__jw
17.12.05, 09:59
Kolejna propozycja naszego nowego rządu. Zakaz handlu w niedzielę. Brak mi
słów... Dwieście tysięcy zwolnionych pracowników sieci handlowych... Dwieście
tysięcy rodzin przeżyje tragedię utraty pracy, bo tata był magazynierem, mama
kasjerką a wujek kierownikiem na proszkach... W imię czego? W imię tego, że
rodziny są rozbijane bo zamiast przebywać w parku lub w teatrze razem, tata
pracuje na chleb w markecie...
Handel w niedzielę to zdziczenie obyczajów. Jeden z posłów PIS właśnie w
telewizorze wyraził taką opinię. Nie jest natomiast zdziczeniem obyczajów
fakt 20% bezrobocia w naszym kraju. Nie jest również nim fakt wywalenia na
bruk tysięcy osób zatrudnionych w handlu za pomocą jednego wciśnięcia guzika
pana posła. Nie jest zdziczeniem obyczajów fakt, że poseł który tą opinię
wygłasza zarabia dwadzieścia razy więcej niż magazynier, którego pozbawi
pracy jednym machnięciem ręki...
I na koniec, jeżeli mam swój własny stragan, to nikt mi nie będzie bronił
stania w nim za ladą, choćbym miał stać w nim 24 godziny na dobę przez siedem
dni w tygoniu i 365 dni w roku! To jest mój stragan. Jeżeli ktoś woli iść do
teatru lub do parku w niedzielę to proszę bardzo, ja nikomu tego nie
zabraniam i nie nakazuje żadną ustawą. Jeżeli ktoś nie chce pracować w moim
sklepie w niedzielę to nie musi, może założyć swój własny.
__jw
--
opracy.blox.pl