        > Konwickiego, to i nim zakoncze:
        > "Mnie ta cała afera z teczkami odrzuca, bo mam jakiś uraz genetyczny do
        > policyjności, szpiegostwa, węszenia, szmalcownictwa.

        :)
        No prosze :)

        To zupelnie tak jak ja :)))
        • dr.kidler Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 22:48
          nurni napisał:

          (...)
          > :)
          > No prosze :)
          >
          > To zupelnie tak jak ja :)))

          Wydaje mi sie, ze Twoje faktycznie interesujace uwagi, bylyby wiarygodniejsze i
          jeszcze ciekawsze, gdybys porzucil ten ironizujaco-lekcewazacy styl ktory, byc
          moze bezwiednie, ma nasladowac styl Ziemkiewicza.

          • nurni Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:06
            dr.kidler napisał:

            > styl ktory, byc
            > moze bezwiednie, ma nasladowac styl Ziemkiewicza.

            Nie chce mi zgadywac doktorze, czy chciales mi tym porownaniem sprawic
            przykrosc czy raczej przeciwnie. Jedno czy moze drugie udalo Ci sie bowiem
            polowicznie. Do RAZ-a mam bowiem stosunek ambiwalentny.

            Rad bym przeczytac o jakis mych bledach logicznych, a nie o tym czy mi pachnie
            czy raczej smierdzi z pyska.

            Uklony.
            • dr.kidler Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:51
              nurni napisał:

              > dr.kidler napisał:
              >
              > > styl ktory, byc
              > > moze bezwiednie, ma nasladowac styl Ziemkiewicza.
              >
              > Nie chce mi zgadywac doktorze, czy chciales mi tym porownaniem sprawic
              > przykrosc czy raczej przeciwnie.
              > Jedno czy moze drugie udalo Ci sie bowiem
              > polowicznie. Do RAZ-a mam bowiem stosunek ambiwalentny.
              >
              > Rad bym przeczytac o jakis mych bledach logicznych, a nie o tym czy mi
              > pachnie czy raczej smierdzi z pyska.

              Niby dlaczego mialbym Ci "robic przykrosc lub raczej przeciwnie"?
              Czy nie potrafisz zrozumiec ze mozna napisac cos bez zadnych ukrytych intencji?
              Przyrownujac twoje uwagi kore dales do postu p. leszk.sopot, chcialem tylko
              zasygnalizowac, ze podobnie jak w tekstach Ziemkiewicza, a takze Korwina-Mikke
              ich lekka, zbyt lekka forma jakby dezawuuje wartosc merytoryczn.

              Jak na przyklad mam wykazac blad logiczny takiego zalozenia:

              " moze niezawodny Czemposlaw Grominski ktory
              znow zaswiadczy ze on i jego koledzy cale zycie nic innego nie robili jak
              klamali (falszowali)."

              Wimy ze jest to oczywiscie przerysowane, ale tylko Ty wiesz do jakiego stopnia,
              wiec ja, na wszelki wypadek obracam to w zart, a za tym caly Twoj post.
              A przeciez chyba nie o to Ci chodzi?

              Niestety taki lekki styl, pol-zartobliwy, pol-powazny stal sie modny, i wszedl
              nawet do TV w postaci "Prześwietlenia" Sekielskiego/Morozwskiego czy
              oslawionej "Lekka jazada" Mazurka/Zalewskieg.
              Oba programy, powiem szczerze srednio mi odpowiadaja.
              Wole albo audycje ( i teksty ) calkiem powazne, albo calkiem zartobliwe...

              pozdrawiam.
              • nurni Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 21.05.05, 12:15
                dr.kidler napisał:

                > nurni napisał:
                >
                > > dr.kidler napisał:
                > >
                > > > styl ktory, byc
                > > > moze bezwiednie, ma nasladowac styl Ziemkiewicza.
                > >
                > > Nie chce mi zgadywac doktorze, czy chciales mi tym porownaniem sprawic
                > > przykrosc czy raczej przeciwnie.
                > > Jedno czy moze drugie udalo Ci sie bowiem
                > > polowicznie. Do RAZ-a mam bowiem stosunek ambiwalentny.
                > >
                > > Rad bym przeczytac o jakis mych bledach logicznych, a nie o tym czy mi
                > > pachnie czy raczej smierdzi z pyska.
                >
                > Niby dlaczego mialbym Ci "robic przykrosc lub raczej przeciwnie"?
                > Czy nie potrafisz zrozumiec ze mozna napisac cos bez zadnych ukrytych
                intencji?
                > Przyrownujac twoje uwagi kore dales do postu p. leszk.sopot, chcialem tylko
                > zasygnalizowac, ze podobnie jak w tekstach Ziemkiewicza, a takze Korwina-
                Mikke
                > ich lekka, zbyt lekka forma jakby dezawuuje wartosc merytoryczn.

                To jest tylko forum. Tak naprawde nic sie tu nie decyduje.
                Wlasnie to, a nie nic innego, determinuje czasem taka forme. Jesli sie nie myle
                nie jest to zabronione.

                > Jak na przyklad mam wykazac blad logiczny takiego zalozenia:
                >
                > " moze niezawodny Czemposlaw Grominski ktory
                > znow zaswiadczy ze on i jego koledzy cale zycie nic innego nie robili jak
                > klamali (falszowali)."
                >
                > Wimy ze jest to oczywiscie przerysowane, ale tylko Ty wiesz do jakiego
                stopnia,
                >
                > wiec ja, na wszelki wypadek obracam to w zart, a za tym caly Twoj post.
                > A przeciez chyba nie o to Ci chodzi?
                >
                > Niestety taki lekki styl, pol-zartobliwy, pol-powazny stal sie modny, i
                wszedl
                > nawet do TV w postaci "Prześwietlenia" Sekielskiego/Morozwskiego czy
                > oslawionej "Lekka jazada" Mazurka/Zalewskieg.
                > Oba programy, powiem szczerze srednio mi odpowiadaja.

                Rozumiem. Mi srdenio odpowiada Najsztub, a Lis czesto mnie smieszy. Ale nie w
                glowie mi by tego zabraniac od czasu jak wymyslono pilota do TV, a publicystyki
                nadawanej czasem w tych samych porach juz dostatek.

                > Wole albo audycje ( i teksty ) calkiem powazne, albo calkiem zartobliwe...
                >
                > pozdrawiam.

                Wzajemnie.
      • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:27
        nurni napisał:

        > leszek.sopot napisał:
        >

        > Nie ma.
        > KAZDY ksiadz wiedzial ze ma swoja teczke w MSW. Kazdy wiedzial czemu sluza
        > rozmowy z SB-kami. Jesli ktos twierdzi co innego to odwoluje sie juz tylko do
        > tzw opinii publicznej. Slusarz z Pafawagu moze mu uwierzy.


        albo w taki prosty swiat uwierzy nurni.
        Proponuje przeczytac caly wywiad z "dr" to moze sie wyjasni, ze rozmowy z SB
        sluzyly takze czemus innemu:
        "jako sekretarz redakcji wydawanego przez dominikanów w Poznaniu pisma "W
        Drodze " został wręcz oddelegowany przez zakon do bardzo trudnych kontaktów z
        władzami. Nie chodzi tylko o kontakty ze służbami bezpieczeństwa, ale przede
        wszystkim z cenzurą i Urzędem ds. Wyznań, a więc z tymi instytucjami, które
        mogły przeszkadzać lub pomagać w wydawaniu pisma, np. w otrzymywaniu koncesji,
        przydziale papieru, czy poprzez stopień ingerowania cenzury itd. Te wszystkie
        sprawy były szalenie istotne, nic więc dziwnego, że redakcja zdecydowała się na
        kontakty z przedstawicielami świata komunistycznego. Jednak funkcjonariusz SB
        bardzo szybko, bo już po trzeciej rozmowie, a wszystkie odbyły się na terenie
        klasztoru, zorientował się, że o. Hejmo ma swoje charakterystyczne cechy,
        przede wszystkim wyjątkowe gadulstwo. W związku z tym został zarejestrowany
        jako kandydat na tajnego współpracownika, który wydaje się być bardzo cennym
        źródłem informacji, ponieważ nie pytany odpowiada bardzo dużo rzeczy
        dotyczących życia wewnątrz zakonnego, czy napięć między Episkopatem Polski a
        zakonem dominikańskim."
        Prosze zwrocic uwage na to, jak latwo "dr" dopuscil sie manipulacji. Wpierw
        tweierdzi, ze nie byly to kontakty z SB, a juz w nastepnym zdaniu mowi, ze to
        SB po trzeciam spotkaniu zorientowala sie z jakim czlowiekiem ma do
        czynienia. "Dr" pomija bowiem znany fakt, ze w kazdym urzedzie ds wyznan
        pracowali i przychodzili w goscine pracownicy SB. Dla wszystkich w PRL bylo
        wiadome, ze idac do urzedu idzie sie na rozmowe ze wspolpracownikami lub wrecz
        pracownikami SB. "Dr" niepotrzebnie tu zmanipulowal, a zreszta sam sie w tym
        akapicie kompromituje.


        > Porazajacy swa prostota argument. To ofiary donosow jako jedyne maja prawo do
        > oceny.


        Jakie sa ofiary donosow o. Hejmo? Czy ta ofiara jest "dr" Zaryn, ktory
        oskarzonego o wspolprace z SB wyzywa od glupcow? Jakie on ma prawo w ten sposob
        ponizac czlowieka? Nie ma takiego prawa i dziwie sie, ze ktos moze stawac w
        jego obronie.



        > Alternatywa?
        > Oceni to jakies cialo, moze sad, moze niezawodny Czemposlaw Grominski ktory
        > znow zaswiadczy ze on i jego koledzy cale zycie nic innego nie robili jak
        > klamali (falszowali).


        Co to za brednie?



        > Szkoda ze wiadomo dlaczego, dla jakich to waznych powodow, wine donosiciela
        > mieliby rozstrzygac jacys INNI. Inni- niz same ofiary donosow.


        Moze jesniej?



        > Piszemy o czyjejs winie czy niewinnosci zupelnie tracac z oczyu ofiary
        donosow.


        Czyli najpierw trzeba, bez analizy materialow rozszarpac opinie o czlowieku, a
        dopiero pozniej robic analize materialow bo hipotetyczne ofiary (czy ks.
        Popieluszko jest ofiara o. Hejmo?) tylko moga obiektywnie ocenic czyn i dowody?
        Takiej argumentowali jakobini i bolszewicy... Po coz nam sady i procesy, niech
        zyja samosady, niech poszkodowani sami wymierzaja faktycznym i domniemanym
        sprawcom przestepstw. Takie jest twoja filozofia?



        > To my zadecydujemy czy ofiary donosow maja prawo czuc sie sprzedane?


        Jacy my? O winie kazdego czlowieka trzeba orzekac bezstronnie. Ten warunek moze
        zachowac niestety tylko sad.



        > TW Nowak Malgorzta Niezabitowska swoj glod prawdy jak chleba poczula w
        momencie gdy dowiedziala sie ze jej przeszlosc zostanie upubliczniona.
        > I tu ciekawostka.
        > Do kogo zwrocila sie w swojeich plomiennych wynurzeniach po ujawnieniu jej
        > przeszlosci. Do swoich przyjaciol na ktorych donosila?


        Jak latwo wydawac sady. Co za potwor ta Niezabitowska, na pewno gorszy od
        zomowcow z kopalni Wujek, pewnie to ona ich tam wyslala...




        > Jesli Hejmo przekazywal informacje za wiedza dominikanow, to zadne podpisy
        > zadne pokwitowanaia nie sa nic warte.
        > Ale co zrobic z sytacja gdy ujawnial on wiele wiecej niz raczyl o tym swoich
        > wspoltowarzyszy informowac.


        Nie przekazywal informacji a rozmawial. Jakie to informacje, to mam nadzieje,
        ze sie dowiem po opublikowaniu materialow. O. Ziemba byl nimi zbulwersowany,
        najwidoczniej wiec o. Hejmo mowil o wiele za duzo niz musial. Najwidoczniej
        postepowal on tak samo, jak w latach 90. z grupami Polakow, ktorych oprowadzal
        po Watykanie i mowil w kolko o najrozniejszych sprawach. Czy wiedzial, ze robi
        zle, czy osadzenie tego co robil jest takie proste i latwe?


        > Wniosek jest jeden.
        > Ojciec Hejmo byl idiota albo swiadomym agentem.


        Jak latwo kogos nazwac idiota, jeszcze chyba latwiej niz agentem... Dla mnie o.
        Hejmo, nawet jesli byl agentem, bedzie mial prawo do swojej godnosci i mam
        nadzieje, ze nurni ani taki "dr" Zaryn mu jej nie odbiora.


        > Wniosek Zaryna. Jedyny logiczny.


        Nie jest jedyny ani nie jest logiczny. Jego wnioski sa prostacka propaganda. W
        jego slowach nie ma krzty obiektywizmu, sa nacechowane emocjonalnoscia i
        brakiem profesjonalizmu.


        > Rozstrzygna o tym ci o ktorych Hejmo opowiadal a nie nawet stu Konwickich.


        Jezeli o tym nie wiesz, to cie informuje, ze dominikanie bardzo stanowczo
        potepili postepowanie IPN, a to wlasnie ich najbardziej sprawa o. Hejmo dotyczy.



        > > To jak, Hejmo mial czy nie mial swiadomosc
        > > wspolpracy z SB. Mial, ale byla to wspolpraca narzucona przez owczesne
        > > przepisy. Inna jest sprawa to, jak dzis ocenic, kto to ma ocenic, czy to
        > co Hejmo opowiadaj esbekom, a gadatliwy niestety jest, wyrzadzalo komus zlo
        > czy nie.
        >
        > A jak Ci sie wydaje Leszku? Kto to ma rozstrzygac?


        Sad. Dla mnie pewnym wzorem dla dochodzenia do sedna spraw przy lustracji jest
        przyklad Niemiec. Tam nie tylko orzekano przed sadem o tym czy ktos byl tajnym
        i swiadomym wspolpracownikiem, ale takze orzekano o stopniu wyrzadzenia komus
        krzywdy. W Niemczech nie robili tego kierujacy sie emocjami historycy.


        > Jesli to ja opowiadam Twoim zdeklarownaym przeciwnikom to o czym raczyles mi
        > wspomniec w naszej privowej korespondencji (na prxyklad) to co wtedy?


        Tylko tgen sie moze czegos obawiac, kto robi jakies zle rzeczy. Ten kto nie
        zyje w grzechu moze sie nie bac podsluchow i donosow. Gdyby w Polsce wszyscy
        byli aniolami bezpieka bylaby bezsilna. Prymas Wyszynski apelowal w swoich
        kazaniach wielokrotnie i to by przed rzucaniem oskarzen na bliznich wpierw
        spojrzyc na siebie, np.:
        "Któż z nas jest bez grzechu? Nie oglądajmy się wokół na wszystkie strony.
        Zaglądajmy najpierw we własne sumienie, dowiedzmy się,
        w czym my sami nie dopisujemy, a wtedy zobaczymy, że ta bolesna dzisiejsza
        sytuacja jest jakąś szczęśliwą winą. To jest felix culpa, która doprowadza nas
        do zrozumienia naszych obowiązków wobec własnej ojczyzny i zadań, które są do
        wypełnienia"
        fragment kazanie prymasa wygloszone na Jasnej Gorze 26 sierpnia 1980 r. Prymas
        mial odwage nie tylko przeciwstawiac sie zlej wladzy komunistow, ale mial tez
        odwage apelowac o roztropnosc i umiar w ogarnietej Polsce fala strajkowa do
        robotnikow.


        > kto ma rozstrzygnac czy dopuscilem sie zwyklego swinstwa - a wersji
        najlzejszej okazalem sie skonczonym idiota. Kto Leszku?

        Sad. Nie media i nie opinia spoleczna.


        > Konwicki, moze jakis sad, a moze oszolom.z.radia.maryja ?
        > NIE TY ???????????????
        > A dlaczego?
        > Wyprowadz mnie z bledu.....


        Dlatego nie ja, bo na analize dokumentow trzeba sie znac i zachowac przy tej
        pracy duza cierpliwosc. Nie ja, bo trzeba znac sie dobrze
        • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:35
          Ucielo koncowke:

          > Konwicki, moze jakis sad, a moze oszolom.z.radia.maryja ?
          > NIE TY ???????????????
          > A dlaczego?
          > Wyprowadz mnie z bledu.....

          Dlatego nie ja, bo na analize dokumentow trzeba sie znac i zachowac przy tej
          pracy duza cierpliwosc. Nie ja, bo trzeba znac sie dobrze na prawie. Nie ja, bo
          czuje sympatie dla dominikanow i takze dla o. Hejmo, a wiec moglbym nie byc
          obiektywny.


          > Od interpretacji mamy czy to specjalistow od bicia sie w cudze piersi czy tez
          > macherow od wybielania.
          > Tylko ofiary maja prawo do interpretacji!

          Jakobinsko-inkwizytorski bezsens. Ofiary nie maja takiego prawa. Nigdy nie
          mialy i miec nie beda. Ofiary niestety zachowuja sie bardzo roznie i nie mozna
          miec pewnosc, ze zachowaja obiektywny osad rzeczy.


          > Truizm chyba, ale widze ze konieczny.


          Nie truizm, ale bledne myslenie. Ofiary maja prawo do swiadczenia o swoim
          cierpieniu, ale nie do osadzania. Jest to podstawowa, jeszcze starozytna
          zasada. To truizm, ale jak widac, trzeba to ciagle przypominac:(


          > Jest to tylez zajmujace co info ze o.Hejmo mial pod gorke do szkoly.


          Czyli uwazasz, ze o. Hejmo wspolpracowal z SB dla ideii? Hm... moze byl
          komunista w sutannie.... Bez motywu trudno kogos oskarzyc i skazac.



          > Tak bylo. To co z tym zrobimy Leszku? Potupiemy ?
          > Skoro udowodnienie ze SB zbieralo sobie te informacje dla celow innych niz
          > niszczenie i dezintegracja Kosciloa, wydaje sie zadaniem cokolwiek
          karkolomnym, to pozstalo nam tupanie i buczenie.


          Mozesz i zatanczyc jak ci przyjdzie na to ochota.


          > Dzieki temu ze jestem uwaznym czytelnikiem tego postu, masz szanse przeczytac
          > jeszcze raz to co napisales powyzej. Zdaje sie ze zarzucasz Zarynowi jakies
          > nadinterpretacje.
          > Pytanie na inteligencje o ktorej wyzej wspominasz.
          > Czy inteligentny czytelnik napisalby: "zakonnik maczal bowiem swe ohydne rece
          w mordzie na ks. Popieluszko", czy raczej jak sadze, swiadomy swojej roli
          > manipulator badz glupiec.
          > Nie musisz odpowiadac.

          To byl post napisany najwyrazniej do glupcow takich jak ja, nie mam wiec
          pretensji do ciebie, ze nie rozumiesz.

          > No nie ma. Mogl wszak o Hejmo byc przeciez i durniem.

          W swietle kamer i milionow telewidzow IPN oglosil, ze o. Hejmo byl swiadomym i
          dlugoletnim wspoplpracownikiem tajnych sluzb. A tu wychodzi na to, ze moze nim
          nie byl, trzeba wiec z niego zrobic durnia. I takie podle inwektywy, rzucane
          przez pracownika naukowego "dr" Zaryna znajduja poklask.
        • michal00 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:45
          Nie ma zadnej gwarancji, ze sad dokona lepszej oceny niz zawodowy historyk. Sad
          opiera sie na abstrakcyjnej prawnej wykladni, zmiennej w czasie i nie znanej
          ogolowi. Trzeba otworzyc upublicznic archiwa - to najlepsze rozwiazanie. Jak
          sie ktos boi, to nie ma obowiazku sprawowania funkcji publicznych i mozna sie
          wycofac nie narazajac sie na publiczna ocene. Czlowiek obawiajacy sie
          upublicznienia zawartosci swojej teczki nie powinien miec nic wspolnego z
          funkcjami publicznymi. Drugorzedne ze wzgledu na interes panstwa ma prawdziwosc
          badz nieprawdziwosc zawartych tam informacji - istotna jest obawa.

          Zas jesli chodzi o Hejme, to radze poczekac na publikacje, zamiast od razu
          rzucac psy na Zaryna i przypisywac mu niegodziwosc. Robisz dokladnie to samo z
          czym podobno walczysz.
          • michal00 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:51
            mialo byc:

            Drugorzedne znaczenie ze wzgledu na interes panstwa ma prawdziwosc
            badz nieprawdziwosc zawartych tam informacji - istotna jest obawa przed
            upublicznieniem


            I jeszcze raz - czy nie widzisz nic niestosownego w robieniu niegodziwca z
            Zaryna.
          • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:52
            michal00 napisał:

            > Nie ma zadnej gwarancji, ze sad dokona lepszej oceny niz zawodowy historyk.

            To prawda. Nikt nigdy takiej gwarancji nie da. Jednak sad ma juz wielowiekowa
            tradycje w osadzaniu ludzi i ma do tego przygotowane procedury. Historycy
            natomiast opisywana przez siebie historie potrafia traktowac przeroznie. Nie ma
            jednej, wzorcowej metodologii prowadzenia badan naukowych i sposobu opisywania
            historii.


