gorby
29.10.05, 17:05
Kandydat na premiera powiedział, że deficyt w przyszłym roku może wynieść
poniżej 30 mld zł, które pierwotnie zakładało PiS. Proponuje bowiem obniżenie
wydatków budżetowych nie o 2,1 mld zł, jak planowano, ale o prawie 6 mld zł.
- PiS liczy deficyt tak, jakby Unia już zgodziła się na niewliczanie
transferów do OFE do deficytu. Tymczasem jeśli UE każe doliczać transfery, to
deficyt sięgnie 40 - 42 mld zł - podkreśla poseł i ekspert Platformy Zbigniew
Chlebowski. Kazimierz Marcinkiewicz przyznaje, że dotacja do otwartych
funduszy emerytalnych nie została uwzględniona. Dodaje, że jego rząd będzie
starał się wynegocjować korzystną dla Polski interpretację przepisów unijnych
w tym zakresie.
(..)
PiS zapowiedziało też, że zrezygnuje z zachowania kontroli państwa nad
częścią spółek. - Chodzi o takie firmy, w których państwo miałoby zachować 25
proc. akcji - wyjaśnił Marcinkiewcz. Nie chciał jednak powiedzieć, o jakie
spółki chodzi. PiS nie rezygnuje natomiast z pomysłu, by państwo zachowało w
niektórych firmach 50 i więcej procent akcji. - To kilkadziesiąt spółek -
uważa kandydat na premiera. Podczas konferencji prasowej powiedział, że chce
kontynuować prywatyzację przez giełdę.
(..)
Nowe propozycje PiS niewiele wnoszą
Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku
Jest to lekka modyfikacja programu gospodarczego PiS. W niektórych miejscach
został on zaostrzony, w innych złagodzony. Propozycje podatkowe zostały
zaostrzone. Próg najwyższej stawki podatkowej został obniżony ze 100 do 80
tys. zł, co oznacza, że szybciej będzie się wchodziło w wyższą stawkę. W
dalszym ciągu nie wiadomo, w jaki sposób zostanie obniżony deficyt.
Problematyczne jest, aby udało się to zrobić, tylko redukując wydatki
administracyjne.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051029/ekonomia/ekonomia_a_23.html
Ten rzad nie zasluguje na votum zaufania.