Dodaj do ulubionych

1 września nie będzie mowy o wojnie ?

18.08.05, 19:56

Zgodnie z zapowiedzianą opcją zerową w stosunku do Niemiec , należy się
spodziewać niedługo totalnego przekłamania historii .
Niedługo dowiemy się ,że II WOJNA ŚWIATOWA wybuchła tak naprawdę 17 września
1939 r.
Obserwuj wątek
    • ax4 Re: 1 września nie będzie mowy o wojnie ? 18.08.05, 20:00
      do tego sie chyba nikt nie posunie, przeciez wtedy to armia czerwona z bratnia
      pomoca wyzwolila lud pracujacy zach. ukrainy i bialorusi !!!!!!

      a dzieki niej prace znalazlo wielu porzadnych ludzi - jak tatus
      cimoszki /pomocnik brukarza/ pobierajacy inwentarz dla krasnoarmiejcow...
    • pan.nikt Re: 1 września nie będzie mowy o wojnie ? 18.08.05, 20:05
      tOMEK, ZA DUŻO PISZESZ, ZA MAŁO CZYTASZ i słuchasz.

      Dziś było przesłanie z Koloni. Prezydent Niemiec powiedział o wojnie wyraźnie

    • emerytka.z.rzeszowa Co racja, to racja panie Tomek6665 18.08.05, 21:21
      tomek6665 napisał:
      > Zgodnie z zapowiedzianą opcją zerową w stosunku do Niemiec , należy się
      > spodziewać niedługo totalnego przekłamania historii .
      > Niedługo dowiemy się ,że II WOJNA ŚWIATOWA wybuchła tak naprawdę 17 września
      > 1939 r.

      Ja się spodziewam wręcz czegoś gorszego - będziemy słyszeć o tym, że II wojna
      światowa zaczęła się w lipcu 1920 roku "od napaści Rosji Radzieckiej na Polskę,
      która walczyła wówczas w imieniu całego cywilizowanego świata" i podobne
      brednie.

      W rzeczywistości zarówno w 1920 roku, jak i 17 września Rosjanie walczyli po
      prostu o swoje (i trudno mieć o to do nich pretensje). To, że robili to niezbyt
      przyjaznymi dla nas metodami to już inna sprawa, ale czy znacząca część
      odpowiedzialności za awanturnicze wojny nie spoczywa na nas samych? Rozważmy to
      wreszcie zamiast bezmyślnie celebrować 15 sierpnia...
      • pan.nikt Re: Co racja, to racja panie Tomek6665 18.08.05, 21:42
        Oj emerytko. Wyżej Cię ceniłem. Czyżbym się pomylił??
        Nie dość, że głupoty piszesz, to jeszcze bez Twojego normalnego polotu.
      • ariadna-enta Re: Co racja, to racja panie Tomek6665 18.08.05, 22:05
        emerytka.z.rzeszowa napisała:

        > tomek6665 napisał:
        > > Zgodnie z zapowiedzianą opcją zerową w stosunku do Niemiec , należy się
        > > spodziewać niedługo totalnego przekłamania historii .
        > > Niedługo dowiemy się ,że II WOJNA ŚWIATOWA wybuchła tak naprawdę 17 wrześ
        > nia
        > > 1939 r.
        >
        > Ja się spodziewam wręcz czegoś gorszego - będziemy słyszeć o tym, że II wojna
        > światowa zaczęła się w lipcu 1920 roku "od napaści Rosji Radzieckiej na
        Polskę,
        >
        > która walczyła wówczas w imieniu całego cywilizowanego świata" i podobne
        > brednie.
        >
        > W rzeczywistości zarówno w 1920 roku, jak i 17 września Rosjanie walczyli po
        > prostu o swoje (i trudno mieć o to do nich pretensje). To, że robili to
        niezbyt
        >
        > przyjaznymi dla nas metodami to już inna sprawa, ale czy znacząca część
        > odpowiedzialności za awanturnicze wojny nie spoczywa na nas samych? Rozważmy
        to
        >
        > wreszcie zamiast bezmyślnie celebrować 15 sierpnia...
        Widzę,że szanowna pani z uporem z trudnym do zrozumienia uporem pała wielką
        miłościa do ZSRR,który dwókrotnie w ciągu niespełna 20 lat dwa razy nas
        napadł.Walczyli metodami niezbyt przyjaznymi dla nas,a to dobre cóż za
        eufemizm.Polacy powinni być wdzięczni za wywózki i mordy bo przecież sami
        ponosimy znaczną odpowiedzialność za awanturnicze wojny bo oni przecież
        walczyli o swoje.Jeżeli nadążam za pani tokiem rozumowania to nasi wschodni
        sąsiedzi mogą walczyć o swoje,a my nie i jeszcze mamy czelność świeować 15
        sierpnia. Aco do daty rozpoczęcia 2 WS to dla 99% znas jest to 1
        września.Mądrzy Polacy znają daty 1 i 17 września[jednak ta druga data nie
        weszła jeszcze do świadomości wielu rodaków czego przykładem jest pani
        emerytkazrzeszowa.
        • emerytka.z.rzeszowa Do pani Ariadny 19.08.05, 01:06
          > Widzę,że szanowna pani z uporem z trudnym do zrozumienia uporem pała wielką
          > miłościa do ZSRR,

          Nie, ZSRR już nie istnieje, a ja nie pałam żadną do niego miłością (w końcu też
          byłam, jak to prawica określa, "wypędzona" z terenów Rosji) - idzie mi jedynie
          o to, by w przekazach historycznych (szkole, prasie) uwzględniano poglądy
          rosyjskie na te kwestie. Przecież wiadomo, że wojna w 1920 roku nie zaczęła się
          bez powodu. Rosjanie "napadli" nas po tym jak zajęliśmy ziemie nienależące do
          Polski nawet przed 1772 rokiem (Kijów!!). Tego już nawet względnie liberalnemu
          Leninowi było za wiele (a przecież jeszcze w 1919 roku oferował nam korzystną
          granicę z Mińskiem i Kamieńcem Podolskim).

          który dwókrotnie w ciągu niespełna 20 lat dwa razy nas
          > napadł.

          W 1920 roku to Polska napadła Rosję i Ukrainę Radziecką, roniąc sobie mrzonki,
          że wraz z "niepodległą" Ukrainą i Białorusią będziemy tworzyć jakąś
          konfederację, której ani w Mińsku, ani w Kijowie nikt nie chciał. No i się
          doigraliśmy bitwy warszawskiej. Gdyby Polska przyjęła w 1919 roku propozycje
          Lenina wojna skończyłaby się paręnaście miesięcy wczesniej. Ot, co.

          Co do 17 września zgadzam się z panią - Rosjanie nie powinni byli łamać zasad
          solidarności słowiańskiej (i tak wystarczy, że złamali je Polacy w 1918/20
          roku), ale taka jest polityka: brudna, cyniczna i zimna (dlatego zawsze
          przestrzegam wnusia - nie idź do partii, zrób lepiej doktorat na uczelni).
          Trzeba jednak przyznać, że na ziemiach włączonych do ZSRR POlacy stanowili
          jedynie 40% ludności, reszta do Ukraińcy, Białorusini i Żydzi. A oni chcieli do
          ZSRR (pomijam oczywiście burżuazję żydowską i nacjonalistów ukraińśkich - grupy
          wszakże marginalne).

          Walczyli metodami niezbyt przyjaznymi dla nas,a to dobre cóż za
          > eufemizm.

          Cóż, powiem, że bywało brutalnie. Po obu stronach.

          Polacy powinni być wdzięczni za wywózki

          Nigdzie tak nie napisałam.

          Mądrzy Polacy znają daty 1 i 17 września[jednak ta druga data nie
          > weszła jeszcze do świadomości wielu rodaków czego przykładem jest pani
          > emerytkazrzeszowa.

          Ja znam datę 17 września aż za dobrze, bo w konsekwencji przesunięć granicznych
          utraciłam (wraz z rodziną) swój dom i majątek. Nie zmienia to jednak faktu, ze
          dla Polski zmiany terytorialne były błogosławieństwem, bo zamiast zacofanych
          ziem (zero przemysłu, wysoki analfabetyzm i śmiertelność, klerykalna ciemnota)
          zyskaliśmy 520 km wybrzeża morskiego, Wrocław, Gdańsk i Szczecin.

          Myślę też, że gdyby Polska nie rozpoczynała w 1919 roku antyradzieckich awantur
          Rosjanie wstawili by się za naszymi postulatami na Zachodzie i być może
          skończylibyśmy na linii Curzona na wschodzie (ze Lwowem i Grodnem po naszej
          stronie), ale zyskalibyśmy Gdańsk, Mazury (tamtejszy ludek przestraszył się
          polskiego awanturnictwa i - to co powiem będzie niepopularne! - katolicyzmu, i
          w plebiscycie poparł Niemcy) i calutki Górny Śląsk. Warto więc czasem siedzieć
          cicho, nie pyskować większym od siebie, bo można na tym lepiej wyjść.

          Sentencję tę dedykuję polskim politykom, którzy uwielbiają wstrącać się w
          wewnętrzne sprawy Kijowa, Mińska i Moskwy, za nic nie płacąc rachunków.
          • janbezziemi Emerytko, troche galopujesz... 19.08.05, 14:10
            Emerytko z Rzeszowa, Pani naprawde chwilami mąci w głowach albo pod tym nickiem
            prowokuje ktos z prawicy. Na temat 1920 roku Pani poglądy sa skrajnie lewackie,
            a trzeba wszystko, co sie wowczas działo,odpowiednio wywazyc.
          • ariadna-enta Re: Do pani Ariadny 19.08.05, 19:36
            Droga pani emerytko pisze pani,że to my napadliśmy na Rosję iUkrainę
            Radziecką,ja nalekcjach histori uczyłam się czegoś innego,a do szkoły chodziłam
            w latach 70-tych i 80-tych,a więc w czasach komuny. Oile dobrze pamiętam Polska
            w tym czasie dopiero co odzyskała niepodległósć,granice państwa były jwszcze
            nie do końca ustalone, państwo było słabe i zostało to wykorzystane przez
            bolszewików. Piłsudski bronił ziem wschodnich zamiedzkałych w większośći przez
            Polaków. Po za tym o ile mi wiadomo Ukraińcy chcieli stanowić osobne państwo i
            tam bolszewicki reżim wywołał największe spustoszenai( wystarczy wspomnieć
            walkęz kułakami w latach 20-tych i kilka milionów ofiar głodu w latach 30-tych}
            Co do tego ile procent Polaków mieszkało na tamtych ziemiach to chyba pani
            wie,że na skutek 123 niewoli nawet na ziemiach rdzennie polskich było wiele
            mniejszości narodowych. Co mnie u pani nie przestaje zdumiewać,to to,że po 17
            września pisze pani obrutalności po obu stronach- nie chcę powiedzieć,że Polacy
            nie dopuścili się jakiś wykroczeń iże nie zawsze zachowywali się jak na
            żołnierzy przystało,ale doprawdy to co wyprawiała Armia Czerwona .Porusz też
            pani problem Mazur i Górnego Sląska,który calusieńki poparł Niemów bo bał się
            polskiego awanturnictwa i katolicyzmu.Co do Górnego Sląska,to nie wiem skąd
            pani czerpie wiedzę,ale nie 100 procent ludnośći popierał Niemców o czym
            świadczą 3 powstania śląskie,a co do katolicyzmu to nikt się go nie bał,bo
            prawie wszyscvy Polacy na Sląsku w czasach i po zaborach wyznawało właśnie tę
            wiarę co było przeciwwagą dla ewangelickich Niemców ipozwalało zachować
            tożsamość. To,,ze niecały Sląsk przed wojną znalazł się w Polsce było wynikiem
            tego,że mieszkało tam wielu Niemców i nie byli oni zainteresowani polskością
            tej ziemi. Widzę też wyrażnie,że przeskadza pani polski katolicyzm,Który mimo
            swoich wad przez wiele trudnych momentów w naszej histori pomagał ludziom
            zachować polskość."Warto czsami siedzieć cich i nie pyskować większym od siebie
            bo można lepiej na tym wyjść".Szanowna pani nie chodzi o to,żeby podskakiwać
            Rosji, ale ciągłe klęczenie przed nimi i lizanie im butów (o czym pani chyba
            marzy bo ciągle mówi pani z ich punktu widzenia) też niejest dobre. Tu
            potrzebna jest mądra polityka,bez zadrażnień,ale też nadmiernej uległości.Jako
            POlka powinna pani popierać naszą rację stanu -mimo,że nasz ojczyzna ma wiele
            wad ,ale któż jak nie my powinniśmy bronić jej interesów."Czego to ludek
            polskiżąda" Ano żąda ,żeby nasze stosunki ze wschodnim sąsiadem układały się we
            wzjemnym poszanowaniu bez zakłamań . Jest to trudne wyzwanie dla obu stron.
            • emerytka.z.rzeszowa Polemika z p. Ariadną (2) 20.08.05, 00:43
              ariadna-enta napisała:
              Oile dobrze pamiętam Polska
              >
              > w tym czasie dopiero co odzyskała niepodległósć,granice państwa były jwszcze
              > nie do końca ustalone, państwo było słabe i zostało to wykorzystane przez
              > bolszewików.
              I tak, i nie. Ma pani oczywiście rację, że Rosja i Ukraina bolszewicka nie
              miały wówczas jasno określonych granic, więc niejako nasze agresje mogą wydawać
              się usprawiedliwione. Ale znowuż: uważam, że Polska miała bezwzględne prawo do
              objęcia swą kuratelą ziem, które przed 1914 rokiem należały do dawnego
              Królestwa Polskiego z 1815 roku. Możliwe i słuszne byłyby nawet pewne korektury
              (np. włączenie do Polski Białegostoku, Grodna i Brześcia), niemniej nie powinno
              być mowy o restytucji granicy z 1772 roku. Nawet jeśli przed rozbiorami
              większość ludności tych terenów poczuwała się do związków z Polską (w co
              wątpie - ludzie nie myśleli wówczas kategoriami XX-wiecznymi typu "naród"), to
              w 1918 roku ziemie te były w zasadzie zrusyfikowane. Zresztą napisałam już
              wczesniej, że Lenin oferował nam w 1919 roku całkiem przyzwoity kompromis (z
              włączeniem do RP całej Białorusi, przy pozostawieniu przy Rosji Ukrainy), tylko
              myśmy się na to nie zgodzili wiedzeni chęcia wyrwania jak największej części
              Rosji spod władzy Moskwy. Przecież niektórzy socjaliści snuli plany nie tylko
              niepodległości Ukrainy i Białorusi, ale śnili też o sojuszu z (niepodległymi!)
              Tbilisi, Erywaniem i Baku. Nawet największy przeciwnik rosyjskiego szowinizmu w
              Moskwie nie mógłby tego znieść, a co dopiero np. Stalin (Lenin gotów był iść w
              tych sprawach na kompromisy). Po prostu w polityce trzeba mierzyć siły na
              zamiary, wyjść z tej polskiej megalomanii, my naprawdę nie byliśmy w 1920 roku
              mocarstwem. Moja matka wspominała, że sytuacja kraju, który 30% budżetu wydawał
              na wojnę stawała się z miesięca na miesiąc coraz bardziej chorobliwa (brakowało
              pieniędzy na podstawowe potrzeby). Jak długo można więc było prowadzić wojnę?

              Piłsudski bronił ziem wschodnich zamiedzkałych w większośći przez
              > Polaków.

              To nieporozumienie. Żadna z rosyjskich guberni (poza obwodem białostockim i
              fragmentami Wileńszczyzny) nie była w 1914 roku zamieszkana przez polską
              większość. Na ziemiach między Dnieprem a Bugiem stanowiliśmy w najlepszym razie
              15% ludności. Oczywiście, były to elity: szlachta, księża, nauczyciele itp. -
              niemniej generalny rachunek jest taki, jaki przedstawiłam.

              Po za tym o ile mi wiadomo Ukraińcy chcieli stanowić osobne państwo i
              > tam bolszewicki reżim wywołał największe spustoszenai( wystarczy wspomnieć
              > walkęz kułakami w latach 20-tych i kilka milionów ofiar głodu w latach 30-
              tych}

              To prawda. Dodam jedynie, że pierwsze pani zdanie odnosi się bardziej do
              ukraińskich elit, a nie do zwykłych ludzi. Oni chcieli mieć chleb i pracę i
              naprawdę nie intersowały ich jakieś nacjonalistyczne ukraińskie miazmaty
              (zresztą dużo ludzi w ogóle wątpiło wówczas w istnienie narodu ukraińskiego -
              nawet hetman Skoropadski nie życzył sobie powstanie całkowicie niepodległej
              Ukrainy). Obawiam się, że to samo można powiedzieć o Polsce - jestem pewna, że
              gdyby bolszewicy weszli do Warszawy byłaby "feta na całego" - ludziska
              rzuciłyby się do rabowania burżujskich sklepów. Wbrew temu co nam się często
              wydaje, nie jestesmy radykalnie różni od Rosjan czy Ukraińców.
              >
              > Co do tego ile procent Polaków mieszkało na tamtych ziemiach to chyba pani
              > wie,że na skutek 123 niewoli nawet na ziemiach rdzennie polskich było wiele
              > mniejszości narodowych.

              To nie były rdzennie polskie ziemie. To co pani napisała odnosi się bardziej do
              ziem polskich pod zaborem pruskim.

              .Porusz też
              > pani problem Mazur i Górnego Sląska,który calusieńki poparł Niemów bo bał się
              > polskiego awanturnictwa i katolicyzmu.Co do Górnego Sląska,to nie wiem skąd
              > pani czerpie wiedzę,ale nie 100 procent ludnośći popierał Niemców o czym
              > świadczą 3 powstania śląskie,a co do katolicyzmu to nikt się go nie bał,bo
              > prawie wszyscvy Polacy na Sląsku w czasach i po zaborach wyznawało właśnie tę
              > wiarę co było przeciwwagą dla ewangelickich Niemców ipozwalało zachować
              > tożsamość. To,,ze niecały Sląsk przed wojną znalazł się w Polsce było
              wynikiem
              > tego,że mieszkało tam wielu Niemców i nie byli oni zainteresowani polskością
              > tej ziemi. Widzę też wyrażnie,że przeskadza pani polski katolicyzm,Który mimo
              > swoich wad przez wiele trudnych momentów w naszej histori pomagał ludziom
              > zachować polskość.

              Nie, nie przeszkadza mi katolicyzm, bo tak samo nie lubię dewocji
              protestanckiej (a gwarantuję pani, że i takowa istnieje, donosi mi o tym często
              mieszkająca w Niemczech córka). To co pisałam o religii odnosiło się oczywiście
              do Mazur, bo Śląsk (nawet ten niemiecki) rzeczywiście był katolicki.

              Z oddaniem,
              emerytka z Rzeszowa
              • ariadna-enta Re: Polemika z p. Ariadną (2) 20.08.05, 13:54
                Szanowna pani wiem,żę z racji wieku i dośwaiadczenia pani wiedza jest
                pełniejsza,ja czerpię wiedzę tylko z książek.Fakt ,ze wtamtych czasach nie
                byliśmy potęgą ,wiem,żw była bieda (moja prababcia straciła na grypę,która
                wtedy szalała męża,który co dopiero powrócił z wojny i 4 dzieci) upieram się
                jednak przy zdaniu,że Rosja bolszewicka nie czekając na unormowanie się granic
                chciała na tamtych ziemiach zaprowadzić swój porządek,Piłsudski chciał
                natomiast bronić Polaków tam mieszkających. Nie twierdzę,że wszystkie te
                ziemie należały się POlsce,ale Zachodnia Ukraina ze Lwowem, Grodzeńszczyzna,czy
                część LItwy były polskie. (mOwię oczywiście o tamtych czasach bo obecnie już
                pogodziliśmy się z utratą tych ziem}.Co do Ukrainy to pisze pani,że chęć
                posiadania własnego państwa odnosiło się tylko do nacjonalistycznych elit,
                niewątpliwie ma pani dużo racji( sami jako Polacy doznaliśmy wiele krzywd od
                tych nacjonalistów},problem jenak wtym,że w walce z kułactwem i ofiarami głodu
                byli zwykli ludzie często nie rozumiejący cotak naprawdę się dzieje.Co do
                kwesti Mazur to nie wypowiadam się bo moja wiedza na ten temat jest nikła.Na
                koniec chćę powiedzieć,że nie chodzi mi o to,żeby czuć nienawiść do Rosjan czy
                Ukraińców,sama osobiście ich lubię ,lecz o wzajemny szacunek. Dlatego uważam
                świeto 15 sierpnia za ważne bo wówczs oddaliliśmy komunę od siebie {niestety
                tylko o 24 lata}. Dla mnie daty 1 i 17 września są datami napaści na POlskę ,ta
                druga data jest o tyle gorsza,że napaści ze strony Niemiec mogłśmzy się
                spodziewać,natomiast Rosja zrobiła nam wielką "niespodziankę.
    • frank_drebin No i musze cie zmartwic Tomus. Wlasnie twoja 18.08.05, 21:52
      ukochana lewica wlazila przez ostatnie lata najbardziej Niemcom w sempiterne. I
      najchetniej te opcje zastosowaloby SLD. A tak w ogole to przez kogo
      zapowiedziana ta opcja ?

      tomek6665 napisał:

      >
      > Zgodnie z zapowiedzianą opcją zerową w stosunku do Niemiec , należy się
      > spodziewać niedługo totalnego przekłamania historii .
      > Niedługo dowiemy się ,że II WOJNA ŚWIATOWA wybuchła tak naprawdę 17 września
      > 1939 r.
      >
      • ariadna-enta Re: No i musze cie zmartwic Tomus. Wlasnie twoja 18.08.05, 22:21
        a ja myślę ,że o wojnie beędzie mowa i 1 i 17 września.
        • pandada Re: No i musze cie zmartwic Tomus. Wlasnie twoja 19.08.05, 09:01
          W ubiegłym roku mówiono o 1 września, że zaczęła się wojna z Niemcami, a potem napadł na nas ZSRR.
          17 września mówiono o rocznicy napaści radzieckiej - ogólnie mówiono wtedy więcej niż 1 września.

          Terzaz milczy się o początku wojny 1918-1920.
    • adalberto3 Czytam niemieckojęzyczne książki historyczne 18.08.05, 22:50
      ... i dla niektórych autorów wojna światowa zaczęła się dopiero od
      wypowiedzenia wojny w grudniu 1941 przeciwko USA. Rzeczywiście wcześniej
      działania wojenne obejmowały Europę. Japonia i Azja to była inna historia.

      Sam zastanawiam się nad pytaniem, kiedy polskojęzyczni politykierzy przyznają
      rację niektórym niemieckim historykom ( politycy jeszcze tego nie mówią -
      widocznie badają sytuację ), że to właściwie Polska dążyła do wojny ( bo nie
      ustąpiła przed niemieckim żądaniami - przed nią wszyscy to robili ).
      • ariadna-enta Re: Czytam niemieckojęzyczne książki historyczne 18.08.05, 23:25
        Wtym co piszesz jest wiele racji,ale mam nadzieję, że prawda historyczna
        zwycięży dużo będzie zależeć od tego jak wychowamy nastęone pokolenia,jakie
        wartości wyniosą z domu i od nuczania historii w szkołach.Jestem jednak dobrej
        myśli,tym bardziej,ze powstało ostatnio kilka dobrych ksiązek na temat wkładu
        Polaków w walce z niemieckim najeżdżcą. A co do nauczania historii w
        niemieckich szkołach i tak nie mamy na to wpływu,możemy jedynie spokojnie
        irzeczowo przedstawiać fakty i przeciwstawiać się kłamstwom.
    • asienka32 Do tomka i emerytki 19.08.05, 09:04
      aż się dziwię, ze w waszych postach w ogole pojawia się data 17 września 1939.
      Przecież w podręcznikach historii z których czerpiecie do dziś wiedzę to był
      zwykły dzień 17 dni po napaści Niemiec na Westerplatte.
      • bdx65 Re: Do tomka i emerytki 19.08.05, 11:40
        asienka32 napisała:

        > aż się dziwię, ze w waszych postach w ogole pojawia się data 17 września
        1939.
        > Przecież w podręcznikach historii z których czerpiecie do dziś wiedzę to był
        > zwykły dzień 17 dni po napaści Niemiec na Westerplatte.

        No właśnie!
        Najwyższy czas kupić nowe książki do historii i wyrzucić na śmietnik prlowskie
        • emerytka.z.rzeszowa Re: Do tomka i emerytki 19.08.05, 11:53
          bdx65 napisała:

          > > Przecież w podręcznikach historii z których czerpiecie do dziś wiedzę to
          > był
          > > zwykły dzień 17 dni po napaści Niemiec na Westerplatte.

          Proszę pani - ja nie czerpałam wiedzy na temat 17 września z książek
          historycznych, po prostu byłam już wtedy (trudno w to uwierzyć) na świecie. I
          pamiętam dobrze, że jakiejś antmosfery antyradzieckiej nie było - większość
          ludzi (o ironio) myślała, że Rosjanie przychodzą nam pomóc w wojnie z Niemcami -
          w imię słowiańskiej solidarności. Dlatego wszyscy tłumnie pędzili z Krakowa,
          Radomia i Warszawy - do Łucka, Brześcia, Stanisławowa. 17 września zaskoczył
          nas brutalnością wojsk radzieckich, choć gdyby Polacy nie stawiali
          (bezsensownego w owej sytuacji) oporu, być może do tragedii by nie doszło.

          Generalnie uważam za błąd, że Stalin nie zatrzymał się na lini Curzona. Do
          zajęcia Wilna, Grodna i Brześcia miał prawo (dali mu je alianci w 1920 roku),
          włączenie rdzennie polskich ziem tj. Białystok, Przemyśl i Łomża do ZSRR
          uważałam już wtedy - jako siksa - za parodię.

          Co do propagandy w podręcznikach: pamiętam jeszcze z jakich gniotów uczono nas
          w okresie sanacji. Aż roiło się od przkłamań, przeinaczeń, naginania
          rzeczywistości do tej polskiej narodowej megalomanii. Niech pani zauważy, że na
          plakatach z 1920 roku bolszewik przedstawiany był jako potwór z nożem w zębach -
          sterotyp ZSRR w podręcznikach sprzed 1939 był taki sam - zero obiektywizmu,
          brak dostrzeżenia niezaprzeczalnego postępu, jaki zrodził się tam po 1917 roku
          (Rosja carska była piekielnie zacofana!). Oczywiście z PRL też przeciągnięto (z
          początku) strunę, ale to nie powód, by usprawidliwiać sanację.

          Ja do tej polskiej narodowej propagandy mam taka niechęć - prawdopoodbnie
          wywyodzącą się z obrzydzenia do tamtych lat pełnych megalomanii ("nie oddamy
          guzika", "za 3 tygodnie będziemy w Berlinie"). I dla mnie 15 sierpnia ani 11
          listopada nie jest świętem. Za to 3 maja - o! - lubię.
          • lucyperek2 Re: Do tomka i emerytki 19.08.05, 14:20
            > włączenie rdzennie polskich ziem tj. Białystok, Przemyśl i Łomża do ZSRR
            > uważałam już wtedy - jako siksa - za parodię.

            A Katyń to po prostu czysty kabaret.
          • bdx65 emerytko, to nie ja napisałem 19.08.05, 14:22
          • joannabarska Emerytka do emerytki 19.08.05, 15:59
            Pani emerytko z Rzeszowa - błędem przedwojennego rządu był fakt,iz po 17
            wrzesnia nie wypowiedział wojny Zwiazkowi Radzieckiemu. Cóż - uciekał
            zaleszczycką szosą i ministrowie, a takze naczelny wódz, mysleli juz tylko o
            własnej skórze, czyli o znalezieniu sie na terytorium Rumunii. Gdyby wojnę
            wypowiedziano ,inny bylby zapewne los jeńców polskich, ktorzy (bez wojny!)
            jeńcami - paradoks- nie byli. A przedwojenna propaganda radziecka nie
            ustępowala polskiej. Budowano wzajemnie w umysłach zapory a nie mosty.Warto
            wiec wywazac swoje poglądy! Lewactwo słuzy skrajnej prawicy tylko.
            • emerytka.z.rzeszowa Re: Emerytka do emerytki 20.08.05, 00:51
              joannabarska napisała:

              > Pani emerytko z Rzeszowa - błędem przedwojennego rządu był fakt,iz po 17
              > wrzesnia nie wypowiedział wojny Zwiazkowi Radzieckiemu. Cóż - uciekał
              > zaleszczycką szosą i ministrowie, a takze naczelny wódz, mysleli juz tylko o
              > własnej skórze, czyli o znalezieniu sie na terytorium Rumunii. Gdyby wojnę
              > wypowiedziano

              Zgadzam się w 100%. Mam niestety bardzo podobną opinię o obecnych polskich
              elitach politycznych. I nie zatrze tego dobre wrażenie, jakie robią na mnie
              Kwaśniewski, Belka czy Frasyniuk. Po prostu brakuje nam odważnych, rzeczowych
              przywódwców. Zamiast tego - "kaczki" rodem z kabaretu. I wszystko to zwala nam
              się na głowę wtedy, gdy zaczynamy mieć - przez naszą głupotę - poważne problemy
              w polityce zgarnicznej. Bardzo boję się sytuacji po 23 grudnia, gdy wszystkie
              ośrodki włądzy państwowej przejdą w ręce prawicy. Próbkę tego mieliśmy już w
              latach 1990-93. Wtedy jednak był Wałęsa - co by nie mówić, postać
              przyjemniejsza od ociekających pianą Kaczyńskich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka