Dodaj do ulubionych

Czy prezydent otworzy korporacje?

01.08.05, 07:43
Po Pierwsze panie niedouczony Kalwas. Wspomniany art. 17 wyraźnie mów w
granicach interesu publicznego. To co pan mówi to jest przeciw interesowi
publicznemu. Interes publiczny to nie pan ze swoja zgrają staruszków i ich
dzieci. Mamy później takie Prawo jakie jest a wina leży właśnie po stronie
Panu podobnych.
Po drugie bzdury na poziomie pierwszej klasy pan pleciesz o naruszaniu zasady
równości.
To właśnie wasze hermetycznie mafijne ugrupowanie narusza tą zasadę. Równości
w osiągnięciu zawodu jak również równości w społeczeństwie do adwokata, który
jest nie tylko do brania kasy od klienta, ale również jest potrzebny i do
doradzania w danej sytuacji.
Z takimi poglądami powinien pan dawno złożyć dymisję gdyż jako nieuk pan po
prostu tam się nie nadaje, psując pozostałym reputację. Mam nadzieje, że
Prezydent pana wyrzuci z krzesła, którego pan się tak mocno próbuje trzymać.
Swoja drogą jak są pomysły, aby dorożkarze posiadali kasy fiskalne, a
dlaczego nie adwokat?
Adwokat może również kasować klienta za pomocą kasy fiskalnej, a dodatkowo,
co dwa lata wskutek częstych zmian w Prawie zdawać egzaminy weryfikacyjne,
aby utrzymać fach. Podejrzewam, że niejeden matoł z korporacji byłby
zawieszony w wykonywaniu zawodu do czasu ich ponownego zdania.
Hej korpo-mafio proszę przegłosować taki pomysł jak uważacie się za
mądrzejszych to nie musicie się tak bać, niech zostaną najlepsi.
Obserwuj wątek
    • camorra kalwas nie moim ministrem 01.08.05, 07:57
      Dobrze że chłopie zwany bezsensownie ministrem podasz sie do dymisji. Moim
      ministrem to ty nie jesteś. Jestem aplikantem ale pozaetatowym i stwierdzam ze
      moim ministrem nie jesteś. Stoisz na czele drabinki, ja na samym dole ale nie
      jestem ci winien zadnego posłuszeństwa służbowego - zwalnia mnie od tego twoja
      krzywa pokrętna i obrażająca absolwentów prawa gadka.

      A ponadto uważam że korporacje powinny upaść .
    • zenon35 Ciekawe czy Kwas zacznie kwasić przy tej ustawie? 01.08.05, 08:16
      Napewno zablokuje ta ustawe bo chroni interes adwokatów,notariuszy,radcostwo.
      Ostatnio kupowałem działke i notariusz miał sprawdzic w sądzie czy nie jest
      obciążona hipoteka.Sprawdził i mówie że nie ma wpisu.Po mięsiącu okazuje sie że
      dokonano wpisu.Horror- jak mozna byc pewnym kupując działke?
      • fafik_wielki Re: Ciekawe czy Kwas zacznie kwasić przy tej usta 01.08.05, 15:14
        Kwas bedzie na pewno kwasil, bo glosy wyborcow (tzn. mlodych prawnikow bez
        aplikacji i ludnosci korzystajacej z uslug drogiej palestry) nie sa mu juz
        potrzebne, a poparcie wplywowych i bogatych adwokatow, blokujacych dostep
        konkurencji, jak najbardziej. Wiec raczej nie miejmy zludzen, ze bedzie w tej
        sprawie lepiej.
        • mekm Re: Ciekawe czy Kwas zacznie kwasić przy tej usta 01.08.05, 15:19
          a ja mam nadzieję, że Pan Kalwas będzie honorowy i poda się do tej dymisji :)
    • titus_flavius lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 08:50
      Chaire,
      przy braku adwokata można co najwyżej przegrać sprawę. A jak się wynajmie złego
      adwokata, to nie tylko dodatkowo straci się pieniądze na niego, ale sprzeda on
      swojego klienta stronie przeciwnej, albo prokuraturze.
      T.
      • pete29 Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 09:37
        powiedz tytusie flawiuszu co myslisz jak piszesz takie brednie
        Może : Dobry Boże jaki ja jestem wspaniały , niemal równie wspaniały jak
        referent prawny w jakims GS z czasow Gomułki nijaki Kalwas , a możej jeszcze
        wspanialszy bo przeczytałem Marqueza.
        Natomiast prawda jest taka
        Będzie przeprowadzany egzamin państwowy i on docyduje o mozliwości wykonywania
        zawodu radcy prawnego albo adwokata, egzamin , ktory będzie zdecydowanie
        trudniejszy od egzaminu korporacyjnego ( o ile oczywiście będą zachowane
        standarty egzaminu sędziowskiego )
        • titus_flavius Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 10:15
          pete29 napisał:

          > powiedz tytusie flawiuszu co myslisz jak piszesz takie brednie
          > Może : Dobry Boże jaki ja jestem wspaniały , niemal równie wspaniały jak
          > referent prawny w jakims GS z czasow Gomułki nijaki Kalwas , a możej jeszcze
          > wspanialszy bo przeczytałem Marqueza.
          > Natomiast prawda jest taka
          > Będzie przeprowadzany egzamin państwowy i on docyduje o mozliwości
          wykonywania
          > zawodu radcy prawnego albo adwokata, egzamin , ktory będzie zdecydowanie
          > trudniejszy od egzaminu korporacyjnego ( o ile oczywiście będą zachowane
          > standarty egzaminu sędziowskiego )

          Chaire,
          problem polega na tym, że do korporacji będą wpuszczone osoby bez egzaminu i
          aplikacji! Pamiętaj, że aplikacja służy obserwacji kandydata, czy jest w stanie
          przestrzegać standartów etycznych. W zaodzie sądziego czy prokuratora temu
          samemu służy kilkuletnia asesura.
          T.
          • pete29 Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 10:38
            a aplikant sądowy czy prokuratorski to nie odbywa aplikacji ??????
            • titus_flavius Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 12:00
              pete29 napisał:

              > a aplikant sądowy czy prokuratorski to nie odbywa aplikacji ??????

              Chaire,
              nie ma co porównywać. Ci aplikanci chodzą do sądu, prokuratury raz w tygodniu,
              co robią z resztą czasu nikogo to nie interesuje. Prawdziwa kontrola będzie
              dopiero przed i wtrakcie asesury, kiedy to kandydat na sęziego/prokuratora jest
              stale obserwowany, czy będzie mu na przyszłosć ufać.
              Nadto ci aplikanci nie występują w sądzie jako pełnomocnicy/obrońcy, nie znają
              zasad prowadzenia kancelarii, reguł traktowania klientów, etyki zawodowej itp.
              T.
              • pete29 Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 12:14
                Nie żartuj sobie

                a jaki sposób kontrolowany jest aplikant radcowski , który pracuje w zakładzie
                pracy a nie w kancelarii

                co do aplikantow adwokackich tez lepiej nie mówic
                wiekszość nich przesiaduje w restauracji sądowej tylko czekając , żeby im ktos
                podrzucił jakąś substytucje.

                natomiast aplikant sędziowski po egzaminie ma uprawnienie ( juz jako asesor )
                do weryfikowania Twoich poczynań w trakcie procesu jako pełnomocnika , więc tym
                bardziej powinien mieć uprawnienie do bycia pełnomocnikiem.

                • titus_flavius Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 12:57
                  pete29 napisał:

                  > Nie żartuj sobie
                  >
                  > a jaki sposób kontrolowany jest aplikant radcowski , który pracuje w
                  zakładzie
                  > pracy a nie w kancelarii
                  >
                  > co do aplikantow adwokackich tez lepiej nie mówic
                  > wiekszość nich przesiaduje w restauracji sądowej tylko czekając , żeby im
                  ktos
                  > podrzucił jakąś substytucje.
                  >
                  > natomiast aplikant sędziowski po egzaminie ma uprawnienie ( juz jako asesor )
                  > do weryfikowania Twoich poczynań w trakcie procesu jako pełnomocnika , więc
                  tym
                  >
                  > bardziej powinien mieć uprawnienie do bycia pełnomocnikiem.

                  Chaire,
                  asesor ma uprawnienia przyznane na próbę, jest stale pod kontrolą, jeżeli
                  zawiedzie, to traci pracę. Pamiętaj też, że tylko część aplikantów dostanie
                  etat asesora - ci, co których sąd uważa, ze nie zawiodą.
                  Reszta podejrzanych moralnie etatu nie dostanie, choćby dostała siódemkę z
                  egzaminu.
                  Odnośnie zaś aplikantów korporacyjnych, to istotnie przydałoby sie im
                  dokręcenie śruby. Póki co jednak, korporacja sprawdza, czym kto się trudni -
                  przy aplikantach sądowych tego nie ma.

                  • pete29 Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 13:28
                    Pamiętaj też, że tylko część aplikantów dostanie
                    > etat asesora - ci, co których sąd uważa, ze nie zawiodą.
                    > Reszta podejrzanych moralnie etatu nie dostanie, choćby dostała siódemkę z
                    > egzaminu.
                    czlowieku na jakiej planecie Ty żyjesz
                    jak w tym roku aplikacje sądową w katowicach kończy 110 osób a są 3 etaty
                    oznacza to że tych 107 pozostałych jest "podejrzanych moralnie"

                    dlaczego ich umiejętności nabyte w ciagu 3 lat aplikacji i zweryfikowane
                    najtrudniejszym egzaminem prawniczym jakim jest egzamin sędziowski mają się
                    marnotrawić ??!!!

                    ja nie otrzymałem etatu z braku mniejc i wypraszam sobie żeby ktoś
                    pisał o mnie , że jestem "podejrzany moralnie"

                    • titus_flavius Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 17:00
                      pete29 napisał:

                      > oznacza to że tych 107 pozostałych jest "podejrzanych moralnie"

                      Chaire,
                      pisałem, że zdobycie najlepszej oceny nie oznacza, że dostanie się etat ...

                      > dlaczego ich umiejętności nabyte w ciagu 3 lat aplikacji i zweryfikowane
                      > najtrudniejszym egzaminem prawniczym jakim jest egzamin sędziowski mają się
                      > marnotrawić ??!!!

                      Mnie też to boli - uważam, że aplikanci sądowi powinni mieć pierwszeństwo w
                      obejmowaniu stanowisk asystentów sędziów i stanowisk administracyjnych, i
                      powinni być przyjmowani bez egzaminu na inne aplikacje.
                      T.
                      > ja nie otrzymałem etatu z braku mniejc i wypraszam sobie żeby ktoś
                      > pisał o mnie , że jestem "podejrzany moralnie"
                      >
                  • mekm Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 14:54
                    titus_flavius napisał:

                    > pete29 napisał:
                    >
                    > > Nie żartuj sobie
                    > >
                    > > a jaki sposób kontrolowany jest aplikant radcowski , który pracuje w
                    > zakładzie
                    > > pracy a nie w kancelarii
                    > >
                    > > co do aplikantow adwokackich tez lepiej nie mówic
                    > > wiekszość nich przesiaduje w restauracji sądowej tylko czekając , żeby im
                    >
                    > ktos
                    > > podrzucił jakąś substytucje.
                    > >
                    > > natomiast aplikant sędziowski po egzaminie ma uprawnienie ( juz jako ases
                    > or )
                    > > do weryfikowania Twoich poczynań w trakcie procesu jako pełnomocnika , wi
                    > ęc
                    > tym
                    > >
                    > > bardziej powinien mieć uprawnienie do bycia pełnomocnikiem.
                    >
                    > Chaire,
                    > asesor ma uprawnienia przyznane na próbę, jest stale pod kontrolą, jeżeli
                    > zawiedzie, to traci pracę. Pamiętaj też, że tylko część aplikantów dostanie
                    > etat asesora - ci, co których sąd uważa, ze nie zawiodą.
                    > Reszta podejrzanych moralnie etatu nie dostanie, choćby dostała siódemkę z
                    > egzaminu.
                    > Odnośnie zaś aplikantów korporacyjnych, to istotnie przydałoby sie im
                    > dokręcenie śruby. Póki co jednak, korporacja sprawdza, czym kto się trudni -
                    > przy aplikantach sądowych tego nie ma.
                    >

                    póki co poziom merytoryczny szkolenia - aplikacji jest żenujący

                    Czy możesz mi wyjaśnić jak korporacja sprawdza kto się czym trudni i czy były
                    jakieś sprawy kiedy korporacja uznała, że trudni się czymś nieodpowiednim ?
                    • titus_flavius Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 17:01
                      mekm napisała:

                      > Czy możesz mi wyjaśnić jak korporacja sprawdza kto się czym trudni i czy były
                      > jakieś sprawy kiedy korporacja uznała, że trudni się czymś nieodpowiednim ?

                      Chaire,
                      oczywiście, ze sprawdza, i oczywiście, że były takie przypadki.
                      T.
                      • mekm Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 17:06
                        titus_flavius napisał:

                        > mekm napisała:
                        >
                        > > Czy możesz mi wyjaśnić jak korporacja sprawdza kto się czym trudni i czy
                        > były
                        > > jakieś sprawy kiedy korporacja uznała, że trudni się czymś nieodpowiednim
                        > ?
                        >
                        > Chaire,
                        > oczywiście, ze sprawdza, i oczywiście, że były takie przypadki.
                        > T.

                        jakieś konkrety?
              • xvart Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 14:14
                Ja chyba czegoś nie rozumiem. Zawsze myślałem, że prawnik w pierwszej
                kolejności powienien znać się na prawie, a dopiero potem powienien znać się na
                prowadzeniu kancelarii, regułach traktowania klientów etc. No i po co to
                chrzanienie o zasadach etyki adwokackiej. Co ma wspólnego z etyką sprawa o
                stwierdzenie nabycia spadku, w której prosty człowiek potrzebuje prostej porady
                prawnej i na która nie ma szans z powodu rażąco wysokich stawek adwokackich.
                Zdałem egzamin sędziowski i delikatnie mówiąc denerwuje mnie mówienie, że
                egzaminowani aplikanci sądowi są zbyt wątpliwi etycznie, żeby dopuścić ich do
                zawodu. Aplikanci sądowi w toku aplikacji są znacznie dokładniej obserwowani
                niż aplikanci adwokaccy czy radcowscy. O ich etykę jestem spokojny, Jestem
                również dziwnie spokojny o ich poziom merytoryczny w porównaniu z aplikantami
                adwokackimi. Mają oni o wiele większe doświadczenie w prawie sądowym i
                twierdzę, że przeciętny aplikant sądowy jest w stanie wygrać w sądzie z
                przeciętnym aplikantem adwokackim. Z prostej przyczyny. Aplikacja sądowa to
                wyścig szczurów. Na etat asesorski mają szansę tylko najlepsi, więc wszyscy się
                starają. Skutek jest taki, że przeciętna też jest wyższa. Co innego aplikanci
                adwokaccy czy radcowscy. Im wystarczy egzamin zdany na 3. Jeżeli do tego dodamy
                pewność, że przejmie się klientów po tatusiu to mamy efekty takie jakie mamy.
                czyli paniczny strach przed dopuszczeniem do zawodu osób spoza korporacji...
                • titus_flavius primum non nocet 01.08.05, 16:57
                  xvart napisał:

                  > Ja chyba czegoś nie rozumiem. Zawsze myślałem, że prawnik w pierwszej
                  > kolejności powienien znać się na prawie, a dopiero potem powienien znać się
                  na
                  > prowadzeniu kancelarii, regułach traktowania klientów etc.

                  Chaire,
                  no bo nie wiesz czym się różni życie od teorii. Adwokat oszust wyrządzi więcej
                  szkód klientowi, wymiarow sprawiedliwości i korporacji, niż stu nieudolnych.

                  No i po co to
                  > chrzanienie o zasadach etyki adwokackiej. Co ma wspólnego z etyką sprawa o
                  > stwierdzenie nabycia spadku, w której prosty człowiek potrzebuje prostej
                  porady
                  >
                  > prawnej i na która nie ma szans z powodu rażąco wysokich stawek adwokackich.

                  Co znaczy zbyt wysokich cen? To jest powtarzanie setny raz kłamstwa, którego
                  nikt nie zweryfikował. Proste sprawy to są tylko dla laików. Nie ma podziału
                  adwokatów na tych od prostych i tych od trudnych spraw. Adwokat może prowadzić
                  każdą sprawę. Wynika to stąd, że z każdej pozornie prostej sprawy może zrobić
                  sie trudna, a głównym przeciwnikiem adwokata bywa sędzia i prokurator.

                  > Zdałem egzamin sędziowski i delikatnie mówiąc denerwuje mnie mówienie, że
                  > egzaminowani aplikanci sądowi są zbyt wątpliwi etycznie, żeby dopuścić ich do
                  > zawodu. Aplikanci sądowi w toku aplikacji są znacznie dokładniej obserwowani
                  > niż aplikanci adwokaccy czy radcowscy.

                  Co? A w jaki sposób odbywa się ta kontrola? Czy musiałeś zdawać relację ze
                  swojego życia?

                  O ich etykę jestem spokojny, Jestem
                  > również dziwnie spokojny o ich poziom merytoryczny w porównaniu z aplikantami
                  > adwokackimi. Mają oni o wiele większe doświadczenie w prawie sądowym i
                  > twierdzę, że przeciętny aplikant sądowy jest w stanie wygrać w sądzie z
                  > przeciętnym aplikantem adwokackim.

                  Co Ty opowiadasz? Przecież na aplikacji sądowej nie ma zajęć z prawa
                  administracyjnego, podatkowego itd. Nikt Was nie uczy pisania apelacji i
                  kasacji.

                  Z prostej przyczyny. Aplikacja sądowa to
                  > wyścig szczurów. Na etat asesorski mają szansę tylko najlepsi, więc wszyscy
                  się
                  >
                  > starają.

                  Na odwrót. Wiedzą, ze nie mają szans, więc wszyscy olewają, z wyjątkiem tych,
                  co mają wujka prezesa.

                  Skutek jest taki, że przeciętna też jest wyższa. Co innego aplikanci
                  > adwokaccy czy radcowscy. Im wystarczy egzamin zdany na 3. Jeżeli do tego
                  dodamy
                  >
                  > pewność, że przejmie się klientów po tatusiu to mamy efekty takie jakie mamy.
                  > czyli paniczny strach przed dopuszczeniem do zawodu osób spoza korporacji...
                  • xvart Re: primum non nocet 01.08.05, 18:17
                    a co ma wspólnego adwokat - oszust, z adwokatem po alikacji sądowej? A czy
                    aplikant adwokacki zdaje korporacji adwokackiej relację ze swojego życia? tylko
                    mi nie opowiadaj bajek jak to aplkanci adwokaccy pilnie studiują prawo
                    podatkowe, administracyjne etc. Nauka wszystkich dziedzin prawa jednocześnie
                    jest fikcją a specjalizacja to przyszłość zawodów prawniczych. Egzaminowani
                    aplikanci sądowi są lepiej przygotwani z prawa sądowego, więc będą się
                    specjalizować w prawie karnym, cywilnym ogólnym, pracy, gospodarczym,
                    ubezpieczeń społecznych, rodzinnym, wieczystoksięgowym, rejestrowym. Aplikantom
                    adwokackim zostawiając resztę ;-)
                    Powtarzam przeszedłem aplikację sądową i nie widziałem tam ludzi, którzy się
                    obijali. Korporacje nie obwaiają się aplikantów sądowych dlatego, że są
                    nieprzygotowani do wykonywania zawodu. Problem jest gdzie indziej.
                    Egzaminowanych aplikantów sądowych bez etatu asesorskiego z ważdnym egazminem
                    sędziowskim jest około 3.000. A więc liczba adwokatów z dnia na dzień zwiększy
                    się o połowę - i tu jest pies pogrzebany.
                    • titus_flavius Re: primum non nocet 01.08.05, 18:20
                      xvart napisał:

                      > a co ma wspólnego adwokat - oszust, z adwokatem po alikacji sądowej? A czy
                      > aplikant adwokacki zdaje korporacji adwokackiej relację ze swojego życia?
                      tylko
                      >
                      > mi nie opowiadaj bajek jak to aplkanci adwokaccy pilnie studiują prawo
                      > podatkowe, administracyjne etc. Nauka wszystkich dziedzin prawa jednocześnie
                      > jest fikcją

                      Chaire,
                      to może kandydaci powinni szukać innej pracy? Studenci medeycyny zdają
                      całościowy egzamin medyczny po studiach i nie płaczą. Na całym wiecie egzamin
                      adwokack zdaje się z CAŁOŚCI materiału.
                      T.


                      a specjalizacja to przyszłość zawodów prawniczych. Egzaminowani
                      > aplikanci sądowi są lepiej przygotwani z prawa sądowego, więc będą się
                      > specjalizować w prawie karnym, cywilnym ogólnym, pracy, gospodarczym,
                      > ubezpieczeń społecznych, rodzinnym, wieczystoksięgowym, rejestrowym.
                      Aplikantom
                      >
                      > adwokackim zostawiając resztę ;-)
                      > Powtarzam przeszedłem aplikację sądową i nie widziałem tam ludzi, którzy się
                      > obijali. Korporacje nie obwaiają się aplikantów sądowych dlatego, że są
                      > nieprzygotowani do wykonywania zawodu. Problem jest gdzie indziej.
                      > Egzaminowanych aplikantów sądowych bez etatu asesorskiego z ważdnym egazminem
                      > sędziowskim jest około 3.000. A więc liczba adwokatów z dnia na dzień
                      zwiększy
                      > się o połowę - i tu jest pies pogrzebany.
                      • xvart Re: primum non nocet 01.08.05, 19:00
                        studenci medycyny mają jeszcze większy problem, bo zrobienie dobrej
                        specjalizacji graniczy z cudem podobnie jak załapanie sie na staż. Tam to
                        dopiero korporacja się ustawiła.
                        Jesteście sami sobie winni. W swej rozpaczliwej i bezkompromisowej walce o
                        zamknięcie dostępu do zawodu dla wszystkich po prostu przegięliście. Problem
                        stał się chwytliwy społecznie dla polityków. Niezadowolony elektorat jest zbyt
                        duży i nawet jeżeli prezydent nie podpisze ustawy to zwiększenie dostępu do
                        zawodu jest kwestią czasu. Nie przekonasz mnie ani ja Ciebie. Po prostu się
                        róznimy. Problem w tym, że Ty różnisz się w poglądach z 90 % społeczeństwa.
                        Przypomnę tu sytuację sprzed lat kiedy powstawały NSA. Na pewno pamiętasz skąd
                        byli rekrutowani sędziowie? Część z nich przyszła z wydziałów cywilnych, pracy
                        itp. I dzisiaj są świetnymi fachowcami. Trzymacie się tego prawa podatkowego
                        jako ostatniego argumentu i ja wiem dlaczego. Nowa ustawa bez przyznania prawa
                        do wpisu egzaminowanym aplikantom sądowym tak naprawdę nie ma sensu. Obaj
                        wiemy, że doktoracik czy praca w charakterze asystenta sądziego to za mało aby
                        zdać tak duży egazamin. Zostaje 5-letnia praktyka. Tylko pokażcie mi absolwenta
                        prawa, kótry pracuje w kancelarii na umowie o pracę? Po prostu kancelarie
                        przestaną zatrudniać na umowie o pracę. I problem dostępu do egzaminu po 5-
                        letniej praktyce z głowy...
                        Odnośnie szukania sobie innej pracy. Po prostu wkurza mnie takie myślenie. Zbyt
                        wiele razy widziałem w Sądzie krzywdę ludzką wyrządzoną przez niedouczonego
                        adwokata - partacza. Projekt ma szansę to zmienić bo stworzy konkurencję. A
                        konkurencja jest dobra.
                        • mekm Re: primum non nocet 01.08.05, 19:21
                          a napisałeś już taki "doktoracik" żeby sie w ten pogardliwy sposób wyrażać?

                          5 lat przy tworzeniu lub stosowaniu prawa to nie tylko praca w kancelarii

                          etyka zawodowa, przyzwoitość i moralność, którymi tak mocno się niektórzy
                          zasłaniają nie pozwoli chyba w ten sposób zabezpieczać monopolu, tzn.
                          zatrudniać wyłącznie na zlecenie ...

                          Poza tym jeśli ktoś jest prawnikiem powinien wiedzieć, że nie nazwa umowy się
                          liczy ...

                          xvart napisał:

                          > studenci medycyny mają jeszcze większy problem, bo zrobienie dobrej
                          > specjalizacji graniczy z cudem podobnie jak załapanie sie na staż. Tam to
                          > dopiero korporacja się ustawiła.
                          > Jesteście sami sobie winni. W swej rozpaczliwej i bezkompromisowej walce o
                          > zamknięcie dostępu do zawodu dla wszystkich po prostu przegięliście. Problem
                          > stał się chwytliwy społecznie dla polityków. Niezadowolony elektorat jest
                          zbyt
                          > duży i nawet jeżeli prezydent nie podpisze ustawy to zwiększenie dostępu do
                          > zawodu jest kwestią czasu. Nie przekonasz mnie ani ja Ciebie. Po prostu się
                          > róznimy. Problem w tym, że Ty różnisz się w poglądach z 90 % społeczeństwa.
                          > Przypomnę tu sytuację sprzed lat kiedy powstawały NSA. Na pewno pamiętasz
                          skąd
                          > byli rekrutowani sędziowie? Część z nich przyszła z wydziałów cywilnych,
                          pracy
                          > itp. I dzisiaj są świetnymi fachowcami. Trzymacie się tego prawa podatkowego
                          > jako ostatniego argumentu i ja wiem dlaczego. Nowa ustawa bez przyznania
                          prawa
                          > do wpisu egzaminowanym aplikantom sądowym tak naprawdę nie ma sensu. Obaj
                          > wiemy, że doktoracik czy praca w charakterze asystenta sądziego to za mało
                          aby
                          > zdać tak duży egazamin. Zostaje 5-letnia praktyka. Tylko pokażcie mi
                          absolwenta
                          >
                          > prawa, kótry pracuje w kancelarii na umowie o pracę? Po prostu kancelarie
                          > przestaną zatrudniać na umowie o pracę. I problem dostępu do egzaminu po 5-
                          > letniej praktyce z głowy...
                          > Odnośnie szukania sobie innej pracy. Po prostu wkurza mnie takie myślenie.
                          Zbyt
                          >
                          > wiele razy widziałem w Sądzie krzywdę ludzką wyrządzoną przez niedouczonego
                          > adwokata - partacza. Projekt ma szansę to zmienić bo stworzy konkurencję. A
                          > konkurencja jest dobra.
                          • xvart Re: primum non nocet 01.08.05, 19:34
                            przepraszam jeżeli kogoś uraziłem. Doktorat o oczywiście ciężka i potrzebna
                            praca, ale moim zdaniem to za mało, żeby zdać egzamin adwokacki o czym wkrótce
                            się prawdopodobnie przekonamy. Dobrze napisana umowa będzie zawsze umową
                            zlecenia. W szczególności jeżeli będzie wsparta zeznaniami świadków
                            obawiających się o utrate pracy...
                            A projekt umowy o ile się nie mylę mówi o pracy w kancelarii?
                            • mekm Re: primum non nocet 01.08.05, 19:37
                              w takim razie pozostaje liczyć na etykę i wysoki poziom moralny sprawdzony i
                              zweryfikowany w trakcie aplikacji ...

                              xvart napisał:

                              > przepraszam jeżeli kogoś uraziłem. Doktorat o oczywiście ciężka i potrzebna
                              > praca, ale moim zdaniem to za mało, żeby zdać egzamin adwokacki o czym
                              wkrótce
                              > się prawdopodobnie przekonamy. Dobrze napisana umowa będzie zawsze umową
                              > zlecenia. W szczególności jeżeli będzie wsparta zeznaniami świadków
                              > obawiających się o utrate pracy...
                              > A projekt umowy o ile się nie mylę mówi o pracy w kancelarii?
                              • xvart Re: primum non nocet 01.08.05, 20:10
                                ależ broń Boże nie uważam, aby osobom po doktoracie zabronić dostępu do
                                egzaminu. Jeżeli ktoś go zda to bardzo chętnie spotkam się z nim na sali
                                sądowej. Zaletą projektu PiS jest równość szans. I za to go popieram. Bo to co
                                było do tej pory było bardzo dalekie od równości szans i to nie tylko dla
                                młodych prawników ale i dla zwykłych ludzi, którzy dzielili się na tych co mają
                                kase na adwokata i na tych co tej kasy nie mają.
                            • mekm Re: primum non nocet 01.08.05, 20:26
                              xvart napisał:

                              > przepraszam jeżeli kogoś uraziłem. Doktorat o oczywiście ciężka i potrzebna
                              > praca, ale moim zdaniem to za mało, żeby zdać egzamin adwokacki o czym
                              wkrótce
                              > się prawdopodobnie przekonamy. Dobrze napisana umowa będzie zawsze umową
                              > zlecenia. W szczególności jeżeli będzie wsparta zeznaniami świadków
                              > obawiających się o utrate pracy...
                              > A projekt umowy o ile się nie mylę mówi o pracy w kancelarii?

                              ...
                              7) w art. 66:
                              a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:
                              "1. Wymogu odbycia aplikacji adwokackiej i złożenia egzaminu adwokackiego
                              nie stosuje się do:
                              1) profesorów i doktorów habilitowanych nauk prawnych,
                              2) osób, które zdały egzamin sędziowski, prokuratorski, radcowski lub
                              notarialny.",
                              b) po ust. 1 dodaje się ust. 1a-1c w brzmieniu:
                              "1a. Do złoenia egzaminu adwokackiego przed komisją, o ktrej mowa w art.
                              75a ust. 1, bez obowiązku odbycia aplikacji adwokackiej, mogą
                              przystąpić:
                              1) doktorzy nauk prawnych,
                              2) osoby, ktre po ukończeniu wyższych studiw prawniczych były
                              zatrudnione na podstawie umowy o pracę na stanowiskach związanych ze
                              stosowaniem lub tworzeniem prawa przez okres co najmniej 5 lat w
                              okresie nie dłuższym niż 8 lat przed złożeniem wniosku o
                              dopuszczenie do egzaminu adwokackiego,
                              3) osoby, które po ukończeniu wyższych studiów prawniczych wykonywały
                              osobiście w sposób ciągły, na podstawie umów do których stosuje się
                              przepisy o zleceniu, usługi polegające na stosowaniu lub tworzeniu
                              prawa przez okres co najmniej 5 lat w okresie nie dłuższym niż 8 lat
                              przed złożeniem wniosku o dopuszczenie do egzaminu adwokackiego,
                              4) osoby, które po ukończeniu wyższych studiów prawniczych prowadziły,
                              przez okres co najmniej 5 lat w okresie nie dłuższym niż 8 lat przed
                              złożeniem wniosku o dopuszczenie do egzaminu adwokackiego,
                              działalność gospodarczą wpisaną do Ewidencji Działalności
                              Gospodarczej, jeżeli przedmiot tej działalności obejmował
                              świadczenie pomocy prawnej, o której mowa w art. 4 ust. 1a,
                              5) osoby, które pracowały przez okres co najmniej 5 lat w okresie nie
                              dłuższym niż 8 lat, na stanowisku referendarza sądowego lub
                              asystenta sędziego.
                              1b. Pięcioletni okres zatrudnienia w ramach stosunku pracy, o którym mowa w
                              ust. 1a pkt 2, ustala się jako sumę okresów pracy obliczonych z
                              zachowaniem proporcjonalności ich wymiaru.
                              1c. Osoby, o których mowa w ust. 1a, muszą spełniać wymagania przewidziane
                              w art. 65 pkt 1-3.";
                              ...

                              ks.sejm.gov.pl/search97cgi/vtopic?action=view&VdkVgwKey=%2E%2E%2F%2E%2E%2Fhtml%2Fproc4%2Fustawy%2F1694%5Fu%2Ehtm&DocOffset=1&DocsFound=2&QueryZip=%
                              3CMany%3E%27aplikacja%
                              27&Collection=proc4u&SortSpec=KAD+Desc+ORDER+Asc+RODZAJ+Desc+DATA+Desc+POCZ+Desc
                              +DOC%5FFN+Desc&SearchUrl=http%3A%2F%2Fks%2Esejm%2Egov%2Epl%2Fsearch97cgi%
                              2Fvtopic%3FQueryZip%3D%253CMany%253E%2527aplikacja%2527%26ResultTemplate%
                              3Dprocrslt%252Ehts%26QueryText%3D%2528%2Baplikacja%2B%2529%26action%3DSearch%
                              26Collection%3Dproc4u%26SortSpec%3DKAD%2BDesc%2BORDER%2BAsc%2BRODZAJ%2BDesc%
                              2BDATA%2BDesc%2BPOCZ%2BDesc%2BDOC%255FFN%2BDesc%26ResultStart%3D1%26ResultCount%
                              3D25&ViewTemplate=procview%2Ehts&ServerKey=Sejm2

      • mekm Re: lepszy brak adwokata, niż zły adwokat 01.08.05, 13:57
        patrząc na poziom moralny tych co reprezentują teraz ...
        nie komentując poziomu merytorycznego ...
        może rzeczywiście lepiej bez
    • titus_flavius ceny po "reformie" pójdą w górę 01.08.05, 08:58
      Chaire,
      bo usługi prawnicze to nie pietruszka i nie ma tu prostych reakcji na
      pojawienie się nowych prawników.
      Wynika to stąd,że ci nowi będą niedouczeni - nigdy wcześniej nie występowali w
      sądzie i nie byli konktrolowani pod kątem tego, czy są uczciwi. Pojawi się więc
      to drogą mnóstwo adwokatów partaczy i oszustów, którzy za psi grosz sprzedadzą
      swego klienta przeciwnikom i prokuraturze. W mig rozniesie się to po Polsce i
      media będą radzić, aby przed wynajęciem adwokata prowadzić wywiad, kto w opinii
      znajomych zasłguje na zaufanie. A gdy ktoś trafi do zaufanego - to będzie wolał
      zapłącić mu 3 razy drożej, niż nieznanemu oszustowi. Adwokaci będą brali
      więcej, bo będą mieli mniej klientów, ci którzy do nich trafią będą zdani na
      ich łaskę i ci nieliczni zapłacą za resztę. A i ci uczciwi początkujący - będą
      musieli pobierać wysokie opłaty, aby utrzymać kancelarię - a koszty
      funkcjonowania są bardzo wysokie!
      T.
      • radek_sim Re:Wręcz odwrotnie, każdego będzie stać na obrońcę 01.08.05, 11:21
        A może cennik za dobrze wykonaną pracę, by wystarczył. W przypadku przegranej
        sprawy tylko zaliczka na poczet dojazdu. Resztę rynek raz dwa by załatwił.
        Odpowiednie biura adwokackie z rzeszą adwokatów. A nie jakieś tam Mafie
        rodzinne Syndykaty czy Korporacje.
        Tylko w Polsce istnieje przypadku adwokatów tak i lekarzy poplecznictwo,
        korupcja i kumoterstwo na taka skalę. Od kiedy to Prawnicy (wyzbyci uczuć) boją
        się o szarych klientów? Powiedzcie jasno że chodzi wam o kasę i reputację z
        powodu przegranej. Wiadomo, że są (bzdurne) przepisy, iż niektóre np. pozwy
        może pisać tylko adwokat.
        • titus_flavius pobożne życzenia 01.08.05, 11:56
          Chaire,
          po reformie pojawią się magicy, którzy wezmą sprawy nawet bez pieniędzy. Co z
          tego będą mieli? Sprzedadzą klienta przeciwnikom i z tego będą żyć.
          Tak właśnie wyglądają realia rynkowe. Nie będzie natomiast prawników uczciwych
          żyjących z widoków przyszłych sukcesów - sprawy trwają po kilka lat, a póki co
          żyć trzeba ...
          T.


          radek_sim napisał:

          > A może cennik za dobrze wykonaną pracę, by wystarczył. W przypadku przegranej
          > sprawy tylko zaliczka na poczet dojazdu. Resztę rynek raz dwa by załatwił.
          > Odpowiednie biura adwokackie z rzeszą adwokatów. A nie jakieś tam Mafie
          > rodzinne Syndykaty czy Korporacje.
          > Tylko w Polsce istnieje przypadku adwokatów tak i lekarzy poplecznictwo,
          > korupcja i kumoterstwo na taka skalę. Od kiedy to Prawnicy (wyzbyci uczuć)
          boją
          >
          > się o szarych klientów? Powiedzcie jasno że chodzi wam o kasę i reputację z
          > powodu przegranej. Wiadomo, że są (bzdurne) przepisy, iż niektóre np. pozwy
          > może pisać tylko adwokat.
          • radek_sim Re: Jak ktoś chce do magika, droga wolna. 01.08.05, 12:19
            Jak ktoś chce do magika, droga wolna. Będą również i Biura adwokackie może
            rozpoczynające od podstaw, ale tworzące zaufanie publiczne i renomę nazwy
            swojego biura skrupulatnie i z zaangażowaniem. Obecnie właśnie mamy taki
            proceder, jaki opisujesz lub totalne olewanie klienta. Dlatego nigdy nie miałem
            adwokata, mimo że pomyślnie zakończyłem paręnaście spraw. A może właśnie,
            dlatego je pomyślnie zakończyłem. Przyznaję, że wolałbym mieć adwokata
            przynajmniej w początkowym stadium, ale zawsze mi brakowało kasy. Obecnie
            Adwokat jest drogi, zbyt drogi dla szarego człowieka. Obecnie może sobie na
            niego pozwolić tylko przestępca, pozostali najmują za pożyczkę, nieświadomi ich
            zdzierstwa, a i tak są olani na sprawie (pytań żadnych, o ile w ogóle się
            pojawi na sprawie). Korporacje boją się nie tylko konkurencji tańszej,
            ambitniejszej, prężnej i zdyscyplinowanej lecz przegranych gdy ofiara weźmie
            sobie adwokata a ten udowodni nieścisłości jak również doprowadzi do skazania
            przestępcę potencjalnego klienta Korporacji, który daje przecież dobry odsetek
            ze swojego złodziejskiego procederu.
            • titus_flavius pieniądz zły wypiera dobry 01.08.05, 13:00
              radek_sim napisał:

              > Jak ktoś chce do magika, droga wolna. Będą również i Biura adwokackie może
              > rozpoczynające od podstaw, ale tworzące zaufanie publiczne i renomę nazwy
              > swojego biura skrupulatnie i z zaangażowaniem.

              Chaire,
              tacy się nie utrzymają. Nikt nie ma uczciwości wypisanej na twarzy, a nieliczni
              uczciwi utoną w powodzi oszustów.
              Ci uczciwi nie dożyją więc (umrą z głodu) chwili, kiedy to rozniesie się fama o
              ich uczwości.
              T.



              Obecnie właśnie mamy taki
              > proceder, jaki opisujesz lub totalne olewanie klienta. Dlatego nigdy nie
              miałem
              >
              > adwokata, mimo że pomyślnie zakończyłem paręnaście spraw. A może właśnie,
              > dlatego je pomyślnie zakończyłem. Przyznaję, że wolałbym mieć adwokata
              > przynajmniej w początkowym stadium, ale zawsze mi brakowało kasy. Obecnie
              > Adwokat jest drogi, zbyt drogi dla szarego człowieka. Obecnie może sobie na
              > niego pozwolić tylko przestępca, pozostali najmują za pożyczkę, nieświadomi
              ich
              >
              > zdzierstwa, a i tak są olani na sprawie (pytań żadnych, o ile w ogóle się
              > pojawi na sprawie). Korporacje boją się nie tylko konkurencji tańszej,
              > ambitniejszej, prężnej i zdyscyplinowanej lecz przegranych gdy ofiara weźmie
              > sobie adwokata a ten udowodni nieścisłości jak również doprowadzi do skazania
              > przestępcę potencjalnego klienta Korporacji, który daje przecież dobry
              odsetek
              > ze swojego złodziejskiego procederu.
          • mekm Re: pobożne życzenia 01.08.05, 14:46
            o tym "sprzedawaniu" klientów to wiesz z własnego doświadczenia ?
            • titus_flavius Re: pobożne życzenia 01.08.05, 17:02
              mekm napisała:

              > o tym "sprzedawaniu" klientów to wiesz z własnego doświadczenia ?

              Chaire,
              wiem, co będzie, jak wejdą młode wilki.
              T.
              • darth_stalin Re: pobożne życzenia 11.08.05, 14:39
                Flawiusz, a skąd ty to wiesz?
                Czy też byłeś młodym wilkiem i sprzedałeś swojego klienta?
                Czy moze jesteś jasnowidzem?

                Gość, który sprzeda klienta natychmiast straci pozostałych i wyleci z zawodu -
                choćby dlatego, że go korporacja wywali (przynajmniej powinna to robić). Poza
                tym na jego klientów będzie czekała cała gromada innych wolków, którym taka
                wpadka byłaby bardzo na rękę.

                Poza tym, skąd taka niezachwiana pewność, że ci nowi to w większości będą
                oszuści i sprzedawczycy??
                Czyżby tak zachowywała sięwiększość obecnych młodych adwokatów?

                Bo innych źródeł informacji nie widzę, chyba, ze masz Maszynę Czasu i
                zobaczyłeś obraz wymiaru sprawiedliwości za rok, po wejściu ustawy w życie
        • monte83 [...] 01.08.05, 13:46
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mekm [...] 01.08.05, 14:15
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mekm Re: ceny po "reformie" pójdą w górę 01.08.05, 14:04
        natomiast teraz "starzy" nie muszą się douczać, bo ... nie mają konkurencji
        mogą brać wysokie honoraria, bo ... nie mają konkurencji
        ja też wolę zapłacić drożej za lepszą usługę
        jeżeli "starzy" są tacy dobrzy, a "nowi" to partacze, dlaczego ci "starzy" tak
        się boją tych "nowych" ??
        • titus_flavius Re: ceny po "reformie" pójdą w górę 01.08.05, 17:03
          mekm napisała:

          > natomiast teraz "starzy" nie muszą się douczać, bo ... nie mają konkurencji
          > mogą brać wysokie honoraria, bo ... nie mają konkurencji
          > ja też wolę zapłacić drożej za lepszą usługę
          > jeżeli "starzy" są tacy dobrzy, a "nowi" to partacze, dlaczego ci "starzy"
          tak
          > się boją tych "nowych" ??

          Chaire,
          kto się boi? STarzy nie boja się o siebie, tylko o ofiary partaczy i o
          reputację całych korporacji.
          T.
          • mekm Re: ceny po "reformie" pójdą w górę 01.08.05, 17:11
            titus_flavius napisał:

            > mekm napisała:
            >
            > > natomiast teraz "starzy" nie muszą się douczać, bo ... nie mają konkurenc
            > ji
            > > mogą brać wysokie honoraria, bo ... nie mają konkurencji
            > > ja też wolę zapłacić drożej za lepszą usługę
            > > jeżeli "starzy" są tacy dobrzy, a "nowi" to partacze, dlaczego ci "starzy
            > "
            > tak
            > > się boją tych "nowych" ??
            >
            > Chaire,
            > kto się boi? STarzy nie boja się o siebie, tylko o ofiary partaczy i o
            > reputację całych korporacji.
            > T.

            od tego jest postępowanie dyscyplinarne
            mozna nawet skreslic z listy

            korporacje jak widac i tak maja bardzo zla reputacje - juz nic im nie zaszkodzi
          • mekm Re: ceny po "reformie" pójdą w górę 01.08.05, 19:53
            titus_flavius napisał:

            > mekm napisała:
            >
            > > natomiast teraz "starzy" nie muszą się douczać, bo ... nie mają konkurenc
            > ji
            > > mogą brać wysokie honoraria, bo ... nie mają konkurencji
            > > ja też wolę zapłacić drożej za lepszą usługę
            > > jeżeli "starzy" są tacy dobrzy, a "nowi" to partacze, dlaczego ci "starzy
            > "
            > tak
            > > się boją tych "nowych" ??
            >
            > Chaire,
            > kto się boi? STarzy nie boja się o siebie, tylko o ofiary partaczy i o
            > reputację całych korporacji.
            > T.

            "...Nie określamy z góry ostatecznego limitu miejsc, ale mogę podać, że w
            ubiegłym roku było 70 miejsc to zarówno dla osób ubiegających się o przyjęcie
            na aplikację radcowską, bezpośrednio po ukończeniu studiów jak i po innych
            aplikacjach. W sumie przyjęto 181 osób. Oczywiście liczymy się z potrzebą
            znacznego zwiększenia tego limitu, ale z drugiej strony musimy brać pod uwagę
            głosy naszych kolegów, radców prawnych przerażonych tym, co będzie za kilka lat
            z możliwością utrzymania się na rynku pracy, skoro tak liczna grupa młodzieży
            przystępuje corocznie do wykonywania zawodu..."
            wypowiedź Pani Elżbiety Kwiatkowskiej - Falęckiej, sekretarza KRRP, która padła
            w wywiadzie z red. Janiną Kotłowską - Rudnik (Gazeta Prawna Nr 42 (345) 25 - 28
            V 2000 r).

            www.fairplay.org.pl/
      • fafik_wielki Re: ceny po "reformie" pójdą w górę 01.08.05, 15:09
        Harakiri,
        Jak czasem czytam komentarze Tytusa Flawiusza to sobie mysle, ze on te bzdury
        wypisuje dla kawalu, zeby zbadac ilu matolkow go poprze.

        Te wszystkie strachy, ze uslugi podrozeja, jak bedzie wiecej adwokatow, albo ze
        beda sprzedawac klientow, to mi przypominaja straszenie ludnosci, ze niby po
        zezwoleniu kazdemu na prowadzenie piekarni jakosc chleba spadnie, ceny wzrosna
        niebotycznie, a w ogole to do chleba beda dodawac wiecej trocin, strychnine i w
        ogole swinstwa.

        Glupota ludzka nie ma granic.
        • titus_flavius na paliwie i wędlinach (Constar) oszukują 01.08.05, 17:07
          fafik_wielki napisał:

          > Harakiri,
          > Jak czasem czytam komentarze Tytusa Flawiusza to sobie mysle, ze on te bzdury
          > wypisuje dla kawalu, zeby zbadac ilu matolkow go poprze.
          >
          > Te wszystkie strachy, ze uslugi podrozeja, jak bedzie wiecej adwokatow, albo
          ze
          > beda sprzedawac klientow, to mi przypominaja straszenie ludnosci, ze niby po
          > zezwoleniu kazdemu na prowadzenie piekarni jakosc chleba spadnie, ceny wzrosna
          > niebotycznie, a w ogole to do chleba beda dodawac wiecej trocin, strychnine i
          w
          > ogole swinstwa.
          >
          > Glupota ludzka nie ma granic.

          Chaire,
          szczęście, że w odróżnieniu od benzyny, chleba tak łatwo się nie da fałszować.
          Ale mięso i wędliny masowo są fałszowane. Nie wiesz o tym?
          T.
    • yanuss Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 09:01
      Prezydent powinien zrozumiec, ze podpis pod ta ustawa to jedyna szansa by
      pokazac dazenie do wyjscia z tego zakletego kregu koterii i kumoterstwa. Moze
      pokazac, ze jest za inna, nowa Polska bez tych chorych, ciagnacych sie od tylu
      lat, uwiklan. Dajcie szanse takze i tym, ktorzy sa spoza zakletego kregu
      rodzinnych powiazan i znajomosci.
    • paul_78 Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 09:32
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2849348.html
      • gigusiek Wszyscy do wszystkiego! 01.08.05, 10:12
        A czemu nie może zostac kazdy absolwent medycyny chirurgiem, okulistą,
        kardiologiem.Czemu Pan prof.Religa nie ma przyjąc do swojej Kliniki kazdego kto
        sie o to ubiega?Dlaczego Agora nie pzyjmie kazdego dziennikarza do swojej
        redakcji, albo TV do swojej.No czemu?Ups...przeciez to nie ma nic wspolnego z
        adwokatami...prawda? To co nasze nie oddamy!A adwokatura nie jest nasza,prawda?
        Tam nepotyzm, korupcja.A co w redakcjach Gazet i TV. Powtarzające się nazwiska
        to tylko zbieg okoliczności, prawda Rodzino Walter, Dowbor,Pochanke,Lis,Rossati
        itd..Oto demokracja !
        • radek_sim Re: Co do Korporacji jest jedna wielka RODZINA 01.08.05, 12:46
          Odpowiadam: Jak osoba nie może się dostać do jednej gazety idzie do innej. To
          jest firma, a firm takich jest sporo. Co do zawodu lekarza potrzebna jest
          specjalizacja i jak ktoś ją ukończył to w takiej specjalizacji leczy, może
          sobie założyć własną klinikę itd.
          Co do Korporacji jest jedna wielka RODZINA. Ot taki sobie twór, którego trzeba
          unieszkodliwić, bo stoi na drodze do prawdziwej sprawiedliwości społecznej.
        • mekm Re: Wszyscy do wszystkiego! 01.08.05, 14:43
          nikt nie domaga sie tego, żeby każdy mógł wszystko
          absolwenci domagają się jedynie uczciwej weryfikacji, czyli egzaminu
          państwowego na przykład, zamiast egzaminu przeprowadzanego przez osoby dla
          których egzaminowany jest potencjalną konkurencją - dla mnie to absurd, który
          nie ma nic wspólnego z zapewnianiem odpowiedniego poziomu, a raczej jest tylko
          dbaniem o interesy korporacji, głównie rodziny ...
          • titus_flavius Re: Wszyscy do wszystkiego! 01.08.05, 17:58
            mekm napisała:

            > nikt nie domaga sie tego, żeby każdy mógł wszystko
            > absolwenci domagają się jedynie uczciwej weryfikacji, czyli egzaminu
            > państwowego na przykład, zamiast egzaminu przeprowadzanego przez osoby dla
            > których egzaminowany jest potencjalną konkurencją - dla mnie to absurd, który
            > nie ma nic wspólnego z zapewnianiem odpowiedniego poziomu, a raczej jest
            tylko
            > dbaniem o interesy korporacji, głównie rodziny ...

            Chaire,
            ta ustawa idzie w zupełnie inną stronę, niestety ...
            T.
    • titus_flavius biedni mają reprezentację z urzędu 01.08.05, 12:05
      Chaire,
      niezrozumiały jest więc zarzut Fundacji. Biedni na całym świecie nie korzystają
      z pomocy prawników z wyboru, gdyż każda cena jest dla biednych zbyt wysoka.
      Reszta może prawnika wynajać - nie każdego stać na adwokata z górnej półki, ale
      poza nimi jest 32.000 zawodowych pełnomocników w Polsce, z których część bierze
      więcej, inni mniej, a jeszcze inni jeszcze mniej!
      W skomplikowanych sprawach honoraria są wysokie, bo i pracy jest mnóstwo. Ile
      można brać za sprawę, której trzeba poświęcić 100 godzin pracy? Jak ktoś nie ma
      gotówki, to niech weźmie pozyczkę, albo należność będzie rozłożona na raty.
      Ciekawe, że nikogo nie dziwią wysokie koszty operacji medycznej, ale każdy
      chciałby, aby adwokaci pracowali za darmo.
      T.



      • mariner4 Z urzędu? 01.08.05, 13:04
        W sprawach karnych tak, ale w cywilnych już nie.
        Urynkowienie zawodu prawnika spowoduje, że nastapi rozwarstwienie tego zawodu.
        Tak jak w handlu są hipermarkety, butiki, małe sklepy osiedlowe, tak będa
        prawnicy zatrudniani przy sprawach o ogromne majątki, jak i adwokaci, co nigdy
        nie wyjdą poza zwykłe "pyskówki". Ale kto do jakiej kategorii się załapie, to o
        tym powinni decydować klienci. Sam fakt, że spraw przybyło ok 300%, a prawników
        30% świadczy, że coś jest nie tak.
        W USA adwokat za mataczenie przy sprawie sądowej może stracić prawo do
        wykonywania zawodu na zawsze i to niemal z biegu. W Polsce matactwa prawników są
        powszechne i bezkarne.
        Korporacje,nie tylko prawnicze sa zajete przede wszystkim swoimi sprawami a
        każdy zawód, powtarzam każdy ma rację bytu tylko wtedy, gdy jest społecznie
        użyteczny. I nie do korporacji nalezy ocena o tej uzyteczności. To społeczeństwo
        ma o tym decydować. Od czasu Fenicjan ta uzytecznośc jest mierzona pieniądzem.
        Wolny rynek ma to do siebie, że albo jest, albo go nie ma. Nioe może być
        rozwiązań częściowych, bo to przypomina sytuację w której część samochodów
        obowiązuje ruch lewostronny, a część prawostronny. Wszelkie regulacje
        ograniczające wolnośc wyboru konsumenta-klienta jest bałaganem, takim samym jak
        w przykładzie o ruchu drogowym.
        Jestem dorosłym człowiekiem i zgadzam się brać całe ryzyko wyboru
        niekompetentnego prawnika na siebie, pod warunkiem, że mam prawo wyboru.
        Nie potrzebuję korporacji, która mi będzie pomagała w wyborze prawnika, tak jak
        ew. korporacja kupców nie jest mi potrzebna do doradzania, w którym sklepie mam
        kupować.
        Twoje obawy są więc przykładem piramidalnej obłudy. Swój osobisty interes
        ubierasz w troskę o społeczeństwo.
        M.
        • radek_sim Re: Ot i racja!!!!! 01.08.05, 13:36
          Twoje pismo, moje myśli.
          Pozdrawiam
        • mekm Re: Z urzędu? 01.08.05, 14:29
          zgadzam się
          precz z hipokryzją
        • titus_flavius niech leczą znachorzy? 01.08.05, 17:10
          Chaire,
          idąc Twoim tokiem rozumowania także inne korporacje zawodowe są zbędne. Po co
          nam kontrola lekarzy, czy budowlańców skoro rynek zweryfikuje ...
          T.


          mariner4 napisał:

          > W sprawach karnych tak, ale w cywilnych już nie.
          > Urynkowienie zawodu prawnika spowoduje, że nastapi rozwarstwienie tego zawodu.
          > Tak jak w handlu są hipermarkety, butiki, małe sklepy osiedlowe, tak będa
          > prawnicy zatrudniani przy sprawach o ogromne majątki, jak i adwokaci, co nigdy
          > nie wyjdą poza zwykłe "pyskówki". Ale kto do jakiej kategorii się załapie, to
          o
          > tym powinni decydować klienci. Sam fakt, że spraw przybyło ok 300%, a
          prawników
          > 30% świadczy, że coś jest nie tak.
          > W USA adwokat za mataczenie przy sprawie sądowej może stracić prawo do
          > wykonywania zawodu na zawsze i to niemal z biegu. W Polsce matactwa prawników
          s
          > ą
          > powszechne i bezkarne.
          > Korporacje,nie tylko prawnicze sa zajete przede wszystkim swoimi sprawami a
          > każdy zawód, powtarzam każdy ma rację bytu tylko wtedy, gdy jest społecznie
          > użyteczny. I nie do korporacji nalezy ocena o tej uzyteczności. To
          społeczeństw
          > o
          > ma o tym decydować. Od czasu Fenicjan ta uzytecznośc jest mierzona pieniądzem.
          > Wolny rynek ma to do siebie, że albo jest, albo go nie ma. Nioe może być
          > rozwiązań częściowych, bo to przypomina sytuację w której część samochodów
          > obowiązuje ruch lewostronny, a część prawostronny. Wszelkie regulacje
          > ograniczające wolnośc wyboru konsumenta-klienta jest bałaganem, takim samym
          jak
          > w przykładzie o ruchu drogowym.
          > Jestem dorosłym człowiekiem i zgadzam się brać całe ryzyko wyboru
          > niekompetentnego prawnika na siebie, pod warunkiem, że mam prawo wyboru.
          > Nie potrzebuję korporacji, która mi będzie pomagała w wyborze prawnika, tak
          jak
          > ew. korporacja kupców nie jest mi potrzebna do doradzania, w którym sklepie
          mam
          > kupować.
          > Twoje obawy są więc przykładem piramidalnej obłudy. Swój osobisty interes
          > ubierasz w troskę o społeczeństwo.
          > M.
          • mekm Re: niech leczą znachorzy? 01.08.05, 17:19
            niezupełnie rynek

            nikt nie podważa konieczności egzaminów i weryfikacji merytorycznej przez
            powołaną do tego komisję - chodzi tylko o to, żeby weryfikacja była uczciwa i
            opierała się na kryteriach merytorycznych, a nie na sprawdzeniu nazwiska na
            przykład ...

            z drugiej strony prawo ciągle sie zmienia - jeśli ktoś nie nadąża weryfikuje go
            właśnie rynek - dlaczego "starzy" nie postulują wprowadzenia okresowych
            egzaminów weryfikujących ? w trosce o dobro klienta oczywiście ...

            titus_flavius napisał:

            > Chaire,
            > idąc Twoim tokiem rozumowania także inne korporacje zawodowe są zbędne. Po co
            > nam kontrola lekarzy, czy budowlańców skoro rynek zweryfikuje ...
            > T.
            >
            >
            > mariner4 napisał:
            >
            > > W sprawach karnych tak, ale w cywilnych już nie.
            > > Urynkowienie zawodu prawnika spowoduje, że nastapi rozwarstwienie tego za
            > wodu.
            > > Tak jak w handlu są hipermarkety, butiki, małe sklepy osiedlowe, tak będa
            > > prawnicy zatrudniani przy sprawach o ogromne majątki, jak i adwokaci, co
            > nigdy
            > > nie wyjdą poza zwykłe "pyskówki". Ale kto do jakiej kategorii się załapie
            > , to
            > o
            > > tym powinni decydować klienci. Sam fakt, że spraw przybyło ok 300%, a
            > prawników
            > > 30% świadczy, że coś jest nie tak.
            > > W USA adwokat za mataczenie przy sprawie sądowej może stracić prawo do
            > > wykonywania zawodu na zawsze i to niemal z biegu. W Polsce matactwa prawn
            > ików
            > s
            > > ą
            > > powszechne i bezkarne.
            > > Korporacje,nie tylko prawnicze sa zajete przede wszystkim swoimi sprawami
            > a
            > > każdy zawód, powtarzam każdy ma rację bytu tylko wtedy, gdy jest społeczn
            > ie
            > > użyteczny. I nie do korporacji nalezy ocena o tej uzyteczności. To
            > społeczeństw
            > > o
            > > ma o tym decydować. Od czasu Fenicjan ta uzytecznośc jest mierzona pienią
            > dzem.
            > > Wolny rynek ma to do siebie, że albo jest, albo go nie ma. Nioe może być
            > > rozwiązań częściowych, bo to przypomina sytuację w której część samochodó
            > w
            > > obowiązuje ruch lewostronny, a część prawostronny. Wszelkie regulacje
            > > ograniczające wolnośc wyboru konsumenta-klienta jest bałaganem, takim sam
            > ym
            > jak
            > > w przykładzie o ruchu drogowym.
            > > Jestem dorosłym człowiekiem i zgadzam się brać całe ryzyko wyboru
            > > niekompetentnego prawnika na siebie, pod warunkiem, że mam prawo wyboru.
            > > Nie potrzebuję korporacji, która mi będzie pomagała w wyborze prawnika, t
            > ak
            > jak
            > > ew. korporacja kupców nie jest mi potrzebna do doradzania, w którym sklep
            > ie
            > mam
            > > kupować.
            > > Twoje obawy są więc przykładem piramidalnej obłudy. Swój osobisty interes
            > > ubierasz w troskę o społeczeństwo.
            > > M.
            • titus_flavius Re: niech leczą znachorzy? 01.08.05, 17:21
              mekm napisała:

              > niezupełnie rynek
              >
              > nikt nie podważa konieczności egzaminów i weryfikacji merytorycznej przez
              > powołaną do tego komisję - chodzi tylko o to, żeby weryfikacja była uczciwa i
              > opierała się na kryteriach merytorycznych, a nie na sprawdzeniu nazwiska na
              > przykład ...

              Chaire,
              wszyscy jesteśmy za - ale ta ustawa idzie o wiele dalej i dopuszcza do leczenia
              znachorów prawniczych. Aplikant sądowy, który dwadzieścia lat temu zdał egzamin
              na 3 i potem zamiatał ulice, teraz wpisze się na listę adwokatów!
              T.
              • mekm Re: niech leczą znachorzy? 01.08.05, 17:31
                titus_flavius napisał:

                > mekm napisała:
                >
                > > niezupełnie rynek
                > >
                > > nikt nie podważa konieczności egzaminów i weryfikacji merytorycznej przez
                >
                > > powołaną do tego komisję - chodzi tylko o to, żeby weryfikacja była uczci
                > wa i
                > > opierała się na kryteriach merytorycznych, a nie na sprawdzeniu nazwiska
                > na
                > > przykład ...
                >
                > Chaire,
                > wszyscy jesteśmy za - ale ta ustawa idzie o wiele dalej i dopuszcza do
                leczenia
                >
                > znachorów prawniczych. Aplikant sądowy, który dwadzieścia lat temu zdał
                egzamin
                >
                > na 3 i potem zamiatał ulice, teraz wpisze się na listę adwokatów!
                > T.

                zgadzam się z Tobą w tym przypadku, choć mam nadzieję, że jednak robił coś
                ciekawszego
                oczywiście można dyskutować o szczegółach, a nawet je zmieniać
                mimo wszystko uważam, że proponowane rozwiązania są lepsze od tego co było do
                tej pory

          • mariner4 Zwykła demagogia! 01.08.05, 18:37
            Ja nie powiedziałem nigdzie, że prawnikami powinni zostać ludzie bez
            odpowiednich studiów i egzaminów!
            Lekarze mają teraz egzamin państwowy, a nie korporacyjny. Zawsze pisałem też, że
            jestem przeciwny korporacjom w obecnym kształcie, a nie przeciwko korporacjom w
            ogóle. Stara zasada, którą kto jak kto, Ty powinieneś znać mówi, że nikt nie
            powinien być sędzią we własnej sprawie, jest łamana, kiedy korporacje decydują o
            dopuszczeniu do zawodu, czy do prywatnej, samodzielnej praktyki. Przypominam, że
            podobne reguły co w polskich korporacjach, obowiązywały w średniowiecznych
            cechach rzemieślniczych. Dopiero rewolucja przemysłowa rozgoniła cechy, które je
            żeli się ostały to w szczątkowej formie. Z tamtych czasów pochodzi słowo
            "partacz", oznaczającego rzemieślnika nie zrzeszonego w cechach. Dopiero później
            to okreslenie nabrało pejoratywnego znaczenia. Na rolę korporacji prawniczych w
            PRL nikt za bardzo nie zwracał uwagi, bo o jakie w koncu pieniądze mogło w
            tamtych czasach chodzić. To się zmieniło, kiedy prawnicy nie zaczęli grać w
            imieniu swoich klientów o wielkie pieniądze. Mam kolegów prawników i pamietam
            jak zacierali ręce z radości, kiedy ich dochody zaczęły gwałtownie rosnąć. A
            roszły w tempie ekspresowym. Widziałem to chocby po markach samochodów.Każda
            korporacja mając przed nosem takie kokosy robiła by wszystko, aby utrzymać
            monopol. To jest działanie zrozumiałe, ale rolą panstwa jest nie dopuścić do
            takich monopoli. Bo panstwo jest dla wszystkich, a nie tylko dla koropracji.
            Uważam, że dobry prawnik powinien dobrze zarabiać i kropka. Ale o tym, kto ma
            dużo zarabiać nie powinny decydować korupcyjne układy. A znasz lepszy
            regulator tych spraw od rynku? Bo ja nie.
            Obecny system naboru jest korupcjogenny i nie pomogą żadne korporacyjne kodeksy
            etyczne. To klient powinien decydować tam, gdzie się tylko da. Tak jak Ty
            powinieneś decydować o dochodach lekarzy, nauczycieli i innych.
            Pozdrawiam
            M.

            • titus_flavius Re: Zwykła demagogia! 01.08.05, 18:49
              Chaire,
              skoro tak, to zgadzmay się, że przyjęta ustawa jest zła, bo dopuszcza do zawodu
              ludzi, którzy nie mają praktyki i egzaminu zawodowego. To kto wchodzi w skład
              komisji jest sprawą drugorzędną, byleby komisja podczas egzaminu sprawdzała
              umiejętności wymagane od przyszłego adwokata, czy radcy.
              Aplikacja też jest potrzebna - czy ktoś odważy sie położyć na stole
              operacyjnym, gdzie ma operować chirurg, który po raz pierwszy w życiu przyszedł
              do szpitala, ale w teście dostał 80 pkt na sto?
              T.


              mariner4 napisał:

              > Ja nie powiedziałem nigdzie, że prawnikami powinni zostać ludzie bez
              > odpowiednich studiów i egzaminów!
              > Lekarze mają teraz egzamin państwowy, a nie korporacyjny. Zawsze pisałem też,
              ż
              > e
              > jestem przeciwny korporacjom w obecnym kształcie, a nie przeciwko korporacjom
              w
              > ogóle. Stara zasada, którą kto jak kto, Ty powinieneś znać mówi, że nikt nie
              > powinien być sędzią we własnej sprawie, jest łamana, kiedy korporacje
              decydują
              > o
              > dopuszczeniu do zawodu, czy do prywatnej, samodzielnej praktyki. Przypominam,
              ż
              > e
              > podobne reguły co w polskich korporacjach, obowiązywały w średniowiecznych
              > cechach rzemieślniczych. Dopiero rewolucja przemysłowa rozgoniła cechy, które
              j
              > e
              > żeli się ostały to w szczątkowej formie. Z tamtych czasów pochodzi słowo
              > "partacz", oznaczającego rzemieślnika nie zrzeszonego w cechach. Dopiero
              późnie
              > j
              > to okreslenie nabrało pejoratywnego znaczenia. Na rolę korporacji prawniczych
              w
              > PRL nikt za bardzo nie zwracał uwagi, bo o jakie w koncu pieniądze mogło w
              > tamtych czasach chodzić. To się zmieniło, kiedy prawnicy nie zaczęli grać w
              > imieniu swoich klientów o wielkie pieniądze. Mam kolegów prawników i pamietam
              > jak zacierali ręce z radości, kiedy ich dochody zaczęły gwałtownie rosnąć. A
              > roszły w tempie ekspresowym. Widziałem to chocby po markach samochodów.Każda
              > korporacja mając przed nosem takie kokosy robiła by wszystko, aby utrzymać
              > monopol. To jest działanie zrozumiałe, ale rolą panstwa jest nie dopuścić do
              > takich monopoli. Bo panstwo jest dla wszystkich, a nie tylko dla koropracji.
              > Uważam, że dobry prawnik powinien dobrze zarabiać i kropka. Ale o tym, kto ma
              > dużo zarabiać nie powinny decydować korupcyjne układy. A znasz lepszy
              > regulator tych spraw od rynku? Bo ja nie.
              > Obecny system naboru jest korupcjogenny i nie pomogą żadne korporacyjne
              kodeksy
              > etyczne. To klient powinien decydować tam, gdzie się tylko da. Tak jak Ty
              > powinieneś decydować o dochodach lekarzy, nauczycieli i innych.
              > Pozdrawiam
              > M.
              >
              • mariner4 Re: Zwykła demagogia! 01.08.05, 19:05
                No właśnie! Dobre porównanie z chirurgiem. Lekarze mają od niedawna panstwowy
                egzamin lekarski. Maja po studiach praktyki, specjalizacje i tak dalej. To nie w
                tym rzecz, tylko w tym kto ma decydować o prawie do wykonywania zawodu. A tak
                nawiasem mówiąc, to chirurg mo ze lepiej nabałaganić niż adwokat.
                Nie jestem w 100% pewien, ale chyba w USA sędziowie, prokuratorzy, kiedy zamknie
                im się ścieżka awansowa, przechodzą bez problemów do adwokatury.
                Prawnicy mieli dosyć czasu, aby wyrazić swoje poglądy w sprawie nowej ustawy.
                Jednak ich korporacyjny egoizm spowodował, że nawet mądre propozycje nie miały
                szans.
                Ja uważam, że najlepiej będzie poobserwować w działaniu nową ustawę i mądrze ją
                nowelizować.
                M.
              • mekm Re: Zwykła demagogia! 01.08.05, 19:13
                zawsze musi być ten pierwszy raz ;)

                titus_flavius napisał:

                > Chaire,
                > skoro tak, to zgadzmay się, że przyjęta ustawa jest zła, bo dopuszcza do
                zawodu
                >
                > ludzi, którzy nie mają praktyki i egzaminu zawodowego. To kto wchodzi w skład
                > komisji jest sprawą drugorzędną, byleby komisja podczas egzaminu sprawdzała
                > umiejętności wymagane od przyszłego adwokata, czy radcy.
                > Aplikacja też jest potrzebna - czy ktoś odważy sie położyć na stole
                > operacyjnym, gdzie ma operować chirurg, który po raz pierwszy w życiu
                przyszedł
                >
                > do szpitala, ale w teście dostał 80 pkt na sto?
                > T.
                >
                >
                > mariner4 napisał:
                >
                > > Ja nie powiedziałem nigdzie, że prawnikami powinni zostać ludzie bez
                > > odpowiednich studiów i egzaminów!
                > > Lekarze mają teraz egzamin państwowy, a nie korporacyjny. Zawsze pisałem
                > też,
                > ż
                > > e
                > > jestem przeciwny korporacjom w obecnym kształcie, a nie przeciwko korpora
                > cjom
                > w
                > > ogóle. Stara zasada, którą kto jak kto, Ty powinieneś znać mówi, że nikt
                > nie
                > > powinien być sędzią we własnej sprawie, jest łamana, kiedy korporacje
                > decydują
                > > o
                > > dopuszczeniu do zawodu, czy do prywatnej, samodzielnej praktyki. Przypomi
                > nam,
                > ż
                > > e
                > > podobne reguły co w polskich korporacjach, obowiązywały w średniowiecznyc
                > h
                > > cechach rzemieślniczych. Dopiero rewolucja przemysłowa rozgoniła cechy, k
                > tóre
                > j
                > > e
                > > żeli się ostały to w szczątkowej formie. Z tamtych czasów pochodzi słowo
                > > "partacz", oznaczającego rzemieślnika nie zrzeszonego w cechach. Dopiero
                > późnie
                > > j
                > > to okreslenie nabrało pejoratywnego znaczenia. Na rolę korporacji prawnic
                > zych
                > w
                > > PRL nikt za bardzo nie zwracał uwagi, bo o jakie w koncu pieniądze mogło
                > w
                > > tamtych czasach chodzić. To się zmieniło, kiedy prawnicy nie zaczęli grać
                > w
                > > imieniu swoich klientów o wielkie pieniądze. Mam kolegów prawników i pami
                > etam
                > > jak zacierali ręce z radości, kiedy ich dochody zaczęły gwałtownie rosnąć
                > . A
                > > roszły w tempie ekspresowym. Widziałem to chocby po markach samochodów.Ka
                > żda
                > > korporacja mając przed nosem takie kokosy robiła by wszystko, aby utrzyma
                > ć
                > > monopol. To jest działanie zrozumiałe, ale rolą panstwa jest nie dopuścić
                > do
                > > takich monopoli. Bo panstwo jest dla wszystkich, a nie tylko dla koroprac
                > ji.
                > > Uważam, że dobry prawnik powinien dobrze zarabiać i kropka. Ale o tym, kt
                > o ma
                > > dużo zarabiać nie powinny decydować korupcyjne układy. A znasz lepszy
                > > regulator tych spraw od rynku? Bo ja nie.
                > > Obecny system naboru jest korupcjogenny i nie pomogą żadne korporacyjne
                > kodeksy
                > > etyczne. To klient powinien decydować tam, gdzie się tylko da. Tak jak Ty
                > > powinieneś decydować o dochodach lekarzy, nauczycieli i innych.
                > > Pozdrawiam
                > > M.
                > >
            • titus_flavius zwolennicy ustawy powiedzcie mi ... 01.08.05, 18:51

              Chaire,
              czybyście się odważyli położyć na stole operacyjnym, gdzie ma operować chirurg,
              który po raz pierwszy w życiu przyszedł do szpitala, ale w teście dostał 80 pkt
              na sto?
              A tak właśnie bedzie w zawodzie adwokackim po przyjęciu omawianej ustawy.
              T.
    • jethrox W Polsce oczywiste ulepszenia systemu są 01.08.05, 12:20
      blokowane przez żerujące na społeczeństwie mafie. W tym przypadku - przez mafię
      prawniczą walczącą o utrzymanie ilości adwokatów na jak najniższym poziome. Im
      kapitalizm i wolny rynek zupełnie nie pasuje.
      Czas rozpędzić tę bandę.
      Bezczelnie usiłuje ona nam tu za pośrednictwem szumnie tytułującego się
      titus_flavius (bezczelnie bo używa tytułu kojarzącego się z nienajgorsyzm za
      tych czasów prawem rzymskim) udowadniać jak rasowy prawnik, że czarne jest
      białe i vice versa.
      Arogancja i bezczelność.
      • gigusiek Re: Jethrox! 01.08.05, 12:28
        Hej ,osobo!Nie nadajesz się do tego zawodu chocbys bardzo chcial.Jesli
        dostaniesz się do tego zawodu ,to przepadniesz.Przesiąknąles nienawiścią a tacy
        ludzie zdolni są do wszystkiego.Po trupach do celu.Dla ciebie moralność ,
        etyczność, klasa są w pogardzie.Takim jak ty dziekujemy!
        • monte83 przeczytajcie. 01.08.05, 13:43
          witajcie, jestem studentem prawa i nie ma starcyh adowkatow ale tez nie chcde
          byc adowkatem.
          moge napisac obiektywnie.
          co ja mysle o tej ustawie, ? ze to glupota. nie sztuka ladowac kazdego kto zda
          test na aplikacje- spojrzcie na sady i prokuratury tam jest mamsa aplikantow...
          tlyko ilu ma etaty- moze 10 proc.
          poza tym nie chodzi tutaj do konca o to, zeby tylko najlepsi zdawali na
          adwokata.. potrzeba tez roche przyzwoitosci w tym zawodzie, tak sobie
          rpzynajmniej mysle.
          al;e moze sie mysle, moze wystarczy legitymacja partyjna pisu.
          aha, a co do tego, ze parlament studentow popeira to cos- ludzie, szefem
          konisji prawnej jest student administraci na uw... buuuuu.
          • mekm Re: przeczytajcie. 01.08.05, 14:18
            a jak byś chciał tą przyzwoitość weryfikować?
            uważasz, że jest przyzwoite, że w niektórych okręgach na aplikację dostają sie
            wyłącznie dzieci adwokatów?
            a Twoim tatą kto jest?
            • titus_flavius Re: przeczytajcie. 01.08.05, 18:43
              mekm napisała:

              > a jak byś chciał tą przyzwoitość weryfikować?
              > uważasz, że jest przyzwoite, że w niektórych okręgach na aplikację dostają
              sie
              > wyłącznie dzieci adwokatów?
              > a Twoim tatą kto jest?

              Chaire,
              w Białymstoku 3/4 przyjetych to byli krewni adwokatów, przyjęto tam cztery
              osoby z ośmiu kandydatów. W Warszawie 1/4 to krewni adwokatów. U radców
              wskaźniki są duzo niższe.
              T.
        • jethrox Ja nie jestem prawnikiem i nim nie chcę być. 01.08.05, 14:06
          czyli mój interes to interes obywatela a a nie chętnego do zawodu.
          Ale tak sie składa, że prowadziłem ostatnio trzy sprawy. W dwóch z nich poziom
          zawodowy uczestniczacych adwokatów i sędziów był ZEROWY. W trzeciej - mozliwy
          ale była z nich najprostsza. Adwokat prowadząc sprawę mylił z zasady adresy
          stron i ich numery telefonów co uniemozliwiało terminowe doręczenie dokumentów.
          Sędzia (kobieta) na trzeciej rozprawie dopiero zorientowała sie, że w tej samej
          sprawie prowadzone jest równoległe inne (zawieszone) postepowanie (było o tym w
          aktach) i wtedy wydała postanowienie o 100% sprzeczne z postanowieniem sędziego
          (mężczyzny), który to pierwsze, zawiesił wcześniej właśnie na korzyść
          drugiego.
          Ci ludzie nie czytają akt - zawodowo to kompletne zera.
          Praktykujący prawnicy piszący na tym forum - smutna prawda o was jest taka -
          zawodowo jesteście własnie najczęściej ZERAMI.
          Żerujecie tylko na fakcie, że zestresowani ludzie uczestniczący w sprawach są
          po prostu samym faktem, że mają do czynienia z sądem i z prawem zastraszeni.
          Czas najwyższy skończyć z tą mafią.
        • widi243 Re: Jethrox! 01.08.05, 14:43
          Co z tego jesli sie nie nadaje , moglby byc totalnym zerwm prawniczym, hdyby
          mial w rodzinie adwokata zostalby adwokatem. I vice versa, chocby nie wiadomo
          jak genialnym by byl prawnikeim gdy nie podchodzi z rodziny prawniczej to i tak
          go nie dopuszacza. Mam kolegow ktorzy pozdawali dobze egzamin sedziowski a
          nastapnie jako ze nie bylo etatw asesorskich probowali zdawac egzamin na
          aplikacje radcowska i na egzaminie pisemnym zdobywali komplet punktow, a na
          ustnym komisja im zadawala pytani nie majacie nic wspolnego z dziedzinmi,
          ktorych ten egzamin dotyczyl i pozniej oblewali. Poza ty,m czytalem o przypadku
          osoby, ktora dostala sie na aplikacje radcowska mimo tego, ze byla swiecie
          przekonana, ze cos takiego jak spolka z ograniczona odpowiedzialnoscia nie
          istnieje i to Kalwasopodobnym nie przeszkadzalo bo byla z ukladu, Ijak taki
          prawnik ma pozniej sp z o.o. reprezentowac w sadzie?? Swoja droga przyznaje sie
          ze jestem,ze tym aby podpisla prezydent ta ustawe, bo daje mi to alternatywe po
          aplikacji, a jestem na aplikacji prokuratorskiej. Ponadto protestuje przeciwko
          okreslaniu ludzi ktrzy nie dostali etatu asesorskie jako watpliwych moralnie.Co
          jak co ale w trakcie aplikacji nikt nie jest wstanie osadzic czy aplikant jest
          moralnie watpliwy czy tez nie. Natomiast moim zadniem oserwujac moich kolegow z
          roku to wiekszosc z nas jest w znacznie mniejszym stopniu moralnie watliwa niz
          wiekszosc praktykujacych mecenasow.
          • jethrox Twoi koledzy nie mogli zdać "dobże" egzaminu 01.08.05, 15:49
            sędziowskiego. To nie ten krąg ortografii. No chyba, że chodzi o sędziów ligi
            okręgowej.
            O zgrozo jak ktoś z taką znajomością jezyka polskiego może być na aplikacji
            prokuratorskiej ? To potwierdza moja opinie, że prawnicy to fachowe ZERA. Z
            takim wykształceniem ogólnym ? Tu jest potrzebne powtórne skierowanie do
            podstawówki. Ja sam jestem informatykiem ale po polsku piszę poprawnie.
            Ale z drugiej strony to oczywisty skandal w jaki sposób prowadzone są ustne
            egzaminy na aplikacje. Mafia egzaminatorów na prawo jazdy to przy tym małe miki.
      • mekm Re: W Polsce oczywiste ulepszenia systemu są 01.08.05, 14:50
        im piesek mniejszy (słabszy) tym głosniej szczeka ...
        • jethrox A tobie plecy daje tato, mama czy wuj ? 01.08.05, 15:51
          Śmiało, przyznaj się do tradycji rodzinnych.
    • mekm Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 13:51
      BRAWO !!!!!!!!!
    • ddddd9 Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 14:10
      ja jako obywatel domagam sie calkowitego otwarcia zawodow prawniczych dla
      absolwentow prawa, poprostu chce aby to prawnik za mna chodzil a nie odwrotnie,
      zadne argumenty korporacji prawniczych do mnie nie docieraja, uwazam tych ludzi
      za skorumpownych niedouczonych i co naigorsza dbajaca o swoje koryta. mozna ich
      tylko porownac do mafi z filmu ojciec chrzestny. mlodzio prawnicy - walczcie z
      korporacjami az do skutku
      • chilly Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 14:31
        Żądam ograniczenia dostępu do zawodu nauczyciela! Zbyt duża liczba absolwentow
        wyższych uczelni podejmująca pracę w szkołach nieuchronnie prowadzi do
        obniżenia poziomu, prestiżu i, oczywiście, zarobków już pracujących
        nauczycieli.
        • mekm Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 14:37
          chilly napisał:

          > Żądam ograniczenia dostępu do zawodu nauczyciela! Zbyt duża liczba
          absolwentow
          > wyższych uczelni podejmująca pracę w szkołach nieuchronnie prowadzi do
          > obniżenia poziomu, prestiżu i, oczywiście, zarobków już pracujących
          > nauczycieli.

          ;)

        • titus_flavius trafiłeś kulą w płot 01.08.05, 17:19
          chilly napisał:

          > Żądam ograniczenia dostępu do zawodu nauczyciela! Zbyt duża liczba
          absolwentow
          > wyższych uczelni podejmująca pracę w szkołach nieuchronnie prowadzi do
          > obniżenia poziomu, prestiżu i, oczywiście, zarobków już pracujących
          > nauczycieli.

          Chaire,
          nauczyciele nie decydują o dorobku całego życia i o wolności. Nadto zauważ, ze
          nauczyciele są grupą niesłychanie chroniona do której wejść jest bardzo trudno,
          liczą się wyłącznie układy łapówki - gdyż tam właśnie nie istnieją w ogóle
          mechanizmy rynkowe. Słaby adwokat umrze z głodu, słaby nauczyciel będzie żyć
          dostatnio do emerytury później.
          T.
    • gigusiek Media, to czyste zlo w poczatkach demokracji. 01.08.05, 15:38
      Nie warto dyskutowac z przeciwnikami korporacji.Wy juz i tak wszystko
      wiecie.Plujecie na wszystko i wszystkich. Uwierzyliscie w to co ropowszechniaja
      TV i gazety.teraz sami widzicie jaka moc maja media.Zniszczyly autorytet setkom
      ludzi, ktorzy pracowali na wlasny autorytet dziesiatki lat.opisujecie tu takie
      bzdury na temat egzeminow na aplikacje ,ze nie warto nawet z wami
      polemizować."Ktos gdzies cos slyszal" i tak idzie plotka.A pismaki zacieraja
      ręce, mają o czym pisać i przeprowadzac"mądre" wywiady z ludzmi ,ktorzy nie
      maja pojęcia o tym zawodzie.One z tego zyja i nie ma znaczenia czy kogos
      krzywdza czy nie.Ci ludzie nie maja moralności.
      • mekm Re: Media, to czyste zlo w poczatkach demokracji. 01.08.05, 15:49
        Drogi gigusiek,

        Wierzę, że jesteś przerażony(a) co to bedzie jak nas będzie więcej - uczyć się
        będzie trzeba i starać się bardziej, bo klient niezadowolony może pójść do kogo
        innego ...

        Plotek raczej nie powtarzam, na pewno nie na publicznym forum, a o aplikacjach
        wiem z własnego doświadczenia. Dodam jeszcze, że egzamin wstępny i końcowy mam
        już za sobą, więc nie mam interesu w tzw. "otwarciu korporacji".

        Bardzo się cieczę, że o tym piszą :)
    • titus_flavius otwarcie adwokatury w Rosji 01.08.05, 17:13
      Chaire,
      poczytajcie niżej, jak się skończyło otwarcie adwokatury dla chętnych w
      Rosji. U nas nie będzie lepiej, gdyz stado młodych wilków które szykuje się
      do zalania polskiej adwokatury, radców prawnych notariatu jest jeszcze
      bardzie bezlitosne i chciwe niż poczciwi Rosjanie.
      Znowu będzie mądry Polak po szkodzie.
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2818916.html.




      Rosjanie nie ufają adwokatom

      Tomasz Bielecki, Moskwa 13-07-2005, ostatnia aktualizacja 13-07-2005 18:51

      Ponad połowa Rosjan nie chce korzystać z usług adwokata. Zamiast
      wynajmować "stronniczych łapówkarzy", Rosjanie wolą bronić się sami

      Z najnowszego sondażu ośrodka Obszczestwiennoje Mnienie wynika, że jedna
      trzecia Rosjan uważa adwokatów za niekompetentnych łapówkarzy, których w
      każdym momencie może wyprowadzić w pole bądź przekupić druga strona sądowego
      sporu lub nawet prokuratura.

      Nawet jednak ci Rosjanie, którzy uznają adwokatów za dobrze wykształconych,
      nie nabierają do nich automatycznie zaufania. "Świetny fachowiec, ale
      bierze", "Dwa fakultety, ale bez zasad", "Kompetentny, ale strachliwy" - to
      pełne paradoksów odpowiedzi, których badani udzielali ankieterom.

      W rezultacie ponad połowa Rosjan idzie do sądu, nie wynajmując prawnika. -
      Rosjanie ufają tylko samym sobie. Są regiony, w których niemal w ogóle nie
      istnieją adwokaci zajmujący się sprawami cywilnymi - wyjaśnia Siergiej
      Bieliak z moskiewskiej rady adwokackiej.

      Nierzadko także w sądach karnych, gdzie pomoc prawnika jest obowiązkowa,
      Rosjanie korzystają tylko z adwokata przydzielanego z urzędu. - Nawet jeśli
      podsądni mają pieniądze, to często nikogo nie wynajmują, bo nie wierzą w
      sensowność obrony przed sądem - tłumaczą rosyjscy obrońcy praw obywatelskich.

      Ich zdaniem bezsilność obywateli wobec państwa i jego sądów, w których
      niezawisłość mało kto tu wierzy, uniemożliwia budowę prawdziwej demokracji. -
      Wciąż żywe jest przekonanie, że lepsze od świetnego adwokata są dobre układy
      i dojścia do prokuratora. To taką drogą Rosjanie chcą nadal rozwiązywać swoje
      prawne problemy - twierdzi Bieliak.

      Rosyjska niechęć do adwokatów to m.in. dziedzictwo czasów Związku
      Radzieckiego, kiedy bezstronność prawników była rzeczywiście wyjątkowo rzadką
      cechą. - W oczach wielu obywateli adwokat wciąż uchodzi za człowieka, którym
      wysługuje się aparat władzy. Dlatego go unikają - tłumaczył niedawno
      rosyjskim mediom Lew Ponomariew z organizacji O Prawa Człowieka.

      Fatalną opinię dopełniają wspomnienia z lat 90., kiedy do nowo tworzonych
      kancelarii adwokackich masowo trafiali dawni milicjanci, wyrzuceni z pracy
      prokuratorzy i aparatczycy. - Choć zwykle mieli wykształcenie prawnicze, to
      nie nadawali się do tej pracy. Sęk w tym, że oni do dziś pracują w zawodzie.
      I wciąż nie walczą w imieniu klienta na sali sądowej, tylko rozglądają się,
      ile i od kogo zainkasować - mówią działacze organizacji obywatelskich.

    • titus_flavius GUS o adwokaturze 01.08.05, 17:16
      Chaire,
      w 1990r. było 6900 adwokatów, 407 aplikantów w 2000r. 7000 adwokatów, 972
      aplikantów.
      W tym samym czasie nastąpił spadek spraw z wyboru z 305000 do 193000, i
      gwałtowny wzrost spraw z urzędu z 29000 na 65 000.
      Pokazuje to wyraźnie, że zapotrzebowanie na adwokatów spadak, a ich liczba
      rośnie.
      Nie znalazłem danych odnośnie radców prawnych.
      Wydaje się, że jest to efekt dopuszczenia radców prawnych do obsługi osób
      fizycznych w 1997r., w wyniku czego adwokaci skoncentrowali się na
      niedochodowych sprwach karnych i rodzinnych.
      T.
    • titus_flavius ceny usług w Polsce są za drogie? 01.08.05, 17:23
      Chaire,
      trzeba by rzeczowo zbadać, czy rzeczywiście tak jest. Trzeba by zbadać ceny
      usług w Polsce i na Zachodzie, w relacji do średniej krajowej pensji w innych
      krajach, i dopiero wtedy można by kusić się o wnioski.
      T.
    • titus_flavius PiS i PO wspierają dzieci bogaczy 01.08.05, 17:37
      Chaire,
      bo po ich reformie nikt inny nie będzie juz adwokatem. A to z następujących
      przyczyn. Dotychczas zdolni młodzi ludzie, jeżeli tylko wykazali się bardzo
      wysokim poziomem wiedzy byli przyjmowani na aplikację adwokacką, radcowską.
      Jako aplikanci dostawali pracę i wchodzili wśrodowisko. Dzięki temu, że
      społeczeństwo miało zaufanie do tytułu adwokata, czy radcy, po egzaminie
      zawodowym mogli otworzyć kancelarie, a z ulicy i dzięki starszym, znajomym
      prawnikom przychodzili do nich klienci, których przybywało z biegiem czasu, gdy
      ludzie dowiadywali się, że temu młodemu będzie można apowierzać sprawy.
      A co będzie teraz?
      Spadnie ilość spraw na jednego prawnika, i adwokaci i radcy nie będą zatrudniać
      aplikantów. Nie będzie zresztą zbytnio chętnych na aplikację adwokacką, czy
      radcowską, skoro po aplikacji sądowej będzie łatwiej, szybciej, i taniej zostać
      adwokatem. Ale niestety bez zarobków - gdyż na aplikacji sądowej nie płąca.
      Młodzi będą więc kolejne trzy lata po studiach na utrzymaniu rodziców. Ale nic
      się podczas tej aplikacji nie nauczą z zawodu adwokata, czy radcy. Potem wpiszą
      się na listy adwokatów i radców. Otworzą kancelarie. I co dalej? Ludzie jak
      ognia będą unikali nowych niesprawdzonych adwokatów. Jeżeli nawet ktoś
      przyjdzie, to młody sprawę mu skopie, gdyż nie będzie znał się na prowadzeniu
      spraw. A koszty utrzymania kancelarii są bardzo wysokie ...
      Przetrwają tylko ci, którzy będą mieli pieniądze, aby przez wiele lat wchodzić
      w zawód, bądź układy dzięki którym zyskają klientów. Zawody prawnicze zrobią
      się jeszcze bardziej hermetyczne, wskutek działania mechanizmów rynkowych ...
      T.
      • mekm Re: PiS i PO wspierają dzieci bogaczy 01.08.05, 17:46
        do tej pory zatrudniali prawników bez aplikacji, którzy robili to samo co Ci na
        i po aplikacji, ale można im było mniej płacić (czytaj: wyzyskiwać), nikt ich
        nie wprowadzał, bo wprowadza się tylko swoich, a sprawy były
        powierzane "starym" lub ich dzieciom, którzy się podpisywali tylko pod tym
        co "młody" (czytaj: tania siła robocza) napisał


        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > bo po ich reformie nikt inny nie będzie juz adwokatem. A to z następujących
        > przyczyn. Dotychczas zdolni młodzi ludzie, jeżeli tylko wykazali się bardzo
        > wysokim poziomem wiedzy byli przyjmowani na aplikację adwokacką, radcowską.
        > Jako aplikanci dostawali pracę i wchodzili wśrodowisko. Dzięki temu, że
        > społeczeństwo miało zaufanie do tytułu adwokata, czy radcy, po egzaminie
        > zawodowym mogli otworzyć kancelarie, a z ulicy i dzięki starszym, znajomym
        > prawnikom przychodzili do nich klienci, których przybywało z biegiem czasu,
        gdy
        >
        > ludzie dowiadywali się, że temu młodemu będzie można apowierzać sprawy.
        > A co będzie teraz?
        > Spadnie ilość spraw na jednego prawnika, i adwokaci i radcy nie będą
        zatrudniać
        >
        > aplikantów. Nie będzie zresztą zbytnio chętnych na aplikację adwokacką, czy
        > radcowską, skoro po aplikacji sądowej będzie łatwiej, szybciej, i taniej
        zostać
        >
        > adwokatem. Ale niestety bez zarobków - gdyż na aplikacji sądowej nie płąca.
        > Młodzi będą więc kolejne trzy lata po studiach na utrzymaniu rodziców. Ale
        nic
        >
        > się podczas tej aplikacji nie nauczą z zawodu adwokata, czy radcy. Potem
        wpiszą
        >
        > się na listy adwokatów i radców. Otworzą kancelarie. I co dalej? Ludzie jak
        > ognia będą unikali nowych niesprawdzonych adwokatów. Jeżeli nawet ktoś
        > przyjdzie, to młody sprawę mu skopie, gdyż nie będzie znał się na prowadzeniu
        > spraw. A koszty utrzymania kancelarii są bardzo wysokie ...
        > Przetrwają tylko ci, którzy będą mieli pieniądze, aby przez wiele lat
        wchodzić
        > w zawód, bądź układy dzięki którym zyskają klientów. Zawody prawnicze zrobią
        > się jeszcze bardziej hermetyczne, wskutek działania mechanizmów rynkowych ...
        > T.
      • mariner4 Jesteś pewien 01.08.05, 18:40
        że społeczenstwo ma zaufanie do adwokatów?
        M.
        • titus_flavius Re: Jesteś pewien 01.08.05, 18:41
          mariner4 napisał:

          > że społeczenstwo ma zaufanie do adwokatów?
          > M.

          Chaire,
          tak - nigdy dotychczas nie było głosów, że adwokaci czy radcy sprzedają swych
          klientów przeciwnikom.
          T.
          • mariner4 Re: Jesteś pewien 01.08.05, 19:06
            A nie sprzedają?
            M.
          • mariner4 Re: Jesteś pewien 01.08.05, 19:11
            Muszę jeszcze dodać, że prawnicy reprezentują taki sam przeciętny poziom
            moralny, jak inne grupy zawodowe i całe społeczenstwo. Skoro lekarze handlowali
            "skórami" to nie ma żadnego powodu sądzić, że wśród prawników nie ma ludzi
            podłych. Jak wszędzie. Jak wyeliminować kanalie? Tylko klienci mogą próbować to
            robić.
            M.
      • jethrox Ten "rzymski" korporacyjny demagog jeszcze tu 02.08.05, 12:51
        i dziś mąci ?
        Hańba panie korporant.
        Pan boi się jakiejkolwiek interwencji rynku w dziedzinie usług prawniczych.
        Nigdy bym nie skorzytał z "pomocy prawnej" kogoś o takiej osobowości i
        poglądach - wywęszyłbym jego zamach na moje pienądze od razu.
        • titus_flavius Re: Ten "rzymski" korporacyjny demagog jeszcze tu 02.08.05, 14:53
          jethrox napisał:

          > i dziś mąci ?
          > Hańba panie korporant.
          > Pan boi się jakiejkolwiek interwencji rynku w dziedzinie usług prawniczych.

          Chaire,
          wystarczający "rynek" już jest - 45.000 konkurujących podmiotów!
          T.
          • darth_stalin Re: Ten "rzymski" korporacyjny demagog jeszcze tu 11.08.05, 16:54
            Titusie!
            Paręnaście postów wcześniej podawałeś,że prawników jest 28 tysięcy. Teraz już
            jest 45 tysięcy? Rozmnażają się przez pączkowanie w ciągu jednego dnia? Nie
            rozśmieszaj mnie.
    • titus_flavius ceny wzrosną, jakość spadnie - zapłacą klienci 01.08.05, 18:40
      Chaire,
      W najbliższych dniach Prezydent zdecyduje o przyszłości polskich zawodów
      prawniczych. Czas więc na analizę, jak proponowane zmiany, w ramach tzw.
      projektu PIS-u odbić się mogą na warunkach świadczenia usług prawniczych. A
      to jest przecież kwestia, która najbardziej interesuje klientów prawników.
      Zauważyć tu należy, że w trakcie dyskusji sejmowych zagadnienie to nie było
      głębiej badane. Zwolennicy projektu PIS-u ograniczyli się do niepopartych
      żadnymi głębszymi przemyśleniami argumentów, że otwarcie korporacji oznaczać
      będzie spadek cen i wzrost jakości usług prawniczych.
      Pozornie takie stanowisko jest słuszne. Każdy przecież zna podstawowe założenie
      ekonomii liberalnej, zgodnie z którym wzrost podaży powoduje spadek cen, a
      rosnąca konkurencja wymusza wzrost jakości. Owszem, tak jest w sytuacjach
      modelowych, ale życie nigdy nie pasuje do modelu, stąd też nigdy to podstawowe
      prawo ekonomii nie działa w czystej postaci, a niekiedy wręcz daje skutki
      odwrotne do zakładanych. Politycy, którzy mają ambicje kształtowania
      rzeczywistości powinni już nauczyć się, że ludzie postępują zwykle inaczej, niż
      powinni wg modeli ekonomicznych.
      Obawiam się, że tak właśnie może być po wejście w życie projektu PiS.
      Nie nastąpi bowiem proste zwiększenie podaży usług prawniczych, gdyż nowo
      przyjęci adwokaci, czy radcy prawni nie będą świadczyć usług na takim poziomie,
      jak praktykujący prawnicy. Przecież osoby po aplikacji sądowej, czy
      prokuratorskiej nigdy nie występowały w charakterze pełnomocników, czy
      obrońców, a ich egzaminy zawodowe nie obejmowały prawa administracyjnego i
      podatkowego. Nie mieli też żadnej styczności z sądownictwem administracyjnym.
      Nie mieli tez żadnego kontaktu z klientami, ani z problematyką etyki zawodowych
      pełnomocników. Pamiętać należy, ze aplikacja adwokacka, czy radcowska służy nie
      tylko przygotowaniu zawodowemu, ale i kontroli etycznej kandydatów do zawodu.
      Zawód adwokata, czy radcy prawnego, nie mówiąc już o notariuszu, wymaga dużej
      dyscypliny wewnętrznej – a obserwacja aplikanta podczas aplikacji służy
      praktycznej ocenie, czy będzie on w stanie oprzeć się pokusom, które niosą
      wolne zawody prawnicze. Dodam, że w zawodach sędziego, czy prokuratora temu
      samemu celowi służy dopiero asesura.
      W tej sytuacji nowoprzyjęci prawnicy będą uczyli się na własnych błędach,
      kosztem oczywiście klientów, bez możliwości zasięgania opinii i pomocy
      starszych kolegów - prawników, gdyż będą spoza środowiska i nikogo nie będą w
      nim znać.
      Pojawi się też nieznany do tej pory problem prawników oszustów – nie od dzisiaj
      wiadomo, że najłatwiej dla prawnika jest wzbogacić się kosztem oszukania jego
      klienta, albo poprzez przekupienie się. Nie są to problemy pozorne - otwarcie
      zawodów prawniczych w Rosji 10 lat temu spowodowało katastrofalny spadek
      zaufania do prawników i powszechną niechęć do korzystania z ich usług. Omawia
      to artykuł T. Bieleckiego z Gazety Wyborczej z dnia 13 VII 2005r. pod tyt.
      Rosjanie nie ufają adwokatom.
      Po przyjęciu reformy Pis-u wystąpią podobne zjawiska i w Polsce.
      Opinia publiczna błyskawicznie się dowie, że wynajęcie prawnika jest niezwykle
      niebezpieczne, bo nie tylko ma on niewielką wiedzę, ale gotów jest także
      oszukać swego klienta i sprzedać go przeciwnikom, albo prokuraturze.
      Prasa będzie tłumaczyć, że należy prowadzić prywatne śledztwa, które wykaże,
      który adwokat w opinii znajomych cieszy się opinią uczciwego i któremu można
      zaufać. Nastąpi spadek ilości spraw wpływających do danego adwokata, ale ci
      którzy przyjdą o niego będą mieli świadomość, ze jest to jedyny adwokat, jak
      wykazało prywatne śledztwo, któremu można zaufać. W tej sytuacji prawnik
      podniesie honoraria tak, aby zarabiać tyle samo co przed reforma, albo i
      więcej. W tej chwili barierą przed podnoszeniem cen jest obawa, że klient
      odejdzie do innego adwokata. Po reformie klient tego nie zrobi, bo będzie bał
      się, że trafi w szpony prawnika – oszusta.
      Nie będzie modelowych reakcji rynkowych w postaci obniżek cen usług.
      Wynika to stąd, że ludzie wybierając adwokata kierują się zaufaniem do niego,
      a nie ceną. Obniżenie cen spowoduje jedynie obniżenie dochodów, bez zwiększenia
      liczby klientów. Stąd racjonalną reakcją wszystkich prawników będzie
      pdwyższenie cen, a nie ich obniżenie.
      Wydaje się, że jest to najbardziej racjonalna wizja stanu po wejściu w życie
      projektów Pis-u. Dodam, że także w krajach zachodnich, na które tak się chętnie
      się powołuje, ceny usług prawniczych są uznawane za drogie.
      Wynika to oczywiście stąd, że są pewne stałe, wysokie koszty funkcjonowania
      kancelarii, które trzeba pokrywać niezależnie od liczby przychodzących
      klientów. Na marginesie, chciałbym zauważyć, że teza o wysokich cenach usług
      prawniczych w Polsce jest bez pokrycia. Nikt nie robił w tym zakresie badań
      empirycznych, ani nie porównywał cen polskich usług prawniczych z cenami w
      innych krajach, i relacja ich do średnich miesięcznych zarobków. Nie wiadomo
      więc do końca, czy istotnie ceny są wysokie, czy tez może paradoksalnie są
      niskie.
      Dlatego też jestem zdania, że po reformie ceny będą wyższe, a jakość
      usług prawniczych niższa. Pojawi się za to rzesza ludzi oszukanych przez
      prawników oszustów, oraz ci, którzy trafiać będą do więzień i utracą dorobek
      życia, gdyż chcąc zaoszczędzić wybrali początkującego adwokata, który prowadzi
      dla nich pierwszą sprawę w życiu. Nie wspominam już o upadku prestiżu aktów
      notarialnych, do których nikt nie będzie miał zaufania.
      Sądownictwo dyscyplinarne z tym sobie nie poradzi, gdyż jest w stanie
      zwalczać zjawiska marginesowe, a nie powszechne.
      A co usłyszymy wtedy od ojców reformy? Że chcieli dobrze, ale wyszło jak
      zwykle. Będę wtedy radzić oszukanym klientom, że pozwy o odszkodowane powinni
      kierować do tych posłów, którzy głosowali za projektem Pis-u..
      T.
      • mekm Re: ceny wzrosną, jakość spadnie - zapłacą klienc 01.08.05, 19:10
        o rany! co za bełkot
        przepraszam, nie mogę sie powstrzymać

        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > W najbliższych dniach Prezydent zdecyduje o przyszłości polskich zawodów
        > prawniczych. Czas więc na analizę, jak proponowane zmiany, w ramach tzw.
        > projektu PIS-u odbić się mogą na warunkach świadczenia usług prawniczych. A
        > to jest przecież kwestia, która najbardziej interesuje klientów prawników.
        > Zauważyć tu należy, że w trakcie dyskusji sejmowych zagadnienie to nie było
        > głębiej badane. Zwolennicy projektu PIS-u ograniczyli się do niepopartych
        > żadnymi głębszymi przemyśleniami argumentów, że otwarcie korporacji oznaczać
        > będzie spadek cen i wzrost jakości usług prawniczych.
        > Pozornie takie stanowisko jest słuszne. Każdy przecież zna podstawowe
        założenie
        >
        > ekonomii liberalnej, zgodnie z którym wzrost podaży powoduje spadek cen, a
        > rosnąca konkurencja wymusza wzrost jakości. Owszem, tak jest w sytuacjach
        > modelowych, ale życie nigdy nie pasuje do modelu, stąd też nigdy to
        podstawowe
        > prawo ekonomii nie działa w czystej postaci, a niekiedy wręcz daje skutki
        > odwrotne do zakładanych. Politycy, którzy mają ambicje kształtowania
        > rzeczywistości powinni już nauczyć się, że ludzie postępują zwykle inaczej,
        niż
        >
        > powinni wg modeli ekonomicznych.
        > Obawiam się, że tak właśnie może być po wejście w życie projektu PiS.
        > Nie nastąpi bowiem proste zwiększenie podaży usług prawniczych, gdyż nowo
        > przyjęci adwokaci, czy radcy prawni nie będą świadczyć usług na takim
        poziomie,
        >
        > jak praktykujący prawnicy. Przecież osoby po aplikacji sądowej, czy
        > prokuratorskiej nigdy nie występowały w charakterze pełnomocników, czy
        > obrońców, a ich egzaminy zawodowe nie obejmowały prawa administracyjnego i
        > podatkowego. Nie mieli też żadnej styczności z sądownictwem administracyjnym.
        > Nie mieli tez żadnego kontaktu z klientami, ani z problematyką etyki
        zawodowych
        >
        > pełnomocników. Pamiętać należy, ze aplikacja adwokacka, czy radcowska służy
        nie
        >
        > tylko przygotowaniu zawodowemu, ale i kontroli etycznej kandydatów do zawodu.
        > Zawód adwokata, czy radcy prawnego, nie mówiąc już o notariuszu, wymaga dużej
        > dyscypliny wewnętrznej – a obserwacja aplikanta podczas aplikacji służy
        > praktycznej ocenie, czy będzie on w stanie oprzeć się pokusom, które niosą
        > wolne zawody prawnicze. Dodam, że w zawodach sędziego, czy prokuratora temu
        > samemu celowi służy dopiero asesura.
        > W tej sytuacji nowoprzyjęci prawnicy będą uczyli się na własnych błędach,
        > kosztem oczywiście klientów, bez możliwości zasięgania opinii i pomocy
        > starszych kolegów - prawników, gdyż będą spoza środowiska i nikogo nie będą w
        > nim znać.
        > Pojawi się też nieznany do tej pory problem prawników oszustów – nie od d
        > zisiaj
        > wiadomo, że najłatwiej dla prawnika jest wzbogacić się kosztem oszukania jego
        > klienta, albo poprzez przekupienie się. Nie są to problemy pozorne - otwarcie
        > zawodów prawniczych w Rosji 10 lat temu spowodowało katastrofalny spadek
        > zaufania do prawników i powszechną niechęć do korzystania z ich usług. Omawia
        > to artykuł T. Bieleckiego z Gazety Wyborczej z dnia 13 VII 2005r. pod tyt.
        > Rosjanie nie ufają adwokatom.
        > Po przyjęciu reformy Pis-u wystąpią podobne zjawiska i w Polsce.
        > Opinia publiczna błyskawicznie się dowie, że wynajęcie prawnika jest
        niezwykle
        > niebezpieczne, bo nie tylko ma on niewielką wiedzę, ale gotów jest także
        > oszukać swego klienta i sprzedać go przeciwnikom, albo prokuraturze.
        > Prasa będzie tłumaczyć, że należy prowadzić prywatne śledztwa, które wykaże,
        > który adwokat w opinii znajomych cieszy się opinią uczciwego i któremu można
        > zaufać. Nastąpi spadek ilości spraw wpływających do danego adwokata, ale ci
        > którzy przyjdą o niego będą mieli świadomość, ze jest to jedyny adwokat, jak
        > wykazało prywatne śledztwo, któremu można zaufać. W tej sytuacji prawnik
        > podniesie honoraria tak, aby zarabiać tyle samo co przed reforma, albo i
        > więcej. W tej chwili barierą przed podnoszeniem cen jest obawa, że klient
        > odejdzie do innego adwokata. Po reformie klient tego nie zrobi, bo będzie bał
        > się, że trafi w szpony prawnika – oszusta.
        > Nie będzie modelowych reakcji rynkowych w postaci obniżek cen usług.
        > Wynika to stąd, że ludzie wybierając adwokata kierują się zaufaniem do niego,
        > a nie ceną. Obniżenie cen spowoduje jedynie obniżenie dochodów, bez
        zwiększenia
        >
        > liczby klientów. Stąd racjonalną reakcją wszystkich prawników będzie
        > pdwyższenie cen, a nie ich obniżenie.
        > Wydaje się, że jest to najbardziej racjonalna wizja stanu po wejściu w życie
        > projektów Pis-u. Dodam, że także w krajach zachodnich, na które tak się
        chętnie
        >
        > się powołuje, ceny usług prawniczych są uznawane za drogie.
        > Wynika to oczywiście stąd, że są pewne stałe, wysokie koszty funkcjonowania
        > kancelarii, które trzeba pokrywać niezależnie od liczby przychodzących
        > klientów. Na marginesie, chciałbym zauważyć, że teza o wysokich cenach usług
        > prawniczych w Polsce jest bez pokrycia. Nikt nie robił w tym zakresie badań
        > empirycznych, ani nie porównywał cen polskich usług prawniczych z cenami w
        > innych krajach, i relacja ich do średnich miesięcznych zarobków. Nie wiadomo
        > więc do końca, czy istotnie ceny są wysokie, czy tez może paradoksalnie są
        > niskie.
        > Dlatego też jestem zdania, że po reformie ceny będą wyższe, a jakość
        > usług prawniczych niższa. Pojawi się za to rzesza ludzi oszukanych przez
        > prawników oszustów, oraz ci, którzy trafiać będą do więzień i utracą dorobek
        > życia, gdyż chcąc zaoszczędzić wybrali początkującego adwokata, który
        prowadzi
        > dla nich pierwszą sprawę w życiu. Nie wspominam już o upadku prestiżu aktów
        > notarialnych, do których nikt nie będzie miał zaufania.
        > Sądownictwo dyscyplinarne z tym sobie nie poradzi, gdyż jest w stanie
        > zwalczać zjawiska marginesowe, a nie powszechne.
        > A co usłyszymy wtedy od ojców reformy? Że chcieli dobrze, ale wyszło jak
        > zwykle. Będę wtedy radzić oszukanym klientom, że pozwy o odszkodowane powinni
        > kierować do tych posłów, którzy głosowali za projektem Pis-u..
        > T.
        • deoszolomizacja Re: ceny wzrosną, jakość spadnie - zapłacą klienc 01.08.05, 19:38
          Jesli tak belkocze w sądzie jako adwokat to;
          nie zazdroszę jego klijentom:))
    • deoszolomizacja Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 01.08.05, 19:19
      Od raz sie kłade,jak zdal egzamin to sie zna.
      dlaczego w panstwowy egzamin mam nie wierzyć a wkorporacyjny tak?
      A taniej wyjdzie bo lapowek jeszcze mlozieniaszek nie bierze
    • hydros Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 19:49
      Pan Kalwas mówi same bzdury, wszyscy doskonale wiemy, że korporacje dbają
      jedynie o swój własny interes, a zwłaszcza o swoją kieszeń.Przynależność do
      korporacji powinna być dobrowolna , a tymczasem ustawa sejmowa wprowadziła
      obowiązek przynależności.Jako inżynier budowlany w pewnej chwili stwierdziłem,
      że państwo pozbawiło mnie możliwości wykonywania zawodu mimo ukończenia
      renomowanej uczelni-Politechniki Warszawskiej, długoletniej praktyki i
      posiadanych uprawnień budowlanych.Po prostu będąc już na emeryturze nie
      przystąpiłem do korporacji, czyli Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa a
      chciałem synowi nadzorować budowę domu. Teraz w naszym zawodzie będzie to samo
      co u lekarzy i prawników,aby móc wykonywać zawód młody inżynier będzie musiał
      zdać bardzo ciężki egzamin korporacyjny na uprawnienia budowlane i dostęp
      do "śmietanki" będzie regulowany.Jak silne musiało być lobby
      korporacyjne,świadczy fakt uchwalenia ustawy o powszechnym przymusie należenia
      do korporacji. I to właśnie ta ustawa, panie Kalwas, powinna być zaskarżona
      jako niekonstytucyjna.
    • hrabia.m.c Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 01.08.05, 19:58
      I co w tym dziwnego?
      Przecież znasz to ze swojej praktyki zawodowej.
      Najbardziej jape drą miernoty,ktore po lini do zawodu sie dostaly.
      dobry fachowiec zawsze znajdzie prace.
      No chyba ,że miernoty typu falus mu ustawą "kupioną" zabronią :))
    • aplikant3 Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 01.08.05, 20:27
      Bardzo mi się podoba tyfus_flejus. Podziwiam energię, z jaką "wypowiada się" na
      tym forum. Uważam, że ma bardzo zdrowe instynkty. Gdyby ktoś powiedział mi, że
      od jutra będę musiał pracować 2x ciężej, za 5 razy mniejsze pieniądze i
      jednocześnie musiał się całe życie dokształcać... zrobiłbym wszystko, aby jego
      scenariusz nigdy się nie sprawdził.
      Jeśli chodzi o chirurga - hm. Dobre pytanie, bo głęboko ukrywa brak
      rzeczywistego związku z tematem forum. Myślę nawet tyfusie, że nie jesteś złym
      prawnikiem. Niepokoi mnie tylko skąd masz tyle czasu na rozpisywanie się na
      forum. Jeżeli przygotowujesz się dziś na jutrzejszą sprawę swojego klienta, to
      klient jest chyba jednak nabijany w butelkę. Szczególnie, jeżeli nadal bije ci
      jego zegar odmierzający 100 godzin roboty. No chyba, że masz urlop, to ok. Pisz
      sobie i do rana.
      No więc nie ma chirurgów, którzy operują pierwszy raz po wejściu do szpitala. Z
      mojej - niewielkiej - wiedzy o medycynie wynika, że lekarze mają praktyki od
      pierwszego roku. Pytanie ma więc fałszywe założenie wstępne. Dalsze jego
      rozważanie nie ma sensu. Oczywiście, zakładając, że tak wyglądałoby szkolenie
      chirurgów, nie sposób odpowiedzieć inaczej niż "nie położyłbym się".
      Pytanie jednak, jak twoim zdaniem mozna odbyć 3 letnią aplikację państwową lub
      zdobyć pięcioletnie doświadczenie w zawodzie nie pojawiając się ani razu w
      sądzie? Nie wyobrażam sobie takiej moźliwości. Wśród aplikantów państwowych i
      osób wykonujących zawód prawnika bez aplikacji jest od dawna wolna konkurencja.
      Im nikt niczego nie daje tylko za to, że mają tatę mecenasa. I nikt im nie
      płaci za siedzenie cały dzień na forum. Ci ludzie muszą się zdrowo nabiegać do
      sądów, żeby zarobić na średnią krajową.
      Model początku wykonywania zawodu prawnika, który wprowadza projekt zmian do
      ustawy moim zdaniem niczym się nie róźni od modelu ... dzisiejszej aplikacji
      adwokackiej czy radcowskiej. To właśnie ci aplikanci po przejściu egzaminu
      teoretycznego i zaliczeniu iluzorycznej kilkumiesięcznej praktyki w sądzie mają
      prawo reprezentować klientów przed sądem. Nikt się wtedy klientów nie pyta, czy
      nie życzą sobie przypadkiem, aby własnie na ich życiowej sprawie "uczył się"
      aplikant. W prawie 100 % tzw. urzędówek patroni najczęściej nawet nie chcą
      słyszeć, co się w sprawie dzieje. W wielu sprawach z wyboru również. Ich udział
      ogranicza się do zatrudnienia aplikanta. Pytanie jak jest przygotowany do
      wykonywania zawodu ten aplikant? Czym się różni od egzminowanego aplikanta
      pańśtwowego, który w przypadku lepszej kondycji budżetowej Państwa miałby
      uprawnienia aby oceniać nie tylko tego aplikanta ale i jego patrona?
      Zupełnie inną kwestią jest to, że wbrew logice, aplikanci są najczęściej
      najlepszymi pełnomocnikami lub obrońcami jakich widuję w sądach. Aplikant (ten
      podobno niedoświadczony i nie sprawdzony etycznie) najczęściej doskonale wie,
      co się w sprawie dzieje i zna aktualne przepisy. Jeśli chodzi o adwokatów i
      radców, to tych wiedzących o co chodzi w sprawie ja osobiście odbieram jak
      zjawisko. Dziwi mnie mecenas składający sensowne wnioski i zadający konkretne
      pytania. Taka jest niestety smutna rzeczywistość.
      Z moich doświadczeń z sal sądowych powiem tak: czy odważyłbym się dać swoją
      sprawę np. aplikantowi sądowemu, który pierwszy raz jest w sądzie? Jeżeli to
      nie byłaby sprawa bardzo poważna - oczywiście, że tak. Byłby do niej
      przygotowany dużo lepiej od wiekszości starych mecenasów. Jeżeli byłaby bardzo
      poważna - dałbym ją pewnie doświadczonemu prawnikowi, choć pytanie, skąd wziąć
      dobrego merytotycznie i biorącego w tysiącach, a nie w dziesiątkach i setkach
      tysięcy. Pewnie po rozpoznaniu rynku wróciłbym do tego samego aplikanta i
      zaryzykował. Wiem, że ryzyko byłoby dużo mniejsze, niż skorzystanie np. z
      twoich usług. Mój aplikant pewnie dziś zakuwa wiedzę, a nie siedzi kilka godzin
      na forum.
      Ale mimo wszystko uważam, że masz swoje racje. Byłoby chore, gdybyś chciał,
      abym ja wybrał tego aplikanta.
      • titus_flavius Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 01.08.05, 20:45
        Chaire,
        dziwi mnie, że chirurgowi po teście nie dałbyś się kroić, a będącemu w
        analogicznej sytuacji b. aplikantowi sądowemu/prokuratorskiemu oddałbyś do swej
        dyspozycji swój majątek i wolność. Oczywiście, zakładam, ze zawierzyłbyś obcemu
        i wcześniej nie znanemu, bo o to chodzi w tym przykładzie. Czy taki aplikant
        był kiedykolwiek na sali sądowej? Jest to prawdopodobne, ale nie pewne. Z
        pewnością nigdy nie występował w roli pełnomocnika/obrońcy. Może i zna teorię,
        to nie jest pewne, ale teorię znają też absolwenci studiów - czy oni tez by
        mieli po studiach występować od razu jako adwokaci?
        Z pewnością aplikant sądowy nie potrafi ułożyć strategii procesu. Nie potrafi
        przesłuchiwać świadków. Nie odważy się ściąć się z sędzią, gdy będzie potrzeba.
        Jeżeli wyrok będzie niekorzystny, nie będzie umiał napisać apelacji, ani
        kasacji ...
        O sprawach administracyjnych i podatkowych nie ma zielonego pojęcia.
        T.
        • xvart Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 01.08.05, 21:17
          czy aplikant sądowy był kiedykolwiek na sali? Twierdzę, że był na sali sądowej
          o wiele więcej razy niż aplikant adwokacki. Czym różni się ułożenie strategii
          procesu przez adwokata od ułożenia strategii procesu przez sedziego? A przecież
          tego uczeni są aplikanci sądowi. No teraz to nie trafiłeś w argumentację.
          Wiedza na temat praktyki sali sądowej jest u aplikantów sądowych wielokrotnie
          większa niż u innych aplikantów. Co więcej aplikanci sądowi są dlatego tak
          niebezpieczna konkurencją dla pozostałych, że znają sposoby myślenia sędziów.
          Znają kulisy pracy sądów o wiele lepiej niż inni, także dla tego, że są
          traktowani w sądach jako "swoi" aplikanci i mówi im się o wiele więcej. Ja
          nadal twirdzę, że przeciętny aplikant sądowy wygra w sądzie z przecientnym
          aplikantem adwokackim i to bez rad patrona.
          • ich1 Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 01.08.05, 21:29
            Strasznie boli przedstawicieli koropracji to przyznanie uprawnień osobom ze
            zdanym egzaminem sędziowskim. Każda osoba, która pozytywnie zdała egzamin jest
            potencjalnym asesorem i po nominacji może iść na salę i orzekać. Twierdzenie,
            że nie ma kwalifikacji by reprezentować osoby prywatne to absurd i chyba
            rzeczywiście wynika ze strachu przed konkurencją.
            Ciekawe, że troska o los klientów nie skutkuje u dzisiejszych adowokatów
            zdecydowanym eliminowaniem osób, które obecnie kompromitują korporacje -
            adowokatów, którzy sprzeniewierzyli się etyce i rzetelności zawodowej.
            • titus_flavius Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 02.08.05, 06:17
              ich1 napisał:

              > Strasznie boli przedstawicieli koropracji to przyznanie uprawnień osobom ze
              > zdanym egzaminem sędziowskim. Każda osoba, która pozytywnie zdała egzamin
              jest
              >
              > potencjalnym asesorem i po nominacji może iść na salę i orzekać.


              Chaire,
              na tej samej zasadzie możesz wygadywać, że każdy absolwent studów
              architektonicznych może projektować biurowiec. Owszem, każdy może, ale tez
              każdy wie, że nikt rozsądny nie powierzy takiej odpowiedzialnej funkcji bez
              sprawdzenia osoby.
              Nadto przypominam, że asesor to nie sędzia, tylko kandydat na sędziego.
              T.


              Twierdzenie,
              > że nie ma kwalifikacji by reprezentować osoby prywatne to absurd i chyba
              > rzeczywiście wynika ze strachu przed konkurencją.
              > Ciekawe, że troska o los klientów nie skutkuje u dzisiejszych adowokatów
              > zdecydowanym eliminowaniem osób, które obecnie kompromitują korporacje -
              > adowokatów, którzy sprzeniewierzyli się etyce i rzetelności zawodowej.
              • ich1 Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 02.08.05, 09:34
                > Chaire,
                > na tej samej zasadzie możesz wygadywać, że każdy absolwent studów
                > architektonicznych może projektować biurowiec.

                Ty chyba sobie do końca sprawy nie zdajesz jak wygląda egzamin sędziowski.
                Porównywanie osób po tym egzaminie z osobami, które skończyły studia to duże
                nieporozumienie.

                A tak przy okazji - ile osób rocznie oblewa egzamin adwokacki? Ile osób rocznie
                wylatuje z aplikacji adwokackiej? Bo z tego co słyszałem, są to przypadki
                całkowicie jednostkowe. O czym to świadczy? Że na egzaminanch wstępnych jest
                tak precyzyjna selekcja?


                • titus_flavius Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 03.08.05, 17:59
                  ich1 napisał:

                  > > Chaire,
                  > > na tej samej zasadzie możesz wygadywać, że każdy absolwent studów
                  > > architektonicznych może projektować biurowiec.
                  >
                  > Ty chyba sobie do końca sprawy nie zdajesz jak wygląda egzamin sędziowski.
                  > Porównywanie osób po tym egzaminie z osobami, które skończyły studia to duże
                  > nieporozumienie.

                  Chaire,
                  na sędziowskim tróję stwiają z litości - a teraz taki będzie notariuszem....
                  T.
          • titus_flavius Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 02.08.05, 07:19
            Chaire,
            zauważ, że aplikant adwokacki spędza w sądzie tyle czasu, ile sądowy przez 2,5
            roku aplikacji. Adwokacki przez pół roku bywa w sądzie codziennie, a sądowy raz
            w tygodniu, w istocie przemykając przez wydziały i migając się od pracy.
            Sąd układa strategię procesu pod zupełnie innym kątem, niż adwokat. Adwokatowi
            chodzi o wygranie sprawy, a sądowi przyświecają inne cele. Aplikanci sądowi nic
            nie wiedzą na temat podatkowych i administracyjnych aspektów prowadzonej
            sprawy, nie są więc klientowi udzielić kompleksowej i rzetelnej pomocy. A
            wszystko ma związek z podatkami i administracją!
            T.

            xvart napisał:

            > czy aplikant sądowy był kiedykolwiek na sali? Twierdzę, że był na sali
            sądowej
            > o wiele więcej razy niż aplikant adwokacki. Czym różni się ułożenie strategii
            > procesu przez adwokata od ułożenia strategii procesu przez sedziego? A
            przecież
            >
            > tego uczeni są aplikanci sądowi. No teraz to nie trafiłeś w argumentację.
            > Wiedza na temat praktyki sali sądowej jest u aplikantów sądowych wielokrotnie
            > większa niż u innych aplikantów. Co więcej aplikanci sądowi są dlatego tak
            > niebezpieczna konkurencją dla pozostałych, że znają sposoby myślenia sędziów.
            > Znają kulisy pracy sądów o wiele lepiej niż inni, także dla tego, że są
            > traktowani w sądach jako "swoi" aplikanci i mówi im się o wiele więcej. Ja
            > nadal twirdzę, że przeciętny aplikant sądowy wygra w sądzie z przecientnym
            > aplikantem adwokackim i to bez rad patrona.
      • titus_flavius Re: zwolennicy ustawy powiedzcie mi .... 01.08.05, 21:00
        Chaire,
        dodam jeszcze, że niesłusznie zrównujesz aplikantów korporacyjnych z
        aplikantami sądowymi wpisanymi na listy. Otóż patroni-adwokaci, czy radcy mają
        obowiązek wprowadzania aplikanta w sprawy, wytłumaczenia mu sprawy i wskazania
        mu czynności, jakie ma wsprawie wykonać. Z założenia daje im się proste sprawy.
        W razie zrobienia błędów zawsze jest możliwość ich naprawienia i wytłumaczenia
        młodemu, co sknocił.
        Na taką pomoc nie będą mogli liczyć wpisani b. aplikanci sądowi. Nikt im nie
        pomoże, nie wytłumaczy, ani da im prostych spraw, a trudnych nie. Co więcej,
        nikt do nich przyjdzie i dlatego też aby uniknąć śmierci głodowej będą chwytali
        się niedozwolonych środków i oszustw aby przeżyć.
        T.



        aplikant3 napisał:

        > Bardzo mi się podoba tyfus_flejus. Podziwiam energię, z jaką "wypowiada się"
        na
        >
        > tym forum. Uważam, że ma bardzo zdrowe instynkty. Gdyby ktoś powiedział mi,
        że
        > od jutra będę musiał pracować 2x ciężej, za 5 razy mniejsze pieniądze i
        > jednocześnie musiał się całe życie dokształcać... zrobiłbym wszystko, aby
        jego
        > scenariusz nigdy się nie sprawdził.
        > Jeśli chodzi o chirurga - hm. Dobre pytanie, bo głęboko ukrywa brak
        > rzeczywistego związku z tematem forum. Myślę nawet tyfusie, że nie jesteś
        złym
        > prawnikiem. Niepokoi mnie tylko skąd masz tyle czasu na rozpisywanie się na
        > forum. Jeżeli przygotowujesz się dziś na jutrzejszą sprawę swojego klienta,
        to
        > klient jest chyba jednak nabijany w butelkę. Szczególnie, jeżeli nadal bije
        ci
        > jego zegar odmierzający 100 godzin roboty. No chyba, że masz urlop, to ok.
        Pisz
        >
        > sobie i do rana.
        > No więc nie ma chirurgów, którzy operują pierwszy raz po wejściu do szpitala.
        Z
        >
        > mojej - niewielkiej - wiedzy o medycynie wynika, że lekarze mają praktyki od
        > pierwszego roku. Pytanie ma więc fałszywe założenie wstępne. Dalsze jego
        > rozważanie nie ma sensu. Oczywiście, zakładając, że tak wyglądałoby szkolenie
        > chirurgów, nie sposób odpowiedzieć inaczej niż "nie położyłbym się".
        > Pytanie jednak, jak twoim zdaniem mozna odbyć 3 letnią aplikację państwową
        lub
        > zdobyć pięcioletnie doświadczenie w zawodzie nie pojawiając się ani razu w
        > sądzie? Nie wyobrażam sobie takiej moźliwości. Wśród aplikantów państwowych i
        > osób wykonujących zawód prawnika bez aplikacji jest od dawna wolna
        konkurencja.
        >
        > Im nikt niczego nie daje tylko za to, że mają tatę mecenasa. I nikt im nie
        > płaci za siedzenie cały dzień na forum. Ci ludzie muszą się zdrowo nabiegać
        do
        > sądów, żeby zarobić na średnią krajową.
        > Model początku wykonywania zawodu prawnika, który wprowadza projekt zmian do
        > ustawy moim zdaniem niczym się nie róźni od modelu ... dzisiejszej aplikacji
        > adwokackiej czy radcowskiej. To właśnie ci aplikanci po przejściu egzaminu
        > teoretycznego i zaliczeniu iluzorycznej kilkumiesięcznej praktyki w sądzie
        mają
        >
        > prawo reprezentować klientów przed sądem. Nikt się wtedy klientów nie pyta,
        czy
        >
        > nie życzą sobie przypadkiem, aby własnie na ich życiowej sprawie "uczył się"
        > aplikant. W prawie 100 % tzw. urzędówek patroni najczęściej nawet nie chcą
        > słyszeć, co się w sprawie dzieje. W wielu sprawach z wyboru również. Ich
        udział
        >
        > ogranicza się do zatrudnienia aplikanta. Pytanie jak jest przygotowany do
        > wykonywania zawodu ten aplikant? Czym się różni od egzminowanego aplikanta
        > pańśtwowego, który w przypadku lepszej kondycji budżetowej Państwa miałby
        > uprawnienia aby oceniać nie tylko tego aplikanta ale i jego patrona?
        > Zupełnie inną kwestią jest to, że wbrew logice, aplikanci są najczęściej
        > najlepszymi pełnomocnikami lub obrońcami jakich widuję w sądach. Aplikant
        (ten
        > podobno niedoświadczony i nie sprawdzony etycznie) najczęściej doskonale wie,
        > co się w sprawie dzieje i zna aktualne przepisy. Jeśli chodzi o adwokatów i
        > radców, to tych wiedzących o co chodzi w sprawie ja osobiście odbieram jak
        > zjawisko. Dziwi mnie mecenas składający sensowne wnioski i zadający konkretne
        > pytania. Taka jest niestety smutna rzeczywistość.
        > Z moich doświadczeń z sal sądowych powiem tak: czy odważyłbym się dać swoją
        > sprawę np. aplikantowi sądowemu, który pierwszy raz jest w sądzie? Jeżeli to
        > nie byłaby sprawa bardzo poważna - oczywiście, że tak. Byłby do niej
        > przygotowany dużo lepiej od wiekszości starych mecenasów. Jeżeli byłaby
        bardzo
        > poważna - dałbym ją pewnie doświadczonemu prawnikowi, choć pytanie, skąd
        wziąć
        >
        > dobrego merytotycznie i biorącego w tysiącach, a nie w dziesiątkach i setkach
        > tysięcy. Pewnie po rozpoznaniu rynku wróciłbym do tego samego aplikanta i
        > zaryzykował. Wiem, że ryzyko byłoby dużo mniejsze, niż skorzystanie np. z
        > twoich usług. Mój aplikant pewnie dziś zakuwa wiedzę, a nie siedzi kilka
        godzin
        >
        > na forum.
        > Ale mimo wszystko uważam, że masz swoje racje. Byłoby chore, gdybyś chciał,
        > abym ja wybrał tego aplikanta.
    • n0ras Re: Czy prezydent otworzy korporacje? 02.08.05, 08:25
      Kalwasowi strach w oczy zaglądnął i puściły mu nerwy. Wykazał się wielkim
      poziomem etyki i kultury, określając magistrów prawa niedouczonymi partaczami.
      Zastanawiam się nad wytoczeniem mu powództwa o ochronę dóbr osobistych.
      Nie pieprzcie tu o poziomie merytorycznym adwokatów, bo w przypadku znakomitej
      większości z nich jest to poziom żenujący. Spotykam się z nimi w sądzie i
      nieprzygotowanie do sprawy to najlżejszy grzech - zwykle nie znają stanu
      prawnego w zakresie, którego sprawa dotyczy, składają wnioski niemożliwe, albo
      nie umieją ustalić okresów obowiązywania nowelizowanego przepisu.
      Aplikanci są im potrzebni jako wyrobnicy, stąd strach przed alternatywnymi
      drogami dostępu do zawodu.
    • titus_flavius napisał doktorat o hodowli byków .... 03.08.05, 17:58
      Chaire,
      ...w ujęciu prawnym, a teraz zda egzamin i zostanie notariuszem. CZy odważycie
      się u niego kupić mieszkanie?
      T.
    • titus_flavius w starożytnym Rzymie każdy mógł być 03.08.05, 18:01
      Chaire,
      adwokatem. Czy sądzicie, że usługi adwokackie były tanie. Przeciwnie. Były
      uznawane za strasznie drogie i dlatego za cesarza Klaudiusza wydano ustawe
      ograniczajacą honoraria adwokackie do 10 000 sesterców, czy równowartości 10
      niewolników.
      T.
    • titus_flavius studenci WPiA przeciw "reformie" 04.08.05, 18:26
      Chaire,
      przedruk za: www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=823


      APEL DO PREZYDENTA

      Szanowny Panie Prezydencie!


      W odpowiedzi na apel Stowarzyszenia Fair Play, zamieszczony w Gazecie Wyborczej
      z dnia 2 sierpnia 2005 r., pragniemy
      Pana Prezydenta, jak i inne osoby zainteresowane poinformować, że
      Stowarzyszenie Fair Play nie jest reprezentantem całego
      środowiska młodych prawników i studentów prawa.

      Jesteśmy młodymi prawnikami, studentami prawa. Część z nas rozpoczęła już pracę
      zawodową i poważnie traktujemy zawód,
      który chcemy wykonywać.

      Podpisując niniejszy apel oświadczamy, że zgadzamy się ze stowarzyszeniem Fair
      Play wyłącznie co do kwestii określenia
      jasnych zasad naboru na aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną. Nigdy nie
      upoważnialiśmy Stowarzyszenia Fair Play do
      zabierania wyłącznego głosu w sprawie reformy całego systemu kształcenia
      prawników, ani nigdy reformy w takim kształcie
      nie chcieliśmy.

      Ustawa uchwalona przez Sejm w dniu 30 czerwca 2005 r. oprócz kwestii naboru na
      aplikację ingeruje w cały system
      kształcenia, wprowadzając rozwiązania radykalne i eksperymentalne. To prawda,
      że chcieliśmy zmian, ale nie chcieliśmy
      zmian aż tak daleko idących. Podkreślamy, że głos studentów i młodych
      absolwentów prawa dotyczył i dotyczył tylko jasnego
      uregulowania kwestii naboru na aplikację, a nie likwidacji tej instytucji jako
      podstawowej formy szkolenia.

      Nie chcieliśmy niszczyć zaufania, z którym kojarzy się tytuł adwokata lub radcy
      prawnego. Chcieliśmy ten tytuł zdobyć, a
      wraz z nim zaufanie. Nie chcieliśmy pustych tytułów dostępnych na wyciągnięcie
      ręki.

      Ustawa daje nam szeroki dostęp do aplikacji, ale do aplikacji, która daje
      tylko „zaświadczenie” i która w nowych realiach jest
      niepotrzebna, a w praktyce będzie dostępna dla nielicznych.

      Oceniamy, że kosztowna i czasochłonna aplikacja stanie się dostępna tylko dla
      tych, których będą w tym czasie utrzymywać
      rodzice. Boimy się, że tym z nas, którzy pracują, pracodawcy nie zezwolą na
      odbywanie aplikacji, która będzie niepotrzebna a
      czasochłonna. Ci z nas, którzy mogą liczyć na wsparcie rodziców, będą mogli
      zdobyć bezcenne doświadczenia zawodowe. Ci
      z nas, którzy muszą utrzymywać się sami, nie będą mogli sobie na aplikację
      pozwolić. Nie chcemy aby ci z naszego
      pokolenia, którzy zostaną adwokatami i radcami prawnymi, dzielili się na
      lepszych i gorszych, czyli tych których stać było na
      aplikację i tych, którzy nie mogli liczyć na niczyją pomoc.

      Nie chcemy uczyć się praktyki zawodu metodą prób i błędów na sprawach naszych
      przyszłych klientów.


      Nie chcemy, aby adwokaci i radcowie prawni z naszego pokolenia, pokolenia
      prawników kończących studia na początku XXI
      wieku, kojarzeni byli jako ci, którym na wszystko pozwolono. Nie pamiętamy
      czasów „duraczówki”, ale nie chcemy być
      adwokatami lub radcami prawnymi tego typu.


      Doceniamy, że Parlament zajął się naszą sprawą – to jest kwestią naboru na
      aplikacje – w ostatnich dniach kadencji. Cieszymy
      się, że większość parlamentarna dostrzegła ważny dla nas problem. Ale nie
      chcieliśmy, aby przy okazji sprawy pilnej dla
      większości – jaką jest nabór na aplikacje - mniejszość parlamentarna
      wprowadzała długofalową w skutkach rewolucję.

      Poddamy się regułom demokracji. Jeżeli większość chce aby każdy mógł zostać
      adwokatem lub radcą prawnym nawet zaraz
      po maturze – podporządkujemy się. Ale nie możemy się godzić na to, aby
      mniejszościowa grupa posłów przeprowadzała w
      pośpiechu rewolucję, której nikt nie chciał i na kształt której nikt nie miał
      wpływu.

      Zwracamy się do Pana Prezydenta z prośbą o niepodpisywanie ustawy.



      Studenci Wydziału Prawa i Administracji
      Uniwersytetu Warszawskiego

      Marek Myślicki

      Aleksander Moykowski


      Niżej podpisany/a:
      Marek Myslicki
      02945 Waeszawa
      autor823@petycje.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka