Dodaj do ulubionych

Wałęsa do Jaruzelskiego: ja pana rozumiem

    • pro.filutek1 Re: Wałęsa do Jaruzelskiego: ja pana rozumiem 23.05.05, 12:39
      Wzruszyłem się. Jest pięknie.
    • callafior Re: Wałęsa do Jaruzelskiego: ja pana rozumiem 23.05.05, 12:39
      Ja mam szacunek do generała Jaruzelskiego, ponieważ stan wojenny był mniejszym
      złem w tamtych czasach. Być może w ten sposób uratował Polskę. Wałęsa to dla
      mnie prostak, który okradł i pozwolił okraść kraj. W dodatku kompletnie bez
      ogłady. Podobnie jak lepper. Następnym debilem jest rydzyk.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • wicurpix Re: Wałęsa do Jaruzelskiego: ja pana rozumiem 23.05.05, 12:51
      Ten kraj jest chory.
    • observwator Re: Wałęsa do Jaruzelskiego: ja pana rozumiem 23.05.05, 12:55
      CZyżby Wałęsa zmieniał opcję polityczną? Wałęsa niczego się nie nauczył za
      swojej prezydentury a wręcz przeciwnie wszystko stracił nawet symbol
      Solidarności. Nawet jak na prostego robotnika to nie ma w nim chłopskiej
      zaciętości i przebiegłości, czyli normalny karierowicz, któremu historia
      pomogła wydostać się na szczyt. Po okrągłym stole trzeba i Wałęsę też
      rozliczyć.
      Jaruzelskiego mordercę polaków, wolności i demokracji rozumiem chce się
      wybielić jak zwykle kosztem ojczyzny. Jaruzelski sam przyznał, że w Rosji mógł
      swobodnie się wypowiadać przed kamerami, ale niczego nie powiedział bo nie
      chciał, czyli dalej jest pachołkiem Kremla tak jak wszystkie komuchy. Trzeba
      koniecznie czerwonych morderców rozliczyć zanim się rozejdą i zatrą ślad za
      sobą.
      • tylkoniepis rozliczyć.. 23.05.05, 13:22
        wszyscy tu p.. o jakiś rozliczeniach z przeszłością - jak chcecie sie rozliczyć
        z przeszłością to poproszę o zwrot paru kamienic w warszawie kilkuset hektarów
        ziemi, zakładów przetwórczych, parku z pałacem, ziemi za Bugiem etc etc ale na
        to nie ma jak sie okazało zgody narodu (bo tych co okradli jest więcej niż
        okradzionych)... inne rozliczenia to sobie szanowni politycy z prawa i lewa
        mogą wepchnąć w ... .
    • qfc Miejsce Jaruzelskiego jest na lawie oskarzonych... 23.05.05, 13:06
      ... a nie w studiu na debacie.
    • me-e ZENADA... 23.05.05, 13:23
      ...dwoch zdrajcow w telewizorni )))


      ...O agenturalności Lecha Wałęsy, zyskującego coraz większy rozgłos wobec
      wydarzeń na Wybrzeżu, było wiadomo KGB i wschodnioniemieckiej tajnej policji
      STASI - obie te agendy miały skserowane dokumenty polskiej SB. Jest więc rzeczą
      raczej pewną, że dane te są dziś zawarte w teczkach Wałęsy zarówno w Moskwie,
      jak i w archiwach b. NRD w Berlinie.
      Dziś wiemy, jak trafiły do Biura Politycznego partii w NRD. Otóż goszczącemu w
      Warszawie wysokiemu dygnitarzowi tamtejszego reżimu tow. Ullmannowi przekazał
      materiały dotyczące agenta "Bolka" tow. Michał Atłas, kierownik Wydziału
      Bezpieczeństwa i Organów Państwowych KC PZPR.
      O agenturalnym statusie Wałęsy wiedział Gierek. Jednym z dowodów tej wiedzy
      była informacja, pochodząca od ówczesnego komendanta głównego MO Kowalczyka
      (nie mylić z późniejszym komendantem głównym o tym samym nazwisku). Stało się
      to w okolicznościach, o których mi opowiadał naoczny świadek zdarzenia,
      ówczesny najbliższy doradca ekonomiczny Gierka, obecnie profesor, Paweł Bożyk
      Oto scenka, jaka rozegrała się w gabinecie I sekretarza na początku sierpnia
      1980 roku: w czasie rozmowy z wezwanym doradcą ekonomicznym melduje się
      komendant Kowalczyk z raportem o aktualnych wydarzeniach w Gdańsku. W pewnej
      chwili szef partii pyta: czy nadal wichrzy ten Wałęsa. Kowalczyk, zamierzając
      coś rzec, kieruje w wymowny sposób spojrzenie ku obecnemu Pawłowi Bożykowi
      Gierek daje gestem przyzwolenie, by komendant mówił. Z jego ust pada koronne
      zdanie: - Z Wałęsą sobie poradzą, gdyż od kilku lat jest on na garnuszku SB.
      W 21 lat po Sierpniu naczelny archiwista KGB Wasilij Mitrochin opublikował na
      Zachodzie tajne wyciągi z dokumentów sowieckich, które wykradł ze swojej
      niesławnej instytucji. W publikacji znalazła się notatka z 1981 roku o tym, że
      po internowaniu SB próbowała zastraszyć szantażem Wałęsę, przypominając mu, iż
      dostarczał informacji i pobierał za to pieniądze. Autor cytuje także meldunek
      gen. Kiszczaka do KGB, że Wałęsę skonfrontowano z jednym z jego byłych oficerów
      prowadzących i rozmowa ta została potajemnie nagrana. Owe informacje o agencie
      Wałęsie można znaleźć na stronie 928 polskiego wydania książki z 2001 roku
      Archiwum Mitrochina. KGB w Europie i na Zachodzie.
      • apen43 Re: ZENADA... 24.05.05, 01:44
        tow.mee,wybacz,ale gierek chyba byl wtedy na krymie,
        ale moze masz jakies wiarygodne zrodla odnosnie katynia,bo ten
        pijak jelcyn nagadal glupstw ze to ruscy.
        takze moze cos o awanturnikach organizujacych spalenie warszawy.
        no i tez o zaplutych karlach reakcji na sznurku trumana.
        chodzi mi o wiarygodne radzieckie materialy.
        a powaznie to
        dla mnie oczywistym jest ze na pytanie brezniewa:co tam wyrabiacie
        w gdansku,gierek stuknal obcasami:towarzyszu to nasz czlowiek
        prostuje wypaczenie,ale mamy na niego oko,zreszta nasz czlowiek.
        a na wesolo to dzwoni telefon do gierka w czasie plenum,
        gierek :tak jest,tak jest ,tak jest...nie.
        przerazone biuro po telefonie pyta gierka ,czemu mu odmowiles?
        gierek :nie odmowilem,tylko pytal czy w warszawie pada,wiec powiedzialem
        prawde:nie.
    • eryk81 Jaruzelski to zdrajca! 23.05.05, 13:52

      Jaruzelski to zdrajca i nie powinno się go pokazywać w telewizji, a swym
      zachowaniem w Moskwie zaszłużył na degradacje. Wałęsa coraz bardziej się
      kompromituje - koniec legendy.
      • uu1 Re: Jaruzelski to zdrajca! 23.05.05, 14:36
        Wyjątkowo łatwo ferujesz wyroki. Czy słuszne?
    • michal_k1 Pojednanie grzbietu z batem 23.05.05, 13:54
      Kiedy przed kilku tygodniami oglądałem „Co z tą Polską” Tomasza Lisa, a w jego
      studiu na kanapach dyskusję toczyli Wojciech Jaruzelski i Jan Rokita, myślałem
      sobie, że oto na naszych oczach trwa kiepska tragikomedia o nazwie pojednanie
      ofiar komunistów i ich katów.
      Myślałem: „po jaką cholerę media rozwodzą się nad tym, czy pojednanie ma
      szansę, czy jest potrzebne”. Myślałem, że jest potrzebne, ale dla katów. Dla
      Jaruzelskiego, Kiszczaka i innych, którym wciąż ścieka z rąk niepomszczona krew
      zamordowanych robotników. Myślałem także, że Jaruzelski chce zwrócić na siebie
      uwagę opinii publicznej, mieć swoje pięć minut, aby w godzinach najlepszej
      oglądalności zagrać na uczuciach rodaków, w swoim stylu łgać w żywe oczy, jak
      to w 1981 r. chcieli napaść na nas Sowieci, a przy okazji udawać schorowanego
      staruszka, który w żadnym wypadku nie nadaje się do odsiadki, w razie gdyby sąd
      wysłał go tam, gdzie powinien gnić od 15 lat.
      Bitwa o pamięć
      I to właśnie ze strachem przed pójściem za kratki wiąże się prawdziwy sens
      całej tej wielkiej mistyfikacji o nazwie pojednanie narodowe. Ale to stało się
      jasne dopiero w ostatnich dniach, kiedy okazało się, że Jaruzelski i Kiszczak
      mogą zostać oskarżeni o 96 morderstw, jakich w latach 1981 - 1989 dopuścił się
      podległy im departament śmierci działający w ramach SB. Że swego żywota mogą
      dokonać nie w blasku fleszów i salw armatnich, ale w więzieniu, za towarzyszy
      mając byłych komendantów wojewódzkich MO, którzy niezgodnie z peerelowskim
      prawem internowali kilka tysięcy osób w dniach od 12 do 16 grudnia 1981 r., za
      co dziś będzie ścigać ich IPN i miejmy nadzieję, że wreszcie pozamyka.
      Gra zresztą nie toczy się o to, czy Jaruzelski odwiedzi sanatorium, czy Wronki.
      Na naszych oczach trwa bitwa o pamięć, o świadomość następnych pokoleń, które
      zamiast mówić o generale jako o patriocie, być może nazwą go po imieniu, czyli
      sowieckim kolaborantem.
      Niebezpieczny raport
      Jaruzelski i reszta zwolenników stanu wojennego w ostatnich tygodniach zdaje
      się tracić grunt pod nogami. Dzięki pracy historyków IPN okazało się, że w
      ramach SB istniała grupa płatnych morderców, którzy na zlecenie peerelowskich
      bonzów mordowali przeciwników politycznych. Na czyje zlecenie, tego jeszcze nie
      wiemy. Jednak tacy historycy jak Andrzej Paczkowski z IPN czy Wojciech
      Roszkowski nie mają wątpliwości - o morderstwach wiedzieli dyktator PRL
      Jaruzelski i szef MSW Czesław Kiszczak. Co najistotniejsze, szef IPN prof. Leon
      Kieres zapewnia, że do końca czerwca zostaną postawione zarzuty tak
      bezpośrednim mordercom, jak i tym kryjącym się w cieniu gabinetów.
      Obok Jaruzelskiego i Kiszczaka na ławie oskarżonych mogą zasiąść Stanisław
      Kania, który w latach 70. nadzorował SB. Może zasiąść gen. Zenon Płatek, który
      do tego stopnia był posłuszny Kiszczakowi, że telefony od niego odbierał stojąc
      na baczność, a do jego gabinetu po prostu biegł, mając wyliczony czas, w jakim
      powinien tam się znaleźć. To zresztą Płatek bezpośrednio kierował sekcją „D” IV
      Departamentu SB, odpowiedzialną za szereg zabójstw. Po nim szefem sekcji został
      kapitan Grzegorz Piotrowski, który jeszcze w latach 90. przyznał, że o
      działaniach sekcji wiedzieli Jaruzelski, Kiszczak i jeszcze ośmiu najwyższych
      funkcjonariuszy PZPR. W miarę dokładny zapis działalności sekcji znajduje się w
      najbardziej skrywanym przed opinią publiczną dokumencie III RP, który powstał w
      1991 r. Myślę tu o tzw. raporcie komisji Rokity, która w latach 1990 - 1991
      badała okoliczności 96 niewyjaśnionych morderstw. O tym, jak ten dokument musi
      być niebezpieczny dla Jaruzelskiego niech świadczy fakt, że został odtajniony
      już przed dwoma laty i dotąd nie doczekał się publikacji, nawet w Internecie.
      Tymczasem według Rokity na 96 morderstw, w 78 przypadkach stwierdzono dążenie
      do ukrycia sprawców!
      Zapracował na dożywocie
      Na Jaruzelskim pętla zaciska się w miarę zbliżania się chwili, kiedy po
      wyborach Ministerstwo Sprawiedliwości obejmie Zbigniew Ziobro lub inny polityk
      Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest tajemnicą, że tylko dzięki nieudolności
      polskich sądów generał jeszcze nie został skazany na dożywocie za
      współodpowiedzialność śmierci 300 osób w latach 1968 - 1989, kiedy był szefem
      MON, a potem dyktatorem PRL. PiS już dziś wzywa do zdegradowania Jaruzelskiego
      ze stopnia generała i odebrania przywilejów, jakie przysługują mu jako byłemu
      prezydentowi i nie kryje, że będzie zmierzać do szybkiego zakończenie
      trwających procesów. Tygodnik „Wprost” w numerze z 15 maja słusznie przypomina,
      że w świetle prawa międzynarodowego do skazania Jaruzelskiego wystarcza sam
      udział w najwyższych władzach państwa. Dziennikarz tygodnika przypomina, że w
      procesie norymberskim niemieckich nazistów skazywano w myśl zasady, zgodnie z
      którą „za zbrodnie państwa odpowiada każdy, kto brał świadomy udział we
      władzach tego państwa”. To wystarczy, żeby za zbrodnie PRL dostać dożywocie.
      Przypomnijmy teraz te zbrodnie. Rok 1968 to 3 tys. osób aresztowanych, tysiące
      zmaltretowanych i wypędzonych z PRL w związku z antysemicką czystką w wojsku i
      partii. W tym samym roku generał dowodzi polskim odcinkiem agresji na
      Czechosłowację, której bilans to 100 ofiar. Rok 1970 to już 50 morderstw na
      Wybrzeżu. Rok 1976 to Ursus, Radom i kilka kolejnych ofiar. Wreszcie stan
      wojenny i 130 morderstw, w tym 108 skrytobójczych. Dziś może to szokować, ale
      komuniści mordują trzech księży w 1989 r., w przededniu "okrągłego stołu"!
      Wybaczenie od dawnych towarzyszy
      Nie przez przypadek Jaruzelski mówiąc o pojednaniu wymienia nazwiska Michnika,
      Kuronia i Geremka jako tych, którzy mu przebaczyli. Nie przez przypadek
      wymienia byłych komunistów, którzy w pewnym momencie swojego życia przeszli na
      drugą stronę barykady i na plecach robotników doszli do władzy i pieniędzy, a
      przy "okrągłym stole" pili z komunistami wódkę i padali im w ramiona. W istocie
      wymienia nazwiska ludzi, którym zawdzięcza prezydenturę w 1989 r. i którzy
      przez ostatnich piętnaście lat konsekwentnie bronili go przed poniesieniem
      kary. O towarzyszach Kuroniu i Michniku kilkakrotnie już pisałem, pora więc
      przybliżyć Czytelnikom postać guru wszystkich euroentuzjastów i jedyne
      nieskażone polskim ciemnogrodem sumienie lewej części narodu, czyli towarzysza
      Bronisława Geremka, dziś eurodeputowanego z listy nieomylnej Unii Wolności.
      Otóż Geremek zanim stał się opozycjonistą, dobrze ustawił się w strukturze
      stalinowskiej Polski. W szeregi PZPR wstąpił w 1950 r. a zatem w okresie, kiedy
      patrioci byli mordowani przez UB i NKWD, lub w najlepszym wypadku maltretowani
      w więzieniach. Po latach tak motywował swoją miłość do komunizmu: - Uważałem,
      że istnieje zespół fundamentalnych wartości, które mnie z tą partią wiążą.
      (...) Sądziłem wtedy, że komunizm jest młodością świata - mówił w wywiadzie-
      rzece, udzielonym w 1989 r. Jackowi Żakowskiemu. Warto wiedzieć, że Geremek nie
      wystąpił z PZPR po odwilży 1956 r., że „zespół fundamentalnych wartości” łączył
      go z PZPR także w okresie antysemickich czystek 1968 r., a przestał go łączyć
      dopiero po agresji na Czechosłowację. Warto przypomnieć, że w latach 1962 - 65
      Geremek był dyrektorem peerelowskiego Ośrodka Kultury Polskiej przy
      Uniwersytecie Paryskim. Chyba nie trzeba dodawać, kto i w jakim charakterze
      mógł opuścić PRL w latach 60. i objąć na Zachodzie komunistyczną placówkę.
      Trzeba za to dodać, że kiedy ma się taką przeszłość i kiedy przez 18 lat
      czerpało się korzyści z bycia komunistą, łatwo przebaczyć i piętnować innych,
      którzy w woli pojednania ze strony Jaruzelskiego widzą tylko paniczny strach
      przed karą. Dopiero kryminaliści we Wronkach mieliby atrakcję! Szeregowy
      Jaruzelski grypsujący na spacerniaku!
      Po trzykroć zdrajca!
      Póki co sowiecki kolaborant powrócił z Moskwy z wpiętym w pierś orderem hańby.
      Wypada go tylko zapy
      • michal_k1 Pojednanie grzbietu z batem-dalej 23.05.05, 13:56
        Po trzykroć zdrajca!
        Póki co sowiecki kolaborant powrócił z Moskwy z wpiętym w pierś orderem hańby.
        Wypada go tylko zapytać, gdzie byliście towarzyszu generale, którzy dziś
        chcecie pojednania bez przyznania się do winy, bez pokuty i żalu za grzechy,
        kiedy lała się polska krew? Gdzie byliście wtedy wy, którzy macie w sercu
        wykuty sierp i młot? Rzeczywiście nie słyszeliście strzałów w „Wujku”? Jęków
        mordowanego Popiełuszki? Błagań o litość mordowanych księży w 1989 r.? Płaczu
        rodzin zamordowanego Przemyka i innych?
        Gdzie była wasza wrażliwość społeczna, którą teraz demonstrujecie, kiedy
        podległe wam SB i ZOMO maltretowało ludzi na ulicach, kiedy ciężarówki
        taranowały manifestanta? Gdzie był humanitaryzm, którego dziś oczekujecie,
        dobroduszność, która szyderczo wyziera wam z oczu, manifestowane starcze
        niedołęstwo, którym chcecie wyratować się od pójścia za kraty?
        Być może ujdziecie wymiarowi sprawiedliwości. Być może jeszcze za dwadzieścia
        lat część Polaków będzie nazywać was bohaterem. Ale przyjdzie czas, kiedy wasze
        nazwisko będzie nazwiskiem hańby. Tak, jak Francuzi potrzebowali 200 lat dla
        poznania prawdy o swojej rewolucji i swoich bohaterach narodowych, którzy w
        rzeczywistości okazali się zbrodniarzami, tak i o was, towarzyszu generale,
        powiedzą kiedyś: zdrajca, zdrajca, po trzykroć zdrajca!

        • piotr7777 Re: Pojednanie grzbietu z batem-dalej 23.05.05, 14:02
          Skąd wytrzasnąłeś ten bełkot?
          • dren52 Piotr7777 - jesteś boleśnie oszołomiony !!! 23.05.05, 14:37
            To nie bełkot, to oczywista prawda, ale ty Piotrze pewnie tego nie zrozumiesz, bo potrafisz napisać jedynie kilka słów negujących czyjeś jasne i mądre stwierdzenia.
            Nie dorosłeś do dyskusji jaką można prowadzić, powinieneś przenieść się na portal "Onetu", tam bylepiszący klepią od rzeczy, aby zaistnieć.
            • m1k Re: Piotr7777 - jesteś boleśnie oszołomiony !!! 23.05.05, 15:40
              ton tych 'jasnych i mądrych stwierdzeń' jest dość histeryczny
        • fastaxe77 Re: Pojednanie grzbietu z batem-dalej 24.05.05, 17:23
          michale_k1

          raport rokity to taki sam bełkot jak twój post.

          ty opublikowałeś go w internecie i to jedyna różnica :-(
      • 123za Re: Pojednanie grzbietu z batem 23.05.05, 19:20
        Michale, oto kilka faktow, jako komentarz do tego co tu przedstawiles
        Te wspomnienia zamiescilam juz wczesniej, przy innej okazji, ale czuje sie w
        obowiazku jeszcze raz je przytoczyc.

        "Otóż, na początku lat 90-tych przybył do Szwajcarii pewien profesor z Polski z
        konferencją na temat związany ze zmianami zachodzącymi w naszym kraju po
        uzyskaniu niepodleglości.
        Człowiek ten związany był z ruchem „solidarnościowym”, intelektualista,
        erudyta, poliglota, uznawany jako autorytet moralny. Jednym słowem Nazwisko,
        które robiło wrażenie, zwłaszcza na ludziach takich jak ja, dla których
        idee „Solidarności” były bliskie sercu.
        Tak więc przyjechał on na spotkanie z biznessmenami ze Szwajcarii, by
        zaprezentować Polskę i zachęcić (tak ja zrozumiałam cel podrózy) do
        inwestowania w naszym kraju.
        Udałam się na to spotkanie z nadzieją i z dumą, że tak mądry człowiek będzie
        reprezentował mój kraj.
        Nie opowiem wam całego przebiegu tej godzinnej konferencji, która odbyła się 15
        lat temu, ale podam tylko konkluzję i przesłanie, które pozostawił wśród
        skonsternowanej publiczności ten „mąż stanu”. Ograniczę się tu do opowiedzianej
        przez niego zgadywanki, która będzie znakomitym tego odzwierciedleniem.
        Mianowicie, zapytał on swoją piękną, nienaganną francuszczyzną uczestników
        spotkania czy wiedzą jaka jest różnica w sposobie pracy pomiędzy Rosjanami a
        Polakami.
        „Istotna”, brzmiała odpowiedź, „gdy w Rosji wybudują most, zawali się on po
        miesiącu. Natomiast w Polsce, most nigdy nie powstanie, ale za to na brzegu
        rzeki pojawi się osiedle domków jednorodzinnych”
        Rozbawiło was to ?
        Mnie nie, w ciągu jednej godziny ten moralny autorytet zamienił się w stosik
        gowna, któremu trzeba było napluć w gębę w imieniu wszystkich uczciwych Polaków.
        Ten obłudnik zrobił z nas naród cwaniaków i złodziei w bardzo inteligentny,
        nienachalny i dyplomatyczny sposób.
        Więc czekam na okazję by mu za to osobiście podziękować. Okazja może się
        madażyć, bo ten polityk ciągle działa, ostatnio jest podporą moralną PARTII
        DEMOKRATYCZNEJ i dzęki temu dalej będzie mógł podróżować po świecie i
        reklamować Polskę na koszt obywateli, którymi tak gardzi. Ciekawe czy wzbogacił
        swój repertuar o nowe anegdotki ?"
        • piotr7777 Re: Pojednanie grzbietu z batem 24.05.05, 10:05
          123za napisała:

          > Michale, oto kilka faktow, jako komentarz do tego co tu przedstawiles
          > Te wspomnienia zamiescilam juz wczesniej, przy innej okazji, ale czuje sie w
          > obowiazku jeszcze raz je przytoczyc.
          >
          > "Otóż, na początku lat 90-tych przybył do Szwajcarii pewien profesor z Polski
          z
          >
          > konferencją na temat związany ze zmianami zachodzącymi w naszym kraju po
          > uzyskaniu niepodleglości.
          > Człowiek ten związany był z ruchem „solidarnościowym”, intelektuali
          > sta,
          > erudyta, poliglota, uznawany jako autorytet moralny. Jednym słowem Nazwisko,
          > które robiło wrażenie, zwłaszcza na ludziach takich jak ja, dla których
          > idee „Solidarności” były bliskie sercu.
          > Tak więc przyjechał on na spotkanie z biznessmenami ze Szwajcarii, by
          > zaprezentować Polskę i zachęcić (tak ja zrozumiałam cel podrózy) do
          > inwestowania w naszym kraju.
          > Udałam się na to spotkanie z nadzieją i z dumą, że tak mądry człowiek będzie
          > reprezentował mój kraj.
          > Nie opowiem wam całego przebiegu tej godzinnej konferencji, która odbyła się
          15
          >
          > lat temu, ale podam tylko konkluzję i przesłanie, które pozostawił wśród
          > skonsternowanej publiczności ten „mąż stanu”. Ograniczę się tu do o
          > powiedzianej
          > przez niego zgadywanki, która będzie znakomitym tego odzwierciedleniem.
          > Mianowicie, zapytał on swoją piękną, nienaganną francuszczyzną uczestników
          > spotkania czy wiedzą jaka jest różnica w sposobie pracy pomiędzy Rosjanami a
          > Polakami.
          > „Istotna”, brzmiała odpowiedź, „gdy w Rosji wybudują most, za
          > wali się on po
          > miesiącu. Natomiast w Polsce, most nigdy nie powstanie, ale za to na brzegu
          > rzeki pojawi się osiedle domków jednorodzinnych”
          > Rozbawiło was to ?

          Szczerze - tak.
      • apen43 Re: Pojednanie grzbietu z batem 24.05.05, 01:51
        kto odpowie za powstanie warszawskie i zburzona warszawe?
        jaruzel obalil konstytucje w i 1981 i w 1989 likwidujac przewodnia
        role partii.za ktore przewinienia bedzie odpowiadac?
        oba sa przeciwstawne.
        • hrabina777 Re: Pojednanie grzbietu z batem 24.05.05, 06:16
          do apen 43,


          Jaruzelski nie zlikwidowal przewodniej roli partii,skad masz takie wiadomosci?

          Z dziennika telewizyjnego .??:{{{

          Zle interpretujesz historie. Jak wielu na tym i innych forach.
    • zetp Niech za opinie posluzy zestawienie wypowiedzi 23.05.05, 14:13
      kilku osob o tym samym fakcie:
      • Borusewicz: złe i nieprzyjemne wrażenie po debacie Wałęsa-Jaruzelski
      • Romaszewski o debacie Wałęsa-Jaruzelski - żenująca
      • Frasyniuk o debacie: była upokarzająca
      no i Walesa:
      • Wałęsa o spotkaniu z gen. Jaruzelskim: jestem usatysfakcjonowany

      To, co ostatnio wyprawia Walesa coraz bardziej przekonuje ludzi o jego mowiac
      delikatnie zafajdanej historii.
      Proponuję przeczytać tekst Zbigniewa K. Rogowskiego „Agenturalny cocktail à la
      Wałęsa” w tygodniku „Nasza Polska”
      (www.medianet.com.pl/%7Enaszapol/0519/0519rogi.php)
      • pomanorder agenta bolka już nawet frasyniuk zdradził:)))) 23.05.05, 14:57
    • rsrh Ja rozumiem ich obu! 23.05.05, 15:42
      -jeden uzyskał zapewnienie że nie był "Bolkiem"
      -drugi został pasowany na rycerza z honorem
    • zenek2011 Brawo Lechu! 23.05.05, 15:53
      Taka rozmowe moga zrozumiec tylko powazni ludzie, brawo dla Pana Walesy! Uczcie
      sie panowie pretendenci do wyborow prezydenckich (naszwiska sa oczywiste).
    • jankbh Re: KLUB JESZCZE GRUBSZEJ KRESKI 23.05.05, 16:08
      Zgroza
      • solaris_ Re: KLUB JESZCZE GRUBSZEJ KRESKI 24.05.05, 12:54
        jankbh napisał:

        > Zgroza
        > solaris odp.
        > strach się bać
    • bbombel_reaktywacja I OTO CHODZILO KOMPROMITACJA WAL:ESY!!!! 23.05.05, 17:56
      Walesy przez swoja glupote wpadl we wlasne sidla.
      Do tego wszystkiego co bylo napisane w forum (proby Walesy uwiarygadnienia sie
      za posrednictwem zatwardzialego komunisty) dolaczam swoje spostrzezenia:

      Najbardziej podobaly mi sie teksty Jaruzelskiego:
      Okragly stol to bylo NASZE WSPOLNE ZWYCIESTWO!!
      W Partii komunistycznej bylo wielu wspanialych patriotow, CZESC Z NICH PAN
      AWANSOWAL w trakcie swojej prezydentury! (sens)

      Zenujace jest ocena Jaruzelskiego przez Walese, zgoda Walesy na stwierdzenie
      Jaruzelskiego ze byl PATRIOTA A NIE ZDRAJCA i prowadzil wojne z narodem!

      Zenujace bylo nazwanie Jaruzelskiego czlowiekiem ktory postepowal wedlug HONORU!!

      Jeden z najlepszych momentow to wypowiedz prezenterki ktora zdemaskowala prawde
      na temat zagrozenia wprowadzenia wojsk sowieckich na teren polsk podajac cytat z
      ktorego jednoznacznie wynikalo ze WOJSKA TE NIE MIALY BYC WPROWADZONE NA TERAN
      POSLKI!
      • bbombel_reaktywacja Re: I OTO CHODZILO KOMPROMITACJA WAL:ESY!!!! 23.05.05, 17:58
        W momencie kiedy prezenterka przytoczyla ten tekst o tym ze wosjak swoeickie
        wcale nie mialy byc wprowadzone Walesa uratowal Jaruzelskiego od odpowiedzi i
        sam zabral glos zmieniajac temat.
      • fastaxe77 Re: I OTO CHODZILO KOMPROMITACJA WAL:ESY!!!! 24.05.05, 17:31
        bbombel_reaktywacja napisał:
        > Jeden z najlepszych momentow to wypowiedz prezenterki ktora zdemaskowala
        prawde
        > na temat zagrozenia wprowadzenia wojsk sowieckich na teren polsk podajac
        cytat
        > z
        > ktorego jednoznacznie wynikalo ze WOJSKA TE NIE MIALY BYC WPROWADZONE NA TERAN
        > POSLKI!


        bombel ty "zdemaskowałeś prawde" o swojej jintelegencji :-)))
    • antysalon biednys lechu! biednys skoro zebrzesz u jenerala 23.05.05, 19:51
      lech walesa juz dawno sie zagubil W TEMACIE BOLEK i nadal go kontynuuje,
      proszac rzeznika stanu wojennego, sowieckiegojenerala przebranego w polski
      mundur o wystawienie swiadectwa moralnosci!
    • walnientynka o co chodzi walesie ??? 23.05.05, 22:43
      za chiny pojac,
      nie moge:(
    • jg19411 Powiedz pan,że nigdy nie byłem Bolkiem 24.05.05, 05:57
      Żałosne widowisko.Miałem wrażenie,że jest to współczesna wersja sztuki,chyba
      Czechowa,gdzie umolna kobieta przychodzi do bankiera,z pretensjami i żądaniem
      zapłacenia niewielkiej kwoty,której nie zapłacił jej mężowi......jakiś
      urząd.Nie pomaga wyjaśnienie ,że przyszła pod niewłaściwy adres-przecież ona
      chce tylko należnych mężowi pieniędzy,a bakier przecież je ma.
      Tutaj żądanie było typu:"powiedz pan,że nie byłem Bolkiem",ja się nikogo nie
      bałem i nie boję,Gorbaczowa też stawiałem do kąta itd,itd.
      Żenujące.I pewna refleksja:kiedyś Rakowski powiedział z
      ironią "porozmawiajmy ,jak doktor z doktorem.Czy nie miał racji?
      smutne
      • hrabina777 Re: Powiedz pan,że nigdy nie byłem Bolkiem 24.05.05, 06:53


        ogladalismy to w grupie i wszyscy mowili o zazenowaniu i wstydzie :{{, przy
        wypowiedziach Walesy.

        Jak to jest ze my Polacy musimy sie wstydzic za jakichs facetow ,ktorzy
        spotykaja sie na wizji w sobie tylko wiadomych celach i usiluja przekonac
        spolecznestwo,ze to co mowia jest tym co mowia.

        Jaruzelski to stary cwany lis.

        Jest niewatpliwei lepszym manipulatorem niz Walesa ,co wynika z tego ze
        dluzej byl politykiem no i przeszedl sowiecka szkole.

        Nie wierze ani jednemu slowu wypowiedzianemu przez tego 80letniego starca.

        Niegdy nie zaslugiwal na zaufanie i nic sie pod tym wzgledem nie zmienilo.

        Bo niby dlaczego sie mialo zmienic.?? Smieszne,ze sa jeszcze naiwni co
        uwazaja,ze general to czlowiek honoru. Tak samo jak Kiszczak/

        Michnik ,ten brat lata komunistow, kazal nam sie wszystkim od...ic od generala.
        Tak jak i KIszczaka u ktorego w domu popijal wodeczke szeroko sie przy tym
        usmiechajac.

        A dzis Walesa dolacza do Michnika w podlizywaniu sie komunistom.

        I w ogole jakei znaczenie maja slowa wypowiedziane przez komuniste. Swiadectwo
        moralnosci dane przez komuniste??

        Najbardziej klamliwa gazeta na swiecie nazywala sie "Prawda".
    • zygfryd.okrutny Swiat demokracji wg.Frasyniuka 24.05.05, 10:03
      szef dumnej Partii Demokratycznej, tak sie przejol duetem Walesa-Jaruzelski, ze
      zaraz w wywidzie z pania Olejnik, zarzadal ograniczenia demokracji w Polsce:

      "Władysław Frasyniuk:
      Muszę powiedzieć, że niczego nie zrozumiał i jest mi rzeczywiście głupio
      dlatego, że gen. Jaruzelski miał prawo pojechać. Był kombatantem, był
      żołnierzem, przeszedł cały front. Był w gronie przyjaciół, tak to nazwijmy, ale
      nie był tam jako polityk. Ta jego druga strona, strona byłego prezydenta, którą
      wykorzystał w różnych wywiadach, nie tylko jego kompromituje, ale kompromituje
      też takie osoby jak ja, które miały odwagę publicznie mówić: niech jedzie, ma do
      tego prawo. Być może mają bracia Kaczyńscy racje, że tu trzeba ograniczyć
      demokrację, bo po 15 latach, nie wszyscy dojrzali ludzie do tej demokracji
      dorośli. Być może rzeczywiście trzeba te paszporty trzymać pod kluczem i
      niektórym osobą nie wydawać bo im się po prostu nie należy. "

      To dziwne slowa z ust czlowieka, ktory zyl w komunie i wiec co to manipulacja
      paszportami i wolnoscia wypowiedzi. Co najsmieszniejsze, ta wypowiedz pochodzi z
      ust przewodniczacego Partii DEMOKRATYCZNEJ, coz niektorzy myla obecna polska
      demokracje z powrotem rezymu komunistycznego, ale w wydaniu pana Frasyniuka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka