Kto wkopał Sobotkę - plotka?

04.12.05, 12:09
Dziś w Loży Prasowej Pacewicz wypalił że po sejmie chodzi plotka że to nie
sobotka był źródłem przecieku tylko inny wysoko postawiony działacz SLD. Z
twarzy gości wyczytałem że to raczej tajemnica poliszynela a Kwaśniewski chce
ułaskawić sobotkę bo wie że to nie on tak naprawdę sypnął tylko kto inny.
Jeśłi tak to Kwachu powinien czem predzej lecieć do prokuratury z tą wiedzą bo
w przeciwnym wypadku skończy przed Trybunałem
    • t-800 Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 12:10
      Krzysztof J.?
      • ratatatam Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 12:12
        nie moze byc!!!
        on?????????????
        • elfhelm raczej to tylko plotka 04.12.05, 12:13
          bo to przecież bodajże Kowalczyk mówił Sobotce o całej akcji - i to od Sobotki
          musiało pójść dalej
          • wanda43 Re: raczej to tylko plotka 04.12.05, 16:58
            Potwierdzam,tez gdzies czytałam, ze to mister Kowalczyk mial powiedziec
            Sobotce.Raz potwierdzal,innym razem zaprzeczal,wiec moze to mister Kowalczyk
            jest długi ozór!!
            A czy akurat od Sobotki poszlo dalej?
            To tylko spekulacje i poszlaki,dowodow brak.
            • elfhelm ciąg poszlak jest dowodem 04.12.05, 17:05
              a tu się wszystko ładnie ułożyło - nie zapominajmy, że sąd miał bogaty materiał
              dowodowy (w tym sporo tajnych dokumentów)
              • wanda43 Re: ciąg poszlak jest dowodem 04.12.05, 17:20
                Ułożyło?Ale dowodów brak.
                Jestem przekonana,ze Sobotka został skrzywdzony i tą jego krzywdę ktos wziął na
                swoje sumienie.
    • t-800 Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 12:12
      Centralne Biuro Śledcze w Kielcach przygotowując akcję przeciwko zorganizowanej
      grupie przestępczej w Starachowicach uzyskało od sądu zgodę na założenie
      podsłuchów m.in. na telefony zamieszanych w nielegalne procedery lokalnych
      polityków. Jakież było zdziwienie policjantów, kiedy czytając stenogram jednej
      z rozmów przeprowadzonych przez starostę ze Starachowic, zorientowali się, że
      został ostrzeżony. Dzwoniącym był kielecki poseł SLD Andrzej Jagiełło. Z treści
      rozmowy wynikało, że poseł wie, iż CBŚ planuje działania przeciwko
      samorządowcom.

      - Skąd to wiesz - dopytywał się starosta Mieczysław Sławek.

      - Jak to skąd, od Sobotki - odpowiedział poseł.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030704/kraj/kraj_a_1.html
      • rumburakk1 Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 12:15
        niewykluczone że owa plotka to zręczna manipulacja mająca ułatwić ułaskawienie
        sobotki. ot takie gierki służb
        • ratatatam Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 12:19
          eeeee jakie sluzby???? STASI juz nie istnieje...
      • don.kichote Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 12:20
        t-800 napisał:


        > - Skąd to wiesz - dopytywał się starosta Mieczysław Sławek.
        > - Jak to skąd, od Sobotki - odpowiedział poseł.

        Nie do końca. To co zacytowałeś, to "swobodna" interpretacja Rzepy, jeszcze
        przed opublikowaniem taśm z podsłuchem. W rzeczywistości było tak:

        - skąd to wiesz? Od Janiaka?
        - od zastępcy jego...

        co i tak, jednoznacznie sugeruje, że to właśnie Sobotka był owym żródłem.
        • rumburakk1 Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 12:35
          a ja znam inną opowieść jak to jeden z ważnych urzędników LSD przyjechał kiedyś
          wizytować przejście graniczne na zachodzie granicy. No i urzędnik swoim
          zwyczajem wydał z tej okazji przyjęcie. lała się wóda i pełno jadła na stole. No
          i towarzystwo zapragnęło zobaczyc popisy pograniczników. Juz nie pamiętam co tam
          naprawdę sie stało (kolega z SG mi opowiadał ) ale urzędnik zarzyczył sobie
          wykonania jakiejś bardzo niebezpiecznej czynności w efekcie czego jeden z
          pograniczników został inwalidą.

          A a propos przejść granicznych. Wielkim kosztem rozbudowywano jedno z przejść na
          zachodzie we współpracy z Niemcami. Niemcy powiedzieli - wybierzcie sobie to
          które wam najbardziej odpowiada- razem zrobimy dobre przjście. No to polacy
          wybrali. To znaczy MSW wybrało. Tyle że Niemcy mieli już prawie skończone prace
          gdy w Biurze urzędnika ktoś doszedł do wniosku że wybiorą jednak inne przejście.
          Niemcy ponoć byli tak wściekli że sprawa miała stanąć na oficcjalnym forum
          państwowym.
        • t-800 Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 12:38
          A możesz dać link do tej rozmowy "z rzeczywistości"?
          • don.kichote Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 12:47
            W tym problrm.
            Kiedy wydarzenia te były "na fai" i "na bieżąco" nie było konieczności żeby taki
            link gdzieś zachować. Wczoraj szukałem pól dnia, ale nie znalazłem.
            Obiecuję, że jak znajdę (najpewniej w archwum GW), to dam Ci znać!
            • don.kichote Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 08.12.05, 12:09
              Oto obircany link:
              serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1926222.html
              ale jako że jest to tekst zarchiwizowany, wklejam go w całości (tak dla pewności!)

              Afera starachowicka: ujawniamy zapis podsłuchu

              Opracował Wojciech Czuchnowski (23-02-2004 01:00)

              "Gazeta" ujawnia pełny policyjny zapis najsłynniejszego podsłuchu III RP. - Od
              tego się zaczęło. Gdyby poseł Jagiełło nie wykręcił 26 marca 2003 o godz. 8.14
              numeru do starosty swojego powiatu, nie byłoby starachowickiego przecieku i
              afery, która wstrząsnęła polską sceną polityczną. Ale zrobił to. Starosta
              odebrał połączenie, a potem oddzwonił. Oto zapis policyjnego podsłuchu.
              Artykuł archiwalny; Kraj

              "Gazeta" dotarła do policyjnej notatki z dokładnym zapisem słynnej rozmowy,
              którą rano 26 marca ub. roku odbył poseł Andrzej Jagiełło ze starostą
              starachowickim Mieczysławem Sławkiem. To właśnie ta rozmowa jest najważniejszym
              dowodem w sprawie przecieku starachowickiego.

              Zdaniem prokuratury, telefonując do starosty, poseł Jagiełło ostrzegł go przed
              planowaną w Starachowicach akcją policji, która aresztowała członków miejscowego
              gangu. Wśród 28 aresztowanych znaleźli się sam starosta i wiceprzewodniczący
              zarządu powiatu Marek Basiak. Informację o akcji Jagiełło miał dostać od posła
              Henryka Długosza, a ten o wszystkim dowiedział się od posła Zbigniewa Sobotki
              nadzorującego policję wiceministra spraw wewnętrznych.

              Wszyscy trzej posłowie są według aktu oskarżenia winni przecieku. Jagiełło i
              Długosz zostali oskarżeni o utrudnianie śledztwa.

              Najpoważniejsze zarzuty stawia się Zbigniewowi Sobotce: ujawnienie tajemnicy
              państwowej i służbowej, tym samym utrudnianie śledztwa oraz narażenie
              policjantów na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na
              zdrowiu w trakcie realizowanego zakupu kontrolowanego broni palnej, amunicji i
              narkotyków.

              Oskarżonym grozi do ośmiu lat więzienia. Żaden nie przyznaje się do winy.

              Jakie są dowody w sprawie, nie ujawniono. Materiał zgromadzony został w 27
              tomach akt, z czego 11 ma klauzule poufne lub ściśle tajne. Taką klauzule mają
              również prezentowane poniżej dokumenty - zapis rozmowy i fragmenty przesłuchań
              posłów.

              Kielce 26.03.2003

              Poufne, egz. pojedyńczy.

              W dniu dzisiejszym w toku wykonywania czynności służbowych związanych z
              eksploatacją obiektu PAKA XXIV [telefon komórkowy starosty Mieczysława Sławka -
              przyp. red.] należącego do Mieczysława Sławka starosty powiatowego w
              Starachowicach zapoznałem się z komunikatem nr 7.

              W dniu 26.03.2003 o godz. 8.14 z wymienionego obiektu figurant Mieczysław Sławek
              przeprowadził rozmowę z nieustalonym mężczyzną. (Już po nagraniu rozmowy
              ustalono, że telefonującym do starosty był poseł Andrzej Jagiełło). Treść
              rozmowy była następująca:

              Jagiełło do Sławka

              Jagiełło: - Co się dzieje? Wiesz?

              Sławek: - Czemu?

              J.: - Tylko żebyś zachował spokój, kolego.

              S.: - Tak jest.

              J.: - Słuchaj, bo tutaj nam wczoraj... dostałem od ministra spraw wewnętrznych
              taki sygnał, że wiesz, że gdzieś tam cię namierzyli.

              S.: - No...

              J.: - Rozumiesz, no policja.

              S.: - Mnie?

              J.: - No.

              S.: - Ale z czym?

              J.: - No wiesz, jakieś tam załatwiania, wiesz, odroczenia od wojska, wiesz,
              jakiś przetarg, coś...

              S.: - Cha, cha. I o czym mowa?

              J.: - No to ja ci mówię tylko, rozumiesz, bo...

              S.: ...aha.

              J.: - Bo przyszedł i tego...

              S.: - ...Aha, aha.

              J.: - Kazał napisać nazwisko starosty, rozumiesz...

              S.: - Aha.

              J.: - Dlatego ci dzwonię, żebyś wiedział, że coś się dzieje, nie.

              S.: - Aha, aha.

              J.: - Przecież ja go nie prosiłem ani nie chodziłem, ani nic, rozumiesz...

              S.: - Nie, no oczywiście, że tak. Nie, nie to...

              J: - ...i ten mi mówi, że mu na biurko przynieśli materiały, rozumiesz.

              S.: - Aha, aha.

              J.: - Dwadzieścia osiem osób w województwie świętokrzyskim.

              S.: - Ale to co, że 28? Na mnie? Nie?

              J.: - Nie, nie, 28 osób jest tam, rozumiesz, w jakiś sposób namierzonych, że...
              Wiesz, że posiadają dowody, że wiesz są jakieś nadużycia właśnie w takich i
              takich... Wiesz, i tam w detale nie wchodziłem, bo to na Rozbracie wczoraj była
              ta kolektywna narada.

              S.: - Aha, aha.

              J: - I że takie rzeczy są, rozumiesz, że on ma dokumenty i wiesz, już nie
              wchodziłem w jakieś detale, szczegóły, ale...

              S.: - Tak.

              J.: - Nie, no trzeba być czujnym, bo coś rozumiesz, no no tak.

              S.: - Aha, aha, aha.

              J.: - Co zebrali, co? No trzeba jutro, wiesz, na spokojnie, bez okazywania paniki...

              S.: - Nie, no oczywiście, że tak.

              J.: - No bo wiesz, coś ma, skoro ku.., wiesz, ani go nie pytałem, ani za nim
              nie chodziłem, nie...

              S.: - A to Janik czy któryś tam z tych?

              J.: - Zastępca jego.

              S.: - Aha, aha.

              J.: - Szukał wczoraj Długosza, cały dzień, rozumiesz. I później tam dopiero się
              spotkał i...

              S.: - Aha. Nie no to ja tutaj, jeżeli chodzi, to jestem absolutnie...

              J.: - Ale to trzeba by się, wiesz co, dobrze zastanowić, gdzie co, jakie kwity,
              no bo musisz się liczyć z tym, że wiesz, jeśli nazwiska padają, to wiesz.
              Jeszcze się pyta: to on tam był w poprzedniej kadencji chyba też?Ja mówię, no był...

              S.: - Aha.

              J.: - No wiesz, no i Marka [Basiaka - wiceprzewodniczącego powiatu - przyp.
              red.], ale wiesz, też się zapytaj, spotkaj.

              S.: - Aha.

              J.: - I wiesz, na spokojnie się przygotować, kto co może robić. Bo może to się
              dziać dzisiaj, w tym tygodniu, no bo ja mówię, no słuchaj, no to się nie da coś
              tam, jakoś, jak coś jest, żeby to... to już, mówi, nic się nie da rady zrobić,
              mówi odciągnąć dwa tygodnie, ale to jest mówi, to jest ta... to nic nie załatwi
              sprawy. Tak że tutaj, wiesz dobrze przemyśl.

              S.: - Aha, aha.

              J.: - I też panuj nad tym wszystkim, bo...

              S.: - Nie wiem ale...

              J: - Bo nie wiem, no bo nie wiem co jest.

              S: - Słuchaj ja mu na ten moment muszę powiedzieć, że absolutnie nic tutaj nie
              mam sobie. Absolutnie, broń Boże. Absolutnie jeżeli chodzi o jakieś tam komisje
              odroczenia czy coś tam. No byłem przewodniczącym komisji poborowej, ale, ale tu...

              J: - Dosłownie padło stwierdzenie, że zostało wzięte 5 tys. za to, żeby gościu
              nie poszedł do wojska.

              S.: - No to ja pod... tutaj słowo honoru i mogę pod krzyżem klęknąć, że nic
              takiego... być może Basiaczek. Może on coś tam.

              J: - Rozumiem, może mieć dwa przetargi, rozumiesz tam. No to tak zdawkowo coś mi
              padło. Rozumiesz.

              S.: - Aha, aha.

              J: - I twierdzi, że ma to udokumentowane i to leży. I to są dowody absolutnie
              niezaprzeczalne. Tak, że trzeba by wziąć tam, wiesz no z Markiem, bo na jakoś
              wiesz...

              S.: - Aha. Nie, no to ja z Basiaczkiem bardzo, to wiem...

              J.: - Przeglądać wiesz, zastanowić się, przeanalizować, gdzie co mógł szukać
              ktoś i jak to mógł.

              S.: - Aha.

              J.: - Nie wiem, no, k...a, no. Podobno na zasadzie prowokacji zostało zrobione
              takie coś...

              S.: - Nie, no to ja...

              J.: - Że coś ktoś udawał i że to jest prowokacja, też jakieś tam, jedna z tych
              jest prowokacja tej grupy specjalnej.

              S.: - Aha, nie, no to już ze mną na pewno... ja już ci mówiłem, słowo honoru,
              jestem czyściuteńki absolutnie zero, zero, zero.

              J.: - Ale teraz nie wiadomo, teraz musisz wiedzieć, no kto to robił i z Markiem
              pogadaj, no bo ch...j wie, jak to wiesz...

              S.: - No to ja sobie tam pojadę do Basiaczka czy tutaj go poproszę i zapytam go
              jak tam co tam.

              J.: - No, no no. To trzymaj się na razie.

              S.: - No dzięki, cześć.

              J.: - Cześć, cześć.

              Koniec zapisu podsłuchu.

              Sławek do Jagiełły

              Następna rozmowa wychodząca. Połączenie z mężczyzną tym samym co poprzednio
              miała miejsce o godz. 9.30 i miała następujący przebieg.

              Mieczysław Sławek: Z Markiem Basiaczkiem, nie to jestem po prostu, no ja ci
              oddam słuchawkę, bo to jest w ogóle jakieś sk....wo, bo ja mówię, jak Chrystusa
              kocham, i nawet mi przez myśl nie przeszło coś takiego, no, to i mogę
              przysięgnąć na wszystkie świętości, że nic takiego nie miało miejsca.

              Andrzej
      • ayran Re: Andrzej Jagiełło wkopał Sobotkę 04.12.05, 17:09
        t-800 napisał:

        > - Skąd to wiesz - dopytywał się starosta Mieczysław Sławek.
        >> - Jak to skąd, od Sobotki - odpowiedział poseł.

        Pewnie było "od kiedy wiesz? od soboty!"
    • goniacy.pielegniarz to nic nie rozjaśnia 04.12.05, 12:29
      Jeśli to prawda, to:
      1)Skąd ten wysoki rangą działacz SLD miał tę informację? Przecież tu chodzi o
      źródło, a nie o to, że nawet cała eseldowska elita mogła tę informację wymieniać
      między sobą.
      2)Jakie są powody, dla których politycy SLD mieliby w prywatnej rozmowie
      wskazywać na Sobotkę, jeśli nie miałby z tą sprawą nic wspólnego?
      3)Skoro Sobotka jest dla SLD sprawą prestiżową i honorową, to dlaczego, znając
      ewentualnego prawdziwego sprawcę, pozwalają na to, żeby nic w tej sprawie nie
      wyjaśnono?


      Dla mnie to jakieś zwykłe zakulisowe gierki.
      • 2berber Re: to nic nie rozjaśnia 04.12.05, 12:51
        goniacy.pielegniarz napisał:
        > Dla mnie to jakieś zwykłe zakulisowe gierki.
        Biorąc pod uwagę "ważność" sprawy faktycznie to są gierki.
        Według mnie sprawę nadał albo przynajmniej upublicznił
        gen. A. Rapacki umoczony w dużo większą prawdziwą aferę PZU.
        Ginięcie akt, przeciwdziałanie wyjaśnianiu okoliczność afery
        na grube mld zł to jest prawdziwa afera. Natomiast sprawa
        Sobotki to jest - jedna baba drugiej babie powiedziała to
        co zostało nagrane.

        • teen69 Re: to nic nie rozjaśnia 04.12.05, 13:01
          Cała sprawa jest dęta, a cel - dowalic czerwonemu. W tle jakies pierdoły z
          ubezpieczeniami jakiegos kacyka. A tu zdrada! zagrozenie życia funkcjonariuszy!
          Czy ktos zapytał czy jakis funkcjonariusz poczuł sie zagrożony? I podobne
          głupoty. Najwieksza AFERA! Jaka afera? Pismaki doili temat tak długo jak sie
          dało bo wiadomo, politycznie poprawny temat a i wierszóweczka leciała i leciała
          i leciała. Teraz odgrzewamy kotlecik i wierszóweczka leci, leci, leci. Ot taka
          dziennikarska przypadłosc.. "Bo wszystko co sie liczy to się nazywa kasa..."
          • x2468 Re: to nic nie rozjaśnia 04.12.05, 14:17
            To cos nowego.Czerwony dowala czerwonemu.Sprawa zaczela sie i zakonczyla pod
            rzadami sld.
    • pumper.nikiel Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 13:19
      pijany jak bela Janik
      • przepedzic.oszolomstwo.z.kraju Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 14:20
        tak - o nim urban pisal wtedy u siebie
    • 9111951u Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 16:48
      Pacewicz jest tak samo wiarygodny jak Sobótka. To nieudolna pralka II klasy.
      • janbezziemi Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 16:54
        Macie problem! Fakt jest jeden : skazanie Sobotki oparto na poszlakach. A ze
        kara drakońska przyznał nawet Rokita.
        • dr.szfajcner Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 16:56
          janbezziemi napisał:

          > Macie problem! Fakt jest jeden : skazanie Sobotki oparto na poszlakach. A ze
          > kara drakońska przyznał nawet Rokita.

          A po drugie, nie udalo sie tego sadowi potwierdzic
          z zadnego innego zrodla.
        • 9111951u Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 17:05
          jan na dodatek bez zmiemi, to kolejny funkcjonalny co to ma problem*, czyta ale
          nie rozumie co czyta.Na takich funkcjonalnych liczą pralki z tzw. mediów
          publicznych co to piorą za jedne 80 tys. zł. miesięcznie.
          • idiotyzmy-kacze Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 17:07
            Jesteś naprawdę żałosny i marudny.
            • 9111951u Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 17:10
              kolejny poroblem z żałością, nie chce ale musi.
            • dr.szfajcner Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 17:17
              idiotyzmy-kacze napisał:

              > Jesteś naprawdę żałosny i marudny.


              Przeszedl pranie swego "musku" u Kur...skiego.
    • idiotyzmy-kacze Sugestia kto to - jest w artykule we Wprost 04.12.05, 16:53
      "Argument nr 1:
      Krzysztof Janik
      Sobotka schowany w cieniu i bardzo pracowity, jak mówią jego koledzy z partii, był idealną prawą ręką ministra. Janik, związany z Aleksandrem Kwaśniewskim, wielokrotnie bronił Sobotki. Po ujawnieniu afery starachowickiej doszło do ostrego konfliktu na linii Grzegorz Kurczuk (minister sprawiedliwości) - Krzysztof Janik. Kurczuk opowiedział się za odebraniem Sobotce immunitetu. Janik był przeciwnego zdania. Co więcej, przed zakończeniem postępowania w tej sprawie ogłosił zakończenie banicji urlopowanego Sobotki. Odczytano to jako nacisk na prokuraturę, by nie stawiała zarzutów wiceministrowi.
      Czy Krzysztofem Janikiem kierowała tylko sympatia do swojego zastępcy? Spekulowano wtedy, że być może za przeciekiem starachowickim stał nie Zbigniew Sobotka, lecz Krzysztof Janik mający świetne kontakty z lokalnymi politykami SLD. Janik temu zaprzeczył, a Sobotka tradycyjnie milczał."
    • 9111951u Re: Kto wkopał Sobotkę - plotka? 04.12.05, 17:20
      e tam, on się sam wkopał :
      "Władimir Ałganow
      Czy gdyby Zbigniew Sobotka trafił za kratki, byłby skłonny wyjawić, kto jeszcze
      był zamieszany w aferę starachowicką? Bardzo prawdopodobne. Podobnie jak to, że
      mógłby wiele opowiedzieć o kulisach znajomości wpływowych polityków SLD, w tym
      prezydenta Kwaśniewskiego, z Władimirem Ałganowem. Ustaliliśmy, że rozpoczęcie
      procedury ułaskawiania Zbigniewa Sobotki zbiegło się w czasie z pojawieniem się
      kilku nowych świadków w sprawie domniemanych wspólnych wakacji w Cetniewie,
      które Kwaśniewski miał - według dziennika "Życie" - spędzić w towarzystwie
      pułkownika KGB. Według naszych informacji, do prokuratury zgłosiło się co
      najmniej dwóch świadków sugerujących, że dysponują wiedzą na temat
      Kwaśniewskiego, która podważy jego alibi z lata 1993 r.
      Kwaśniewski w procesie wytoczonym dziennikarzom "Życia" dowodził, że w tym
      czasie przebywał w Irlandii, a jako dowód przedstawił zaświadczenie o
      operacjach bankowych potwierdzonych przez BIG Bank, kierowany przez bliskiego
      politykom SLD prezesa Bogusława Kotta. Nie wiadomo, czy nowi świadkowie chcą
      podważyć prawdziwość tych dowodów. Wiemy natomiast, że Zbigniew Sobotka
      ostatnio gościł w warszawskim biurowcu, w którym mieści się siedziba Banku
      Millennium (następcy BIG Banku) i gdzie rezyduje prezes Kott".
      Kwaśniewski ma Polskę i Polaków.....


Inne wątki na temat:
Pełna wersja