ypsilon.ypsi
03.10.05, 21:39
NO właśnie, jakoś nie widzę tu tych wszystkich, którzy byli zbulwersowani
nieprawdziwymi informacjami w oświadczeniach Cimoszewicza... ciekawe dlaczego?
czyżby dlatego że na swoich patrzy się przez palce i mierzy się ich inną
miarką? Tak ma być budowana IV RP? Jeśli tak, to ja dziękuję... wolę Mozambik
tam przynajmniej klimat cielejszy a politycy tak samo nieuczciwi...
wybory2005.interia.pl/aktualnosci/news?inf=672615
Jak ustalił reporter RMF, kandydat na premiera ukrył w swoim oświadczeniu
majątkowym, że był konsultantem w jednym z towarzystw emerytalnych. Działo się
to w czasie, gdy był posłem AWS i dlatego powinien wpisać ten fakt do
sejmowego oświadczenia. Dziś przyznaje się do błędu.
A to dobry znak. Jeszcze w czwartek pytany o feralne oświadczenie mówił: -
Wszystkie sprawy, w których uczestniczyłem są wpisane w oświadczenie
majątkowe. Okazało się to jednak nieprawdą. Umowy z towarzystwem HMC w
oświadczeniu nie ma i nigdy nie było, choć w zeszłym tygodniu Marcinkiewicz
przekonywał nawet, że na jej brak zwrócono mu już kiedyś uwagę, i że
oświadczenie poprawiał.
Dziś jednak mówi, że jeśli chodzi o poprawkę to zawiodła go pamięć, a jeśli
chodzi o nieprzyznanie się do zarobienia 36 tysięcy to: - Uważam, że to był
błąd. Więcej tego błędu nie popełnię.
Błąd tym bardziej niepokojący, że umowa na usługi konsultacyjne zawierana
przez posła budzi spore wątpliwości etyczne, zwłaszcza kiedy podpisuje się ją
z niedawnym kolegą partyjnym, będącym wówczas szefem tego towarzystwa
emerytalnego.