Dodaj do ulubionych

Gość Forum - Janina Ochojska

27.07.05, 13:11
Witamy!

Do 2 sierpnia Gościem Forum będzie Janina Ochojska z Polskiej Akcji Humanitarnej. Zapraszamy do rozmowy o działaniach fundacji.
Prosimy o zadawanie pytań w tym wątku. Po zakończeniu dyskusji wątek zostanie przeniesiony do archiwum, gdzie nie będzie już można dopisywać pytań.
Zapraszamy do dyskusji!

--
Redakcja Portalu
Obserwuj wątek
    • Gość: Asia z Krakowa Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: *.tele2.pl 27.07.05, 13:18
      Witam :-)))

      Chciałabym się dowiedzieć w jaki sposób może pomóc Wam ktoś kto niestety nie ma
      za wiele wolnego czasu. W zasadzie ma wolne tylko niektóre wieczory, ale za to
      zna się na "papierkowej" robocie (podatki itp.)?

      Asia
      • Gość: janina ochojska Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: 195.205.223.* 01.08.05, 14:44
        Asiu, dziedina, na której się znasz byłaby nam przydatna w Warszawie. pracę
        możesz nawet wykonywać przez maila. Mogłabys współpracować z naszą księgowością
        i byc moze udzielić jakieś porady. Poślij nam swoje CV na adres
        nabor@pah.org.pl w temacie napisz wolontariat.

        Oprócz tego możesz codziennie klikać na stronę www.pajacyk. pl. A może znasz
        firmy, które chciałyby umieścić swój banner na niej ? Poza tym, na tej stronie
        dowiesz się, że możesz pomóc Pajacykowi tankując na BP, mając kartę WBK z
        Pajacykiem itp.

        Cóż jeszcze. Możesz wiedzieć o tym, co robimy i opowiadać o tym innym.
        Zapraszam na www.pah.org.pl

        Pozdrawiam Janka Ochojska
      • dorapl PAHowicze 04.08.05, 14:52
        Pani Janino, często mowi Pani o nadstawianiu drugiego policzka i swojej wierze
        w Boga. Wiesc niesie, ze o miłości do blizniego zapomina Pani w codziennym,
        PAHowskim zyciu. Dlaczego?
    • boykotka Re: Gość Forum - Janina Ochojska 27.07.05, 14:05
      Również witam. Mnie z kolei interesują Wasze sprawozdania finansowe. ( tylko
      błagam w miarę logiczne, bo podawanie kwot ile wpłynęło i wypłynęło z fundacji
      mija się z celem)Żeby coś ocenić - należy najpierw to poznać. Pozdr.
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 01.08.05, 15:12
        Wszystkie raporty, merytoczne i finansowe. Mam nadzieję, że bedą zrozumiałe
        www.pah.org.pl/1931.html. Są to sprawozdania z kięgowości jakie składamy
        co roku do Ministerstwa Zdrowia.

        Janka Ochojska
    • hiperrealizm Re: Gość Forum - Janina Ochojska 27.07.05, 17:58
      Wyślijcie panią Ochojską (wyrazy szacunku) na Forum Świat lub jeszcze lepiej
      Aqanet! Pewnie nie zapomiała by tego doświadczenia do końca życia! :)
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 01.08.05, 15:15
        O jakie Forum Świat chodzi ? Może cos bliżej na ten temat. Chetnie sie dowiem o
        czymś co jest nie do zapomnienia.

        Pozdrawiam Janka Ochojska
        • hiperrealizm Szanowna Pani Janiono! 01.08.05, 20:35
          Cóż. Moje intencje nie były zbyt czyste. Forum Świat to takie miejsce w Portalu
          Gazety Wyborczej które jest pełne antysemityzmy, ksenofobii i wszelkiej
          możliwej werbalnej agresji. Codziennie dochodzi tam do licznych awantur,burd i
          potyczek słownych. Dyskutanci tam obecni nie przebierają w środkach, wszelkie
          chwyty są stosowane. Kłócą się Żydzi z antysemitami, stronnicy USA z
          przeciwnikami Ameryki, zolennicy walki z islamem z obrońcami mahometan itd, itd.
          =====
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50=====
          Aqanet to najstarsze forum "polityczne" (dawne aktualności) w Portalu GW.
          Sytuacja wygląda tam podobnie jak na Forum Świat. Lecz osoby tam obeczne
          działają w bardziej "wyrafinowany" sposób.
          =====
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13=====
          Dlaczego wspomniałem o "niezapomnianych ważeniach" bo sam przeżyłem szok gdy
          pierwszy raz tam zajrzałem jakieś 2 lata temu. Takiego poziomu jadu, takiego
          poziomu nienawiści nigdzie nie spotkałem. Poza tym jesli nie została by pani
          tam zignorowana (co nie jest wykluczone) to napewno ktoś by przepuściłby atak
          na panią osobiście i na działanośc jaką pani prowadzi.
          PS
          Pani Janino wyrazy szczerego uznania dla pani osobiście i dziłalności jaką pani
          prowadzi! Zawsze panią podziwiałem i wciąż podziwiam! Skąd czerpie pani siły na
          to wszystko!? W moich oczach jest pani tytanem!
          PPS
          Jeszcze raz bardzo przepraszam za tę nieszczęsną propozycję z Forum Świat i
          Aqanet. Nie do pani ona była skierowana a do administracji Portalu.
          Ukłony!
          ---
          www.mammarzenie.org/
          • hiperrealizm Łącza do forum świat i aqanet (działające :) 01.08.05, 20:36
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13
          • hiperrealizm PS 01.08.05, 20:39
            Oczywiście klikamy :)
            www.pajacyk.pl/
    • Gość: sabinka Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 20:07
      Dlaczego Pani jedzie na te wszystkie wyprawy? Czy zdaje sobie Pani sprawę, jaki
      jest koszt Pani podróży i ile rzeczy dla potrzebujących można by za to kupić??
      Po co mnoży Pani koszty działania Fundacji, skądinąd bardzo pożytecznej?
      Pamiętam, że bez sensu jechała Pani do Czeczenii. Po co??
      • rtomik Re: Gość Forum - Janina Ochojska 28.07.05, 00:57
        Przestan czlowieku z tymi zarzutami!!!!
        Pani Janina robi tyle dobrego w minute ile ty nie zdolalbys zrobic przez cale
        swoje malkontenckie zycie. Wyprawy sa po to by rozeznac sie w potrzebach,
        pragnieniach, ludzi potrzebujacych. Uwazam ze wyprawy sa potrzebne by pozniej
        planowac, gospodarowac dobrami fundacji!!!
        Pani Janino!!! jest pani WIELKA i zawsze z wielkim podziwem ogladam Pania w
        TV!!! Tez chcialbym pomagac ludziom potrzebujacym....gdzie mozna sie zglosic,
        do ktorej organizacji w wawie, gdzie rozpoczac prace na rzecz wspanialych
        potrzebujacych ludzi ??????..prosze o odpowiedz!!!!z góry serdecznie
        dziekuje!!!!!
        • lolovaxman Re: Gość Forum - Janina Ochojska 28.07.05, 01:04
          Jest Pani Polską Matką Teresą - należy Pani do Herosów naszych czasów - jestem
          pod wrażeniem Pani działalności chyląc głowę przed Panią
          Niech Panią i Polską Akcję Humanitarną Bóg błogosławi.
          • anka1 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 28.07.05, 08:08
            Pani Janino wyrazy najglebszego szacunku i podziwu dla Pani, Pani Fundacji, jej
            Pracownikow i Wolontariuszy i tego co robicie.
          • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 01.08.05, 15:56
            Dziękuję bardzo, ale daleko mi do Matki Teresy. Nie mówię tego przez
            skoromność. Nie wiem, czy potrafiłabym, tak jak Ona, być stale, z tymi
            najbiedniejszymi, odrzuconymi. Nie wiem czy miałabym tyle sił fizycznych i
            psychicznych.

            Jestem organizatorem pomocy. mam wspaniałych ludzi w Fundacji. Traktuje to jako
            wielkie zadanie i wyzwanie - pomóc jak najwiekszej ilości ludzi cierpiącychh z
            powodu wojen i kataklizmów. Nie wszędzie jeszcze możemy być. nasza organizacja
            się rozwija, chcielibyśmy móc robić jeszcze więcej.

            Za błogosławieństwo dziękuję. One nam bardzo pomagaja

            Pozdrawiam

            Janka ochojska
        • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 01.08.05, 15:51
          rtomik napisał:

          > Przestan czlowieku z tymi zarzutami!!!!
          > Pani Janina robi tyle dobrego w minute ile ty nie zdolalbys zrobic przez cale
          > swoje malkontenckie zycie. Wyprawy sa po to by rozeznac sie w potrzebach,
          > pragnieniach, ludzi potrzebujacych. Uwazam ze wyprawy sa potrzebne by pozniej
          > planowac, gospodarowac dobrami fundacji!!!
          > Pani Janino!!! jest pani WIELKA i zawsze z wielkim podziwem ogladam Pania w
          > TV!!! Tez chcialbym pomagac ludziom potrzebujacym....gdzie mozna sie zglosic,
          > do ktorej organizacji w wawie, gdzie rozpoczac prace na rzecz wspanialych
          > potrzebujacych ludzi ??????..prosze o odpowiedz!!!!z góry serdecznie
          > dziekuje!!!!!

          Bardzo dziękuję za miłe słowa. To prawda, spora część naszej pracy to kontakt z
          lokalną, poszkodowaną ludnością. Nie sposób wyobrazic sobie, siedząc przy
          biurku z komputerem, jakie są straszne skutki wojen i kataklizmów, które
          dotykaja najbiedniejszych, najczęściej dzieci, kobiety i starców, którzy tych
          wojen wcale nie chcą. Tylko bedąc na miejscu, poznając też na miejscu tradycje
          i życie tych ludzi oraz ich sutuację i potrzeby, można skutecznie dla nich
          zorganizować pomoc.

          Gdzie się zgłosić ? Zależy, co kto chce robić. Jest wiele organizacji, które
          potrzebują ludzi. Można szukać na www.klon.org.pl/labeo gdzie jest baza
          danych oraz informacje Poznaj swoje prawas, czyli jak pomóc sasiadowi.

          Jeżeli chodzi o PAH, to jeżeli ktos aplikuje na misje (Sri Lanka, Afganistan,
          Czeczenia i niebawem Korea Płn. i Sudan) to należy posłać list motywacyjny i CV
          na nabor@pah.org.pl w temacie: misje. jeśli na inny wolontariat, to trzeba coś
          o sobie napisać - co ktoś umie, w czym jest najlepszy, ile ma czasu, i wysłać
          na wolontariat@pah.org.pl

          Pozdrawiam

          janka Ochojska
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 01.08.05, 15:40
        Gość portalu: sabinka napisał(a):

        > Dlaczego Pani jedzie na te wszystkie wyprawy? Czy zdaje sobie Pani sprawę,
        jaki
        >
        > jest koszt Pani podróży i ile rzeczy dla potrzebujących można by za to
        kupić??
        > Po co mnoży Pani koszty działania Fundacji, skądinąd bardzo pożytecznej?
        > Pamiętam, że bez sensu jechała Pani do Czeczenii. Po co??

        Szanowna Pani,

        nie wiem o który wyjazd do Czeczenii Pani chodzi, ponieważ byłam tam
        wielokrotnie, nawet nie zliczę.

        Po co tam jeżdżę ? Cóż, myślę, że tylko na miejscu można zorientować się, co
        tak naprawdę sie dzieje i jakie są potrzeby ludzi oraz jak można je zaspokoić.
        Widzi Pani, korzystanie z raportów czy informacji medialnych jest bez sensu,
        często pokazują tylko jedną stronę - polityczną. A o tym, co naprawdę się
        dzieje, nie ma nic.

        Jak Pani wyobraża sobie udzielanie pomocy humanitarnej ? Bez obecności na
        miejscu, to niemożliwe a już na pewno nieskuteczne.

        Tak sie składa, że PAH ma umowę z LOT-em, więc np. do Czeczenii latam darmowym
        biletem do Moskwy. na Sri Lance byłam za bilety, któe ufundował Lemi Tours.
        Tych pieniedzy jako "cash" bysmy nie dostali, firmy dają swoje usługi.

        Poza tym, na niektóre wyjazdy, jak np. do Afganistanu czy Korei Płn. przeloty
        finansowane są z grantów konkretnych donorów.

        Nie jestem jedyna, która lata. Z Polski w Czeczenii pracują trzy osoby, w
        Afganistanie dwie, na Sri Lance pięć, ludzie zmieniaja się. I tak musi być. bez
        obecności na miejscu, bez kontroli, zarządzania działaniami, bez zdobywania
        lokalnie informacji, nasze programy pomocy byłyby wysyłaniem ryżu do kraju
        przez organizacje, które przekazują go rządom - wszystko bierze rząd i proszę
        mi wierzyć - nie wszystko trafia do potrzebujących.

        PAH na koszty obsługi programów wydaje do 10 %. A na niektóre programy nawet
        mniej.

        Należy Pani do osób, które sądzą, że pomoc udziela sie sama. Są tacy prywatni
        donorzy, zwłaszcza firmy, które daja pieniądze na pomoc i chcą żeby cała suma
        na to poszła. Otrzymanie np. 500 tys. zł na Pajacyka wiąże się z ogromna pracą.
        Rozeznanie potrzeb, zebranie ankiet, spotkanie komisji rozdzielajacej środki,
        kontrole szkół, rozliczanie, ksiegowanie - to tylko niektóre z czynności. Tę
        pracę wykonują ludzie, z kości i krwi. Coś muszą jeść a więc i coś zarabiać. W
        PAH pracuje się od 7.00 do 22.00 (oficjalnie od 9.00 do 17.00 - ale o wiele
        dłużej ludzie siedza bo takie są potrzeby).

        Prosze mi wierzyć. Nie latam ot tak sobie. A pobyt w tych krajach gdzie jestem,
        jest ciężką pracą. Nie jest łatwo pracować dla ludzi, którzy stracili wszystko,
        widzieć ich tragedię i tak niewiele móc zrobić (nikt juz nie pomaga Czeczenii,
        prawie nie mamy wpłat, pomoc jest finansowana z pieniedzy ECHO i UNICEF0.
        Zapraszam na stronę www.pah.org.pl gdzie są informacje, co na misjach robimy.

        Poza tym, moją rolą jest świadczyć. Świadczyć o tragediach ludzi, które nas tu
        w Polsce niewiele obchodzą albo niewiele o nich wiemy. A więc moją rolą jest
        również pobudzanie wrażliwości. Stąd też PAH prowadzi program Edukacji
        Humanitarnej.

        Posyłam Pani 10 przykazań o pomocy humanitarnej, które stworzyliśmy i które są
        dla nas podstawą do pomagania. Pomogą one Pani zrozumieć, dlaczego ja i moi
        koledzy, latamy. www.pah.org.pl/16986.html

        Pozdrawiam

        Janina Ochojska


      • nessuno Re: Gość Forum - Janina Ochojska 02.08.05, 09:13
        No właśnie,PO CO? Tyle u nas biedy,polecam np.Bieszczady.Tylko tam i rozgłos
        mniejszy i swiateł reflektorów brak:-(
        • po_godzinach Re: Gość Forum - Janina Ochojska 02.08.05, 12:09
          nessuno napisał:

          > No właśnie,PO CO? Tyle u nas biedy,polecam np.Bieszczady.Tylko tam i rozgłos
          > mniejszy i swiateł reflektorów brak:-(

          No własnie. Może więc stworzysz organizacje pomagającym zmniejszać biedę w
          Bieszczadach? Duże pole do popisu.
    • lpr_rasta Pytanie 1 28.07.05, 10:32

      Pytanie. Jak Pani ocenia wysiłki krajów Europy Zachodniej w celu przełamania
      problemu biedy na świecie? I czy nie lepiej zamiast rozdawać żywność, lepiej,
      przynajmniej choć w części, rozdawać tym ludziom wędki? Cesarz Rastafari mówił
      o uniwersytetach, i mi się wydaje że społeczeństwa rozwinięte powinny własnie
      tak pomagać biednym krajom- poprzez dawanie możliwości nauki, poznania wiedzy.

      moa anbessa
      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
      • janka32 Re: Pytanie 1 01.08.05, 16:10
        Zgadzam się całkowicie ze zdaniem, że należy dawać wędki. Pomoc PAH jest to
        taka pomoc, która pozwala ludziom, których dotkneła wojna czy kataklizm,
        odtworzyć ich niezależność i samodzielność, przywrócić godnośc życia.

        Dawanie jedzenia nie rozwiąże problemu, tymczasowo nakarmi ludzi, zaspokoi ich
        głód, ale nie rozwiąże ich problemu. Głodujący potrzebuje np. ziemi i narzędzi
        oraz nasion, żeby mógł produkować żywność sam. Mieszkający od lat w obozie
        Afrykanin potrzebuje swojego domu, żeby jego rodzina mogła bezpiecznie sie
        rozwijać. Potrzebne są nowe źródła wody dla powracających np. z Drafuru na
        południe Sudanu (to jeden z najbliższych programów PAH), potrzebne są
        szpitaliki, edukacja na róznych poziomach, przeszkolenie ludzi (ale z
        zachowaniem ich tradycji i zwyczajów). Pomoc musi byc udzielana z szacunkiem
        dla potrzebującego i w procesie pomocy należy wciągać go do jej organizacji. A
        nie żeby stał obok i patrzył jak ktoś za niego coś robi.

        Pomoc, źle udzielona uzależnia i upokarza, stwarza kolejne problemy.

        Jak oceniam polityke Europy Zachodniej ? Zależy. Jeśli chodzi o różne fundusze
        na programy pomocy realizowane prze organizacje pozarządowe, to bardzo dobrze.
        Sami z takich funduszy korzystamy na rzecz Czeczenii, Afganistanu i Edukacji
        Humanitarnej prowadzonej w Polsce. Natomiast, nie wierzę w pomoc przekazywaną
        rządom. Tam, niestety rządzi korupca, klanowość, pomoc jest rozkradana.
        Urzędnicy tych instytucji pomocowych istnieją sami dla siebie. Gdyby nie było
        tych głodnych, to ich istnienie i praca byłyby zagrożone.

        Rownież nasza pomoc na rzecz innych krajów, jako państwa, dopiero sie rozwija,
        ale chyba w dobrym kierunku.

        Pozdrawiam

        Janina ochojska
    • polubu Re: Gość Forum - Janina Ochojska 28.07.05, 16:04
      Czy nie jest niebezpieczne i błędne samo rozumowanie, że jakiekolwiek dziecko
      potrzebuje pomocy?

      Czym się różni pomaganie od oddawania?

      Oddać za swoje dzieciństwo muszą wszyscy dorośli bo wszyscy byli dziećmi a
      pomagać nikt nie musi!
      Może należy doprowadzić do tego by wszyscy dorośli zwracali nowym dzieciom to
      co sami dostali jak byli dziećmi i zlikwidować wszelką pomoc dla dzieci.

      Rozumowanie dorosłych że dostali od kogoś swoje wychowanie jest błędne ponieważ
      ten ktoś też to dostał od kogoś i tylko to zwrócił.
      Płacący podatki na szkoły, przedszkola, domy dziecka itp. popełniają podstawowy
      błąd twierdząc, że podatki te płacą na inne dzieci. (w domyśle-inne dzieci nie
      będą płaciły podatków)
      Przy założeniu, że inne dzieci również będą płaciły podatki, albo że płacący
      podatki to
      już te "inne dzieci" powstaje pytanie na co faktycznie płaci się podatki?
      Twierdzę, że podatki każdy płaci za swoją szkołę, przedszkole, dom dziecka,
      drogi itp.

      Dlatego każdy człowiek wystarczy jak tylko na siebie zapracuje i to wystarczy.
      Nikt nie
      musi pracować na dziecko lub pomagać dziecku bo dziecko to przecież też
      człowiek!

      • anka1 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 29.07.05, 08:43
        czy PAH przewiduje uruchomienie pomocy dla Nigru ?
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 01.08.05, 17:08
        polubu napisał:

        > Czy nie jest niebezpieczne i błędne samo rozumowanie, że jakiekolwiek dziecko
        > potrzebuje pomocy?
        >
        > Czym się różni pomaganie od oddawania?
        >
        > Oddać za swoje dzieciństwo muszą wszyscy dorośli bo wszyscy byli dziećmi a
        > pomagać nikt nie musi!
        > Może należy doprowadzić do tego by wszyscy dorośli zwracali nowym dzieciom to
        > co sami dostali jak byli dziećmi i zlikwidować wszelką pomoc dla dzieci.
        >
        > Rozumowanie dorosłych że dostali od kogoś swoje wychowanie jest błędne
        ponieważ
        >
        > ten ktoś też to dostał od kogoś i tylko to zwrócił.
        > Płacący podatki na szkoły, przedszkola, domy dziecka itp. popełniają
        podstawowy
        >
        > błąd twierdząc, że podatki te płacą na inne dzieci. (w domyśle-inne dzieci
        nie
        >
        > będą płaciły podatków)
        > Przy założeniu, że inne dzieci również będą płaciły podatki, albo że płacący
        > podatki to
        > już te "inne dzieci" powstaje pytanie na co faktycznie płaci się podatki?
        > Twierdzę, że podatki każdy płaci za swoją szkołę, przedszkole, dom dziecka,
        > drogi itp.
        >
        > Dlatego każdy człowiek wystarczy jak tylko na siebie zapracuje i to
        wystarczy.
        > Nikt nie
        > musi pracować na dziecko lub pomagać dziecku bo dziecko to przecież też
        > człowiek!
        >
        Hm, to nie jest takie proste.

        Czym różni sie pomaganie od oddawania ? Pomagam z włanej woli, na cel jaki
        wybrałam. Pomagam, bo chę sie podzielić z innymi, z tymi, którzy mają o wiele
        mniej albo nic. Pomagam tak, żeby ludzie, którzy tę pomoc otrzymują, odzyskali
        niezależnośc i godność.

        Oddaję coś, co jest mi niepotrzebne albo bo muszę. I to nie zawsze jest
        potrzebne innym.

        jeśli chodzi o dzieci. Cóż, są takie, które nie otrzymały wykształcenia, które
        przez całe życie głodowały, chorowały na choroby cywilizacyjne, które żyja w
        obozach, które pracują ciężko w róznych firmach wykorzystujących ich pracę. A
        co będzie jak stana sie dorosłymi ? I żyją nadal w obozie, są bezrobotni,
        bezdomni, niewykształceni ?

        Nie każdy dostaje tak samo i tyle samo. I nie jest to niesprawiedliwe. Tak
        jest. Jeżeli dostałam wiecej niz inni, to powinnam sie podzielić, bo często to
        nie moją zasługą, tylko kraju w którym żyję, rodziców, któzy mnie wychowali
        itp.

        Dzielenie się, pomaganie słabszemu jest częścią naszych wartości moralnych. A
        tym wiekszą jest wartością jeżeli wypływa z wolności.

        Pozdrawiam

        janka Ochojska
        • Gość: polubu Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: 82.177.166.* 01.08.05, 17:40
          Jeśli pomagasz dziecku kwotą 1 złotówki rocznie to ono nie przeżyje, ale
          jeśli
          oddajesz to musisz oddać co najmniej tyle ile wystarczyło tobie na przeżycie
          i to dziecko
          będzie musiało żyć!

          To na tym polega przewaga oddawania nad pomocą.
          Pozdrawiam.
      • the_dzidka wariat znowu zaatakował 02.08.05, 15:12
        Polubu, przestałbyś już, wstydziłbyś się...
        Albo przynajmniej przestań przeklejać wciąż te same teksty - napisz coś nowego,
        coś od siebie - może wtedy cię poczytamy.
        • Gość: polubu [...] IP: 82.177.166.* 02.08.05, 15:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • polubu sprostowanie 03.08.05, 16:30
            Kim jesteście, że czytać chcecie a zrozumieć nie możecie?
            Może Ty ..... Polaku od swoich rodziców otrzymałeś(aś) tak mało miłości
            i "pomocy", że swoim dzieciom musisz coś dawać i na siłę robić się dobrym
            człowiekiem, ja zwracam i ciągle boję się że nie będę w stanie tego zwrócić co
            otrzymałem od swoich rodziców. Co jednak z tymi ........... co nie zwracają bo
            nie chcą a ....... "pomaganie" zwiększa ich możliwości?
    • redakcja Re: Gość Forum - Janina Ochojska 29.07.05, 13:48
      Ze względu na wyjazd Pani Ochojskiej, odpowiedzi zaczną się pojawiać dopiero od poniedziałku, a dyskusja potrwa do 5 sierpnia.

      Pozdrawiamy
      Redakcja Portalu
    • polubu Re: Gość Forum - Janina Ochojska 31.07.05, 17:57
      W społeczeństwie w którym pomaga się przeciętnemu dziecku nikt nie
      zagwarantuje, że nie pomaga się i najlepszemu!
      Co to za ekonomia w której najlepsi potrzebują pomocy?
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 01.08.05, 17:16
        A czy dziecko, które jest najlepsze z matematyki, ale pochodzi z biednej
        rodziny, nie potrzebuje pomocy w postaci bezpłatnego obiadu ?
        • Gość: polubu Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: 82.177.166.* 01.08.05, 17:27
          Chodzi o to, że według mnie dziecko nigdy nie potrzebuje pomocy-takie
          rozumowanie prezentowane przez dorosłych jest błędne i jest przyczyną biedy
          występującej wśród dzieci.
          Mój ojciec nam (swoim dzieciom) nie pomagał bo oddawał im co otrzymał od swoich
          rodziców. Ja swoim dzieciom nie pomagałem bo zwracałem im tylko to co sam
          otrzymałem od rodziców.
          Gdyby wszyscy dorośli zwrócili co dostali to nie byłoby dziecka potrzebującego
          pomocy. Jeśli natomiast prezentować się będzie pogląd , który Pani prezentuje
          to nigdy biedy wśród dzieci się nie zwalczy!
    • ewamonika1 Re: serdeczne podziękowanie za "Niebo to inni" 01.08.05, 16:20
      Pani Janino,
      ta książka jest jedną z ważniejszych, jakie przeczytałam.
      Po prostu dziękuję :-)

      polecałam ją już w zeszłym roku na forum Chore dziecko, strata dziecka. Dla
      tych z Was, którzy nie znają książki - w załączonym poście - jedne z wielu
      pięknych cytatów. Gorąco polecam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13849779&a=13849779
      pozdr. ewa
      • janka32 Re: serdeczne podziękowanie za "Niebo to inni" 01.08.05, 17:14
        Dodam tylko, że książka wyszła w wydanictwie "Znak" i jest autorstwa Wojciecha
        Bonowicz.
    • rakunica Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci 02.08.05, 04:11
      (PAP, MFi /2004-09-01 (fragmenty artykulu)

      (...) Co trzeci z blisko 4 mln Polaków żyjących poniżej minimum
      egzystencji to dziecko, które nie skończyło 14 lat; wiele dzieci
      jest niedożywionych, a pomoc organizacji pozarządowych, gmin,
      stowarzyszeń parafialnych obejmuje tylko część z nich.
      (...)Z badań, przeprowadzonych przez prof. Wielisławę Warzywodę-
      Kruszyńską (Instytut Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego), wynika, że
      najwięcej biednych dzieci jest w województwach: świętokrzyskim
      warmińsko-mazurskim (w ubóstwie żyje 40 proc. wszystkich dzieci),
      podkarpackim, kujawsko-pomorskim, podlaskim i lubuskim (30-40
      proc.).

      Zdaniem prof. Warzywody-Kruszyńskiej, "każde z tych województw
      należy w całości uznać za enklawy dziecięcej biedy". Według UNICEF,
      w całej Polsce w biedzie żyje średnio 15,4 proc. dzieci.

      (...)Akcję dożywiania dzieci w szkołach prowadzą także m.in. Polska Akcja
      Humanitarna i Caritas Polska. W ubiegłym roku szkolnym w ramach
      prowadzonej przez PAH akcji "Pajacyk" wydano posiłki 8,5 tys.
      dzieciom. Na ten cel przeznaczono 2 mln 100 tys. zł. W tym roku
      szkolnym przyznano dożywianie dla 2,1 tys. uczniów z 69 szkół (co
      stanowi 10 proc. wszystkich zgłoszeń), bo - jak powiedziała szefowa
      PAH Janina Ochojska - na tyle starczyło pieniędzy. Koszt jednego
      posiłku PAH oszacowała średnio na 2,04 zł.

      Caritas Polska dożywia 120 tys. osób dziennie, w tym ponad 54 tys.
      dzieci. Ponadto organizuje m.in. świetlice profilaktyczno-
      wychowawcze, gdzie młodzież otrzymuje pomoc wychowawczą,
      psychologiczną i co najmniej jeden posiłek dziennie; Caritas tworzy
      także szkolne koła Caritas.

      Dożywianiem dzieci zajmują się również banki żywności. W Polsce jest
      ich 16. W roku 2003 udzieliły one pomocy 1,5 tys. instytucjom,
      wspierającym około 300 tys. osób, rozdając łącznie ponad 9 tysięcy
      ton artykułów spożywczych.(...)"


      Tyle PAP

      Ten durnowaty pajacyk (kto to dranstwo wymyslil?) nakarmil w roku 2003 "az" 8,5
      tysiaca dzieci co kosztowalo dwa miliony zlotych.

      Przypominam pani Ochojskiej, ze popierana przez nia Unia zabrala miejsca pracy
      rodzicom i rodzinom tych dzieci miliony stanowisk pracy. Likwidowane polskie
      zaklady oszczedzaly miejsca pracy w innych krajach.

      Nie pisnela pani Ochojska slowem kiedy prezydent niektorych obywateli polskich
      dostal od parlamentu 5,9 mln na kampanie przedreferendalna wmawiajaca ludziom,
      ze jak nie Unia to Bialorus. Nic dziwnego, ze pani nie protestowala wszak byla
      i jest pani w jednym szeregu z antypolakami z Unii
      Wolnosci/Demokratycznej/Pedecji/eseldecji i im pochodnym. Wspolpracuje pani z
      pierwsza dama i Fundacja Batorego, ktorej nazwa wywoluje u mnie dreszcze. To
      Balcerowicz do Spolki z Sachsem i Sorosem zgotowali milionom ludzi biede i
      karykature dobroczynnego pajaca. Pani to wspiera w swojej obludzie z mina
      cierpietnicy.

      Nie uwazam, ze nie nalezy pomagac. Nalezy. To nasz obowiazek chrzescijanski.
      Ale przed jalmuzna nalezy stworzyc szanse i mechanizmy eliminujace glod
      milionow w panstwie, w ktorym rolnicy nie moga sprzedac nadmiaru swoich
      zdrowych produktow bo sprowadza sie szajs z calego swiata.

      Pomoc innym krajom jest sprawa drugorzedna. Najpierw nalezy zadbac o swoj kraj
      i jednoczesnie naciskac na rzady mocarzy swiata zeby nie doprowadzaly do glodu,
      wojen i nieszczesc gospodarczych w imie swojej globalistycznej zachlannosci.

      Robi pani kolo siebie duzo szumu, naiwni na tym forum porownuja pania do Matki
      Teresy. Ludzie, troche rozumu uzywajcie! Pogonic mafiozow, antypolakow i
      klamcow gdzie pieprz rosnie (jak najdalej) i zaczac rzady prawa i uczciwosci.
      Wiem, ze wiele zla nie da sie odkrecic ale po wojnie bylo gorzej i jakos kraj
      rekami naszych rodzicow i dziadkow zostal odbudowany - nie po to zeby czerwona
      zgraja z miedzynarodowa mafia i rodzimymi pseudoreformatorami obrocily wszystko
      w perzyna tworzac enklawy luksusu dla siebie i getta dla szarakow.

      Niech pani przestanie oszukiwac ludzi. Niech ci, ktorzy tak pania reklamuja i
      daja przerozne nagrody zrozumieja, ze wspierajac pajaca - wspiera sie chory,
      oszukanczy system nie majacy nic wspolnego z przyzwoitoscia i chrzescijanskim
      milosierdziem. Glodujace miliony Polakow, ich stres, poczucie bezradnosci,
      rosnaca przestepczosc, wymuszone emigracje za chlebem obciazaja i pania i tych
      ktorzy sa wciaz u zloba od dziesiecioleci i tych ktorzy udawali opozycje
      solidarnosciowa.

      Caritas Polska dożywia 120 tys. osób dziennie, w tym ponad 54 tys.
      dzieci, pani pajac wyklikal w ub roku szkolnym dozywianie dla 2,1 tys.
      uczniow. O Caritasie prawie sie nie slyszy, o Ochojskiej wszedzie pelno. Czyz
      to nie dziwne? Czy sama sie pani tak wykreowuje na Matke Pajaca czy ma pani
      tak silne lobby w tak zwanych sferach?

      Zycze polskim dzieciom zeby nie karmil ich pajac tylko wlasne rodziny i zeby
      pseudodobroczyncy z podejrzanych fundacji byli wyjeci spod prawa. Ci co
      zechca, pomoga anonimowo a nie za medal, nagrode czy uscisniecie reki prezia.
      Panstwo zbiera podatki na sprawiedliwe w naszym imieniu rozdzielanie wspolnej
      panstwowej kasy. Tu ma pani pole do popisu. Jak to sie dzieje ze z naszych
      pieniedzy jedni maja 460-krotnosc sredniej placy, kiedy dla innych nie starcza
      nawet na minimalny zasilek? Nie boli to pania? Mnie boli. Ja protestuje
      przynajmniej w malym skromnym zakresie. Czynie to takze piszac do pani
      niniejsza wypowiedz.

      Anna Kozlowska - jedna z pierwszych ofiar oszustw magdalenkowych

      od 1996 w Ottawie

      akozlowska@sympatico.ca
      • Gość: polubu Re: Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci IP: 82.177.166.* 02.08.05, 06:28
        Przestańcie pomagać dzieciom, one spuchły od pomocy-dajcie im wolność!

        Każda fundacja mająca na celu "pomoc dzieciom" jest mafią! Samo rozumowanie, że
        dziecko potrzebuje pomocy jest idiotyzmem i poniżaniem dziecka. Kto dziecko
        traktuje jak przyszłego przeciętnego pracownika, temu do głowy nigdy nie
        przyjdzie "pomaganie przeciętnym". Tylko ten, kto dziecko traktuje jak
        przyszłego darmozjada mu "pomaga', co i tak nie chroni od tego, że darmozjada
        otrzymuje. Matka Teresa nigdy nie mówiła że "pomaga" (uczciwy człowiek tak nie
        może powiedzieć) to inni o niej tak mówili. Wystarczy przecież jak każdy
        dorosły zwróci innemu dziecku tylko to, co sam dostał, gdy nim był a dzieci
        będą miały bez "pomocy" wystarczające środki na wychowanie! Najtrudniej
        zrozumieć najprostszą ekonomię. 70 % Polaków "pomaga" dzieciom co z
        inteligencją ma mało wspólnego lecz z demokracją tak! To nie jest wina samej
        Ochojskiej, Owsiaka itp. to całe społeczeństwo ponosi winę. Antypedagogom
        podpowiem o niezrozumianej przez nich prawdzie. Rodzice nie muszą utrzymywać
        swoich dzieci bo muszą komuś oddać koszty, które zostały wydane na wychowanie
        tych rodziców. Mogą więc to oddać swoim dzieciom, dlatego nie mogą uważać że
        się dzieciom poświęcają co najwyżej że dokonują im zwrotu. Myślę, że z tej
        prawdy matematycznej powstał ruch zwany antypedagogiką, który jednak tą prawdę
        pomija! Każdy człowiek musi sam na siebie zapracować (oddać swoje dzieciństwo)
        jeśli nie zostaje złodziejem.
        • janka32 Re: Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci 02.08.05, 09:26
          Szanowny polubu,

          nie widziałam w warmińsko-mazurkim, podlaski czy świetokrzyskim dzieci
          spuchniętych od przejedzenia. Wręcz przeciwnie.

          Mówienie, że każda organizacja, która zajmuje się pomocą dzieciom jest mafią,
          jest tylko gadaniem nie mającym poparcia w faktach. Dzieci w Polsce są głodne,
          czy byłeś tam, widziałeś ? A widziałeś dzieci chore na raka, dzieci
          niepełnosprawne, dzieci z rodzin patologicznych, dzieci umierające z głodu i
          pragnienia, umierające z powodu wojen wywołanych przez dorosłych, dzieci, które
          nie mają szns, żeby pójśc do szkoły, dzieci osierocone.... ?

          Nie można tych dzieci traktowac jak darmozjadów, ale dac im sznsę, żeby w
          dorosłym życiu potrafiły być samodzielne i zarabiać na swoje życie i życie
          swojej rodziny. Ale trzeba im tę szansę dać. odmawianie jej jest okrucieństwem.

          Widzę, że nie przeczytałeś polubu, mojej odpowiedzi do Ciebie. Chcesz, żeby
          głodujące dziecko oddało Ci swój ggłód, swoje wrzody, umieranie... Sądzę, że
          pochodzisz z rodziny, przynajmniej śrdenio sytuowanej. Spojrzyj wokół sienbie,
          świat nie jest taki jak w niektórych enklawach względnego dobrobytu. Musimy
          nauczyć sie wyglądac z naszych enklaw i dostrzegać potrzebujących.

          janina ochojska
          • Gość: polubu Re: Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 10:07
            Myślę, że wzajemnie nie czytamy, co piszemy, bo tak pewni jesteśmy swego.
            Nas było dziesięcioro, dlatego znam "pomoc" (zasiłki rodzinne)od podszewki, nie
            muszę zgadywać, bo z całej dziesiątki już tylko ja pracuję.
            Cała dziesiątka pracowała powyżej przeciętnej, chorowała poniżej przeciętnej-
            nie ma, więc nawet teoretycznie takiej możliwości, że ktokolwiek nam pomagał(
            jak przeciętni mogą pomagać lepszym?)
            Różnica w naszym rozumowaniu jest zasadnicza-ja uważam, że najlepiej jest
            dzieciom, gdy nikt im nie pomaga a Pani, że najlepiej jest im jak wszyscy im
            pomagamy.
            Proponuję pomoc dla ministra to część z Polaków zrozumie, co to jest "pomoc"-
            na tą pomoc każdy, bowiem sam zapracuje!

            • jezowka polubu, ale o co chodzi? 02.08.05, 14:43
              > Różnica w naszym rozumowaniu jest zasadnicza-ja uważam, że najlepiej jest
              > dzieciom, gdy nikt im nie pomaga a Pani, że najlepiej jest im jak wszyscy im
              > pomagamy.

              Człowieku, ale o co chodzi? Jeśli nie pomożemy dzieciom, które tego potrzebują,
              to one umrą, ciężko zachorują, staną się klientami pomocy społecznej (w
              najlepszym razie).

              Jeśli im pomożemy, stworzymy szansę na normalne życie, pracę, realizację
              siebie.

              Rozumiem, że chcesz skazać dzieciaki na śmierć i choroby - to wynika z Twoich
              wypowiedzi. Jeśli mam rację... cóż, gratuluję podejścia, postawy, życia i
              myśli.

              Jeżówka
              • Gość: polubu Re: polubu, ale o co chodzi? IP: 82.177.166.* 02.08.05, 16:14
                Zwracaj Polaku dotychczas "kradzione" dzieciom a i Tobie będzie lepiej!

                Po co tyle kroków wykonała ludzkość jak wystarczył jeden- nie okradać
                dziecka! Próbując ogólnie-i najkrócej-określić kierunki ewolucji praw
                dzieci- od edyktu Walentyniana do Konwencji o Prawach Dziecka ONZ-jak się
                wydaje odnotować trzeba przede wszystkim: uznanie, że dzieciom w ogóle należą
                się określone prawa, uznanie dziecka za podmiot prawa(przestało ono być
                własnością człowieka dorosłego, stało się obywatelem), zmianę sytuacji dziecka
                w rodzinie- z nieograniczonej podległości władzy ojca do ustanowienia
                instytucji władzy rodzicielskiej wyznaczonej zasadą dobra dziecka',
                poszerzenie tzw. katalogu (zbioru) praw dzieci - od prawa do dziedziczenia
                (okres starożytny)i prawa do życia po prawa dotyczące wszystkich aspektów życia
                dziecka (Konwencja o Prawach Dziecka ONZ), ustawowe zrównanie praw wszystkich
                dzieci, w tym pozamałżeńskich, ustanowienie osobnych (łagodniejszych) procedur
                postępowania w odniesieniu do dzieci i młodzieży niedostosowanej społecznie,
                ustanowienie szczególnej ochrony, opieki i pomocy dzieciom specjalnej troski,
                dzieciom uchodźców i mniejszości narodowych, przejmowanie przez państwo ciężaru
                zapewnienia dzieciom ochrony ich praw (przy pomocniczej jedynie roli
                stowarzyszeń i organizacji), wzrost roli społeczności międzynarodowej w
                wysiłkach na rzecz efektywnej ochrony praw dzieci na całym świecie (BALCEREK
                1986), Do tego zatem doszła współczesna cywilizacja i wyraźnie widać jak daleką
                drogę przeszła od Walentyniańskich czasów. I wydaje się, że tego rodzaju postęp
                o wiele bardziej odmienił oblicze naszego świata niż najnowocześniejsze
                konstrukcje mostów, jeśli porównamy je z rzymskimi akweduktami... Czy jednak
                faktycznie Konwencja o Prawach Dziecka ONZ, jak częstokroć twierdzi się,
                formułuje PEŁNY katalog praw dzieci? Czy z chwilą urzeczywistnienia wszystkich
                postanowień Konwencji na całym świecie(co oczywiście jest niezwykle trudne i
                trwać będzie kolejne dziesiątki lat, jeśli cywilizacja w ogóle ewoluować będzie
                w tym kierunku)dzieci doświadczą pełnego respektowania ich praw, a co za tym
                idzie-pełnej emancypacji? Odpowiedź na tak sformułowane pytanie musi być
                negatywna. Weźmy przykładowo miłość i zrozumienie jako podstawę właściwego
                rozwoju dziecka, wyspecyfikowane w Deklaracji Praw Dziecka z 1959 roku, a
                zapomniane' niejako w Konwencji. Okazuje się przeto, że Konwencja-wypadkowa
                zróżnicowanych grup nacisku-ustanawia lub sankcjonuje pewne normy, na przykład
                priorytet wychowania rodzinnego, ale z różnych względów unika wniknięcia w
                głąb' tych norm. Co bowiem lepsze z punktu widzenia dobra dziecka: wspólnota
                rodzinna z rodzicami, z którymi brak jakiejkolwiek więzi emocjonalnej, czy może
                opieka zastępcza ze strony osób kochanych przez dziecko, ale obcych'(rodzice
                zastępczy)? Dylemat to bynajmniej nie banalny, ale zgodnie z postanowieniami
                Konwencji właściwa odpowiedź mogłaby być tylko jedna- lepszy' znienawidzony
                rodziciel niż kochany inny opiekun... To wszakże jeden z przykładów obrazujący,
                że ONZ-owska Konwencja nie jest bynajmniej panaceum na każdą sytuację. Na
                początku lat siedemdziesiątych pojawił się nowy nurt refleksji humanistycznej-
                antypedagogika, radykalnie włączająca się do ruchu na rzecz ochrony praw
                dzieci. I choć częstokroć chciano by traktować ją jak niegroźne dziwactwo', to
                jednak nazwiska sławnych jej przedstawicieli- wybitnych psychologów Abrahama
                Maslowa, Alice Miller czy Carla Rogersa, pedagoga Alexandra Neilla, czy
                przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu- Janusza Korczaka, nakazują
                traktować ten nurt z większym respektem. W kwestii ochrony praw dzieci
                antypedagodzy twierdzą, iż po uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i
                kobiety, dzieci są ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich. Generalnie
                deprecjonują oni wszelkie akty prawne określające prawa dzieci(w tym akty
                międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka), twierdząc że mimo
                deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one zagadnienie praw wyłącznie w
                kategoriach opieki, jaka dzieciom przysługuje. W Polsce stanowisko takie
                najwyraźniej wyraża prof. Aleksander Lewin, sukcesor dorobku pedagogicznego
                Janusza Korczaka i przewodniczący Polskiego Komitetu Korczakowskiego: Mimo
                wielu deklaracji o podmiotowości, dzieci ciągle są traktowane przede wszystkim
                jako przedmiot opieki, jako konsumenci, którym trzeba dostarczać wszelkiego
                rodzaju dóbr(materialnych i duchowych)... nawet Deklaracja Praw Dziecka ONZ z
                r. 1959- przy całym niewątpliwym znaczeniu- ma charakter jednostronny,
                protekcjonistyczny, ujmuje zagadnienie praw dzieci wyłącznie w kategoriach
                opieki, jaką dorośli powinni zapewnić dzieciom. Okazuje się- i jest to zjawisko
                nieco paradoksalne- że rozwój form opieki oznacza najczęściej jeszcze większe
                uzależnienie dziecka i ograniczenie jego praw'(LEWIN 1990, s.49). Aby taki stan
                rzeczy przezwyciężyć należy- zdaniem antypedagogów- z jednej strony rozpoznać
                obszary dziecięcej dyskryminacji, z drugiej zaś- postulować prawa, które by te
                dyskryminacje wyeliminowały; należy uprawomocnić faktycznie pełny katalog praw
                dzieci, a więc katalog, który uwzględniałby immanentne prawa dziecka jako osoby
                ludzkiej. (polubu proponuje każdemu dziecku przyznać płacę równą temu ile
                wydano na dorosłe społeczeństwo by go wychować)Zauważamy zasadniczą różnicę w
                podejściu do praw dzieci we wszystkich dotychczasowych rozwiązaniach w
                porównaniu z decyzjami antypedagogów. Omawiana ewolucja praw dzieci była de
                facto powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia po
                cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ. Tymczasem
                antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie można- bowiem wizja
                świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie ktoś(np. dorośli) komuś(np.
                dzieciom)może jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co jest ewidentnym
                świadectwem nierówności i humanitarnego- w najlepszym przypadku-
                protekcjonizmu. Tymczasem każda jednostka ludzka, a więc również dziecko,
                posiada określone prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego
                istnienia. Zasadniczym zatem prawem każdego człowieka - a więc i dziecka - jest
                prawo do samostanowienia - i o nie przede wszystkim upominają się
                antypedagodzy. Co zawiera w sobie to prawo? Richard Farson z Western Behavioral
                Science Institute w La Jolla w USA twierdzi, iż samostanowienie w odniesieniu
                do dzieci oznacza między innymi: prawo do swobodnego wyboru środowiska życia-
                gwarantujące możliwość opuszczenia domu rodzinnego i życia w środowisku
                zastępczym(jak wiadomo, ostatnio decyzja jednego z sądów amerykańskich
                umożliwiła chłopcu zmianę środowiska rodzinnego na JEGO WNIOSEK, co w
                precedensowym prawie amerykańskim otwiera drogę do powszechnego zagwarantowania
                tego prawa); prawo do uczestniczenia w życiu politycznym- gwarantujące bierne i
                czynne prawa wyborcze(bo jakie jest racjonalne wytłumaczenie tego, że np. nie
                może wybierać osoba, która ma 17 lat i 364 dni, a może osoba, która ma 18 lat i
                1 dzień? Dlaczego nie może wybierać 17- latek(będący-co się zdarza-studentem
                nauk politycznych), a może(co również się zdarza) 100-latek kojarzący jedynie
                własne imię i nazwisko? prawo do działalności gospodarczej-gwarantujące
                możliwość prowadzenia własnych firm(np. mycia samochodów - na całym świecie
                dzieci to robią, ale dzieje się to na ogół nielegalnie: są niezarejestrowani,
                nie odprowadzają podatków, nie chronią ich związki zawodowe, etc.) Przytoczone
                powyżej niektóre z postulatów antypedagogów brzmią dzisiaj abstrakcyjnie; nie
                zmienia to jednak faktu, iż samostanowienie jest celem, w kierunku którego- czy
                chcemy tego, czy nie-ewoluować zapewne będzie doktryna praw dziecka. Już dziś
                nie dziwi nas, że kilkunastolatek sam decyduje o swojej fryzurze(nie do
                pomyślenia w mojej młodości!). Mniej oczywiste, ale
                • Gość: polubu C/D Re: polubu, ale o co chodzi? IP: 82.177.166.* 02.08.05, 16:24
                  Przytoczone powyżej niektóre z postulatów antypedagogów brzmią dzisiaj
                  abstrakcyjnie; nie zmienia to jednak faktu, iż samostanowienie jest celem, w
                  kierunku którego- czy chcemy tego, czy nie-ewoluować zapewne będzie doktryna
                  praw dziecka. Już dziś nie dziwi nas, że kilkunastolatek sam decyduje o swojej
                  fryzurze(nie do pomyślenia w mojej młodości!). Mniej oczywiste, ale są też
                  tacy, których nie dziwi, że dziecko w momencie rozwodu rodziców może w
                  niektórych krajach(niestety bardzo rzadko w Polsce)zadecydować, przy którym z
                  rodziców pragnie pozostać- choć to niezwykle ważna i mająca najdalej idące
                  skutki decyzja. Być może więc kiedyś, w dalekiej przyszłości, dzieci nie będą
                  mogły uwierzyć, że były ongiś takie czasy gdy prawa do samostanowienia - w
                  majestacie krajowych i międzynarodowych rozwiązań legislacyjnych - nie
                  przyznawano 1/3 ludzkości. (według polubu ludzkości najważniejszej)
      • janka32 Re: Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci 02.08.05, 09:15
        Sznowna Pani,

        jeśli chodzi o fakty. Wykarmienie 8,5 tys. dzieci za 2 mln zł oznacza, że przez
        10 miesiecy każde dziecko za 235 zł zjadło codziennie obiad w swojej szkole.
        Ciekawa jestem ile pani wydaje miesiecznie na swoje obiady. A są to dzieci,
        które naprawdę potrzebuja pomocy. Znam ich miejscowości, rodziny, szkoły. To
        najczęściej uczciwi, porządni ludzie, którzy znaleźli się w trudnych warunkach
        (likwidacja PGR-ów, wielkich zakładów, bezradnośc). Jest też troche patologii,
        ale niewiele.

        Jeśli chodzi o Caritas, to znam też liczby, ale Caritas korzysta z dotacji
        państwowych na ten cel a PAH zbiera pieniądze tylko wśród ludzi i firm. Poza
        tym Caritas teżkorzystał z dotacji Batorego (nie wierzy Pani, prosze
        sprawdzić).Fundacja Batorego nie dołożyła do Pajacyka ani grosza (proszę nie
        pisać nieprawdy, skoro Pani nie wie).

        Miło mi, że uważa mnie Pani za tak wszechmocną, ale proszę mi wierzyć, tak nie
        jest. Jestem skromnym szefem organizacji humanitarnej, którą budowałam od
        podstaw. Nie jestem politykiem. Nie mam wpływu na likwidację bezrobocia, nie ja
        lkwidowałam PGR -y i proszę mi wierzyć, nie odebrałam nikomu miejsca pracy
        (raczej je stworzyłam chociażby tu, w fundacji). Owszem, mam pomysł, co
        należałoby zrobić, ale nie mamy na to środków ani ludzi. Musielibyśmy byc
        potężną organizacją, a nie jesteśmy.

        Jeśli chodzi o Fundację Batorego, to mało jest takich fundacji w Polsce, które
        zrobiłyby tyle dobrego i to właśnie dla małych społeczeństw. Sądzę, że nie wie
        pani nic o ich działaności. A szkoda. Podsyłam link:
        www.batory.org.pl/szanse/index.htm
        Jeśli chodzi o moje zaangażowanie polityczne, to, to co Pani pisze, to są
        pomówienia. Nie popieram żadnej partii, nie jestem w żadna zaangażowana. Nie
        moją jest rzeczą protestować w sprawach, które mnie nie dotyczą. owszem, byłam
        zaangażowana, jak wielu ludzi z ngo'sów w powstawanie Ustawy o działaności
        pożytku publicznego. Ale to naormalne. Działam niezależnie i wspieraja mnie Ci,
        którzy chcą. Nikt nie jest zmuszany. Gromadzimy dobrą wolę ludzi i przekazujemy
        ją dalej.

        Tak, zgadzam się, to nasz chrześcijański obowiązek pomagać innym. jestem
        wierząca, chociaż nie dlatego robię to, co robię. Natomiast obowiązkiem
        chrześcijanina jest również wspieranie (chociaż moralne) tych, którzy cos
        dobrego próbuja robić a nie niszczyć ich bzdurnymi posądzeniami. Poza tym
        chrześcijanin nie dzieli ludzi na Polaków i innych tylko każdego traktuje jako
        bliźniego. W tym sensie Pani wypowiedź, że trzeba zadbać o sibie samych, nie
        jest za bardzo chrześcijańska.

        To nie ja robię wokół siebie szum, tylko takie osoby jak Pani. Natomiast
        przepraszam, nie wiem ile ma Pani lat, ale musze Pania pouczyć, że lepiej
        powściagać trochę swo jezyk. Nie jestem mafiosem ani atypolakiem, wręcz
        przeciwnie, jestem gorącym patriotą i dobro Polski leży mi na sercu. natomiast,
        jak każdy chrześcijanin, mam w sobie na tyle pokory, że nie potrafiłabym
        rosądzać kto jest, a kto nie jest antypolakiem (co to zresztą w ogóle znaczy ?).

        I najważniejsze. Nie oszukuję nikogo. Jeżeli pani uważa, że tak jest, proszę
        przedstawić dowody. Powołuje się Pani na chrześcijaństwo, ale oskarżanie kogoś
        bezpodstawnie nie jest postawą chrześcijańską. mam nadzieję, że ma Pani na tyle
        odwagi, żeby albo na tym forum mnie przeprosić albo przedstawic dowody.

        Logo Pajacyka zostało stworzone przez agencje reklamową Saatchi and Saatchi
        (całkowicie bezpłatnie, również całkowicie bezpłatnie przygotowuja nam i
        realizują w mediach kampanie - można to sprawdzić). Powstało jako logo akcji
        dożywiania i dzisiaj jest już bardzo znane. Dzięki temu możemy pozyskiwać coraz
        więcej środkó na dożywianie. Na stronie www.pajacyk.pl znajdzie Pani pełną
        listę szkół (mozna się z nimi skontaktować) razem z ilością obiadów i kwotą
        jaką otrzymali. Na stronach innych organizacji, które zajmują sie dozywianiem,
        takich informacji Pani nie znajdzie. Poza tym, szkoły sie z nami szczegółowo
        rozliczają jak również sami przeprowadzamy kontrole. Można o tym przeczytać na
        stronie www. pajacyk.pl Żadna organizacja nie ma tak dobrego systemu. jestem
        tego pewna. Co nie znaczy, że organizacje te nie robią dobrej pracy.

        Ja też bym wolała, żeby dzieci były karmione przez swoich rodziców. Ale nie są.
        I trzeba im pomóc. Ciekawa jestem, co Pani zrobiła dla nich.

        Pozdrawiam

        Janina ochojska
      • po_godzinach Re: Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci 02.08.05, 12:11
        Bardzo interesujące, skąd bierze się w niektórych środowiskach ta agresywna
        niechęć do Fundacji Batorego? Fundacji, która nieustannie pomaga małym
        społecznościom.
        • janka32 Re: Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci 02.08.05, 14:35
          Tak, mnie też to dziwi. Pani, która wymieniła Fundację Batorego jako siedlisko
          zła przedstawiła caritas jako ten dobry przykład. Ciekawe co by powiedziała,
          gdyby dowiedziała się, że Caritas otrzymał od Batorego dotacje na ponad pół
          miliona i nawet chwalił się tym w mediach (Caritas lubię, współpracujemy ze
          sobą. Piszę o tym, żeby ktoś nie stwierdził, że to, co piszę jest przeciwko).
          Fundacja Batorego w ciągu 15 lat działalności przekazała ok. 10 tys. dotacji na
          sumę prawie 200 mln zł. I każda organizacja (która spełnia warunki - jest
          zarejestrowana, rozlicza się) może sie o te dotacje starać.

          Nie wiem dlaczego tak jest. Batory powinien wzbudzać w nas pozytywne uczucia.
          Trzeba głośno mówic o tym, co robią.

          Dziękuję za pozytywny głos, pozdrawiam Janina ochojska
          • po_godzinach Re: Pajac na sznurku symbolem polskich dzieci 02.08.05, 14:42
            Fundacja Batorego wspomaga rowniez organizacje pozarzadowe prowadzac portal
            internetowy ngo, prowadzi szereg konkursów pobudzajacych aktywnosc lokalnych
            srodowisk (w tym wiejskich), na pewno dziala bardzo aktywnie na rzecz budowy
            spoleczenstwa obywatelskiego.

            A pani, która Fundacje tak bardzo nieladnie i bezpodstwanie skrytykowala,
            nalezy pewnie do srodowiska, ktore chetnie widzialoby Polske zamknieta na swiat
            i kiszaca się we własnym (niekoniecznie najsmaczniejszym) sosie. Co dziwne,
            sama pisze z Kanady).

            Pozdrawiam również i życzę miłej reszty lata i wielu wielkich puzzli)
            p_g
    • althea35 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 02.08.05, 09:45

      Slyszalam, ze jest pani astronomem z wyksztalcenia i ukonczyla pani Uniwersytet
      Jagiellonski. Jak sie ma ta wiedza do tego co pani teraz robi? Czy studia
      pomogly pani podjac decyzje, ze chce pani pomagac ludziom?
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 02.08.05, 14:51
        Tak, jestem astronomem z wykształacenia. Studiowałam na Uniwersytecie Mikołaja
        Kopernika w Toruniu i potem pracowałam w pracowni Astrofizyki PAN. To była moja
        pasja, jak miałam 13 lat, chciałam zostać astronomem. Nigdy nie myślałam o tym,
        że będę robiła, to, co robie teraz. Zadecydował przypadek. Pojechałam w
        październiku 92 z francuską organizacją do Sarajewa. To, co zobaczyłam bardzo
        mnie przejeło i chciałam zorganizować jeden konwój do Sarajewa z Polski. Udało
        się. 26 grudnia 1992 roku wyjechał konwój 12 cieżarówek. Potem trzeba było
        wysłać, drugi, trzeci... i tak juz nie wróciłam do mojej pracy.

        tak, studia mi pomogły. W tym sensie, że astronomia uczy dystansu,
        bezstronności. A to bardzo potrzebne w efektywnym pomaganiu.

        Pozdrawiam

        Janina ochojska
        • althea35 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 04.08.05, 11:01
          Jeszcze w szkole podstawowej tez chcialam zostac astronomem. Po skonczeniu
          liceum zaczelam studia na Uniwersytecie Jagiellonskim. Studiowalam astronomie
          wlasnie... ale po 3 latach postanowilam zmienic kierumek studiow na fizyke.
          Wiec zamiast astronomem jestem fizykiem. I jak narazie nie wiem co z ta wiedza
          zrobic...
    • lpr_rasta Pytanie nr 2 02.08.05, 12:45

      Mój kolega po wizycie pórocznej w Indiach stwierdził że nie da żadnej sumy
      pieniędzy na taką pomoc dla tych biednych ludzi, bo ona (ta pomoc) jest
      bezczelnie rozkradana.
      Co Pani na to? Jak pomagać aby pomóc tym naprawdę potrzebującym? Jak uniknąc
      pośredników- złodziei? Jak Pani to robi?

      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
      • janka32 Re: Pytanie nr 2 02.08.05, 15:16
        To jest problem każdej organizacji.

        jak ja to robię.

        Przede wszystkim tam, gdzie udzielamy pomocy mamy na miejscu swoich ludzi. Na
        Misjach w Czeczenii, Sri Lance i Afganistanie pracuja ludzie z Polski (swoją
        drogą, cały czas poszukujemy chetnych do pracy na misjach, zapraszam na naszą
        stronę www.pah.org.pl), którzy zajmują się koordynacją, realizacją projektów i
        rozliczaniem. Poza tym mają bezpośredni kontakt z ludźmi lokalnymi. Np. jak
        odbudowywaliśmy szkołę rolniczą w kabulu w Afganistanie, to ktoś od nas
        nadzorował prace, podpisywał umowy, realizował płatności, nie było możliwości,
        żeby cos poszło bokiem. W czeczenii w Groznym, gdzie m. in. rozwozimy pitną
        wodę do wszystkich szpitali, przedszkoli, szkół i tam gdzie mieszkają ludzie
        (700 tys. litrów wody dziennie) rozwóz wody jest monitorowany, z każdej
        ciężarówki mamy raport z zalewu powierdzony przez lokalnego mieszkańca lub
        dyrektora instytucji. Inaczej to wygląda z Pajacykiem. Każda szkoła ma
        podpisaną z nami umowę, w której określami ile dzieci, jakie, za ile będzie
        dożywianych. Szkoła rozlicza się rachunkami i wydanymi obiadami, na specjalnym
        formularzu. W każdej chwili możemy to skontrolować. Każda szkoła przechodzi
        taka kontrolę. Jak skuteczna jest ta kontrola niech świadczy fakt, że wiele
        szkół zwraca nam niewykorzystane środki.

        Myślę, że małe organizacje, mające kontakt bezpośredni z poterzbującymi,
        pracujące w terenie mają możliwość kontroli.

        Poza tym mamy własne formularze rozliczania, rozbudowaną księgowość, co pozwala
        na dużą przejrzystość.

        Nigdy nie dajemy bezpośrednio pieniędzy potzrebującym.

        mam nadzieję, że odpowiedziałam wyczerpująco, chociaż możnaby na ten temat
        jeszcze wiele powiedzieć.

        Pozdrawiam

        Janina Ochojska
    • Gość: Lidka Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:57
      Przeczytałam o "zbiórce wody". Czy takie gadżetowe akcje jak ta z bransoletkami
      ( ostatnio ponoć modne)przynoszą lepsze efekty? A w ogóle to gdzie się je
      sprzedaje?
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 02.08.05, 16:45
        Opaski będą dostępne w salonach EMPIK, INMEDIO i sklepach CROPP TOWN od 10
        sierpnia. Więcej informacji pojawi się w tym tygodniu na stronie
        www.wodapitna.pl

        W zeszłym roku mało kto interesował sie ta kampanią, a woda pitna to podstawa
        życia. czy wiecie, że na świecie umiera DZIENNIE 6 tysięcy dzieci z powodu
        braku pitnej wody. Więc w tym roku postanowiliśmy zrobic coś, co zainteresuje
        młodych ludzi. Taki gadżet (mam nadzieję) przyciągnie ich. Będzie kosztował 5
        zł czyli tyle ile potrzeba żeby zapewnić wodę pitną dziecku na miesiąc.
        Znaleźliśmy sponsora na te bransoletki (firma BP). Niestety, tak jak firmy
        musimy umieć zainteresować naszym "produktem" ludzi. Różnica tylko taka, że my
        nasz "zysk" przeznaczamy na pomoc innym.

        Jeżeli pomysł sie Wam podoba, to rozpropagujcie go. Wszystkie informacje na
        www.wodapitna.pl

        Pozdrawiam serdecznie

        Janka Ochojska

        • lpr_rasta Re: Gość Forum - Janina Ochojska 03.08.05, 13:42
          A jak te bransoletki będą wyglądały? Bo obawiam się że jak baby je wymyślą (bez
          urazy ale macie inny gust) to żaden facet nie włoży za skarby, chyba że ciotka.

          W wielkiej brytanii takie bransoletki różne ze szczytnymi ideami są dość
          popularne i wyglądają tak:

          images.google.pl/images?svnum=10&hl=pl&lr=&q=wristband&btnG=Szukaj

          --------------
          LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
          www.rasta-liga.prv.pl
          strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
    • Gość: Lidka Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:59
      Jak Pani ocenia świadomość Praw Człowieka wśród Polaków? Czy przekłada się ona
      na chęć niesienia pomocy?
      • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 02.08.05, 16:19
        No właśnie, z tą świadomością, niestety jest kiepsko. Nie tylko nie znamy tych
        praw (na pewno wiekszość), ale również nie wiemy co się dzieje w takich
        miejscach jak kraje Afryki czy Ameryki Południowej. Nie zdajemy sobie sprawy z
        tego, że należymy do bogatej części krajów Północy i zyjemy kosztem
        wyzyskiwanej ółnocy. Zapraszam na stronę www.pamagamy.pl. jest to strona, na
        której piszemy o takich sprawach. Chcemy budować świadomość Polaków na te
        tematy i spowodować, żeby chcieli sie dzielić.

        A może ktoś z Was chciałby być wolontariuszem tego serwisu,. Tam znajdziecie
        kontakt.

        Pozdrawiam Janka Ochojska
        • Gość: Ania Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: 212.244.54.* 03.08.05, 06:09
          dzień dobry! może sie Pani śmiac, ale śniła mi sie Pani dzis w nocy i miałam
          sen, ze dobrze sie zakolegowałysmy i że jest z Pani równa kobieta :)
          • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 03.08.05, 14:48
            Dobrze, że to był dobry sen. Nigdy nic nie wieadomo. jedna z naszych pracownic
            wcześniej pracowała w Radio Taxi i marzyła o tym, żeby pracować u nas. Któregos
            dnia usłyszała, że taksówka, którą wezwałam i jechałam miała wypadek. Uznała to
            za znak i zgłosiła się do nas. Dziekuje za miłe słowa i pozdrawiam

            janka ochojska
        • polubu Re: Gość Forum - Janina Ochojska 03.08.05, 15:52
          Gdyby nam (rodzinie) nie "pomagano" mielibyśmy 9000000 zł więcej!
          Podobnie możemy pomagać Afryce.
          Jest Polska, w której żyją dwie charakterystyczne rodziny, jedna ma taką cechę,
          że "ubzdurała" mieć z pokolenia na pokolenie troje dzieci i dobiera się w pary
          z dziećmi gdzie w rodzinie również jest troje dzieci. Druga to rodzina, która
          ma jedno dziecko i dobiera się w pary z jedynaków. Dane: wszyscy
          przedstawiciele tych rodzin są nauczycielami,(lub prowadzą biznesy)
          rozpoczynają pracę w wieku 25 lat, zarobki wszystkich to średnia krajowa, na
          emeryturę przechodzą w wieku 50 lat a żyją 75 lat. Ślub w wieku 25 lat, dziecko
          przed ślubem jedynak i trojaczki, emerytura to 2/3 średniej płacy. Rozpatruję
          życie jedynaka wybranego z dowolnego pokolenia tej rodziny. W wieku 0-25 lat
          przypada na niego 2/3*25*12=200 średnich. W wieku 25-50 lat 2/3*25*12=200
          średnich. Emerytura to 2/3*25*12=200 średnich. Razem w ciągu życia 600
          średnich!! Przedstawiciel drugiej rodziny. W wieku 0-25 lat 2/5*25*12=120
          średnich. 25-50 Lat 2/5*25*12=120 średnich emerytura 200 średnich. Razem w
          ciągu życia 440 średnich płac. Różnica, więc 160 średnich*2500 zł(średni
          zarobek) =400 000 zł.(Za taką samą pracę-co na to prawo, równość wobec prawa,
          itp. itd. kto tu faktycznie komu pomaga?) Przeliczając podobnie dla całej
          rodziny z dziesięciorgiem dzieci mamy, (jeśli dziesięcioro dzieci i ich rodzice
          zarobią średnią krajową-jak moja rodzina takich rodzin jest dużo), że reszta
          społeczeństwa okrada tą rodzinę na kwotę, która w różnicy daje 9 000000 zł.
          (Gangsterzy są przekonani, że ich podatki idą na pomoc dzieciom-rozumowanie
          wynika z błędnego założenia, że te dzieci nie będą płaciły podatków przy
          założeniu, że dzieci będą płaciły podatki jak moja rodzina powstaje pytanie
          gdzie podziewają się podatki płacone przez gangsterów? Może się okazać, że
          podatki płacone przez gangsterów idą wyłącznie na nich, i to tak, kto więcej
          płaci ten więcej z nich korzysta)) Przy tych rozważaniach nie brałem pracy przy
          dzieciach pod uwagę. To pewno następna taka kwota! Głównym punktem ekonomii
          wynikającym z tych rozważań jest to, że kto nie zwraca kosztów swojego
          wychowania dzieciom z następnego pokolenia jest złodziejem okradającym te
          dzieci! Dla zachowania sprawiedliwości te dzieci muszą się odwdzięczać. Wasze
          rodziny nie zostałyby patologicznymi, źle wykształconymi gdyby je tak okraść?
          Później za swoje okradanie wymierzamy okradanym karę śmierci.(75 %
          Polaków)

          • tribeca polubu - dość tych bzdur! 03.08.05, 21:24
            polubu, nawet gdybym nie była ekonomistką z wykształcenia, nie mogłabym znieśc
            tych bzdur, które wypisujesz. Kończ już, wstydu sobie oszczędź człowieku, a
            przy okazji nie zasmiecaj tego wątku swoimi pseudoekonomicznymi wyliczeniami
            • Gość: polubu C/D Re: polubu - dość tych bzdur! IP: 82.177.166.* 03.08.05, 21:52
              Jacy ekonomiści taka ekonomia! Kto dzieciom "pomaga" ten dzieci poniża i nie
              nagrody lecz kary doczeka.
              • tribeca Re: polubu - dość tych bzdur! 03.08.05, 23:00
                racz zauważyć, że wiele instytucji i osób, na czele których należy wymienić
                Panią Ochojską, pomaga ludziom z pokorą. Pomoc to nie jałmużna. Szkoda, że nie
                potrafisz tego zrozumieć.
                • Gość: polubu Re: polubu - dość tych bzdur! IP: 82.177.166.* 03.08.05, 23:52
                  Jeśli prawa okrada dziecko na 100 zł a lewa pomaga na 50 zł to jaka pomoc?
                  Może jako jedyny jestem wdzięczny terrorystom, bandytom za wymierzanie
                  sprawiedliwości bo to jedyna sprawiedliwość.
                  Każde społeczeństwo ma dokładnie ich tylu na ilu zasługuje!
                  Dzieci tam mają najgorzej gdzie największą pomoc dostają!
                  • elizabeth7 Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 00:23
                    Znowu zaczynasz? Przyjmujesz ze czlowiek za ta sama prace powinien zarabiac
                    zupelnie inne pieniadze bo ma wiecej dzieci? Powiem wiecej, za gorsza i mniej
                    wartosciowa prace musialby zarabiac duzo wiecej od fachowaca z jednym dzieckiem
                    tylko dlatego ze "naklepal" dzieci.I argumentujesz ze te dzieci same na siebie
                    zarabiaja. Niby jak? Popatrz na swoja rodzine - kto na siebie zarabia?
                    Upokorzyla cie w zyciu bieda i wolalbys by nalezalo ci sie cudze
                    administracyjnie w sposob komunistyczny niz mialbys korzystac z pomocy. Bo za
                    pomoc wypadaloby byc wdziecznym a zabierajac cudze mozna byc aroganckim.
                    • Gość: polubu Re: polubu - dość tych bzdur! IP: 82.177.166.* 04.08.05, 06:32
                      Sama coś przyjmujesz i sobie odpowiadasz.
                      Ja przyjmuję, że lepiej możesz żyć jak lepiej pracujesz a nie jak zrezygnujesz
                      z pracy przy dzieciach.
                      • elizabeth7 Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 06:51
                        "Jest Polska, w której żyją dwie charakterystyczne rodziny, jedna ma taką
                        cechę,
                        że "ubzdurała" mieć z pokolenia na pokolenie troje dzieci i dobiera się w pary
                        z dziećmi gdzie w rodzinie również jest troje dzieci. Druga to rodzina, która
                        ma jedno dziecko i dobiera się w pary z jedynaków. Dane: wszyscy
                        przedstawiciele tych rodzin są nauczycielami,(lub prowadzą biznesy)
                        rozpoczynają pracę w wieku 25 lat, zarobki wszystkich to średnia krajowa, na
                        emeryturę przechodzą w wieku 50 lat a żyją 75 lat. Ślub w wieku 25 lat, dziecko
                        przed ślubem jedynak i trojaczki, emerytura to 2/3 średniej płacy. Rozpatruję
                        życie jedynaka wybranego z dowolnego pokolenia tej rodziny. W wieku 0-25 lat
                        przypada na niego 2/3*25*12=200 średnich. W wieku 25-50 lat 2/3*25*12=200
                        średnich. Emerytura to 2/3*25*12=200 średnich. Razem w ciągu życia 600
                        średnich!! Przedstawiciel drugiej rodziny. W wieku 0-25 lat 2/5*25*12=120
                        średnich. 25-50 Lat 2/5*25*12=120 średnich emerytura 200 średnich. Razem w
                        ciągu życia 440 średnich płac. Różnica, więc 160 średnich*2500 zł(średni
                        zarobek) =400 000 zł.(Za taką samą pracę-co na to prawo, równość wobec prawa,
                        itp. itd. kto tu faktycznie komu pomaga?) Przeliczając podobnie dla całej
                        rodziny z dziesięciorgiem dzieci mamy, (jeśli dziesięcioro dzieci i ich rodzice
                        zarobią średnią krajową-jak moja rodzina takich rodzin jest dużo), że reszta
                        społeczeństwa okrada tą rodzinę na kwotę, która w różnicy daje 9 000000 zł"

                        Nie ja przyjmuje a ty przyjmujesz - a to roznica. Przyjales ze place czlowieka
                        rozbijasz na ilosc dzieci w rodzinie i retorycznie pytasz czy to sprawiedliwe
                        by za ta sama prace byly inne place. Wiec ci odpowiadam ze za ta sama prace
                        nalezy sie ta sam,a placa BEZ WZGLEDU NA ILOSC DZIECI KTORA SIE W WOLNYM OD
                        PRACY CZASIE WYPRODUKOWALO. To wlasnie jest rownosc wobec prawa. Chyba ze
                        przyjmujesz ze istnieje praca pod nazwa "produkcja dzici" i ta prlaca ma byc
                        wlasnie za ta prace. Moze wlasnie wymysliles nowy zawod ale dopoki ludzie sa
                        plodni i dzieci sa produkacja uboczna nie jest konieczne tworzenie takiego.
                        • polubu Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 15:45
                          Załóżmy, że Bóg stworzył ludzi równych, równość polega na tym że każdy z nich w
                          ciągu życia nazbiera sto koszów owoców i upoluje sto jednakowych koszów
                          zwierzyny.
                          To że Bóg stworzył ludzi równych nie ma większego znaczenia w zetknięciu ze
                          sprawiedliwością ludzką.
                          Prześledźmy jak ludzkość dzieli "uczciwie" zarobione dobra.
                          Rodziny wielodzietne żyją na niższym poziomie niż bezdzietne tylko dlatego że
                          taki "uczciwy" podział, bo nie dlatego że członkowie tych rodzin mniej
                          uzbierają.
                          Pomimo tego że ludzie są jednakowi kwitnie "pomoc" ubogim są "dobrzy ludzie"
                          pomagający innym takim samym jak oni.
                          Nauka ekonomii się zgadza i nauka rozwija.
                          Mija sto pokoleń i stajemy przed Bogiem ze swoimi rewelacjami-Pani Ochojska
                          informuje, że życie całe pomagała potrzebującym, Bóg jednak stwierdza- nie
                          rozumiałaś uczciwości dlatego pomagałaś.
                          Daleko przed tobą są dziecioroby poniżane przez ciebie poprzez pomoc, której
                          nie potrzebowali!
                          • po_godzinach Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 15:56
                            polubu napisał:

                            > Załóżmy, że Bóg stworzył ludzi równych, równość polega na tym że każdy z nich
                            w
                            >
                            > ciągu życia nazbiera sto koszów owoców i upoluje sto jednakowych koszów
                            > zwierzyny.

                            Nie da się. Jeden jest pracowity i upoluje 100, drugi jest leniwy i sie połozy
                            i nic nie uzbiera.
                            Błąd w założeniu.



                            > Rodziny wielodzietne żyją na niższym poziomie niż bezdzietne tylko dlatego że
                            > taki "uczciwy" podział, bo nie dlatego że członkowie tych rodzin mniej
                            > uzbierają.

                            Tak. Nie dlatego, że mniej uzbieraja, tylko dlatego, że z większą ilością osób
                            upolowaną zwierzyna muszą się podzielić. Więc na jednego człowieka wypada mniej
                            mięsa. Popatrz, jak jest u psów. Jesli suka ma więcej potomstwa, niz może
                            wykarmić, to najsłabsze zdycha.



                            > Pomimo tego że ludzie są jednakowi

                            Nie są jednakowi.

                            Pani Ochojska
                            > informuje, że życie całe pomagała potrzebującym, Bóg jednak stwierdza- nie
                            > rozumiałaś uczciwości dlatego pomagałaś.

                            A co będzie, jesli Bóg powie co innego i przyjmie Panią Ochojską do nieba?
                            Znasz wyroki boskie?

                            • polubu Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 18:02
                              Ty nic nie zrozumiałaś, załóż że Bóg stworzył ludzi równych i spróbuj przez sto
                              pokoleń ich na tym równym poziomie utrzymać.

                              Jeśli tego nie potrafisz to nie dyskutuj o tym jakich Bóg ludzi stworzył bo nic
                              o tym nie wiesz a opowiadasz że jeden nazbiera drugi leniwy.
                              Dlatego że przy równych nie potrafisz podzielić dóbr przyjmujesz że Bóg
                              stworzył różnych i jeszcze chcesz bym ci wierzył?
                              • po_godzinach Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 18:09
                                polubu napisał:

                                > Ty nic nie zrozumiałaś, załóż że Bóg stworzył ludzi równych i spróbuj przez
                                sto
                                >
                                > pokoleń ich na tym równym poziomie utrzymać.


                                Nie mogę załozyc nieprawdy, nie przywykłam.
                                Mój pan od matematyki w grobie by sie przekręcił, gdyby sie dowiedział, że
                                świadomie zakładam błędne przesłanki.
                                Nie mogę mu tego zrobic.

                                >
                                > Jeśli tego nie potrafisz

                                Potrafić to potrafię, ale po co zakładać nieprawdę?



                                to nie dyskutuj o tym


                                oooooo ... odbiera mi prawo głosu


                                jakich Bóg ludzi stworzył


                                przeciez widzę, jakich


                                bo nic
                                >
                                > o tym nie wiesz a opowiadasz że jeden nazbiera drugi leniwy.

                                ano, niestety, tak jest - jedni są pracowici, inni lenie, cóz poradzić


                                > Dlatego że przy równych nie potrafisz podzielić dóbr przyjmujesz że Bóg
                                > stworzył różnych i jeszcze chcesz bym ci wierzył?

                                Nie chcę. Na licho mi to, abyś mi wierzył.
                                • polubu Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 18:21
                                  Nie "dasz" dziecku jeść i pić nie dziw się że zmarło a każde umrze.
                                  Nie znaczy to jednak że bóg stworzył martwe dzieci.
                                  Mój nauczyciel był inny!
                                  • po_godzinach Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 18:24
                                    A dlaczego mam nie dać dziecku jeść i pić?
                                    Oczywiście, że dam i jeść, i pić, i wiele jeszcze innego dobra.

                                    Na pewno był inny.
                          • elizabeth7 Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 16:19
                            Czynisz z gory bledne zalozenia i to zaburza sposob twojego dalszego
                            rozumowania. Pan Bóg nie stworzyl ludzi rownych jesli chodzi o mozliwosci
                            fizyczne a tym bardziej intelektualne. Nie dal ludziom tyle samo jesli chodzi o
                            przezornosc, roztropnosc i odpowiedzialnosc. Nawet nie dal im po rowno
                            szczescia lub nieszczesc w zyciu. A dal ludziom wolna wole. Dal im tez serce i
                            sumienie i wiare ze z potrzebujacym tzn.tym co dostali mniej albo nie potrafili
                            lub mu sie nie chcialo wykorzystac mozliwosci ktore dostali - nalezy pomoc.
                            przekladajac na prosty jezyk - jesli czlowiek nie dostal tyle madrosci i
                            umiejetnosci by - jak to ujales - nazbierac koszow wiecej i upoowac wiecej to
                            powinien byc na tyle roztropny by nie produkowac dzieci ktorych nie wyzywi. A
                            jesli wyprodukowal to niestety musi miec na tyle pokory by korzystac z pomocy
                            ktorej potrzebuje. Jesli czlowiek gubi pieniadze po drodze lub wydaje je na cos
                            czego mu wcale nie potrzeba to powinien trzymac pieniadze w banku i wyplacac
                            wylacznie na konkretne potrzeby a nie powinien wymagac od innych by byli
                            odpowiedzialni za jego brak przezornosci. W koncu on zarabia tak jak inny ktory
                            pieniadze potrafi zaoszczedzic i wydac rozsadnie. A nawet jeszcze innym pomoc.
                            Ty zakladasz nieodpowiedzilnosc jednostki a odpowiedzilnosci ogolu za
                            wszystkich po to by mieli po rowno. Jakie zalozenia takie wnioski czyli do
                            dooopy.
                            Odradzam ci wypowiadanie sie za Pana Boga. Prezentujesz pyche w najgorszym
                            wydaniu. Kazda religia wysoko ceni chojnosc, pomaganie innym, dobre serce i
                            dobre uczynki. W kazdej pycha jest grzechem.
                            Nie ponizam dzieciorobow natomiast nie szanuje ludzi nieodpowiedzialnych i do
                            tego majacych roszczenowa postawe. Pokory czlowieku, troche pokory, tego nigdy
                            za wiele. Staniesz przed Bogiem kiedys i co powiesz? Wyglosisz Mu ta swoja
                            teoryjke i powiesz ze jestes lepszy od kogos innego (np. od pani Ochojskiej?)
                            bo masz dzieci? Odpowiesz za swoje czyny, za swoja roztropnosc lub jej brak, za
                            swoja odpowiedzialnosc lub jej brak. Nie rozliczaj bys sam nie byl rozliczony.
                            • polubu Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 17:45
                              Przedstawię prostą ekonomię, którą przestrzegał mój dziadek, ojciec i ja.(Mam
                              nadzieję, że również moje dzieci) W Polsce jest 8 000 000 dzieci, co zapewnia
                              zastępowalność pokoleń, jeśli z jakichś względów jedna bogata rodzina weźmie te
                              dzieci na wychowanie i stworzy rodzinę wielodzietną to pozostali muszą tej
                              rodzinie zwracać koszty swojego wychowania, które muszą być przeznaczone dla
                              tych dzieci a nie nazywać jej bezmyślną, głupią rodziną. Jeśli rodzina ta,
                              która wychowuje 8 000 000 dzieci ma kaprys i chce wychowywać 16 000 000 dzieci
                              to pozostali dopiero wtedy mogą powiedzieć, że zwracają tylko koszty swojego
                              wychowania, co wystarczy na 8 000 000 dzieci a pozostałe wychowujecie za swoje
                              pieniądze, jeśli taki wasz kaprys. Nie można jednak powiedzieć, że ja nie będę
                              zwracał (tej rodzinie nawet nie mając dzieci) kosztów swojego wychowania. Kto
                              nie zwraca kosztów swojego wychowania jest złodżiejem okradającym dzieci z
                              nowego pokolenia a kto dzieciom "pomaga", ten dzieci poniża! Polacy! Wy tak
                              gremialnie jesteście za karą śmierci jak myślicie, jaka kara należy się
                              złodziejom okradającym dzieci na kwotę 250 000 zł? (Koszt wychowania dziecka,
                              przypomnę-złotówka skradziona Jasiowi to miliony skradzione Janowi). Ktoś was
                              musi za to karać, bo sprawiedliwość jest constans! Bóg właśnie po to stworzył
                              bandytę, jest ich tylu ile naszych zasług!


                              Nie boję się że mój ojciec który był dziesiątym dzieckiem swych rodziców sam
                              również wychował dziesięcioro dzieci przegra przed Bogiem konkurencję nawet z
                              takimi ludźmi jak Maksymilian Kolbe nie mówiąc o tych którzy mu "pomagali
                              którzy go "dotowali". On również całe swoje długie pracowite życie oddał innym
                              a za życia doświadczał przykrości od tych co mu "pomagali" co go "dotowali".



                              • squirrel9 Re: polubu - dość tych bzdur! 04.08.05, 19:20
                                Znow popelniasz blad w rozumowaniu. Dotacje i podatki nazywasz oddawaniem.
                                Zamiast podatkow mozna to nazwac oddawaniem za mozliwosc pracy albo za
                                mozliwosc zycia w danym kraju, zamiast funduszu zdrowia -oddawaniem za
                                mozliwosc opieki zdrowotnej, zamisast funduszu emertytalnego - oddawniem za
                                zycie, zamiast oplaty klimatycznej-oddawanie za oddychanie.I tworzysz
                                teoryjke,ze jesli ludzie oddaliby dzieci do wyimaginowanego sierocinca to
                                musiliby "zwracac za wychowanie". NIE. Oni zgodnie z prawem musiliby oplacac
                                jak dzis w zlobku czy przedszkolu koszty utrzymania wlasnego dziecka a te na
                                ktore rodzice by nie placili bylyby dotowane z podatkow.Prosta ekonomia. Lepiej
                                byloby dostawac bo "sie nalezy" niz zapracowac lub wziac w formie pomocy bo to
                                trudniejsze. Pomoc tez trzeba umiec przyjmowac. Nic tu nie da arogancja i buta
                                prosta ekonomia - nie masz nie wydasz, nie masz nie kupisz.
                                Jesli twoje dziecko jest zlodziejem to sam jestes za to odpowiezialny. Bog nie
                                stworzyl bandyty - bandyte wychowal a raczej nie wychowal dom. Jesli nie ma sie
                                ochoty do pracy, nie umie utrzymac a tym bardziej wychowac dzieci to nie
                                powinno sie miec ani jednego. Za wlasne dzieci jest sie samemu odpowiedzialnym
                                a ta "sprawiedliwosc "constans" polega na tym,że jak sobie poscielisz tak sie
                                wyspisz. Pracujesz- masz, pracujesz duzo - masz duzo, nie pracujesz - nie
                                masz,otworzyles firme - masz duzo wieksza odpowiedzialnosc niz np.stroz nocny,
                                naklepales dzieci - masz obowiazki. Im wieksze odnowiazki tym wieksza
                                satysfakcja i kiedys profity. Ktos kto wychowal dobrze i wyksztalcil gromadke
                                dzieci a one rozsypaly sie po swiecie - znam takich - dzis jezdza do nich i
                                maja na emeryturze wieczne wakacje. Myslisz ze twoje 10 dzieci dotowane przez
                                sasiadow obowiazkowo po wyksztalceniu sie i otrzymaniu dobraj pracy w swiecie
                                zapraszaloby sasiadow do siebie? Czuliby sie w obowiazku zaopiekowac starym
                                zniedoleznialym samotnym bezdzietnym sasiadem? Chyba nie, oni naklepaliby - jak
                                sadzisz - nastepne po 10 dzici i oczekiwali nastepnych dotacji. Dla bioracego
                                prosta ekonomia gorzej z dawaniem.
                                Nie pisz czego nie obawiasz sie jesli chodzi o twojego ojca. Pomysl o sobie, o
                                to jak ty staniesz przed tym Bogiem i odpowiesz za wykorzystanie tego co od
                                Boga dostales i tego co z tym zrobiles, jaki wplyw miales na wlasne dzieci. To
                                ty staniesz przed nim SAM. Bez ojca i teoryjki.
                                • squirrel9 PS 04.08.05, 19:29
                                  "Przedstawię prostą ekonomię, którą przestrzegał mój dziadek, ojciec i ja.(Mam
                                  nadzieję, że również moje dzieci) W Polsce jest 8 000 000 dzieci, co zapewnia
                                  zastępowalność pokoleń, jeśli z jakichś względów jedna bogata rodzina weźmie te
                                  dzieci na wychowanie i stworzy rodzinę wielodzietną to pozostali muszą tej
                                  rodzinie zwracać koszty swojego wychowania, które muszą być przeznaczone dla
                                  tych dzieci a nie nazywać jej bezmyślną, głupią rodziną. Jeśli rodzina ta,
                                  która wychowuje 8 000 000 dzieci ma kaprys i chce wychowywać 16 000 000 dzieci
                                  to pozostali dopiero wtedy mogą powiedzieć, że zwracają tylko koszty swojego
                                  wychowania, co wystarczy na 8 000 000 dzieci a pozostałe wychowujecie za swoje
                                  pieniądze, jeśli taki wasz kaprys".

                                  Idac tokiem tego twojego metnego rozumowania to ty z zona pierwszej dwojce
                                  waszych dziEci "oddajecie za wlasne wychowanie" a reszte utrzymujecie na wlasny
                                  koszt bo taki kaprys macie. To czego ty do cholety chcesz!?!?!?!?!?! Chcesz
                                  miec kaprysy na cudzy koszt ?!?!?!?!?!?!?!?!
                                  • Gość: polubu Re: PS IP: 82.177.166.* 04.08.05, 19:47
                                    Ociężałym umysłowo nie jestem w stanie wytłumaczyć czego chcę bo oni "nie
                                    kradnij" rozumieją inaczej!
                                    • po_godzinach Re: PS 04.08.05, 19:59
                                      Ależ my. ociężali umysłowo, wiemy, czego chcesz. Chcesz kasę.
                                    • squirrel9 Re: PS 04.08.05, 20:04
                                      Jak inaczej mozna rozumieć "nie kradnij?" Zgddnie z pismem : nie pożądaj rzeczy
                                      które nie twoja jest". Tak się do Boga odwołujesz więc może przemyśl bo jakoś
                                      to u ciebie działa wybiórczo.
                                      Ociężały umysłowo jest ten który chciałby wziąć cudze pod prykrywką tego,ze mu
                                      się należy. Janosikowe prawo to nie jest prawo, to zwykła kradzież. Gdy
                                      przyjdzie do twojego domu ten który ma 20 dzieci i ci zabierze to należy mu
                                      się? Jest biedniejszy i ma prawo? Jak przyjdzie grupa Cyganów, czy uchodźców
                                      którzy nie mają dachu nad głową to mogą zamieszkać u ciebie?
                                      • Gość: polubu Re: PS IP: 82.177.166.* 04.08.05, 20:31
                                        Toż ja nic innego nie robię jak udowadniam co jest cudze. Nie chcę by
                                        ktokolwiek komukolwiek dawał złotówkę ale zgodnie z NORMALNĄ matematyką a nie
                                        fikcyjną. Robię więc teoretyczne założenie że ludzie jednakowo pracują i chcę
                                        sprawdzić czy wy potraficie takiego równego nie okradać. Wy nawet tego nie
                                        potraficie to co o okradaniu wiecie.
                                        Wasza prawa kradnie lewa pomaga a gemba się nie zamyka.
                                        Penik-kto nie zwraca kosztów swojego wychowania jest złodziejem -niech sobie
                                        każdy odpowie kto mu zafundował wychowanie skoro rodzice zaledwie mu zwrócili
                                        za swoje wychowanie?
                                        • squirrel9 Re: PS 04.08.05, 21:10
                                          Pewnie mózg ci się już przegrzewa. Prawa kradnie, lewa kradnie a gęba
                                          pełna "oddawania" cudzego tobie.
                                          Odpowiadam, jeśli ludzie równo pracują to równo zarabiają i mają PRAWO wydawać
                                          SWOJE na to na co im się podoba. Jedni kupują samochody i dobra doczesne
                                          napedzając gospodarkę czyli tworząc miejsca pracy, niektórzy odkładsją,
                                          otwierają swoje frmy i tworzą miejsca pracy a inni klepią dzieciaki i zawsze im
                                          mało. Twoój mózg nie potrafi zrozumieć,że nie istnieje "równo" ani w głowie,
                                          ani w dążeniach ani w realizacji. Gdyby pan Bóg dawał po równo to dałby tobie
                                          tyle co mnie a nie dał. Twoja rozczeniowa postawa jest wynikiem wychowania,
                                          złego wychowania, w biedzie i bez godności. Dla ciebie zarobki powinny zależeć
                                          od ilości dzieci a to nie jest równo ale NIESPRAWIEDLIWIE bo za tą samą pracę
                                          (zakładając "równość" w pracy) ten który nie potrafi opanować swoich chuci i
                                          naklepie dziciaków powinien - według ciebie - dostać zarobki "rodzinne" czyli
                                          wyższe. I to nazywasz sprawiedliwością? To jest kompletny brak
                                          odpowiedzialności, zrzucenie tej odpowiedzialności na innych. Takie życie jak
                                          to ptaszę polne. Normalna matematyka jest taka - ile dodasz tyle będziesz miał,
                                          ile wypracujesz tyle masz a nie dostajesz cudze bo masz dzici. Dostajesz a
                                          jakże ale z jako zasiłek rodzinny albo pomoc społeczna. Każdy człowiek to co
                                          dostaje niewypracowane powinien dokładnie mieć określone co z jest jego
                                          zaroboione a co dane z wspólnych czyli z podatków bo dawnie na zasadzie "należy
                                          się" jest DEMORALIZUJĄCE bo niemobilizujące . Przykre bo twoja matematyka
                                          rozbija się o psychologię.
                                          • Gość: polubu Re: PS IP: 82.177.166.* 04.08.05, 21:43
                                            Gdyby Polacy `produkowani' byli w jedynym zakładzie produkcyjnym i następnie
                                            noworodki
                                            przydzielane celem wychowania do rodzin losowo lub zgodnie z życzeniem
                                            przybranych rodziców to całkiem inaczej wyglądałaby nauka ekonomii, ekonomia i
                                            Sprawiedliwość.
                                            Informacja kto jest matką kto ojcem wyzwala bowiem w społeczeństwie ludzi
                                            dorosłych reakcję obronną wypowiadaną najczęściej w formie ` ja tobie dzieci
                                            nie narobiłem'
                                            a ta formuła nie pozwala na dalsze dociekanie jak to jest naprawdę z tą
                                            ekonomią
                                            powodując zaciemnienie i blokowanie umysłów.
                                            Na powyższym przykładzie podejmę się wykazać że informacja kto jest rodzicem
                                            na
                                            ekonomię nie powinna mieć najmniejszego znaczenia bo każdy człowiek powinien i
                                            jest w stanie
                                            sam zapracować na swoje życie.

                                            1. Należy wpierw odpowiedzieć sobie na takie pytanie czy Polska
                                            Potrzebowałaby w ogóle dzieci a jeśli tak to ile?

                                            Ad.1. Minimalna liczba dzieci to liczba która pozwoli na zastępowalność
                                            pokoleń
                                            (taka liczba dzieci jest "produkowana" rocznie jaka liczba ludności rocznie
                                            umiera) czyli każdy dorosły musi wychować swego następcę tak jak kiedyś
                                            wychowano tego człowieka.
                                            2. Jak przydzielać dzieci jeśli część ludzi nie chce wziąć dzieci na
                                            wychowanie?

                                            Ad.2. Każdy dorosły był kiedyś wychowywany (dowodem jest to że żyje) i powinien
                                            przynajmniej
                                            to co wydano na jego wychowanie oddać innemu dziecku, jeśli nie odda to znaczy
                                            że przywłaszczył sobie nie swoje pieniądze i powinien być traktowany jak
                                            normalny złodziej w obecnym społeczeństwie, obecnie naiwniakom może
                                            on jednak tłumaczyć, że "dostał" wychowanie od swoich rodziców w rozpatrywanym
                                            przykładzie takie
                                            tłumaczenie odpada bo nikt nie wie kto jest rodzicem, ale najważniejsze że
                                            żaden rodzic nic nie daje tylko oddaje.
                                            Z przytoczonego przykładu wynika że każdy dorosły powinien następnemu dziecku
                                            zwracać koszty swojego wychowania. Jeśli przyjąć że koszt wychowania dziecka w
                                            Polsce wynosi 250000 zł to właśnie taką kwotę dorosły powinien oddać innemu
                                            dziecku.
                                            Jeśli ktoś wpadnie na pomysł by "produkować" dużo więcej dzieci niż umiera
                                            dorosłych co wymagałoby oddawania więcej niż się samemu dostało to dopiero w
                                            tedy uzasadnione byłoby buntowanie się dorosłych na zwiększone koszty mogące
                                            wynosić np. 400000 zł.
                                            Nie da się okradać dzieci i jeszcze liczyć że z nich wyrosną dobrzy ludzie!
                                            Sprawiedliwość bowiem w każdych warunkach jest
                                            stała.
                                            • tribeca Re: PS 04.08.05, 22:04
                                              > Na powyższym przykładzie podejmę się wykazać że informacja kto jest rodzicem
                                              > na
                                              > ekonomię nie powinna mieć najmniejszego znaczenia bo każdy człowiek powinien
                                              i
                                              > jest w stanie
                                              > sam zapracować na swoje życie.

                                              polubu, mam dla ciebie dobrą wiadomość - nie musisz udowadniać, że informacja,
                                              kto jest rodzicem nie wpływa na ekonomię! wszyscy o tym wiedzą!
                                              ale się ubawiłam!:)))))))))))
                                            • elizabeth7 Re: PS 04.08.05, 22:25
                                              Gdyby Bóg chciał tej równości jak piszesz i każdemu miało byc "po równo" to nie
                                              uczyniłby ludzi płodnymi, dzieci rzeczywiście robiło się w fabryce dzieci i
                                              rozdawało ludziom po specjalistycznych kursach na rodziców i odbierało gdyby do
                                              tego się nie nadawali. Nawet nie musiliby to być "rodzice" w sensie takim jak
                                              teraz. Emocji w ogóle by nie było byłaby ekonomia. Byłby program wychowawczy.
                                              Może i byłoby całkiem do rzeczy ale wygląda na to,że Bóg stworzył zupełnie inny
                                              świat a ty chciałbys go poprawić i za pomocą wyimaginowanej przez
                                              siebie "ekonomii" ustawiasz optykę na "sprawiedliwość" czyli "równość".
                                              Mieszasz w to Boga i odkładsz sobie pod te teoryjki z przykazań to co ci
                                              odpowiada i jak ci odpowiada. A to co piszesz jest z rzędu sience fiction a
                                              nawet bardziej fantasy.
                                              Mocno podejrzewam,że znalazłbyś ogrom ludzi któzy chcieliby równo nie podług
                                              dzieci a podług żołądków, podług "potrzeb". Z "czystej ekonomii" wychodziłoby
                                              im,że im się należy. Tak samo oczywiście fantsy jak i twoje ...
                                              O rozwiązanie takiej kwestii i techniczny sposób przeprowadzenia nawet nie
                                              pytam - z literatury fantasy wyrosłam w szkole podstawowej:)))
                                              Czy ta teoria pomaga ci żyć? Pomaga ci wychować dzieci? Jak propagowanie takich
                                              teoryjek (jeśli robisz to głośno) wpływa na twoją dużą w końcu gromadę dzieci?
                                              Czy jest to wychowawcze twoim zdaniem? Pomoże im rowaiązać problemy życiowe w
                                              sposób cywilizowany?
                                              • Gość: polubu Re: PS IP: 82.177.166.* 04.08.05, 22:38
                                                Coś Ci się w głowie popiern...... mi równość była potrzebna tylko do wykazania
                                                durnoty.
                                                Czy ty kradniesz i innym kraść zezwalasz by nie było równo?
                                                Dziecko to potencjalny przyszły pracownik i nikt nie musi dziecku pomagać,
                                                jeśli dziecko nie ma co jeść to dowód że jest okradane a nie że mu nikt nie
                                                pomógł!
                                                • elizabeth7 Re: PS 04.08.05, 23:59
                                                  Popied... to sie chyba tobie. Pierniczysz o rownosci a potem piszesz komus ze
                                                  ona potrzebna ci byla do wykazania durnoty... chyba wlasnej.
                                                  Piszesz ze zlodziejem jest czlowiek ktory nie ma dzieci. Mam w rodzinie troche
                                                  bedzietnych osob /tak im sie zycie ulozylo/, wartosiowych pedagogow i
                                                  wyksztalconych naukowcow. Zlodziejem w porownaniu z nimi jestes ty i do tego
                                                  szajbusem. Jesli twoje dzici nie maja co jesc to jest twoja wina bo naplodziles
                                                  bezmyslnie i zamist zabrac sie za robote siedzisz na forum i pierniczysz o
                                                  rownosci by wykazac wlasna durnote. Twoje dzieci jesli je wychowujesz na takich
                                                  samych kretynow nie sa potencjalnymi pracownikami tylko potencjalnymi
                                                  dziciorobami nastawionymi na branie cudzego. Za bycie potencjalnie kimkolwiek
                                                  nic im sie nie nalezy. Jesli beda juz pracownikami to beda zarabiac, jesli beda
                                                  dobrymi to pewnie i dobrze. Oczywiscie jesli beda. A jesli nie beda to nawet
                                                  tobie nie oddadza tego co im dales a co dopiero nastepnym nie mowiac o innych
                                                  obcych. Durnota i debilizm nie boli ale leczenie kosztuje. Wysterylizuj cala
                                                  swoja 10-tke a przerwiesz ciag rodzinej glupoty. Powodzenia.
                                                  • Gość: polubu Re: PS IP: 82.177.166.* 05.08.05, 06:32
                                                    Spytaj lepiej Ty tych swoich pedagogów wykształconych naukowców o czym ja piszę
                                                    bo o równości to Ty sobie zmyślasz ja tylko o nie kradnij.
                                                    Nigdzie nie napisałem, (znowu zmyślenie) że złodziejem jest kto nie ma dzieci
                                                    (za durnotę nie odpowiadam)
                                                    Złodziejem jest kto nie zwraca kosztów swojego wychowania innym dzieciom-nie
                                                    myl czasem z pomocą!
                                                    Nie ma również takiej możliwości by wykształcenie chroniło przed złodziejstwem!
                                                  • elizabeth7 Re: PS 05.08.05, 09:05
                                                    Jestes glupszy niz ustawa przewiduje.Przed wlasna glupota nie chroni cie
                                                    nic.Raz wrzucasz wszystkie dzieci do jednego worka dla zobrazowania tego ze
                                                    nalezy im sie rowno czyli twoim zdaniem sprawiedliwie i wszyscy na zasadzie
                                                    zwracania powinni doplacic ci do dzieci a drugim razem piszesz,ze nie piszesz o
                                                    rownosci. A niby dalczego ktokolwiek mialby oddawac to co dostal akurat obcym?
                                                    Nie umiesz wychowac wlasnych dzieci i nie stac cie na ich utrzymanie to oddaj
                                                    je tym ktorzy to zrobia za ciebie. Nie, ty chcialbys naklepac dzieci i dostac
                                                    na nie cudze pieniadze. A niby dlaczego ktos mialby ci je DAWAC ? Jesli twoje
                                                    dzieci sa potencjalnymi pracownikami to nie oznacza ze one jako pracownicy sie
                                                    sprawdza a oddawac tego co zostalo w nie wlozone nie mialby kto - czysta
                                                    strata. To co ty opisujesz to raczej model rodziny-roproduktorow zyjacych na
                                                    cudzy koszt. Jesli ktos z dziada pradziada ma po 10 dzieci, te dzieci po 10
                                                    dzieci i inni im doplacaja toz to stado rozplodowe na zasadzie hodowli trzody.
                                                    Moze taki model bylby idealny dla twojej rodziny ale ja zanim dolozylabym
                                                    zlotowke to zrobilabym badania genetyczne. Sadzac po tobie czas zwinac hodowle.
                                                  • Gość: polubu Re: PS IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 05.08.05, 10:24
                                                    Ty nic nie rozumiesz i ciągle o jakimś dawaniu dzieciom mówisz. Ja nie chcę
                                                    tylko byś dzieci okradała a nie żebyś im coś dawała!
                                                    Ty dzieci nie okradniesz jak na siebie zapracujesz. Jeśli nie zwrócisz za swoje
                                                    dzieciństwo to znaczy, że nie zapracowałaś na siebie a to znaczy, że to te
                                                    dzieci musiały tobie dać.
                                                    Zamiast dawać nie kradnij i to wystarczy.
                                                    Jeśli dorośli nie będą okradać dzieci to nikt im nie musi pomagać.
                                                    Dorośli nie będą okradać tylko wtedy jak dzieciom oddadzą to, co wydano na ich
                                                    wychowanie(puchar przechodni)
                                                    Czy ja z idiotką dyskutuję?
                                                  • Gość: e - e Re: PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:29
                                                    czy jak sie ma dwoje dzieci to nie jest sie zlodziejem ?
                                                  • Gość: polubu Re: PS IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 05.08.05, 10:58
                                                    Złodziejem jest się jak nie zwraca się kosztów swojego wychowania, co nie
                                                    zależy od tego czy się ma dzieci.
                                                    Swoim dzieciom można również nie zwracać kosztów swojego wychowania.
                                                  • po_godzinach Re: PS 05.08.05, 11:07
                                                    Polubu, będę kontynuować myśl e-e.

                                                    Jeśli ja mam (dajmy na to) dwoje dzieci (z mężem) i dajemy im lepsze jedzenie,
                                                    mieszkanie, odzież itp, niż sami otrzymaliśmy w dzieciństwie, to czy juz jest
                                                    OK? Oddajemy bowiem z nawiązką. Czy już nie jesteśmy złodziejami?
                                                  • Gość: polubu Re: PS IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 05.08.05, 11:48
                                                    Tak, już nie jesteście złodziejami, ale i tak nie możecie powiedzieć, że
                                                    pomagacie.
                                                    Pomagać będziecie mogli dopiero wtedy jak dzieci będą pełnoletnie.
                                                    Mała uwaga ja też wychowałem dzieci i mam nadzieję, że im zwróciłem, ale bałbym
                                                    się tak twierdzić (może ja miałem tak dobrych rodziców, że nigdy tej pewności
                                                    nie będę miał)
                                                  • elizabeth7 Re: PS 05.08.05, 11:06
                                                    Najwyrazniej zakladasz ze jedyne co pozytecznego czlowiek robi to dzieci i
                                                    robiac dzieci oddaje lub nie oddaje i dziecku jako potencjalowi przyszlych
                                                    mozliwosci naleza sie z gory ustalone i wyliczone srodki na "wychowanie". A to
                                                    jest mzonka. Bo jesliby tak bylo ze dziecom z gory sie cos nalezy na poczet
                                                    tego co w przyszlosci beda robic i w jaki sposob "oddawac" to na pewno
                                                    nalezaloby zupelnie inaczej zorganizowac wychowanie i egzekwowanie wlozonych
                                                    srodkow. Bo niby dlaczego kazdemu nalezalaby sie jakas okreslona suma bez
                                                    wzgledu a jego rzeczywisty potencjal (czyli przyszle mozliwosci)? Dlaczego
                                                    zmuszajac ludzi do placenia na cudze dzici /mozesz to nazywac oddawanie/ nie ma
                                                    decydowac w kogo, w jakii sposob i czy wogole powinien inwestowac? Moze nie
                                                    oplaca sie w cos malo przyszlosciowego? Spora czesc ludzi doroslych dostajac
                                                    pieniadze na dzieci w ogole nie zamierzalaby podjac pracy zawodowej bo niby po
                                                    co jesli wystarczy miec dzieci co wcale nie powodowaloby ze pieniadze wlozone w
                                                    te dzieci zaprocentuja a wrecz przeciwnie - niepracujacy rodzince to
                                                    demoralizujacy wzorzec. Poza tym nalezaloby wystrylizowac wybadanych
                                                    genetycznie z malym potencjalem - w koncu szkoda srodkow. Niby dlaczego
                                                    czlowiek z duzym potencjalem umyslowym mialby "oddawac" dzieciom tego z
                                                    niewielkim? A co z ludzmi ktorzy majac 2 dzieci lub nawet 1 czyli im by sie nic
                                                    nie nalezalo mieliby tak male dochody /powodow nie dociekam/ i ich dzieciom nie
                                                    przypadalaby "wyliczona norma finansowa"? Jak przymusic by oddali za swoje
                                                    wychowanie /wyglada na to ze nienajlepsze/ czy moze powinni korzystac ze
                                                    struktury "oddawania"? Czyli jesli tego potencjalu nie wykorzystali to moze
                                                    cala ich rodzina powinna oddawac za to co oddali im oddajacy? Jesli rodzic mimo
                                                    tych pieniedzy ktore by dostawal wychowalby zlego czlowieka i lenia /lub wiecej
                                                    takich egzemplarzy/ to ponosilby jakies konsekwencje czy zabawa bylaby tylko na
                                                    koszt podatnika? Uda sie albo nie?
                                                    Czy ja z idiota dyskutuje?
                                                  • polubu Re: PS 05.08.05, 16:50
                                                    Najwyrazniej zakladasz ze jedyne co pozytecznego czlowiek robi to dzieci


                                                    -pożyteczne jest jeszcze jak te dzieci nie okrada.
                                                    dziecku jako potencjałowi przyszłych
                                                    mozliwosci naleza sie z gory ustalone i wyliczone srodki
                                                    na "wychowanie".






                                                    -tak każdemu dziecku należą się wyliczone środki na wychowanie równe środkom
                                                    jakie ktoś wydał na wychowanie każdego dorosłego już Polaka(polskie dziecko) i
                                                    są to środki tego dziecka dlatego nikt nie musi dziecku je
                                                    dawać.
                                                    Bo niby
                                                    dlaczego każdemu nalezalaby sie jakas okreslona suma bez
                                                    wzgledu a jego rzeczywisty potencjal (czyli przyszle
                                                    mozliwosci)?




                                                    -może mrzonką są rozumiane przez Ciebie przyszłe możliwości, może się okazać,
                                                    że jeśli dzieci nie będziemy okradać to ich możliwości się
                                                    zrównają!




                                                    -w pierwszym etapie można by zwracać kradzione rodzinom wielodzietnym środki
                                                    kiedy już o tym potencjale wiemy (wszyscy już na
                                                    emeryturach)

                                                    Dlaczego
                                                    zmuszajac ludzi do placenia na cudze dzici /mozesz to nazywac oddawanie/ nie ma
                                                    decydowac w kogo, w jakii sposob i czy wogole powinien
                                                    inwestowac?




                                                    -jeśli to nazywam oddawanie-tak mogę? -i taka jest prawda to musisz przyjąć, że
                                                    to nie jest inwestowanie w to dziecko lecz nie okradanie tego
                                                    dziecka.
                                                    Moze nie
                                                    oplaca sie w cos malo przyszlosciowego? Spora czesc ludzi doroslych dostajac
                                                    pieniadze na dzieci w ogole nie zamierzalaby podjac pracy zawodowej bo niby po
                                                    co jesli wystarczy miec dzieci co wcale nie powodowaloby ze pieniadze wlozone w
                                                    te dzieci zaprocentuja a wrecz przeciwnie - niepracujacy rodzince to
                                                    demoralizujacy
                                                    wzorzec.






                                                    -to rozumiem tak, że po to okradasz dzieci by moralizować ich rodziców. Ja
                                                    jednak uważam że nie okradanie dzieci wpłynie na moralizację rodziny-inaczej
                                                    każda stoczy się na dno jeśli ją odpowiednio
                                                    okraść.

                                                    Poza tym należało by wystrylizowac wybadanych
                                                    genetycznie z malym potencjalem - w koncu szkoda
                                                    srodkow.
                                                    -



                                                    -jeśli to jego środki to dlaczego Tobie ich szkoda, swoimi dysponuj a nie
                                                    innych!
                                                    Niby dlaczego
                                                    czlowiek z duzym potencjalem umyslowym mialby "oddawac" dzieciom tego z
                                                    niewielkim?





                                                    -ten z dużym potencjałem umysłowym może okradać tego z
                                                    niewielkim?
                                                    A co z ludzmi ktorzy majac 2 dzieci lub nawet 1 czyli im by sie nic
                                                    nie nalezalo mieliby tak male dochody /powodow nie dociekam/ i ich dzieciom nie
                                                    przypadalaby "wyliczona norma finansowa"? Jak przymusic by oddali za swoje
                                                    wychowanie /wyglada na to ze nienajlepsze/ czy moze powinni korzystac ze
                                                    struktury "oddawania"? Czyli jesli tego potencjalu nie wykorzystali to moze
                                                    cala ich rodzina powinna oddawac za to co oddali im oddajacy? Jesli rodzic mimo
                                                    Tych pieniędzy które by dostawał wychowałby złego człowieka i lenia /lub więcej
                                                    Takich egzemplarzy/ to ponosiłby jakieś konsekwencje czy zabawa byłaby tylko na
                                                    Koszt podatnika? Uda się albo nie?

                                                    -nie ma możliwości by z okradanych dzieci wyrastali dobrzy ludzie-to jest
                                                    właśnie sprawiedliwość tylko ociężały umysłowo myśli że okradanie dzieci nie
                                                    wpływa na ich postawę w życiu.
                                                    -każdy człowiek sam na siebie zapracuje i co zapracuje może wziąć sobie, należy
                                                    jedynie matematycznie ustalić co on wypracował. Ktoś kto ma setkę dzieci
                                                    również nie musi na te dzieci pracować skoro one same na siebie zapracują. Nas
                                                    było dziesięcioro i wszyscy na siebie zapracowali i nie ma takiej możliwości że
                                                    ktoś nam pomógł! Skoro pracowaliśmy jako przeciętni (z całej dziesiątki już
                                                    tylko ja pracuję, dlatego wiem) a żyjąc w rodzinie wielodzietnej mieliśmy mniej
                                                    to tylko jest taka możliwość, że zostaliśmy okradzieni przez tych co nam
                                                    pomagali płacąc nam na zasiłki rodzinne. Teraz okrada się inne dzieci i wmawia
                                                    się im jak to się im pomaga i że bez tej pomocy biedactwa poumierają!
                  • jezowka NIE KARMIC TROLLA! 04.08.05, 11:47
                    Proszę, dajmy sobie spokój z tym kolesiem, on się tym naszym oburzeniem napawa
                    i karmi, tłumaczenie nic nie da, to fanatyk. Doskonale wie, o czym pisze i
                    cieszy się, że nam krew psuje. Koniec i amen, sama się dalam sprowokować, ale
                    teraz basta.
                  • janka32 Re: polubu - dość tych bzdur! 05.08.05, 18:34
                    Jak można być wdzięcznym terrorystom za śmierc niewinnych ludzi ?? Współczuję
                    Ci, polubu, że nie masz za coś innego być wdzięczym. Może pomyśl o swoich
                    bliźnich, nie o sobie.

                    Teraz na naszych oczach w Nigrze umierają setki dzieci i dorosłych z powodu
                    suszy, szarańczy i wojny. Czy te dzieci są czemukolwiek winne. Dlaczego one
                    mają umierać za to, że nie zrobiliśmy wcześniej czegoś, co pomogło by tej
                    tragedii uniknąć.

                    Tam dzieci właśnie pomocy nie dostają. Owszem, rządy w tych krajach są
                    skorumpowane i dlatego, nie powinno się "pomagać" poprzez te rządy. Niestety,
                    wiele bogatych krajów właśnie tak robi i pomoc dociera do skorumpowanych
                    urzędników. Takie organizacje jak nasza, docierają bezpośrednio do
                    porzebująych. I to jest właściwa droga.

                    Może, wśród Was, odwiedzających to forum, znajdą się tacy, którzy będą chcieli
                    pracować na naszych misjach albo w Edukacji Humanitarnej, rzeby szerzyć
                    świadomość wśród takich "polubu". Niestety, takich jest sporo, więc jest co
                    robić. Zapraszam.

                    Janka Ochojska
                    • polubu Re: polubu - dość tych bzdur! 05.08.05, 19:21
                      Ktoś ten świat tak stworzył, że nie ma w nim możliwości oszukać sprawiedliwości.
                      Dlatego liczba bandytów, terrorystów jest taka na jaką społeczeństwa zasługują.
                      Więc ja skoro jestem za sprawiedliwością to muszę być wdzięczny terrorystom i
                      Bogu za to że ich stworzył.
                      Ja widzę że możemy zmniejszyć ich liczbę przestając okradać dzieci lecz dzieci
                      nigdy nie przestaniemy okradać jak uważać będziemy tak jak Pani i muszę
                      przyznać większość Polaków że dzieci potrzebują pomocy.
                      To każdy dorosły zamiast dzieciom pomagać(co matematycznie jest fikcją-bo
                      dzieci mają teoretycznie takie same możliwości jak ci co im pomagają a
                      praktycznie tak samo pracują w przyszłości bo dzieci istnieją od pokoleń)
                      powinien tylko dzieciom oddać to co sam dostał gdy był dzieckiem-będą to
                      pieniądze tych dzieci i innych one nie będą potrzebować.
                      Co ciekawe nikt dzieciom nie będzie pomagał a dzieci będą miały!
                      Ja mam takie teoretyczne zadanie którym można sprawdzić normalną ekonomię i
                      sprawiedliwość.
                      Jest Polska o przyroście naturalnym zero gdzie ludzie żyją jednakowo długo i
                      pracują jednakowo(teoretycznie jednakowo do celów poznania sprawiedliwości).
                      Tylko ten kto potrafi w tak uproszczonym społeczeństwie ludzi równych(struktura
                      rodzin podobna do obecnych w Polsce) przyjąć płacę tak że równi mogą żyć na
                      równym poziomie może się o sprawiedliwości wypowiadać. Nawet teoretycznie nie
                      potraficie utrzymać społeczeństwo ludzi równych na równym poziomie. Jeśli się
                      tego nie potrafi to tylko się wydaje, że potrafi się to w społeczeństwie ludzi
                      różnych!
                      Coś Pani powiem, uczciwy człowiek nie może mieć przyjaciół ale odpowiada przed
                      Bogiem za swoją uczciwość!
                      Ja twierdzę, że pomaganie dzieciom jest ich PONIŻANIEM i wiem co mówię-jeśli
                      dziecko traktuję równe sobie to nie mam takiej możliwości by mu pomóc, tylko
                      traktując dziecko jak gorszego od siebie mógłbym mu "pomagać.

                • Gość: polubu Re: polubu - dość tych bzdur! IP: 82.177.166.* 04.08.05, 06:11
                  Tylko się mówi że się pomaga, czy wy nie możecie zrozumieć NORMALNEJ ekonomii?
                  Jeśli znajdziemy dziecko (noworodka) na śmietniku i wspólnie (przy pomocy domu
                  dziecka) go wychowamy udzielając mu "pomocy" do osiemnastego roku życia, która
                  to "pomoc" zamyka się kwotą na przykład 500000 zł a następnie dziecko to będzie
                  przeciętnym pracownikiem to mu pomogliśmy? To wasze rozumowanie potrzebuje
                  pomocy. Nie jesteście bogami żeby przeciętnym pomagać.
                  1.jeśli prawdą jest że mu pomogliśmy to czy prawdą jest że jesteśmy
                  nieprzeciętni?(skoro on tylko przeciętny)
                  2.jeśli sam na siebie zapracował to, co jest z tą naszą ekonomią?(czyje to tak
                  naprawdę pieniądze wydaliśmy na pomoc dla niego?)

                  Moglibyśmy w kilka pokoleń zlikwidować wszystkie więzienia, ale nam się nie
                  chce bo wydaje się nam , że jak pomagamy to dobrymi ludźmi jesteśmy!
                • janka32 Re: polubu - dość tych bzdur! 05.08.05, 18:27
                  Tak, pomoc to nie jałmużna. Pomoc udzielona właściwie z uwzględnieniem
                  specyficznej sytuacji potrzebującego, jest czymś twórczym. Daje ludziom szansę
                  wyjścia. Kto, jak nie my, którym wiedzie się lepiej, którzy jesteśmy
                  samodzielni, zyjemy chocby we względnym dobrobycie, powinien się dzielić. Pomoc
                  jest dzieleniem się i wtedy buduje ludzi. Ja wierzę w taka pomoc i staram się,
                  żeby taką właśnie nieść potzrebującym.

                  Pozdrawiam

                  Janka Ochojska
              • janka32 Re: polubu - dość tych bzdur! 05.08.05, 18:24
                Ale kto dzieciom i innym potrzebującym POMAGA, czyli swoja pomocą daje szansę
                wyjścia, uniezależnienia się i odzyskania godności, ten nie poniża. I niesienie
                takiej pomocy jest naszym obowiązkiem

                Janka ochojska
          • Gość: Doom Re: Gość Forum - Janina Ochojska IP: *.aster.pl 03.08.05, 23:34
            Psia krew - przeciez ty jestes gorszy od natretnej muchy.
            Najchetniej wystawilbym cie za drzwi i pozegnal solidnym kopniakiem, ale
            przeciez ty wrocisz oknem i znow zaczniesz belkotac.

            Jesli kazde z tego nieszczesnego dziesieciorga polubopodobnych ma podobne
            problemy psychiczne, zostaje jedynie miec nadzieje, ze potomstwo w kolejnych
            pokoleniach bedize mniej liczne.
          • janka32 Re: Gość Forum - Janina Ochojska 05.08.05, 18:21
            Szanowny Panie,

            jeżeli jest Pan tak przekonany do swoich idei, to proszę je zacząć realizować.
            Ja mam swoje i realizuję je jak najlepiej potrafię. Ale mam w sobie na tyle
            pokory, żeby wiedzieć, że są tacy, którzy potrafia lepiej

            Pozdrawiam

            janina Ochojska
    • lpr_rasta Pytanie nr 3 03.08.05, 13:51
      A nie myślała Pani żeby ludzi w Polsce przez media jakoś unaocznić, przekonać
      do tego że potrzeba dawać pieniądze na kraje potrzebujące. Bo w mediach brakuje
      właśnie czegoś takiego typu "pomóż afryce" i takich reklam różnych inicjatyw
      społecznych. W wielu krajach jak jest jakaś fundacja to najczęściej ma ona
      bezpłatne reklamy w gazetach bo gazetom czaem zostają wolne szplaty i wówczas
      za darmo zamieszczają reklamy takich dobroczynnych fundacji.

      A poza tym uważam że PAH powinna zmienić sposób w jaki udziela się w mediach i
      powinna miec jakiś fachowców od public relations, którzy by po prostu marketing
      robili. Przecież to tak samo jak wszędzie indziej w biznesach- rozpoznawalność
      i budowa marki, image. Nie wiem, ja tam mam wrażenie że pewno taka akcja
      dobroczynna to jest robiona tak spontanicznie, a potrzeba takiego bardziej
      permanentnego charakteru, i że trzeba wyrobić w ludziach nawyk stałego dawania
      pieniędzy na takie fundacje.

      Ja przepraszam ze tak marudzę ale ja strasznie dużo podróżuję i widzę że
      wszędzie w krajach Zachodu takie akcje zbierania pieniędzy odbywaja się na
      ulicach miast. Są tam rozstawione stoiska, gdzie ludzie nie dają kasy do ręki,
      ale podpisują coś takiego jak rodzaj zlecenia stałych przelewów ze swojego
      konta, i wspomagają takie fundacje stałymi, acz niewielkimi kwotami, typu 30
      PLN kwartalnie. Dla nich to niewiele i regularnie odchodzi z konta nie
      zmuszajac ich do wysiłku, ale w skali całego kraju to spora kasa. Czemu tak w
      Poslce nie robić- nie tworzyć takiej sieci werbowników i ludzi którzy dawaliby
      regularnie kasę? Pewno w Poslce też by szło coś takiego zrobić, takie zlecenie
      stałych przelewów, ja się tam na bankach nie znam.


      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
      • janka32 Re: Pytanie nr 3 03.08.05, 14:57
        Oczywiście, że myślałam. Co wiecej, mamy bardzo zaangażowanych ludzi w dziale
        PR, sporo wolontariuszy z różnych firm PR, pracują dla nas )za darmo) agencje
        Saatchi, Beates, Leo Burnet i inni. Wiem też jak wygląda to na Zachodzie.

        Ale cóż. Media nie są zainteresowane. telewizja często nam odpowiada, że
        kampania wodna, czy na rzecz uchodźców czy inna nie jest w interesie
        publicznym. To, co jest interesujące to sensacja. Np. zaraz po tsunami ile się
        mówiło o tej tragedii. A kto dzisiaj sie interesuje tym, że losy tych ludzi są
        jeszcze bardziej tragiczne.

        W Polsce nie ma zwyczaju stałego dawania na organizację. Ludzie sie jeszcze nie
        przyzwyczaili do dzielenia. mamy takich ofiarodawców, ale to jeszcze mało.

        Do mediów bardzo trudno się przebić, a przecież i tak jesteśmy stosunkowo
        często. Nie jest to wystarczające i nie zawsze na takie tematy, które my
        uważamy za ważne.

        Ale pomału udaje nam się coraz wiecej. Kiedyś ludzie, którzy przeszli przez
        naszą Edukację Humanitarną będą szefami firm, będą pracowali w mediach...

        Świadomość zmienia się, niestety, powoli. jestem optymistką.

        Pozdrawiam serdecznie

        Janka Ochojska
        • karol20051 Re: Pytanie nr 3 04.08.05, 14:45
          Witam. Poniżej pozwoliłem sobie po dokładnej lekturze dyskusji zadac Pani
          Ochojskiej kilka pytan. Wyrazam nadzieje, ze wyjaśni mi Pani, Pani Janko kilka
          spraw. Abym i ja mogl Wierzyc.

          A propos pytania boykotki o sprawozdania finansowe: gdzie znaleźć można
          sprawozdania składane do MSZ, MSWiA a przede wszystkim raporty audytorskie?
          Dziwi mnie szczególnie, ze te ostatnie nie sa dostępne (np. Fundacja Batorego
          czy CASE wydaja coroczne sprawozdania, których czescia skladowa sa raporty
          audytu. Nie ma tu znaczenia profil działalności a raczej to co ma się do
          pokazania…bądź ukrycia).

          Komentarz do pyt nr 3, lpr_rasta, czy nie zauważyłeś, ze PAH to przede
          wszystkim marketing? Zastanawia mnie w jakim stopniu służyć ma to Fundacji a w
          jakim budowaniu autorytetu Pani Ochojskiej?

          W odpowiedzi na pytanie lpr_rasta, P. Janina nie jest chyba osoba która powinna
          wypowiadac się na temat pomocy krajow Europy Zachodniej a tym bardziej je
          krytykowac. Prawda Pani Ochojskiej o tym, ze PAH nie daje wedki jest kłamstwem
          a sposób pomocy PAH w rzeczywistości nie wiele rozni się od pomocy innych
          organizacji międzynarodowych. Na pewno nie jest lepszy. Kraje Europy zachodniej
          i inne rozwinięte uprawiaja pomoc humanitarna i rozwojowa od dawna, PAH dopiero
          raczkuje i uczy się na swoich, niestety li i tylko, bledach. PAH nie tylko nie
          uprawia benchmarking, nie wie co to zarzadzanie a wszystko co robi
          jest „partyzantka” a nie sprawnym niesieniem pomocy.

          Polubu, nie podzielam spostrzeżeń ale gratuluje wytrwałości. Niestety dla wielu
          ludzi pomaganie jest chęcią uczynienia siebie samego lepszym. Niestety wiele
          ludzi ma checi, z którymi nie idzie w parze wiedza…a bez tego daleko zajsc nie
          można. Niestety w rzeczywistości organizacji pozarządowych, dobre serce i
          sprawne rece nie wystarcza aby pomocy udzielac sprawnie.

          Przypominam przy okazji, ze P. Ochojska ma zwyczaj w każdym z wywiadow określać
          narod polski jako nie solidarny. Kto zatem daje na Pajacyka? Z czyich wplat
          utrzymywana jest misja azjatycka?

          • Gość: krautrock Re: Pytanie nr 3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 20:43
            no wreszcie kilka sensownych pytań, a nie tylko podlizywanie się, bo tak
            modnie..
            to ja pozowolę sobie zadać pytanie z innej beczki: czy uważa pani za moralne
            branie pieniędzy za (w większym lub mniejszym stopniu)pomaganie ludziom- bo
            przecież bierze Pani za to pieniądze a także pani pracownicy ( a czy pomaga to
            pani sama wie najlepiej). I drugie pytanie-nawiązujące do przedmówcy-dlaczego
            PAH tak wiele o sobie mówi a czasami tak mało działa, pani również wiele mówi o
            sobie pokazując na każdym kroku swoja wrazliwość, która wg mnie jest tylko na
            potrzeby naiwnej gawiedzi i tv aby sypnęła większą kasą. Ile było akcji które
            nie przyniosły zadnych efektów poza tylko rozgłosem w mediach - to pani chyba
            wie najlepiej.
            I pytanie ostatnie- czemu w mediach udaje pani osobę miła i symaptyczną skoro
            doskonale pani wie ze taką nie jest na codzień.
            Pozdrawiam krytycznie myślących.

            • Gość: Anda Re: Pytanie nr 3 IP: *.chello.pl 04.08.05, 22:35
              Gość portalu: krautrock napisał(a):

              > to ja pozowolę sobie zadać pytanie z innej beczki: czy uważa pani za moralne
              > branie pieniędzy za (w większym lub mniejszym stopniu)pomaganie ludziom- bo
              > przecież bierze Pani za to pieniądze a także pani pracownicy

              ręce opadają, jak się czyta coś takiego... poczułbyś się lepiej, gdybyś
              wiedział, że ludzie pracujący w tzw. trzecim sektorze nie dostają za swoją
              pracę ani grosza? to byłoby moralne?

              wyobraź sobie, że istnieją fundacje, które mają tzw. kapitał żelazny -
              pieniądze, ktore są inwestowane, a zysk z tych inwestycji jest przeznaczany
              m.in. na wynagrodzenia, administrację itp. - lepiej ci teraz?

              pomaganie innym w zorganizowany sposób to nie jest spontaniczna zbiórka kilku
              zapaleńców - do tego trzeba zaplecza, infrastruktury i odpowiednio
              wykwalifikowanych ludzi. A tym ludziom trzeba zapłacić, bo ich praca jest
              ciężka, i - jak pokazują powyzsze wypowiedzi - bywa też niewdzięczna
            • po_godzinach Re: Pytanie nr 3 05.08.05, 09:34

              czy uważa pani za moralne
              > branie pieniędzy za (w większym lub mniejszym stopniu)pomaganie ludziom- bo
              > przecież bierze Pani za to pieniądze a także pani pracownicy

              Niemoralna jest praca za darmo. A jeszcze bardziej niemoralne jest wymagać, aby
              ktoś za darmo pracował.

              ( a czy pomaga to
              > pani sama wie najlepiej).

              Na pytanie, czy Pani Ochojska pomaga, czy nie, najlepiej odpowiedzą ci, w
              strone których Pani ochojska swa pomoc kierowała. Pytanie jest zadane pod
              niewłaściwym adresem.


              > PAH tak wiele o sobie mówi a czasami tak mało działa, pani również wiele mówi
              o
              >
              > sobie pokazując na każdym kroku swoja wrazliwość, która wg mnie jest tylko na
              > potrzeby naiwnej gawiedzi i tv aby sypnęła większą kasą.

              Ja, jako naiwna gawiedź (również pracująca w organizacji pozarządowej) wiem, że
              bez istnienia w ludzkiej świadomości organizacji po prostu - nie ma.
              Skąd ta niechęć do samoorganizujących sie obywateli?

              > I pytanie ostatnie- czemu w mediach udaje pani osobę miła i symaptyczną skoro
              > doskonale pani wie ze taką nie jest na codzień.

              To jest pytanie merytoczne?
              I to zadane przez osobę tak niemiłą i niesympatyczną ... dobrze choć, że nie
              udajesz miłego).

              > Pozdrawiam krytycznie myślących.

              Dziękuję.
              >
              • Gość: karol20051 Re: Pytanie nr 3 IP: 195.205.223.* 05.08.05, 11:07
                > Niemoralna jest praca za darmo. A jeszcze bardziej niemoralne jest wymagać,
                aby ktoś za darmo pracował.

                Praca w organizacjach pozarzadowych, przynajmniej w wiekszosci z nich jest
                praca za darmo. Pensje sa glodowe i pracuje sie dla idei. Organizacje
                wspomagaja sie wolontariuszami. Tak jest tez w PAHu, ktory na prawo i lewo
                wychwala sie tym, ze wspiera sie wolontariuszami. Moze organizacja bylaby dzis
                znacznie dalek, gdyby zatrudniala osoby znajace sie na rzeczy. Nie ma nic zlego
                w tym, ze ktos bierze pieniadze za swoja prace, ktora jest pomaganie innym, tym
                bardziej jesli robi to dobrze.

                > Na pytanie, czy Pani Ochojska pomaga, czy nie, najlepiej odpowiedzą ci, w
                > strone których Pani ochojska swa pomoc kierowała. Pytanie jest zadane pod
                > niewłaściwym adresem.

                Dokladnie. Czy gdziekolwiek i kiedykolwiek pojawily sie opinie tych, ktorym PAH
                pomaga? Czy znane sa ich glosy? Ja osobiscie nigdy ich nie slyszalem.

                > Ja, jako naiwna gawiedź (również pracująca w organizacji pozarządowej) wiem,
                że bez istnienia w ludzkiej świadomości organizacji po prostu - nie ma.
                > Skąd ta niechęć do samoorganizujących sie obywateli?

                To nie jest chyba niechec do samoroganizujach sie obywateli a do hipokryzmu.

                > > I pytanie ostatnie- czemu w mediach udaje pani osobę miła i symaptyczną s
                > koro
                > > doskonale pani wie ze taką nie jest na codzień.
                >
                > To jest pytanie merytoczne?
                > I to zadane przez osobę tak niemiłą i niesympatyczną ... dobrze choć, że nie
                > udajesz miłego).

                A czy na forum moga byc zadawane tylko pytania merytoryczne? Z checia poznalbym
                odpowiedz na powyzsze.
                >
                > > Pozdrawiam krytycznie myślących.
                >
                > Dziękuję.
                • tribeca Re: Pytanie nr 3 05.08.05, 11:11
                  > Dokladnie. Czy gdziekolwiek i kiedykolwiek pojawily sie opinie tych, ktorym
                  PAH
                  > pomaga? Czy znane sa ich glosy? Ja osobiscie nigdy ich nie slyszalem.

                  jeśli ty o czymś nie wiesz, to nie znaczy, ze to nie istnieje
                • po_godzinach Re: Pytanie nr 3 05.08.05, 11:17
                  To zalezy. Jesli praca w organizacji ma byc efektywna, jest dla niejednokrotnie
                  pełen etat. Jesli więc ma byc to praca za darmo, kto da jeść osobie pracującej?
                  Nie myl pojęć. Na to, aby móc płacic komuś za pracę, osoby takie wcześniej
                  pracowały za darmo. Właśnie dla idei, i pracowały za darmo na tyle dobrze i
                  wytwale, że teraz juz muszą mieć płacone, jako że czas poświęcony pracy w
                  organizacji uniemożliwia uzyskiwanie dochodów z innych źródeł.

                  "> A czy na forum moga byc zadawane tylko pytania merytoryczne? Z checia
                  poznalbym"

                  Jasne, że nie, ale niemerytoryczne, a w szczególnie te ad personam niczego nie
                  wnoszą.
          • Gość: Anda Re: Pytanie nr 3 IP: *.chello.pl 04.08.05, 22:20
            karol20051 napisał:

            > A propos pytania boykotki o sprawozdania finansowe: gdzie znaleźć można
            > sprawozdania składane do MSZ, MSWiA a przede wszystkim raporty audytorskie?
            > Dziwi mnie szczególnie, ze te ostatnie nie sa dostępne (np. Fundacja Batorego
            > czy CASE wydaja coroczne sprawozdania, których czescia skladowa sa raporty
            > audytu. Nie ma tu znaczenia profil działalności a raczej to co ma się do
            > pokazania…bądź ukrycia).

            PAH ma status organizacji pożytku publicznego, nie ma więc wiele do ukrycia...:)

            > Komentarz do pyt nr 3, lpr_rasta, czy nie zauważyłeś, ze PAH to przede
            > wszystkim marketing? Zastanawia mnie w jakim stopniu służyć ma to Fundacji a
            w jakim budowaniu autorytetu Pani Ochojskiej?

            no proszę, jak trudno ludziom dogodzić - jeden nie widzi w ogóle działań PR (a
            PAH ma PR bardzo dobry, moim skromnym zdaniem), inny widzi za to sam
            marketing...

            Karolu - ów "sam marketing" ma służyć fundacji, medialność pani Ochojskiej też
            ma służyć fundacji - jest bardzo dobrze rozpoznawalna, medialna, po prostu
            twarz PAH'u - i o to chodzi, tak sie buduje markę, jej świadomość. Ile jeszcze
            osób pracujących w fundacjach znasz z mediów?

            > Przypominam przy okazji, ze P. Ochojska ma zwyczaj w każdym z wywiadow
            określać
            > narod polski jako nie solidarny

            czujesz się urażony? obrażony? karmisz pajacyka? przekazałeś jakiejś
            organizacji 1% swojego podatku?
            • Gość: karol20051 Re: Pytanie nr 3 IP: 195.205.223.* 05.08.05, 10:59
              Pani Janino, pozwole sobie zadac jeszcze raz to samo pytaniejakoze nie
              uzyskalem na nie bezposredniej odpowiedzi. Wzorem politykow odpowiedziala Pani
              na okretke.

              J.O: PAH ma status organizacji pożytku publicznego, nie ma więc wiele do
              ukrycia...:)

              MOJE PYTANIE: Czyli gdzie mozna znalezc raporty autytorskie Polskiej Akcji
              Humanitarnej? czy sa one jawne? A raporty do MSWiA i MSZ? Raporty do Min
              Zdrowia niewiele mowia o kondycji finansowej PAH.

              J.O: Karolu - ów "sam marketing" ma służyć fundacji, medialność pani Ochojskiej
              też
              ma służyć fundacji - jest bardzo dobrze rozpoznawalna, medialna, po prostu
              twarz PAH'u - i o to chodzi, tak sie buduje markę, jej świadomość. Ile jeszcze
              osób pracujących w fundacjach znasz z mediów?

              MOJA ODPOWIEDZ: Znam sporo osob. Nie sa oni/one jednak kreowane na Polska Matke
              Terese i dlatego pewnie mniej zauwazalne.

              > Przypominam przy okazji, ze P. Ochojska ma zwyczaj w każdym z wywiadow
              określać
              > narod polski jako nie solidarny

              czujesz się urażony? obrażony? karmisz pajacyka? przekazałeś jakiejś
              organizacji 1% swojego podatku?

              MOJA ODPOWIEDZ:
              Pani Janino, odpowiedziala Pani atakiem. Nie rozumiem dlaczego. Spodziewalem
              sie wyjasnienia na czym opiera Pani swoje stwierdzenie. Owszem przekazuje
              corocznie 1%. Co miesiac wspieram drobna suma rozne programy. Nie wspieram PAH
              ale wspieram inne dobroczynne przedsiewziecia. Czy to cos zmienia? Wyglaszajac
              tak ogolne opinie o narodzie powinna Pani najpierw zapoznac sie z dzialalnoscia
              innych organizacji pozarzadowych, zrozumiec co one robia, przeprowadzic badanie
              kto ich wspiera, w jakim stopniu darczyncy indywidualni przyczyniaja sie do
              realizacji zalozen statutowych danej organizacji. Polacy nie daja tylko na PAH.
              Oprocz PAHu sa inne organizacje realizujace wspaniale cele...cale szczescie.
              • tribeca Re: Pytanie nr 3 05.08.05, 11:04
                to nie Janina Ochojska ci odpowiedziała - pomyśl trochę, popatrz na nicka i
                IP...
              • Gość: Anda Re: Pytanie nr 3 IP: *.chello.pl 05.08.05, 18:46
                Gość portalu: karol20051 napisał(a):

                > Pani Janino, pozwole sobie zadac jeszcze raz to samo pytaniejakoze nie
                > uzyskalem na nie bezposredniej odpowiedzi. Wzorem politykow odpowiedziala
                Pani na okretke.

                karol, w swoim zacietrzewieniu nie zauważyłes nawet, że nie odpowiedziała ci
                Pani Ochojska, a ktoś zupełnie inny
    • redakcja Re: Gość Forum - Janina Ochojska 05.08.05, 20:06
      Niestety czas dyskusji się skończył. Dziękujemy za wszystkie pytania, a pani Ochojskiej za poświęcony czas.

      Pozdrawiamy
      Redakcja Portalu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka