Dodaj do ulubionych

Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole

04.11.05, 07:14
to chyba logiczne ze ci co płaca wiecej jedza wiecej. skoro rodzice daja kase
to dzieciaki maja kotlety. faktem jest ze parowka to szajs ale zawsze to
lepsze niz nic.
swoja droga, drodzy katolicy,nie sadzicie ze Bogu bardziej spodoba sie
przeznaczenie pieniedzy na te biedne dzieciaki niz na budowe kosciola
opatrznosci bozej?
jakos ta opatrznosc nas nie oszczedzala przez ostatnie 200 lat
Obserwuj wątek
    • vitmik Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 07:18
      to chyba logiczne ze ci co placa wiecej na jedzenie,jedza wiecej.
      sama parowka to szajs ale zawsze to lepsze niz nic a dzieciaki ,szczegolnie z
      biednych rodzin jak najbardziej zasluguja na posilek.
      ale nie o tym chcialem pisac. propozycja dla tych co wplacaja kase na kosciol
      opatrznosci bozej i radio maryja.
      o ile dobrze wiem chrystus szczegolie umilowal najmlodszych. moze bardziej
      spodoba sie Bogu wplata na jedzenie dla dzieci niz na kolejny kosciol czy
      o.rydzyka? zreszta za jako opatrznosc tu dziekowac? 200 lat nedzy,biedy i
      zaborow?
      • mr.bboy Redaktorom GW marzą się czasy komunizmu 04.11.05, 07:32
        Ale one już na szczęście minęły. Socjalistom nie mieszczą sie w głowach rzeczy,
        które się teraz dzieją ale to już ich problem.
        • maaac Re: Redaktorom GW marzą się czasy komunizmu 04.11.05, 07:37
          Gdyby tylko redaktorom Gazety. Komunizm przeniknął Polaków do szpiku kości.
          Poczekaj chwilę a zobaczysz ile będzie postów przeciwko tak wyraźnej
          dyskryminacji. :)
          • pandada Niedoinformowani doktrynerzy zabrali głos 04.11.05, 08:37
            Nie piszcie bzdur kapitalistyczne ciemniaki!
            Za komuny w podstawówce musiałem zapłacić abonament, aby dostać cokolwiek. Ci, którzy nie płacili nie jedli wcale, albo czekali na to, co zostanie.

            Jako socjalista popieram tu dyrektora, bo lepiej dać dzieciom zupę niż nic.
            Z drugiej strony, nie jestem pewien, czy 3zł to nie za wysoka cena za zupę.
            • nocny.lot Re: Niedoinformowani doktrynerzy zabrali głos 04.11.05, 08:42
              I ten abonament byl dosyc slony. Ale wolno przypuszczac, ze tutejsi krytycy "komuuuuny"
              chodzili wtedy do zlobka.
              • jimmyjazz jasne 04.11.05, 09:03
                nocny.lot napisał:

                > I ten abonament byl dosyc slony. Ale wolno przypuszczac, ze tutejsi
                krytycy "ko
                > muuuuny"
                > chodzili wtedy do zlobka.

                Jasne - pewnie dlatego, że był taki drogi każdy tam jadł i zabierał jeszcze do
                domu. Bo przecież nikt nie chciał taniej ugotować sobie w domu.
                • nocny.lot Re: jasne 04.11.05, 09:11
                  Byl drogi dla moich rodzicow. Za te cene kupowali cieply posilek, ktory mozna bylo zjesc tylko w
                  szkole.
              • annkpo Re: Niedoinformowani doktrynerzy zabrali głos 04.11.05, 11:38
            • maaac Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 09:23
              Hmmmm człowieku o co ci chodzi?
              Jednoczesnie wyzywasz od kapitalistycznych ciemniaków z drugiej strony piszesz,
              że za "komuny" były też elementy kapitalizmu - bo za obiady w szkole się
              płaciło. Zreszta nie jest to prawda ponieważ część obiadów w szkolnych
              stołówkach równierz wtedy była finansowana przez opiekę społeczną. Wtedy jednak
              pieniądz niezbyt liczono i nikt o tym głośno nie mówił.
              Dodatkowo nazywasz się socjalistą i popierasz nierówność społeczną?
              Socjalistyczny dyrektor by wziął pieniądze "na biedne dzieci" + pieniądze od
              rodziców i razem wydawał by wszystkim średnie takie same posiłki - np wszyscy
              drugie danie co 3 dzień.
              3zł - to nie jest "zwykła zupa" a zupa "z wkładem" czyli coś bardziej sycacego
              niż zwykła cieńka zupka.
              • pijaki Może Agora sfinansowałaby tym dzieciakom obiady?! 04.11.05, 09:39
                Przecież to taka bogata firma...

                —————————————
                No to w PiSdu
                • maaac Re: Może Agora sfinansowałaby tym dzieciakom obia 04.11.05, 10:01
                  A może w 100% Kościół, a może TVP, a może TVN, a może Polsat, a moze PiS, PO,
                  LPR, Samoobrona, PSL, Orlen, IBM, ..... i tak dalej możemy wypisywać

                  Co to ma jednak do tego, że >>pandada<< pisze bzdury?
              • inna57 Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 10:06
                No to właśnie Ty się mylisz, nie wiem być może z czystej niewiedzy? Miałam
                przyjemność (hm...) chodzić w tamtych czasach do szkoły. Za obiad na stołówce
                trzeba było słono zapłacić i wielu rodziców nie było na to stać. Bardziej
                powszechne było przynoszenie kanapek. O finansowaniu z opieki nikt nie słyszał.
                Biedniejsze dzieci kupowały nie abonament na codzienne obiady tylko od czasu do
                czasu samą zupę. Zapytaj rodziców jak to naprawdę było a nie bredź i nie rób
                innym wody z mózgów. Ci których było stać wtedy na cały obiad to byli bogacze,
                większość zadowalala się niczym.
                • maaac Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 10:30
                  No właśnie to ty się mylisz - też wtedy chodziłem do szkoły i dodatkowo miałem
                  i wtedy, i teraz kontakty z pracownikami szkół.
                  Wiem, że były wydawane prócz obiadów płatnych obiady bezpłatne. Może nie
                  koniecznie dla tych dzieci którym się to najbardziej należało ale obiady takie
                  były. Te biedne dzieci o których piszesz widać nie miały odpowiednio obrotnych
                  czy też umiejących wyżebrać pomoc rodziców.

                  Więc radzę nie nie bredź sama i uwierz takim którzy mieli bliższy kontak z
                  tamtą rzeczywistością.
                  Choć jest jeszcze szansa dla Ciebie - o jakich latach mówisz? Ja o 70-80.
                  • inna57 Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 10:47
                    Ty mówisz o bogatych latach Gierka i s-ki a ja mówię o czasach realnego komuno-
                    sosjalizmu z lat 60-tych. Ty mówisz o cwaniactwie ja o zwykłych ludziach i
                    właśnie tu tkwi błąd w Twoim rozumowaniu.
                    A kontakt z rzeczywistością miałam i mam doskonały więc proszę troszkę więcej
                    taktu.
                    • maaac Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 11:05
                      Czyli nie mylimy się obydwoje ale mówimy o dwóch różnych epokach w komuniźmie.
                      Wszak zarówno lata 50, 60, 70 jak i 80 to był jednak komunizm w Polsce? Bo
                      kapitalizmu do 89 raczej trudno się doszukiwać.

                      Może by tak na przyszłość grzeczniej w swoich sądach? :) Jak ktoś mnie obraża -
                      będe pisał tak samo - do grzecznych odnoszę się grzecznie. Także o brak taktu
                      proszę mieć głównie do siebie pretensje.

                      No i jeszcze jedna uwaga - cwaniacy też są zwykłymi ludźmi. No i nie pisałem że
                      tylko cwaniacy dostawali wtedy obiady ale że też cwaniacy. Bywają ludzie tak
                      życiowo niezaradni że mogą z głodu umrzeć gdy wokóło jest naprawdę sporo ludzi
                      gotowych im pomóc.



              • mkopek Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 10:36
                > Dodatkowo nazywasz się socjalistą i popierasz nierówność społeczną?
                > Socjalistyczny dyrektor by wziął pieniądze "na biedne dzieci" + pieniądze od
                > rodziców i razem wydawał by wszystkim średnie takie same posiłki - np wszyscy
                > drugie danie co 3 dzień.
                Nie rozumiem dlaczego dyrektor mialby okradac bogatsze dzieci, co drugi dzien z
                drugiego dania, za ktore placa ich rodzice. Rodzice ciezko pracuja, staraja sie
                dla swoich dzieci, moze nawet kosztem braku czasu dla nich i chca im zapewnic
                cieply posilek w szkole. A Ty uwazasz, ze dyrektor powinien zabrac czesc tego
                posilku tym dzieciom i dac go innym, ktorych rodzice nie potrafia zapewnic im
                posilku w szkole. Przeciez to byloba zwykla kradziez albo jak kto woli
                oszustwo. I to ochydne oszustwo, bo cierpialy by na nim dzieci, ktore na to nie
                zasluzyly. Niesprawiedliwosci socjalizmu juz przerabialismy i prosze juz do
                tego nie wracajmy.
                • yola13 Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 10:59
                  No wiesz, niektórzy tesknia do tych czasów, w których bez względu na to czy sie
                  stoi czy sie lezy- wszystko sie należy- TO SE NE VRATI........Teraz jak ktoś
                  chce cos miec to musi sobie na to zapracowac, to jest tak jakby ktoś w szpitalu
                  miał pretensje do pani X że wykupiła sobie pobyt w sali 1-osobowej(komfortowej)
                  podczas kiedy on leży na normalnej sali.Wiekszośc tych ludzi co dzisiaj ma
                  dobrze płatna pracę, sa dobrze sytuowani kiedys musieli sobie na to zapracowac,
                  musieli ciężko sie uczyc w liceach, technikach, zdawac maturę, uczyc sie kilka
                  lat na studiach, bronic prace magisterską- w tym samym czasie ci co dzisiaj
                  narzekają obijali sie, chodzili na wagary i mieli w dupie wykształcenie, no to
                  niech teraz nie maja pretensji że to życie ma ich w dupie.
                • maaac Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 11:23
                  Nalezy czytać ze zrozumieniem.
                  Nie twierdzę, że tak powinno być tylko, że taka powinna być opinia o sprawie
                  prawdziwego socjalisty. Pandada "pluł" na kapitalistycznych ciemniaków
                  jednocześnie wykazując całkiem kapitalistyczne podejście do sprawy i to
                  obśmiewam.
                  • mkopek Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 11:53
                    Jednak w calkiem kapitalistycznym kraju dawanie darmowej zupy z wkladka, nawet
                    jesli nie jest to caly obiad jest chyba i tak w miare mozliwosci
                    socjalistycznym podejsciem. Wiem, ze troche naciagnolem moja wypowiedz- bo nie
                    napisles, ze tak powinno byc, ale napisales to tak, jakby to miala byc recepta
                    na zaistniala sytuacje.
                    • maaac Re: Niedoinformowanie pandada'y 04.11.05, 12:02
                      Wszystko zalezy kto płaci za tą zupę.
                      Jezeli fundatorem jest ktoś inny niż państwo - jest to jak najbardziej
                      kapitalistyczne rozwiązanie. Mogę sobie robić ze swoimi pieniędzmi co chcę -
                      mogę grać w kasynie i mogę dać na "biedne dzieci". Jezeli pomoc "biednym
                      dzieciom" będze realizowana bez patrzenia się na ich rodziców (mają kasę ale
                      wolą pić, palić czy uprawiać hazard) czy też na same dzieci (nie uczą się,
                      rozrabiają) - będzie to taka sama strata pieniędzy jak kasyno. Ale to moje
                      pieniądze i ja decyduję czy je wydam z sensem czy zmarnuję. Ciut podobnie jest
                      jeżeli dopłaty do obiadu daje jakaś organizacja do której nie ma obowiązku
                      przynależności i nie jest dofinansowana z budżetu państwa. Pośredni ale też
                      jest to suwerenna decyzja dotycząca własnych pieniędzy.
                      Socjalizm jest gdy ktoś chce w moim imieniu decydować co zrobić z moimi
                      pieniędzmi i nie mam żadnej możliwości zatrzymania tej decyzji.
              • 1europejczyk To nie jest problem jednej szkoly 04.11.05, 13:51
                Sa szkoly gdzie dzieci w ogole w szkole nie jedza w poludnie.
                Albo szkola podstawowa jest obowiazkowa i panstwowa i wszyscy maja tak samo
                albo nie i wtedy jeden uczen moze sobie zamawiac "pidze" przez swoj telefon
                komorkowy, inny isc do najblizszej restauracj i jeszcze inny siedziec na
                schodach ze swoja kanapka.Tym co mowia, ze nie sa glodni czesc bedzie wierzyc
                bo tak jest latwiej, czesc bedzie ubolewac i narzekac na panstwo, kosciol i bog
                wie kogo a czesc postanowi to zmienic. I to wlasnie nazywa sie solidarnoscia
                krajowa, ktora w swoim programie ma PiS: minimum poza, ktorym jednosc wspolnoty
                jest zagrozona. Do niej nalezy jednakowy (skromny)posilek dla wszystkich
                uczniow we wszystkich szkolach.
                I nie ma to nic wspolnego ani z kapitalizmem ani z socjalimem: bo tak w jednych
                jak i drugich krajach mozna znalezc skrajnie rozne przypadki. Jest to po prostu
                ludzka przyzwoitosc.
                • maaac Re: To nie jest problem jednej szkoly 04.11.05, 14:10
                  Szkoła jest obowiązkowa - stołówka szkolna nie jest elementem szkoły. Tak samo
                  elementem szkoły nie jest sklepik z cukierkami.
                  Obowiązkiem i przywilejem jest jedynie pobieranie nauki - to jest takie same
                  dla wszystkich (z uwzględnieniem jedynie ich zdolności).
              • kropekuk Brawo maac! Te CHAMSKIE PACANY ni Zachodu, ni 04.11.05, 15:38
                kapitalizmu jeszcze nie widzialy. Teraz w UK gminy refunduja szkolne posilki w
                szkolach gminnych (prywatne to osobna sprawa) w 100% dla wszystkich dzieci, bo
                z poll tax (podatek katastralny) je na to stac. Ale kiedys tak nie bylo:
                posilki biednych dzieci pokrywala gmina, zamozniejsi rodzice sami placili za
                lunch. Jednakze DZIECI JADLY JEDNO I TO SAMO, a o tym kto placi, kto nie,
                wiedzieli tylko rodzice, gmina i szkola. Jezu, ja sobie nie wyobrazam, co by
                sie w szkole dzialo, gdyby jakies dziecko posilkowo napietnowano czy
                wyrozniono, gdyby jakis dzieciak wytknal drugiemu, ze "moj tata placi, a twoj
                nie". To tylko Polakom moze przyjsc do glowy - to afisowanie sie z "bo mnie na
                to stac!"
            • anvill Re: Niedoinformowani doktrynerzy zabrali głos 04.11.05, 10:23
              też uwazam że 3 zł za zupe to za dużo bo w lunch barze w jednym z warszawskich
              biurowców płace 2,5. Myśle więc że ajent szkolnej stołówki ma niezłe zyski z
              całej sprawy. Mam pomysł dla tej szkoły jeśli rzeczywiście chce pomóc tym
              dziecia. Wśród tych biednych dzieci na pewno są rodzice którzy są bezrobotni i
              na kuchni się znają. Więc niech gotują w szkole za minimalne wynagrodzenie
              (które jest i tak lepsze niż zasiłek), szkoła niech udostępni lokal za free i
              po sprawie pieniędzy wystarczy żeby wszystkie dzieci jadły dwódaniowy obiad
            • mr.bboy Re: Niedoinformowani doktrynerzy zabrali głos 04.11.05, 12:36
              pandada napisał:

              > Nie piszcie bzdur kapitalistyczne ciemniaki!

              ...i zagłosował na kaczyńskiego, leppera i giertycha!
          • dzyndzelbaum POSEGREGUJĄ WAS JESZCZE RAZ NA TYCH Z GWIAZDĄ 04.11.05, 11:15
            Za głód naszych dzieci.
          • australopitecus Re: Redaktorom GW marzą się czasy komunizmu 04.11.05, 12:09
            Kapitalizm jest dla doroslych, nie dla dzieci,ale w Polsce dorosli zafundowali
            sobie PiSocjalizm i Lepperyzm, a dla dzieci jest kapitalizm. Komentarze
            poprzednikow swiadcza o totalnym zdziecinnieniu.
          • reggats Re: Redaktorom GW marzą się czasy komunizmu 04.11.05, 12:55
            Nie jestem komunista, nie jestem socjalistam, nie jestem liberalem, nie jestem
            prawicowcem, nie jestem katolikiem... a to sa dzieci, dzieci ktore nie rozumija
            zbyt wiele i widza ze sa gorsze a tak byc nie powinno, nie ma obywateli 2 ani 3
            kategorii, wszyscy sa rowni bez wzgledu na poglady, pozycje, wyznanie, kolor
            skory pochodzenie, status spoleczny a szczegolnie dzieci - najwiekszy nasz
            skarb, wiec przestancie pie...lic.
            • maaac Następny komunista... 04.11.05, 13:32
              Jesteś komunistą albo socjalistą - tyle że nieuświadomionym.
              Równi są wszyscy tak - ale jedynie wobec prawa i Boga. W innych kryteriach nie!
              Inaczej ten co nic nie robi by dostawał tyle samo pieniędzy co ten co ciężko
              pracuje. Medale by dostawali bohaterowie wojenni i dekownicy. Do więzienia
              każdy by szedł na równą dla niego porcję lat wynikającą ze średniej krajowej.
              Wszyscy moglibyśmy/musielibyśmy jeść to samo i tyle samo. Spróbuj nakarmić tą
              samą porcja jedzenia Kaczyńskiego i Giertcha. Spróbuj dać to samo panience
              siedzącej za biurkiem dbającej o linię i facetowi ciężko pracujacemu fizycznie.
              Itd. itp.

              A co do dzieci - niby dlaczego mam ciężko pracować by moje dziecko miało co
              jeść a wtedy przyjdzie taki jak ty zabierze mu półporcji i da ją dziecku komuś
              kto bimba całeżycie? Jaki wniosek wyciągnie moje dziecko? Że ma ojca frajera -
              możan sobie lekko zyć i mieć tak samo dobrze jak ten co ciężko pracuje. Minie
              parenaście lat - dorośnie takie "równe" pokolenie i nagle odkryjesz że nikomu
              nie chce się pracować bo po co? Przecież wszystko się nalezy bo
              jesteśmy "równi".
        • pan_pndzelek To chyba logiczne, że ci którzy płacą jedzą 04.11.05, 07:38
          To chyba logiczne, że ci którzy płacą jedzą więcej... redaktorek raczej mógłby
          się zadumać nad tym, że ktoś kto nie płaci otrzymuje cokolwiek, bo to akurat
          normalne nie jest... jeśli już ktoś daje cokolwiek za darmo to należą mu się
          słowa podziękowania a nie idiotyczne artykuliki o rzekomej "segregacji"...

          Jak ktoś powyżej napisał: michnikoidy wracają do źródeł swojego naczelnego
          czyli do stalinowskiego marksizmu-komunizmu...
          • werter-6 [...] 04.11.05, 07:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • brlink GW = hipokryci!!! czytajcie: 04.11.05, 08:29
            w krakowie calkiem niedawno zostal zorganizowany koncert charytatywny, z ktorego
            caly dochod zostal przeznaczony na zakup sprzetu rehabilitacyjnego do specjalnej
            sali gimnastycznej dla dzieci niepelnosprawnych w pewnym liceum w krakowie.
            organizatorzy imprezy zglosili sie wlasnie do GW o patronat prasowy (chodzilo o
            zamiszczenie obszerniejszego info w dodatku krakowskim jeszcze przed impreza w
            zamian za logo GW na plakatach i ulotkach imprezy) i co na to GW?

            ano w GW stwierdzono mniej wiecej tak: ow koncert nie wpisuje sie w klimat
            gazety, nie pasuje do reszty wiec patronatu nie bedzie. i nikogo nie obchodzilo
            to, ze cel jest wazny - bo sala rehabilitacyjna nie byla odnawiana od lat, a w
            krakowie istnieje tylko jedno takie liceum, w ktorym dzieciaki niepelnosprawne
            maja pelna opieke.

            ciekawie tez zachowala sie regionalna tv krakow (program 3) - dali patronat
            obiecujac, ze w miare mozliwosci bedzie info o imprezie w tv. jedyne co zrobili
            to wrzucenie info na temat imprezy na swoja strone (jak ktos nie wiedzial w
            ktorym miejscu i ze w ogole takie info tam jest - to nie do odnalezienia...).
            osoba z dzialu reklamy stwierdzila natomiast, ze tv robi wielki gest ze w ogole
            daje patronat tv i ze organizatorzy powinni sie cieszyc tym co maja...
            oczywiscie o krotkiej chociazby wzmiance w pasmie rekalmowym, ze bedzie koncert
            - mozna bylo zapomniec.


            przykre to ale prawdziwe.
            • nocny.lot Re: GW = hipokryci!!! czytajcie: 04.11.05, 08:32
              Jak mam to rozumiec? Zle, ze o tym napisali i podali numer telefony ewentualnym sponsorom?
              • brlink Re: GW = hipokryci!!! czytajcie: 04.11.05, 08:47
                Chodzi o to, ze media chetnie zabieraja glos w obronie ucisnionych (co jest
                bardzo dobre! nie krytykuje tego faktu) ale sami nie so lepsi jak przychodzi co
                do czego (krytykuje ich pasywnosc w tym wzgledzie) - taki patronat nic by ich
                przeciez nie kosztowal, a pozwolilby zebrac duzo wiecej pieniedzy - szczegolnie
                ze organizatorzy zrobili wszystko za darmo, lacznie z drukowaniem plakatow i
                ulotek, artysci rowniez nie wzieli ani zlotowki.
                a tv krakow dostala logo na plakatach i ulotkach oraz w portalach - ktore
                udzielily patronatu imprezie - praktycznie za nic.
                • brlink Re: GW = hipokryci!!! czytajcie: 04.11.05, 08:54
                  kontynuujac watek...

                  skoro jestesmy (ja jestem) za liberalizmem, to powninnismy sobie pomagac sami
                  wzajemnie. problem polega na tym, ze jesli nie ma przymusu panstwowego, to nikt
                  sie nie poczuwa do jakiejkolwiek odpowiedzialnosci, nawet jesli ta nic lub
                  niewiele kosztuje. jednak rowniez nie popieram nierobow, ktorzy potrafia
                  wyciagac jedynie reke po pomoc. uwazam ze wszelka skrajnosc w prawo czy w lewo
                  jest zla. ale jeszcze gorsza jest hipokryzja.
                  • nocny.lot Re: GW = hipokryci!!! czytajcie: 04.11.05, 09:00
                    Rozumiem, rozumiem. Wiec sobie pomagajmy i tyle.
                  • katmoso Re: GW = hipokryci!!! czytajcie: 04.11.05, 11:05
                    oki, tylko co winne są te dzieci, ze ich rodzice są takimi nierobami?
                • pantau007 Re: GW = hipokryci!!! czytajcie: 04.11.05, 09:04
                  Bo to zle media są :). Gazeta w Krakowie słynie z tego, że ma o sobie
                  gigantyczne mniemanie i jest ponad patronaty prasowe, a TVP 3 Kraków z tego, że
                  z chęcią daje patronat, daje logo do materiałów i banery do wywieszenia i poza
                  wrzuceniem na stronę informacji nic nie robi.
                  A najładniej sprawę hipokryzji mediów oodaje historyjka związana z czołową
                  bojowniczką o biednych ludzi - Elżbietą Jaworowicz. Pamietam, jak jakiś facet z
                  zagranicy porzuszony reportażem chciał pomóc "pokrzywdzonemu" wpłacając sporą
                  kwotę i został poinformowany, ze musi radzić sobie sam.
          • skobog Re: To chyba logiczne, że ci którzy płacą jedzą 04.11.05, 10:25
            proponuję zmianę na pan_ppompon tylko po staropolsku ,ten który Gerwazy nosił u
            pasa.W wielu przypadkach rodzice tych dzieci nie mają po prostu środków
            finansowych na tzw.minimum socjalne.I tylko k..s może pisać w ten sposób.
            • mkopek Re: To chyba logiczne, że ci którzy płacą jedzą 04.11.05, 10:49
              A nie uwazasz, ze to problem przede wszystkim tych rodzicow. Jesli ktos
              decyduje sie na dziecko to powinien zrobic wszystko, zeby zapewnic mu minimum
              socjalne. Moze rodzice dzieci powinni poszukac sponsorow, ale oni pewnie wola
              otworzyc butelke wina. Nie pisze, ze wszyscy rodzice biednych dzieci tacy sa,
              ale na to, ze ktos nie potrafi utrzymac swojej rodziny na odpowiednim poziomie
              nic nie poradzimy. Moze jesli te biedne dzieci beda jadly gorzej od
              pozostalych, to bedzie to dla nich mobilizacja do tego by pokierowac swoja
              edukacja i kariera zawodowa lepiej niz ich rodzice. Jesli zas dzieci nie
              odczuja tego na wlasnej skorze, to co ich zmobilizuje do tego by sie postarac w
              przyszlym zyciu bardziej niz ich rodzice?
              • skobog Re: To chyba logiczne, że ci którzy płacą jedzą 04.11.05, 12:04
                szanowny Panie-dziecko na swiat się nie prosiło,lepiej zapłacić za bułke z
                masłem + edukację ,niż póżniej płacić z podatków na policję zwalczającą
                przestępczość .Prawdopodobnie Wiktor Hugo i jego Nędznicy są dla Pana pusto
                brzmiącym słowem.Prośba proszę w duchu zrobić rachunek sumienia-czy nigdy nie
                okradłem swojego pracownika ,lub Państwa niepłacąc podatków.A nawiasem część
                rodziców utraciła pracę nie ze swojej winy.
        • skobog co głupiemu po rozumie 04.11.05, 10:18
        • obserwatorek44 Re: Redaktorom GW marzą się czasy komunizmu 04.11.05, 10:20
          jestes pewnie teraz na wierzchu, a potrfisz sobie wyobrazic ze jestes na dnie,
          albo ze probujesz wyplynac i nie wychodzi ? Postaraj sie wejsc w skore tych
          dzieci i spojzec ich oczami na te sprawy. Milego spogladania..
        • australopitecus Re: Redaktorom GW marzą się czasy komunizmu 04.11.05, 11:36
          Drogi mr.bboy. Ja zyje w kapitalizmie od dawna. Prawdziwy kapitalizm to taki
          system, gdzie ludzie wiedza, ze w panstwie aby bylo dobrze musi byc liberalna
          gospodarka, wtedy majac wystarczajaco duzo pieniedzy aby dzieci traktowac
          jednakowo - wszystkie. W Polsce jest niestety odwrotnie panstwem rzadza
          socjalisci i populisci, a prawdziwy liberalny kapitalizm jest dla dzieci. A
          poza tym sluzy do straszenia zidiocialych wyborcow. Gratuluje
          pomyslu "kapitalisto" jest to rzeczywiscie dziecinny kapitalizm.
        • pinia1a A obiad w domu to nie łaska ugotować! 04.11.05, 12:58
          Problem dożywiania dzieci zawsze będzie budził dyskusję.
          Tak wogóle to rodzice powinni w domu dziecku dać obiad a nie zwalać na szkołę.
          W szkole można tylko trochę dożywiać wszystkie dzieci np. kanapkami w bufecie.
          Jeśli w danej szkole jest część dzieci których rodzice są biedni i nie mogą
          zapewnić obiadu w domu to choć gorąca zupa wystarczy w szkolnej stołówce.
          Trzeba tylko zrobić dokładny wywiad kto pomocy w dożywianiu najbardziej
          potrzebuje. Zawsze część dzieci nie zabiera śniadań do szkoły ale to
          niekoniecznie z biedy, tylko z własnego lenistwa lub lenistwa matki,która nie
          uszykuje dziecku śniadania.
          Dzieci bogatych rodziców powinni mieć obiad w domu a w szkole conajwyżej
          możliwość kupna dodatkowej kanapki czy batonika.
          Dożywianie darmowe nie może obejmować wszystkich dzieci bo zawsze będzie wtedy
          za mało środków na ten cel.
      • australopitecus Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:32
        To jest bardzo budujace czytac o logice pieniadza i Chrystusie.
      • australopitecus Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:35
        Przez 200?, a moze duzo duzo dluzej. Jakos tak sie sklada ze Pan Bog zawsze
        pomaga tym, ktorzy sami sobie pomoc umieja, a moze patrona mamy niezbyt dbalego
        o nasze sprawy, w koncu Gall Anonim niezbyt pochlebnie o nim pisal.
    • nicram112 Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylko 04.11.05, 07:35
      zycie poczete lecz nienarodzone. Narodzone moze byc glodne i nie ma w tym nic zlego.
      • indianski Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 07:42
        Glodne , ale katolickie . Takim nie bedzie sie snil liberalizm . Wyborcow
        trzeba sobie wychodowac , najlepiej juz w przedszkolu
        • gruman Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 07:49
          indianski napisał:

          > Glodne , ale katolickie . Takim nie bedzie sie snil liberalizm . Wyborcow
          > trzeba sobie wychodowac , najlepiej juz w przedszkolu

          Liberalnie juz bylo, wystarczy troche poczytac o "przednowku" na poczatku XX
          wieku - wtedy umieralo z glodu kilkaset tysiecy dzieci rocznie. W afrykanskich
          krajach jest teraz liberalnie i w Chinach gospodarczo tez - proponuje sie przeniesc.
          pozdrawiam
          • zigzaur Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 09:58
            To przypomnij sobie socjalizm i klęski głodu: Ukraina, Chiny, Kambodża, Afryka.

            Socjalizm już był i się skompromitował. Czas na liberalizm. Do roboty! A nie
            grzebać w kieszeniach innych!
            • klapslock Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 12:06
              Glod na Ukrainie nie mial nic wspolnego z systemem gospodarczym. Zostal on
              spowodowany z premadytacja przez wladze komunistyczne. Poczytaj troche wiecej na
              ten temat.
              • zigzaur Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 15:30
                Toteż o to mi chodzi.
                Głód na Ukrainie był skutkiem i objawem ówczesnej rosyjskiej polityki (także
                rolnej).
          • rk111 Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 10:20
            Ty chyba nie wiesz, co to jest;liberalizm, jeśli myślisz, że Chiny są liberalne
            a tam kwitnie korupcja i totalitaryzm.
          • mkopek Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 10:56
            Jezeli u nas ciagle bedzie sie podcinac skrzydla tym zdolniejszym i obciazc ich
            balastem tych mniej zdolnych co proponujesz, to sie w koncu wyniosa do krajow
            rzeczywiscie liberalnych, takich jak USA, czy Wlk. Bryt.. A u nas zostana sami
            nieudacznicy i niepoprawni idealisci-patrioci. Wtedy bedzie sie wszystkim zylo
            rownie gowniano i bedzie sprawiedliwosc spoleczna.
            CZego Ci z calego serca zycze.
        • mkopek Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 11:20
          Nie wiem, czy jest poza Kosciolem Katolickim, inna organizacja, ktora by tak
          bardzo bronila wolnosci czlowieka i przeciwstawiala sie zabieraniu jednemu jego
          wlasnosci, by dac innemu. Kosciol nawoluje do dzielenia sie z innymi, ale z
          wlasnej woli, nie pod przymusem. Tak samo jak Kosciol zawsze opowiada sie za
          wolna wola czlowieka i pozostawia jemu wybor, czy bedzie sie chcial swoim
          podzielic z innymi, czy nie. Kosciol nawoluje swoich wyznawcow, by sie dzielili
          z innymi, jednak nigdy nie wykluczyl nikogo, kto tego nie robi. Bo liczy sie
          tylko oddawanie innym z glebi serca i z wlasnej woli. Pod przymusem nie ma
          zadnej wartosci dla Kosciola. Jesli chcesz wiedziec, to chodze co niedziele do
          Kosciola, czesto sie spowiadam i przyjmuje Komunie Swieta. Utrzymuje tez
          bliskie kontakty z ksiezmi i w ostatnich wyborach glosowalem na PO i na Donalda
          Tuska, bo uwazam, ze tylko rozwiazania gospodarcze PO dadza szanse biednym na
          wyjscie z biedy. Co prawda tylko tym, ktorzy postaraja sie dosc mocno, ale czy
          wlasnie nie na tym polega sprawiedliwosc? Zas wszedzie znajda sie ludzie,
          ktorzy beda chcieli byc dobrzy tylko na pokaz i dawac innym z nieswojego. I jak
          to mowia g..no zawsze na wierzch wyplynie.
      • mkopek Re: Tradycyjnie Kosciol, LPR i RM interesuje tylk 04.11.05, 11:05
        Moze jednak glodne to lepiej niz zabite. Dlaczego nikt nie dobija dzieci
        glodujacych w Afryce, aby sie nie meczyly? Bo chyba lepiej dla nich jak zostana
        zywe, chociaz niedozywione. Nie da sie urzadzic tego swiata tak, by wszyscy
        mieli po rowno i by bylo wszystkim dobrze. Musza miec jedni wiecej inni mniej,
        w zaleznosci na co, kto sobie zasluzy. Natomiast wszyscy powinni miec rowne
        prawo do tego, by sie starac dla siebie jak najlepiej. A zabijanie bezbronnych
        tym zabitym, tego nie gwarantuje. Kazde zycie powinno dostac szanse, nie kazde
        musi ja wykorzystac, bo czlowiek ma wolna wole.
    • gruman Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 07:42
      taka "logika" prawdopodobnie doprowadzila do Rewolucji Pazdziernikowej
      (zaznaczm, ze nie jestem jej zwolennikiem). W szkole do ktorej chodzi moj syn
      pelny obiad kosztuje 4 zl, a mieszkamy w Warszawie, zastanawiam sie dlaczego
      koszt obiadu na Podkarpaciu sa wieksze niz w drogiej stolicy?
      Pozdrawiam
      • ibir1 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:04
        Te Wasze idiotyczne wypowiedzi świadczą o waszej kulturze osobistej. Liczy się
        tylko pieniądz i nic więcej. Wam w łbie świta tylko EKONOMIA i LIBERALIZM. Te
        niedożywione dzieci to też nasze dzieci. To są POLACY. A że mają biednych
        rodziców to nie zasługują na godne traktowanie ? Niektórzy z Was lepiej traktują
        psa jak niektórzy te biedne dzieci. Obrzydliwy polski, liberalny kraj. Ale kogo
        to boli ?
        • meleme Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:07
          Ibir1 ty tak dobrze rozumiesz sytuację. I jesteś taki dobry ale powiedz nam
          kiedy ostatnio pomogłeś najbiedniejszym, dałeś datek finansowy na jakąś
          fundację itp.
          • arkp Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:11
            To pewnie kolejny obrońca ludu z Rollexem na ręku :) Jak Miller, Borowski,
            Belka, Kalisz, Oleksy i reszta gromadki. Leży im na sercu i pochylają się z
            troską, buachachacha!
        • rezoon Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:17
          Wszystko fajnie - tylko, rodzicom nie chce się wydać około 40 zł miesięcznie
          dodatkowo na obiad. Pewnie jakiś niemały procent tych ludzi pali..., mniejszy
          procent pije ... , część ma telewizję satelitarną, kablówkę itp. za które płaci
          kilkakrotnie większy abonament, nie mówiąc już o komórkach itd. Chodzi mi o to,
          że najprawdopodobniej ci ludzie wcale nie potrzebują pomocy - tylko chcą jak
          najwięcej wyciągnąć od państwa ... bo twierdzą, że im się należy. Wszystko to
          przypuszczenia ... ale nie oszukujmy się taka jest właśnie Polska
          • zigzaur Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:58
            Podejrzewam, że 100 % tych "rodziców biednych dzieci" wydaje co dzień więcej na
            wódę, papierosy, totolotki i głupie gazety niż wart jest miesięczny abonament
            obiadowy.
          • aligator-1 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 23:43
            W tym przypadku dokładnie tak jest.
        • gandalph Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:17
          ibir1 napisał:

          O co Ci chodzi? Czy to źle, że te (biedniejsze) dzieci dostają refundowane
          zupki?
          Czy może chodzi Ci o to, że KTOŚ za mało jeszcze wysupłał ze swojej kieszeni?
          Jeśli tak uważasz, to daj dobry przykład.

          > Te Wasze idiotyczne wypowiedzi świadczą o waszej kulturze osobistej. Liczy się
          > tylko pieniądz i nic więcej. Wam w łbie świta tylko EKONOMIA i LIBERALIZM. Te
          > niedożywione dzieci to też nasze dzieci. To są POLACY. A że mają biednych
          > rodziców to nie zasługują na godne traktowanie ? Niektórzy z Was lepiej
          traktuj
          > ą
          > psa jak niektórzy te biedne dzieci. Obrzydliwy polski, liberalny kraj. Ale
          kog
          > o
          > to boli ?
        • aligator-1 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 23:41
          Tak się składa, że akutar wiem (porsonalnie) który rodzic nakręcił całą sprawę. Ten człowiek to po prostu obibok, który żyje z zasiłków i całymi dniami chleje piwsko. Gdyby sobie odpuścił 2 puchy piwa, to mógłby własnemu dzieciakowi pełny obiad zafundować.
      • zigzaur doprowadziła do Rewolucji Październikowej 04.11.05, 09:59
        To był zwykły pucz. Doszła do władzy hołota pokroju lepperowców.
      • hanzal Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:13
        1.sze w Małopolsce a nie Podkarpaciu
        2. gie bo to mała szkoła i mała stołówka - jak sie robi obiad dla 200 uczniów
        to chyba normalne że wyjdzie taniej za 1 szt niż 30 obiadów
        3. być może do waszych obiadów ktoś dopłaca - to nie byłoby nic dziwnego, w
        Polsce to normalne że w miarę zamożni ludzie dostają różne zasiłki a naprawdę
        biedni dostają chałę
      • czerwonymsmierc Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:19

        > taka "logika" prawdopodobnie doprowadzila do Rewolucji Pazdziernikowej
        > (zaznaczm, ze nie jestem jej zwolennikiem). W szkole do ktorej chodzi moj syn
        > pelny obiad kosztuje 4 zl, a mieszkamy w Warszawie, zastanawiam sie dlaczego
        > koszt obiadu na Podkarpaciu sa wieksze niz w drogiej stolicy?
        > Pozdrawiam
        a to jest proste
        w W-wie do tych obiadów dopłaca samorząd
      • aligator-1 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 23:38
        Nie na Podkarpaciu, tylko w Małopolsce.
        A są drogie bo utrzymanie mercedesa klasy S kosztuje parę złotych. (Wspomniany w artykule pan Sztuka jeździ merolem 300 slk)
    • ave.duce Re: Koszmar! n/t b/o 04.11.05, 07:55
      Brak mi słów...
    • shpak Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:02
      ostatnio w McDonaldzie jadlem zwyklego hamburgera a gosc przy stoliku obok
      wpieprzal BigMaca - skandal. McDonald segregacyjny.
      • nocny.lot Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:06
        shpak napisał:

        > ostatnio w McDonaldzie jadlem zwyklego hamburgera [...]
        Pewnie dlatego tak trujesz.
    • nocny.lot Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:04
      Logiczne, jak cholera... Trzeba od malego uczyc dzieci, ze trzeba glosowac na Leppera...
      • zigzaur Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:00
        "uczyć dzieci, żeby głosować na leppera"?

        To wtedy będzie cienka zupka dla wszystkich.
        Albo może w ogóle zlikwidują gimnazja?
    • meleme A może napiszmy inaczej zamiast szukać sensacji: 04.11.05, 08:04
      "W szkole X dla najbiedniejszych dzieci obiady jedno daniowe rozdawane są za
      darmo. Wszystko dzięki pieniążkom z pomocy społecznej. Firma obsługujaca
      stołówkę stara się zapewnić jak najlepszą jakość podawanych dań pomimo że na
      jednego ucznia przypada tylko 3 zł dziennie. Za dodatkową opłatą rodzice mają
      możliwość zwiekszenia dostepnego dzieciom menu, ale korzysta z tego niewielu.
      Niestety nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę z potrzeb żywieniowych
      rosnących pociech, a po wiadomości o "darmowych" obiadach finansowanych przez
      opiekę społeczną uważają sprawę za załatwioną."

      *** tylko nie piszcie, że rodziców niestać na dodatkowe 50 zł itp. O takich co
      mają dużo dzieci i zero środków na utrzymanie już napisano morze słów. Moim
      zdaniem sytuacja tej stołówki pokazuje w pełni sytuacje naszego społeczeństwa.
      Szkoda tylko, że do zobrazowania tego wykorzystuje się dzieci aby tekst był
      bardziej chwytliwy. Ciekawe dlaczego nie piszą o tym, że część ludzi kupuje
      jedzenie tylko w LeaderPrice a inni w dobrych supersamach. Przecież oni też
      mają uczucia i widzą, że w pewnym sensie są "gorsi". Jak ktoś kiedyś jadł coś
      kupionego w LederPrice to wie o czym mówię. ***

      • koprofag4 Re: A może napiszmy inaczej zamiast szukać sensac 04.11.05, 08:12
        brawo:) ten post zamyka cala sprawe chyba
        twoja propozycja tego artykulu ma niestety jedna powazna wade: jest mala ze tak
        to ujme "medialna":) gdybys byl dziennikarzem to na chleb bys raczej nie
        zarobil:) ostatnio kupowalem sniadanie po drodze do roboty, stoje w kolejce
        przy kasie przede mna jakies 3 funie i kazda z "faktem" pod pacha:) to chyba
        znaczy ze trzeba cos sensacyjnego napisac bo inaczej gazeta sie nie sprzeda:)
      • aligator-1 Re: A może napiszmy inaczej zamiast szukać sensac 04.11.05, 23:49
        GW bardzo lubi takie tanie sensacyjki, to co się dziwisz, że użyto wizerunku "biednych dziaciaczków"
    • fryderykus segregacja by była jakby jadały osobno...a nie 04.11.05, 08:06
      dlatego ze jedzą rózne posiłki...znów sie komuś zachciało państwa
      socjalnego...je sie na tyle na ile stać rodziców...trudno...pozatym znając
      zycie dzieci te mogą brać dokładke zupki wienc niewiem z czego ta rozpacz?
      • ibir1 Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:12
        Obrzydliwe to co piszesz. Szkoły podstawowe i gimnazja są rządzone przez gminy.
        A że w niektórych gminach jest bieda to czyja to wina ? Jeżeli piszesz tak mądre
        rozprawki to wytłumacz to dzieciom ! Później jest zdziwienie, że w polskich
        szkołach panuje agresja !
        • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:21
          trzeba powiedziec tym biedniejszym dzieciom cos takiego: gdyby twoja mamusia
          nie puscila sie w wieku 16 lat z twoim tatusiem po zawodowce jadlbys teraz
          kotleciki. wtedy zrozumie ze zeby zyc lepiej trzeba chodzic do szkoly,uzywac
          gumek i oszczedzac.
          biedny bo glupi,glupi bo biedny. cos w tym jest
          • nocny.lot Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:27
            vitmik napisał:

            > trzeba powiedziec tym biedniejszym dzieciom cos takiego: gdyby twoja mamusia
            > nie puscila sie w wieku 16 lat z twoim tatusiem po zawodowce jadlbys teraz
            > kotleciki.
            Idz i powiedz, powiedz to zwlaszcza dzieciom nauczycielek, pielegniarek, policjantow.
            Badz odwazny.
            • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:32
              nauczycielka zarabia na dizen dobry 1200 na reke plus nadgodziny,wychowawcze i
              ewentualnie eskaesy. pracuje 18 h tygodniowo. moze wiec dorabiac w innych
              szkolach

              pielegniarki moga prowadzic dzialalnosc i po godzinach pracy chodzic po domach
              i za kase robic banki,zastrzyki, zmiany opatrunku. niezla kasa,wierz mi

              policjanci zarabiaja kolo 1600-2000 na reke,nie liczac lapowek,dawania
              informacji i darmowych posilkow w kanjapach w ich rewirach
              jeszcze cos?
              mowie o dzieciach zuli i meneli spod sklepu.
              • nocny.lot Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:36
                Wyobraz sobie zatem, ze moze musza wynajac mieszkanie, ze ktores z rodzicow jest na
                bezrobociu, ze maja kogos chorego pod opieka.

                Zadaj sobie jeszcze jedno pytanie - na czym polega wina dzieci zuli i meneli?
                I nie rezygnuj tak latwo ze swej odwagi.
                • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:51
                  wiesz jak najlepiej rozwiazac problem? kto nie ma co najmniej zawodowego
                  wykształcenia nie powinien miec wiecej niz 2 dzieci. po podstawowce to nawet
                  jedno jest za duzo.
                  sterylizacja. moze to i faszystowskie albo komunistyczne ale to jedyne
                  rozwiazanie problemu glodu,nedzy i wylegarni kolejnych meneli,zuli,qrwek i
                  przestepcow
                  • nocny.lot coraz ciekawiej 04.11.05, 09:00
                    wal, nie krepuj sie, czekamy na kolejne cudowne recepty
                    • pijaki Vitmik jesteś zwolennikiem PiSu czy LPRu ? 04.11.05, 09:46

                      —————————————
                      No to w PiSdu
                      • vitmik Re: Vitmik jesteś zwolennikiem PiSu czy LPRu ? 04.11.05, 09:51
                        nie,miltona friedmanna
                • zanetap1 Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 09:16
                  Najstraszniejsza niesprawiedliwość jest wtedy gdy cierpią niewinne Istoty! co
                  dzieci są winne, że mamy nieudolnych i głupich polityków, myślących tylko o tym
                  jakby tu wyciągnąć z budżetu państwa dla siebie i swoich znajomków jak
                  najwięcej! zamiast tworzyć dobre przepisy i warunki dla zdrowego rozwoju
                  przedsiebiorczości! ciekawe kto będzie wypracowywał emerytury niektórych
                  wypowiadających się na tym forum?! ludzie niesprawiedliwie traktowani w
                  dzieciństwie...MEMENTO dla "naszych" rządzących i nietylko, że: "taka
                  przyszłość narodu jakie młodziezy chowanie"
                  • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 09:25
                    te dzieci maja durnych rodzicow, nie zwalaj wszystkiego na politykow
                    • zanetap1 Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 10:19
                      co można zrobić w chorym państwie z nadmierną ilością durnych przepisów, które
                      nie wiadomo jak stosować, a właściwie jakby nie stosować to uchodzi....
                      niektórym? gdzie ta "bezpłatna" edukacja, służba zdrowia etc. śmiech (przez
                      łzy!)na sali! należy zmienić konstytucję... jest nieadekwatna do
                      rzeczywistości!!!!! tylko kto to zrobi skoro mamy własnie takich polityków!
                      • mkopek Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 12:08
                        Tylko, ze to chyba nie ma nic wspolnego z trescia artykulu. Dziennikarz
                        napietnuje tu zachowanie dyrekcji szkoly, gminy, wlasciciela stolowki i pomocy
                        spolecznej, ktorzy, chyba tu nie zawinili, tylko wrecz przeciwnie- wykazali
                        dobra wole organizujac darmowe obiady dla biednych dzieci.I tak jak piszesz,
                        wina panstwa, jest raczej nie taka, ze nie daje pieniedzy na obiady dla
                        biednych, tylko ze gnebi ludzi podatakami i ograniczeniami ludzkiej
                        przedsiebiorczosci.
                • pm0011 Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 10:10
                  A jakiej winie mialby niby tlumaczyc? Po prostu dzieci maja pecha (lub/albo
                  maja rodzicow pozbawionych mozliwosci myslenia perspektywicznego i
                  kontrolowania swoich instynktow rozrodczych, wtedy winni sa rodzice)

                  No chyba, ze wytlumaczysz jakos gryzoniowi, ktory sie znajdzie na lace, akurat
                  w takiej chwili i miejscu, ze dostrzeze go ptak drapiezny i skonczy przez to
                  jako jego posilek, na czym jego wina polegala?

                  Tutaj jest tak samo, mimo ze Wy komunisci udajecie, ze zyjemy w jakims super-
                  wyidealizowanym swiecie, to tak naprawde jest to dalej srodowisko choc-troche-
                  naturalne i jak ktos ma szczescie (poczynajac od genow!) to mu sie wiesc moze,
                  ma pecha to ... (dopowiedz sobie)

                  P.S. Wersja dla katolikow: szczescie i pecha, zastepujemy laska/nielaska Boga.
                  • katmoso Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 11:14
                    katolików? to kalwiniści oparli swoją doktrynę na predystynacji
                • mkopek Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 11:48
                  > Zadaj sobie jeszcze jedno pytanie - na czym polega wina dzieci zuli i meneli?
                  > I nie rezygnuj tak latwo ze swej odwagi.
                  A czym zawinila Polska, ze nie ma bogatych zloz ropy naftowej tak jak wiele
                  krajow arabskich? I jakos nikt nie probuje tego naprawic. Obraze sie chyba na
                  caly swiat z tego powodu. Powinienm dostac na wlasnosc chocby jeden szyb
                  naftowy. Nie uwazasz, ze niczym nie zawinilem by sie urodzic mniej bogatym niz
                  szejk arabski? Jak chcesz rozwiazac ten problem?
              • ave.duce Re: Mówimy o dzieciach - o DZIECIACH! 04.11.05, 08:36

              • dinozaur.57 Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:43
                Skąd ty to wiesz mądry Vitmiku ? Domyślam się, że jesteś wyuczonym mądralą po
                ekonomii lub marketingu lub kursach menadżerskich. Nieźle ci namącili we łbie.
                Ja wiem, że tacy jak ty to wyuczone nieuki, których nie da się przekonać. Tępe
                łby odarte z uczuć. Nie pisz o żulach i menelach tylko jak tym dzieciom
                zmniejszyć cierpienie. Cierpią bo tacy jak ty nie potrafią dołozyć parę złotówek
                na porządny obiad.
                • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:52
                  mam w rodzinie i policjanta i nauczycielki i pielegniarke
                • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:54
                  tak sie sklada ze akurat w kwestiach pomocy PIENIEŻNEJ a nie duchowej moge cos
                  powiedziec. nigdy nie zaluje jedzenia dla biedakow przychodzacych pod moje
                  drzwi. chodzi o to zeby w przyszlosci tego nie bylo. a teraz trzeba pomagac.to
                  chyba normalnie ludzkie
                • manold Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 10:46
                  A coś Ty taki hojny/a z cudzej kieszeni?? Mamy dawać wszystkim??? Dajemy, z
                  naszych podatków! A każdy ma obowiązek dbać o SWOJE dzieci, a nie jeszcze
                  obarczać się obiadkami innych. Niech księża dadzą, albo opieka społeczna.
                  Co to? Konkurs świętości??
              • mbarto Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:44
                troche obok tematu- nauczycielka na dzien dobry nie zarabia 1200 na reke, tylko 800 na reke. To, ze ma 18h to nie oznacza, ze tylko 18h pracuje- wyobraz sobie, ze do zajec trzeba sie przygotowywac. Piszesz, ze moze wziac nadgodziny- ciekawe ilu dyrektorow tak chetnie daje nadgodziny?
                i jeszcze jak ci uczen powie spie..j to zamiast przetrzepac bachorowi tylek to musisz siedziec cicho, bo to uczen jest w szkole najwazniejszy...
                znam paru nauczycieli i im nie zazdroszcze- ciekawe kto za kilka lat bedzie uczyl w szkolach?
                • testbest Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:51
                  znam kilku nauczycieli ci z podstawówek i gimnazjum po 2-3 tysiące dodatkowo z
                  korków ściągają a ci z przedszkoli no cóż ci nie mają dodatkowych zajęć. A jak
                  moja znajoma dawała za pracę w prywatnej szkole 1500 na rękę to nikt nie chciał
                  bo praca na pełny etat i bez karty nauczyciela. Ot i cała prawda
                • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:56
                  moze ci twoi znajomi nauczyciele pracuja w szkole dlatego bo musza pracowac a
                  studia w szkole pedagogicznej to byl szczyt ich mozliwosci intelektualnych?

                  800 dostaje stazysta
                  1200 na reke nauczyciel mianowany,na 18 h etacie,2 rok prqacy,po studiach
                  magisterskich
                  • pio1024 nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 09:32
                    Co z tego, że nauczyciel może mieć 18 godzin? W rzeczywistości nauczyciel
                    poświęca 40 godzin dla szkoły. Dochodzi przygotowywanie się do lekcji (ćwiczenia
                    aktywizujące, nauczanie z dala od tablicy), sprawdzanie prac, spotkania z
                    rodzicami, kolegia nauczycielskie, uroczystości obowiązkowe. Dochodzą jeszcze
                    pojedyńcze okienka pomiędzy prowadzonymi lekcjami. Być może jakiś nauczyciel
                    mógłby pracować jednocześnie w dwóch szkołach, ale musiałby mieć niezłe
                    znajomości, żeby sobie plan dobrze ułożyć.
                    • vitmik Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 09:35
                      18 lekcji po 45 minut a nie 18 lekcji po 60 minu.znaczy sie pracuja dokladnie
                      13,5 h tgodniowo. to daje 54 h miesiecznie. do tego wolne weekendy,2 miesieczne
                      wakacje,ferie zimowe i swiateczne. mało???
                      • pijaki mało vitmik, mało 04.11.05, 10:02
                        Pewnie, że mało... Gdybyś ty pracował tak wydajnie przez 45 jak wielu
                        nauczycieli na lekcjach to 15 minut przerwy byłoby dla ciebie za mało
                        (pomijając fakt, że nauczyciel na przerwie ma tzw. dyżur).

                        Ja mam 18h w szkole płatnych... Oprócz tego 6 h realizuję społecznie:
                        - 1h lekcji matematyki (bo jakiś kretyn w MEN wymyślił 2h matematyki tygodniowo
                        w klasach technikum)
                        - 1h fakultetów (przygotowanie do matury, za jedną mi płacą ale druga
                        społecznie)
                        - 2h kółka matematycznego
                        - 2h kółka informatycznego
                        Nie liczę tu już przygotowywania razem z dwoma uczniami szkolnej strony
                        internetowej - bo to jest godzin nie do policzenia.
                        Gdyby nie praca w weekendy nie wiem jak wyżywiłbym swoją rodzinę (standardowa
                        2+2). W wakacje oczywiście też pracuję.

                        Spróbowałbyś Vitmik przepracować 1 tydzień w szkole, szczególnie w takiej
                        klasie żuli i meneli (a mam takie dwie) to inaczej byś gadał.
                        —————————————
                        No to w PiSdu
                        • vitmik Re: mało vitmik, mało 04.11.05, 10:04
                          a kto ci kazal zostac nauczycielem wiedzac ze praca jest ciezka i niezbyt
                          dobrze płatna?

                          a kto ci powiedział ze trzeba pracowac 45 minut zeby to byla wydajna praca?
                          wiesz mi,mozna pracowac wydajnie 5 minut na dzien i zarobic 10 razy tyle co ty
                          przez miesiac.
                      • pio1024 Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 10:06
                        18 lekcji po 45 minut + przerwy, na których prowadzi się dyżury.
                        Poza tym nie odniosłeś się do tego co napisałem wcześniej, czyli przygotowanie
                        się do lekcji itd. Nie da się tak chop siup, jak sugerowałeś, pracować na dwa
                        etaty w dwóch różnych szkołach.
                        Nominalne wyliczenia 18x45 min. nie mają najmniejszego sensu.
                        • vitmik Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 10:10
                          ale to na ich podstawie nauczyciele dostaja pensje wiec to one sa obowiazujace
                          • pio1024 Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 10:17
                            A Ty znowu swoje. Praca nauczyciela to nie 18 godzin takich czy innych. To jest
                            znacznie więcej godzin, których nie da się uniknąć, a które trzeba poświęcić,
                            więc nie przedstawiaj na forum opinii, że nauczycielstwo to kaszka z mleczkiem i
                            że można spokojnie brać dwa etaty.
                            • vitmik Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 10:19
                              nie znam zadnego nauczyciela (a znam duzo) ktory pracuje na jednym etacie. albo
                              w drugiej szkole,albo w aquaparku,klubie sportowym,fitnessie,szkole
                              jezykowej,korepetycjach,wydawnictwach edukacyjnych.....
                              • pio1024 Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 10:32
                                > nie znam zadnego nauczyciela (a znam duzo) ktory pracuje na jednym etacie. albo
                                >
                                > w drugiej szkole,albo w aquaparku,klubie sportowym,fitnessie,szkole
                                > jezykowej,korepetycjach,wydawnictwach edukacyjnych.....

                                I mieszczą się z dwoma etatami w 40 godzinach zegarowych łącznie z dojazdami itp ?
                                Nic tylko pogratulować :)
                                • vitmik Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 10:38
                                  druga praca nie jest na pelny etat. kilka godzin tygodniowo platne jak etat w
                                  szkole. nie narzekaja bo zarobili juz na samochody i oszczedzaja mase czasu
                      • bryson [...] 04.11.05, 11:43
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • vitmik Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 11:49
                          pamietaj ze nie kazdy nauczyciel jest polonista tak jak wnioskuje z twojego
                          post ze ty nim jestes.
                          powtarzam:albo sie ma powolanie do takiej pracy albo szuka sie innej
                    • anyaa77 Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 13:38
                      przez wakacje i ferie tez pracuja???
                      • vitmik Re: nauczycielstwo to nie 18 godzin 04.11.05, 13:39
                        siedza w domach i dostaja pensje tak jakby pracowali
                  • mbarto Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 12:00
                    wczesniej pisales, ze 1200 na dzien dobry, a zapomniales o obowiazkowym stazu?
                    widze, ze nauczyciel wg ciebie to teraz zawod, w ktorym sa niskie wymagania intelektualne? nie kompromituj sie prosze...
                    btw. moi znajomi nauczyciele to ludzie, ktorzy maja po kilkanascie lat pracy i po studiach magisterskich, ktore kiedys notabene bylo troche trudniej skonczyc.
                    pozdrawiam
                    • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 12:22
                      sugerujesz ze socjalistyczne metody nauczania byly lepsze niz za czasow
                      kapitalizmu? skoro było tak dobrze to czemu teraz jest tak zle?
                      • vitmik Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 12:23
                        a moze moi znajomi nie sa gorzej wyksztalceni ale bardziej pomyslowi,mobilni i
                        przedsiebiorczy wlasnie dlatego ze konczyli studia kilka a nie kilkanascie lat
                        temu
              • pandada Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 08:49
                Co ty za bzdury piszesz. Kompromitujesz się tymi idiotyzmami.

                Nauczyciele na dzień dobry mają 800 zł na rękę za 20 godz. dydaktycznych plus spotkania z rodzicami, rady pedagogiczne itp. No i oczywiście praca w domu (klasówki, przygotowanie lekcji)

                Nauczyciel dyplomowany za tę samą pracę ma do 3 tys., ale za to ciężko mu znaleźć pracę, jeśli już ją straci, bo szkoły wolą przyjmować tanich stażystów.
              • koprofag4 Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 10:36
                zgadza sie
                mam w rodzinie i policjanta i malzenstwo nauczycieli - nie narzekaja
                a te kilkadziesiat zlotych miesiecznie na obiad to nie majatek, no ale wtedy by
                na siarkofruta albo na flaszke dla starych nie bylo:) kij im w oko nie moje
                bachory nie moj problem, ja tam sie co miesiac dorzucam do wspolnej panstwowej
                kasy (i to daje calkiem ladny grosz ze sie tak wyraze) a ze jest niewlasciwa
                redystrybucja tych pieniedzy to juz nie moje zmartwienie
              • aligator-1 Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 23:55
                vitmik napisał:

                > nauczycielka zarabia na dizen dobry 1200 na reke plus nadgodziny,wychowawcze i
                > ewentualnie eskaesy. pracuje 18 h tygodniowo. moze wiec dorabiac w innych
                > szkolach
                Bzdury piszesz o tej kasie i nadgodzinach. Nadgodziny to niestety już przeszłość. A na te 1200 na rękę trzeba kilka lat popracować i owszem 18 godzin w szkole i jeszcze przynajmniej 2-3 razy więcej poza nią.
        • mkopek Re: segregacja by była jakby jadały osobno...a ni 04.11.05, 11:37
          ibir1 napisał:

          > Obrzydliwe to co piszesz. Szkoły podstawowe i gimnazja są rządzone przez
          gminy.
          > A że w niektórych gminach jest bieda to czyja to wina ?
          Wina jest ludzi mieszkajacych w gminach, ze zamiast byc przedsiebiorczy i robic
          cos ze swoim zyciem oraz starac sie jakos zarobic na chleb, to wyciagaja reke
          do panstwa i do gminy po zasilki i po renty. Wina jest jeszcze socjalistow,
          ktorzy tym co sa przedsiebiorczy nie pozwalaja realizowac celow, rzucajac im co
          rusz pod nogi klody w postaci wyszsych podatkow, oplat, licencji, zakazow i
          ograniczen. A wszystko to nie z troski o zwyklych ludzi, lecz po to by ich
          znajomi mogli w zamian za przysluge badz lapowke, te zakazy i ograniczenia
          ominac i by konkuranecja nie deptala im po pietach.
          > rozprawki to wytłumacz to dzieciom ! Później jest zdziwienie, że w polskich
          > szkołach panuje agresja !
          Trzeba uczyc dzieci, ze musza dobrze sie uczyc i ciezko pracowac by poprawic
          swoj byt. Zeby dzieci sie tego nauczyly powinny widziec roznice miedzy
          tymi,ktorych rodzice sie staraja, a tymi ktorych rodzice maja wszystko gdzies.
    • australopitecus Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:31
      Tak wyglada milosc blizniego w bardzo katolickim kraju. Nie tak dawno
      czytalismy nawet o tym co robic by byc swietym. Dziwic sie nie ma co jednak,
      przyklad idzie z gory, od tych co jezdza Maybachem.
      • jolunia55 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:35
        Tak jest niestety w wielu polskich szkołach.Wiem o tym napewno.Tylko nikt o
        tym nie mówi głośno,a dzieci te głodne i biedne nie mają wyjścia!A
        wystaerczyłoby po prostu obiady płatne wydawać w innych godzinach.Dzieci
        biednych rodzin nie czułyby się upokorzone i inne!Tylko to trzeba po pierwsze
        chcieć,a po drugie myśleć!
        • australopitecus Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 08:38
          Wystarczyloby zastanowic sie co to znaczy byc chrzecijaninem. Na tym polega
          sens chrzescijanstwa, a nie telewizyjnym trwaniu - w luksusowym samochodzie.
          • ibir1 My o chlebie a oni o niebie 04.11.05, 08:54
            Mówmy o tym jak dać biednym dzieciom to co dostają dzieci bogatych. Mam na myśli
            jedzenie, wykształcenie, opiekę. Tak robi cywilizowana Europa. Nie dzielmy
            dzieci na biednych i bogatych. To ich rodzice takimi są. Nie pozwólmy im
            cierpieć. Mam obawy, że tępe łby tego nie zrozumią czyli wyuczone nieuki jak to
            ktoś trafnie powiedział.
            • vitmik Re: My o chlebie a oni o niebie 04.11.05, 08:58
              albo beda biedni i bogaci albo bedzie rowny podział biedy.
              dlaczego ktos lepiej uposazony ma znizac sie do poziomu biedniejszego a nie
              odwrotnie? solidarnosc z reszta plemianie? to bylo dobre w epoce kamienia
              łupanego.
            • gadery Re: My o chlebie a oni o niebie 04.11.05, 10:10
              A skąd wiesz, że tylko dzieci bogatych rodziców jedzą pełne obiady? Może część z
              nich sama nie dojada aby dziecko miało taki posiłek?
    • maheda Hmmm 04.11.05, 08:49
      W szkole mojej córki również można wykupić albo pełny obiad (dwa dania plus
      deser), albo samą zupę. Oczywiście sama zupa jest znacznie tańsza od pełnego
      obiadu. Tylko od nas zależy, co wykupimy dziecku, na co się zdecydujemy.
      Nie rozumiem, o co to całe zamieszanie w przedstawionym artykule. Z tego, co
      wiem, MOPSy płacą właśnie za ciepłą zupę z wkładem, bo na tyle je stać.

      Chyba że awantura jest o to, że tak bogata gmina stawia dzieci na szarym końcu
      "potrzeb, na które brakuje 10 tys. zł".
      • kasper68 Re: Hmmm 04.11.05, 09:01
        tak się zastanawiam dlaczego dyrektor tej szkoły wymajął tak drogą firmę. W
        szkole mojego syna dwudaniowy obiad + kompot kosztuje 3.50. A dyrektorka umie
        załatwić fundusze z paru źródeł na takie same obiady dla dzieci o gorszej
        sytuacji materialnej.
        • maheda Re: Hmmm 04.11.05, 13:21
          W szkole mojej córki też obiad kosztuje 3.50 zł. Sama zupa z wkładem to koszt
          1.50 zł. Ale z tego, co słyszałam, obiady w publicznych szkołach podstawowych
          dofinansowane są z budżetu miasta (nie wiem, na ile to jest prawda).
    • testbest a angielski zajęcia dodatkowe 04.11.05, 08:56
      Mam dość tych bzdur z segregacją. Dziecku w szkole nie można wykupić
      angielskiego bo nie zgadza się 6 osób z klasy. Dzieci dojeżdżające musza być
      wymieszane ze stałymi efekt: siedzą po 3 godziny i czekają na autokar.
      Ja cieszyłabym się z tego darmowego posiłku. Za to proponuję utworzenie dla
      dzieci biednych, ale uczących się dobrze stypendiów. Niech włożą trochę wysiłku
      i nauczą się szanować to co dostają.
      • vitmik Re: a angielski zajęcia dodatkowe 04.11.05, 08:59
        nareszcie ktos napisal rozsadny tekst.popieram
        • zigzaur spostrzeżenia ojca uczennicy 04.11.05, 09:06
          Moja córka też korzysta z obiadów w szkole. Oczywiście normalnych i opłaconych
          przeze mnie. Kupiłem jej komórkę. Na drugi dzień powiedziała, że dzieci z rodzin
          "biednych", jedzące obiady "fundowane" wyśmiewały się z niej, że ma komórkę
          starą i mało bajerowską. Owe dzieci z "biednych" rodzin często wyśmiewają się z
          dzieci normalnych, że te mają "niemarkowe" plecaki, dżinsy itp.
    • kwiecien45 To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:06
      Dzieci muszą się przyzwyczajać do tego, że jedni ludzie są biedni a drudzy
      bogaci, że jednych stać na wszystko a innych na nic nie stać.
      Że trzeba uczyć się i pracować aby poprawić swoją pozycję społeczną.
      Dając wszystkim dzieciom taki sam obiad pozbawiamy biedne motywacji do starań o
      poprawę swojej sytuacji społecznej i stępiamy w nich dążenie do buntu przeciwko
      społecznej niesprawiedliwości.
      Skoro kogoś nie stać na zapłacenie za obiad to niech go nie je.
      Kiedy kogoś nie stać na posiadanie dzieci to niech ich bezmyślnie nie płodzi.
      Masa ludzi nastawiona jest wyłącznie na pomoc społeczną, na ciągłe
      pasożytowanie na społeczeństwie.
      Kolejne pokolenia takich się rodzą.
      • nocny.lot Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:09
        kwiecien45 napisał:

        > Dzieci muszą się przyzwyczajać do tego, że jedni ludzie są biedni a drudzy
        > bogaci, że jednych stać na wszystko a innych na nic nie stać.
        > Że trzeba uczyć się i pracować aby poprawić swoją pozycję społeczną.
        > Dając wszystkim dzieciom taki sam obiad pozbawiamy biedne motywacji do starań o
        >
        > poprawę swojej sytuacji społecznej i stępiamy w nich dążenie do buntu przeciwko
        >
        > społecznej niesprawiedliwości.

        Im gorzej, tym lepiej.
        > Skoro kogoś nie stać na zapłacenie za obiad to niech go nie je.
        Oczywiscie, niech gloduje.
        > Kiedy kogoś nie stać na posiadanie dzieci to niech ich bezmyślnie nie płodzi.
        Papiezunio mial na ten temat cos do powiedzenia. Nie powiedzial. Nie zdazyl.
        > Masa ludzi nastawiona jest wyłącznie na pomoc społeczną, na ciągłe
        > pasożytowanie na społeczeństwie.
        Tez placa podatki.
        > Kolejne pokolenia takich się rodzą.
        Od razu cale pokolenia?
        • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:16
          tak sie sklada ze nie placa podatkow bo nie pracuja. kto zatrudni czlowieka
          niepismiennego po nieskonczonej podstawowce? moze ty ale nie ja
          • nocny.lot Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:20
            A jesli pracuja lub pracowali i potrzebuja pomocy?
            • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:22
              jak to udowodnia to mozna im cos przyznac. jesli nie to nie widze powodu
              dawania im czegos za darmo. praca dla takich sie znajdzie,chocby zgranianie
              lisci albo sniegu.trzeba tylko chciec
              • nominativus Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:54
                Tak. To jest myśl. Na przykład bezrobotny ojciec mógłby pozgarniać trochę liści
                i śniegu w maju i w czerwcu, żeby w lipcu jego dzieci mogły pojechać na kolonie.

                Problem jest w tym, że praca może i się znajdzie, ale pieniądze, by ją
                wynagrodzić, nie zawsze.
                • swinks Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 10:19
                  Taaa..., najlepiej rozdać pieniądze, obiadki i wszystko co się da. Mieszkam w
                  UK i tutaj posiłki w szkołach są WYŁĄCZNIE płatne. Owszem dochody wyższe, ale
                  na dzieciaki przysługuje zasiłek szkolny. I jest go wystarczająco by opłacić
                  szkołę (też płatne), posiłki i cały zestaw podreczników i pomocy. Jeśli
                  dzieciak w szkole nie je i chodzi głodny po szkole to nauczyciele/opiekunowie
                  dają cynk do Social Servisu i ten dobiera sie do dupy takiej rodzinie, m.in.
                  może położyć łapę na kasie z zasiłku, wytoczyć postępowanie karne za tzw.
                  neglect abuse itp. W sumie lepiej z Socialem nie zadzierać. Dzięki temu biedne
                  dzieciaki mają się podobnie dobrze jak te bogate. Wiem to po moich łobuzach. A
                  w Polsce niech wreszcie social będzie socialem a nie atrapą i lęgowiskiem
                  ciepłych posadek!
                  • 2berber Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 10:53
                    swinks napisał:
                    > Taaa..., najlepiej rozdać pieniądze, obiadki i wszystko co się da. Mieszkam w
                    > UK i tutaj posiłki w szkołach są WYŁĄCZNIE płatne. Owszem dochody wyższe, ale
                    > na dzieciaki przysługuje zasiłek szkolny.

                    Tiaa..., jeżeli w Polsce by wydano uczniom taki obiad jak w GB no to
                    drugi talerz wylądował by na głowie wydającego (niezależnie od ceny).
                    Godne polecenia jest rozwiązanie że na dzieciaki powinien być zasiłek
                    szkolny, wychowawczy czy inny. Powód to mały przyrost naturalny, jako
                    naród zanikamy.
                    Świętą prawdą jest stwierdzenie że socjal w polsce to atrapa, a już
                    prawdziwe do bólu jest stwierdzenie że pomoc społeczna w Polsce to
                    lęgowisko ciepłych posadek. Jest może nawet gorzej. Pracownicy pomocy
                    społecznej wyrodzili się w szkodliwą społecznie korporację zawodową
                    z dodatkiem do pensji :-(.

                • rk111 Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 10:25
                  I ciągle te bzdury o bezrobociu, jeśli ktoś chce pracować to pracę znajdzie,
                  ale niektórzy wolą czekać na zasiłki itp.
        • kwiecien45 Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:19
          Całe pokolenie. To są tysiące.
          Ilość dzieci w rodzinie żyjącej dostatnio to 1-2 lub wcale.
          Ilość dzieci w rodzinie żyjącej w nędzy i z pomocy społecznej to 3-6 i więcej.
          Tłumy samotnych matek stoją w gigantycznych kolejkach po zasiłki z naszych
          podatków.
          Są samotne, same wychowują dzieci a z każdym rokiem dzieci im przybywa.
          Czy to jest jakieś dzieworództwo?
          Takich matek są w Polsce tysiące.
          Człowiek oprócz narządów płciowych i popędu seksulanego ma również rozum i nim
          pownien kierować się określając czy stać go na posiadanie dzieci i ich liczbę.
          Życie na koszt podatników i unikanie pracy to styl życia kolejnych pokoleń
          bywalców darmowych stołówek, pomocy społecznej i szkolnych bufetów.
          Należy pomagać ludziom chorym, ułomnym ale pasożytom z wyboru już nie.
          • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:23
            sterylizacja,sterylizacja,sterylizacja zarowno kobiet jak i (a moze przede
            wszystkim) samcow
          • nocny.lot Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:26
            kwiecien45 napisał:

            > Całe pokolenie. To są tysiące.
            Ba! Miliardy!
            > Ilość dzieci w rodzinie żyjącej dostatnio to 1-2 lub wcale.
            Liczba.
            > Ilość dzieci w rodzinie żyjącej w nędzy i z pomocy społecznej to 3-6 i więcej.
            Liczba.
            > Tłumy samotnych matek stoją w gigantycznych kolejkach po zasiłki z naszych
            > podatków.
            Ja im nie zaluje. Pewnie tez placa te podatki.
            > Są samotne, same wychowują dzieci a z każdym rokiem dzieci im przybywa.
            > Czy to jest jakieś dzieworództwo?
            Nie. Ojcowie sie zmywaja, by uniknac odpowiedzialnosci. Postepuja wedlug podobnej do Twojej
            logiki.
            > Takich matek są w Polsce tysiące.
            > Człowiek oprócz narządów płciowych i popędu seksulanego ma również rozum i nim
            > pownien kierować się określając czy stać go na posiadanie dzieci i ich liczbę.
            Do episkopatu w tej sprawie.
            > Życie na koszt podatników i unikanie pracy to styl życia kolejnych pokoleń
            > bywalców darmowych stołówek, pomocy społecznej i szkolnych bufetów.
            A te dzieci tez unikaja pracy i domagaja sie jedzenia w "w szkolnych bufetach"?
            > Należy pomagać ludziom chorym, ułomnym ale pasożytom z wyboru już nie.
            Ponawiam pytanie - te dzieci to pasozyty?
            • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:33
              tak,sa pasozytami i beda pasozytami przez cale zycie. obciazaja mnie,ciebie i
              nasze dzieci i wnuki.i beda dalej obciazac. to nie ich wina, ale trzeba to
              zmienic w radykalny sposob. i juz
              • nocny.lot Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:34
                vitmik napisał:

                > tak,sa pasozytami i beda pasozytami przez cale zycie. obciazaja mnie,ciebie i
                > nasze dzieci i wnuki.
                Mnie, moich dzieci i moich wnukow prosze w to nie mieszac.
                • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:36
                  dlaczego nie? jestes obywatelem tego panstwa,odpowiadasz za nie tak samo jak ja.
                  "mnie prosze w to nie miesza" tak najlepiej powiedziec,siedziec z zalozonymi
                  rekoma jest najlatwiej,pierdziec w fotel i narzekac.to,my polacy potrafimy
                  najlepiej
                  • nocny.lot Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:45
                    Chcialem byc uprzejmy, ale skoro nie zrozumiales....
                    Otoz, prosze mnie nie mieszac w Twoje bzdurne gadanie. Dzieci i wnukow tez.
                    • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:46
                      przepraszam ze spytam: jestes homo???
                      przeciez niczym cie jeszcze nie obraziłem
                  • nominativus Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:58
                    Sorry vitmik, ale Ty masz chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
                    • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 10:00
                      kazdy rozumie istote sprawy tak jak chce ja rozumiec. ja dostrzeglem ja tak,ty
                      inaczej.
          • asmag Bo dla niektórych dzieci są źrółem dochodów 04.11.05, 11:50
            Jeśłi znasz kogoś, kto pracuje w pomocy społecznej, to niech Ci powie, jak
            wygląda struktura dochodów biednej rodziny pod opieka OPS. 95% dochodów to:
            alimenty i zasiłki na dzieci. Reszta zasiłki z OPS. Czesto okazuje się, że np.
            matka samotnie wychowuje od 15 lat 4 dzieci, kazde z innego ojca, lub ojciec
            odbywa długotrwały wyrok (wiadomo za co), a efektem każdego widzenia jest
            kolejne dziecko. To nie miłośc, lecz świadomośc, że kolejne dziecko to kolejny
            zasiłek. Niestety, te pieniądze nie sa wydawane na dziecko, bo jeśli taka matka
            ma 1000 zł rocznie własnych dochodów a 18 000 alimentów i zasiłków na dzieci,
            to przecież oczywiste, że za ten 1000 zł nie wyżywi się w 365 dni, czyli
            korzysta z pieniędzy należnych dzieciom. Leczenie takich dzieci, gdy groża im
            poważne schorzenia wymaga nieraz interwencji w sądzie rodzinnym, bo ich
            menelskie rodziny ciesza się z potencjalnych dodatków pielęgnacyjnych etc. To
            chore. Osoby, których dochody nie przekraczają otrzymywanych zasiłków i
            alimentów na dzieci powinny miec odbierane prawa rodzicielskie, a ich dzieci
            umieszczane w rodzinach zastępczych i rodzinnych domach dziecka. Wtedy
            skończyłoby się instrumentalne podchodzenie do dzieci, a pieniądze przeznaczone
            na ich utrzymanie i wychowanie byłyby rzeczywiście na to przeznaczone, a nie na
            wsparcie środowisk menelskich i dalsze fabrykowanie biedy.
            • vitmik Re: Bo dla niektórych dzieci są źrółem dochodów 04.11.05, 12:25
              pracowalem w swiadczeniach rodzinnych i chodzilem na wywiady srodowiskowe.
              widzialem wszystko na wlasne oczy i slyszalem na wlasne uszy. niech laicy sie
              nie wypowiadaja na temat o ktorym nie maja pojecie
      • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 09:15
        miałem przyjemność widziec z bliska pracę komórki odpwowiedzialnej za pomoc
        spoleczna dla "najbiedniejszych" tzw świadczenia rodzinne.
        "biedne" i "samotne" kobiety przyjezdzaja samochodami (mercedesy,bmw,japonce)
        ze swoimi partnerami, pala w poczekalni marlboro,pachna drogimi
        perfumami,gadaja przez nowe (kradzione) komorki. maja po 20-30 lat,6 dzieci,nie
        znaja nazwiska ich ojca i dostaja od frajerskiego urzedu 3500
        miesiecznie,nieopodatkowanego oczywiscie.

        przychodza tez calkowicie nieprzystosowane do zycie istoty. kobiety,najczesciej
        cyganki,rodzace co rok kolejne potomstwo,analfabetki,niepismienne, podpisujace
        sie 3 krzyzykami. na pytanie:pani godnosc? odpowiadaja rozbrajajaco i zgodnie
        z pradwa:a ja nie mam nic takiego.

        takich "potrzebujacych" jest okolo 4 tysiecy w sredniej wielkosci miescie. ile
        z tych pieniedzy rozdawanych oszustom mogloby zasilic szkolne stolowki. i gdzie
        tak nie ma?
        • isabela34 Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 10:09
          czytajac to co piszesz dochodze do wniosku, ze to wielka szkoda, ze nie
          wysterylizowano twojego tatusia.

          Dzieci nie sa winne bledow swoich rodzicow
          Biedni sa nie tylko ludzie po podstawowkach - biedni sa ludzi z kazdym
          wykszatlceniem - (znasz oczywiscie procent bezrobotnych wsrod absolwentow szkol
          wyzszych )


          • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 10:14
            nie,nie znam biednych z wyzszym wyksztalceniem.czy to dziwne?

            a co do sterylizacji to az dziw bierze ze twoja mamusie nie zrobila sobie
            skrobanki.gdyby wiedziala jaka glupiutka istotke urodzi pewnie by to zrobila
            lub tez skoro tak bronisz zuli i meneli po prostu nie starczylo jej na to
            pieniedzy.

            dzieci sa winne bledow rodzicow czego ty jestes przykladem
      • 77qwerty Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 11:07


        >to chyba logiczne ze ci co płaca wiecej jedza wiecej. skoro rodzice daja kase
        <to dzieciaki maja kotlety. faktem jest ze parowka to szajs ale zawsze to
        >lepsze niz nic.
        TO JEST LOGICZNE DLA TAKICH DEBILI JAK WY
        dziecko jest winne ze ma ojca pijaka i w domu bieda
        to logiczne ze jak w domu nie je to i w szkole nie musi ?????????????
        A zabrac temu wójtowi pół pensji i dac na pełny obiad dzieciom!!!!

        i wy sie dziwicie ze Was wyborcy olali
        Wy juz oderwaliscie sie od ziemi
        normalne ze jak biedny to i jesc musi gorzej
        Normalne to jest dla tego ojca co wszystko przpija -on niech nic nie je
        Ale dzieci w takim wypadku powinno panstwo wyrzywic i wykształcic
        Z Waszych i moichpieniedzy - i to bedzie normalne
        jak juz dorosna to wtedy wymagać
        • vitmik Re: To nie jest segregacja tylko zróżnicowanie 04.11.05, 11:18
          jak jestes taki madrala to sam daj pol swej pensji.wy socjalisci potraficie
          rozdzielac tylko cudze pieniadze,nigdy swoje
    • regusia Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:23
      a ze jedynym sponsorem okazal sie kasiadz, to juz nie doczytales?
      w mojej parafii sa systematyczne zbiorki na obiady i kilkadziesiat dieci karmi
      parafia.
      moze sam zesponsoruj jakies dziecko?
      • regusia Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:24
        to bylo do pierwszego posta
      • vitmik Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:24
        caritas przez caly rok zbiera pieniadze na pomoc dla dzieci,chorych i osob
        starszych tylko nikt tego nie widzi bo to koscielna akcja. dla mediow wazny
        jest owsiak i ijego jednodniowa impreza
        • gadery Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:17
          Obie organizacje zbierają na szczytne cele. Nie wydaje mi się sensowne
          porównywanie metod ich działania.
        • makary21 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:23
          Z tymi obiadami i dożywianiem różnie bywa.
          Sa osobvy potrzebujące i takie kotre poporostu naciagaja.
          Sam kiedyś miałme, przypadek niezbyt miły. W szkole podstawowoej do której
          chodziłem było dożywianie dzieci, a mianowicie drugie śniadanie (kanapki) Ja
          nie korzystałem z tego, gdyż moi rodzice dawali mi kanapki do szkoły. Pewengo
          razu spiesząc się zapomniałem śniadania. Poszedłem wieć po te kanapiki i co...
          nie dostałem oczywiscie gdyż nie bylo mnie na liście. osoby kotre dostawały
          potrafiły nadgryść kanapke i ja zostawic, lub nie znejść gdyż z takim dżemem
          nie lubia itp.
          Tak więc z tym dożywianiem róznie bywa. Czasami rzeczywiście jest potrzebne a
          czasami... bo mi się należy...
    • josek4 wsyd!!!!!! 04.11.05, 09:37
      W mojej szkole a wierzcie mi mieszkam w "Ścisnie wschodniej"-czyli
      najbiedniejszym rejonie Polski, dzieci jedzą obidy 2-daniowe za 2,8 zł. Za tyle
      samo zł i w takiej samej ilości jedzą dzieci z biedniejszych rodzin, które mają
      refundowane w całości posiłki. Jeśli wszystkie dzieci z tzw. abonamentów
      pobiorą obiady zupa rozdawana jest za darmo do momentu jej wyczerpania. To
      naprawdę skandal i wstyd jeśli taki praktyki jak w artykule dziją się wtym
      kraju.
      • katse Re: wsyd!!!!!! 04.11.05, 09:46
        zal mi dzieci
        tych biednych

        powinno sie robic wszystko aby dostawaly taki sam posilek

        K
        • zigzaur Re: wsyd!!!!!! 04.11.05, 09:56
          To zagoń ich rodziców do roboty!
    • qfc A za komuny byl jeden obiad dla wszystkich. 04.11.05, 09:43
      Ale trzeba bylo za niego zaplacic. jak ktos nie zaplacil, to mogl liczyc tylko
      na kompot. i to przez sympatie kucharki.
      • ave.duce Re: Chyba zależy, kto do jakiej szkoły chodził ... 04.11.05, 09:51
        W mojej szkole jadły te dzieci, które chciały.
        Za obiady płacili rodzice albo Komitet Rodzicielski - ale uczniowie nie
        wiedzieli, kto ma w jaki sposób opłacony obiad. Poza tym, chyba więcej rodziców
        było stać na opłacenie obiadów swoim dzieciom. Przynajmniej tak to pamietam.
        • asmag Za obiady płacili rodzice, ale po znajomości były 04.11.05, 11:40
          też dal tych, których rodzice nie płącili (dzieci nauczycieli i
          innych "postawionych" osób. Ale nie rozumiem hałasu. To normalne, ża każdy
          dostaje to, za co zapłącił (w tym przypadku rodzice). Gmina nie ma obowiązku
          fundowac najbiedniejszymobiadu z deserem, a jedynie tyle, na ile ją stac. Jeśli
          iednych jest dużo - dosyaną mniej i na odwrót. Natomiast lepiej byłoby, gdyby
          dzieciaki biedne dostawały drugie danie a nie zupę, z uwagi na niezbędną porcję
          białka. Poza tym jeśli za 5,8 zł jest zupa + mieso + kompot, a za 3 zł sama
          zupa, to oczywiste, że 3 zł wystarczy na pewno na mięso + kompot.
          • ave.duce Re: Powtórzę jeszcze raz: to zależy od szkoły... 04.11.05, 11:44

    • euro67 nie mieszac sparw! 04.11.05, 09:46
      Nie mieszalbym tych spraw bo kazdydaje na co chce. A "biednych posrod was
      zawsze miec bedziecie" powiedzial Chrystus gdy pewna kobieta wylala mu wonny
      olejek na stopy, a faryzeusze (jak ty) mowili zeby dac biednym. W mysl takiego
      rozumowania nigdy nie wybudowanoby niczego. Moze lepiej ograniczyc pensje
      burmistrza (5 tys /miesiac?). A wracajac do tematu. Lepsza zupa niz nic, moze
      bogatsi, zgodzilyby sie aby placac tylko 3 PLN ich dzieci jadly samo zupe
      (reszte dojedza wieczorem w domu) Z glodu nie umra, beda szczuplejsze a i
      biednym nie bedzie przykro. Albo niech placa np. 10 PLN i wszyscy jedza rowno,
      dalbym im wybor.
      • vitmik Re: nie mieszac sparw! 04.11.05, 09:50
        kiedys w szkole starczalo sniadanie zrobione przez matke w domu. 2 kanapki,jak
        sie mialo biedniejszego kolege w klasie to sie z nim dzielilo i nikt nie robil
        z tego tragedii ani nie byl to powod do wstydu.
        maluchy sa w szkole 3-4 godziny. jesli zjedza sniadanie w domu i wroca na obiad
        to z glodu nie umra.
        skoro pochodza z biednych rodzin to znaczy ze ktores z rodzicow nie pracuje i
        siedzi w domu. ma wiec czas na zrobienie i sniadania i obiadu. chyba ze nie dba
        o swoje dzieci. w takim wypadku dlaczego ja mam o nie dbac bardziej niz rodzice?
    • nawrocony1 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:49
      no to pewnie zabronimy teraz tego procederu, a jak bogatsze dzieci kanapki
      przyniosa z szyneczka do szkoly to tez w imie rownosci spolecznej zabierzemy i
      rozdzielimy wsrod innych
    • tomeksop Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:49
      Straszne!!! Widziałęm też segregację w hipermarketach!!!! Jedni płacą 50 zł i
      dostają za to kilka rzeczy a inni płacą 1000 i wynoszą całe wory zakupów, to
      jakiś skandal chyba !!!
      • zigzaur Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 09:54
        A jaka jest segregacja w restauracjach!
        Każdy je co innego!
        I każdy inaczej płaci!

        Gdzie Prawo i Sprawiedliwość?
    • haritka Re: A co na to kosciol z tej miejscowosci? 04.11.05, 09:54
      3 zlote daje panstwo a 3 zeta niech da kosciol z tacy. Moherowe berety
      sponsorujace RM tez moglby pomoc.
      Nie rozumiem oburzenia i żądania by bogatsi rodzice zasponsorowali
      biedniejszych. U mnie w szkole jest podobnie i zgodzono sie sponsorowac tylko
      te dzieci ktorych starzy nie pija itd.Mimo to problem pozostal bo co tu
      dziecko zawinilo, ale z drugiej strony dlaczego ktos kto pracuje i ma
      poczucie obowiazku ma sponsorowac tych ktorym sie nic nie chce.

      To jest trudny problem bo ogolnie wiemy ze pieniadze sa tylko gdzies sie
      rozmywaja w czarnej dziurze administracji.
      Jednak solidarnie po rowno nie jest OK.
      • vitmik Re: A co na to kosciol z tej miejscowosci? 04.11.05, 09:58
        a ja nie chce solidarnie i po rowno. chce uczciwie i proporcjonalnie
        • maaac Re: A co na to kosciol z tej miejscowosci? 04.11.05, 10:02
          co to znaczy uczciwie?
          proporcjonalnie do czego? :P
          • vitmik Re: A co na to kosciol z tej miejscowosci? 04.11.05, 10:07
            proporcjonalnie do swojej wiedzy,pracowitosci,inteligencji,umiejetnosci.
            czlowiek uczciwy,inteligentny,pracowity powienien zarabiac znacznie lepiej niz
            menel bez szkoly,przednich zebow, z trzesacymi sie rekoma,umiejacy tylko kopac
            doły i rowy. co sie tak dziwisz? przeciez to normalne,tylko ze u nas komuna tak
            rozpuscila spoleczenstwo ze teraz kazdy chce miec cos za nic. czy sie stoi czy
            sie lezy 1500 sie nalezy.
            • maaac Re: A co na to kosciol z tej miejscowosci? 04.11.05, 10:18
              a może lepiej proporcjonalnie do efektów pracy? :)
              samo stwierdzenie proporcjonalnie nic nie znaczy - bo może oznaczać np
              proporcjonalnie do ilości spłodzonych dzieci, proporcjonalnie do zajmowanego
              stanowiska partyjnego :)
      • zdr1 Re: A co na to kosciol z tej miejscowosci? 04.11.05, 11:06
        haritka napisała:

        > 3 zlote daje panstwo a 3 zeta niech da kosciol z tacy.

        A co to, nagle kosciol ma sie "mieszac" w sprawy spoleczne?

        > Nie rozumiem oburzenia i żądania by bogatsi rodzice zasponsorowali
        > biedniejszych.

        Nie rozumiesz, bo nie jestes czlowiekiem tylko cyborgiem.

        >U mnie w szkole jest podobnie i zgodzono sie sponsorowac tylko
        > te dzieci ktorych starzy nie pija

        No prosze, co za rozsadek. Tylko co maja dzieci do alkoholizmu rodzicow.
        Gdyby to te dzieci pily to jeszcze bym zrozumial.
    • pj.pj Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:17
      a o czymś takim jak "there's no free lunch" słyszeli?

      to chyba oczywiste, że skoro płacą więcej, dostają więcej. zapewne gdyby zapłacili 10 zł, to jeszcze dzieciaki dostałyby ciastko i budyń.

      natomiast coraz bardziej socjalizująca się Gazeta domaga się sytuacji, w której de facto poszkodowani będą ci zamożniejsi, bo oni nadal będą płacic za cały obiad. a, przepraszam, pani redaktor nie pomyślała, skąd idą te "gminne" pieniądze, których jakoby jest tak dużo? one, pani redaktor, idą z kieszeni podatnika. i ten podatnik ma prawo zdecydować na co je chce wydać, więc skoro mieszkańcy gminy nie chcą ich wydawać na te obiady, to jest to ich święte prawo.

      swoją drogą od czego organizacje charytatywne - można nawet założyć gminną (i wtedy zarówno autorka artykułu jak i np. Agora SA mogą wpłacić na jej konto sumę pokrywającą te 3 zł na głowę na drugie danie), może by tak zaapelować do kościoła, który jakoś podejrzanie nigdy w tych socjalistycznych wezwaniach Gazety nie pojawia się jako podmiot, który mógłby pomóc...

      takie artykuły tylko podbudzają ludzi przeciwko liberalnej gospodarce i w rezultacie mamy takie władze jakie właśnie dostaliśmy, widmo inflacji i ogólnie cud na kółkach w kraju.
      • zdr1 Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 11:10
        pj.pj napisała:

        > a o czymś takim jak "there's no free lunch" słyszeli?

        Ty cholerny durniu, spuszczony z lancucha w pogoni za mamona. W tak
        liberalnym kraju jak USA nie do pomyslenia byloby, zeby tak dzielic dzieci
        w szkolach, wiec nie cytuj swoich sloganow z ksiazek, bo sie odnosza do
        czego innego.
        • pj.pj Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 12:03
          cholernym durniem sam sobie możesz być, jeśli masz na to ochotę.

          slogan zacytowałam, bo on oznacza dokładnie to, co piszę dalej w poście - że za wszystko ktoś płaci, czyli za takie "darmowe" dopłacane obiady płaci albo podatnik, albo osoba prywatna, która działa charytatywnie.

          W Stanach zaś rzeczywiście nie byłoby w stołówce takiego podziału właśnie dlatego, że 1. spora segregacja wg zarobków jest już na szczeblu tego, do jakiej podstawówki masz szanse posłać swoje dziecko; 2. jeśli zdolne dziecko z biednej rodziny jest w dobrej płatnej podstawówce, to dostaje stypendium lub dopłaty z prywatnych fundacji. I tak powinno być również u nas, inaczej proponujesz komunizm.
    • lukrem Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:17
      >kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zielonkach Grażyna Hołda
      poinformowała nagle dyrekcję szkoły, że być może znajdą się dodatkowe pieniądze
      na to, by najbiedniejsze dzieci zamiast zupy z wkładem dostawały samo drugie danie.

      Jeżeli p. kierowniczka nie potrafiła do chwili ukazania się artykułu znaleźć
      rozwiązanie w tak przykrej i bulwersującej sprawie ramach swoich kompetencji.
      Należy niezwłocznie i jednoznacznie podziękować jej za pracę.
    • manekin1 No i co w tym dziwnego? 04.11.05, 10:23
      >>"Dyrektor Nie widzi nic niewłaściwego w tym, że na jednej stołówce przy
      wspólnych stolikach jedne dzieci karmione są gorzej, a drugie - lepiej (w
      zależności od tego, czy rodzice sfinansują obiady swemu dziecku). - Lepiej,
      żeby dostały ciepłą zupę niż nic, prawda?"<< Czy redaktorzyna nie rozumie? A
      może pomyliła się bo artkuł miał iść do "Trybuny"? Po jaką cholerę Michnik
      robił zadymę, był lany z kumplami pałą po dupie i został współodpowidzialnym za
      zmiany ustrojowe skoro okazuje się, że komuna mu odpowiada? Obraził się, że to
      Urban został rzecznikiem rządu? Nie wystarczyło zostac w PZPR i szczekać w myśl
      ich propagandy? Może z biegiem lat dostałby swój własny program w TV
      państwowej...
    • devojce Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:26
      Niestety rynek rządzi się swoimi prawami. Jeśli nie ma na coś pieniędzy to nie
      ma. Mnie nie stać na jadanie w restauracjach to nie jadam. Tez uważam, że
      lepiej, że dzieci biedniejsze dostaną chociaż jedno ciepłe danie niż nic.
      Chociaż takiemu dziecku trudno jest wytłumaczyć dlaczego kolega dostaje inny, w
      domyśle lepszy, obiad.
      Sami wywalczyliśmy taki ustrój to sie teraz nie dziwmy.
    • marcinsla Re: Stołówkowa segregacja w podkrakowskiej szkole 04.11.05, 10:29
      Cytat:
      "...Wicewójt gminy Arnold Kuźniarski: - Oczywiście, że to nie jest szokująca
      kwota, ale takich zadań, na które brakuje 10 tys. zł, mamy na pęczki.
      Sugerowałbym szkole poszukanie sponsorów..."
      Wielki wstyd dla jednej z najbogatszych gmin !!!
      Zadań ma na pęczki ? Czy niedożywione dzieci można stawiać na równi np. z
      położeniem chodnika na przystanku ?
      To tylko jeden z wielu przykładów, gdzie maluchy spychane są na daleki plan.
      Wszakże " dzieci i ryby głosu nie mają".
      Smutne to :-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka