a.adas
07.09.05, 12:19
Kiedy milczenie jest błotem
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2903930.html----
"Każde wybory mają swoją specyfikę: znakiem szczególnym tych obecnych jest
komisja sejmowa ds. Orlenu - najbardziej skandaliczna, wyniszczająca polską
demokrację instytucja ostatnich lat."
=== Ależ to wytwór tej naszej, polskiej demokracji! Komisja nie jest obcym
ciałem podstepczo wszczepionym tejże demokracji, a jej - nieodrodnym!-
owocem. To tylko miejsce w którym szambo widowiskowo wybiło w górę, szambo
latami wypełniane przez różnych towarzyszy szaraków bytujących od ZChNu po
Unię Pracy.
"Panowie Wassermann, Miodowicz, Giertych i Macierewicz przypominają mi - nic
na to nie poradzę - oficerów śledczych i prokuratorów, z którymi miałem
przyjemność obcować po wielekroć, przebywając w znanym pensjonacie pod
adresem Rakowiecka 37 w Warszawie. Dlatego ich nazwiska nie powinny zostać
zapomniane."
=== dwie sprawy
1 mniej istotna, ta komisja to też panowie polujacy na Kaczyńskiego czy
innego Tuska
2 poważniejsza, Pan wielokrotnie nawoływał do zapominania nazwisk "oficerów
śledczych i prokuratorów, z którymi miałem przyjemność obcować po wielekroć,
przebywając w znanym pensjonacie pod adresem Rakowiecka 37 w Warszawie." W
imię pojednania, wybaczenia czy nawet... zapomnienia . Dopóki nie wywlekał
Pan tego argumentu na światło dzienne, była to Pana osobista sprawa (co nie
znaczy że inni nie mogli mieć prawa do ujawnienia tychże nazwisk), ale czy
teraz nie uważa Pan, ze należałoby naprawdę nie zapomnieć nazwisk "panów"
(zachowując Pana ironiczne określenie) z Rakowieckiej? Jeśli nie są lepsi od
Wassermanna, Miodowicza, Giertycha i Macierewicza, to czemu ich chronić?
Ostatnia sprawa, odmawianie zeznań przed komisją powołoną przez
Sejm/składanie źle wypełnionych oświadczeń majatkowych/arogancja i buta
choćby w sprawie debat przedwyborczych dobrze czy źle służą Pańskiej (a
przede wszystkim naszej!) demokracji?