            > Sad opiera sie na abstrakcyjnej prawnej wykladni, zmiennej w czasie i nie
            znanej ogolowi. Trzeba otworzyc upublicznic archiwa - to najlepsze
            rozwiazanie.


            A pozniej, niech tacy jak nurni dokonuja samosadow, a tacy jak "dr" Zaryn
            wyzywaja ludzi od glupcow...


            > Jak sie ktos boi, to nie ma obowiazku sprawowania funkcji publicznych i mozna
            sie wycofac nie narazajac sie na publiczna ocene. Czlowiek obawiajacy sie
            > upublicznienia zawartosci swojej teczki nie powinien miec nic wspolnego z
            > funkcjami publicznymi. Drugorzedne ze wzgledu na interes panstwa ma
            prawdziwosc badz nieprawdziwosc zawartych tam informacji - istotna jest obawa.



            Materialy zgromadzone w 3 teczkach o. Hejmo nie mialy nic wspolnego
            z "bezpieczenstwem panstwa" ani bezpieczenstwem papieza.


            > Zas jesli chodzi o Hejme, to radze poczekac na publikacje, zamiast od razu
            > rzucac psy na Zaryna i przypisywac mu niegodziwosc. Robisz dokladnie to samo
            z czym podobno walczysz.



            Pewnie, ze poczekam. Jednak wywiad dr. Zaryna jest obrzydliwy. Nie pamietam by
            kiedys taki wywiad dal jakis sedzia.
            • michal00 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 00:05
              Jednak sad ma juz wielowiekowa
              > tradycje w osadzaniu ludzi i ma do tego przygotowane procedury.

              Sady nie sa od oceny postaw moralnych, ale od badania zgodnosci czynow z prawem
              i PRAWNEJ oceny.

              Historycy
              > natomiast opisywana przez siebie historie potrafia traktowac przeroznie

              Zgadza sie. ale sady tez potrafia wydawac przerozne wyroki.

              > A pozniej, niech tacy jak nurni dokonuja samosadow, a tacy jak "dr" Zaryn
              > wyzywaja ludzi od glupcow...

              Sa na to prawem przewidziane srodki. Poza tym - nie zauwazylem by nurni
              dokonywal samosadow.

              Materialy zgromadzone w 3 teczkach o. Hejmo nie mialy nic wspolnego
              > z "bezpieczenstwem panstwa" ani bezpieczenstwem papieza.

              Nie twierdze ze mialy. Moj komentarz odnosil sie do lustracji sadowej a nie do
              sprawy Hejmo. Powtorze jeszcze raz:

              Czlowiek obawiajacy sie
              upublicznienia zawartosci swojej teczki nie powinien miec nic wspolnego z
              funkcjami publicznymi. Drugorzedne znaczenie ze wzgledu na interes panstwa ma
              prawdziwosc badz nieprawdziwosc zawartych tam informacji - istotna jest obawa
              upublicznienia. Zgadza sie czy nie?

              Pewnie, ze poczekam. Jednak wywiad dr. Zaryna jest obrzydliwy. Nie pamietam by
              > kiedys taki wywiad dal jakis sedzia.

              Sedziowie nie moga komentowac prowadzonych przez siebie spraw. A co do Zaryna,
              to zwroc uwage, ze dysponuje on najwieksza wiedza na ten temat. Ty od razu
              zrobiles z niego bydlaka nie biorac pod uwage, ze byc moze jest glupcem. Zaryn
              byl dla Hejmy laskawszy.
              • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 00:20
                michal00 napisał:

                > Jednak sad ma juz wielowiekowa
                > > tradycje w osadzaniu ludzi i ma do tego przygotowane procedury.
                >
                > Sady nie sa od oceny postaw moralnych, ale od badania zgodnosci czynow z
                prawem i PRAWNEJ oceny.


                Ocena czy ktos byl swiadomym czy nieswiadomym wspolpracownikiem tajnych sluzb
                jest jak najbardziej kategoria prawna. Dopiero po udokumentowaniu faktu
                swiadomej wspolpracy i osadzeniu jej szkodliwosci mozliwe staje sie ferowanie
                sadow moralnych. W przypadku takim jak o. Hejmo sprawe postawiono na glowie.



                > Historycy
                > > natomiast opisywana przez siebie historie potrafia traktowac przeroznie
                >
                > Zgadza sie. ale sady tez potrafia wydawac przerozne wyroki.

                Moga byc te wyroki zaskarzane i dopoki trwa procedura nie mozna ferowac wyrkow.
                W przypadku opinii historyka wyrok juz jest de fakto wydany wraz z publikacja
                tekstu.


                > > A pozniej, niech tacy jak nurni dokonuja samosadow, a tacy jak "dr" Zaryn
                > > wyzywaja ludzi od glupcow...
                >
                > Sa na to prawem przewidziane srodki. Poza tym - nie zauwazylem by nurni
                > dokonywal samosadow.


                Samosadem jest nie tylko powieszenie kogos na galezi. Samosadem jest takze
                zniszczenie czyjejs reputacji, zniszczenie komus zycia i publicznego wizerunku.


                > Materialy zgromadzone w 3 teczkach o. Hejmo nie mialy nic wspolnego
                > > z "bezpieczenstwem panstwa" ani bezpieczenstwem papieza.
                >
                > Nie twierdze ze mialy. Moj komentarz odnosil sie do lustracji sadowej a nie
                do sprawy Hejmo. Powtorze jeszcze raz:
                > Czlowiek obawiajacy sie upublicznienia zawartosci swojej teczki nie powinien
                miec nic wspolnego z funkcjami publicznymi.


                Jezeli Kowalski np. obawia sie, ze po opublicznieniu jego teczki ktos
                przeczyta, ze agent bezpieki pisal o tym, ze mial on kochanke, albo upil sie na
                grzybobraniu, czy tez leczy sie na syfilis, to moim zdaniem ma pelne prawo
                obawiac sie opublicznienia swojej teczki.


                > Drugorzedne znaczenie ze wzgledu na interes panstwa ma prawdziwosc badz
                nieprawdziwosc zawartych tam informacji - istotna jest obawa upublicznienia.
                Zgadza sie czy nie?


                Ze wzgledu na interes panstwa tak. Ze wzgledu na samego czlowieka - nie.


                > Pewnie, ze poczekam. Jednak wywiad dr. Zaryna jest obrzydliwy. Nie pamietam
                by kiedys taki wywiad dal jakis sedzia.
                >
                > Sedziowie nie moga komentowac prowadzonych przez siebie spraw.

                A "dr" Zaryn wlasnie w IPN prowadzi sprawe o. Hejmo i analizuje materialy. Jaki
                sedzia, w jakim kraju przed opublikowaniem wyroku (w przypadku o. Hejmo maja to
                byc materialy z jego teczki) wyrazalby o sadzonej osobie opinie, ze ma do
                czynienia z glupcem lub cynikiem? Czy w ten sposob nie tworzy sie odpowiedniego
                nastroju wsrod opinii publicznej by niezbyt dobrze przygotowane oskarzenie
                wzmocnic inwektywami i posadzeniami?


                > A co do Zaryna, to zwroc uwage, ze dysponuje on najwieksza wiedza na ten
                temat. Ty od razu zrobiles z niego bydlaka nie biorac pod uwage, ze byc moze
                jest glupcem. Zaryn byl dla Hejmy laskawszy.


                Dlatego zrobilem z niego potwora, bo pelni on role arbitra, sedziego i jeszcze
                moralnej wyroczni, ktora ma obowiazek zachowac umiar w swych wypowiedziach. Nie
                wiem czy laskawsze jest insynuowanie, ze o. Hejmo pomagal zabojcom ks.
                Popieluszki.
                • michal00 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 00:50
                  Jezeli Kowalski np. obawia sie, ze po opublicznieniu jego teczki ktos
                  > przeczyta, ze agent bezpieki pisal o tym, ze mial on kochanke, albo upil sie
                  na
                  >
                  > grzybobraniu, czy tez leczy sie na syfilis, to moim zdaniem ma pelne prawo
                  > obawiac sie opublicznienia swojej teczki.

                  A spoleczenstwo ma prawo, by czlowiek obawiajacy sie tego nie pelnil funkcji
                  publicznej. Kowalski nie musi byc funkcjonariuszem publicznym. Jest wiele
                  ciekawych profesji.

                  Drugorzedne znaczenie ze wzgledu na interes panstwa ma prawdziwosc badz
                  > nieprawdziwosc zawartych tam informacji - istotna jest obawa upublicznienia.
                  > Zgadza sie czy nie?
                  >
                  >
                  > Ze wzgledu na interes panstwa tak. Ze wzgledu na samego czlowieka - nie.

                  Czy twoim zdaniem osobisty interes jednostki, w tym przypadku chec bycia
                  funkcjonariuszem publicznym, jest nadrzedny nad interesem panstwa, czyli ogolu
                  obywateli? Zdumiewajacy poglad.

                  Jaki
                  >
                  > sedzia, w jakim kraju przed opublikowaniem wyroku (w przypadku o. Hejmo maja
                  to
                  > byc materialy z jego teczki) wyrazalby o sadzonej osobie opinie, ze ma do
                  > czynienia z glupcem lub cynikiem? Czy w ten sposob nie tworzy sie
                  odpowiedniego
                  > nastroju wsrod opinii publicznej by niezbyt dobrze przygotowane oskarzenie
                  > wzmocnic inwektywami i posadzeniami?

                  A nie przyszlo ci do glowy, ze Zaryn robiac z niego glupca byc moze wyswiadcza
                  mu przysluge, bo bez tego osad opinii publicznej bylby surowszy?

                  Dlatego zrobilem z niego potwora, bo pelni on role arbitra, sedziego i jeszcze
                  > moralnej wyroczni, ktora ma obowiazek zachowac umiar w swych wypowiedziach.
                  Nie
                  >
                  > wiem czy laskawsze jest insynuowanie, ze o. Hejmo pomagal zabojcom ks.
                  > Popieluszki.

                  Hejmo niewatpliwie pomagal SB swiadomie badz nieswiadomie. To nie podlega
                  dyskusji.
                  • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 01:09
                    michal00 napisał:

                    > Jezeli Kowalski np. obawia sie, ze po opublicznieniu jego teczki ktos
                    > > przeczyta, ze agent bezpieki pisal o tym, ze mial on kochanke, albo upil
                    > sie na grzybobraniu, czy tez leczy sie na syfilis, to moim zdaniem ma pelne
                    prawo obawiac sie opublicznienia swojej teczki.
                    >
                    > A spoleczenstwo ma prawo, by czlowiek obawiajacy sie tego nie pelnil funkcji
                    > publicznej. Kowalski nie musi byc funkcjonariuszem publicznym. Jest wiele
                    > ciekawych profesji.


                    Nie zgadzam sie z twoja opinia. Nie interesuje mnie np. czy Tusk juz wyleczyl
                    sie z alkoholizmu, czy dalej ma kochanke itp.


                    > Drugorzedne znaczenie ze wzgledu na interes panstwa ma prawdziwosc badz
                    > > nieprawdziwosc zawartych tam informacji - istotna jest obawa
                    upublicznienia.
                    > > Zgadza sie czy nie?
                    > >
                    > >
                    > > Ze wzgledu na interes panstwa tak. Ze wzgledu na samego czlowieka - nie.
                    >
                    > Czy twoim zdaniem osobisty interes jednostki, w tym przypadku chec bycia
                    > funkcjonariuszem publicznym, jest nadrzedny nad interesem panstwa, czyli
                    ogolu obywateli? Zdumiewajacy poglad.


                    Inters jednostki, jego ambicje zawodowe nie sa na pewno wazniejsze od intersu
                    ogolu. Nie mozna jednak moim zdaniem stawiac interesu panstwa ("interes
                    panstwa" - to zreszta pojecie abstrajkcyjne) nad godnoscia kazdego czlowieka. Z
                    tym mielismy do czynienia na kazdym kroku w PRL i mam wrecz genetyczna niechec
                    do takiego traktowania ludzi.


                    > Jaki sedzia, w jakim kraju przed opublikowaniem wyroku (w przypadku o. Hejmo
                    maja to byc materialy z jego teczki) wyrazalby o sadzonej osobie opinie, ze ma
                    do czynienia z glupcem lub cynikiem? Czy w ten sposob nie tworzy sie
                    > odpowiedniego
                    > > nastroju wsrod opinii publicznej by niezbyt dobrze przygotowane oskarzenie
                    > > wzmocnic inwektywami i posadzeniami?
                    >
                    > A nie przyszlo ci do glowy, ze Zaryn robiac z niego glupca byc moze
                    wyswiadcza mu przysluge, bo bez tego osad opinii publicznej bylby surowszy?


                    Mam inne zdanie. Jestem przekonany, na razie tylko intuicyjnie, ze w IPN
                    dopiero teraz zrobiono dokladniejsza analize zgromadzoinych materialow, i
                    dochodza tam do wniosku, ze nie mozna jednoznacznie oskarzyc o. Hejmo o
                    swiadoma wspolprace - o co juz go oskarzyli. W takim razie probuja tego
                    czlowieka przedstawic w jak najgorszym swietle, a jego wine beda wyolbrzymiac
                    by uratowac swoj juz teraz tylko pseudonaukowy autorytet.


                    > Dlatego zrobilem z niego potwora, bo pelni on role arbitra, sedziego i
                    jeszcze moralnej wyroczni, ktora ma obowiazek zachowac umiar w swych
                    wypowiedziach. Nie wiem czy laskawsze jest insynuowanie, ze o. Hejmo pomagal
                    zabojcom ks. Popieluszki.
                    >
                    > Hejmo niewatpliwie pomagal SB swiadomie badz nieswiadomie. To nie podlega
                    > dyskusji.

                    Ale po co "dr" laczy osobe o. Hejmo ze smiercia Popieluszki. Mnie to bardzo
                    oburzylo, bo wyczulem w tym instrumentalne zonglowanie faktami, przyczynami i
                    skutkami tylko po to by z zakonnika zrobic moralnego potwora.
                    • michal00 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 01:38
                      leszek.sopot napisał:

                      > Nie zgadzam sie z twoja opinia. Nie interesuje mnie np. czy Tusk juz wyleczyl
                      > sie z alkoholizmu, czy dalej ma kochanke itp.
                      >

                      > Inters jednostki, jego ambicje zawodowe nie sa na pewno wazniejsze od intersu
                      > ogolu. Nie mozna jednak moim zdaniem stawiac interesu panstwa ("interes
                      > panstwa" - to zreszta pojecie abstrajkcyjne) nad godnoscia kazdego czlowieka.
                      Z
                      >
                      > tym mielismy do czynienia na kazdym kroku w PRL i mam wrecz genetyczna
                      niechec
                      > do takiego traktowania ludzi.
                      >

                      Nie chodzi o to czy ty albo ktos inny chce przeczytac a kochance kogostam,
                      tylko o to, zeby delikwent wiedzial, ze taka informacja bedzie jawna dla
                      wszystkich w momencie jego zaangazowania sie w sprawy publiczne. Nie jest to
                      zadne uderzanie w godnosc czlowieka, bo dotyczy tylko osob publicznych z
                      wlasnego wyboru. Nie uwazasz chyba, ze utrudnienie pelnienia funkcji
                      publicznych osobom na ktore istnieja kompromitujace materialy jest naruszeniem
                      godnosci czlowieka? W przeciwnym razie zawsze bedzie istnialo ryzyko szantazu.

                      Sprawa Hejmy to zupelnie inna para kaloszy. Zle sie stalo, ze doszlo do takiej
                      sytuacji. Jego teczka nie powinna zostac w ogole ujawniona, bo nie jest on
                      funkcjonariuszem publicznym. W przeciwienstwie do ciebie uwazam jednak, ze
                      winni tej sprawie sa nie tyle Kieres czy Zaryn, co informatorzy dziennikarzy
                      dzialajacy wedlug mnie na zlecenie stronnictwa antylustracyjnego, ktorzy
                      chcieli w ten sposob zrobic z kosciola wroga IPN. A potem to juz ruszyla lawina.
                      • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 01:43
                        Byc moze tajemnica zrodel tej sprawy tkwi u szefowej archiwum IPN, ktora na
                        pewno juz dawno wrocila z urlopu, ale jakos nikt do tej pory powtornie jej nie
                        zapytal, czy to prawda, ze to nikt z archiwum nie poinformowal Kieresa o
                        odnalezieniu teczki Hejmo, ale to sam Kieres zadzwonil do niej by ona mu teczke
                        o konkretnej sygnaturze przyniosla.
                        Moim zdaniem to sam Kieres cos tu bardzo krecil.
              • basia.basia Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 00:27
                michal00 napisał:

                > A co do Zaryna,
                > to zwroc uwage, ze dysponuje on najwieksza wiedza na ten temat. Ty od razu
                > zrobiles z niego bydlaka nie biorac pod uwage, ze byc moze jest glupcem. Zaryn
                > byl dla Hejmy laskawszy.

                Żaryn powiedział:

                "Moja obecna znajomość tych akt skłania mnie do oceny, iż on mógł nie być
                świadomy, że jego informacje tak bardzo pomagały w głębokim rozpracowywaniu
                Kościoła."

                Jak się "czyta ze zrozumieniem" (ta formułka ma na FK powodzenie:)) ten wywiad
                to dla kogoś kto coś wie o sposobach esbeków staje się oczywiste, że wg Hejmy
                mogło to być tylko plotkowanie albo dzielenie się (z troską) przemyśleniami na
                temat Kościoła a drobne upominki oficera SB to był tylko wyraz jego osobistej
                sympatii.
                Nawiasem mówiąc jest wiele świadectw, które mówią o bardzo miłym stylu bycia
                generała Kiszczaka - w stosunkach towarzyskich, rzecz jasna. A to przecież szef
                brygady skrytobójców, podpalaczy, terrorystów, kapusiów itp.
                • michal00 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 00:38
                  że wg Hejmy
                  > mogło to być tylko plotkowanie albo dzielenie się (z troską) przemyśleniami na
                  > temat Kościoła a drobne upominki oficera SB to był tylko wyraz jego osobistej
                  > sympatii.

                  Mleczko chyba tez tak mysli:
                  polityka.onet.pl/galeria.asp?M=ML
                  • basia.basia Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 00:47
                    michal00 napisał:

                    > że wg Hejmy
                    > > mogło to być tylko plotkowanie albo dzielenie się (z troską) przemyślenia
                    > mi na
                    > > temat Kościoła a drobne upominki oficera SB to był tylko wyraz jego osobi
                    > stej
                    > > sympatii.
                    >
                    > Mleczko chyba tez tak mysli:
                    > polityka.onet.pl/galeria.asp?M=ML

                    Perfidna ta scenka, biedni esbecy mają kłopot z namolnym i gadatliwym
                    zakonnikiem!
                    • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 00:56
                      Scenka, scenka, ale chyba wazne jest odkrycie motywow z powodu ktorych Hejmo
                      mial wspolpracowac. Jakos nic nie slychac o szantazu, ani o pieniadzach. Nie ma
                      tez podpisanego dokumentu wspolpracy, a sympatykiem komunistow przeciez nie byl.
                      Wiec z jakiego powodu Hejmo wspolpracowal z SB? Chyba wszystko wskazuje na to,
                      ze swiadomym wspolpracownikiem nie byl. Publiczne skazanie go na potepienie
                      przez Kieresa i pozostalych pracownikow IPN jak dzis nalezalby wiec nazwac?
                      Lepiej jeszcze nie nazywac, nalezy poczekac przeciez na opublikowanie
                      materialow z jego teczki (cos sie jednak obawiam, szczegolnie po tym wywiadzie
                      z "dr", ze beda to jedynie odpowiednio dobrane fragmenty).
                      • michal00 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 01:01
                        Jakos nic nie slychac o szantazu, ani o pieniadzach.

                        Ja gdzies czytalem o pieniadzach albo "upominkach". Mial je brac juz w rzymie.
                        Moze traktowal to jak datek. Byl przeciez naiwny.
                        • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 20.05.05, 01:13
                          michal00 napisał:

                          > Jakos nic nie slychac o szantazu, ani o pieniadzach.
                          >
                          > Ja gdzies czytalem o pieniadzach albo "upominkach". Mial je brac juz w
                          rzymie.
                          > Moze traktowal to jak datek. Byl przeciez naiwny.


                          W Rzymie, jak sam sie przyznal dostawal jakies drobne pieniadze, a bral je bo
                          nie mial na zycie. Nie byl swiadomy, ze te pieniadze pochodzily z SB.
                          Ale mi i tak chodzi o ten okres w Polsce, a szczegolnie to kiedy mialo niby
                          dojsc do swiadomej wspolpracy.
        • nurni glupota czy zwykla zdrada 21.05.05, 12:11
          > albo w taki prosty swiat uwierzy nurni.
          > Proponuje przeczytac caly wywiad z "dr" to moze sie wyjasni, ze rozmowy z SB
          > sluzyly takze czemus innemu

          To doskonale wiadomo. A idac dalej kazdemu ksiedzu mozna zarzucic wspolprace z
          SB bo kazdy z SB mial "przyjemnosc" rozmawiac. Jeden Hejmo nie wiedzial ile
          moze a ile nie moze powiedziec. To czego zadna miara nie mogl powiedziec jakos
          chetnie powiedzial. Pytanie Zaryna jest wiec jaknajbardziej przytomne. Agent
          czy idiota. Samowolne informowanie o dzialanosci innych ksiezy wystawialo ich
          na niebezpieczenstwo.

          Prosze zechciej wreszcie nie inputowac mi glupot. Porownanie Niezbitowskiej do
          mordercow z Wujka to Twoj autorski pomysl.
          To nie ja wystawiam dowodcom tych zoldakow swiadectwa honoru. Posprzatajcie
          chlopcy najpierw u siebie
          Powody dla ktorych srodowisko Pedecji broni sb-kow i ich wspolpracownikow sa
          takie same jak motywy o Hejmy. Glupota albo zdrada. Wszelkie inne to wyzsza
          szkola jazdy na linie. Ale probowac zawsze mozna.
          Powolywanie sie na Prymasa Wyszynskiego to iscie szatanski pomysl. Chyba
          brakuje juz pomyslow na zdezauwowanie faktow.
          • leszek.sopot chamstwo czy nikczemnosc 21.05.05, 15:42
            nurni napisał:

            > > albo w taki prosty swiat uwierzy nurni.
            > > Proponuje przeczytac caly wywiad z "dr" to moze sie wyjasni, ze rozmowy z
            > SB sluzyly takze czemus innemu
            >
            > To doskonale wiadomo. A idac dalej kazdemu ksiedzu mozna zarzucic wspolprace
            z SB bo kazdy z SB mial "przyjemnosc" rozmawiac.


            I to wBasnie robi "dr" Zaryn, ktory dopiero teraz dochodzi do wniosku, ze
            dominikanin wcale nie musialbyc swiadomym wspolpracownikiem.

            > Jeden Hejmo nie wiedzial ile
            > moze a ile nie moze powiedziec. To czego zadna miara nie mogl powiedziec
            jakos chetnie powiedzial.


            A skad o tym wiesz, czy czytales i analizowales akta, czy po prostu wierzysz
            slepo w epitety "dr", ktory nic poza epitetami nie ujawnia. Materialy dotyczace
            o. Hejmo mialy byc opublikowane ok. 15 maja. Dzis mamy juz 21 maja.


            > Pytanie Zaryna jest wiec jaknajbardziej przytomne. Agent czy idiota.


            Zaryn nie mial prawa tak mowic o zadnym czlowieku. Nie jest osoba prywatna, jak
            np. nurni, by ferowac opinie dotyczace inteligencji czlowieka, ktorego ma
            obowiazek opisywac obiektywnie i bez emoicji. "Dr" nie ma zadnych kompetencji
            do zajmowania sie ocena "idiotyzmow". Jesli to robi to sam jest idiota.


            > Samowolne informowanie o dzialanosci innych ksiezy wystawialo ich na
            niebezpieczenstwo.


            Skad to wiesz?


            > Prosze zechciej wreszcie nie inputowac mi glupot. Porownanie Niezbitowskiej
            do mordercow z Wujka to Twoj autorski pomysl.


            Przywolanie sprawy Niezabitowskiej przy sprawie o. Hejmo to twoj autorski
            pomysl. Moim zdaniem jest to bez sensu. Tak jak kazdy czlowiek jest kims
            niepowtarzalnym, tak i kazda sprawa go dotyczaca jest niepowtarzalna i musi byc
            rozpatrywana indywidualnie. Jedyne w swietle procedur prawnych i przypisywanych
            paragrafow mozna szukac analogii, a tego ty nie zrobiles.



            > To nie ja wystawiam dowodcom tych zoldakow swiadectwa honoru. Posprzatajcie
            > chlopcy najpierw u siebie


            Do kogo ta mowa? Chamstwa, jak widze ci nie brakuje


            > Powody dla ktorych srodowisko Pedecji broni sb-kow i ich wspolpracownikow sa
            > takie same jak motywy o Hejmy. Glupota albo zdrada. Wszelkie inne to wyzsza
            > szkola jazdy na linie. Ale probowac zawsze mozna.


            Cham chamem jest i bedzie, a jedyne na nich lekarstwo to pogarda.


            > Powolywanie sie na Prymasa Wyszynskiego to iscie szatanski pomysl. Chyba
            > brakuje juz pomyslow na zdezauwowanie faktow.


            Spojrzal nurni najwidoczniej na tekst prymasa Wyszynskiego tak jak sie oglada
            opakowania na wystawie sklepowej. Zbyt trudne dla niego okazalo sie
            analizowanie tresci slow prymasa. A szkoda, bo apelowal on by przy osadzaniu
            innych widziec w nich ludzi i jednoczesnie by samemu sie osadzic. Czy to takie
            trudne? Pewnie dla tych, ktorzy chca sie kreowac na "moralnych czyscicieli"
            twardych jak stal pomyslenie o tym, ze samemu mozna byc winnym grzechow innych
            i swoich jest operacja zbyt skomplikowana.
            • nurni Re: chamstwo czy nikczemnosc 23.05.05, 15:57
              leszek.sopot napisał:

              > A skad o tym wiesz, czy czytales i analizowales akta, czy po prostu wierzysz
              > slepo w epitety "dr", ktory nic poza epitetami nie ujawnia. Materialy
              dotyczace
              >
              > o. Hejmo mialy byc opublikowane ok. 15 maja. Dzis mamy juz 21 maja.

              Nie czytalem. Czytal Zaryn i Zieba. Ten ostatni uznal je za porazajace.
              Zajmij sie przekonywaniem Zieby ze przerazajace wcale nie sa.
              Mi akurat te slowa wystarcza, a obaj dokumentow nie widzielismy.

              > > Pytanie Zaryna jest wiec jaknajbardziej przytomne. Agent czy idiota.
              >
              >
              > Zaryn nie mial prawa tak mowic o zadnym czlowieku. Nie jest osoba prywatna,
              jak
              >
              > np. nurni, by ferowac opinie dotyczace inteligencji czlowieka, ktorego ma
              > obowiazek opisywac obiektywnie i bez emoicji. "Dr" nie ma zadnych kompetencji
              > do zajmowania sie ocena "idiotyzmow". Jesli to robi to sam jest idiota.
              >
              >
              > > Samowolne informowanie o dzialanosci innych ksiezy wystawialo ich na
              > niebezpieczenstwo.
              >
              >
              > Skad to wiesz?

              A wiem.
              Nic nie slyszales o tym by wystawialo to ich na niebezpieczenstwo?

              www.ipn.gov.pl/pub_metody_kosciol.html

              Skad zatem Ty wiesz ?

              > > Prosze zechciej wreszcie nie inputowac mi glupot. Porownanie Niezbitowski
              > ej
              > do mordercow z Wujka to Twoj autorski pomysl.
              >
              >
              > Przywolanie sprawy Niezabitowskiej przy sprawie o. Hejmo to twoj autorski
              > pomysl. Moim zdaniem jest to bez sensu. Tak jak kazdy czlowiek jest kims
              > niepowtarzalnym, tak i kazda sprawa go dotyczaca jest niepowtarzalna i musi
              byc
              >
              > rozpatrywana indywidualnie.


              Kierunki pojscia w zaparte sa zawsze takie same. Albo zywe zaprzeczenia albo
              rzniecie glupa. Oczywiscie najlepiej zebysmy tego nie widzieli. Najlepiej dla
              kapusiow.

              Jedyne w swietle procedur prawnych i przypisywanych
              >
              > paragrafow mozna szukac analogii, a tego ty nie zrobiles.

              Zgadza sie. Nawet nie odczytalem o Hejmie jego praw i nie sprawdzilem dowodu
              tozsamosci. Slowem poszedlem Twoim sladem nie zawracajac sobie tym glowy. Co
              napisales o Zarynie w swym wtepniaku? Przypomiec?

              > > To nie ja wystawiam dowodcom tych zoldakow swiadectwa honoru. Posprzatajc
              > ie
              > > chlopcy najpierw u siebie
              >
              >
              > Do kogo ta mowa? Chamstwa, jak widze ci nie brakuje

              Chamstwo jest immanentna cecha kazdego kto rozni sie od znanego boksera
              Wladyslawa "Rocky" Frasyniuka. Chcesz mnie obrazic czy tylko rozsmieszyc?

              > > Powody dla ktorych srodowisko Pedecji broni sb-kow i ich wspolpracownikow
              > sa
              > > takie same jak motywy o Hejmy. Glupota albo zdrada. Wszelkie inne to wyzs
              > za
              > > szkola jazdy na linie. Ale probowac zawsze mozna.
              >
              >
              > Cham chamem jest i bedzie, a jedyne na nich lekarstwo to pogarda.

              Proponuje jeszcze potupac.

              > > Powolywanie sie na Prymasa Wyszynskiego to iscie szatanski pomysl. Chyba
              > > brakuje juz pomyslow na zdezauwowanie faktow.
              >
              >
              > Spojrzal nurni najwidoczniej na tekst prymasa Wyszynskiego tak jak sie oglada
              > opakowania na wystawie sklepowej. Zbyt trudne dla niego okazalo sie
              > analizowanie tresci slow prymasa. A szkoda, bo apelowal on by przy osadzaniu
              > innych widziec w nich ludzi i jednoczesnie by samemu sie osadzic. Czy to
              takie
              > trudne? Pewnie dla tych, ktorzy chca sie kreowac na "moralnych czyscicieli"
              > twardych jak stal pomyslenie o tym, ze samemu mozna byc winnym grzechow
              innych
              > i swoich jest operacja zbyt skomplikowana.

              Znam te sztuczke z naginaniem cudzych karkow. Jest z gruntu obrzydliwa.
              Nie bede tlumaczyl dlaczego.
              Ale chyba przerabianie "wybaczenia" czerwonemu mamy juz za soba. Najwnych coraz
              trudniej szukac.
              • leszek.sopot Re: chamstwo czy nikczemnosc 23.05.05, 16:45
                nurni napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > A skad o tym wiesz, czy czytales i analizowales akta, czy po prostu
                wierzysz slepo w epitety "dr", ktory nic poza epitetami nie ujawnia. Materialy
                > dotyczace o. Hejmo mialy byc opublikowane ok. 15 maja. Dzis mamy juz 21 maja.
                >
                > Nie czytalem. Czytal Zaryn i Zieba. Ten ostatni uznal je za porazajace.
                > Zajmij sie przekonywaniem Zieby ze przerazajace wcale nie sa.
                > Mi akurat te slowa wystarcza, a obaj dokumentow nie widzielismy.


                To chyba nie znasz dobrze zdania o. Zieby na ten temat. W rozmowie
                podczas "Przeswietlenia" na TVN 24 wlasciwie odcial sie od tego co powiedzial
                na konferencji prasowej. Tlumaczyl, ze wowczas byl po prostu zaszokowany
                zaistniala sytuacja i nie mogl zanalizowac podetknietych mu pod nos materialow.
                Zaapelowal by jak najszybciej te dokumenty zostaly nalezycie przeanalizowane.
                To co w TVN 24 powiedzial o. Zieba kompromitowalo IPN i pokazalo, ze Zieba byl
                przez Kieresa zmanipulowany.


                >
                > > > Pytanie Zaryna jest wiec jaknajbardziej przytomne. Agent czy idiota.
                > >
                > >
                > > Zaryn nie mial prawa tak mowic o zadnym czlowieku. Nie jest osoba prywatna,
                > jak np. nurni, by ferowac opinie dotyczace inteligencji czlowieka, ktorego ma
                > > obowiazek opisywac obiektywnie i bez emoicji. "Dr" nie ma zadnych
                kompetencji do zajmowania sie ocena "idiotyzmow". Jesli to robi to sam jest
                idiota.
                > >
                > >
                > > > Samowolne informowanie o dzialanosci innych ksiezy wystawialo ich na
                > > niebezpieczenstwo.
                > >
                > >
                > > Skad to wiesz?
                >
                > A wiem.
                > Nic nie slyszales o tym by wystawialo to ich na niebezpieczenstwo?


                To chetnie bym sie zapoznal z materialami/tekstami na temat jak o. Hejmo
                zaszkodzil innym ksiezom. Moze bys raczyl podzielic sie zrodlem, jakis link?


                > www.ipn.gov.pl/pub_metody_kosciol.html


                To opracowanie jest mi doskonale znane. Nic w nich nie przeczytalem o o. Hejmo.


                > Skad zatem Ty wiesz ?


                Co ja wiem? Ja wiem, ze dopoki wina i rozmiar tej winy nie jest udowodniony nie
                mozna stawiac czlowieka pod pregierzem opinii spolecznej by ta mogla sie
                pastwic nad byc moze niewinnym czlowiekiem.


                > > > Prosze zechciej wreszcie nie inputowac mi glupot. Porownanie
                Niezbitowskiej do mordercow z Wujka to Twoj autorski pomysl.
                > >
                > >
                > > Przywolanie sprawy Niezabitowskiej przy sprawie o. Hejmo to twoj autorski
                > > pomysl. Moim zdaniem jest to bez sensu. Tak jak kazdy czlowiek jest kims
                > > niepowtarzalnym, tak i kazda sprawa go dotyczaca jest niepowtarzalna i musi
                > byc rozpatrywana indywidualnie.
                >
                >
                > Kierunki pojscia w zaparte sa zawsze takie same. Albo zywe zaprzeczenia albo
                > rzniecie glupa. Oczywiscie najlepiej zebysmy tego nie widzieli. Najlepiej dla
                > kapusiow.

                Czyli dalej rzniesz glupa?


                > Jedyne w swietle procedur prawnych i przypisywanych paragrafow mozna szukac
                analogii, a tego ty nie zrobiles.
                >
                > Zgadza sie. Nawet nie odczytalem o Hejmie jego praw i nie sprawdzilem dowodu
                > tozsamosci. Slowem poszedlem Twoim sladem nie zawracajac sobie tym glowy. Co
                > napisales o Zarynie w swym wtepniaku? Przypomiec?


                Skrotowo mowiac, ze "dr" Zaryn to cham o strukturze umyslowej bolszewickiego
                prokuratora. Nie musisz mi tego przypominac.


                > Chamstwo jest immanentna cecha kazdego kto rozni sie od znanego boksera
                > Wladyslawa "Rocky" Frasyniuka. Chcesz mnie obrazic czy tylko rozsmieszyc?


                Sam sie czlowieku kompromitujesz imputujac mi tu jakies zwiazki z zomowcami z
                Wujka i esbekami. Takie zachowanie jest po prostu chamskim anonimem.



                > > > Powody dla ktorych srodowisko Pedecji broni sb-kow i ich
                wspolpracownikow sa takie same jak motywy o Hejmy. Glupota albo zdrada.
                Wszelkie inne to wyzsza szkola jazdy na linie. Ale probowac zawsze mozna.
                > >
                > >
                > > Cham chamem jest i bedzie, a jedyne na nich lekarstwo to pogarda.
                >
                > Proponuje jeszcze potupac.


                A proponuj sobie biedaku.

                >
                > > > Powolywanie sie na Prymasa Wyszynskiego to iscie szatanski pomysl.
                > Chyba > > brakuje juz pomyslow na zdezauwowanie faktow.
                > >
                > >
                > > Spojrzal nurni najwidoczniej na tekst prymasa Wyszynskiego tak jak sie
                oglada opakowania na wystawie sklepowej. Zbyt trudne dla niego okazalo sie
                > > analizowanie tresci slow prymasa. A szkoda, bo apelowal on by przy
                osadzaniu innych widziec w nich ludzi i jednoczesnie by samemu sie osadzic. Czy
                to takie trudne? Pewnie dla tych, ktorzy chca sie kreowac na "moralnych
                czyscicieli" twardych jak stal pomyslenie o tym, ze samemu mozna byc winnym
                grzechow innych i swoich jest operacja zbyt skomplikowana.
                >
                > Znam te sztuczke z naginaniem cudzych karkow. Jest z gruntu obrzydliwa.
                > Nie bede tlumaczyl dlaczego.
                > Ale chyba przerabianie "wybaczenia" czerwonemu mamy juz za soba. Najwnych
                coraz trudniej szukac.


                No i tak twardy jak stal nurni staje sie najlepszym uczniem inkwizytorow. Ja
                natomiast pozostane przy nauczaniu prymasa Wyszynskiego i Jana Pawla II.
                Szkoda, ze probowanie wcielania w zycie ich nauczania naraza na opluwanie przez
                takich ludzi jak nurni.
                • nurni Re: chamstwo czy nikczemnosc 23.05.05, 17:16
                  leszek.sopot napisał:

                  > nurni napisał:
                  >
                  > > leszek.sopot napisał:
                  > >
                  > > > A skad o tym wiesz, czy czytales i analizowales akta, czy po prostu
                  >
                  > wierzysz slepo w epitety "dr", ktory nic poza epitetami nie ujawnia.
                  Materialy
                  > > dotyczace o. Hejmo mialy byc opublikowane ok. 15 maja. Dzis mamy juz 21 m
                  > aja.
                  > >
                  > > Nie czytalem. Czytal Zaryn i Zieba. Ten ostatni uznal je za porazajace.
                  > > Zajmij sie przekonywaniem Zieby ze przerazajace wcale nie sa.
                  > > Mi akurat te slowa wystarcza, a obaj dokumentow nie widzielismy.
                  >
                  >
                  > To chyba nie znasz dobrze zdania o. Zieby na ten temat. W rozmowie
                  > podczas "Przeswietlenia" na TVN 24

                  Nie znam.
                  Wiadomo ze oprocz Zieby z dokumentami(przynajmniej czescia) zapoznalo sie
                  kolegium IPN. To chyba kilkunastu chlopa o ktorych nie wspomnaielm wczesniej.



                  > > A wiem.
                  > > Nic nie slyszales o tym by wystawialo to ich na niebezpieczenstwo?
                  >
                  >
                  > To chetnie bym sie zapoznal z materialami/tekstami na temat jak o. Hejmo
                  > zaszkodzil innym ksiezom. Moze bys raczyl podzielic sie zrodlem, jakis link?
                  >
                  >
                  > > www.ipn.gov.pl/pub_metody_kosciol.html
                  >
                  >
                  > To opracowanie jest mi doskonale znane. Nic w nich nie przeczytalem o o.
                  Hejmo.

                  A mialo byc o Hejmie czy raczej mial to byc link obalajacy Twoje gonienie w
                  pietke?

                  n:
                  > Samowolne informowanie o dzialanosci innych ksiezy wystawialo ich na
                  niebezpieczenstwo.

                  Leszek:
                  > Skad to wiesz?



                  > > Skad zatem Ty wiesz ?
                  >
                  >
                  > Co ja wiem? Ja wiem, ze dopoki wina i rozmiar tej winy ...i dalej bla bla bla
                  (to moj dopisek falszerzu...zebys nie mial watpliwosci)

                  Nie rozpatrujemy w tym miejscu winy czy niewinnosci tylko pochylamy sie nad
                  Twymi watpliwosciami czy informowanie SB szkodzilo czy tez nie szkodzilo
                  bohaterom opowiesci jednego czy drugiego gawedziarza.

                  > > > > Prosze zechciej wreszcie nie inputowac mi glupot. Porownanie
                  > Niezbitowskiej do mordercow z Wujka to Twoj autorski pomysl.
                  > > >
                  > > >
                  > > > Przywolanie sprawy Niezabitowskiej przy sprawie o. Hejmo to twoj au
                  > torski
                  > > > pomysl. Moim zdaniem jest to bez sensu. Tak jak kazdy czlowiek jest
                  > kims
                  > > > niepowtarzalnym, tak i kazda sprawa go dotyczaca jest niepowtarzaln
                  > a i musi
                  > > byc rozpatrywana indywidualnie.
                  > >
                  > >
                  > > Kierunki pojscia w zaparte sa zawsze takie same. Albo zywe zaprzeczenia a
                  > lbo
                  > > rzniecie glupa. Oczywiscie najlepiej zebysmy tego nie widzieli. Najlepiej
                  > dla
                  > > kapusiow.
                  >
                  > Czyli dalej rzniesz glupa?

                  To tez z Wyszynskiego?
                  Juz rozumiesz dlaczego pisze bys nie nauczal o przebaczeniu?

                  > > Jedyne w swietle procedur prawnych i przypisywanych paragrafow mozna szuk
                  > ac
                  > analogii, a tego ty nie zrobiles.
                  > >
                  > > Zgadza sie. Nawet nie odczytalem o Hejmie jego praw i nie sprawdzilem dow
                  > odu
                  > > tozsamosci. Slowem poszedlem Twoim sladem nie zawracajac sobie tym glowy.
                  > Co
                  > > napisales o Zarynie w swym wtepniaku? Przypomiec?
                  >
                  >
                  > Skrotowo mowiac, ze "dr" Zaryn to cham o strukturze umyslowej bolszewickiego
                  > prokuratora. Nie musisz mi tego przypominac.

                  Ja mysle ze Zarynowi moze nawet smierdziec z pyska. Tylko co dalej?
                  Jak rozprawic sie z tymi no jak im tam....faktami.

                  > > Chamstwo jest immanentna cecha kazdego kto rozni sie od znanego boksera
                  > > Wladyslawa "Rocky" Frasyniuka. Chcesz mnie obrazic czy tylko rozsmieszyc?
                  >
                  >
                  > Sam sie czlowieku kompromitujesz imputujac mi tu jakies zwiazki z zomowcami z
                  > Wujka i esbekami. Takie zachowanie jest po prostu chamskim anonimem.

                  Nic mnie to nie obchodzi. Jakos tak wyszlo ze nigdy nie musialem tlumaczyc sie
                  z swej zazylosci z sb-kami. Nie przytrafilo mi sie nawet glosowac na tych
                  ktorzy znaczki soldornasci wystawili na aukcje.


                  > > > > Powolywanie sie na Prymasa Wyszynskiego to iscie szatanski po
                  > mysl.
                  > > Chyba > > brakuje juz pomyslow na zdezauwowanie faktow.
                  > > >
                  > > >
                  > > > Spojrzal nurni najwidoczniej na tekst prymasa Wyszynskiego tak jak
                  > sie
                  > oglada opakowania na wystawie sklepowej. Zbyt trudne dla niego okazalo sie
                  > > > analizowanie tresci slow prymasa. A szkoda, bo apelowal on by przy
                  > osadzaniu innych widziec w nich ludzi i jednoczesnie by samemu sie osadzic.
                  Czy
                  >
                  > to takie trudne? Pewnie dla tych, ktorzy chca sie kreowac na "moralnych
                  > czyscicieli" twardych jak stal pomyslenie o tym, ze samemu mozna byc winnym
                  > grzechow innych i swoich jest operacja zbyt skomplikowana.
                  > >
                  > > Znam te sztuczke z naginaniem cudzych karkow. Jest z gruntu obrzydliwa.
                  > > Nie bede tlumaczyl dlaczego.
                  > > Ale chyba przerabianie "wybaczenia" czerwonemu mamy juz za soba. Najwnych
                  >
                  > coraz trudniej szukac.
                  >
                  >
                  > No i tak twardy jak stal nurni staje sie najlepszym uczniem inkwizytorow. Ja
                  > natomiast pozostane przy nauczaniu prymasa Wyszynskiego i Jana Pawla II.
                  > Szkoda, ze probowanie wcielania w zycie ich nauczania naraza na opluwanie
                  przez
                  >
                  > takich ludzi jak nurni.

                  Masz na pewno dobre prawo by robic w tej chwili za mimoze.
                  Spotkalo Cie z mojej (ja to nurni) strony Leszku wiele przykrosci.
                  A tak sie starales...:)
                  Jeszcze ten Wyszynski, a teraz JPII. I wszystko na darmo.

                  Gdybym wyznawal Twoja szkole namowilbym Cie do przebaczenia mi. Chociazby za to
                  ze uparcie (zapewne zlosliwie) nie pozwalam sobie na pisanie do Ciebie
                  per "leszku".

                  Ale jak pisalem to obrzydliwy i dwuznaczny zabieg. Chyba wiesz dlaczego
                  zawodowi zebracy najchetniej ustawiaja sie pod kosciolem.....
                  • leszek.sopot Re: chamstwo czy nikczemnosc 23.05.05, 20:33
                    Latwiej jest rozmwiac ze sciana niz z nurnim:(
                    Ja pisze o sprawie o. Hejmo, a nurmi teraz mi wmawia, ze ja pisalem o
                    infiltrowaniu kleru przez esbe i o tym jak to szkodzilo ksiezom.
                    Chcialbym zwrocic czytajacemu na cos takiego jak liczba mnigo i liczba
                    pojedyncza. Ja o o. Hejmo nie pisalem w liczbie mnogiej i nie spodziwalem sie,
                    ze ktos moze przeczytac, to co napisalem moze odniesc do duchowienstwa.
                    Nie umiejacy czytac nurni pozwala sobie wiec pisac, ze ja "gonie w pietke".
                    A gon sobie kolego, juz wole sciane niz twoje towarzystwo.
                    Jeszcze jedno - kolegium IPN nie analizowalo akt o. Hejmo tylko je widzialo.
                    Pytani o to czlonkowie kolegium nie umieli odpowiedziec na wiele pytan
                    dotyczacych tych i tlumaczyli sie ich nieznajomoscia.
                    I jeszcze drugie, "rzniecie glupa" to nie cytat z Wyszynskiego tylko z nurniego.
          • edico Re: glupota czy zwykla zdrada????????????????????? 23.05.05, 02:31
            Czy sadzisz, że Janiko-podobni przekazali akta bezpieki Glempowi tylko z
            głupoty???

            Jednym z pierwszych, który przejął akta bezpieki środowisk kościelnych był
            Goclowski.

            Czy sądzisz, że janik tak bez kozery "erygował" jako Minister Sprawe
            Wewnętrznych Stella Maris GoicLowskiemu?

            Czy zarówno sam proces dochodzenia do prawdy jak i usilne wyciszanie tych spraw
            też niczego nie mówi???


    • dr.kidler Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 22:39
      leszek.sopot napisał:

      Doskonaly tekst, choc nie ze wszystkim sie zgadzam; charakterystyka dr. Zaryna
      bardzo mi sie podoba.

      Coraz to bardziej jestem przekonany, ze oddanie tych teczek pod piecze
      naukowcow, spowodowalo ze teraz manipulowanie nimi dokonuje sie w swietle
      prawa, pod plaszczykiem badan naukowych.
      To co przedtem robily dla pieniedzy jakies szemrane niedobitki Ubekow na
      zoldzie roznorakich politykierow, teraz robia za pieniadze podatnikow ządni
      kariery "naukowcy".

      Nie dziwi, ze walka o kierowanie IPN-em, toczy sie bez pardonu, choc na razie
      chyba na drugim planie...
      Widzimy tylko odpryski.

      Pozdrawiam
      dr.kidler
      • ewa9823 Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekł 19.05.05, 23:17
        gdzie ja jestem - historyk wydaje wyrok!!! gdzie jeszcze tak jest?? w jakim
        innym kraju historyk wydaje wyroki???
      • leszek.sopot Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 19.05.05, 23:46
        Ja mam nadzieje, ze dr Zaryn byl normalnym, zdolnym naukowcem, ktory w swojej
        pracy naukowej chcial wiele dobrego zrobic. Praca naukowa powinna jednak
        przebiegac w spokoju. Nie wierze, by ci mlodzi historycy, ktorzy traktuja
        esbeckie materialy jak gorace buleczki zdolali zachowac bezstronnosc. Brakuje
        im tez niezbednego przy lustracji obycia z prawem a czesto takze z pewnymi
        niezbywalnymi prawami moralnymi.
        Uwazam, ze kto inny powinien przeprowadzac lustracje, a kto inny badac
        historie. Coraz wyrazniej widac, ze na pracownikow IPN nalozono sprzeczne ze
        soba zadania i nie potrafia oni ich dobrze wykonac.
    • pan.nikt Dajcie już spokój Leszkowi 20.05.05, 00:16
      Przecież on broni kolegów przed lustarcja, już nawet nie jak niepodległości,
      ale jak życia i zdrowia najblizszych.
      Wysila swoje szare komórki, filozofuje, wyczynia akrobatyczne figury retoryczne.
      Az mi go szkoda, tak sie chłop męczy.
      dakcie mu spokój.
      • leszek.sopot dziekuje za wsparcie 20.05.05, 00:28
        Nie chce byc zlosliwy, ale wydaje mi sie, ze ty jedynie uzywasz miesni by cos w
        poscie napisac.

        A ja bronie praw o. Hejmo do uczciwego osadu moralnego. Jestem przeciwny
        nagonce na tego czlowieka. Jezeli nawet byl swiadomym wspolpracownikiem, to nie
        mozna go ukamieniowac slowami. Jest on czlowiekiem jak ty i ja.
        • pan.nikt Re: dziekuje za wsparcie 20.05.05, 00:41
          Jasne. Zgodnie z moimi przewidywaniami wrogowie lustracji znaleźli sobie O
          Hejmo (może nawet sami załatwili jego ujawnienie), żeby mieć łzawy obrazek na
          poparcie swojej tezy.
          Sądzę, że to działa głównie na babcie.
          na ludzi rozsądnych takie wylewanie sztucznych łeż nie działa.
          Szkoda waszych zabiegów.
          Szkoda O Hejmo, że tak po chamsku wystawiliście go jako łzawy sztandar dla
          obrony złodzieji i zabójców z SB i okolic.

          taka jest wasza antylustracyjna moralność.
          • leszek.sopot "waszosc" 20.05.05, 00:46
            albo masz/macie rozdwojenie jazni, albo zeza i wszystko widzisz/cie podwojnie.
            Zycze lepszego samopoczucia.
            • pan.nikt Re: "waszosc" 20.05.05, 00:52
              Rozdwojenie jaźni?
              czyżbyś był jedynym antylustratorem??
              Cieszyłbym się z tego ogromnie.
              Niestey jes was anylustaratorów cała zgraja, z PD-ałkami na czele.
          • rolotomasi Re: CZŁOWIEK WYJĄTKOWO NAIWNY I GŁUPI - rzekł IPN 20.05.05, 00:47
            odpowiem klasykiem foKra>>

            Pytanie do radia Karlikowo>>
            Czy to prawda że oj.Hjeno donosił-był za piniądze do eSB-ecji na swoich gości
            =pielgrzymów vatykańskich ?

            Odpowiada rozgłośnia radia Karlikowo(Dolny SOPOT)>>
            Nie, nieprawda ! stanowczo demontujemy tę kłamliwą informację niekościalnych
            mendiów !

            Oj.Hjeno, to prawda, spotykał się z funkcyjnym SB-ecji, bo myślał go nawrócić,
            ale sam został odwrócony i wykorzystany. Po druge: pieniądze brał, bo mu
            dawali, a gdyby nie brał to wzbudzałby podejrzenie, że nie jest prawdziwym
            ksiąndzem, którzy nigdy nie odmawiają. Po trzecie i najważniejsze:
            Oj.Hjeno lubi się spowiadać, a że nie ma zbyt rozbudowanego życia
            podsukienkowego, więc skorzystał z propozycji spowiadania się z(a) innych,
            płatnej do tego. A wy! byście nie wzięli ?!
            Zresztą ci pielgrzymi są sami sobie winni>> Po co się tak daleko pchali, i
            przysłów, które są jak wiadomo mądrością Narodu, też nie znają>>
            ‘Jak wejdziesz między wrony to kracz że jesteś Czarny jak i ony.’
            Gdyby znali to by nie byli podkablowani.
            i tyle.
            Jasne ?

            KrajowyWajchowyForumowy

            Czas na reklamę>>
            ! Głosuj na Zbigniewa !
        • 9111951u Re: dziekuje za wsparcie 20.05.05, 07:59
          Leszku,
          ale z ciebie manipulatorek,
          pewno przez pzypadek podrzucasz "jeśli nawet był świadomym współpracownikiem "
          zgrabnie opuszczając słowko "tajnym" , gdyż jest jasne, ze tego warunku Hejmo
          nie spełnia!!!. A skoro nie spełnia warunków "tajnego swiadomego
          współpracownika" to zadną miarą niejaki Kieres nie miał prawa robić tego co
          zrobił , na dodatek łamiąc prawo stając ponad prawem !
      • lvlarynat Re: Dajcie już spokój Leszkowi 20.05.05, 00:51
        pan.nikt napisał:

        > Przecież on broni kolegów przed lustarcja, już nawet nie jak niepodległości,
        > ale jak życia i zdrowia najblizszych.
        > Wysila swoje szare komórki, filozofuje, wyczynia akrobatyczne figury
        retoryczne
        > .
        > Az mi go szkoda, tak sie chłop męczy.

        A fakt, że "gadatliwy" (m.in. na tematy Koscioła i opozycji demokratycznej) w
        kontaktach z esbekami z IV Departamentu MSW o. Konrad Hejmo, redaktor
        dominikańskiego miesiecznika "W Drodze", na przełomie 1978/79 pełnił funkcję
        zastępcy głównego duszpasterza akademickiego w Gdańsku, czyli w środowisku
        Leszkowi z Sopotu najbliższym - jest całkowicie przypadkowym i nic nieznaczącym
        zbiegiem okoliczności.
        Przyłaczam się do apelu pana nikta:
        > dakcie mu spokój.
        • osa5 Panie NIkt 20.05.05, 00:56
          dziwą mnie Pana wywody - Pan Leszek nigdzie nie powiedział, że jest przeciwny
          lustracji. Powiedził tylko, że jest przeciwny wrzucaniu przez historyków ludzi
          do kotła jak to robili ludożercy.
          • pan.nikt Re: Panie NIkt 20.05.05, 01:03
            Ttttttttttttaaaaaaak?
            poczytaj dokłądnie posty Leszka od czasu Wildsteina.

            Jestem za, a nawet przeciw. To hasło Leszka.

            Jego poparcie dla lustracji, jest jak pozwolenie papieża na małżeństwo księży.
            papiez udzila go bez problemu każdemu ksiedzu.
            Stawia tylko dwa warunki:
            1. Wiek: powyzej 80 lat
            2. Wydana w dniu ślubu księdz zgoda obojga jego rodziców.

            Ot i tak Leszek popiera lustrację
        • leszek.sopot Re: Dajcie już spokój Leszkowi 20.05.05, 00:59
          Ojciec Hejmo byl w Gdansku? Pierwsze slysze. Tu byl bardzo zasluzony
          dominikanin Ludwik Wisniewski wspoltworca Ruchu Mlodej Polski, a nastepnie
          Stowarzyszenia Mlodych katolikow.

          Miesiecznik "W drodze" byl wydawany w Poznaniu.

          Pozdrawiam.
          • palnick Re: Daj sobie Leszku spokój 20.05.05, 01:05
            "Ojciec" Hejmo zwykłym Forrest'em Gump'em jest. No najlżejszy z możliwych
            zarzutów/opisów.
            Daj sobie Leszku spokój.
          • lvlarynat Re: Dajcie już spokój Leszkowi 20.05.05, 01:20
            leszek.sopot napisał:

            > Ojciec Hejmo byl w Gdansku? Pierwsze slysze. Tu byl bardzo zasluzony
            > dominikanin Ludwik Wisniewski wspoltworca Ruchu Mlodej Polski, a nastepnie
            > Stowarzyszenia Mlodych katolikow.
            >
            > Miesiecznik "W drodze" byl wydawany w Poznaniu.
            >
            > Pozdrawiam.

            Dzięki za pozdrowienia, napisz sprostowanie do wikipedii

            pl.wikipedia.org/wiki/Konrad_Stanis%C5%82aw_Hejmo
            pozdr. M.
            • leszek.sopot Re: Dajcie już spokój Leszkowi 20.05.05, 01:24
              "Na początku lat 60. z inspiracji ks. Franciszka Blachnickiego zainicjował
              Apostolat Różańcowy w polskiej prowincji dominikanów. Przez 10 lat (1964-74)
              był duszpasterzem akademickim w Poznaniu, współpracował przy pierwszych
              Sacrosongach. W 1973 r. był współtwórcą i został redaktorem dominikańskiego
              miesięcznika "W Drodze". W 1979 r. został zatrudniony w Biurze Prasowym
              Episkopatu Polski. Podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny był
              łącznikiem między biskupami i dziennikarzami."

              Napisz sprostowanie do gazety:)
              a i tak w czasie gdy on mial byc w Gdansku, to ja bylem za mlody by miec wiele
              wspolnego z duszpasterstwem akademickim. Gdy on wyjechal to dopiero zdalem
              mature.
              PS
              Zdjecie sie podobalo?
              • leszek.sopot zapomnialem dac link 20.05.05, 01:25
                serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,2678052.html
                • lvlarynat Re: zapomnialem dac link 20.05.05, 01:45
                  Według życiorysu podanego przez GW za KAI:

                  "Na początku lat 60. z inspiracji ks. Franciszka Blachnickiego zainicjował
                  Apostolat Różańcowy w polskiej prowincji dominikanów. Przez 10 lat (1964-74)
                  był duszpasterzem akademickim w Poznaniu, współpracował przy pierwszych
                  Sacrosongach. W 1973 r. był współtwórcą i został redaktorem dominikańskiego
                  miesięcznika "W Drodze". W 1979 r. został zatrudniony w Biurze Prasowym
                  Episkopatu Polski. Podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny był
                  łącznikiem między biskupami i dziennikarzami.

                  W październiku 1979 r. został wysłany przez kard. Stefana Wyszyńskiego do Rzymu
                  do pracy w Radiu Watykańskim. Jednak dyrektor papieskiej rozgłośni nie wyraził
                  zgody na jego zatrudnienie. Został więc wicedyrektorem Delegatury Biura
                  Prasowego Episkopatu Polski w Rzymie."

                  Według życiorysu w wikipedii:

                  "Od 1964 był duszpasterzem środowiska akademickiego w Poznaniu, od 1965
                  duszpasterzem głównym tamże. W latach 1973-1979 był redaktorem miesięcznika
                  dominikańskiego "W drodze". W 1978 na krótko przeniósł się do Gdańska, gdzie
                  pełnił funkcję zastępcy głównego duszpasterza akademickiego. W 1979 podjął
                  pracę w Sekretariacie Episkopatu Polski, a kardynał Stefan Wyszyński w tym
                  samym roku wysłał go do pracy w Rzymie w Radiu Watykańskim."

                  Czy podana fakty się wykluczają? Czy raczej uzupełniają? Potrzebne byłoby
                  jeszcze jakieś źródło dodatkowe...

                  • leszek.sopot Re: zapomnialem dac link 20.05.05, 01:52
                    Byc moze sie uzupelniaja, choc jezeli Hejmo byl do 1979 roku red. w
                    miesieczniku, to srednio mogl zajmowac sie tym pismem w Gdansku skoro redakcja
                    byla w Poznaniu.
                    W Gdansku dominikanie mieli bardzo znany osrodek duszpasterski znany pod
                    nazwa "na gorce" - bo sala miescila sie na poddaszu. W stanie wojennym tam
                    bywalem i mam bardzo pozytywne wspomnienia o dominikanach. Jednak glownymi
                    bywalcami "Gorki" byli ludzie z RMP, tacy jak Walendziak, Kurscy, Pawlowicz,
                    Semka i inni.
              • lvlarynat Re: Dajcie już spokój Leszkowi 20.05.05, 01:33
                leszek.sopot napisał:
                > PS
                > Zdjecie sie podobalo?

                Bardzo, zrobiłem sobie wydruk i przypiąlem do regału z książkami polityczno-
                historycznymi, kto zobaczy - pyta "skad to masz?" i musze tłumaczyć. Dzięki!
                • leszek.sopot Re: Dajcie już spokój Leszkowi 20.05.05, 01:38
                  lvlarynat napisał:

                  > leszek.sopot napisał:
                  > > PS
                  > > Zdjecie sie podobalo?
                  >
                  > Bardzo, zrobiłem sobie wydruk i przypiąlem do regału z książkami polityczno-
                  > historycznymi, kto zobaczy - pyta "skad to masz?" i musze tłumaczyć. Dzięki!

                  Nie tlumaczysz zbyt dokladnie, mam nadzije...
                  Mam jeszcze wiele, wiele innych, jak mnie cos najdzie, to moze jeszcze cos
                  podesle.
                  • rolotomasi Re: Dajcie już spokój Leszowi 20.05.05, 02:04
                    Ja w kwesti formalnej>Na logikę biorąc to SOPOT otworzył pakiet,nie kto inny,wię
                    c sam sobie zawdzięcza co ma - mimo nieskrywanej sympati do SOPOT zauważam, n.b.

                    o Hjenie to misie nawet pisać nie chce(<<cyt.z'Psy' Pasikowskiego)
                    Może Szanowna Inteligencjo Forumowa z równą troską, jak o Hjenę zadbacie o dobra
                    naszych Jaśków i Maryś ufnych i naiwnych w swej wierze w tego [wiadomość została
                    wycięta za względu na dobre obyczaje] i organizację jego: KoKa, hę ?

                    Wymieniony wyżej gar dla ludożerców dla dominkana to u mnie byłby wstęp zaledwie
                    (zresztą coś misie wydaje, że czarci w Piekle już mu przygotowali naczynie).

                    KrajowyWajchowyForumowy

                    Czas na reklamę>>
                    ! Głosuj na Zbigniewa !
                  • marianna.rokita hmmmmmmmmm 20.05.05, 02:08
                    Przed momentem dostalam link od znajomego forumowicza. Wiesz co Leszek ?
                    Wstrzymywalam sie ze skomentowaniem przypadku ojca Hejmy az do
                    teraz.Szczegolnie,ze wsrod oskarzajacych jest Kieres, czlowiek zaprzyjazniony
                    praktycznie ze wszystkimi.Czy pamietasz jak SLD wypuwalo sobie flaki zeby go
                    bronic? Jak Hausner,wowczas wlasnie w tej partii, bronil Kieresa wlasna piersia
                    gdy go atakowala Trybuna? Co z niego za obronca wolnosci,skoro w rodzinnym
                    Wroclawiu nie wspolpracowal czynnie z opozycja? A wczesniej rzecznik interesu
                    publicznego pan Boguslaw N. ? Sedzia za czasow komuny ? Kto wtedy byl sedzia?
                    Czy sadziowie byli niezawisli? Kpina moi panstwo. Co z tego,ze ktos z rodziny
                    Boguslawa N. zginal na Syberii. Ktos z rodziny Jaruzelskiego tez tam " pagib".

                    Wiec jesli mam patrzec na wine Hejmy pzrez pryzmat oskarzajacych go, to jest
                    niewinny.
                    Jest takie slynne powiedzenie, nie pytam jakie sa prawa ale jacy sa
                    sedziowie.... kto ciekawy, niech sobie znajdzie czyje.



                    • leszek.sopot Re: hmmmmmmmmm 20.05.05, 02:22
                      Nie mam pojecia kto tu kreci i czy rzeczywiscie sa tu jakies spiski i
                      tajemnice. To nie tylko Kieres zachowal sie niodpowiednio, ale takze i np. ten
                      dr Zaryn, ktory w tym wywiadzie dal popis subiektywizmu.
                      Mam takie poczucie, ze tu nie ma jakiejs jednej szczegolnej intecji tej czy
                      innej strony, ale ze jakby wiele roznych osob gralo o wlasne interesy. Byc moze
                      grupa mlodych historykow chce wygrysc starych albo skompromitowac cale kolegium
                      by po wyborach nowego szefa objac wladze w IPN. Byc moze jest to rownoczesnie
                      wewnetrzna walka miedzy czlonkami kolegium IPN, a moze tez dodatkowo mieszaja
                      tu jacys spece z bylych tajnych sluzb oraz graja tu takze role ambicje
                      pojedynczych osob. Nie wiem. Jedno jednak widze, ze ani ipeenowskie procedury,
                      ani "jakosc" osob zatrudnionych w IPN nie sprostala tej sytuacji.
                      • marianna.rokita Re: hmmmmmmmmm 20.05.05, 02:30
                        Spisek - to za duze slowo.
                        Tajemnice? Pewnie nie jedna.To IPN przeciez.
                        Czy ktos kreci? To akurat proste pytanie,bo wlasnie Kieres zachowal sie
                        nieodpowiednio.Nie pierwszy raz zreszta.Pamietasz sparwe jak chcial doprowadzic
                        do ukarac wiezieniem urzedniczki za liste Wildsteina? Kieres mi sie bardzo, ale
                        to bardzo nie podoba.A niestety mam nosa....
                        Oczywscie,ze w IPN trwa walka o wplywy. Kto ma informacje, ten ma wladze.Tak
                        bylo i bedzie.
                        • kum.z.antalowki Re: hmmmmmmmmm 20.05.05, 03:34
                          marianna.rokita napisała:

                          > Kto ma informacje, ten ma wladze.Tak
                          > bylo...

                          Pamiętam, ze władza miała i Informację, i UBecję, i prokuratorów, i sedziów, i
                          wszędzie wtyki, i partyjne ścierwo na każdym ważnym stołku, od sołtysa w górę,
                          i kolaborantów w opozycji i w kosciele. I na co im przyszło?
                          Tyle z tego mają, że teraz robią w gacie, żeby sie nie wydało kto z kim co
                          kombinował. A że już nie mają czołgów i krasnoarmiejców gotowych nieść "bratnią
                          pomoc" - to próbują bajerować na litość, a to że Jaruzelowi krzywda, a to że
                          się zasłuzonym kapusiom przykrość wyrządza. A z tej Pamięci Narodowej to ino
                          niesprawiedliwość okrutna - bo za przewiny d a w n e, a więc z tej perspektywy -
                          malutkie, mówi sie d z i s i a j byłym kapusiom w oczy, że są szuje, a to
                          rujnuje im pozycję towarzyską. I burzy tak mozolnie klecone mity o "zasłuzonych
                          herosach". Bo świnie są wszystkie Able, co Kainom wypominają kable..

                          > i bedzie.

                          Takiego wała jak Polska cała! Nie bedzie! Nie tym razem! Moze i przez 15 lat
                          ładnie żarło, ale zdechło! To nie sprawka historyków, że ludzie są wkurzeni.
                          Głosowali na UD - dno. Głosowali na AWS/UW - dno. Głosowali na SLD - dno. Teraz
                          pytanie - na kogo głosować, żeby wyrwać Polskę z rąk w kółko tego samego układu
                          okrągłostołowego? I mają ludzie pokazanego palcem winnego, i nie odpuszczą...
                          Juz to nowe cwaniactwo tego przypilnuje... Ale postkomuna i kapusniaki maja
                          przechlapane. Daremne żale próżny trud...

                          • basia.basia 100% racji!!! 21.05.05, 12:38
                            kum.z.antalowki napisał:

                            >
                            > Takiego wała jak Polska cała! Nie bedzie! Nie tym razem! Moze i przez 15 lat
                            > ładnie żarło, ale zdechło! To nie sprawka historyków, że ludzie są wkurzeni.
                            > Głosowali na UD - dno. Głosowali na AWS/UW - dno. Głosowali na SLD - dno. Teraz
                            >
                            > pytanie - na kogo głosować, żeby wyrwać Polskę z rąk w kółko tego samego układu
                            >
                            > okrągłostołowego? I mają ludzie pokazanego palcem winnego, i nie odpuszczą...
                            > Juz to nowe cwaniactwo tego przypilnuje... Ale postkomuna i kapusniaki maja
                            > przechlapane. Daremne żale próżny trud...
                            >

                            POPIERAM:)
                            • rolotomasi Re: 100% racji!!! 23.05.05, 01:59
                              dziękuję^^Szkoda że tak późno,ale liczy się. Dla przypomnienia kiedy należało>>
                              -należało się zorientować - mam na myśli - w Prawdzie przeze mnie pisanej.O roli
                              KościKat tu, w necie, i w realu, na przykładzieo.HomoSobieTykusa iKrzywaIżaBeła
                              Re: Clockwork Orange
                              Ksiądz Marian vel HomoCoś jest IDIOTĄ 2003 ROK
                              Autor: rolotomasi
                              Data: 23.03.2004
                              • MiodoUsty i fraucymer
                              Na koniec 2003
                              * * *
                              Kiedyś miłe panie.
                              To nie pisanie
                              wierszy klepanie
                              lecz Mas kierowanie.

                              A tu kobita
                              rymami napita
                              przez konia walnięta
                              sama się wprzęgnięta.

                              I na kożle siedzi
                              I że Wojsko ona
                              sobie coś tam bredzi
                              rechtig potłuczona.

                              Ksiądz i kobita
                              z czymś tam nie obyta.
                              Jak mam ją przekonać
                              że zupa zważona.

                              Że męskie tematy
                              nie babskie łachmaty.
                              Walnąć przyjdzie pora
                              za późno po doktora.
                              • rolotomasi Re: 100% racji!!! 23.05.05, 02:02
                                jeden z adresów>> n.t.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10538856&a=11507213
                                KrajowyWajchowyForumowy

                                Czas na reklamę>>
                                ! Głosuj na Zbigniewa !
                                • mgr.prezio Współpraca z "ludżmi honoru" to powód do dumy! 23.05.05, 08:35
                                  • mgr.prezio Młode Centrum naszą nadzieją! 23.05.05, 08:52
                                    To jest taka Ordynacka bis nie ukrywajaca swojego rodowodu.

                                    www.mc.org.pl/kraj.php?m=2_6&pm=1
    • nurni "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" EPILOG 01.06.05, 18:49

      leszek.sopot napisał:

      > A skad o tym wiesz, czy czytales i analizowales akta, czy po prostu wierzysz
      > slepo w epitety "dr", ktory nic poza epitetami nie ujawnia. Materialy
      dotyczace
      >
      > o. Hejmo mialy byc opublikowane ok. 15 maja. Dzis mamy juz 21 maja.


      serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,65545,2741477.html
      • nurni EPILOG cz 2 01.06.05, 18:52
        Na wniosek prowincjała dominikanów, ojca Macieja Zięby, przewodniczący
        Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik odwołał ojca Konrada
        Hejmo z funkcji opiekuna polskich pielgrzymów w Rzymie.

        Jego miejsce zajmie 54 letni ojciec Stanisław Tasiemski, dominikanin, pracujący
        obecnie w polskiej sekcji Radia Watykańskiego.

        Prowincjał polskich dominikanów o. Maciej Zięba wraz z Radą Prowincji wyraził
        ubolewanie w związku ze współpracą o. Konrada Hejmo ze służbami specjalnymi
        PRL - głosi oświadczenie Rady Dominikanów.

        Dominikanie, po zapoznaniu się z ogłoszonym w środę raportem IPN, przepraszają
        wszystkich pokrzywdzonych przez działalność swojego współbrata i zapowiadają,
        że na o. Hejmę zostanie nałożona pokuta.

        W wydanym w środę oświadczeniu Rada Polskiej Prowincji Dominikanów
        poinformowała, że zapoznała się z raportem IPN dotyczącym współpracy o. Konrada
        Hejmy z PRL-owskimi służbami specjalnymi.

        "Nie mamy żadnych podstaw, by podważać prawdziwość przedstawionych w raporcie
        faktów. Ta bolesna wiedza bardzo głęboko nas dotknęła. W imieniu Polskiej
        Prowincji Dominikanów przepraszamy wszystkich, którym działalność naszego
        współbrata wyrządziła krzywdę. Widzimy również potrzebę ekspiacji ze strony o.
        Konrada i w tym celu władze naszej Prowincji podejmą stosowne kroki" - napisali
        dominikanie w wydanym oświadczeniu.


        info.onet.pl/1106604,11,item.html

        Kim jest dr Zaryn juz wiadomo. Kim jest Leszek Sopot rowniez.
        • witek.bis Re: EPILOG cz 2 01.06.05, 20:17
          Żaryn? Czy chodzi o tego skompromitowanego "doktora" o móżdzku pseudonaukowca i
          duszy bolszewickiego prokuratora, do którego odczuwać powinniśmy pogardę i
          przemożne uczucie wstrętu? I ten potwór ma jeszcze czelność afiszować się w
          telewizorach?!

          Brońmy polskiego dominikanina!
          • nurni Re: EPILOG cz 2 01.06.05, 20:21
            witek.bis napisał:

            > Żaryn? Czy chodzi o tego skompromitowanego "doktora" o móżdzku pseudonaukowca
            i
            >
            > duszy bolszewickiego prokuratora, do którego odczuwać powinniśmy pogardę i
            > przemożne uczucie wstrętu? I ten potwór ma jeszcze czelność afiszować się w
            > telewizorach?!

            O tak !
            Niechybnie ja tak w tym watku o nim napisalem. Brak mi pokory i przebaczenia
            nawet dla tepego i zlosliwego naukowca z IPN.

            Ale w wolnej chwili poczytuje kazania ojca Leszka z Sopotu. Jeszcze kiedys
            przyjdzie mi sie wstydzic tego co o Zarynie tu nawypisywalem.

            > Brońmy polskiego dominikanina!

            :)
          • leszek.sopot czy jestes wyjatkowo glupi i naiwny? 01.06.05, 20:31
            Mam wrazenie, ze tobie tych slow w raporcie brakuje.
            • witek.bis Re: czy jestes wyjatkowo glupi i naiwny? 01.06.05, 20:36
              leszek.sopot napisał:

              > Mam wrazenie, ze tobie tych slow w raporcie brakuje.

              ???!!!
              Ależ wcale mi ich nie brakuje. Nasyciłem się nimi do woli podczas lektury postu
              inicjującego ten wątek.
              • leszek.sopot Re: czy jestes wyjatkowo glupi i naiwny? 01.06.05, 20:41
                No to Zaryn cie nasycil.
      • leszek.sopot Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 20:08
        Brakuje w tym raporcie jednej z podstawowych informacji - mianowicie tej, ze o.
        Hejmo do kontaktowania sie z Urzedem ds Wyznan i SB oddelegowala sama prowincja
        dominikanow i z racji swoich obowiazkow w pismie "W drodze".
        Sa tez bledy, ktore powstaly w wyniku czytania esbeckich materialow. Np., w
        raporcie jest nastepujace zdanie:
        "[...] Wartość tych analiz, czasem plotek, była różna, zawsze jednak
        koncentrowały się one wokół wad i słabości, a nie zalet Kościoła i jego
        reprezentantów: "Abp Baraniak jest bardzo poważnie chory, cierpiał na
        półpasiec, obecnie męczą go nowotwory, ma zniekształconą twarz, z tego powodu
        nie pokazuje się. Jego dni są policzone, również będzie wakować stolica
        [arcybiskupstwa poznańskiego]" - mówił podczas drugiej rozmowy [AIPN, 2320/188,
        t. 1, Raport z rozmowy z o. Konradem Hejmo, 9 IX 1976 r., k. 15. Podajemy ten
        cytat z nazwiskiem osoby abrcybiskupa, gdyż przykład ten pokazuje nie tylko
        nieroztropność o. Konrada, ale także niestosowność zachowania z racji
        ujawniania informacji natury intymnej, z życia prywatnego zasłużonego kapłana,
        więźnia czasów stalinowskich. [...]"
        Autorzy raportu moga napisac tylko tyle, ze SB notowala wszelkie zdania
        o "wadach i slabosciach", ale nie maja podstaw by twierdzic, ze podczas swoich
        rozmow z SB o. Hejmo tylko o tym mowil. Moze byc tak, ze na temat abp
        powiedzial b. wiele pozytywnych slow, a opis jego choroby mial wzbudzic u
        esbekow wspolczucie.
        To zdanie nie wyjasnia takze o jakie analizy chodzi - sporzadzane przez o.
        Hejmo czy funkcjonariuszy - ja rozumiem, ze analizy sporzadzene byly przez SB i
        zamieszczali je w swoich raportach.

        Czy o. Hejmo zaczal donosic, a jesli tak to kiedy?
        W raporcie czytam:
        "W rubryce 3 kwestionariusza: "Motywy pozyskania" zapisano wówczas, że o.
        Konrad ma świadomość prowadzenia dialogu z władzami państwowymi dla
        obustronnych korzyści; [...] W rubryce "sposób pozyskania" zapisano: "droga
        stopniowego pozyskiwania" [...] W innym miejscu, stwierdzono zaś, że o. Hejmo
        jest zwolennikiem negocjowania i podejmowania dialogu z władzami w celu
        uzyskania większego nakładu dla pisma. [...] Mjr Głowacki, za zgodą swego szefa
        ppłk Stefana Ostapińskiego naczelnika Wydziału V Departamentu IV MSW, podjął
        decyzję o założeniu "kandydatowi" podsłuchu telefonicznego (PT) oraz o
        perlustracji korespondencji, w celu pełniejszego rozpoznania o. Konrada i jego
        najbliższego otoczenia."

        Nie ma wiec mowy o tym by o. Hejmo podjal tajna wspolprace.
        Z raportu wynika, ze w latach 1976-1980 odbylo sie 9 rozmow z esbekami i
        podczas wszystkich mowiono o pismie "W drodze" oraz o tym co powoduje, ze
        naklad miesiecznika nie moze wzrosnac. Domyslam sie tylko, ze to samo co
        esbekom mowil o. Hejmo swoim przelozonym w zakonie - np. to, ze z powodu o.
        Ludwika Wisniewskiego ten naklad nie moze wzrosnac. Wsrod dominikanow miano
        tego przeciez swiadomosc - chcieli rownoczesnie osiagac dwa cele, z ktorych ten
        by prowadzic DA byl wazniejszy, a dotryczacy prasy katolickiej znajdowal sie w
        drugiej kolejnosci. Ojca Konrada byc moze irytowala taka sytuacje, ze ci,
        ktorzy prowadza DA osiagaja sukcesy, a on nie moze w negocjacjach z SB
        wywalczyc zwiekszenia nakladu - i stad jego krytyczne slowa, wobec tych,
        ktorych slusznie ocenial, ze z ich powodu pismo nie ma wiekszego nakladu. W
        raporcie pracownicy IPN twierdza, ze informacje byly dla SB cenne, ale nie
        wskazuja w jaki konkretny sposob one zaszkodzily DA w Lublinie czy w Gdansku.
        Nie wiem takze jak informacje o innych zakonnikach i mowienie, ze "szybciej
        mowi niz mysli" (moglby tez w ten sam sposob powiedziec o sobie) mogly komus
        zaszkodzic.
        W tym kontekscie ciekawe jest nastepujace zdanie z raportu:
        "Do większych sukcesów Głowacki mógł zaliczyć stałe "temperowanie" współbraci
        dominikanów poznańskich przez o. Hejmo, tak wyraźne, że sam zainteresowany
        skarżył się, iż jest pomawiany o zbytnią uległość wobec władz".
        Wyciagam z tego wniosek, ze dominikanin musial informowac przelozonych o
        rozmowach z SB i robil wszystko takze oficjalnie by to, co wymagali od niego
        esbecy, zakon robil - czyli "temperowal" politycznie zaangazowanych zakonnikow,
        za co spotykaly go uwagi o uleglosci. A moze i nie - bo przeciez to tylko
        wyrazy zapisane przez esbeka.
        W raporcie wyczytalem:
        "Rozmowy z o. Hejmo są relacjonowane w sposób bardzo szczegółowy, w oparciu o
        notatki robione za przyzwoleniem "Dominika" oraz nagrania magnetofonowe".
        Wczesniej natomiast przytoczono informacje z raportu esbeka do centrali, ze w
        obecnosci o. Hejmo oficer prowadzacy robil sobie z rozmow notatki - nie ma mowy
        o nagraniach. Autorzy raportu najwyrazniej zapomnieli to, o czy napisali
        wczesniej - ze o. Hejmo zalozono podsluch telefoniczny. Mozna wiec sadzic, ze
        wiele z analiz pisanych przez pplk Glowackiego miala swoje zrodlo z nagran
        podsluchanych rozmow telefonicznych a nie dokonywanych oficjalnie podczas
        spotkan z zakonnikiem.
        Jak oskarzenie ma brzmiec nastepujace zdanie: "Z czasem pojawiają się coraz
        silniejsze akcenty krytyczne. W grudniu 1977 r. mówi wprost, że prowincjał "nie
        potrafi bądź nie chce" podjąć działań, które zapobiegną angażowaniu się kilku
        znanych dominikanów w działalność opozycyjną" - no i co z tego, nie rozumiem co
        tu moze byc szkodliwego. Przeciez to zgodne z prawda i w jaki to sposob mialo
        zaszkodzic zakonowi skoro sama dzialalnosc zakonu i prowincjala wskazywala na
        to, ze zakon broni swoich zakonnikow zaangazowanych w DA.
        Przykre jest to, ze bez zwiazku z o. Hejmo w ostatnium akapicie raporcie o
        pierwszej fazie wspolpracy ponownie powiazano go z zabojstwem ks. Popieluszki.

        Jedna z wad raportu jest moim zdaniem to, ze apriori przyjeto zalozenie, ze w
        opinii samych dominikaniow jedynie sluszna linia dzialalnosci zakonu mialaby
        byc droga konfrontacji z wladza, ze poza o. Hejmo oraz mozliwymi innymi TW w
        zakonie, nie bylo w nim duchownych, ktorzy nie chcieli by zakon angazowal sie
        politycznie, a byli za tym by w sposob dozwolony przez wladze realizowac swoje
        poslannictwo. Jestem przekonany, ze wokol problemu zaangazowania sie
        politycznego nieustannie sie wsrod zakonnikow zastanawiano i rozne ich postawy
        wobec wladzy byly akceptowane. Bo czymze jest zakon - hierarchia, w ktorej jak
        np. w kazdej partii scieraja sie rozne tendencje. Ojciec Hejmo preferujac
        odmienny poglad od prowincjala nie moze byc z tego powodu uwazany za zdrajce.
        • nurni Uwagi do kosza 01.06.05, 20:17
          leszek.sopot napisał:

          > Brakuje w tym raporcie

          Nic nie brakuje skoro Zieba natychmiast wystapil do Michalika o odwolanie Hejmy

          Dla przypomnienia Twej pokretnej argumentacji:

          Re: chamstwo czy nikczemnosc
          Autor: leszek.sopot
          Data: 23.05.2005 16:45 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz cytując + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          nurni napisał:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > A skad o tym wiesz, czy czytales i analizowales akta, czy po prostu
          wierzysz slepo w epitety "dr", ktory nic poza epitetami nie ujawnia. Materialy
          > dotyczace o. Hejmo mialy byc opublikowane ok. 15 maja. Dzis mamy juz 21 maja.
          >
          > Nie czytalem. Czytal Zaryn i Zieba. Ten ostatni uznal je za porazajace.
          > Zajmij sie przekonywaniem Zieby ze przerazajace wcale nie sa.
          > Mi akurat te slowa wystarcza, a obaj dokumentow nie widzielismy.


          To chyba nie znasz dobrze zdania o. Zieby na ten temat. W rozmowie
          podczas "Przeswietlenia" na TVN 24 wlasciwie odcial sie od tego co powiedzial
          na konferencji prasowej. Tlumaczyl, ze wowczas byl po prostu zaszokowany
          zaistniala sytuacja i nie mogl zanalizowac podetknietych mu pod nos materialow.
          Zaapelowal by jak najszybciej te dokumenty zostaly nalezycie przeanalizowane.
          To co w TVN 24 powiedzial o. Zieba kompromitowalo IPN i pokazalo, ze Zieba byl
          przez Kieresa zmanipulowany.

          ----------------

          Zmanipulowales opinie Zieby dla swych potrzeb juz porzednio.
          Wyslij swoje sazniste opracowanie do niego oraz do arcybiskupa Michalika.
          Wykaz im czerwono na czerwonym ze podjeli bledna decyzje:


          W wydanym w środę oświadczeniu Rada Polskiej Prowincji Dominikanów
          poinformowała, że zapoznała się z raportem IPN dotyczącym współpracy o. Konrada
          Hejmy z PRL-owskimi służbami specjalnymi.

          "Nie mamy żadnych podstaw, by podważać prawdziwość przedstawionych w raporcie
          faktów. Ta bolesna wiedza bardzo głęboko nas dotknęła. W imieniu Polskiej
          Prowincji Dominikanów przepraszamy wszystkich, którym działalność naszego
          współbrata wyrządziła krzywdę. Widzimy również potrzebę ekspiacji ze strony o.
          Konrada i w tym celu władze naszej Prowincji podejmą stosowne kroki" - napisali
          dominikanie w wydanym oświadczeniu.


          Napisz im ze przepraszaja pochopnie bo Ty wiesz ( i zawsze wiedziales lepiej).
          Niech Cie nie zdziwi jak wyrzuca te wypisy do kosza.


          • leszek.sopot ja je sobie zostawie 01.06.05, 20:29
            O. Zieba napisal, a wczoraj GW wydrukowala:
            "Na razie, po obejrzeniu teczki o. Hejmy przez ks. bp. Liberę i przeze mnie
            oraz po mojej rozmowie z o. Hejmą, Przewodniczący Konferencji Episkopatu ks.
            abp Józef Michalik w porozumieniu z niżej podpisanym zawiesił o. Hejmę w
            obowiązkach. Obaj jednak z bp. Liberą oglądaliśmy materiały IPN w pewnym
            pośpiechu, nie będąc przy tym fachowcami od analizy esbeckich teczek. Dlatego
            nie wolno nam ferować pochopnych werdyktów i czekamy na raport kompetentnych
            historyków z IPN"
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2739517.html
            • nurni Leszek wczorajszy 01.06.05, 20:33
              leszek.sopot napisał:

              > O. Zieba napisal, a wczoraj GW wydrukowala:

              Wczoraj to dowodziles ze Zaryn jest podly i niekompetentny.
              Dzis zdajesz sie tez wiedziec lepiej.

              Oswiadczenie ktore cytowalem jest z DZISIAJ.

              • leszek.sopot spojrzyj na daty, a pozniej pisz 01.06.05, 20:39
                Badz choc raz troche bardziej bystry.
                • nurni jestem chlonny wiedzy - czyli swietnie sie sklada 01.06.05, 20:49
                  leszek.sopot napisał:

                  > Badz choc raz troche bardziej bystry.

                  Niech sie czegos naucze od Ciebie. Zaluzmy ze poczulem nagla, napadowa wrecz
                  potrzebe, by byc w Twoich oczach "bystrym". Bardziej bystrym niz to wydawalo mi
                  sie do tej pory, do zycia potrzebne.

                  Moze rozwin sie troche.
                  Wiesz co oznacza w serwisach GW termin aktualizacja?
                  • leszek.sopot Re: jestem chlonny wiedzy - czyli swietnie sie sk 01.06.05, 20:56
                    Moj drogi, spojrzyj najpierw na to kiedy byl zalozony ten watek, pozniej na
                    swoj post, w ktorym zarzuciles mi, ze przekrecam slowa o. Ziemby z TVN 24, a
                    pozniej jeszcze raz przeczytaj list Zieby do GW, w ktorym on potwierdza to, co
                    ja napisalem.
                    • nurni Re: jestem chlonny wiedzy - czyli swietnie sie sk 01.06.05, 21:09
                      leszek.sopot napisał:

                      > Moj drogi,

                      Leszku,

                      jak czujesz potrzebe poufalego poklepania mnie po plecach to poklep sie sam.
                      Chyba ze w ktoryms miejscu (a "drogujesz" mnie nie pierwszy raz) w swojej
                      bezmyslnosci zasugerowalem Ci ze sprawia mi to jakakolwiek przyjemnosc.

                      spojrzyj najpierw na to kiedy byl zalozony ten watek, pozniej na
                      > swoj post, w ktorym zarzuciles mi, ze przekrecam slowa o. Ziemby z TVN 24, a
                      > pozniej jeszcze raz przeczytaj list Zieby do GW, w ktorym on potwierdza to,
                      co
                      > ja napisalem.

                      Wszystko sie chyba zgadza. Przyjales Ziebe jako sedziego (slusznie).
                      Ten byl sie ostatecznie wypowiedzial.

                      Zgadza sie linku jeszcze nie czytalem - a nawet zastanawiam sie czy to robic.
                      Jestes pewien ze Zieba potwierdza wszystko co napisales?
                      Wszystkie inwektywy pod adresem nalepszego specjalisty w IPN od stosunkow
                      panstwo Kosciol?

                      To ja chyba pofatyguje sie Ojcze Leszku.
                      Do zapodanego linku.
        • kataryna.kataryna Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 20:31
          leszek.sopot napisał:

          > Brakuje w tym raporcie jednej z podstawowych informacji - mianowicie tej, ze
          o.
          >
          > Hejmo do kontaktowania sie z Urzedem ds Wyznan i SB oddelegowala sama
          prowincja
          >
          > dominikanow i z racji swoich obowiazkow w pismie "W drodze".



          Nieuważnie czytałeś, w raporcie jest to napisane.

          Jestem trochę rozczarowana, spodziewałam się, że po tym jak nawrzucałeś
          Żarynowi, jak pisałeś dziesiątki postów na temat niewinności Hejmy i podłości
          Żaryna będziesz potrafił przyznać się do błędu.
          • leszek.sopot Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 20:37
            "dr" Zaryn w wywiadzie dla KAI wypowiadal sie karygodnie. Urabial opinie
            publiczna i w sposob niedopuszczalny pisal o kims o kim mial wyrazic bezstronna
            opinie. Jak chcesz to sobie cen takich "profesjoinalnych" sedziow. Ja nie cenie
            i przepraszac tego "dr" z Bozej laski nie zamierzam.
            • kataryna.kataryna Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 20:41
              leszek.sopot napisał:

              > "dr" Zaryn w wywiadzie dla KAI wypowiadal sie karygodnie. Urabial opinie
              > publiczna i w sposob niedopuszczalny pisal o kims o kim mial wyrazic
              bezstronna
              >
              > opinie. Jak chcesz to sobie cen takich "profesjoinalnych" sedziow. Ja nie
              cenie
              >
              > i przepraszac tego "dr" z Bozej laski nie zamierzam.



              No to się Żaryn nie podniesie.
              • leszek.sopot Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 21:00
                Moim zdaniem, zaden naukowiec pracujacy w IPN, ktory ma opracowac bezstronna
                opinie o materialach nie ma prawda obdarzac epitetami czlowieka majacego
                wspolpracowac z SB. Mnie sie to kojarzy z minionymi czasami, kiedy to sad,
                prokuratorzy oraz nawet adwokaci nie szczedzili oskarzonym dodatkowego
                ponizenia. Jak tobie sie takie praktyki moga podobac nie moge pojac. Pewnie nie
                mam znanej tobie "rewolucyjnej czujnosci".
          • nurni Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 20:39
            kataryna.kataryna napisała:

            > Jestem trochę rozczarowana, spodziewałam się,

            Doprawdy ?
            Eh Kataryno......:)

            Pozdrawiam,

            M


          • iza.bella.iza Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 22:09
            kataryna.kataryna napisała:

            > Jestem trochę rozczarowana, spodziewałam się, że po tym jak nawrzucałeś
            > Żarynowi, jak pisałeś dziesiątki postów na temat niewinności Hejmy i podłości
            > Żaryna będziesz potrafił przyznać się do błędu.


            A czy kiedykolwiek potrafił przyznać się do błędu człek zaślepiony własnym
            blaskiem i zawieszony na autorytetach tak nieomylnych jak GW i UW? Przecież ów
            człek wielokrotnie stwierdzał na tym forum, że pracownicy IPN to histerycy a
            nie historycy i w ogóle podważał sens ich badań naukowych. On wie lepiej i to
            Ty, Kasiu powinnaś przepraszać za to, że im wierzysz, a nie on.
            • kataryna.kataryna Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 22:36
              iza.bella.iza napisała:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > Jestem trochę rozczarowana, spodziewałam się, że po tym jak nawrzucałeś
              > > Żarynowi, jak pisałeś dziesiątki postów na temat niewinności Hejmy i podł
              > ości
              > > Żaryna będziesz potrafił przyznać się do błędu.
              >
              >
              > A czy kiedykolwiek potrafił przyznać się do błędu człek zaślepiony własnym
              > blaskiem i zawieszony na autorytetach tak nieomylnych jak GW i UW? Przecież
              ów
              > człek wielokrotnie stwierdzał na tym forum, że pracownicy IPN to histerycy a
              > nie historycy i w ogóle podważał sens ich badań naukowych. On wie lepiej i to
              > Ty, Kasiu powinnaś przepraszać za to, że im wierzysz, a nie on.


              Najśmieszniejsze jest to, że Leszek brnie i jest prawdopodobnie jedyną osobą,
              która dzisiaj po lekturze raportu pisze, że Hejmo nie był agentem. Na dodatek
              manipuluje, pisze, że nie napisali, że był oddelegowany, choć ta informacja
              pojawia się już na pierwszych stronach, pisze, że Hejmo nie wiedział, choć
              przecież wysyłał listy do swojego oficera prowadzącego na fikcyjne nazwisko
              kobiety, mówił że Boniecki szmugluje bibułę, zdradzał współbraci i cały Kościół
              opowiadając o konfliktach, które później były rozgrywane, publikował w
              czasopiśmie materiały z inspiracji SB, obiecali mu, że będą go promować i w
              związku z tym dawali mu opracowania o kościele niemieckim, żeby je przedstawiał
              w episkopacie jako swoją pracę. Leszek przeczytał to wszystko i pisze, że Hejmo
              nie był agentem a historycy IPN-u - cała trójka - są nierzetelni. Wredny ten
              Zięba, że biednego Hejmę karze zamiast podzielać Leszka wątpliwości.
              • leszek.sopot Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 22:42
                kataryna.kataryna napisała:

                > Najśmieszniejsze jest to, że Leszek brnie i jest prawdopodobnie jedyną osobą,
                > która dzisiaj po lekturze raportu pisze, że Hejmo nie był agentem. Na dodatek
                > manipuluje, pisze, że nie napisali, że był oddelegowany, choć ta informacja
                > pojawia się już na pierwszych stronach


                Znajdz mi ten fragment:)

                • kataryna.kataryna Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 23:03
                  leszek.sopot napisał:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > Najśmieszniejsze jest to, że Leszek brnie i jest prawdopodobnie jedyną os
                  > obą,
                  > > która dzisiaj po lekturze raportu pisze, że Hejmo nie był agentem. Na dod
                  > atek
                  > > manipuluje, pisze, że nie napisali, że był oddelegowany, choć ta informac
                  > ja
                  > > pojawia się już na pierwszych stronach
                  >
                  >
                  > Znajdz mi ten fragment:)



                  Ty mi znajdź fragment w którym nie ma :)

                  Strona 14. "O. Konrad Hejmo został sekretarzem redakcji i, sądząc po zawartości
                  akt IPN-owskich oraz wspomnieniach o. Babraja, delegatem do trudnych rozmów z
                  przedstawicielami władz państwowych. Negocjacje, wchodzenie w kompromisy i
                  starania o lepszą kondycję pisma, toczyły się z przedstawicielami instytucji,
                  które...". Dalej mi się nie chce przepisywać.
                  • leszek.sopot Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 23:10
                    rzeczywiscie... przegapilem ts sformulowanie "delegatem do trudnych rozmów z
                    przedstawicielami władz państwowych".
                    Wladze panstwowe to chyba nie to samo co Urzad ds Wyznan, ktory byl
                    kontrolowany przez SB, chocia i Sb to przeciez byly wladze panstwowe... Szkoda,
                    ze dosc dokladnie objasniajac we wstepie kontekst historyczny nie objasniono
                    jasniej z czym sie wiazala taka negocjacyjna rola.
                    • kataryna.kataryna Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 23:15
                      leszek.sopot napisał:

                      > rzeczywiscie... przegapilem ts sformulowanie "delegatem do trudnych rozmów z
                      > przedstawicielami władz państwowych".
                      > Wladze panstwowe to chyba nie to samo co Urzad ds Wyznan, ktory byl
                      > kontrolowany przez SB, chocia i Sb to przeciez byly wladze panstwowe...



                      Jak masz ten tekst to sprawdź, tam po tym fragmencie są wymienione instytucje,
                      wśród nich Dep IV.



                      Szkoda,
                      >
                      > ze dosc dokladnie objasniajac we wstepie kontekst historyczny nie objasniono
                      > jasniej z czym sie wiazala taka negocjacyjna rola.


                      To też jest objaśnione. Chyba naprawdę bardzo pobieżnie to przejrzałeś. Ale już
                      Ci nie będę przepisywać cytatów bo mi się nie chce ani szukać ani wstukiwać.
              • iza.bella.iza Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 01.06.05, 22:56
                kataryna.kataryna napisała:

                >
                > Najśmieszniejsze jest to, że Leszek brnie i jest prawdopodobnie jedyną osobą,
                > która dzisiaj po lekturze raportu pisze, że Hejmo nie był agentem.

                Nie jest sam - sprzymierzył się z oszołomem:)

                > Na dodatek
                > manipuluje, pisze, że nie napisali, że był oddelegowany, choć ta informacja
                > pojawia się już na pierwszych stronach, pisze, że Hejmo nie wiedział, choć
                > przecież wysyłał listy do swojego oficera prowadzącego na fikcyjne nazwisko
                > kobiety, mówił że Boniecki szmugluje bibułę, zdradzał współbraci i cały
                > Kościół opowiadając o konfliktach, które później były rozgrywane, publikował
                > w czasopiśmie materiały z inspiracji SB, obiecali mu, że będą go promować i w
                > związku z tym dawali mu opracowania o kościele niemieckim, żeby je
                > przedstawiał w episkopacie jako swoją pracę.

                Ale ojciec Hejmo się nie przyznaje do współpracy i to dla Leszka jest
                najważniejsze. Reszta to furda.


                > Leszek przeczytał to wszystko i pisze, że Hejmo
                > nie był agentem a historycy IPN-u - cała trójka - są nierzetelni.

                Bo, jak tu ktoś na furum napisał - Leszek czyta dupa a nie okiem.

                > Wredny ten Zięba, że biednego Hejmę karze zamiast podzielać Leszka
                > wątpliwości.

                Oczywiście, że Zięba jest wredny i działa niepochrześcijańsku. A Leszek w swym
                miłosierdziu jest lepszy od papieża.
                • nurni Re: Uwagi do raportu: lata 1976-1980 02.06.05, 07:24
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Oczywiście, że Zięba jest wredny i działa niepochrześcijańsku. A Leszek w
                  swym
                  > miłosierdziu jest lepszy od papieża.

                  Ja bym tego leszkowego milosierdzia tak nie demonizowal.
                  Pisalem juz ze to zwykly wytrych by zamknac usta wszystkim dociekajacym prawdy.

                  Z wypisow pod adresem Jana Zaryna mozna by ulozyc nowy katechizm. Z podobna
                  pasja atakowany byl rowniez sedzia Nizienski. Milosierdzie obroncow
                  komunistycznych kapusiow ma swoje granice.....

                  Dlatego tez radze uzywajacych takich chwytow wysylac pod kosciol. Zawodowi
                  naciagacze dobrze wiedza gdzie na "milosierdziu" najwiecej zyskac.
      • leszek.sopot uwagi do raportu: lata 1976-80 01.06.05, 20:12
        Brakuje w tym raporcie jednej z podstawowych informacji - mianowicie tej, ze o.
        Hejmo do kontaktowania sie z Urzedem ds Wyznan i SB oddelegowala sama prowincja
        dominikanow i z racji swoich obowiazkow w pismie "W drodze".
        Sa tez bledy, ktore powstaly w wyniku czytania esbeckich materialow. Np., w
        raporcie jest nastepujace zdanie:
        "[...] Wartość tych analiz, czasem plotek, była różna, zawsze jednak
        koncentrowały się one wokół wad i słabości, a nie zalet Kościoła i jego
        reprezentantów: "Abp Baraniak jest bardzo poważnie chory, cierpiał na
        półpasiec, obecnie męczą go nowotwory, ma zniekształconą twarz, z tego powodu
        nie pokazuje się. Jego dni są policzone, również będzie wakować stolica
        [arcybiskupstwa poznańskiego]" - mówił podczas drugiej rozmowy [AIPN, 2320/188,
        t. 1, Raport z rozmowy z o. Konradem Hejmo, 9 IX 1976 r., k. 15. Podajemy ten
        cytat z nazwiskiem osoby abrcybiskupa, gdyż przykład ten pokazuje nie tylko
        nieroztropność o. Konrada, ale także niestosowność zachowania z racji
        ujawniania informacji natury intymnej, z życia prywatnego zasłużonego kapłana,
        więźnia czasów stalinowskich. [...]"
        Autorzy raportu moga napisac tylko tyle, ze SB notowala wszelkie zdania
        o "wadach i slabosciach", ale nie maja podstaw by twierdzic, ze podczas swoich
        rozmow z SB o. Hejmo tylko o tym mowil. Moze byc tak, ze na temat abp
        powiedzial b. wiele pozytywnych slow, a opis jego choroby mial wzbudzic u
        esbekow wspolczucie.
        To zdanie nie wyjasnia takze o jakie analizy chodzi - sporzadzane przez o.
        Hejmo czy funkcjonariuszy - ja rozumiem, ze analizy sporzadzene byly przez SB i
        zamieszczali je w swoich raportach.

        Czy o. Hejmo zaczal donosic, a jesli tak to kiedy?
        W raporcie czytam:
        "W rubryce 3 kwestionariusza: "Motywy pozyskania" zapisano wówczas, że o.
        Konrad ma świadomość prowadzenia dialogu z władzami państwowymi dla
        obustronnych korzyści; [...] W rubryce "sposób pozyskania" zapisano: "droga
        stopniowego pozyskiwania" [...] W innym miejscu, stwierdzono zaś, że o. Hejmo
        jest zwolennikiem negocjowania i podejmowania dialogu z władzami w celu
        uzyskania większego nakładu dla pisma. [...] Mjr Głowacki, za zgodą swego szefa
        ppłk Stefana Ostapińskiego naczelnika Wydziału V Departamentu IV MSW, podjął
        decyzję o założeniu "kandydatowi" podsłuchu telefonicznego (PT) oraz o
        perlustracji korespondencji, w celu pełniejszego rozpoznania o. Konrada i jego
        najbliższego otoczenia."

        Nie ma wiec mowy o tym by o. Hejmo podjal tajna wspolprace.
        Z raportu wynika, ze w latach 1976-1980 odbylo sie 9 rozmow z esbekami i
        podczas wszystkich mowiono o pismie "W drodze" oraz o tym co powoduje, ze
        naklad miesiecznika nie moze wzrosnac. Domyslam sie tylko, ze to samo co
        esbekom mowil o. Hejmo swoim przelozonym w zakonie - np. to, ze z powodu o.
        Ludwika Wisniewskiego ten naklad nie moze wzrosnac. Wsrod dominikanow miano
        tego przeciez swiadomosc - chcieli rownoczesnie osiagac dwa cele, z ktorych ten
        by prowadzic DA byl wazniejszy, a dotryczacy prasy katolickiej znajdowal sie w
        drugiej kolejnosci. Ojca Konrada byc moze irytowala taka sytuacje, ze ci,
        ktorzy prowadza DA osiagaja sukcesy, a on nie moze w negocjacjach z SB
        wywalczyc zwiekszenia nakladu - i stad jego krytyczne slowa, wobec tych,
        ktorych slusznie ocenial, ze z ich powodu pismo nie ma wiekszego nakladu. W
        raporcie pracownicy IPN twierdza, ze informacje byly dla SB cenne, ale nie
        wskazuja w jaki konkretny sposob one zaszkodzily DA w Lublinie czy w Gdansku.
        Nie wiem takze jak informacje o innych zakonnikach i mowienie, ze "szybciej
        mowi niz mysli" (moglby tez w ten sam sposob powiedziec o sobie) mogly komus
        zaszkodzic.
        W tym kontekscie ciekawe jest nastepujace zdanie z raportu:
        "Do większych sukcesów Głowacki mógł zaliczyć stałe "temperowanie" współbraci
        dominikanów poznańskich przez o. Hejmo, tak wyraźne, że sam zainteresowany
        skarżył się, iż jest pomawiany o zbytnią uległość wobec władz".
        Wyciagam z tego wniosek, ze dominikanin musial informowac przelozonych o
        rozmowach z SB i robil wszystko takze oficjalnie by to, co wymagali od niego
        esbecy, zakon robil - czyli "temperowal" politycznie zaangazowanych zakonnikow,
        za co spotykaly go uwagi o uleglosci. A moze i nie - bo przeciez to tylko
        wyrazy zapisane przez esbeka.
        W raporcie wyczytalem:
        "Rozmowy z o. Hejmo są relacjonowane w sposób bardzo szczegółowy, w oparciu o
        notatki robione za przyzwoleniem "Dominika" oraz nagrania magnetofonowe".
        Wczesniej natomiast przytoczono informacje z raportu esbeka do centrali, ze w
        obecnosci o. Hejmo oficer prowadzacy robil sobie z rozmow notatki - nie ma mowy
        o nagraniach. Autorzy raportu najwyrazniej zapomnieli to, o czy napisali
        wczesniej - ze o. Hejmo zalozono podsluch telefoniczny. Mozna wiec sadzic, ze
        wiele z analiz pisanych przez pplk Glowackiego miala swoje zrodlo z nagran
        podsluchanych rozmow telefonicznych a nie dokonywanych oficjalnie podczas
        spotkan z zakonnikiem.
        Jak oskarzenie ma brzmiec nastepujace zdanie: "Z czasem pojawiają się coraz
        silniejsze akcenty krytyczne. W grudniu 1977 r. mówi wprost, że prowincjał "nie
        potrafi bądź nie chce" podjąć działań, które zapobiegną angażowaniu się kilku
        znanych dominikanów w działalność opozycyjną" - no i co z tego, nie rozumiem co
        tu moze byc szkodliwego. Przeciez to zgodne z prawda i w jaki to sposob mialo
        zaszkodzic zakonowi skoro sama dzialalnosc zakonu i prowincjala wskazywala na
        to, ze zakon broni swoich zakonnikow zaangazowanych w DA.
        Przykre jest to, ze bez zwiazku z o. Hejmo w ostatnium akapicie raporcie o
        pierwszej fazie wspolpracy ponownie powiazano go z zabojstwem ks. Popieluszki.

        Jedna z wad raportu jest moim zdaniem to, ze apriori przyjeto zalozenie, ze w
        opinii samych dominikaniow jedynie sluszna linia dzialalnosci zakonu mialaby
        byc droga konfrontacji z wladza, ze poza o. Hejmo oraz mozliwymi innymi TW w
        zakonie, nie bylo w nim duchownych, ktorzy nie chcieli by zakon angazowal sie
        politycznie, a byli za tym by w sposob dozwolony przez wladze realizowac swoje
        poslannictwo. Jestem przekonany, ze wokol problemu zaangazowania sie
        politycznego nieustannie sie wsrod zakonnikow zastanawiano i rozne ich postawy
        wobec wladzy byly akceptowane. Bo czymze jest zakon - hierarchia, w ktorej jak
        np. w kazdej partii scieraja sie rozne tendencje. Ojciec Hejmo preferujac
        odmienny poglad od prowincjala nie moze byc postrzegany z tego powodu jako
        zdrajca.
        • leszek.sopot mala uwaga do czesci II 01.06.05, 22:05
          Autorzy raportu napisali:
          "Z dokumentów Departamentu I wynika, że "Hejnał" mógł być nieświadomy, że na
          terenie rzymskim nadal i to przez cały czas (co najmniej do 1988 r.) pozostaje
          współpracownikiem SB. [...] Z drugiej strony "Hejnał" świadomie i bez żadnego
          nacisku spotkał się w Warszawie w czerwcu 1983 r. z dwoma funkcjonariuszami SB
          i udzielił im wielu informacji. [...]"

          Nie wykazali oni, ze w poprzednim okresie, tj. w latach 1976-1980 byl Hejmo
          tajnym, swiadomym wspolpracownikiem SB. Wykazali jedynie, ze zostal on wowczas
          wciagniety w gre, ktorej zrodla tkwily w delegowaniu go przez dominikanow do
          kontaktow z SB w celu konsultowania z nimi spraw zwiazanych z wydawaniem
          pisma "W drodze". Zastanawia ich natomiast jego spotkanie z funkcjonariuszami
          SB w 1983 r., ktore ma byc dowodem na tajna wspolprace, ale przeciez wczesniej
          sami napisali, ze:
          "Doczekali się go SB-ecy w stolicy dopiero w początkach czerwca 1983 r., w
          związku z przygotowaniami do II Pielgrzymki Ojca Świętego do Polski
          [...]. "Hejnał" spotkał się - i to pierwszego dnia pobytu w Warszawie (5
          czerwca) - z prowadzącymi go oficerami: "Miałem rozmowę jedną z dwoma panami
          pułkownikami, byli bardzo mili - służba bezpieczeństwa. Przez 5 godzin" [AIPN,
          2320/188, t. 3, Stenogram z rozmowy "Lakara" z "Hejnałem" odbytej w dniu 11 VII
          1983 r., k.131.].
          Funkcjonariusze SB czekali na o. Hejmę już na lotnisku, "jednak z uwagi na
          nadmiar zajęć służbowych "Hejnała" zasadnicze spotkanie odbyło się o godz.
          13.00 w restauracji "Bazyliszek" i trwało do godz. 15.00. Później spotkanie
          odbywało się w L[okalu] K[onspiracyjnym] i trwało do godz. 18.00".
          W trakcie czerwcowego spotkania uzyskano od Hejmy informacje m.in. na
          temat "polskiego lobby w Rzymie", "watykańskich ocen programu wizyty J.Pawła II
          w Polsce", perspektywy "nawiązania stosunków Warszawa-Watykan", "sprawy
          przyjęcia L. Wałęsy przez papieża podczas wizyty", jak również "działalności
          rzymskiego Biura NSZZ "Solidarność" ze szczególnym uwzględnieniem powiązań z A.
          [damem] Bonieckim i B.[ohdanem] Cywińskim".[...]"

          Po pierwsze, wynika z tego, ze o tym spotkaniu mowil o. Hejmo innym osobom -
          m.in. Andrzejowi M. "Lakarowi", o ktorym nie wiedzial, ze jest agentem polskich
          sluzb. Jezeli mowil jemu, to pewnie i innym. Autorzy raportu tylko sygnalizuja
          tematy informacji, jakich mial udzielic o. Hejmo, ale nie przedstawiaja zadnych
          szczegolow. Dlaczego? Na podstawie takiego sposobu opisania materialow mozna
          sadzic dowoli, ze o. Konrad mowil im oczywistosci, albo tez, ze mowil jakies
          straszne tajemnice, ktore zaszkodzily np. ks. Bonieckiemu - a ten w
          dzisiejszym "Przeswietleniu" powiedzial, ze nie odczul w zaden sposob by mu w
          czyms szkodzono, albo zrobiono jakas krzywde. Co wiec takiego wielce
          szkodliwego mogl o. Hejmo powiedziec?

          Dlaej autorzy napisali:
          "Sprawa jest wyjątkowo skomplikowana i wielowątkowa, bardzo trudna do
          interpretacji dla historyków, którzy muszą się opierać głównie na kilku tomach
          zachowanych dokumentów. Należy jednak zauważyć, że charakter informacji
          dostarczanych przez Hejmę w dużej przynajmniej części był typową wiedzą, którą
          pragnie zdobyć wywiad czy służba bezpieczeństwa."


          Jest to manipulacja. Ani razu bowiem wczesniej nie udowodniono, ze o. Hejmo
          dostarczal informacje, lecz jedynie to, ze pozyskiwano od niego informacje
          podczas jego rozmow z pplk Glowackim. Po drugie skad wiadomo, ze tylko o tym o.
          Hejmo rozmawial z SB. Wiadomo tylko, ze esbecy zanotowali tylko to, co ich
          interesowalo - a to jest wlasnie tpowe dla wszystkich sluzb, ze zbieraja tylko
          takie informacje, ktore im moga sie przydac. Autorzy raportu opisuja wiec ten
          sprawe tak, jakby na swiat patrzyli tylko oczami SB.

          Dalej pisza:
          "Hejmo, który miał długie doświadczenie rozmów z SB prowadzonych jeszcze w
          latach 70-tych",


          No przepraszam bardzo, czy 9 oficjalnych spotkan to duzo czy malo - mnie trudno
          ocenic. Poza tym mysle, ze o. Hejmo traktowal esbekow tak jak urzednikow
          panstwowych od kontaktow z ktorymi nie mogl sie wymigac bo zmuszala go do tego
          rola redaktora miesiecznika "W drodze". W tym miejscu autorzy wiec swoj raport
          nadinterpretuja.

          i dalej:
          "nie mógł nie zdawać sobie sprawy, że nie mogą służyć żadnej dobrej sprawie
          drobiazgowe pytania pod jego adresem, dotyczące relacji między ludźmi, napięć i
          konfliktów między nimi, ich słabości, jak również zakulisowych i często
          drażliwych spraw związanych z kurią rzymską, otoczeniem Jana Pawła II czy
          wreszcie polskim Episkopatem."
          Skad autorzy wiedza, ze po to by o. Hejmo cos powiedzial byly potrzebne
          drobiazgowe pytania? Moze wystarczylo jedno, a pozniej dominikanin i tak
          opowiadal o swoich wrazeniach z Watykanu - np. ufajac, ze ci ludzie choc sa
          esbekami, to jednak dobrzy ludzie. O. Hejmo, co bylo widac z jego kontaktow z
          pielgrzymami byl przeciez bardzo przyjaznym i otwartym czlowiekiem. Raport
          natomiast nie dowodzi, ze pozyskana wiedza komukolwiek zaszkodzila. Esbecy
          podkreslaja, ze to wazny kontakt a informacje istotne, ale jak to sie odbijalo
          w praktyce tego juz raport nie konkretyzuje.
          Autorzy raportu napisali takze, ze nie wykluczaja iz. "lakar" byl takze agentem
          wywiadu zachodnioniemieckiego. No coz, sam Lakar infromowal o. Hejmo,
          ze ""Oczywiście w stosunku do Hej. [nała] opowiada się historyjki o współpracy
          z instytutem w Köln [Kolonia] podlegającym MSZ w Bonn" - pisał "Lakar" do
          centrali w grudniu 1983 r."

          W calym tym raporcie nie znalazlem wiec dowodu na to, ze o. Hejmo byl
          swiadomym, tajnym wspolpracownikiem SB.
          Znalazlem jedynie dowody na to, ze swoim postepowaniem nieswiadomie mogl
          wyrzadzic komus szkode (ale nie wiem z Raportu komu - szkoda jest opisywana
          bezosobowo), ale przede wszystkim, ze pozwolil sie wykazac esbekom przed ich
          zwierzchnikami.
    • deltalima Re: "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" - rzekl I 01.06.05, 18:56
      wzruszające. broniłeś w ten sam sposób wałęsy?
    • bladatwarz Kolejny antylustracyjny belkot 01.06.05, 21:20
      • kum.z.antalowki Dwie mentalnosci, dwie rzetelności, dwie prawdy 02.06.05, 00:10
        p. Leszek z Sopotu:

        Ciagle mam w glowie i w pamieci moj post o tym,
        ze o. Hejmo nie byl agentem. Gdy przeczytalem teraz wywiad z "dr" Janem
        Zarynem (dr specjalnie jest ujete w cudzyslow!) ogarnelo mnie znowu jakies
        przemozne uczucie wstretu, wstretu do tego "dr", ktory o ojcu Hejmo mowi juz,
        ze to albo bardzo glupi czlowiek, albo wstretny, przebiegly szpicel. Nie ma
        zadnej posredniej mozliwosci. W tym mozdzku tego pseudonakowca a z charakteru
        bolszewickiego prokuratora nic sie wiecej nie miesci. Jest z gory zalozona
        teza i pod nia dopasowuje sie fakty, a jesli one nie pasuja to tym gorzej dla
        faktow, albo... dla czytajacych, ktorzy przeciez moga sie okazac takimi
        samymi glupcami jak o. Hejmo.


        Dominikanie:

        "Nie mamy podstaw, by podważać prawdziwość przedstawionych w raporcie faktów.
        Ta bolesna wiedza bardzo głęboko nas dotknęła. W imieniu Polskiej Prowincji
        Dominikanów przepraszamy wszystkich, którym działalność naszego współbrata
        wyrządziła krzywdę. Widzimy również potrzebę ekspiacji ze strony o. Konrada i w
        tym celu władze naszej Prowincji podejmą stosowne kroki".


        • leszek.sopot Re: Dwie mentalnosci, dwie rzetelności, dwie praw 02.06.05, 00:17
          dr Zaryn postawil teze, ze o. Hejmo byl wyjatkowo glupin i naiwnym czlowiekiem,
          albo tez wyjatkowo przebieglym szpiclem.
          Czy tak powinien byl napisac opracowujac bezstronny raport? Moja opinia o dr
          Zaryna dotyczyla tej jego konkretnej wypowiedzi, ktora cytowalem w pierwszym
          poscie. Nie zmienie zdania, ze w ten sposob obiektywny naukowiec nie powinien
          sie wypowiadac.
          • iza.bella.iza Cymbał nie odróżnia raportu od komentarza 02.06.05, 01:00
            leszek.sopot napisał:

            > dr Zaryn postawil teze, ze o. Hejmo byl wyjatkowo glupin i naiwnym
            czlowiekiem,
            >
            > albo tez wyjatkowo przebieglym szpiclem.
            > Czy tak powinien byl napisac opracowujac bezstronny raport?
            > Moja opinia o dr
            > Zaryna dotyczyla tej jego konkretnej wypowiedzi, ktora cytowalem w pierwszym
            > poscie. Nie zmienie zdania, ze w ten sposob obiektywny naukowiec nie powinien
            > sie wypowiadac.

            To był osobisty komentarz, który nie znalazł się w raporcie. Żaryn ma prawo do
            głoszenia sądów jak każdy inny polski obywatel. To prawo daje mu Konstytucja. I
            to, że Żaryn głosi jakieś sądy w najmniejszym stopniu nie umniejsza ani powagi
            raportu, ani fachwości Żaryna.


          • kum.z.antalowki Re: Dwie mentalnosci, dwie rzetelności, dwie praw 02.06.05, 01:37
            A gdybyś tak - panie Leszku - zamiast pomstować na dra Żaryna, że się nieładnie
            wyraził, sam się wziął i zastanowił nad tym jakim trzeba być człowiekiem, żeby
            przez tyle lat opowiadać esbecji o interesujacych ją szczegółach wewnętrznych
            spraw Kościoła i opozycji, przyjmować za to "upominki" i pieniądze, a nie mieć
            świadomości czym jest to co się czyni, i jak to się nazywa?
            Czy o duchownym, przecież z wyższym wykształceniem, zachowujacym się tak, jakby
            nie wiedział, że stosunki miedzy Kościołem i komunistycznymi władzami (a
            zwłaszcza ich szpiclami i łamignatami) - mają charakter konfrontacyjny i
            cokolwiek powie może być wykorzystane przeciw jego przyjaciołom w najbardziej
            podły i haniebny sposób - mozna powiedzieć, że to "normalny (niegłupi i
            nienaiwny) człowiek"?

            A już te epizody z lat stanu wojennego - w kraju. przy okazji przygotowań
            papieskiej pielgrzymki spotyka się z oficerami prowadzacymi z IV Departamentu
            MSW (po co?), w Rzymie utrzymuje stałe kontakty z rezydentem wywiadu z PRL-
            owskiej ambasady (po co?) i z Andrzejem M. "Lokarem", udającym agenta BND (po
            co?) - inkasuje ok 20 tys marek i nadal nie wie co czyni? Przez tyle lat?
            I co się dziwić, że ktoś buduje alternatywę:
            - jeśli był watykańskim "głębokim gardłem" nieświadomie - to MUSIAŁ BYĆ
            OGRANICZONY UMYSŁOWO;
            - a jeśli rozgrywał to świadomie "na dwie strony", żeby w razie wpadki wzbudzić
            wątpliwości np w takich Leszkach - TO BYŁ PRZEBIEGŁYM SZPICLEM.

            Ale nie na tyle przebiegłym, żeby przewidzieć, iż wszystkie raporty spotkają
            się w teczkach jednego archiwum. I że sprawa zostanie upubliczniona. A - skoro
            czegoś nie przewidział - to określając go mianem "WYJĄTKOWO PRZEBIEGŁEGO" dr
            Żaryn o. Hejmę faktycznie przecenił.

            Nie w tym jednak główny problem. Bo jeśli prawdą jest, że w Kościele, podobnie
            jak w "opozycji demokratycznej" 10 - 15 % było tajnymi współpracownikami - to,
            jak to mówią - "sprawa jest rozwojowa" i lustracja zaskoczy nas jeszcze
            niejedną niespodzianką...

            Tyle, że - panie Leszku - prawda, jak oliwa - na wierzch wypływa i grzechu
            kolaboracji z komuną na cnotę przerobić się nie da...

            ------

            Rzymskie "ogniwo" Lakara składało się z trzech agentów wywiadu MSW: 13963,
            4072, 14844. Nr 14844 wpadł. To był "Hejnał". A co z numerami 13963 i 4072?
            Ciekawe, czy - pana, panie Leszku, zdaniem - poza tym, że są niewinnni jak o.
            Hejmo - teraz "śpią", czy - aktywnie szpiegują? A jeśli tak - to dla kogo?
            • leszek.sopot Re: Dwie mentalnosci, dwie rzetelności, dwie praw 02.06.05, 02:01
              Na twoje pytania juz odpowiedzial jeden z dominikanow, o ktorym o. Hejmo
              opowiadal mjr Glowackiemu, co ja skomentowalem w poscie pod tekstem w gazecie.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=24644468&a=24651725
              Stawiasz pytanie:
              A już te epizody z lat stanu wojennego - w kraju. przy okazji przygotowań
              papieskiej pielgrzymki spotyka się z oficerami prowadzacymi z IV Departamentu
              MSW (po co?), w Rzymie utrzymuje stałe kontakty z rezydentem wywiadu z PRL-kiej
              ambasady (po co?) i z Andrzejem M. "Lokarem", udającym agenta BND (po co?) -
              inkasuje ok 20 tys marek i nadal nie wie co czyni? Przez tyle lat?"

              Niestety w raporcie nie znajduje na nie odpowiedzi, natomiast sa w Raporcie i
              tego typu sformulowania, ktore zaczerpnalem z postu na forum wiadomosci:
              "O. Hejmo podkreśla , że nie był świadomym współpracownikiem, potwierdzają to
              również sbecy. Oto przykładowe fragmenty raportu:
              1. „W rozmowach z funkcjonariuszem SB o. Hejmo prowadził swoistą grę. Jak się
              wydaje, głównym celem podjęcia jawnych de facto spotkań w klasztorze, była
              chęć uzyskania jak najlepszych warunków pracy dla redakcji "W drodze".
              Podkreślał zatem lojalną postawę wobec państwa: "komunizm, mimo wszystko,
              jest bliższy kościołowi niż wszystkie dotychczasowe formacje społeczno-
              ekonomiczne" - miał stwierdzić podczas drugiej rozmowy.”

              2. „Materiały dotyczące tw "Dominika" z lat 1975-1980 niewątpliwie obciążają
              o. Konrada, pomimo iż nie był on w tym czasie świadomym agentem SB .”
              Wyrażenie „niewątpliwie obciążają” jest subiektywną oceną autorów raportu

              3. „Utrzymanie i inne bieżące wydatki obciążały jego skromny budżet, a
              większość z wyżej wymienionych zadań o. Hejmo pełnił bez wynagrodzenia. W
              1983 r. miał już poważne długi, o których sam mówił w trakcie rozmów
              pracownikiem ambasady PRL w Rzymie: " Skoro trafił na jeleni , którzy mu
              płacili za ble ble , no to „nawijał”.

              4. Z dokumentów Departamentu I wynika, że "Hejnał" mógł być nieświadomy, że
              na terenie rzymskim nadal i to przez cały czas (co najmniej do 1988 r.)
              pozostaje współpracownikiem SB. Nie musiał znać prawdziwego umocowania w
              Departamencie I MSW występującego w roli dyplomaty, "Pietra"; być może nie
              znał także faktycznego mocodawcy "Lakara".

              5. „Jednocześnie, ta gra nie pozwalała odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie,
              czy sam o. Hejmo jest lojalnym współpracownikiem służb specjalnych PRL, czy
              też - wręcz odwrotnie - równie lojalnym (przynajmniej we własnym mniemaniu)
              agentem wrogiego ośrodka wywiadowczego (BND). Być może nawet, mimo iż
              podpisywał rachunki (od 30 września 1983 r. występuje na nich wprost
              sformułowanie, że to wynagrodzenie za informacje przekazane BND ) za wykonaną
              pracę na rzecz wywiadu zachodnioniemieckiego, nie był do końca świadomy gry,
              w której jednak uczestniczył.”

              6. „Czy zatem, od pewnego momentu o. Konrad podjął - w swojej ocenie -
              współpracę przeciwko PRL-owi, co musiało wprowadzać w dodatkowy dyskomfort
              świadomych swej gry operacyjnej funkcjonariuszy I Departamentu? Faktem
              pozostaje, że po czerwcu 1983 r. SB nie miała już z nim bezpośredniego
              kontaktu, a wobec "Lakara" o. Konrad ujawniał coraz śmielej
              swe "antykomunistyczne oblicze". W czasie swoich kolejnych przyjazdów do
              Polski w latach 1984 i 1986 skutecznie unikał spotkań SB, mimo usilnych
              starań tej ostatniej”.

              7. „Płk Stanisław Kwiatkowski, naczelnik Wydziału III Departamentu I, który
              m.in. nadzorował pracę rezydentury rzymskiej, pisał 1 XII 1984 r. do
              zwierzchników por. R. Emczyńskiego z Wydziału XIV tegoż Departamentu, iż
              pielgrzymi przyjeżdżający do Ojca Świętego wznoszą wrogie transparenty z
              hasłami "solidarnościowymi", skandują nazwy miast z których pochodzą
              zapraszając w ten sposób papieża do kolejnego odwiedzenia Polski: "Aktywnym
              inspiratorem takich zachowań jest ks. Hejmo" „

              8. „Raport ma ułatwić lekturę całej zachowanej dokumentacji, która stwarza
              wiele trudności interpretacyjnych nawet dla historyków od kilku lat
              pracujących na aktach wytworzonych przez służby specjalne PRL.”


              W swoich postach w tym watku tez podnosze niektore slabe strony raportu IPN:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=24144486&a=24638400
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=24144486&a=24643838
              Mysle, ze mam pelne prawo wyrazac swoje watpliwosci., pytac i szukac
              odpowiedzi. Zgdzam sie z opinia, ze: "Tyle, że - panie Leszku - prawda, jak
              oliwa - na wierzch wypływa i grzechu kolaboracji z komuną na cnotę przerobić
              się nie da..."
              Jednoczesnie jednak mam wrazenie, ze autorzy Raportu bardzo przesadzaja w
              swojej interpretacji, choc cieszy mnie to, ze napisali iz starali sie unikac
              ocen emocjonalnych.
              Najwlasciwsza postawa w opozycji bylo odmawianie jakichkolwiek zeznan, ale tu
              mamy przeciez do czynienia z zakonnikiem, ktoremu polecono kontaktowac sie z SB
              bo wymagalo tego dobro miesiecznika "W drodze". Nie mogl wiec on odmawiac
              rozmow, a wiec ta zasada nie ma tu zastosowania. O. Hejmo nie mial wyczucia, ze
              pewnych rzeczy sie nie mowi, ale watpie by byl swiadom ich szkodliwosci oraz
              mysle podobnie jak o. Jan Kłoczowski o tym czy rzeczywiscie to paplanie o.
              Hejmo komus zaszkodzilo.
              • pan.nikt Re: Dwie mentalnosci, dwie rzetelności, dwie praw 02.06.05, 02:08
                Leszku, a nie uważasz, że rozsądnie powiedział Przeor poznańskich Dominikanów?
                miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2742404.html
              • marwoy do Leszka 02.06.05, 03:26
                Leszku,
                Wielokrotnie się zgadzałam z Twoimi wypowiedziami na forum, ale w tej sprawie
                mnie zaskoczyles.
                Czy Ty naprawdę uważasz, że fakt, iż ojciec Hejno w latach 70. opowiadał
                funkcjonariuszom SB o wewnętrznych sprawach koscioła, relacjach
                międzyludzkich, konfliktach itp. nie oznacza, że był wspólpracownikiem ?
                Szczerze mówiąc dla mnie jest nieistotne, czy w latach 80. wiedział, że
                wspólpracuje z SB czy myslał, że są to służby niemieckie. Nawet gdyby takie
                rzeczy opowiadał własnej siostrze czy matce, to też byłby nie w porządku w
                stosunku do swego zakonu i Koscioła i ten miałby prawo nazwac go zdrajcą.

                A to, że nigdy nie podpisał zobowiązania do wspólpracy nie ma tu nic do rzeczy.
                Po co ubek miałby go o to nagabywać, skoro H. i tak gadał ? A podstawienie ojcu
                H. takiego kwitu pod nos mogłoby tylko spowodować że ten się wystraszy (bo to
                przecież dowód jego kolaboracji). Prawdopodobnie na liscie Wildsteina jest
                wiele osób, które takie zobowiazanie podpisały (bo na rozmowie z SB się
                załamały), ale potem nigdy nic ubekom nie powiedziały. I co, one są traktowane
                jako TW, a H. jako biedna ofiara ?
                • leszek.sopot Re: do Leszka 02.06.05, 19:48
                  marwoy napisała:

                  > Leszku,
                  > Wielokrotnie się zgadzałam z Twoimi wypowiedziami na forum, ale w tej sprawie
                  > mnie zaskoczyles.
                  > Czy Ty naprawdę uważasz, że fakt, iż ojciec Hejno w latach 70. opowiadał
                  > funkcjonariuszom SB o wewnętrznych sprawach koscioła, relacjach
                  > międzyludzkich, konfliktach itp. nie oznacza, że był wspólpracownikiem ?


                  Tak jak to napisales i jak to brzmi w Raporcie to pewnie, ze uwazalbym, ze
                  mozna go uwazac za czlowieka wspolpracujacego z SB. Jednak gdy analizuje
                  przyklady podane w "Raporcie" o czym informowac mial o. Hejmo to nie znajduje
                  na te oskarzenia potwierdzenia. Wedlug mojej oceny te informacje nijak nie
                  mogly kosciolowi i dominikanom zaszkodzic, a wladzom PRL pomoc w walce z
                  Kosciolem. Dodatkowo dzisiejsza informacja z GW, link:
                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2744194.html
                  wskazuje na to, ze te oskarzenia sa nie tylko naciagane ale opieraja sie na
                  nieprawdziwych informacjach.


                  > Szczerze mówiąc dla mnie jest nieistotne, czy w latach 80. wiedział, że
                  > wspólpracuje z SB czy myslał, że są to służby niemieckie. Nawet gdyby takie
                  > rzeczy opowiadał własnej siostrze czy matce, to też byłby nie w porządku w
                  > stosunku do swego zakonu i Koscioła i ten miałby prawo nazwac go zdrajcą.


                  Zgadzam sie, choc jak poprzednio, uwazam, ze "szkodliwosc" informacji
                  uzyskanych przez SB od ojca Hejmo jest wielce przesadzona.



                  > A to, że nigdy nie podpisał zobowiązania do wspólpracy nie ma tu nic do
                  rzeczy. Po co ubek miałby go o to nagabywać, skoro H. i tak gadał ? A
                  podstawienie ojcu H. takiego kwitu pod nos mogłoby tylko spowodować że ten się
                  wystraszy (bo to przecież dowód jego kolaboracji).


                  Zwrocilby twoja uwage na to, ze w materialach jest zapis o tym, ze
                  wobec "Lakara" ujawnil on swoje antykomunistyczne poglady, a jakis oficer SB
                  zanotowal, ze inspiruje on polskich pielgrzymow do skandowania "Solidarnosc".
                  Dodatkowo jeszcze, autorzy raportu nadmienili w jednym zdaniu, ze o. Hejmo
                  unikal skutecznie kontaktow z SB w czasie swych pobytow w kraju po 1983 roku.
                  Tak wiec trudno uwierzyc w to, aby mial on jakakolwiek ochote na to aby SB
                  donosic bezposrednio o sprawach, ktorych mowil "Lotarowi".


                  > Prawdopodobnie na liscie Wildsteina jest wiele osób, które takie zobowiazanie
                  podpisały (bo na rozmowie z SB się załamały), ale potem nigdy nic ubekom nie
                  powiedziały. I co, one są traktowane jako TW, a H. jako biedna ofiara ?


                  Na pewno nie. Dlatego zawsze pisalem, ze nalezy dokladnie weryfikowac i
                  analizowac zawartosc teczek by moc ocenic czy osoba odnotowana w ewidencji SB
                  wyrzadzila komus jakokolwiek szkode.

                  Na marginesie jeszcze tylko mam taka uwage, ze czytajac Raport odnioslem
                  wrazenie, ze jego autorzy rownie dobrze za kolaboracje z SB uznaliby wiele
                  artykulow pisanych w prasie podziemnej, w ktorych opisywano nastroje w
                  zakladach pracy lub opisywano konflikty miedzy roznymi grupami opozycyjnymi.
                  • homosovieticus do Leszka !.... ludzie jeszcze rozróżniają 02.06.05, 20:32
                    To zaczyna być dramatyczne i niesmaczne! Nie przesadzaj z tym dzwonieniem,
                    ogonem, na mszę. :(
                  • marwoy Re: do Leszka 03.06.05, 00:37
                    > Wedlug mojej oceny te informacje nijak nie
                    > mogly kosciolowi i dominikanom zaszkodzic, a wladzom PRL pomoc w walce z
                    > Kosciolem.

                    Czy uważasz, że informacje o konfliktach między różnymi instancjami koscioła to
                    nie są rzeczy, które mogły kosciołowi zaszkodzić ? A sprawa pomocy SB przy
                    awansie na prowincjała ? A fakt o ks. Bonieckim, że szmugluje bibułę ?!?
                    Boniecki miał farta, że wtedy przeważyła w MSW i KC opinia, by nie isc na
                    otwarte udry z Kosciołem. Inaczej zrobiliby pokazowy proces i Bonieckiego
                    wsadzili do pierdla na ładnych parę lat !

                    Ponadto zwracami ci uwagę, że co najmniej 2 autorów raportu jest ostro
                    prawicowych i związanych z Kosciołem. Zaręczam Ci, że gdyby tylko znalezli cos
                    na usprawiedliwienie o. H. to by to od razu wykorzystali. Przy okazji, nie wiem
                    czy zauważyłes, jak zupełnie nie a propos wzięli w obronę Glempa - gdy Hejno
                    nawijał o tym, że JPII chciał, by Episkopat ostrzej reagował na stan wojenny to
                    autorzy dodali w nawiasie, że przecież Glemp był bardzo ostry, itp. a sama
                    pamiętam jak w tamtym czasie wszyscy klęli Glempa, że stosował uniki i marzyli
                    by na jego miejscu był ktos taki jak Karol Wojtyła.

                    > Na marginesie jeszcze tylko mam taka uwage, ze czytajac Raport odnioslem
                    > wrazenie, ze jego autorzy rownie dobrze za kolaboracje z SB uznaliby wiele
                    > artykulow pisanych w prasie podziemnej, w ktorych opisywano nastroje w
                    > zakladach pracy lub opisywano konflikty miedzy roznymi grupami opozycyjnymi.

                    Chyba przesadzasz. Nawet gdy w danym zakładzie panował marazm, w gazetkach
                    pisałao się, że nastroje są bojowe. Natomiast o konfliktach między różnymi
                    ugrupowaniami nic się nie pisało, wiadomo z jakich względów. To był zresztą
                    jeden z powodów, dlaczego ludzie byli tak zdziwieni, gdy od razu po 4 czerwca
                    1989 zaczęło dochodzić do konfliktów.
                    • leszek.sopot Re: do Leszka 03.06.05, 01:10
                      marwoy napisała:

                      > > Wedlug mojej oceny te informacje nijak nie
                      > > mogly kosciolowi i dominikanom zaszkodzic, a wladzom PRL pomoc w walce z
                      > > Kosciolem.
                      >
                      > Czy uważasz, że informacje o konfliktach między różnymi instancjami koscioła
                      to nie są rzeczy, które mogły kosciołowi zaszkodzić ?


                      Mogly szkodzic takie informacje, jednak te informacje cytowane przez autorow
                      Raportu nie wiem w jaki sposob zaszkodzic mogly. Sam owczesny przelozony
                      dominikanow w Polsce, o ktorym kilka slow o. Hejmo powiedzial, uwaza, ze
                      ta "paplanina" nie miala zadnego sensu.


                      > A sprawa pomocy SB przy awansie na prowincjała?


                      IPN nie stwierdzil, ze do takiej pomocy doszlo. Stwierdzil jedynie, ze ta
                      informacja ich zainterewsowala i uwazali, ze byloby to dla wspolpracy zakonu z
                      wladzami PRL dobre rozwiazanie, co tylko oznacza, ze to oni tak uwazali.


                      > A fakt o ks. Bonieckim, że szmugluje bibułę ?!?


                      Nie mowil tego SB, ale wedlug swojej swiadomosci czlowiekowi wspolpracujacemu z
                      Episkopatem Niemiec. SB podstepem zdobywala informacje od o. Hejmo - tak samo
                      jak podstepem zdobywala informacje po zalozeniu w czyims domu podsluchu. Jesli
                      ktos nie byl swiadomy, ze jego jego slowa trafiaja do SB to nie moze byc
                      oskarzony o to, ze z SB wspolpracowal.
                      Co do samego ks. Bonieckiego stwierdzil on, ze przez caly czas szmuglowal
                      bibule i najwidoczniej mu o. Hejmo w niczym nie zaszkodzil.


                      > Boniecki miał farta, że wtedy przeważyła w MSW i KC opinia, by nie isc na
                      > otwarte udry z Kosciołem. Inaczej zrobiliby pokazowy proces i Bonieckiego
                      > wsadzili do pierdla na ładnych parę lat!


                      Nie wsadziliby do pierdla, ale co najwyzej zarekwirowaliby bibule tak jak innym
                      ja zabierano na granicy. Nie slyszalem o tym by za to ktos do wiezienia
                      poszedl. Jeszcze raz wazne jest przypomnienie, ze o. Hejmo nie donosil o ks.
                      Bonieckim na SB.



                      > Ponadto zwracami ci uwagę, że co najmniej 2 autorów raportu jest ostro
                      > prawicowych i związanych z Kosciołem. Zaręczam Ci, że gdyby tylko znalezli
                      cos na usprawiedliwienie o. H. to by to od razu wykorzystali.


                      Jest to nieuprawniona hipoteza. Rownie dobrze moge twierdzic, ze inny moga miec
                      stosunek do Kosciola, a inny do zakonnika, ktorego uznali za zdrajce. Jesli
                      wojowniczy katolik (a takich w kraju jest chyba wiekszosc) uzna kogos za
                      zdrajce, to do upadlego bedzie twierdzil, ze jest zdrajca a jego winy
                      przeogromne.


                      > Przy okazji, nie wiem czy zauważyłes, jak zupełnie nie a propos wzięli w
                      obronę Glempa - gdy Hejno nawijał o tym, że JPII chciał, by Episkopat ostrzej
                      reagował na stan wojenny to autorzy dodali w nawiasie, że przecież Glemp był
                      bardzo ostry,


                      Nie napisali, ze Glemp byl bardzo ostry. Przez cala dekade lat 80. Glemp mial
                      bardzo negatywna opinie i przeciwstawiano go prymasowi Wyszynskiemu. Zreszta
                      bardzo nieslusznie - mozna sobie np. przypomniec co kardynal Wyszynski mowil na
                      Jasnej Gorze 26 sierpnia 1980 r. lub w czasie wydarzen marcowych w Bydgoszczy w
                      1981 r. Zreszta sam papiez wyslal na rece prymasa wowczas bardzo wymowny list.
                      Opinia o. Hejmo o prymasie byla moim zdaniem ogolnie przyjeta opinia o nim,
                      ktora wowczas dominowala.


                      > itp. a sama pamiętam jak w tamtym czasie wszyscy klęli Glempa, że stosował
                      uniki i marzyli by na jego miejscu był ktos taki jak Karol Wojtyła.


                      Tez to pamietam. Tylko, ze teraz jak uwazniej czytam to co mowil Ojciec Swiety
                      mam nieodparte wrazenie, ze to samo, choc w duzo gorszym stylu mowil Glemp.


                      > > Na marginesie jeszcze tylko mam taka uwage, ze czytajac Raport odnioslem
                      > > wrazenie, ze jego autorzy rownie dobrze za kolaboracje z SB uznaliby wiele
                      > > artykulow pisanych w prasie podziemnej, w ktorych opisywano nastroje w
                      > > zakladach pracy lub opisywano konflikty miedzy roznymi grupami opozycyjny
                      > mi.
                      >
                      > Chyba przesadzasz. Nawet gdy w danym zakładzie panował marazm, w gazetkach
                      > pisałao się, że nastroje są bojowe. Natomiast o konfliktach między różnymi
                      > ugrupowaniami nic się nie pisało, wiadomo z jakich względów.


                      Oj pisalo sie. Wiele krytyki pod adresem podziemnej "S" padalo ze strony "S"
                      Walczacej i roznych pism prezentujacych bardzie od "S" radykalne przekonania.


                      > To był zresztą
                      > jeden z powodów, dlaczego ludzie byli tak zdziwieni, gdy od razu po 4 czerwca
                      > 1989 zaczęło dochodzić do konfliktów.

                      Czytales "Konspire", a jesli tak to czy nie pamietasz ile konsliwych uwag tam
                      padlo? W pismach redagowanych przez "S" mniej sie pisalo o konfliktach w
                      opozycji choc przeciez i tu nie unikano polemik. Natomiast w pismach
                      wychodzacych nie pod szyldem "S" takich artykulow bylo duzo wiecej. Wiele
                      opinii, analiz politycznych czy opisow wydarzen na pewno znalazlo sie w
                      analizach i raportach SB.
                      • marwoy Re: do Leszka 03.06.05, 02:24
                        > Jest to nieuprawniona hipoteza. Rownie dobrze moge twierdzic, ze inny moga
                        miec
                        >
                        > stosunek do Kosciola, a inny do zakonnika, ktorego uznali za zdrajce. Jesli
                        > wojowniczy katolik (a takich w kraju jest chyba wiekszosc) uzna kogos za
                        > zdrajce, to do upadlego bedzie twierdzil, ze jest zdrajca a jego winy
                        > przeogromne.

                        Z tym się akurat zgadzam.
                        W innych sprawach - nie. Bo mimo wszystko była swięta zasada, że z ubekami się
                        nie gada, no a fakt, że opowiada się o wewnetrznych sprawach dla mnie jest
                        równoznaczny z kolaboracją, nawet jesli ubecji to sie nie przydało. Zresztą
                        tego nigdy nie wiemy. Nie wiem, czy pamiętasz, ale podstawową zasadą ubecji (a
                        także policji we wszystkich krajach swiata) jest wyciąganie nawet nieistotnych
                        informacji, tylko po to by komus innemu pokazać, że jego kompan (czy wspólbrat)
                        sypie.

                        >
                        > IPN nie stwierdzil, ze do takiej pomocy doszlo. Stwierdzil jedynie, ze ta
                        > informacja ich zainterewsowala i uwazali, ze byloby to dla wspolpracy zakonu
                        z
                        > wladzami PRL dobre rozwiazanie, co tylko oznacza, ze to oni tak uwazali.

                        Nie doszło. Ale sam fakt, że ojciec H. chciał z tego skorzystać jest chyba
                        dostatecznym dowodem, ze w porządku nie był. Takie cos to kolaboracja do
                        kwadratu - robienie tego dla własnych korzysci ! Oczywiscie w swietle sprawy
                        artykułu, którego nie było wszystkie nasze dywagacje są o kant d... potłuc.
                        Ale z drugiej strony zgadzam się z tym co mówi dzis w GW Friszke: "Dobrowolnie
                        chodził na spotkania w Rzymie, na których donosił. Na ochotnika pisał do
                        warszawskiego ubeka, że będzie przejazdem w Warszawie i chętnie by się z nim
                        spotkał. To nie jest zdrada? Zdrada Kościoła, ludzi? Przecież on nie siedział w
                        więzieniu, nie był torturowany. Nic nie usprawiedliwia jego postawy."

                        > Oj pisalo sie. Wiele krytyki pod adresem podziemnej "S" padalo ze strony "S"
                        > Walczacej i roznych pism prezentujacych bardzie od "S" radykalne przekonania.


                        To co innego. S Walcząca czy Niepodległosc wzywały do ostrego boju i tyle.
                        Jedyne co SB z tego miało to info, że jakas częsć S jest bardziej radykalna niż
                        inne.
    • fxvi Zaryn, ten smiec historyczny, jak smie ublizac 03.06.05, 03:01
      komukolwiek; odebrac mu doktorat i magisterium, bo "sie pomylil"...
    • fxvi podrobione podpisy Hejmy przez ubeka, ktory 03.06.05, 03:02
      forse zainkasowal dla siebie. Widzialem te "dokumenty".
    • fxvi forse sobie wzial ubek a podpisal Hejme... 03.06.05, 03:03
    • fxvi czy Zaryn i Kieres to prowokatorzy KGB chcacy 03.06.05, 03:05
      doprowadzic do likwidacji IPN????
    • homosovieticus tyle postów a myśli świeżej prawie żadnej podobnie 03.06.05, 06:43
      jak przy rywingate, wszyscy zajęci zabawą, nad potokiem wypisywanych słów,
      nie dostrzegają celu POLITYCZNEGO sprawy O Hejmo.
      A jest ten cel OCZYWISTYM.Jest to strzeżenie dla KK, że ma się on wycofać z
      popierania lustracji i odtajnienia ubowskich teczek.Przypomnijcie sobie słowa
      Glempa o "konieczności poznania prawdy".
      Ludzie z przeszłością TW, należacy do obecnej "ELYTY", obawiają się o swoje
      tyłki więc z pomocą pośpieszyli im "ludzie honoru".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka