pink.freud
09.11.05, 20:39
W Polsce jest tania siła robocza, jest korzystnie położona a na świecie jest sporo wolnego kapitału, który tylko czeka na okazję, żeby zainwestować. Jeśli PiS będzie w stanie sprawnie zarządzać, a na to wygląda, jest skazany na sukces.
Sukces koalicji rządzącej oznacza klęskę i marginalizację opozycji.
Jak będzie w takiej sytuacji wyglądała polska scena polityczna?
Kto zajmie miejsce SLD i PO?
W żadnym cywilizowanym państwie komuniści nie przekraczają 5%. W Polsce być może SLD się to uda, ale jej elektorat przypadnie w dużej części SO. To lewe skrzydło.
Szanse przeżycia PSL są marne.
PiS będzie się starał, prowadząc umiarkowaną politykę, przejąć liberalny elektorat PO i zajmie zdecydowanie centrum.
PiS nie wchłonie LPR, jest mu bardzo potrzebny. Gdyby nie Giertych, cała siła nagonki prowadzonej przez media, uderzyłaby w PiS. Media nie są w stanie non stop ciągnąć tej histerii. LPR zajmie prawe chrześcijańsko-demokratyczne skrzydło.
Jakie szanse ma w takiej sytuacji PO? Nikt poważny na nią nie postawi. Ale jest spory elektorat mentalnych 16tek: metroseksualnych, gejów, politpoprawnych panienek, które przy wyborze kierują się, tak jak i w innych dziedzinach, wyglądem. Czy PO będzie wtedy wystarczająco trendy i jazzy, żeby przekroczyć granicę 5%, czy zostanie wymyslona nowa pseudointelektualna partia?