Dodaj do ulubionych

NIHILIZM NARODOWY W MOJEJ OJCZYZNIE!

08.06.05, 15:42
"W mojej Ojczyźnie prezydentem jest „wieczny przepraszacz” innych
narodów, który nie umie zdobyć się na protest przeciwko najzajadlejszym nawet
przejawom zagranicznego antypolonizmu (A. Kwaśniewski).
W mojej Ojczyźnie do niedawna premierem był człowiek, który kiedyś
przyrównał Polskę do „dużej myszy” (L. Miller), wicemarszałkiem Sejmu jest
polityk, który pisał kiedyś, że „Polskość to nienormalność” ( D. Tusk),
marszałkiem Senatu polityk, który publicznie oczernił tak zasłużoną dla Polski
niepodległościową organizację WiN (L. Pastusiak).
W mojej Ojczyźnie bezkarnie zniesławia się największe postacie mojego
Narodu, nazywa Bolesława Chrobrego „krwawym tyranem”, „awanturnikiem” i
„agresorem”, zdrajcą bohaterskiego księdza Augustyna Kordeckiego, „krwawym
watażką” hetmana Stefana Czarnieckiego, sprzedawczykiem i pijusem Tadeusza
Kościuszkę, „maniakiem” Rejtana,
największe dzieło Romana Dmowskiego przyrównuje się do „Mein Kampfu” a
kolaborantami nazywa profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, szczególnie
zasłużonych dla Polskiego Państwa Podziemnego doby wojny.
W mojej Ojczyźnie największego z poetów - Adama Mickiewicza, nazywa się
„wariatem”, który „ogłupił naród”, zarzuca mu się upowszechnianie „ksenofobii”
i „narodowego prymitywizmu”, postuluje odesłanie do lamusa „Pana Tadeusza” i
„Dziadów”.
W mojej Ojczyźnie niektórzy chętnie wyrzuciliby na śmietnik ogromną
część narodowej klasyki, twierdząc tak jak senator RP K. Kutz, że dorobek
całego naszego XIX-wiecznego życia umysłowego nadaje się do kosza.
Sienkiewicza przedstawia się jako okrutnego „ksenofoba”, Wyspiańskiego jako
„mistyfikatora”, Norwida, Prusa i Żeromskiego jako „antysemitów”.
W mojej Ojczyźnie na krótko przed świętem Niepodległości w jednym z
najbardziej wpływowych dzienników – „Rzeczpospolitej” nazwano Polskę „bagnem
ojczystym”, a kilka dni później „tradycyjnie głównym warchołem Europy”.
W mojej Ojczyźnie polakożerczy hochsztapler J. T. Gross był fetowany w
mediach po opublikowaniu zajadłego antypolskiego paszkwilu, a nawet promowany
do najważniejszych nagród.
W mojej Ojczyźnie prezesem Instytutu Pamięci Narodowej jest człowiek,
który konsekwentnie przewleka śledztwa w tak ważnych dla pamięci sprawach
narodowej zbrodni popełnionych na Polakach na Kresach w latach 1939 – 1941, w
Nalibokach w 1943 roku,
w Koniuchach w 1944 roku, rozlicznych zbrodni ludobójców ukraińskich, zbrodni
żydowskich ubeków. Za to tym gorliwiej przez dwa lata skupiał gros swej
energii na nagłaśnianie polskiej winy za Jedwabne, wyrokując o tym zagranicą,
wśród amerykańskich Żydów, na długo przed zakończeniem śledztwa (L. Kieres).
W mojej Ojczyźnie, która więcej niż jakikolwiek inny kraj sąsiadujący z
Rosją ucierpiała od zbrodni stalinowskich, aż 46 proc. Narodu „nie wie”, że
Stalin był totalitarnym ludobójcą.
W mojej Ojczyźnie w ostatnim dziesięcioleciu parokrotnie publicznie
wysławiano kata Polaków – Stalina jako „dobroczyńcę Polaków” (robił to m.in.
znany polityk i publicysta
A. Małachowski).
W mojej Ojczyźnie pamięć historyczna jest w takim zaniku, że 49 proc.
ludności nigdy nie słyszało o okrutnym wymordowaniu 100 tysięcy Polaków na
Wołyniu i w Małopolsce wschodniej przez ukraińskich szowinistów.
W mojej Ojczyźnie redaktorem największej i najbardziej wpływowej gazety
jest człowiek, który dopuścił w niej do oczerniania pamięci heroicznego
Powstania Warszawskiego jako rzekomego czasu mordowania Żydów i osobiście
haniebnie zniesławiał postać największego Polaka XX wieku - Prymasa
Tysiąclecia Stefana kardynała Wyszyńskiego (A. Michnik).
W mojej Ojczyźnie w bardzo wpływowym polskojęzycznym tygodniku –
„Polityce” wysławiano ludobójczego mordercę odpowiedzialnego za wymordowanie
ponad stu Polaków we wsi Naliboki.
W mojej Ojczyźnie na czołowym uniwersytecie – Uniwersytecie Warszawskim
wyróżniono zaszczytnym doktoratem honoris causa autora rozlicznych tekstów
szkalujących Polskę i Armię Krajową Israela Gutmana.
W mojej Ojczyźnie na łamach jednego z największych dzienników wysławiano
krzyżackich „cywilizatorów” wśród słowiańskiej „dziczy”.
W mojej Ojczyźnie usprawiedliwiano względami wojskowymi okrutną
niemiecką pacyfikację Warszawy w 1944 r. (Poseł do Sejmu RP P. Gadzinowski).
W mojej Ojczyźnie bezkarnie wyszydza się godło narodowe i bezkarnie
sprzedaje zakazane nawet w Niemczech militarne insygnia nazistów – katów Polski.
W mojej Ojczyźnie w publicznej telewizji przez wiele lat blokowano jako
„nacjonalistyczną” jedną z najwspanialszych pieśni patriotycznych „Żeby Polska
była Polską”
W mojej Ojczyźnie sugerowano oddanie Polski pod „zarząd komisaryczny”
Unii Europejskiej (senator RP K. Kutz).
W mojej Ojczyźnie paruset ludzi z tzw. elit nie wstydziło się publicznie
występować
z listem – „donosem na Polskę”, atakującym podstawowe interesy narodu, wśród
którego żyją.
W mojej Ojczyźnie byłem dwukrotnie nękany przez kolejne prokuratury (tyską
i warszawską) za książkę broniącą prawdy o Polsce, broniącą polskiej godności
(„100 kłamstw J. T. Grossa”).
W mojej Ojczyźnie czołowe publikatory konsekwentnie upokarzają i
poniżają Polaków, systematycznie sącząc masochistyczną truciznę w duchu „Polak
nie potrafi”, „Polacy byli zbrodniarzami” w drugiej wojnie światowej, etc.
W mojej Ojczyźnie większość Polaków nie lubi własnych rodaków. Według
sondaży tak nas już zakompleksiono, że oceniamy siebie dwa razy gorzej niż
Niemców czy Żydów. Sami plasujemy siebie na samym dole ocen rozlicznych
narodów. Gorzej od nas samych oceniamy tylko Cyganów. (Wg. G. Górny, Kompleks
polski, „Rzeczpospolita” z 30 marca 2002 roku).
Z mojej Ojczyzny ponad 60 procent młodzieży – przyszłości Narodu –
chciałaby jak najszybciej emigrować, nie widząc dla siebie żadnej perspektywy
tu i teraz."

Cytat z najnowszej ks. prof. J.R. Nowaka
Obserwuj wątek
    • dr.krisk Dodalbym takze... 08.06.05, 15:49
      .. sponiewieranie przez polskojezyczne media ksiedza pralatka Jankowskiego,
      Pasterza Dobrego i Sprawiedliwego, skromnego i ubogiego!!
      Tej zbrodni nie zapomnimy!!!
      KrisK Wzdety Patriotycznie
    • gosc.z.korony Chodzi sobie taki J.R. Nowak po lesie i... 08.06.05, 15:50
      Rydzyki zbiera... ;-)))
      Bo gdyby tak zebrać do kupy: jego, Rydzyka, Kobylańskiego, Giertycha i...
      Tymińskiego, to by jakiś ARCYNARODOWY superpotwór powstał.
      A ten to by się dopiero za Polską ujmował... he! he! he!
      Straszny nihilizm... straszny.
      • humbak Re: Chodzi sobie taki J.R. Nowak po lesie i... 08.06.05, 18:42
        Ale byłby z takim supernarodowcem ubaw. Swoją drogą facet musi mieć ciekawe życie, pisząc takie rzeczy cały czas:)
        • gosc.z.korony o co to, to nie... ;-))) 09.06.05, 09:35
          on się strasznie męczy... strasznie cierpi... - no chyba że... z tego właśnie
          czerpie radość... chyba, że tak... he! he! he!
          • humbak Re: o co to, to nie... ;-))) 09.06.05, 12:39
            Ja nie pisałem o przyjemności, tylko że jego życie jest ciekawe. A musisz chyba przyznać, że widząc wokół tylu wrgów koleś się nie nudzi;)
        • marc1951 Re: Chodzi sobie taki J.R. Nowak po lesie i... 09.06.05, 09:47
          J.R.N w ktorym kierunku wieje jego patryiotyzm? Wschodni,juz byl,zachodni juz
          jest,jeszcze sa dwa ,ktory jeszcze wybierze? Wyjatkowo mdla postac.
    • kropekuk A gdzie prof. Nowak jest PROFESOREM? 08.06.05, 15:50
      To moje pytanie, to moze tez zniewaga? Oh, jak ci Polacy kochaja sie oszukiwac
      NARODOWYMI MITAMI!
      • mmkkll Re: A gdzie prof. Nowak jest PROFESOREM? 08.06.05, 16:25
        www.nauka-polska.pl/raporty/opisy/osoby/27000/o27404.htm
        Chyba o to chodzi. Wstydzi się "profesor wyższej uczelni" podać miejsce pracy,
        czy jak?
        • eres2 Re: A gdzie prof. Nowak jest PROFESOREM? 08.06.05, 18:01
          Zadufany w sobie J.R. Nowak z maniackim uporem pisze o sobie, gdzie tylko może
          i bez najmniejszej żenady, jako o profesorze i wręcz "autorytecie naukowym".
          Czyni to także na nin. forum, występując pod pseudonimem "bbombel". Myli się
          ten, kto sądzi, że uzyska informacje o działalności naukowej p. Nowaka i jego
          rzekomej "profesurze na wyższej uczelni" (tak pisze p. Nowak o sobie na swoich
          prywatnych stronach internetowych). Portal Nauka Polska ("ludzie nauki") podaje
          informację, jakoby J.R. Nowak pracował w Instytucie Historii AJD (Akademia im.
          Jana Długosza w Częstochowie). Jak się okazuje, osoba o takim nazwisku w
          wykazie pracowników tej uczelni nie widnieje. Być może chodzi o jakąś prywatną
          szkolę wyższą, których się ostatnio namnożyło, które hojnie szafują tytułami
          profesorskimi, a której nazwy p. Nowak widocznie wstydzi się wymienić. Jedno
          jest pewne, profesorem tzw. "belwederskim", J.R. Nowak nie jest z całą
          pewnością.
          • mmkkll Rozwiązanie :))))) 08.06.05, 21:28
            Ja myślałem, że do znalezienia tej "wyższej uczelni" potrzeba jakiegoś Szerloka,
            ale rozwiązanie okazuje się prostsze. Oto i ono:
            www.wsksim.edu.pl/rada.php
            :)))))
            • eres2 Re: Rozwiązanie, ale bardzo wstydliwe... 09.06.05, 00:24
              A więc jedni młodzi ksenofobi wyssali jad nienawiści z mlekiem matki, a innym
              wpaja się go na tej - pożal się Boże - uczelni.
              Swoją drogą pan J.R. Nowak zachował resztki wstydu, nie ujawnia na swoich
              stronach internetowych nazwy uczelni, w której wpaja młodzieży antysemityzm.
      • eres2 Re: A gdzie prof. Nowak jest PROFESOREM? 08.06.05, 17:56
        Gdzie? W chorej wyobraźni megalomana Nowaka.
    • bladatwarz Dobry tekst 08.06.05, 16:47
      Skad go wziales? Nie podales tytulu...
      • skun2 Mity są ci potrzebne? 08.06.05, 18:13
        bez przesady, niektórzy bohaterowie są marni - dmowski to faktycznie
        nacjonalista, przeciwieństwo Piłsudskiego, Kościuszko nieudolny taktyk, zawalił
        powstanie, Mickiewicz nie czytany poza Polską, podobnie jak Sienkiewicz,
        zasługi dla Polski mają, ale bez przesady - ten drugi to ktoś w rodzaju Karola
        Maya, po prostu wystąpiłeś w obronie mitów narodowych, jeśli ci sa potrzebne,
        to walcz, krzycz i śpiewaj.
        Choć z drugiej strony wyśmiewanie przez "GW" niektórych pomników lub n.p,.
        podważanie polskiej narodowości jest w sumie chore i świadczy kompleksach.
        • kropekuk Nie mity - Twarzyczka lubi ZABAWNE teksty;) 08.06.05, 18:49

    • alex.4 Re: bbombel polecam lekturę prac historycznych 08.06.05, 18:49
      bbombel polecam lekturę prac historycznych. Wiele z powtarzanych przez pana
      mitów jest nieprawdziwa.
    • yossarian18 Re: NIHILIZM NARODOWY W MOJEJ OJCZYZNIE! 08.06.05, 19:05
      Całkiem fajny tekst. Tylko nie rozumiem dlaczego Nowak czepia się Ziemkiewicza
      za jego stwierdzenie o Mickiewiczu.
      • kropekuk Tekst nie jest dobry - nie na profesora. To typowa 08.06.05, 19:07
        plakat-agitka, jazda po mitach narodowych, ktore maja sie sredniawo do
        historii - sam o tym wiesz ;)
        • yossarian18 Re: Tekst nie jest dobry - nie na profesora. To t 08.06.05, 19:12
          Za mało u nas poważnej dyskusji o historii-ciągle żyjemy mitami: tradycją
          powstańczą, sławieniem Piłsudskiego przy jednoczesnym szkalowaniu Dmowskiego,
          bałochwalczym uwielbieniem "Solidarności", itp.
      • dr.krisk Masz racje - fajny. 08.06.05, 19:10
        yossarian18 napisał:

        > Całkiem fajny tekst.
        Rzeczywiscie, okreslenie "fajny" calkowicie okresla poziom tych
        wynurzen. "Profesor" Nowak tez jest fajny, a nawet na swoj sposob zabawny!
        A jak smiesznie wyglada!
        • alex.4 Re: Masz racje - fajny. 08.06.05, 19:12
          rozumiem teraz. To jest taki skecz... żart... :)
      • alex.4 Re: 08.06.05, 19:11
        Fajny? Przecież ten człowiek nie ma pojęcia o historii. Wypisuje straszliwe
        androny...
        • bbombel_reaktywacja Re: 08.06.05, 21:26
          Znakomite pojecie o historii maja wszyscy wymienieni przez Profesora
          pseudo-historycy ktorzy nas zakompleksiaja i atakuja (Stomma, Garlicki),
          doprowadzaja do nihilizmu narodowego podeptania naszej historii, oplucia
          wszystkich wielkich polakow a chwalenia zdrajcow czy naszych wrogow.
          Nie mozemy na to pozwolic, Papiez Jan Pawel II mowil abysmy nie stracili pamieci
          o przeszlosci.
          Te wszystkie wymienione ataki na wybitnych polakow to czubek gory lodowej.
          • kropekuk No wiec Nowak jest idiota: Stomma to ETNOGRAF ;) 09.06.05, 00:47

    • bbombel_reaktywacja A CO MOZNA POWIEDZIEC O TYCH TEKSTACH??! 08.06.05, 21:36
      Za zrobieniem porządku przy użyciu siły w wypadku oporu krnąbrnej części Narodu
      wypowiedział się również stary konsekwentny wróg narodowych tradycji redaktor
      naczelny „Res Publiki Nowej” Marcin Król. Nie wykluczył nawet zainicjowania
      wojny domowej, pocieszając: „Wojna domowa brzmi wprawdzie przerażająco, ale nie
      musi być tak straszną rzeczą, jaką jest prawdziwa wojna. Oznacza wykluczenie ze
      wspólnoty politycznej na pewien okres czasu i w ściśle określonym zakresie
      istotnego grona obywateli /…/. Żeby jednak nie poprzestawać na ogólnikach,
      wyobraźmy sobie sytuację, kiedy to powstaje silna opinia przeciwko dalszemu
      członkowstwu Polski w Unii Europejskiej /…/ Co wtedy można zrobić? Oczywiście
      można perswadować i przekonywać, ale przyjmijmy wersję skrajną, kiedy to
      perswazja nie doprowadza do żadnych skutków. Wtedy niezbędna jest możliwie
      zręczna, możliwie prawnie podbudowana decyzja, która sprawia że głos
      ewentualnych przeciwników dalszego członkostwa nie zostaje uwzględniony, kiedy
      innymi słowy –zostają oni usunięci poza teren objęty przez reguły demokratyczne.
      Nie ma innego wyjścia. Może to się odbyć bez użycia siły, ale nie bez użycia
      pewnych form przemocy (Oba podkr. – J.R.N.) (Cyt. za M. Król: „Patriotyzm
      przyszłości”, Warszawa 2004, s.125-6)

      Ofiarą ich fobii pada coraz więcej wybitnych, a nawet wielkich postaci polskiej
      literatury. Najchętniej wyrzuciliby ich główne dzieła do lamusa niepotrzebnych
      starych rupieci. Najbardziej radykalna „odbrązowiaczka” Kinga Dunin wystąpiła w
      48 numerze „Ex Libris” (dodatku do „Życia Warszawy”) z 1994 r. za odrzuceniem
      całej literatury polskiej jako bezużytecznego balastu, pisząc expressis verbis:
      „Przestańmy uważać, że literatura polska musi istnieć. Nie musi. Nawet, jeśli
      zniknie i tak będzie w Polsce istniała jakaś literatura. Każdy będzie mógł coś
      wybrać z ogromnej światowej oferty”.(Podkr.- J.R.N.). Zdaniem Dunin „literatura
      polska to patos, nuda i troska” bez żadnego rezonansu społecznego, i trzeba
      przestać się nią zajmować, a zamiast tego należy zanurzyć się bez reszty w
      „bogactwie literatury światowej”. Co zaś dla Kingi Dunin oznaczało „bogactwo
      światowej literatury”, można było się domyśleć czytając licznie reklamowane na
      łamach „Ex Libris” różne Harlequiny.

      Nawet najokrutniejszy obok Hitlera XX-wieczny ludobójca – Stalin doczekał
      się w III RP arcyentuzjastycznych fetowań ze strony nie mających żadnego
      poczucia taktu i wstydu autorów z Polski. Jako pierwszy pospieszył z apologią
      Stalina osławiony Jerzy Urban w 40-tą rocznicę śmierci kata narodów w 1993 roku.

      Innym apologetą Stalina stał się b. wicemarszałek Sejmu, ultralewacki Aleksander
      Małachowski. Pozwolił on sobie na publiczną apologię śmiertelnego wroga Polski,
      nazywając Stalina „największym dobroczyńcą Polski” w postkomunistycznym
      „Przeglądzie” z 18 grudnia 2000 r. Dodajmy, że w tym samym tekście na łamach
      „Przeglądu” Małachowski napiętnował gen. Andersa za bitwę pod Monte Cassino i
      „zbrodniczo nieodpowiedzialnych” szefów polskiego podziemia.

      Wydawałoby się, że tylko najbardziej zajadły polakożerca, dodajmy: bardzo
      tępy, mógłby napisać o Polsce, że bycie warchołem to „była nasza tradycyjna rola
      w Europie”. Słowa te nie wyszły jednak spod pióra żadnego tępaka i nieuka, lecz
      wielce wykształconego historyka idei Marcina Króla, redaktora elitarnej „Res
      Public Nowej”. Trudno wytłumaczyć, jak to się stało. Jakże ten człowiek musi
      nienawidzić kraju, w którym żyje, że popchnęło go to do napisania takich
      absurdalnych oszczerczych słów! Wystąpił z nimi w usilnie zachęcającym nas do
      absolutnej pokory i uległości wobec Unii Europejskiej tekście „Nasze szaleństwo
      narodowe”, publikowanym w „Rzeczpospolitej” 6 listopada 2003. Agitował w nim na
      rzecz potrzeby rezygnacji z podstawowych polskich interesów narodowych,
      zachęcając, niech Polacy „się uspokoją”. Żeby jeszcze bardziej skłonić nas do
      siedzenie cicho, jak zalecał prezydent Francji Chirac, redaktor Król straszył,
      iż polski upór sprawi, że staniemy się „głównym warchołem w Unii”! . Kończył
      swój tekst najbardziej szokującym oszczerstwem na temat Polski, twierdząc, że
      „nasza tradycyjna rola w Europie” na tym właśnie polega, że byliśmy tym „głównym
      warchołem” w Europie.

      Jeden z najhaniebniejszych tekstów antypolskich ukazał się na łamach
      „Rzeczpospolitej” z 31 listopada – 2 grudnia 2003r. Jego autor, Krzysztof
      Kłopotowski, piętnując „bagno ojczyste”, tym silniej eksponował wszelkie możliwe
      tezy o „wyższości cywilizacyjnej” Niemców w stylu godnym najbardziej agresywnych
      niemieckich kulturträgerów. Pisał: „Najwspanialsza budowla średniowiecza na
      ziemiach polskich to zamek krzyżacki w Malborku, placówka postępu i twierdza
      okupacyjnej cywilizacji zachodniej wśród „dziczy słowiańskiej”. (Podkr. – J.R.N.)
      • kropekuk Ze pisal je SFRUSTROWANY KRETYN!!! 09.06.05, 00:49

        • skun2 Re: Ze pisal je SFRUSTROWANY KRETYN!!! 09.06.05, 03:25
          Mamy w końcu dwóch bohaterów z krwi i kości - agenta USA i agenta ZSRR.
          • bladatwarz To sa moze Twoi bohaterowie 09.06.05, 12:34

      • eres2 Re: A CO MOZNA POWIEDZIEC O TYCH TEKSTACH??! 12.06.05, 22:06
        No właśnie, co można powiedzieć - Panie Bbombel - o następującym tekście
        autorstwa PRL-owskiego aktywisty i sprzedawczyka, niejakiego Jerzego Roberta
        Nowaka:
        "Komuniści węgierscy wierzą, że przezwyciężą rodzące się konflikty i
        sprzeczności, nie dopuszczą do przejęcia inicjatywy przez siły opozycyjne, a
        przeciwnie - umocnią autorytet partii jako wiodącej siły wszystkich przemian."
        JERZY ROBERT NOWAK, "Wegry" (KiW1984).
        Tym, którzy znają Jerzego Roberta Nowaka tylko jako patologicznego antysemitę,
        przypomnę, że tenże znany był w czasach PRL z wielce aktywnej działalności
        politycznej, był on bowiem wysokiej rangi działaczem Stronnictwa
        Demokratycznego, czyli SD. Skupiająca peerelowskich wazeliniarzy partia SD
        przezywana była szyderczo przez polskie społeczeństwo jako "Stronnictwo
        Dekowników". J.R. Nowak przez wiele lat pełnił funkcję attaché w ambasadzie PRL
        w Budapeszcie. Nie trzeba przypominać, że przecież niemal wszyscy
        funkcjonariusze dyplomatyczni PRL byli równocześnie współpracownikami
        peerelowskich służb specjalnych. Nowak był ostatnim wielbicielem Janosa Kadara,
        o którym napisał książkę-panegiryk.
        Węgierskie jego fascynacje są bardziej znane, natomiast mniej osób wie, że J.R.
        Nowak wydał również tom pochwalnych artykułów na temat stalinowskiej Albanii,
        tej z czasów totalitarnych rządów Envera Hodży, jednego z najbardziej
        despotycznych komunistycznych dyktatorów. N.b. książkę tę można jeszcze znaleźć
        w niektórych bibliotekach. Pisywał też w krakowskim piśmie "Zdanie", gdzie
        zamieszczał (na początku lat 80.) artykuły... filosemickie, nawołujące do
        pojednania polsko-żydowskiego). Wielu się zastanawia, co było przyczyną, że po
        1989 roku stał się fanatycznym antysemitą. J.R. Nowak jeszcze w lipcu 1989
        roku, jako działacz Naczelnego Komitetu SD, był przeciwny wejściu SD do
        późniejszego rządu Mazowieckiego i trzeba podkreślić, że był on przeciwny z
        pozycji komunistycznych, nie opozycyjnych. Poglądy zmienił ok. roku 1990,
        przypuszczalnie wówczas kiedy stwierdził, że dziedziczka "wiodącej siły
        narodu" - SDRP nie będzie już protektorem swoich niedawnych wasali i całej
        lizusowskiej klienteli. Teraz - jak wszyscy doskonale wiemy - jest obok
        prymitywnego Bubla czołowym szerzycielem antysemityzmu. To właśnie dla jego
        antysemickich publikacji zamieszczanych w tygodniku katolickim "Niedziela"
        wielu katolików zaniechało czytania tego czasopisma.
    • eres2 Re: NIHILIZM NARODOWY W MOJEJ OJCZYZNIE! 12.06.05, 22:03
      Bbombel: W mojej Ojczyźnie większość Polaków nie lubi własnych rodaków. Według
      sondaży tak nas już zakompleksiono, że oceniamy siebie dwa razy gorzej niż
      Niemców czy Żydów. Sami plasujemy siebie na samym dole ocen rozlicznych narodów.

      eres: W tym plasowaniu prym wiedzie Jerzey Robert Nowak. Nihilizm i hipokryzja
      to szczególne cechy właśnie J.R. Nowaka, tego niedawnego piewcę komunistycznych
      władców. Pomyśleć, że ten polityczny kameleon śmie moralizować, kreować się na
      patriotę.
    • olewin Re: NIHILIZM NARODOWY W MOJEJ OJCZYZNIE! 12.06.05, 22:14

      Mądre słowa ..

      --
      Gross - ubek i oszczerca - temat rzeka ..
    • olewin Re: NIHILIZM NARODOWY W MOJEJ OJCZYZNIE! 12.06.05, 22:21
      Można dodać:
      W mojej Ojczyźnie toleruje się zapitego prezydenta bełkocącego na grobach
      pomordowanych przez jego ideowych sprzymierzeńców Polaków ..
      W mojej Ojczyźnie w jednym z najświętszych dni - 11 listopada uprawia się w
      pałącu prezydenckim podłą przedwyborczą retorykę a słowa Ojca Św. nawet w dniu
      jego śmierci wykorzystuje się do proeuropejskiej nachalnej agitacji ..
      Wreszcie w mojej Ojczyźnie przed próbami rozwiązań najważniejszych problemów
      zawsze szuka się tematów zastępczych: równouprawnienia gejów .. itp ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka