Dodaj do ulubionych

Światem zaczęła rzadzić Jesień.

    • obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 04.11.06, 20:01

      www.bcdgolf.com/shop/skin1/images/large/autumn.jpg
    • nenufaria Zbrodnia to doskonała 04.11.06, 20:46
      Zbrodnia to doskonała
      królowa śniegu jej dokonała
      lodomiecz w serce jesieni wbiła
      śniegiem jej barwy zatopiła
      załamała ciepło słonecznych promieni
      zostawiła chłód i ciemność w naszej sieni.
      Lecz my kroczący ścieżkami Darwina
      wiemy jak korzystać z ognia i wina
      wiemy jak odpędzać chandry i mary
      smutek zamieniać w marzenia i czary.
      Wiec uczcijmy kielichami regentkę nową
      i jej krótkie życie szampańską głową.
      N.
      ;)




    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 05.11.06, 00:34
      Jesienną nocą

      O, przyjdź ty do mnie - bom dziwnie samotna.
      Noc się nade mną rozełkaia słotna,
      I dziwnie jestem w tej nocy samotna.,.

      Strugami deszczu mży mgielna szaruga.
      Noc pełna cieni, wystygła i długa,

      Przedzgonnych psalmów snując hymn pokutny,
      Łka w strunach deszczu w rytm niezmiernie smutny,
      W mgłach odrętwiałych łka swój hymn pokutny.

      I jak wid śmierci leci mi nad głową
      Ta noc rozgrana ulewą deszczową...

      Więc przyjdź ty do mnie - przyjdź w te ciszę mroczną,
      A oczy moje przy tobie odpoczną,
      Oczy zasnute mgieł oponą mroczną.

      I wzlecę w jasne oczu twoich głębie
      Jako za światem tęskniące gołębie.

      I spiję niebu z gwiazd złotymi ćwieki!...
      I przymknę pijane rozkoszą powieki,
      . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
      Wypiwszy niebo z gwiazd złotymi ćwieki!
      . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

      Kazimiera Zawistowska
      • rodzynka.sardynka Re: Krykucha 05.11.06, 12:52
        Czytałaś może Szczepkowską w sobotnich Obcasach?
        Obserwowałaś może kiedyś podobną scenę?

        „Na balkonie siadł ptak (...) myśli, jak spróbować przenieść w ustronne miejsce
        tzw. mopa, (...) inaczej mówiąc gniazdo w formie półgotowej do podmontowania.
        Największym problemem w transporcie mopa jest kij, na którym go zamocowano.
        Ptak nieśmiało skubie wymarzone frędzle, potem skacze na balkon i przygląda się
        czerwonej tyczce.(...) Skacze na balustradzie, przymierza się, skubie,
        popatruje na kij; mierzy siły, waży szanse, myśli. (...) odleciał.”
        Felieton kończy się jak ptak wraca sprowadzając posiłki.
        • krykucha Krykucha do Rodzynki.Sardynki 06.11.06, 00:33
          Zawsze raniutko budzi mnie pies - chce aby go wypuścić do ogrodu -
          a dzisiaj obudziły mnie ptaki. Siedziały na zasypanym śniegiem tarasie
          i taki szum robiły, takie były głośne i niespokojne jak gdyby zdziwione,
          że świat jest biały a one jeszcze nie dostały jedzenia. Kawki, gawrony, sroki,
          wrony i synogarlica samotnica, chyba wdowa. Wróble, które rozmnożyły się tego
          lata, czekały na swoją kolejkę grzecznie. I w ciągu godziny ten śnieżny i ptasi
          świat zniknął gdy zaczął padać deszcz. I znowu zrobiło się szaro i nijako.
          Taka bura jesień.

          Rodzi się ptak

          Gasną ogniska nad rzekami,
          samotny ziemniak śpi w popiele,
          idą przymrozki ścierniskami,
          Jaś Kasię spotkał po kościele.
          Zasypia ryba, zasnął rak,
          rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
          Serce dudni: bum, bum,
          oczy patrzą: szum, szum,
          śpi już ryba, zasnął rak,
          rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
          Serce, oczy,
          serce, oczy,
          serce, oczy,
          serce oczy,
          rodzi się ptak, rodzi się ptak.

          Idą mężczyźni z kobietami,
          po wielkich placach, pustych plażach,
          stają przy budkach z gazetami,
          co drugi tytuł ich przeraża.
          Czy będzie wojna? Nie czy tak?
          Rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
          Serce dudni: bum, bum,
          oczy patrzą: szum, szum,
          śpi już ryba, zasnął rak,
          rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak.
          Serce, oczy,
          serce, oczy,
          serce, oczy,
          serce oczy,
          rodzi się ptak, rodzi się ptak.

          Agnieszka Osiecka

    • rodzynka.sardynka Torpedzie 05.11.06, 12:54


      Masz już własnych baciarów doma
      a sam ciągle baciarujesz.
      To mi się podoba !
    • obrobka_skrawaniem Dla Palnicka 05.11.06, 15:35
      01.01.2006 palnick napisał:

      "Zimno mi, po prostu zimno mi"

      Specjalnie dla Ciebie do łóżeczka:

      www.sexytrgovina.com/product_info.php?cPath=33&products_id=217&osCsid=5b61fb618d73019445d212d05d0905bd
      • palnick Re: Dla Palnicka 05.11.06, 23:19
        To Ty takie strony odwiedzasz ?! :-)))
        • obrobka_skrawaniem Re: Dla Palnicka 06.11.06, 15:11
          palnick napisał:
          > To Ty takie strony odwiedzasz ?! :-)))

          Ojej, zaraz odwiedzasz. Tylko raz i z zamkniętymi oczami.
          No i specjalnie dla Ciebie.
          • palnick Re: Dla Palnicka 12.11.06, 10:24
            obrobka_skrawaniem napisała:

            > palnick napisał:
            > > To Ty takie strony odwiedzasz ?! :-)))
            >
            > Ojej, zaraz odwiedzasz. Tylko raz i z zamkniętymi oczami.
            > No i specjalnie dla Ciebie.

            Aaaa, to w porządku :-)
    • obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 06.11.06, 15:41

      Alfred Sisley - jako melancholik lubił malować pejzaże jesienne
      www.canvaz.com/view_larger_sisley.php?y=012
      www.canvaz.com/view_larger_sisley.php?y=030
      www.ibiblio.org/wm/paint/auth/sisley/bougival.jpg
      Claude Monet
      www.ibiblio.org/wm/paint/auth/monet/poplars-epte/monet.poplars-epte.jpg
      • obrobka_skrawaniem Impresjonizm - cd 09.11.06, 15:44
        W poprzednim poście była jesień w malarstwie impresjonistycznym,
        dziś uzupełnienie:

        Claude Monet: Autumn Effect at Argenteuil
        www.ruthoron.net/monet-oron.JPG
    • obrobka_skrawaniem Jesienią 06.11.06, 16:39

      w oknie chmur plamy deszczowa sieć
      ogród to rdzawość czerwień i śniedź
      w kroplach co ciężkie na brzoskwiń listkach
      niebo kuliste błyska i pryska

      słucham szelestów jesienny gość
      mało wód szmeru szumu nie dość
      czujnie czatuję rankiem przy oknie
      gdy kwiat opada w kałużę ogniem

      może usłyszę któregoś dnia
      nutę człowieczą z samego dna
      nutę co dzwoni mocno i ostro
      a niebo całe dźwiga jak sosrąb


      Józef Czechowicz
      • palnick Jesienny dzień 11.11.06, 14:54
        Co dzień kłopoty jakieś mam.
        Pogoda figle płata nam:
        Od rana pada deszcz,
        Jesienny pada deszcz.
        Cóż robić w taki chmurny dzień?

        Do kumpla... Nie, nie pójdę dziś.
        Dzwoniłem - nie odbierał nikt.
        W kawiarniach pewnie tłok,
        Do kina nie ma co,
        W teatrze dziś nie grają nic.

        Czy dzisiaj ktoś się nudzi tak jak ja?
        Co robić, gdy rozrywki brak?

        Nie mogąc już wymyśleć nic,
        Usiadłem, by napisać list.
        I wtedy przyszłaś Ty,
        Bilety wręczasz mi -
        Namówić dałem się na film.

        Czy dzisiaj ktoś się nudzi tak jak ja?
        Co robić, gdy rozrywki brak?

        Nie mogąc już wymyśleć nic,
        Usiadłem, by napisać list.
        I wtedy przyszłaś Ty,
        Bilety wręczasz mi -
        Namówić dałem się na film.


        Muzyka i słowa: S. Krajewski
        • rodzynka.sardynka Niestety 11.11.06, 15:25
          ..." w małym kinie,
          nikt już dzisiaj nie gra
          na pianinie,
          nie ma już seansów
          w małym kinie"...
    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 06.11.06, 17:33
      Pierzcha lotnych obłoków gromada niesforna

      Pierzcha lotnych obłoków gromada niesforna.
      O najsmutniejsza gwiazdo, o gwiazdo wieczorna!
      Osrebrzyłaś promieniem równinę jesienną
      I czarnych skał wierzchołki, i zatokę senną.
      Lubię z wyżyn niebieskich twoje światło nikłe,
      Co zbudziło me dumy od dawna zamilkłe.
      Pomnę, kiedyś planeto znajoma, wschodziłas
      Nad krajem, gdzie zalega cisza sercu miła,
      Gdzie wystrzeliły smukłe topole w dolinach,
      Gdzie cyprys ciemny drzemie i mirt się przegina,
      I słodko szumią fali południowej piany.
      Tam ja niekiedy w górach, sercem zadumany,
      Ponad morzem leniwe wlokłem rozmarzenie,
      Kiedy na strzechy nocne opadały cienie
      I dziewczę wśród rówieśnic we mgle cię szukało,
      i swoim cię imieniem głośno nazywało.

      Aleksandr Siergiejewicz Puszkin

      • palnick Jesienna zaduma 12.11.06, 00:20

        Nic nie mam
        Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
        Nawet nie wiem
        Jak tam sprawy za lasem
        Rano wstaję, poemat chwalę
        Biorę się za słowo jak za chleb
        Rzeczywiście tak jak księżyc
        Ludzie znają mnie tylko z jednej
        Jesiennej strony
        Nic nie mam
        Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
        Nie zważam
        Na mody byle jakie
        Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
        Uczuć starym drapakiem
        Rzeczywiście tak jak księżyc
        Ludzie znają mnie tylko z jednej
        Jesiennej strony


        J. Harasymowicz
    • maciejbialek1 Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 06.11.06, 19:08
      polecam nowy blog - tworzymy wizje Polski 2.0 - polishpresident.eu
    • wujcio44 Chyba zaczął rządzić Jesień. 09.11.06, 15:45
      Przecież ten podsekretarz Jesień jest facetem.
      • palnick Barwy jesieni 12.11.06, 08:17

        Jesienne chmury znów pędzi wiatr
        W dalekie strony, w daleki Świat.
        Zielone drzewa, które chroniły nas,
        W żółte kolory zamienił czas.

