Gość: Kraken
IP: *.ipt.aol.com
30.09.02, 17:40
Jak juz raz pisalem mam szczery zamiar "rozprawic sie" do konca z biblia
jako "slowem bozym"-przyszla wiec kolej na nastepna porcje bujd katolickich
*********************
*********************
(1) A potem Pan rzekl do Noego: Wejdz wraz z cala twa rodzina do arki, bo
przekonalem sie, ze tylko ty jestes wobec mnie prawy wsród tego pokolenia.
(2) Z wszelkich zwierzat czystych wez z soba siedem samców i siedem samic, ze
zwierzat zas nieczystych po jednej parze: samca i samice; (3) równiez i z
ptactwa - po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachowac ich
potomstwo dla calej ziemi.
**********************
-Kr. A to wielce interesujace-dlaczego wiec ludziom kazal rozmnazac sie tylko
z JEDNEJ PARY??? Znaczyloby to,ze ten "dobry","sprawiedliwy"i "wszechmocny"
bog juz przed "zrobieniem" ludzi zalozyl sobie,ze beda to "zwierzeta
nieczyste"??!!!Ale przecie kurwa mac powiedziano w tej "ksiedze",ze "zrobil"
czlowieka na swe wlasne podobienstwo i obraz!!Jakimz wiec sukinsynem musi sam
on byc???
(4) Bo za siedem dni spuszcze na ziemie deszcz, który bedzie padal
czterdziesci dni i czterdziesci nocy, aby wyniszczyc wszystko, co istnieje na
powierzchni ziemi - cokolwiek stworzylem. (5) I spelnil Noe wszystko tak, jak
mu Pan polecil. (6) Noe mial szescset lat, gdy nastal potop na ziemi.
(7) Noe wszedl z synami, z zona i z zonami swych synów do arki, aby schronic
sie przed wodami potopu. (8) Ze zwierzat czystych i nieczystych, z ptactwa i
ze wszystkiego, co pelza po ziemi, (9) po dwie sztuki, samiec i samica,
weszly do Noego, do arki, tak jak mu Bóg rozkazal. (10) A gdy uplynelo siedem
dni, wody potopu spadly na ziemie. (11) W roku szescsetnym zycia Noego, w
drugim miesiacu roku, siedemnastego dnia miesiaca, w tym wlasnie dniu
trysnely z hukiem wszystkie zródla Wielkiej Otchlani i otworzyly sie upusty
nieba; (12) przez czterdziesci dni i przez czterdziesci nocy padal deszcz na
ziemie. (13) I wlasnie owego dnia Noe oraz jego synowie, Sem, Cham i Jafet,
zona Noego i trzy zony jego synów weszli do arki, (14) a wraz z nimi wszelkie
gatunki zwierzat, bydla, zwierzat pelzajacych po ziemi, wszelkiego ptactwa <i
istot ze skrzydlami>. (15) Wszelkie istoty, w których bylo tchnienie zycia,
weszly po parze do Noego do arki. (16) Gdy juz weszly do arki samiec i samica
kazdej istoty zywej, jak Bóg rozkazal Noemu, Pan zamknal za nim [drzwi].
**************************
-Kr. Hehehe-za ciecia robil,czy co??A moze Noe byl zbyt pijany aby zamknac
drzwi za soba??
(17) A potop trwal na ziemi czterdziesci dni i wody wezbraly, i podniosly
arke ponad ziemie. (18) Kiedy przybywalo coraz wiecej wody i poziom jej
podniósl sie wysoko ponad ziemia, arka plynela po powierzchni wód.
************************
-Kr.Jak juz zaznaczylem,nie jestem fachowcem od budowy obiektow
plywajacych,ale cos mi "w duszy gra",ze tak skonstruowany statek,przy takim
obciazeniu nie poplynalby-w dodatku pozostaje nierozstrzygnieta sprawa
pokarmu dla zwierzat,jakos "dobry stforzyciel" NIC Noemu o tym nie
wspomnial,a przecie musialby zajac niebagatelna przestrzen na tej "arce"-
wystarczy sobie uzmyslowic ile potrafi wpierdolic dziennie taki slon!-a co z
karma dla zwierzat drapieznych??
(19) Wody bowiem podnosily sie coraz bardziej nad ziemie, tak ze zakryly
wszystkie góry wysokie, które byly pod niebem. (20) Wody sie wiec podniosly
na pietnascie lokci ponad góry i zakryly je. (21) Wszystkie istoty
poruszajace sie na ziemi z ptactwa, bydla i innych zwierzat i z wszelkich
jestestw, których bylo wielkie mnóstwo na ziemi, wyginely wraz ze wszystkimi
ludzmi. (22) Wszystkie istoty, w których nozdrzach bylo ozywiajace tchnienie
zycia, wszystkie, które zyly na ladzie, zginely. (23) I tak Bóg wygubil
doszczetnie wszystko, co istnialo na ziemi, od czlowieka do bydla, zwierzat
pelzajacych i ptactwa powietrznego; wszystko zostalo doszczetnie wytepione z
ziemi. Pozostal tylko Noe i to, co z nim bylo w arce. (24) A wody stale sie
podnosily na ziemi przez sto piecdziesiat dni.
*********************************
-Kr. O.K.-policzmy troche!Nieco podstawowej matematyki zawsze wplywa
pobudzajaco na umysl-wiec zaczynajmy-wprawdzie ziemia jest geoida,czyli bryla
zblizona do elipsoidy trojosiowej,dla uproszczenia obliczen przyjmijmy,ze
ziemia jest kula (nie wplynie to szczegolnie na dokladnosc obliczen)-srednica
ziemi wynosi-12756,28km-srednicy rownikowej
i 12713,50km -srednicy biegunowej-po usrednieniu-promien ziemi wyniesie
R=6367,45km
wg. stereometrii objetosc kuli opisuje wzor V=4/3piR3 po dokonaniu obliczen
wychodzi,ze objetosc kuli ziemskiej wynosi V1=1080848974451 km3; idac dalej
tym tropem, nie chcac byc posadzony o malostkowosc zakladam,ze wody siegnely
tylko wysokosci gory Ararat(pomijam juz Mt.Everest oraz te "lokcie" na ktore
woda pokryla WSZYSTKIE szczyty gor)-musze zwiekszyc wartosc obliczeniowa "R"
o wysokosc tegoz szczytu,ktora wynosi(zgodnie z danymi geograficznymi)
5165m.n.p.m. -wiec do dalszych obliczen otrzymuje
wielkosc"R"=6367,45+5156=11532,45km="R"-po wykonaniu stosownych
obliczen "nowa" objetosc kuli wynosi
V2=6421450302406km3-po odjeciu od tej wartosci objetosci ziemi"nie
zatopionej" otrzymujemy wartosc V=V1-V2=-5340601327955km3-przypominam,ze jest
to potrzebna ilosc wody aby zalac ziemie do wysokosci "biblijnego" szczytu
Ararat(byl kiedys taki gruzinski koniak o tejze nazwie-WSPANIALY)
Tymczasem CALKOWITA ilosc wody w hydrosferze(lacznie z wodami
zaskornymi,kapilarnymi,chemicznie zwiazanymi,para wodna-itd) wynosi
1370000000km3-dodajmy wiec te ilosc do roznicy V=-5340601327955+1370000000=-
5339231327955km3-TAKI JEST NIEDOBOR WODY ABY "STFURZEC" MOGL ZROBIC
LUDZISKOM OGOLNA KAPIEL- teraz pytanie do "teologistow"-gdzie podziala sie ta
woda po ustapieniu potopu-lub inaczej-skad do kurwy nedzy ten "sfurzec" wzial
te brakujaca ilosc wody???
(Ks.Rodzaju 7:1-24)