camille_pissarro
31.08.05, 15:07
To były ulotne chwile sierpień 1980, bardziej wyrył mi się w pamięci
czas, który nastapił po tym krótkotrwałym oddechu wolności - czas marazmu,
brak jakichkolwiek wizji swojej przyszłości , spontanicznych demonstracji
w stolicy jak chociażby równoległy pochód 1 majowy spod Placu Zamkowego
przez Miodową z zakończeniem na Długiej w otoczeniu kordonów tych z pałami
i kaskami - tego dnia nie wypadało pałować - ale juz 3 maja zakazu nie było .
Tylko idiota mógł przyznać rację zmasowanej propagandzie w TVP,
że na wrześniowym zjeżdzie Solidarności w Radomiu , zwiazek przygotowuje sie
do swoistego "coup de tait" w Polsce a poparte to miało być było tym , ze
gromadził pałki,kastety ( były tez egzemplarze broni palnej - sic!!
pokazywali w TVP ) .
I co, niby z tym arsenałem miałruszyć na sowieckie wojska lub walczyc na
barykadach przeciwko czołgom, wozom pancernym i wyposoażonym od stóp do głowy
ZOMO'wcom - koń by sie uśmiał.
Wyjechałem z Polski w drugiej dekadzie lat 80 , w USA Polaków wielu, nawet na
wschodnim wybrzeżu w Connecticut, żartowano jakby wszystkich nielegalnych
emigrantów deportowano to stanęło by całe budownictwo w tym stanie.Słowa
wytrychy w rozmowie z Amerykanami czy innymi nacjamito Jan Paweł II czy Lech
Walesa , które stwarzały niepowtarzalny klimat tych rozmów i wymiany
pogladów.
Ale naprawdę dumny byłem z faktu , że jestem Polakiem , gdy juz na poczatku
lat 90,tez na saksach u rodziny w Londynie, w czasie lunch'u w City angielski
inżynier , po usłyszeniu odpowiedzi "from Poland " na pytanie Where are you
come from ? skonstatował SOLIDARITY , "what a wonderfull movement, gorgeous
idea, great people",i trzy dni ( chyba , ale to nieistotne ) później podczas
pierwszej oficjalnej wizyty L.Wałęsy jako
prezydenta RP , koledzy z Australii, USA , RPA powiedzieli "let's go and see
the most important electrician in the world ".
Z perspektywy czasu , żyjąc w wolnym, niepodległym kraju , gdy człowiek nie
jest juz prowadzony przez władzę za rękę, gdy każdy sam musi określić swój
byt, swoją świadomość co dla wielu stanowi nie lada wyzwanie, mozna byłoby
sie pokusić o konstatację , że sprawy poszły w złym kierunku.
Ale czy naprawde mamy podstawy aby tak sądzić , czy dzis w 25 rocznice
sierpnia 80 gdy żyjemy w wolnym, niepodległym kraju, jesteśmy członkami Paktu
PółnocnoAtlantyckiego, gdy stalismy sie członkami EU ( przeżywającej co
prawda okres rozchwianie i niestabilności ),gdy wreszcie cieszylismy sie ze
zwycięstwa pomarańczowej rewolucji naszego wschodniego sąsiada
, którego niepodległość jest dla nas Polaków tak istotnym czynnikiem przed
odradzajacymi się imperialistycznymi ciagotami Rosji.
Robiąc , krótki rachunek zysków i strat oraz rachunek sumienia - to pomimo
tych wszystkich w ostatnich latach nieprawości ( z dziką niekiedy
prywatyzacją, prywatą i rozpasaniem władzyi innymi niechlubnymi przykładami
z naszego życia politycznego , społecznego )stwierdzam kategorycznie , że
warto było dążyć do zrzucenia jarzma poprzedniego niewydolnego i chorego
systemu i stworzyć podwaliny demokratycznego i wolnego kraju jaki jest teraz
RP.
Dziękuję tym wszystkim , którzy o to walczyli, którzy złozyli najwyższą
daninę jakim jest ludzkie życie , bo dzięki nim żyjemy w wolnej ojczyźnie i
wyłącznie od nas wszystkich zależy jak ona wygląda dzis i jak wyglądać
będzie w przyszłośći.