joannabarska
13.09.05, 14:17
W "Gazecie Wyborczej" ukazało się oświadczenie Lecha Kaczyńskiego, w którym
przeprasza on Lecha Wałęsę.
W ten sposób L. Kaczyński zrealizował prawomocny wyrok z powództwa cywilnego,
wytoczony po tym, jak w 2001 roku w wywiadzie radiowym potwierdził on słowa
brata, iż Wałęsa dopuszczał się przestępstw.
B. prezydent cieszy się z przeprosin, jednak podkreśla, że powinny one ukazać
się znacznie wcześniej. Nie wyklucza, że gdyby Kaczyński "nie spóźnił się
tak" z wykonaniem wyroku, to być może udzieliłby mu poparcia w wyborach
prezydenckich. Kaczyński, który we wtorek był gościem Radia Zet, przypomniał,
że już rok temu zawarł "pozasądową" ugodę z b. prezydentem.
"Przeprosiłem go, wydawało mi się, że sprawa jest zamknięta, później okazało
się, że Lech Wałęsa - niezależnie od tej ugody - żąda wykonania wyroku" -
tłumaczył Kaczyński. Dodał, że przeprosiny "przekazał wtedy listownie,
publicznie".
We wrześniu 2004 r. Sąd Najwyższy odrzucił kasację wniesioną przez L.
Kaczyńskiego. Zgodnie z wyrokiem, miał on przeprosić Wałęsę i b. ministra
Mieczysława Wachowskiego, którzy wspólnie wnieśli sprawę cywilną w sądzie w
Gdańsku. Przeprosiny miały się ukazać w miesiąc od uprawomocnienia wyroku -
dwukrotnie w Radiu Zet oraz w "Gazecie Wyborczej". Sąd zobowiązał też
Kaczyńskiego do wpłaty 10 tys. zł na rzecz toruńskiej Fundacji Archiwum
Pomorskie Armii Krajowej.
Kaczyński poinformował, że dokonał tej wpłaty.
Wałęsa chciał sam opublikować w prasie przeprosiny dla siebie - na koszt
Kaczyńskiego. Pełnomocnik b. prezydenta Ewelina Wolańska złożyła w czwartek w
Sądzie Rejonowym w Gdańsku wniosek o zgodę na to, aby były prezydent mógł
zlecić w mediach publikację należnych mu przeprosin od Kaczyńskiego na jego
koszt.
We wtorkowej audycji w Radiu Zet wyemitowano wypowiedź Wałęsy, który wyraził
żal, że przeprosiny zostały opublikowane tak późno i podkreślił, że gdyby
nastąpiło to wcześniej, to być może poparłby Kaczyńskiego w wyborach
prezydenckich. "Prawdopodobnie miałbym inne spojrzenie na Kaczyńskiego, on
jest bliższy mi w »Solidarności«, wiele rzeczy zrobiliśmy razem i
prawdopodobnie bym go popierał" - powiedział b. prezydent.
W innym procesie, karnym, który toczył się w Warszawie, L. Kaczyński nie
wycofał określenia "przestępca" wobec Wachowskiego. W końcu czerwca br. sąd
skazał go w tym procesie za zniesławienie byłego prezydenckiego ministra,
nałożył 10 tys. zł grzywny i 5 tys. zł nawiązki na PCK. Ten wyrok nie jest
prawomocny. Adwokaci Kaczyńskiego złożyli apelację od wyroku w Sądzie
Okręgowym w Warszawie. Uprawomocnienie się wyroku mogłoby oznaczać dla
Kaczyńskiego utratę stanowiska prezydenta Warszawy. (Wygrzebane - chyba z
ONETu).
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się smutno, kiedy umrzesz". JULIAN TUWIM