        Dalekie ścieżki, po których ja
        Błądziłem kiedyś w pogoni dnia
        I kwiaty, które witały nas,
        W żółte kolory zamienił czas.

        Szeroką plażę i morza brzeg
        Zakryje wkrótce głęboki śnieg.
        Dziś tylko liście zdobią pusty las,
        Na żółto drzewa maluje czas.



        S. Krajewski
        • obrobka_skrawaniem Re: Barwy jesieni 12.11.06, 17:14
          Słowa: M. Gaszyński

          było 02.11., ale ładne, więc może być jeszcze raz.
    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 11.11.06, 22:34
      Katarynka IV

      Pomiędzy dwiema topolami
      niebo jest coraz bledsze.
      I biegnie jesień nad polami,
      i wszystkie barwy zetrze.
      Zaorana ziemia. Kracze wrona.
      Czy z dawnych lat pamiętasz,
      jak skrzypi furtka otworzona
      na zapuszczony cmentarz?

      Pawł Hertz

      • palnick Oda do Wiatru Zachodniego 12.11.06, 10:01

        I
        Dziki Wietrze Zachodni, oddechu Jesieni,
        Twą niewidzialną mocą martwa drzew korona
        Rozbiega się jak duchy albo potępieni,

        Ćma żółta, czarna, blada i wściekle czerwona,
        Dotknięte epidemią niezliczone mrowie:
        Niczym pasterz zaganiasz skrzydlate nasiona

        Do zimowego łoża – to ziemi grobowiec
        Trzyma je wszystkie w ciszy i chłodzie, jak zwłoki,
        Aż kiedyś twej wiosennej, modrej siostry powiew

        Obudzi śpiącej gleby życiodajne soki
        (Prowadząc wdzięczne ptaki na podniebny taniec)
        I wypełni barwami wzgórz szczyty i stoki:

        Dziki duchu, co wszędzie dotrzeć jesteś w stanie,
        Który niszczysz i chronisz, usłysz me wołanie!

        II
        Ty, w którego strumieniu, wśród zgiełku bałwanów,
        Błąkają się samotne, rozrzucone chmury
        Jak liście z drzewa Nieba albo Oceanu,

        Deszczu i błyskawicy anioły: u góry
        Rozpięte na niebieskim grzebieniu twej fali,
        Jak rozpuszczone włosy lasu dzikiej córy,

        Menady, z horyzontu niewyraźnej dali
        Po wysokość zenitu, rychłej zwiastowanie
        Burzy. Ty, który świece pogrzebowe palisz

        Rokowi, co umiera – jego zaś się stanie
        Ostatnia noc sklepieniem sepulkralnej niszy.
        Co stworzy to sklepienie? Twoich starczy za nie

        Oparów moc, ich ciężkiej atmosferę ciszy
        Rozsadzą grad i ogień, i deszcz czarny: słyszysz?!

        III
        Ty, który przebudziłeś z letniego omdlenia
        Sine Morze Śródziemne, co legło w tym kraju
        Uśpione niejednego szmerem wód strumienia

        Przy wulkanicznej wyspie nieopodal Bajów,
        I zobaczyłeś we śnie pałace i mury
        Drżące w zwierciadle fali żywszego rodzaju,

        Które, niczym atłasy, mchów zdobią lazury
        I kwiaty takie słodkie, że bezsilnie mdleją
        Chcąc je przedstawić zmysły! O, ty wietrze, który

        Sprawiasz, że Atlantyku płaskie wody zieją
        Przepaścią, a poniżej w morskim kwieciu chowa
        Się muł i suchych liści porastają knieją

        Głębiny, którym głos twój melodia nie nowa,
        I które drżą przed tobą: usłysz moje słowa!

        IV
        Gdybym był martwym liściem, który mógłbyś unieść;
        Gdybym był chmurą i mógł z tobą iść w zawody;
        Falą, której odbierasz dech, a która sunie

        Dzięki twej sile, chociaż nie ma tej swobody,
        Co ty, nieokiełznany! I nawet pędrakiem
        Gdybym mógł być, jak kiedyś, choć wciąż jestem młody,

        I mógł z tobą przemierzać twe niebieskie szlaki,
        Jak kiedy prześcignięcie burzy, gdy nadchodzi,
        Zdawało się możliwe, nigdy pomysł taki

        W moich chorych marzeniach by się nie narodził.
        O, unieś mnie jak falę, jak liść albo chmurę!
        Padam na ciernie życia! Krwawię! Ciężar godzin

        Przygniótł do ziemi kogoś, kto twą ma naturę:
        Jest dziki, szybki, oczy dumnie wznosi w górę.

        V
        Uczyń mnie swoją lirą, choć masz już gałęzie:
        Czyż nie mogą me liście opaść, jak te w lesie?
        Grzmienie twoich harmonii z obu wydobędzie

        Głęboki ton jesienny, niech się wszędzie niesie,
        Słodki, choć smutny. Bądźże, niespokojny duchu,
        Moim duchem! Mną bądźże, porywczy bezkresie!

