Gość: RITZ
IP: *.ipt.aol.com
15.07.02, 23:47
Pięciu ogolonych na łyso bandytów porwało w biały dzień 14-letniego chłopaka.
Przeszli z nim przez gdańską starówkę, a na Wyspie Spichrzów omal go nie
zabili
Maciek jest fanem hip hopu. Jednym z elementów wyróżniających miłośników tej
muzyki są długie, obszerne spodnie. Tak był ubrany również Maciek, kiedy
wybrał się na spacer na ul. Szeroką. Była godz. 14, kiedy podeszło do niego
pięciu ogolonych na łyso i ubranych na czarno mężczyzn.
- Dlaczego nosisz coś takiego - zapytał jeden z nich, wskazując na spodnie.
Na odpowiedź zresztą nie czekał. Pchnął chłopca przodem. - Idziesz z nami.
Próbujesz uciekać, podrzynamy ci gardło - zapowiedział.
Sparaliżowany strachem nastolatek szedł ulicą Szeroką w stronę Motławy. Na
Długim Pobrzeżu bandyci kazali mu skręcić w prawo w stronę Bramy Mariackiej.
Doszli do Zielonej Bramy, przeszli przez most na ulicę Stągiewną i skręcili w
lewo na Wyspę Spichrzów. Tam w zakamarkach ulic Chmielnej i Motławskiej
mężczyźni rzucili chłopaka na ziemię, przydusili go nogami.
- Abym zrozumiał, że nie ma sensu krzyczeć, wszyscy pokazali mi, że mają przy
sobie noże - zeznał Maciej.
Dwóch stało na czatach, dwóch kolejnych przytrzymywało 14-latka, a piąty
wyciągnął żyletkę i zaczął nacinać jego przedramię. Gdy skończył, uciekli.
Chłopak czuł, że jeśli szybko nie pomoże mu lekarz, wykrwawi się. Z telefonu
komórkowego zadzwonił do ojca. Ten wezwał pogotowie. Na stole operacyjnym
okazało się, że ofiara ma uszkodzony nerw prowadzący i przecięte ścięgno
przedramienia. Napad wydarzył się w czwartek, dzień później chłopak złożył
zeznanie. Okazało się, że dobrze zapamiętał rysopisy sprawców. Policjanci
przejrzeli też kasety z zapisem tego, co sfilmowała kamera zamontowana na
Bramie Mariackiej. Akurat w czasie, gdy bandyci szli z Maciejem, zwrócona
była w inną stronę.
- Szansą dla 14-latka mógł być jeszcze pieszy patrol, których latem powinno
być bardzo dużo na starówce. Chłopak mógłby podbiec do nich i powiedzieć o
wszystkim - mówi jeden z funkcjonariuszy, który chce zachować anonimowość. -
Niestety, nie było żadnych mundurowych.
Czy wiec Jedwabne w wykonaniu Polakow bylo niemozliwe? Nie sadze.