        Me martwe myśli ponad świata zawieruchą
        Unieś, noszenie liści przecież cię nie trudzi,
        I czarem tej poezji, miłej, wierzę, uchu,

        Rozrzuć po świecie moje słowa pośród ludzi
        Jak z niewygaszonego pieca iskry chyże!
        Przez me usta bądź ziemi, którą trzeba zbudzić,

        Trąbą proroctwa, Wietrze! Zima coraz bliżej,
        Dalekoż za nią Wiosna, gdy się owce strzyże?


        Percy Bysshe Schelley
        przełożył Maciej Froński
      • krykucha Spowiedź 12.11.06, 10:21
        Jesień spowiada się do ula
        Co pusty stoi na brzegu pasieki
        Tak trudno jej sobie coś przypomnieć
        Bo jakież jesień może mieć grzechy

        Adam Ziemianin
        • rodzynka.sardynka Re: Spowiedź 12.11.06, 11:31
          Biegnę, przewracając się,
          by grzechy wyliczyć.

          Chlapa i deszcz,
          wszystko naniesione na dywan
          przez psa jednego i drugiego,
          wiesz!
          Wynoszenie psa na rękach nocą
          w listopadzie,
          cieniem na radości z posiadania psa
          się kładzie.
          I ten piesek dożywający dni swoich.
          Nie ma słonka ni trawki,
          ni podwórkowych w listopadzie przyjemności swoich.
          A gdy przyjdzie czas i mnie opuści,
          to pochować ją w błotnistej ziemi ?
          W nieogrzewanej słoneczkiem czarnej czeluści ?
          Fiołek tam nie zakwitnie.
          Motylek nie przyfrunie.
          Ptaszek nie zaćwierka.
          Nie przyjdzie w długie odwiedziny sarenka.

          Najcięższy na sumieniu grzech ma listopad.
          Odbiera mi istotę, którą kocham.
    • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 12.11.06, 11:39
      Niech mi nikt nie zarzuca grafomańskiego bzika,
      bo to prawie żywcem przepisane z tekstu Kazika.

      Listopad – jak trudno rano wstać
      Listopad – cały dzień mogłabym spać
      „ Czy wiesz, jak nieprzyjemnie jest po ciemku musieć wstać? ”
      Listopad – Barbórka tuż. tuż
      I to jest początek już
      korowodu świąt
      A kysz, a kysz
      „ Co z Bogiem może mieć wspólnego,
      że ludzie źrą jak świnie ?
      To szybko minie ...”
    • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 12.11.06, 11:48
      Czy ze mną jest nie tak coś,
      czy obiektywnie – zasłużył sobie ten każdy ktoś ?
      Szara lista jest jak listopad długa
      a na zielono mam tyle,
      ile
      tej chwili szczęścia, co już uciekła,
      bo była, jak sukienka, z której wyrosłam,
      zbyt krótka.

      • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 12.11.06, 12:17
        Smutno się rozstawać z najlepszym przyjacielem. A jesień jeszcze ten smutek
        pogłębia. Wiem coś o tym. Ostatnio pochowałam swojego pieska w grudniu.



        Ballada o listopadzie

        Listopad to niekochana kobieta
        Co narzeka narzeka narzeka
        Rozpuściła włosy przed lustrem
        I na nic już nie czeka

        Przeczytała wszystkie listy z drzewa
        W żadnym nie znalazła nic dla siebie
        Rozrzucone leżą u jej stóp
        Wiatr roznosi je po ziemi i po niebie

        Popatrzyła w gwiazdy a tam smutki
        Już na resztę życia jej pisane
        Więc zaniosła się wariackim śmiechem
        Żeby nikt nie wiedział co jest grane

        Stare Dobre Małżeństwo
        • palnick Koncert jesienny na dwa świerszcze 12.11.06, 17:06

          Za naszym oknem pada deszcz
          Na piecu skrzypce stroi świerszcz
          Dziewczyny płaczą, bo skończyło się już lato
          I tylko słychać gdzieś

          Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
          W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
          I śni o pięknej dziewczynie
          A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy
          Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy

          Koncert koncert koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
          Koncert, co z babim latem odpłynie

          Pnie drzew pokryły się dawno mchem
          Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień
          A na ścierniskach pozapalały się ogniska
          W oddali snuje się
          Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
          W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
          I śni o pięknej dziewczynie
          A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy
          Tańcząc na miedzy w opięciach polnej myszy

          Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
          Koncert, co z babim latem odpłynie

          Wywietrzał dawno zapach żniw
          Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
          Ludzie czekają może już jutro będzie biało
          Pod piecem cicho brzmi
          Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
          Uciekł na drogę pokochał wierzbę i nagle gdzieś się rozpłynął
          A strach na wróble leży samotny w polu
          Mysz go rzuciła uciekła do stodoły
          Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
          Dziś ze świerszczami zasnął już na zimę


          Magda Umer
          • obrobka_skrawaniem Jesienny step 12.11.06, 17:56

            Konie pędzą po stepie
            Jak biel po zieleni
            Krew w nich chluszcze
            Jak fala rozwarta nad skałą
            Może chce wessać w siebie
            Twardą ziemię całą
            A koń szlaki stepowe
            Wśród wczesnej jesieni

            Jeszcze leci przez niebo
            Dniem ciągniona chmura
            Ptaków zwarty bumerang
            W ciepłe kraje wraca
            I wiatr, który wciąż skrzydła
            Tych ptaków obraca
            Zagrzebuje się w drzewach

            A trawa ponura
            Robi się na jesieni
            Stepowej, niezżęta
            Niepotrzebna nikomu
            I nikt nie pamięta
            Kto jej źdźbła ruchome
            Przedeptał w pośpiechu

            Może jeszcze powróci
            Lub w dal odpłynie
            Jak ta woda co skręci
            Koła w białym młynie
            I odejdzie w życia
            Zanurzyć się grzechu

            sł. R. Gorzelski
            muz. W. Korcz, wyk. Michał Bajor
            • obrobka_skrawaniem Tabun we mgle 12.11.06, 19:49

              Obłoki, obłoki, obłoki
              Horyzont wysoki, wysoki
              Dal się w dali oddala i tonie
              Słychać tętent
              Słychać tętent
              Konie, konie, konie, konie
              Konie żywe wiatrogrzywe
              Trawy płowe tratujące
              Konie, konie, konie, konie
              Pod rozpaczy martwym słońcem
              Tabun we mgle kurzawy płonie
              Konie z pyłu, wiatru, tęczy
              Konie, konie, konie, konie
              Ziemia wzdycha, ziemia jęczy

              Życie powróciło do niej
              Kopytami obudzone
              Konie, konie, konie, konie
              Żywe i nieposkromione

              Obłoki, obłoki, obłoki
              Horyzont wysoki, wysoki
              Dal się w dali oddala i tonie
              Słychać tętent
              Słychać tętent
              Konie, konie, konie, konie

              W oczach pusto, pulsują mi skronie
              Wyczekuję swojej kolei
              Tylko te konie, konie, konie
              Galopują w stronę nadziei


              sł. Jonasz Kofta,
              (muz. Włodzimierz Korcz, wyk. Michał Bajor)
              • rodzynka.sardynka No to konie 12.11.06, 20:01
                Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
                bo czy warto po świecie sie tłuc,
                pełna miska i radio i Poemat,
                zamiast płaczu co zrywał się z płuc.

                Dawne życie poszło w dal,
                dziś na zimę ciepły szal,
                tylko koni, tylko koni,
                tylko koni, tylko konci żal...

                Dawne życie poszło w dal,
                dziś pierogi, dzisiaj bal,
                tylko koni, tylko koni,
                tylko koni, tylko koni żal...

                Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma
                i do szczęścia niewiele nam brak,
                pojaśniało to życie jak scena,
                tylko w butach przechadza sie ptak.
              • obrobka_skrawaniem Re: Tabun we mgle 13.11.06, 12:11
                Józef Chełmiński: Szkic koni do obrazu Napad wilków
                www.pinakoteka.zascianek.pl/Chelmonski/Images/Szkic_koni.jpg
                • rodzynka.sardynka początek kolekcji 13.11.06, 19:03


                  webart.omikron.com.pl/PAINT/AUTHORS/PODK_WL/PodkWl5.jpg
                  • obrobka_skrawaniem Konie, konie, konie - Franz Marc 13.11.06, 20:18
                    Dzięki Rodzynko, też bardzo lubię "Szał uniesień" Podkowińskiego.

                    Do kolekcji: Franz Marc

                    www.epic.org/epic/staff/rotenberg/marc.jpeg
                    www.hno.harvard.edu/gazette/2000/09.21/photos/Red_Horses_color-400.jpg
                    www.1artclub.com/uploads/09-0076.jpg
                    www.repro-tableaux.com/kunst/franz_marc_727/horses_xkh141490_hi.jpg
                    www.exittoart.nl/framesetmain.htm?http://www.exittoart.nl/gallery1.htm?
                    www.exittoart.nl/marc/marc06.htm
                    www.mystudios.com/art/modern/marc/marc-horse-dreaming.html
                    artfiles.art.com/images/-/Franz-Marc/Blue-Horse-I-Print-C11707187.jpeg
                    www.penwith.co.uk/artofeurope/marc.htm
                    www.darkhorseranch.com/images/little_blue_horse.jpg
                    www.runningwindart.com/images/db2.jpg
                    www.artxchange.com/?el_name=artwork&work_id=kaloidis024
                    www.repro-tableaux.com/a/franz-marc/elephant-cheval-bovin-lhi.html
                    www.oilpaintingsgallery.com/gallery/oil-painting/item-AB-0168-KA--Marc__Franz__Germany__1880_to_1916-Abstract-Red_and_Blue.asp
                    www.oilpaintingsgallery.com/gallery/oil-painting/item-AB-0167-KA--Marc__Franz__Germany__1880_to_1916-Abstract-Blue_Rider.asp
                    www.oilpaintingsgallery.com/gallery/oil-painting/item-AB-0170-KA--Marc__Franz__Germany__1880_to_1916-Abstract-Stables.asp
                    mattis.kfki.hu/english/blauehtm/2marc/2/index.html
                    • rodzynka.sardynka Re: Konie, konie, konie - Franz Marc 13.11.06, 20:34

                      Myślałam, że to Kandinsky.
                      Ale w międzyczasie przeczytałam.
                      Jednak F.Marc
                      Drugi obraz kojarzy mi się z Tańcem Matisse.

                      Prezent:

                      voila.pl/nf5uf/index.php?get=1&f=1
                      voila.pl/nf5uf/index.php?get=1&f=1
                    • rodzynka.sardynka Re: Konie, konie, konie - Franz Marc 13.11.06, 21:23

                      voila.pl/cmlnt/index.php?get=1&f=1
                      tego miałam na myśli
                      • rodzynka.sardynka Z Twojej kolekcji, oczywiście. 13.11.06, 21:29

                        Obróbko, ten koń jest pyszny !!
                        • obrobka_skrawaniem Re: Z Twojej kolekcji, oczywiście. 15.11.06, 11:52
                          To prawda Rodzynko, jest piękny.
                          Dziękuję za prezent. To Chełmoński, prawda? Namalował wiele trojek i czwórek,
                          większość w scenerii zimowej, więc może zostawimy je sobie na później.

                          Uzupełnienie: Frank Marc

                          www.exittoart.nl/gallery1.htm?http://www.exittoart.nl/marc/marc02.htm

                          PS. Będę miała jeszcze coś współczesnego, ale najpierw muszę się uporać z
                          robotą.
                          Pozdrawiam o_s.
                          • obrobka_skrawaniem Dla Rodzynki 20.11.06, 19:02
                            Konik specjalnie dla Ciebie:

                            www.iberische-pferde.de/images/Nina1.jpg
                          • obrobka_skrawaniem Konie, konie, konie - Frank Marc 20.11.06, 19:41

                            Frank Marc

                            www.munich-online.de/storage/pic/dias2/franzmarc/49701_Drei-Pferde-II-1913.jpg

                            hometown.aol.de/cheybrock/images/marc%20drei%20pferde%20an%20traenke.jpg
                            • obrobka_skrawaniem Re: Konie, konie, konie - Marc Chagall 20.11.06, 21:03
                              Marc Chagall:

                              Equestrienne (Stedelijk Museum, Amsterdam)
                              www.christophergeary.com/images/ArtGallery/Equestrienne-Chagall.jpg

                              Le Cheval et l’Ane
                              perso.orange.fr/college.tsimkoura.mayotte/artplast_c_grue/fables/chagall%20fable1.jpg

                              www.cancerprev.org/Meetings/2004/images/poi-chagall-paint.jpg
    • obrobka_skrawaniem Nadzieja 13.11.06, 18:15
      Nadzieja

      Zapragnąłem wyczytać w zodiaku
      Swoje losy i dolę żywota,
      Alem nigdy nie otzymał znaku,
      Czy się spełni dni moich tęsknota.

      Po minionych złych deszczach i burzy
      Powracają burze i złe deszcze,
      Ale ciągle nadzieja mi wróży,
      Że to, czego czekam, przyjdzie jeszcze.

      Zostawiłem drzwi moje otworem,
      Bo mam w duszy pewność tajemniczą:
      Radość przyjdzie z winogron słodyczą,
      Przyjdzie późną jesienią, wieczorem.


      Leopold Staff
      • nenufaria Re: Nadzieja 13.11.06, 18:33
        Urzekajacy wiersz Staffa, jakze ludzki. Wzruszylam sie. Dzieki obrobko, zes go
        przytoczyla.:)
        Pozdrawiam
        • palnick Zachód jesienny 15.11.06, 02:09

          Przeszłość jak ogród zaczarowany,
          Przyszłość jak pełna owoców misa.
          Liści opadłych złote dywany,
          Winograd ognia strzępami zwisa.

          Zmierzch, jak dzieciństwo, roztacza cudy,
          Barwne muzyki zamiast myśli przędzie.
          Nie ma pamięci i nie ma złudy.
          Wszystko jest prawdą. Wszystko jest wszędzie.

          Sok purpurowe rozpiera grono
          Na dni jesiennych wino wyborne.
          Wszystko dziś piękne było. Niech płoną
          Rudoczerwone lasy wieczorne.

          Leopold Staff
          • obrobka_skrawaniem Czerwone wino 15.11.06, 11:45

            Bardzo wcześnie jest jesień. Coraz wcześniej słońce
            Za jezioro z ołowiu w drżące spada trzciny.
            Dzień jest po to, by sennie płynęły godziny,
            A wieczór, by oglądać gwiazdy spadające.

            Renoir chyba w sadzie pomalował śliwy,
            Tak ich skórka zielona a brzegiem liliowa,
            I wszystko tu coś znaczy, tylko brak nam słowa.
            Ach! jak tu odpowiedzieć: czy jestem szczęśliwy?

            Jak nurek schodzi w mroki tajemniczych głębin,
            Gdzie się przepych koralu bogato rozpina,
            Tak ja wypijam wzrokiem czerwoność jarzębin
            Lub próbuję wargami czerwonego wina.


            Michaił Lermontow
            • obrobka_skrawaniem Re: Czerwone wino - autor 15.11.06, 14:36
              Przepraszam, autorem utworu "Czerwone wino" jest Jan Lechoń.
          • nenufaria Wino jesienne czy deszcz ... 16.11.06, 20:54
            Wino jesienne czy deszcz spływa niedbale
            po rubinowej bezlistnej ścianie
            ubranej tylko w głogu korale
            pamiętającej słońca całowanie.
            Dałeś mi kielich wina z latem zaklętym
            spąsowiałego wstydem młodości
            nieświadomego, że bycie wziętym
            wymaga cierpliwości i egzystencjalności
            ignorowania mód, szałów, nowinek
            wysokich obcasów i makijaży
            by zasłużyć na kipera upominek
            to jest to! Błogość rozlana na twarzy.;)


    • nenufaria Mój zodiak nie dał mi znaków 13.11.06, 19:01
      Mój zodiak nie dał mi znaków żadnych
      nie nauczył odruchów stadnych
      dał mi tylko parę skrzydeł perlistych
      okna otwarł, świat ukazał mglisto-świetlisty.
    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 13.11.06, 19:11
      A tego roku jesień

      A tego roku jesień jakaś dziwna
      Ucisza ludzi i szarpie drzewami
      Przesuwa obłoki w szachownicę nieba
      Gra na niej w warcaby ptakami

      A tego roku jesień jakaś dziwna
      Całe niebo w szarości zanurza
      Mamiąc przechodniów mgiełkowym obliczem
      Kieruje wszystkich na ziąbów przedmurza

      Zaś tu, gdzie mieszkam - praca w polach tłumna
      I syte młyny terkocą brzuchami
      W brzemienne bochny złotego chleba
      Który smakuje Twoimi ustami

      A tego roku jesień jakaś dziwna
      Okrywa stawy grubym kocem rzęsy
      Na polach strojnych, barwnych drzew bukietem
      Rozpoczął harce wietrzyk niespokojny

      Pod Strzechą
    • nenufaria jesienne bramy ogrodów 14.11.06, 23:53
      Jesiennie otwierają się bramy ogrodów
      wypełnionych winem i suszonymi namiętnościami
      czekającymi jak królewna śnieżka
      na pocałunek księcia wiosennej odwilży.

    • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 15.11.06, 16:03

      Vincent van Gogh

      voila.pl/ifxgi/index.php?get=1&f=1
      • krykucha Jesienne oczekiwanie 15.11.06, 16:32
        Idzie jesień, przez kałuże skacze
        Stuka ludziom do okien i znika
        Przekomarza się z wiatrem
        Kradnie dzieciom latawce
        Tańczy walca z zalanym chodnikiem.

        A ty czekasz na telefony
        Chociaż dym gryzie w oczy do łez
        Płyną krople po szybie zamglonej
        Cisza do stóp się łasi jak pies.
        A ty czekasz na telefony
        Chociaż dym gryzie w oczy do łez
        Dzwoni sennie o szyby zamglone
        Tylko deszcz, tylko deszcz, tylko deszcz.

        Idzie jesień na spacer dostojny
        Wciąż makijaż poprawia w ukryciu
        Wiatr jej włosy rozwiewa
        I rozwiesza na drzewach
        Liczy zmarszczki w kałuży odbiciu

        Idzie jesień - staruszka - mazgajka
        I o szyby policzki wyciera
        Znów ją będą jak dzieci
        Obgadywać poeci
        I nie dadzą spokojnie umierać ...

        Wszystkiego Najlepszego
        • palnick Re: Jesienne liscie 17.11.06, 10:53

          Już jesień się złoci i szumi pożółkły liść
          Jak dobrze mi z tobą po dróżce znajomej iść
          I ten tylko wie, co szczęściem się zwie
          Gdy kocha jak ja, jak ty - mnie


          Choć lata minęły, miłości nie zniszczył czas
          Ten park nas rozdzielił i oto połączył nas
          Jak ciepło twych rąk, jak ramion twych krąg
          Ogarnia mnie twój wierny wzrok


          Choć jesień dokoła i ślady zasypał liść
          Nas wiosna znów woła i staje przed nami dziś
          Niech biegnie czas, gdy szczęście jest w nas
          Gdy czułość i szczęście jest w nas


          wyk.Sława Przybylska
    • obrobka_skrawaniem Liściu 16.11.06, 21:43

      liściu
      osłoń mnie zielenią
      jestem jesienne nagie drzewo
      z zimna drżę

      wodo
      napój mnie
      jestem piaskiem
      gorącej suchej pustyni

      wiatr mnie przegarnia ręką
      ogrzej mnie
      ty który jesteś słońcem
      przed którym stoję
      ukryta w słowach jak w drzew cieniu
      źródło bijące


      Poświatowska Halina
      • krykucha Listopady 17.11.06, 01:13
        Cale zycie zrywam sie i padam,
        jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
        i chwytają mnie złe listopady
        czarnymi palcami gałęzi.

        Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
        niepokojem, który serce zatruł-
        to dlatego spiewać już nie umiem,
        tylko wołam wołaniem wiatru,

        to dlatego codziennie sie tułam
        po wieczornych, po czarnych ulicach
        i prowadzi mnie wilgotny trotuar
        w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.

        Acetylen słów płonie na wargach,
        płonie we mnie bolesna maligna,
        chodze błędny, jak ludzie w letargu,
        zawsząd, zawsząd niepokój mnie wygnał.

        Nie ma wyjscia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia,
        muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.
        Jestem wiatr szeleszczący w liściach,
        jestem liść zagubiony w wichurze.

        Tylko w oczach mgła i oczy bolą,
        tylko serce bije coraz częściej.
        Jak błekitny płomień alkoholu,
        płoniesz we mnie moje nieszczęście.

        Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie,
        w mgłe za włosy mnie wloką wieczory,
        lecą za mna, nieprzytomne, pospieszne,
        moje słowa, mnoje upiory.

        Muszę wiecznie zrywać się i padać,
        jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi.
        Pochwyciły straconą radość
        nagie gałęzie.

        Przelatują, wieją przeze mnie
        listopady chwil, których nie ma...

        To-tylko liście jesienne.
        To-pachnie ziemia.

        Wiktor Gomulicki
        • palnick Ballada o listopadzie 19.11.06, 02:48

          listopad to niekochana kobieta
          co narzeka narzeka narzeka
          rozpuściła włosy przed lustrem
          i na nic już nie czeka

          przeczytała wszystkie listy z drzew
          w żadnym nie znalazła nic dla siebie
          rozrzucone leżą u jej stóp
          wiatr roznosi je po ziemi i po niebie

          popatrzyła w gwiazdy a tam smutki
          już na resztę życia jej pisane
          więc zaniosła się wariackim śmiechem
          żeby nikt nie wiedział co jest grane


          Stare Dobre Małżeństwo
    • rodzynka.sardynka Poznaniem zaczęła rzadzić Wiosna 17.11.06, 17:10

      „Prawie” erotyk na tę okoliczność.
      „Prawie czyni jednak różnicę”

      „Jeśli Serafinowie, Potęgi i Trony
      nie patrzą na kobietę męskimi oczyma,
      nie warto iść do nieba po gościńcu stromym;
      nic tam nie ma.

      (fragment)
      Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
    • krykucha Piwnica pod Baranami 19.11.06, 09:38
      Przejdą wiosny i lata

      Przejdą wiosny i lata
      jesień przejdzie bogata,
      jedna, druga, dziesiąta...
      przejdzie zima tak biała ogromnie,
      tak biała...
      kwestie ważne rozpląta
      rok - godzina - minuta
      skądiś z nagła wysnuta...
      moje dziewczę zapomni
      o miłości i o mnie
      i o mnie...
      O zmierzchu cichym roztęsknionych dni
      przyszłaś tak wonna, tak srebrna, tak blada,
      o zmierzchu cichym - serce ciągle śni
      i pieśni tobie z gwiazd i blasków składa.
      O oczy - usta - o umiłowana -
      o ręce - piersi - wytęskniona - moja -
      z mgieł się twa postać wyświetla mieszana
      i krucze kosy zaplata u zdroja
      o zmierzchu cichym, o zmierzchu...
      Moje dziewczę zapomni,
      moje dziewczę zapomni,
      o miłości i o mnie,
      i o mnie...
      Smutek okropnie blady,
      we łbie jakieś ballady
      majaczeją w przedśpiewie
      rozełkane, przeciągłe..
      A nikt o nich nic nie wie,
      a nikt o nich nic nie wie,
      jak o gwiazdach,
      co drwią z teleskopu -
      nazbyt małe...
      Nie małe - jeno nazbyt dalekie.
      Idą, idą - kto idzie?
      Karakuły i foki -
      ukłon nazbyt głęboki...

      Emil Zegadłowicz
      muz. Zygmunt Konieczny
    • nenufaria Amory w świątyniach życia... 19.11.06, 11:30
      Pokochać późną jesień
      w niepozornych uwypukleniach gałązek
      wypatrzyć bachanalia wiosennych emocji
      dendryczne feromony woni i barw
      ściągające korowody pszczół
      i narody ptactwa
      szukające romantycznych miejsc dla swych amorów
      w świątyniach życia
      świadomych istnienia Boga
      wpisanego w instynkty
      mądrzejsze od wszystkich uczonych.


    • obrobka_skrawaniem Kolejne jesienie 19.11.06, 18:53

      Tym, którym doskwiera upływ czasu polecam
      3 wersy zaczynające się od słów: "Musisz śmiać się..."

      www.renataprzemyk.art.pl/dyskografia_malozdolnaszansonistka_2.php
      • palnick Deszczówka - kreskówka 19.11.06, 20:17

        Baba z wozu
        A z rynny
        Ktoś niewinny
        Deszczówka
        Gada
        Gadu
        Gadu
        Gada
        Bo tak
        Wypada

        Baba z wozu
        Jednak skacze
        Nie może
        Być inaczej
        Skacze
        Skoku
        Skoku
        Pomału
        Po trochu

        Baba z wozu
        A deszczówka
        Szuka
        Miękko
        Cienko
        Śpiewa
        Bo prosto
        Z nieba
        A tu
        Ziemia


        Adam Ziemianin
        • obrobka_skrawaniem Babę zesłał Bóg 19.11.06, 21:43

          www.renataprzemyk.art.pl/dyskografia_yahozna_1.php
    • krykucha Przyszłaś do mnie jak jesień 19.11.06, 20:04

      Przyszłaś do mnie jak jesień
      W czerwonych liści kolorze
      Które pod nasze stopy
      Rzucą czerwony kobierzec
      Przyszłaś do mnie natchnieniem
      Dla Ciebie by wiersze pisać
      Dla Ciebie piosenki by śpiewać
      Ze nic bym nie zyskał
      Gdybym miłości nie miał
      Przyszłaś do mnie jak jesień
      Przyszłaś do mnie natchnieniem
      Przyszłaś do mnie jak miłość -
      Życie moje zmieniłaś
      REF. Pójdźmy nim razem w kierunku zimy
      Pójdźmy nim razem w kierunku wiosny
      Pójdźmy nim razem w kierunku lata
      Pójdźmy nim razem aż do jesieni
      I jeszcze dalej
      I jeszcze dalej
      Zostań więc przy mnie aż po kres wiosny
      Zostań więc przy mnie aż po kres lata
      Zostań więc ze mną aż do jesieni
      Znów spadną liście ...

      Niestety, nie pamiętam kto jest autorem tej piosenki
    • nenufaria Gdy krew opuszcza listne arterie 20.11.06, 23:40
      Gdy krew opuszcza listne arterie
      Bóg przekazuje jej burzliwość ludziom
      by ruszali z posad bryłę świata -
      głosi teoria życia.

      N.
      nie moglam sie oprzec magii 600:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka